Literatura
Piotr Lipiński
Dla jednych renegatka, kolaborantka i zdrajczyni. Dla drugich bohaterka, wybawicielka, dzielna przywódczyni Polaków w ZSRR. Opinie o Wandzie Wasilewskiej zawsze były skrajne, a jej zwolennikom i krytykom nigdy nie udało się dojść do porozumienia. Aleksander Wat opowiadał o niej: Niezbadana jest dusza kobiet fanatycznych, świętych Teres komunizmu. To są mistyczki, które nie widzą rzeczywistość, raczej widzą inną rzeczywistość, której my nie widzimy. Jak więc wyglądała rzeczywistość Wandy Wasilewskiej? Jej droga do komunizmu była nietypowa urodziła się w inteligenckim domu wywodzącym się z kresowej podupadłej szlachty. Bez względu na epokę i ustrój jej rodzina nienawidziła Rosji, a Wandę i jej siostry wychowano w kulcie Józefa Piłsudskiego. Ją jednak z czasem, na przekór ojcu, coraz bardziej fascynował Związek Radziecki. Z postępowej przedwojennej socjalistki i emancypantki zrodziła się twarda komunistka. I choć jako jedna z nielicznych kobiet w polityce niejednokrotnie trafiła na szklany sufit, dzięki zaciekłości, dyscyplinie i ślepemu oddaniu dostała się do grona najbardziej zaufanych ludzi Stalina. Założycielka Związku Patriotów Polskich, negująca zbrodnie w Katyniu, nienawidząca wszystkiego, co wiązało się z przedwojenną Polską, z AK-owskim podziemiem i emigracyjnym rządem premiera Sikorskiego. Wasilewska robiła wszystko, by służyć stalinowskiemu reżimowi. Jednak im bliżej było końca wojny, tym mniej zdawała się potrzebna, a jej bezgraniczne oddanie stało się przekleństwem. I choć w czasach Gomułki trafiła do politycznego czyśćca, Sowietką pozostała świadomie do końca życia.
Wasz Niemiec. Jak pokochałem Polskę
Vincent Helbig
Ojczyzna po obu stronach Odry, czyli jak Niemiec zakochał się w Polsce Dziadkowie Vincenta mieszkali na terenach, które dziś są częścią Polski i to śladów rodziny szukał podczas swoich pierwszych wizyt tutaj. A co znalazł? Kraj, który go ugościł, zachwycił i rozkochał w sobie. Więc tu zamieszkał chciał sprawdzić, jaka jest ta (nieznana) Polska. Nauczył się języka (szeleszczącego niczym dres ortalionowy), odkrył kasy samoobsługowe (tego sąsiedzi nie mają!), przeżył (tak, przeżył!) polskie wesele. I znalazł swój drugi dom. Przede wszystkim jednak to właśnie tu poznał, czym jest prawdziwy patriotyzm. Teraz my możemy spojrzeć na nasz kraj oczami Niemca i zakochać się w Polsce na nowo lub po raz pierwszy. A może przekonamy się też w końcu do Niemców? Czy w trudnej historii między dwoma narodami znajdzie się miejsce na nowy rozdział? Wzruszająca i ciepła opowieść o zakopywaniu podziałów między narodami, pokonywaniu uprzedzeń i szukaniu nowych początków
Wasz Niemiec. Jak pokochałem Polskę
Vincent Helbig
Ojczyzna po obu stronach Odry, czyli jak Niemiec zakochał się w Polsce Dziadkowie Vincenta mieszkali na terenach, które dziś są częścią Polski i to śladów rodziny szukał podczas swoich pierwszych wizyt tutaj. A co znalazł? Kraj, który go ugościł, zachwycił i rozkochał w sobie. Więc tu zamieszkał chciał sprawdzić, jaka jest ta (nieznana) Polska. Nauczył się języka (szeleszczącego niczym dres ortalionowy), odkrył kasy samoobsługowe (tego sąsiedzi nie mają!), przeżył (tak, przeżył!) polskie wesele. I znalazł swój drugi dom. Przede wszystkim jednak to właśnie tu poznał, czym jest prawdziwy patriotyzm. Teraz my możemy spojrzeć na nasz kraj oczami Niemca i zakochać się w Polsce na nowo lub po raz pierwszy. A może przekonamy się też w końcu do Niemców? Czy w trudnej historii między dwoma narodami znajdzie się miejsce na nowy rozdział? Wzruszająca i ciepła opowieść o zakopywaniu podziałów między narodami, pokonywaniu uprzedzeń i szukaniu nowych początków
Ben Terris
Można żyć w Waszyngtonie przez wiele lat i wciąż nie wiedzieć, co ludzie robią tam całymi dniami. Czy fundraiser wisi na telefonie, szukając pieniędzy, a sondażysta wypytuje, na kogo zagłosujesz? Jak działają poszczególne trybiki w polityczno-administracyjnej machinie? A zwłaszcza: czym zajmują się lobbyści? Ben Terris, pracując nad książką, stał się sekundantem politycznej walki wizerunkowej. Po jednej stronie ringu: fikcja. Lobbyści pomagają organizować spotkania z ważnymi kongresmenami, prowadzą rozpoznanie polityczne, w ramach którego ustalają, czy dana ustawa ma szanse na uchwalenie. Używają też wpływów, by członkowie Kongresu głosowali w interesie ich klientów, ale zależy im sprawie, przyszłości państwa, dobru narodu. Po drugiej stronie: rzeczywistość. Wielkie pieniądze, układy, hazard. Zero procent misji, sto procent cwaniactwa. Wszystkie chwyty