Literatura
Wszystko zaczyna się od marzeń
Marcin Pałasz
Asia i Maciek są przyjaciółmi. Razem pakują się w tarapaty, i razem ratują się z opresji. Zawsze są za sobą, czy to trzeba przejść przez ciemny tunel, czy obłaskawić leśnego diabełka, czy postawić się niemiłej koleżance z klasy. Są odważni, pomysłowi i prawie zawsze dobrzy! To wcale nie takie trudne, bo co dwie głowy (i dwa serca), to nie jedna!
Freya Sampson
Nic tak nie jednoczy sąsiadów, jak cudze sekrety W Shelley House ściany mają uszy, a uszy te należą do osobliwego duetu sąsiadek, gotowych wściubiać nos w nie swoje sprawy, szpiegować i zasadniczo robić wszystko, by uwikłać innych lokatorów w rozwiązanie zagadki kryminalnej. Siedemdziesięciosiedmioletnia Dorothy Darling mieszka w Shelley House dłużej niż którykolwiek z pozostałych lokatorów, a jeśli wierzyć ich słowom, trudno o bardziej zrzędliwą i wścibską osobę. Dorothy ma jednak swoje powody do przeszpiegów, a żaden z nich nie wymaga usprawiedliwiania się przed niejaką Kat Bennett. Dwudziestopięcioletnia Kat nigdy nie miała miejsca, w którym czułaby się jak u siebie w domu, a popadający w ruinę Shelley House nie stanowi wyjątku. Sąsiedzi uważają ją za drażliwą i nieprzystępną, ale pod twardą skorupą Kat prześladuje poczucie winy z powodu występków z przeszłości. Kiedy okazuje się, że dom jest przeznaczony do rozbiórki, śmiertelnie sobie wrogie Dorothy i Kat zaczyna łączyć jedno: chęć uratowania zabytkowego budynku. A gdy jeden z lokatorów pada ofiarą brutalnej napaści, obie kobiety postanawiają znaleźć winnego. Policja umarza śledztwo zbyt wcześnie, pozostawiając zadanie przywrócenia spokoju w małej, lokalnej społeczności detektywom amatorom, mającym u swego boku rozbrykanego Jack Russell terriera.
Freya Sampson
Nic tak nie jednoczy sąsiadów, jak cudze sekrety W Shelley House ściany mają uszy, a uszy te należą do osobliwego duetu sąsiadek, gotowych wściubiać nos w nie swoje sprawy, szpiegować i zasadniczo robić wszystko, by uwikłać innych lokatorów w rozwiązanie zagadki kryminalnej. Siedemdziesięciosiedmioletnia Dorothy Darling mieszka w Shelley House dłużej niż którykolwiek z pozostałych lokatorów, a jeśli wierzyć ich słowom, trudno o bardziej zrzędliwą i wścibską osobę. Dorothy ma jednak swoje powody do przeszpiegów, a żaden z nich nie wymaga usprawiedliwiania się przed niejaką Kat Bennett. Dwudziestopięcioletnia Kat nigdy nie miała miejsca, w którym czułaby się jak u siebie w domu, a popadający w ruinę Shelley House nie stanowi wyjątku. Sąsiedzi uważają ją za drażliwą i nieprzystępną, ale pod twardą skorupą Kat prześladuje poczucie winy z powodu występków z przeszłości. Kiedy okazuje się, że dom jest przeznaczony do rozbiórki, śmiertelnie sobie wrogie Dorothy i Kat zaczyna łączyć jedno: chęć uratowania zabytkowego budynku. A gdy jeden z lokatorów pada ofiarą brutalnej napaści, obie kobiety postanawiają znaleźć winnego. Policja umarza śledztwo zbyt wcześnie, pozostawiając zadanie przywrócenia spokoju w małej, lokalnej społeczności detektywom amatorom, mającym u swego boku rozbrykanego Jack Russell terriera.
