Literatura
Ziuk. Opowieść o Józefie Piłsudskim
Anna Czerwińska-Rydel
Nikt nie wie, jak wiele jest we mnie zawsze małego Ziuczka to słowa które wypowiedział Józef Piłsudski, gdy był już dorosłym, bardzo znanym człowiekiem. Ale kim był mały Ziuk, zanim stał się wielkim Józefem? Co go fascynowało, czym się interesował, a czego bał chłopiec, którego nazwisko można znaleźć dziś na ulicach w prawie każdym polskim mieście? Co spowodowało, że został bohaterem? Czy po prostu urodził się taki? Weźcie do ręki tę książkę i wyruszcie w podróż w przeszłość do czasów małego Ziuka, kiedy Polska nie istniała na mapie, a polskość była najdroższym skarbem. Niech porwie Was ta historia, która pokazuje drogę do wolności, a może zaprzyjaźnicie się z małym Ziukiem, który stał się wielkim Marszałkiem.
Katarzyna Grochola
Nowa powieść Katarzyny Grocholi. O miłości! Misterna mozaika postaci, miejsc i zdarzeń. Zaskakujący splot ludzkich losów, których tylko z pozoru nic nie łączy. I ON zjadacz czerni. I tajemnicze 8. A o czym jest ta powieść? Nie chcemy zdradzać zbyt wiele... W Zjadaczu czerni 8 historie bohaterów łączą się we wzór, który dla nich pozostaje nierozpoznany, a mimo to ma sens, jak wiele sytuacji, miejsc i zdarzeń w naszym życiu. Miłość nie jest jednowymiarowa, określona i zamknięta w ramie. Nie sprowadza się tylko do tęskniących za czułym dotykiem kochanków. Jest szansą na człowieczeństwo, mimo wszystko i na przekór. I jeśli podejmiemy próbę zrozumienia drugiego człowieka, może zdarzyć się cud. I o tym jest ta poruszająca powieść. O tęsknocie, nadziei i głębokim sensie przypadków, za które nie zawsze jesteśmy wdzięczni losowi.
Zjadanie Buddy. Życie tybetańskiego miasteczka w cieniu Chin
Barbara Demick
Tybetańczycy po raz pierwszy zetknęli się z chińskimi komunistami, gdy w latach trzydziestych XX wieku armia Mao skryła się na Wyżynie Tybetańskiej podczas wojny domowej. Głód był tak wielki, że żołnierze splądrowali klasztory i zjedli zrobione z mąki i masła figurki przedstawiające Buddę. Doświadczenia z tego okresu do dziś wpływają na stosunek mieszkańców Tybetu do Chin. Barbara Demick opisuje kilkadziesiąt lat historii tego regionu, okres naznaczony tybetańskim oporem, który osiągnął punk kulminacyjny, gdy kolejni Tybetańczycy, łącznie ponad stu pięćdziesięcioro, zdecydowali się dokonać samospalenia. Bohaterowie tej opowieści są bardzo różni od ostatniej księżniczki z królestwa Mei, która straciła wszystkich członków rodziny podczas rewolucji kulturalnej, przez buddyjskich mnichów po nastoletnią uczennicę czy byłego nomadę występującego w koncesjonowanym zespole ludowym. Za pośrednictwem ich losów Demick odkrywa przed nami, co tak naprawdę znaczy być Tybetańczykiem w XXI wieku i toczyć nierówną walkę z wszechobecnym supermocarstwem o zachowanie zwyczajów, wiary, języka i tożsamości.
Zjadłem Marco Polo. Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, Chiny
Krzysztof Samborski
Dwadzieścia lat azjatyckiej włóczęgi Krzysztof Samborski zabiera nas w podróż do Azji Centralnej, która jest jego miłością i celem wypraw od ponad dwudziestu lat. Pokazuje nam Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan i Chiny takimi, jakimi je poznał i jakie go urzekły. Dzikie i autentyczne. Warto sięgnąć po tę książkę. Usiąść wygodnie w fotelu i podążyć szlakiem azjatyckiego stepu, dalej na wschód, w stronę niedostępnych gór, w odwiedziny do serdecznych ludzi, którzy tam mieszkają. Kto wie? Może autor zachęci nas do wyruszenia we własną podróż do Azji - śladami Marco Polo? Dziś, teraz, póki jest jeszcze czas. Bo za dwadzieścia lat te miejsca zmienią się bezpowrotnie. Opisywany w książce świat przestanie istnieć. Film autora z Korytarza Wachańskiego w Afganistanie Patroni:
Stéphane Mallarmé
Zjawa Księżyc smutniał. Rój łzawych serafinów cichy Śniąc, z smykiem w dłoni, w kwiatów ukojne kielichy -- Dymiące mgłą -- snuł mrące, wiolinowe tony Białych łkań, poprzez płatków błękitne korony... Było święto pierwszego twego pocałunku. A myśl, ma dręczycielka, w balsamicznym trunku Smutków pławiła serce na sen tajemniczy: Aby nawet bez żalu, bez łez, bez goryczy Ostawiło zerwany sen -- że go zerwało. [...]Stéphane MallarméUr. 