dozwolone. Terris brawurowo i ze swadą wprowadza nas w polityczne kuluary Waszyngtonu. Nieważne, czy chodzi o republikanów, czy demokratów wszędzie jest świadkiem niemoralnych zagrywek i opisuje historie tych, których rzeczywisty zapał, entuzjazm i poczucie misji zostały pogrzebane wraz z zakulisowymi przepychankami. Waszyngtońska gorączka to książka o tym, na jakich zasadach toczy się wielka amerykańska gra o władzę, prestiż, wpływy, a przede wszystkim pieniądze. Insajderski, zabawny i oskarżycielski obraz tego, jak działa Waszyngton nie tylko w tej chwili, ale może od zawsze. Washington Post Ben Terris to jeden z garstki reporterów politycznych zdolnych dostać się do każdego, ale to każdego gabinetu w Waszyngtonie. A że dysponuje tym darem, to z reguły wchodzi za drzwi, których inni dziennikarze nawet nie zauważają. Dzięki temu stał się reporterem, wobec którego od lat czuję zawodową zazdrość, ale też autorem naprawdę znakomitej książki o ukrytych mechanizmach działania stolicy. Ben ma niesamowitą zdolność nakłaniania ludzi, którzy w ogóle nie powinni mu ufać, by zwierzyli mu się ze wszystkiego. To może być ryzykowne dla tych, którzy robią w stolicy w politykę, ale serio wspaniałe dla każdego, kto zechce sięgnąć po The Big Break. Sam Sanders Myślałem, że żenująca sfera waszyngtońskich manewrów o władzę i wpływy niczym mnie już nie zaskoczy a potem przeczytałem książkę Bena Terrisa. Ben swoją łotrzykowską reporterką odsłonił coś oryginalnego, zabawnego i dogłębnie niepokojącego na temat gnijącego ducha systemu politycznego USA. Tim Alberta Nikt nie ogarnia dzisiejszego Waszyngton lepiej niż Ben Terris. The Big Break to idealne podsumowanie tego, jak to działa w obecnych czasach po-(i przed-?)Trumpowskiego zamętu. Wciągnąłem tę książkę jednym haustem. Mark Leibovich Zamiast gapić się na waszyngtoński teatrzyk marionetek, Ben Terris wchodzi za kulisy i rozmawia z tymi, którzy pociągają za sznurki, czy w każdym razie próbują. Jego bohaterowie to arywiści, marzyciele, kanciarze i ci, co naprawdę wciąż szczerze wierzą czasami w jednej osobie. Historie, które opisuje, niosą niespodziewaną otuchę, bo okazuje się, że to ludzie tacy jak my, ale też budzą zgrozę, dokładnie z tego samego powodu. Peter Sagal Największym komplementem, jaki mogę złożyć tej książce, jest ten, że po jej przeczytaniu zżerała mnie niemal nieznośna zawodowa zazdrość. The Big Break prezentuje tak autentyczny obraz Waszyngtonu naszych czasów, że lepszego nie spisano. Jeśli chcecie pojąć, jak naprawdę wyglądają głębiny waszyngtońskiego bagna, nie w wersji serialowej, to nie znajdziecie lepszego podręcznika. Trzeźwa i przenikliwa ocena, jaką Terris wystawia stolicy, jest zarazem przepełniona współczuciem i ostra, ale żeby czytający nie popadli w kompletną depresję na myśl o tym, jak sprawy się mają, zawiera też dużo wisielczego humoru. Polecam zarówno wtajemniczonym w stołeczne machinacje, jak i ludziom z zewnątrz. Tim Miller To więcej niż tylko kolejna książka o Waszyngtonie. To jazda bez trzymanki, pełna dowcipu, prawdziwych ludzi (a nie tylko polityków-androidów) i dramatów och, jak wielu dramatów. Łapałam się na tym, że przy lekturze to pękałam ze śmiechu, to drżałam ze zgrozy, że demokracja lada moment nam pęknie. Molly Jong-Fast Wiele książek obiecuje, że pokaże, jak naprawdę działa Waszyngton. The Big Break rzeczywiście to robi bo nie skupia się na głównych postaciach, politykach i gadających głowach, tylko na mróweczkach personelu, dzięki któremu tryby administracji obracają się co dnia, na tej mieszance płytkich oportunistów i szczerze oddanych idealistów, choć czasem to ci sami ludzie. Terris, jeden z najbardziej zasadniczych i wnikliwych reporterów w Waszyngtonie, po mistrzowsku prowadzi nas przez dekadę chaosu, która nastąpiła po prezydenturze Obamy. Wesley Lowery
Ben Terris
Można żyć w Waszyngtonie przez wiele lat i wciąż nie wiedzieć, co ludzie robią tam całymi dniami. Czy fundraiser wisi na telefonie, szukając pieniędzy, a sondażysta wypytuje, na kogo zagłosujesz? Jak działają poszczególne trybiki w polityczno-administracyjnej machinie? A zwłaszcza: czym zajmują się lobbyści? Ben Terris, pracując nad książką, stał się sekundantem politycznej walki wizerunkowej. Po jednej stronie ringu: fikcja. Lobbyści pomagają organizować spotkania z ważnymi kongresmenami, prowadzą rozpoznanie polityczne, w ramach którego ustalają, czy dana ustawa ma szanse na uchwalenie. Używają też wpływów, by członkowie Kongresu głosowali w interesie ich klientów, ale zależy im sprawie, przyszłości państwa, dobru