Freya Sampson
Nic tak nie jednoczy sąsiadów, jak cudze sekrety W Shelley House ściany mają uszy, a uszy te należą do osobliwego duetu sąsiadek, gotowych wściubiać nos w nie swoje sprawy, szpiegować i zasadniczo robić wszystko, by uwikłać innych lokatorów w rozwiązanie zagadki kryminalnej. Siedemdziesięciosiedmioletnia Dorothy Darling mieszka w Shelley House dłużej niż którykolwiek z pozostałych lokatorów, a jeśli wierzyć ich słowom, trudno o bardziej zrzędliwą i wścibską osobę. Dorothy ma jednak swoje powody do przeszpiegów, a żaden z nich nie wymaga usprawiedliwiania się przed niejaką Kat Bennett. Dwudziestopięcioletnia Kat nigdy nie miała miejsca, w którym czułaby się jak u siebie w domu, a popadający w ruinę Shelley House nie stanowi wyjątku. Sąsiedzi uważają ją za drażliwą i nieprzystępną, ale pod twardą skorupą Kat prześladuje poczucie winy z powodu występków z przeszłości. Kiedy okazuje się, że dom jest przeznaczony do rozbiórki, śmiertelnie sobie wrogie Dorothy i Kat zaczyna łączyć jedno: chęć uratowania zabytkowego budynku. A gdy jeden z lokatorów pada ofiarą brutalnej napaści, obie kobiety postanawiają znaleźć winnego. Policja umarza śledztwo zbyt wcześnie, pozostawiając zadanie przywrócenia spokoju w małej, lokalnej społeczności detektywom amatorom, mającym u swego boku rozbrykanego Jack Russell terriera.
Wściekli na Boga. O tym, jak ateizm doprowadził mnie do wiary w Boga
Peter Hitchens
To osobista historia nawrócenia Petera Hitchensa, brata znanego ateisty sceptyka, jednego z przedstawicieli nowego ateizmu - Christophera. Peter stracił wiarę jako nastolatek, ponieważ przeżył osobistą tragedię. Przepełniony gniewem i buntem spalił swój egzemplarz Biblii, przekonany, że uwalnia się od szkodliwej religii i rozpoczyna wyzwolone życie w prawdzie jako ateista. Jednak po wielu latach przemyśleń i doświadczeń w roli zaangażowanego po stronie lewicy korespondenta podróżującego po byłym bloku komunistycznym Hitchens stopniowo dochodził do wniosku, że ateizm nie tylko nie wytrzymuje logicznej krytyki, ale też stanowi jedną z najbardziej niebezpiecznych ideologii w historii ludzkości. Opisując swój powrót do Boga, Peter wspomina wydarzenia sprzed upadku komunizmu, którego był świadkiem, i przekonuje, że wiara jest najlepszym antidotum na prowadzący donikąd utopizm, gdyż zachęca ludzi do działania w przekonaniu, że istnieje Bóg i uporządkowany, celowy Wszechświat rządzony niezmiennym prawem. Wspaniała odpowiedź wierzącego na książkę napisaną przez jego brata ateistę, Christophera Hitchensa, Bóg nie jest wielki. Simon Hoggart, "The Guardian", 27 marca 2010 Dogłębnie poruszająca opowieść o podróży do wiary, wpleciona w moralną i duchową historię XX wieku. "The Church Times", 18 czerwca 2010 Ta książka jest znakomitym, nieustającym sprzeciwem wobec agresywnego sekularyzmu, który przejmuje kontrolę nad naszą osłabioną kulturą. Quentin Letts, "The Spectator", kwiecień 2010 Autor demaskuje bezbożny utopizm, który przede wszystkim w Związku Radzieckim dał wyjątkowo potężną licencję tyranii. Charles Moore, "The Daily Telegraph", marzec 2010 Summa Nazwa serii nawiązuje do tytułu dwóch wielkich dzieł świętego Tomasza z Akwinu, który koncentrował się na tym, że chrześcijaństwo nie podważa wartości poznania intelektualnego. Proponujemy czytelnikowi publikacje, których autorzy nie boją się rzeczowej dyskusji prowadzącej do wykazania prawdziwości chrześcijaństwa. Mamy nadzieję, że będzie to doskonała lektura i nieocenione źródło wiedzy dla tych, którzy szukają argumentów na rzecz chrześcijaństwa oraz wszystkich wątpiących, a nawet niewierzących. Ci ostatni znajdą okazję, by wypróbować swoją niewiarę.
