Literatura
Bartłomiej Piotrowski
Od wielu miesięcy gliwicka policja bezskutecznie próbuje złapać tajemniczego Pana Kołysankę, który porywa i zabija dzieci, a ich ciała podrzuca na śląskich placach zabaw. Kiedy znika sześcioletnia Zuza, jej ciocia rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga jej przyjaciel ojca dziewczynki. Od tej pory Gaja Wolf i Oskar Krul mimo wzajemnej niechęci muszą się nauczyć ze sobą współpracować, żeby powstrzymać mordercę. Korzystając z wojskowego doświadczenia i lekceważąc przepisy prawa, nietypowy duet odkrywa, że rodzice wszystkich zabitych dzieci byli ze sobą powiązani. Kiedy ich śledztwo wykazuje, że morderca jest bliżej, niż mogłoby się wydawać, pojawia się szansa, aby zmusić go do błędu i dotrzeć do porwanej dziewczynki. Czy uda im się w końcu dorwać Pana Kołysankę i odkryć jego wszystkie tajemnice? Przygotuj się na bezsenną noc przy dźwiękach Kołysanki.
Krzysztof Kamil Baczyński
Kołysanka Nie bój się nocy -- ona zamyka drzewa lecące i ptasie tony w niedostrzegalnych, mrocznych muzykach, w przestrzeni kute -- złote demony, które fosforem sypiąc wśród blasku wznoszą się białe, modre, różowe, wznoszą się w lejach żółtego piasku, w chmurach rzeźbione unoszą głowy. Nie bój się nocy. Jej puchu strzegą krople kosmosu, tabuny zwierząt; oczy w nią otwórz, wtedy pod dłonią uczujesz ptaki i ciche konie, zrozumiesz kształty, które nie znane przez ciebie idąc -- tobą się staną. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Katarzyna Sobota
Baśniowe historie, które chętnie przeczyta dorosły, tęskniący za odrobiną magii w codzienności. Czytając o mówiących, elokwentnych wróblach czy chmurze, której można dotknąć, odkrywa się po chwili uniwersalne opowieści o uczuciach oraz emocjach niezmiennych bez względu na czas czy miejsce. W trzech opowieściach wzruszenia łączą się z żartem i grozą, a uśmiech oraz smutek tworzą niepowtarzalną mozaikę, zapadającą w pamięć i skłaniającą do refleksji nad pięknem, tragizmem i ulotnością życia.
Katarzyna Sobota
Baśniowe historie, które chętnie przeczyta dorosły, tęskniący za odrobiną magii w codzienności. Czytając o mówiących, elokwentnych wróblach czy chmurze, której można dotknąć, odkrywa się po chwili uniwersalne opowieści o uczuciach oraz emocjach niezmiennych bez względu na czas czy miejsce. W trzech opowieściach wzruszenia łączą się z żartem i grozą, a uśmiech oraz smutek tworzą niepowtarzalną mozaikę, zapadającą w pamięć i skłaniającą do refleksji nad pięknem, tragizmem i ulotnością życia.
Jerzy Liebert
[Dedykacja] Rodzicom, siostrze i bratu Strona tytułowa Kołysanka jodłowa, I Sen Pod oknem trwożnie zapiał kur, I krajobrazy się zmieszały: Miasteczko, rzeka, cerkiew, skały, Pejzaże łąk i zarys gór. Lekko, jak piórko, płynął dom, Porwany wzwyż -- wniebowstępował. I ręką -- jakbym sam wiosłował -- Żegnałem z okna stary ląd. [...]Jerzy LiebertUr. ur. 24 lipca 1904 w Częstochowie Zm. zm. 19 czerwca 1931 w Warszawie Najważniejsze dzieła: tomiki poezji Druga ojczyzna (1925), Gusła (1930), Kołysanka jodłowa (1932); zbiór korespondencji Listy do Agnieszki Poezja Lieberta stanowi zapis jego poszukiwań metafizycznych. Tematyka religijno-filozoficzna przejawia się już w debiutanckim wierszu Zmartwychwstanie. Modlitwa młodego poety, opublikowanym w chrześcijańskim Czynie. Związany ze środowiskiem Skamandrytów, przyjaźnił się Liebert z Jarosławem Iwaszkiewiczem, publikował w Skamandrze i Wiadomościach literackich. Ważną relacją była dla poety przyjaźń z Bronisławą Wajngold, która przyjęła chrzest jako Agnieszka, a następnie wstąpiła do zakonu franciszkanek. Za jej przyczyną Liebert znalazł się w kręgu inteligencji katolickiej, związanym z ośrodkiem zakonnym w podwarszawskich Laskach, czytał filozofów chrześcijańskich i brał udział w dyskusjach na temat tych lektur. Dziennikiem tych przeżyć są Listy do Agnieszki. Studiował polonistykę na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, ale ukończenie studiów uniemożliwiła mu gruźlica i kłopoty materialne. Dzięki wsparciu przyjaciół wyjeżdżał na kuracje do Worochty. Zmarł w Warszawie w wieku 27 lat. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Justyna Wicenty