narodu. Po drugiej stronie: rzeczywistość. Wielkie pieniądze, układy, hazard. Zero procent misji, sto procent cwaniactwa. Wszystkie chwyty dozwolone. Terris brawurowo i ze swadą wprowadza nas w polityczne kuluary Waszyngtonu. Nieważne, czy chodzi o republikanów, czy demokratów wszędzie jest świadkiem niemoralnych zagrywek i opisuje historie tych, których rzeczywisty zapał, entuzjazm i poczucie misji zostały pogrzebane wraz z zakulisowymi przepychankami. Waszyngtońska gorączka to książka o tym, na jakich zasadach toczy się wielka amerykańska gra o władzę, prestiż, wpływy, a przede wszystkim pieniądze. Insajderski, zabawny i oskarżycielski obraz tego, jak działa Waszyngton nie tylko w tej chwili, ale może od zawsze. Washington Post Ben Terris to jeden z garstki reporterów politycznych zdolnych dostać się do każdego, ale to każdego gabinetu w Waszyngtonie. A że dysponuje tym darem, to z reguły wchodzi za drzwi, których inni dziennikarze nawet nie zauważają. Dzięki temu stał się reporterem, wobec którego od lat czuję zawodową zazdrość, ale też autorem naprawdę znakomitej książki o ukrytych mechanizmach działania stolicy. Ben ma niesamowitą zdolność nakłaniania ludzi, którzy w ogóle nie powinni mu ufać, by zwierzyli mu się ze wszystkiego. To może być ryzykowne dla tych, którzy robią w stolicy w politykę, ale serio wspaniałe dla każdego, kto zechce sięgnąć po The Big Break. Sam Sanders Myślałem, że żenująca sfera waszyngtońskich manewrów o władzę i wpływy niczym mnie już nie zaskoczy a potem przeczytałem książkę Bena Terrisa. Ben swoją łotrzykowską reporterką odsłonił coś oryginalnego, zabawnego i dogłębnie niepokojącego na temat gnijącego ducha systemu politycznego USA. Tim Alberta Nikt nie ogarnia dzisiejszego Waszyngton lepiej niż Ben Terris. The Big Break to idealne podsumowanie tego, jak to działa w obecnych czasach po-(i przed-?)Trumpowskiego zamętu. Wciągnąłem tę książkę jednym haustem. Mark Leibovich Zamiast gapić się na waszyngtoński teatrzyk marionetek, Ben Terris wchodzi za kulisy i rozmawia z tymi, którzy pociągają za sznurki, czy w każdym razie próbują. Jego bohaterowie to arywiści, marzyciele, kanciarze i ci, co naprawdę wciąż szczerze wierzą czasami w jednej osobie. Historie, które opisuje, niosą niespodziewaną otuchę, bo okazuje się, że to ludzie tacy jak my, ale też budzą zgrozę, dokładnie z tego samego powodu. Peter Sagal Największym komplementem, jaki mogę złożyć tej książce, jest ten, że po jej przeczytaniu zżerała mnie niemal nieznośna zawodowa zazdrość. The Big Break prezentuje tak autentyczny obraz Waszyngtonu naszych czasów, że lepszego nie spisano. Jeśli chcecie pojąć, jak naprawdę wyglądają głębiny waszyngtońskiego bagna, nie w wersji serialowej, to nie znajdziecie lepszego podręcznika. Trzeźwa i przenikliwa ocena, jaką Terris wystawia stolicy, jest zarazem przepełniona współczuciem i ostra, ale żeby czytający nie popadli w kompletną depresję na myśl o tym, jak sprawy się mają, zawiera też dużo wisielczego humoru. Polecam zarówno wtajemniczonym w stołeczne machinacje, jak i ludziom z zewnątrz. Tim Miller To więcej niż tylko kolejna książka o Waszyngtonie. To jazda bez trzymanki, pełna dowcipu, prawdziwych ludzi (a nie tylko polityków-androidów) i dramatów och, jak wielu dramatów. Łapałam się na tym, że przy lekturze to pękałam ze śmiechu, to drżałam ze zgrozy, że demokracja lada moment nam pęknie. Molly Jong-Fast Wiele książek obiecuje, że pokaże, jak naprawdę działa Waszyngton. The Big Break rzeczywiście to robi bo nie skupia się na głównych postaciach, politykach i gadających głowach, tylko na mróweczkach personelu, dzięki któremu tryby administracji obracają się co dnia, na tej mieszance płytkich oportunistów i szczerze oddanych idealistów, choć czasem to ci sami ludzie. Terris, jeden z najbardziej zasadniczych i wnikliwych reporterów w Waszyngtonie, po mistrzowsku prowadzi nas przez dekadę chaosu, która nastąpiła po prezydenturze Obamy. Wesley Lowery
Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach
Agata Włodarczyk, Przemek Bucharowski