18 marca 1842 w Paryżu Zm. 9 września 1898 w Valvins Najważniejsze dzieła: Herodiada (1871), Popołudnie fauna (poemat, 1876), Vers et prose (zbiór, 1893), Rzut kośćmi nigdy nie zniesie przypadku (1897) Jeden z największych symbolistów francuskich. Niemal całe życie przepracował jako nauczyciel języka angielskiego. Od 1881 organizował w swoim mieszkaniu w Paryżu wtorkowe spotkania poetyckie, przyciągające znanych artystów (m.in. Antoniego Langego). Przywiązywał ogromną wagę do języka, poszukiwał idealnej formy (w Rzucie kośćmi istotną funkcję pełni układ typograficzny). Poezję uważał za sposób dotarcia do istoty idealnego piękna, tworzenie doskonałego kwiatu, którego brak w prawdziwych bukietach (l?absente de tous bouquets). Rozgłos zyskał dzięki poświęconemu mu artykułowi Paula Verlaine?a (z 1884) oraz pochwale zawartej w powieści Na wspak J.-K. Huysmansa. Popołudnie fauna zainspirowało utwór C. Debussy?ego. Tłumaczył utwory E. A. Poe. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Krzysztof Kamil Baczyński
Zjawy Dymy pachnące jak kolumny nieba nad drzew siwieniem wysoko, wysoko, i w niewidzialnym odbicie potoku. Czyśmy tak tylko zamyśleni w Bogu, czy nas już nie ma? To wszystko jesień. Wszystko znów ominie. Ciało i popiół, i smutek ten sam, i cisza wielka stoi na głębinie, nienasycony, ciemny dzban. Wiem: to te same kołowroty sklepień huczą u świateł wysoko, wysoko, kule ogniste i znaki na niebie, te same idą posągi obłoków. A ja tam w dole jestem człowiek jeno, ja nie poznaję jesieni i rzek, spięty krokami z bolesną ziemią, ledwie przeczuwam daleki brzeg. A ja tam w dole łaknę i konam, Śmierć na mnie ciężka. Burza schylona, mknie po mnie górą. Leżę bez dna. A ja tam w dole łaknę i oczy tylko mi ciążą, grozą spełnione, i tyle serc się przeze mnie toczy, wszystkie spalone. Są tylko te skinienia, które czas przemilczą, skrzydeł trzepot czy rąk, czy gwiazd? Widzę we mgłach na nowo wędrujący las i noc tajemną, wilczą. Staję u okna. Okno -- zwierciadło, ziemię odbije wysoko, wysoko, i to, co w ciemność kamieniem spadło, spojrzy mi w pamięć jak światła oko. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Irena Matuszkiewicz
Rok 2014. Ewa Parelska, archiwistka i entuzjastka historii, postanawia urządzić zjazd swoich krewnych, tych z bliska i tych z daleka. A zbierze się ich trochę, bo protoplaści rodu Korzeńskich, Leontyna i Jan, mieli siedmioro dzieci. W 1920 roku legionista Jan Korzeński ożenił się z panną Tokarzówną, córką zamożnego kupca z Włocławka. Założył luksusowy sklep kolonialny, by utrzymać szybko powiększa-jącą się rodzinę. Była ona duża, patriarchalna, złożona z rodziców, dzieci, babci Elwiry i ukochanego wuja Józefa. Jan zawsze powtarzał: Pochodzimy z jednego pnia, musimy się kochać, szanować i wspierać. Niestety, w nowej, peerelowskiej rzeczywistości jego potomkowie poszli różnymi dro-gami, nie zawsze respektując zasady wyniesione z domu. Zabrakło czasu, a może nawet chęci, żeby poznać przeszłość, kiedy zaś ta ochota się pojawiła, było za późno. Ewa pró-buje zgłębić rodzinne archiwum, kryjące niejedną tajemnicę. I wtedy okazuje się, że bia-łe chyba nie zawsze bywa białe, a czarne może mieć różne odcienie. A jaka jest praw-da? Czy tylko jedna i oczywista? Powoli wszystko się zmienia, zaczynają ożywać dawne animozje i strachy. Zjazd rodzinny miał przypomnieć starą prawdę głoszoną przez przodków. I tu zrodziło się zasadnicze pytanie: czy coraz bardziej oddalająca się od siebie rodzina będzie miała ochotę jeśli nie na szacunek i miłość, to przynajmniej na zwykłe popatrzenie sobie w oczy. Irena Matuszkiewicz z wykształcenia filolog, przez wiele lat dziennikarka, obecnie popularna autorka powieści obyczajowych. Debiutowała Agencją Złamanych Serc, następnie wydała: Gry nie tylko miłosne, Dziewczyny do wynajęcia, Salonowe ży-cie, Przeklęte, zaklęte, Przebudzenie, Szepty, Modliszkę i Przerwaną podróż. W swoich książkach trafnie ukazuje polską współczesność, kreując wyraziste postacie i niebanalne sytuacje.
Mariana Enriquez
Pierwsza powieść Mariany Enriquez W nocnym Buenos Aires lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, mrocznym i wibrującym, mieszka dwóch młodych mężczyzn: Facundo, chłopak niezwykłej urody, który zarabia na życie prostytucją i boi się zasypiać, bo dręczą go senne koszmary, i Narval prześladowany przez przerażające widma i makabryczne halucynacje. Trzecia bohaterka, szalona Carolina, to ostatnia z trojga głównych postaci zaglądających w otchłań narkotyków, przemocy i autodestrukcji. Debiutancka powieść Mariany Enriquez, napisana gdy autorka miała zaledwie dziewiętnaście lat, cieszy się statusem książki kultowej.