Umarło mi dziecko. Oksymoron, żadne ze słów w tym zdaniu do siebie nie pasuje. Śmierć zrobiła swoje i poszła po inne dzieci. A ja musiałam samą siebie na nowo oswoić. Jak? Nie ma w dzisiejszych czasach niemal żadnych rytuałów żałobnych, musiałam znaleźć własny. Tydzień po nagłej śmierci mojego Tadka zaczęłam pisać dziennik. Kompulsywnie i intuicyjnie notowałam emocje, lęki, niechciane myśli i koszmarne sny. Zapisywałam błahe wydarzenia, analizowałam relacje z mężem, córką, rodziną i przyjaciółmi, przypadkowe rozmowy i spotkania. Rejestrowałam postępy w terapii stresu pourazowego, pisałam o kontaktach z psychiatrą i innymi rodzicami w żałobie. Opowiadanie pozwoliło mi przebrnąć przez rzekę rozpaczy i beznadziei. Chciałam pokazać wyczerpujący obraz. Że ostatecznie nie trzeba się bać, że nie trzeba cierpieć dłużej, niż to konieczne, choć krócej też się nie da – w tej rozgrywce przyspieszanie cofa pionek o kilka pól. Że to cholernie ciężka praca – nauka żonglowania żyletkami, połykania ognia i kroczenia nad przepaścią, a tym samotnym treningiem nie pochwalisz się w żadnym cyrku świata, co najwyżej sama możesz sobie bić brawo. To jest moje życie. Straciłam dziecko i trafiłam do strefy zero, ale okazało się, że świat dookoła nadal istnieje, a ja go doświadczam. Nie jestem trędowata, nie jestem naznaczona. Mogę się moim doświadczeniem podzielić. W taki sposób postanowiłam o tym opowiedzieć. Dwunasty sierpnia dwa tysiące siedemnastego roku. Jedziemy przez Kościerzynę do Bytowa. Właścicielka wynajętego mieszkania uprzedza nas telefonicznie o drzewach powalonych na drogę przez wichurę. Tadek i Róża, którzy przed chwilą marudzili i płakali, nareszcie zasnęli. Pierwszy raz podróżujemy wspólnie z półtoramiesięcznym synkiem. Jedziemy w błogiej ciszy. Nagle las znika. Z ziemi sterczą kikuty drzew, metodycznie połamane przez żywioł. Nie widzieliśmy nigdy tak bezwzględnie precyzyjnej siły. Niespodziewanie uruchamia się lampka sygnalizująca awarię silnika. Stajemy na poboczu. Żebyśmy tylko nie utknęli z dziećmi w epicentrum zniszczenia, żebyśmy tylko nie zostali uwięzieni w samochodzie… Ale silnik odpala i ruszamy dalej. Skoszony las ciągnie się kilometrami. Wiele osób zatrzymuje auta i robi sobie zdjęcia w scenerii z filmu katastroficznego. A my nie wiemy jeszcze, że oglądamy nasze życie – takie, jakie będzie, dokładnie za miesiąc i jeden dzień.
Andriej Kotin
W gorący sierpniowy wieczór profesor Krystian Kalberg przyjeżdża do Zielonej Góry. Wieczorem dzwoni do niego młoda kobieta, z którą miał następnego dnia rozmawiać o swojej książce dotyczącej procesów kobiet oskarżonych o czary. Kobieta proponuje wieczorne spotkanie w klubie. Krystian zgadza się i niebawem poznaje wyjątkowej urody dziewczynę, która błyskawicznie sprawia, że ich spotkanie traci formalny charakter. Mężczyzna nie wie, że zastawiono na niego pułapkę.
Andriej Kotin
W gorący sierpniowy wieczór profesor Krystian Kalberg przyjeżdża do Zielonej Góry. Wieczorem dzwoni do niego młoda kobieta, z którą miał następnego dnia rozmawiać o swojej książce dotyczącej procesów kobiet oskarżonych o czary. Kobieta proponuje wieczorne spotkanie w klubie. Krystian zgadza się i niebawem poznaje wyjątkowej urody dziewczynę, która błyskawicznie sprawia, że ich spotkanie traci formalny charakter. Mężczyzna nie wie, że zastawiono na niego pułapkę.
Andriej Kotin
W gorący sierpniowy wieczór profesor Krystian Kalberg przyjeżdża do Zielonej Góry. Wieczorem dzwoni do niego młoda kobieta, z którą miał następnego dnia rozmawiać o swojej książce dotyczącej procesów kobiet oskarżonych o czary. Kobieta proponuje wieczorne spotkanie w klubie. Krystian zgadza się i niebawem poznaje wyjątkowej urody dziewczynę, która błyskawicznie sprawia, że ich spotkanie traci formalny charakter. Mężczyzna nie wie, że zastawiono na niego pułapkę.
Komando śmierci. Śledztwa Szostaka
Janusz Szostak
Po upadku Pruszkowa i Wołomina gangsterską Polską niepodzielnie zawładnął Mokotów ostatnia w kraju organizacja przestępcza o znamionach mafijnych. O tym komandzie śmierci wciąż boi się mówić nawet policja.
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Bajki nowe Komar Brzęczał komar wesoło, bo się dobrze napił. Gdy się więc kwapił, Aby się to jeszcze stało, Co mu się już raz udało, Źle w tym sobie poradził: Brzękiem własnym się zdradził. I gdy próżno się trudził, A śpiącego obudził, Czatowany po głosie, Skończył życie na nosi... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.