Są w tej opowieści chwile piękne i trudne, są wielkie miasta i maleńkie wioski, są zielone doliny i ośnieżone szczyty. Są pot, krew i łzy. I jest coś więcej — są cztery łapy, para uszu i jeden mokry nos. Jest pies, i to właśnie on stanowi centralną oś tej historii. Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach to opowieść o dwumiesięcznej pieszej wędrówce przez Himalaje Garhwalu, ale też o Indiach oglądanych oczami właścicieli czworonoga. Indiach, które z tej perspektywy wyglądają zupełnie inaczej... Pojedźmy w Himalaje! — Tym razem to ja wychodzę z inicjatywą. — Kupmy namiot i po prostu jedźmy na trzy miesiące w góry. Wszyscy troje będziemy tam szczęśliwsi. Ten pomysł chodził mi po głowie już jakiś czas. Skoro ze względu na psa nie mogliśmy po prostu wsiąść do pociągu i ruszyć w podróż po Indiach, a idea kupna samochodu spaliła na panewce, spędzenie trzech miesięcy na wędrówce przez góry nie wydawało się już pomysłem tak szalonym — przecież od zawsze marzyliśmy o podróży w Himalaje. Agi i Przemek razem ze swoim wilczakiem Diuną ruszają do Indii, aby spełnić swoje marzenia o podróżach. Dlaczego w Garhwalu nie ma wilków ? Jak wygląda plan Bollywodzkiego filmu ? Czy na "końcu świata" da się kupić kupić karmę dla psa?, Co wspólnego ma himalaizm ze szpiegowaniem Chińczyków a także jak złamanie kości może uratować życie? Tego wszystkiego i jeszcze więcej dowiecie się z rewelacyjnej książki Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach. Gorąco polecam! Adam Bielecki (himalaista) Tę książkę powinien przeczytać każdy, kto ma psa i każdy, kto nad wzięciem psa pod swój dach się zastanawia. A szczególnie ten, kto choć przez moment pomyślał, że pies może być jakąkolwiek przeszkodą w podróżowaniu i w spełnianiu marzeń. Jednak to opowieść nie tylko o podróży. To książka o miłości. Odpowiedzialności za siebie nawzajem. To jest jej główny temat. Odkrycie tego było dla mnie naprawdę wzruszające. Katarzyna Świerczyńska, (https://podrozezpsem.pl) Chyba każdy, kto postanawia zaryzykować i zupełnie zmienić swoje życie, ma nadzieję, że to ryzyko sie opłaci. Co jednak, jeśli tak nie jest, jeden drobny błąd, niedopatrzenie lub niespodziewany splot okoliczności i juz wszystko idzie źle? Niektórzy wycofują się z podkulonym ogonem, inni mówią: pies to trącał i dalej robią swoje. Tak właśnie zrobili Agata i Przemek - w trudnej chwili poszli na żywioł i tzreba przyznać - mieli do tego nosa, a dokładniej - psiego nosa. Książka wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Paulina Dudek, (https://podroze.gazeta.pl) O autorach: PRZEMEK BUCHAROWSKI (1980) Absolwent SGH, po dziesięciu latach pracy w korporacjach odszedł, by zająć się wspinaniem. Fotograf, instruktor wspinaczki skałkowej i początkujący speleolog. Kocha góry, otwarte przestrzenie i dobre filmy oglądane przy lampce wina. AGATA WŁODARCZYK (1984) Z wykształcenia teatrolożka i socjoterapeutka, z pasji - dziennikarka. Lubi pracę z ludźmi i pisanie, ale wciąż nie wie kim zostanie "kiedy dorośnie". Mól książkowy, wegetarianka i pasjonatka sportów outdoorowych. Marzy o tym, by mieć czas na spełnienie wszystkich swoich marzeń. DIUNA Abigar II z Peronówki (2012) - pochodząca spod niemieckiej granicy suka rasy wilczak czechosłowacki. Ambasadorka podróży na czterech łapach. Najbardziej lubi wylegiwanie się w łóżku do późnych godzin popołudniowych i gonienie za zwierzyną. Razem tworzą międzygatunkową watahę. Biegają, wspinają się i podróżują. Ich wędrówka przez Himalaje Garhwalu została wyróżniona w 2014 roku tytułem Podróży roku National Geographic Traveler. Kolejna podróż z Diuną przez Ałtaj Mongolski zdobyła w 2015 roku nagrodę Rowertouru w kategorii „Europa i Świat”.
Waverley, czyli sześćdziesiąt lat temu
Walter Scott
Waverley to piękna i romantyczna opowieść rozgrywająca się na tle wydarzeń 1745 roku w Szkocji – powstania szkockich jakobitów, czyli zwolenników zrzuconej w czasie rewolucji 1688 roku z tronu angielskiego dynastii Stuartów. Jakobityzm był w Szkocji, a zwłaszcza wśród górali, niezwykle mocno zakorzeniony, wiązał się bowiem nierozłącznie z walką o niezależność narodową i o odrębność kulturalną. Prześladowanie przez Anglików szkockiej dynastii Stuartów uczyniło ją w oczach wielu Szkotów symbolem prześladowań i klęsk samej Szkocji. W miarę czytania powieści coraz bardziej zaprzyjaźniamy się z jej bohaterami, coraz głębiej przejmują nas ich losy. Wzrusza i śmieszy stary baron. Przeraża twardość charakteru Flory; od początku czujemy w otaczającej atmosferze zalążek przyszłej tragedii. Przejmuje nas do głębi wierność Evana Maccombicha, której za-chwiać nie potrafiła nawet groza śmierci. Zamykamy książkę z po-czuciem żalu, że już się skończyła, albowiem dzięki swemu talentowi Scott potrafił w nas rozbudzić najwyższe zaciekawienie przeszłością swego kraju, a przy tym sięgnął po temat wielki ze względu na zawarty w nim ładunek brzemiennych w skutki wydarzeń historycznych. Pisarz każe nam głęboko przeżywać tragedie i radości swoich bohaterów, pobudza i rozwija naszą wyobraźnię.
Waverley, czyli sześćdziesiąt lat temu
Walter Scott
Waverley to piękna i romantyczna opowieść rozgrywająca się na tle wydarzeń 1745 roku w Szkocji – powstania szkockich jakobitów, czyli zwolenników zrzuconej w czasie rewolucji 1688 roku z tronu angielskiego dynastii Stuartów. Jakobityzm był w Szkocji, a zwłaszcza wśród górali, niezwykle mocno zakorzeniony, wiązał się bowiem nierozłącznie z walką o niezależność narodową i o odrębność kulturalną. Prześladowanie przez Anglików szkockiej dynastii Stuartów uczyniło ją w oczach wielu Szkotów symbolem prześladowań i klęsk samej Szkocji. W miarę czytania powieści coraz bardziej zaprzyjaźniamy się z jej bohaterami, coraz głębiej przejmują nas ich losy. Wzrusza i śmieszy stary baron. Przeraża twardość charakteru Flory; od początku czujemy w otaczającej atmosferze zalążek przyszłej tragedii. Przejmuje nas do głębi wierność Evana Maccombicha, której za-chwiać nie potrafiła nawet groza śmierci. Zamykamy książkę z po-czuciem żalu, że już się skończyła, albowiem dzięki swemu talentowi Scott potrafił w nas rozbudzić najwyższe zaciekawienie przeszłością swego kraju, a przy tym sięgnął po temat wielki ze względu na zawarty w nim ładunek brzemiennych w skutki wydarzeń historycznych. Pisarz każe nam głęboko przeżywać tragedie i radości swoich bohaterów, pobudza i rozwija naszą wyobraźnię.
Waverley, czyli sześćdziesiąt lat temu
Walter Scott
Waverley to piękna i romantyczna opowieść rozgrywająca się na tle wydarzeń 1745 roku w Szkocji – powstania szkockich jakobitów, czyli zwolenników zrzuconej w czasie rewolucji 1688 roku z tronu angielskiego dynastii Stuartów. Jakobityzm był w Szkocji, a zwłaszcza wśród górali, niezwykle mocno zakorzeniony, wiązał się bowiem nierozłącznie z walką o niezależność narodową i o odrębność kulturalną. Prześladowanie przez Anglików szkockiej dynastii Stuartów uczyniło ją w oczach wielu Szkotów symbolem prześladowań i klęsk samej Szkocji. W miarę czytania powieści coraz bardziej zaprzyjaźniamy się z jej bohaterami, coraz głębiej przejmują nas ich losy. Wzrusza i śmieszy stary baron. Przeraża twardość charakteru Flory; od początku czujemy w otaczającej atmosferze zalążek przyszłej tragedii. Przejmuje nas do głębi wierność Evana Maccombicha, której za-chwiać nie potrafiła nawet groza śmierci. Zamykamy książkę z po-czuciem żalu, że już się skończyła, albowiem dzięki swemu talentowi Scott potrafił w nas rozbudzić najwyższe zaciekawienie przeszłością swego kraju, a przy tym sięgnął po temat wielki ze względu na zawarty w nim ładunek brzemiennych w skutki wydarzeń historycznych. Pisarz każe nam głęboko przeżywać tragedie i radości swoich bohaterów, pobudza i rozwija naszą wyobraźnię.
Waverley. or Tis Sixty Years Hence
Walter Scott
This historical novel tells of a romantic young English captain in Scotland who strives for love, harmony and peace during the Jacobite rebellion in 1745. He becomes one of the leaders of the insurrection directed against the English. There is romance and adventure in this tale as our young hero is forced to test his loyalties to his country and the love of his life. Its unprecedented success prompted Scott to write more than two dozen novels in a similar veincommonly designated the Waverley Novelswhich describe the lives of ordinary individuals who become involved in great historical events and present in lavish detail the speech, manners, and customs of past ages. In Waverley, this past record focuses on the declining feudal culture of the Scottish Highlands prior to Scotlands absorption into Great Britain.
Ethel Lina White
The events of the story "Wax" take place in the town of Riverpool, where the wax museum is located. In this museum, several people died under mysterious circumstances. Sonia Thompson is an abmicious journalist who wants to understand these riddles. Therefore, she decides to spend the night there alone. And this was not the best idea, it seems...
George Owen Baxter
If you love thrilling adventure stories with twist and turns then this Western adventure will offer you just what you need. It tells the story of a decent young man, Andrew Lanning , who through a couple of unlucky breaks, is forced into the life of a desperado. He made one mistake in the beginning, and now the most feared lawman in the mountain desert, Hal Dozier, is on his trail and will stop at nothing to bring the outlaw Lanning to justice. But is Andrew guilty of all the things he is being accused of? There is one, a pretty young girl, who doesnt believe all she hears about him. Highly recommended, especially for those who love the Old Western genre.
Barbara Gordon
Nieznośny chłód, górskie PRL-owskie schronisko i nagła śmierć uczonych. W odciętym przez zamieć śnieżną schronisku w Górach Sowich ginie archeolog i naukowiec. Na scenę wkracza mecenas Zamorski, który odkrywa, że zgony mogły być ze sobą powiązane. Kluczem do zagadki może być tajemnica legendarnego skarbu króla Priama, skrywanego w okolicach schroniska. Czy komuś zależy, by nie dopuścić naukowców do skarbu ? Czy Zamorskiemu uda się złapać morderców nim dojdzie do kolejnej tragedii na odludziu? Znajdziecie tu nie tylko zagadki kryminalne, ale i wiernie odmalowaną rzeczywistość Polski w czasach PRL. Lubicie kryminały Leopolda Tyrmanda? Jeśli tak, to pozycja dla Was! PRL kryminalnie PRL kryminalnie - seria składająca się z powieści milicyjnych najbardziej poczytnych autorek i autorów czasów PRL. Barbara Gordon - właść. Larysa Zajączkowska-Mitznerowa, polska pisarka kryminałów PRL urodzona w Kijowie. Pisała również pod innymi pseudonimami, jest autorką około 24 książek, w tym powieści takich jak "Adresat nieznany" i "Błąd porucznika Kwaśniaka".
Tadeusz Kostecki
Klasyczny, porządny kryminał. Akcja toczy się wśród ludzi majętnych, bawiących się w elitarnych klubach i grywających w brydża w znamienitym towarzystwie. Wielkie pieniądze, piękne kobiety i niebywale wciągająca intryga – cóż więcej potrzeba? Śledztwo prowadzą pułkownik Pentham i inspektor Mallone, których słowne utarczki są jednym z niewątpliwych walorów tej powieści. IGOR WOJCIECHOWSKI (KlubMOrd.com): Głównym bohaterem książki jest Pentham były oficer wywiadu, który kolekcjonuje starą porcelanę. Pentham podczas gry w brydża dowiaduje się, że jest do sprzedania za tysiąc funtów waza, która posiada prezes stalowego trustu Sir Gordon z Ricewood. Cena jest bardzo niska co dziwi Penthama, gdyż Sir Gordon jest niezmiernie bogatym człowiekiem i dlaczego miałby sprzedawać tak tanio swoją ulubioną porcelanę. Pentham pomimo wątpliwości wyrusza do posiadłości Gordona, która znajduje się na wyspie. Podczas podróży dowiaduje się iż dzieją się tam bardzo tajemnicze rzeczy. W rzece która okala wyspę znaleziono zwłoki młodej kobiety, a w pobliskim lesie często słychać strzały i przeraźliwe wycie. Policja jest bezradna i wyraźnie wystraszona, ale Pentham ogarnięty chęcią zdobycia wazy postanawia dostać się na wyspę. Interesujący i naprawdę zabawny (to duży plus tej książki) jest także pojedynek Penthama z debilnym inspektorem Mallonem, z którego główny bohater często robi pośmiewisko. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Książka wznowiona w formie elektronicznej przez Wydawnictwo Estymator w ramach serii: Kryminał z myszką – Tom 16. Projekt okładki: Pola Augustynowicz.
Tadeusz Kwiatkowski
Kronika Tadeusza Kwiatkowskiego Ostatni wielki niewydany jeszcze dziennik Tadeusz Kwiatkowski znał krakowskie środowisko literackie i teatralne jak mało kto. Drugi tom jego dziennika, obejmujący lata 19741998, to niezwykle cenny dokument, dzięki któremu współcześni czytelnicy poznają artystyczną atmosferę Krakowa i realia życia w Polsce Ludowej, a także trudy transformacji po 1989 roku. Pisarz komentuje ważne wydarzenia polityczne i kulturalne, sposoby walki z cenzurą, zmagania z niedogodnościami życia, a także swoje przyjaźnie oraz bliższe i dalsze podróże. Ujawnia mniej znane lub zupełnie nieznane szczegóły z życia środowiska, ważne z punktu widzenia zachowania pamięci o ludziach i czasach. Kwiatkowski rzeczowo, uważnie i niekiedy dowcipnie kreśli jedyną w swoim rodzaju kronikę życia codziennego i obyczajowości krakowskiej inteligencji. Ma zacięcie socjologa, nieprzeciętny dar obserwacji i ostrość widzenia. To skarbnica informacji dla wszystkich zainteresowanych życiem artystycznym i kulturalnym w okresie PRL-u i w latach 90. XX wieku. Tadeusz Kwiatkowski (19202007) krakowski prozaik, satyryk, scenarzysta, autor tekstów dla kabaretu Jama Michalika i sztuk teatralnych, kierownik literacki krakowskich teatrów, współpracownik m.in. reżysera W. Hasa (Rękopis znaleziony w Saragossie, Sanatorium pod Klepsydrą); współtwórca serialu telewizyjnego i komiksu Janosik. Felietonista pism krakowskich. Autor m.in. książki o domu pisarzy przy ul. Krupniczej 22 Niedyskretny urok pamięci oraz kryminałów, pisanych pod pseudonimem Noël Randon.
Ważni ludzie,ważne sprawy. Listy do Jarosława Iwaszkiewicza
Aleksander Landau
Aleksander Landau - urodził się w pierwszych latach XX wieku w rodzinie żydowskiej, prawdopodobnie w Tomaszowie Mazowieckim. Przez kilka lat uczył się w Konserwatorium Warszawskim (klasa fortepianu) u prof. Henryka Melcera-Szczawińskiego, studiów jednak nie ukończył. Potem imał się różnych prac: w Tomaszowie Mazowieckim był urzędnikiem w fabryce sukna należącej do spokrewnionej z Landauami rodziny Landsbergów; w Warszawie sprzedawał węgiel na opał; we Lwowie zajmował się sprzedażą stołów bilardowych. Po wybuchu wojny znalazł się w getcie warszawskim, gdzie zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1943 roku.Ta książka to kopalnia informacji o warszawskiej i lwowskiej elicie artystycznej, o życiu rodzin żydowskich fabrykantów, o egzystencji zwykłych ludzi – bo w tych trzech kręgach jej autor stale się obracał, swobodnie i płynnie przechodząc z jednego do drugiego. Listy Aleksandra Landaua do Jarosława Iwaszkiewicza – zachowało się łącznie w stawiskim archiwum 55 listów, listy Jarosława Iwaszkiewicza do Landaua prawdopodobnie zaginęły w getcie - świadczą jednak, iż często życie ludzkie widziane przez pryzmat kariery zawodowej i urzędniczych dokumentów ma niewiele wspólnego z prawdą. Od pierwszego do ostatniego listu śledzimy w napięciu zmagania się człowieka z własnymi demonami, a imię tych demonów „legion”: nieszczęśliwa miłość, wódka, życiowa niezaradność, niewytłumaczalny pęd ku samozatracie, marnowanie szans podsuwanych przez ludzi lub los. Przy tym wszystkim Landau umiał zachować pogodę ducha, choć był to nastrój wisielca stojącego przed szubienicą na pięć minut przed egzekucją. Historia zna jednak wypadki, gdy wtedy przychodzą ludziom na myśl najlepsze dowcipy. A jest to zarazem pogoda ducha mędrca, który już wyzbył się złudzeń zarówno co do natury własnej, jak i natury innych ludzi – i z wysokości okrutnej wiedzy patrzy na świat, ogrzewając tę wiedzę ciepłem współczucia. Toteż nierzadko listy Landaua do Iwaszkiewicza przywodzą na myśl listy Seneki do Lucyliusza – i nie ma w tym porównaniu przesady.
Wąska droga między pragnieniami. Kroniki królobójcy. Tom 2.6
Partick Rothfuss
Powrót do świata bestsellerowych Kronik królobójcy Oto wspaniale ilustrowana historia Basta, najbardziej czarującej postaci cyklu Kroniki królobójcy. Ta opowieść zachwyci zarówno nowych czytelników, jak i zagorzałych fanów twórczości Patricka Rothfussa. Bast umie się targować. Wymiana przysług jest dla niego równie naturalna jak oddychanie. Obserwo-wanie go podczas negocjacji przypomina oglądanie artysty przy pracy. Ale nawet mistrzowi przytra-fiają się wpadki. Towarzyszymy Bastowi przez jeden dzień, od świtu do północy, przyglądając się jego sprawdzonym sposobom działania. Przemyślne plany i ukradkowe podchody zawsze są wirtuozerskim balansowa-niem na granicy kłopotów, z których jednak zwykle udaje mu się wyślizgnąć z niespotykaną gracją. W końcu jaki pożytek z ostrożności, jeśli trzyma z dala od niebezpieczeństw i spełniania pragnień?
Emilia Jabłonowska
Zło zaczyna się tam, gdzie kończy się prawda. Lucjana dorasta w świecie, gdzie obowiązuje jedna zasada: po zmroku nikt nie ma prawa wyjść na zewnątrz. Nocą wędrują tam potwory niewidoczne, lecz śmiertelne. Ci, którzy łamią zakaz, giną. Kiedy po śmierci siostry dziewczyna wraca do rodzinnej wioski, odkrywa, że starszyzna ukrywa mroczne tajemnice. Kim naprawdę są istoty, które od wieków krążą w ciemnościach? I kto tu jest prawdziwym wrogiem potwory czy ludzie? Zmierzając się z kłamstwami przeszłości i rodzącym się uczuciem do tajemniczego Bernarda, Lucjana musi stawić czoła nie tylko nocy, ale też prawdzie, która może zmienić wszystko.
Stefana Wiechecki Wiech
Dziesiąty tom Opowiadań powojennych najbardziej warszawskiego z pisarzy warszawskich Stefana Wiecheckiego WIECHA. Wiech nie tylko odtwarza koloryt Warszawy, on wręcz tworzy język, gwarę warszawskich drobnych cwaniaczków. Opisując świat z punktu widzenia przeciętnego Walerego Wątróbki zauważa w tym świecie masę absurdów, rzeczy pozytywnych i negatywnych. Wiech częstokroć kpi sobie z władzy, ale ponieważ robi to jako pan "Wątróbka" to zdaje się, iż można to traktować z przymrużeniem oka. A tym czasem Wiech był po prostu wielkim pisarzem i stworzył tę swoją specyficzną formę bo może ułatwiała zawoalowaną krytykę i pozostawiała to co najcenniejsze - trochę żartu, śmiechu, przymrużenia oka. A o języku swojej twórczości sam Wiech stwierdził ambiwalentnie Pytano mnie, czy uważam się za współtwórcę gwary warszawskiej. Współtwórca to za duże słowo. Starałem się zawsze wierniej tylko odtworzyć. Oczywiście zdarzało się na kanwie istniejących zwrotów wyprodukować coś nowego, ale wypadków tych było niewiele tej gwary już prawie nie ma powracamy więc do Wiecha trochę z tęsknoty za dawną Warszawą, ale może przede wszystkim to po prostu pisarz znakomity, o którym M. Choromański pisał nawet; Uważam Wiecha za jednego z najlepszych polskich pisarzy współczesnych. W tym tomie znajdziecie opowiadania z lat 1962-64. Kto czyta Wiecha, ten się uśmiecha!
Józef Czechowicz
wąwozy czasu siedemnastego maja o siódmej godzinie złoty wieczór się kładzie na siwym lublinie lampy na smukłych słupach biją jak wodotryski płynące złotem szemrzą o zachodzie okna ulic klingi placów regularne dyski futra skwerów zlał blask tego ognia tak w śródmieściu się pali dzień dogasający inaczej tu o milę od murów za sitowiem zapada słońce jak ciężka szala wagi na której zmierzch urósł czas wieczność czasu szare wąwozy czasu czas ścieka w kroplach urasta otchłanie zapełnia wieje chaosem rzeczy co są lecz się topią w obłokach ciepłych noc dzień przepadły zupełnie półbrzask jedynie wisi mętny szary popiół obrazy marcoussisa piorun sen kruk sztandar świeca morze pociski przyjaciółki ukłon katalog róg ulicy pieśń mej matki żandarm wszystko hurgoce w chmurach mgieł sztywnych jak sukno krzyczący wir wybuchem znienacka uderza wir niepokoju powstał może z przeczytanych książek zagmatwał strugę czasu spruł ją wskroś i przeżarł szczelinę wydrążył przez ręką wiru smagłą uczyniony wyłom widać jak w teleskopie gwiazdę to co było z daleka namiot cyrku z bliska transatlantyk zasłonił nieba niebieski fajans od ryku osypały się urwisk żółte kanty mastodont stąpa zagniewany rozpycha wieczór skórę tak wieczorem chłodzi nagle zwinęły się liście paprotne po gajach zaszumiały pianą to nic to ta chwila odchodzi w chmurnej szczelinie inna sprzed tysiącoleci pyłem drobnym jak petit na szpaltę nadleci wiatr nurt zgrzebny dymem odurza gwiezdny jakże piękny jest ognisk purpurowy żużel za obozem kołysały się wzgórza grzbietami wielkich wołów drewniane niezdarne łamały szuwar koła i tu chaos mosiężne ręce miecze karki naszyjniki z krzemieni oczy w ogniu jarkim oto burza postaci w skórach i kożuchach stosy rozbijające płomieniami łun nów aż znowu zaszumiało w szumach półbrzask bucha pochłania miękka paszcza obłoku tłum hunnów potem się w nowych światłach powoli rozchyla i jak balon nad miastem niedawna tkwi chwila muł w rzekach kolczastego drutu wśród bomb ginących twarze złuszczył je ból jak belki łuszczy płomień w pożarze ziemia i pułki butów dnie stojące na płytkich okopach mitraliez kaszle i świsty na ogniach nocny popas niebo ogniste miasto mdlejące przestrzeń która rzęzi armaty rozpalone rwące się z uwięzi w ogniach nicość nagle odmęt białawy zawrzał w głos zanucił jesteśmy pod lublinem który zorzą płonie dzień dzisiejszy powrócił powrócił jak syn marnotrawny ucałujmy jego skronie bo gdzie spojrzeć jak dawniej budynki w oddaleniu lśniące a tu o milę od murów za trzciną i sitowiem zagubia się słońce jak ciężka szala wagi na której zmierzch urósł czas wieczność czasu szare wąwozy czasu czas wizje nie nasycają są zawiłym haftem czy z tego alfabetu co będzie odczytam po cóż czytać i tak wiem chyba to jest prawdą pytania odpowiedzi brzmią jak odpowiedzi pytań [...]Józef CzechowiczUr. 15 marca 1903 r. w Lublinie Zm. 9 września 1939 r. w Lublinie Najważniejsze dzieła: ballada z tamtej strony, żal, nic więcej, nuta człowiecza, tomy wierszy: Kamień (1927), Dzień jak co dzień (1930), Ballada z tamtej strony (1932), W błyskawicy (1934), Nic więcej (1936), Nuta człowiecza (1939). Polski poeta dwudziestolecia międzywojennego, w latach trzydziestych związany z grupą literacką Kwadryga, przedstawiciel tzw. drugiej Awangardy, której twórczość cechował katastrofizm. Jako ochotnik jeszcze przed zdaniem matury wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. Z wykształcenia, zamiłowania i zawodu nauczyciel (ukończył też studia w zakresie pedagogiki specjalnej). Redaktor m. in. czasopism dla dzieci "Płomyk" i "Płomyczek". Współpracował z wieloma pismami: "Reflektorem" (tu debiutował jako poeta w 1923 r.), Zet, Głosem Nauczycielskim, Pionem i Kameną, w Polskim Radiu pracował w dziale literackim, pisał słuchowiska radiowe. Zginął tuż po wybuchu II wojny światowej, podczas bombardowania. Charakterystyczną cechą wierszy Czechowicza jest niestosowanie wielkich liter i znaków interpunkcyjnych, co decyduje o poetyckiej wieloznaczności tekstów. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.