Wściekli na Boga. O tym, jak ateizm doprowadził mnie do wiary w Boga
Peter Hitchens
To osobista historia nawrócenia Petera Hitchensa, brata znanego ateisty sceptyka, jednego z przedstawicieli nowego ateizmu - Christophera. Peter stracił wiarę jako nastolatek, ponieważ przeżył osobistą tragedię. Przepełniony gniewem i buntem spalił swój egzemplarz Biblii, przekonany, że uwalnia się od szkodliwej religii i rozpoczyna wyzwolone życie w prawdzie jako ateista. Jednak po wielu latach przemyśleń i doświadczeń w roli zaangażowanego po stronie lewicy korespondenta podróżującego po byłym bloku komunistycznym Hitchens stopniowo dochodził do wniosku, że ateizm nie tylko nie wytrzymuje logicznej krytyki, ale też stanowi jedną z najbardziej niebezpiecznych ideologii w historii ludzkości. Opisując swój powrót do Boga, Peter wspomina wydarzenia sprzed upadku komunizmu, którego był świadkiem, i przekonuje, że wiara jest najlepszym antidotum na prowadzący donikąd utopizm, gdyż zachęca ludzi do działania w przekonaniu, że istnieje Bóg i uporządkowany, celowy Wszechświat rządzony niezmiennym prawem. Wspaniała odpowiedź wierzącego na książkę napisaną przez jego brata ateistę, Christophera Hitchensa, Bóg nie jest wielki. Simon Hoggart, "The Guardian", 27 marca 2010 Dogłębnie poruszająca opowieść o podróży do wiary, wpleciona w moralną i duchową historię XX wieku. "The Church Times", 18 czerwca 2010 Ta książka jest znakomitym, nieustającym sprzeciwem wobec agresywnego sekularyzmu, który przejmuje kontrolę nad naszą osłabioną kulturą. Quentin Letts, "The Spectator", kwiecień 2010 Autor demaskuje bezbożny utopizm, który przede wszystkim w Związku Radzieckim dał wyjątkowo potężną licencję tyranii. Charles Moore, "The Daily Telegraph", marzec 2010 Summa Nazwa serii nawiązuje do tytułu dwóch wielkich dzieł świętego Tomasza z Akwinu, który koncentrował się na tym, że chrześcijaństwo nie podważa wartości poznania intelektualnego. Proponujemy czytelnikowi publikacje, których autorzy nie boją się rzeczowej dyskusji prowadzącej do wykazania prawdziwości chrześcijaństwa. Mamy nadzieję, że będzie to doskonała lektura i nieocenione źródło wiedzy dla tych, którzy szukają argumentów na rzecz chrześcijaństwa oraz wszystkich wątpiących, a nawet niewierzących. Ci ostatni znajdą okazję, by wypróbować swoją niewiarę.
Ewa Podsiadły-Natorska
Niedaleka przyszłość – będąca u progu totalitaryzmu Polska realizuje pionierskie Programy Udoskonalania Rodziny. Niezamężne kobiety są napiętnowane: nie mogą samotnie wyjechać za granicę, kupić dużego mieszkania, zameldować się w hotelu czy nocą wyjść z domu, ponieważ na ulicach grasują bojówki. Kwitnie propaganda. Każdy przejaw niesubordynacji jest surowo karany, a donosicielstwo nagradzane. Tamara Taszycka, której babcia zaczytywała się w „Bluszczu”, a którą matka nauczyła, że nie jest gorsza od żadnego mężczyzny, staje na czele partyzanckiej grupy sprzeciwiającej się ograniczaniu praw i swobód Polek. Wspólnie z kobietami jak ona wściekłymi na system planuje akcje wymierzone przeciwko rządowi. Przez oponentów nazywana „maskulinistką” i „feminazistką”, zafascynowana Glorią Steinem oraz Freddiem Mercurym, żyjąca w totalnej konspiracji, nierozumiana przez najbliższych, rozpoczyna rewolucję, za którą przyjdzie jej zapłacić wysoką cenę. "Ja nie wiem, czym jest feminizm. Wiem natomiast, czym jest sprawiedliwość" Tamara Taszycka.
Jerzy Bandrowski
Grupa żołnierzy z sowieckiej Rosji walczy na peronie o miejsce w pociągu uciekającym z Ukrainy przed Niemcami. Zaucha fuksem dostaje się do środka. Pociąg rusza, a wraz z nim zbieranina ludzi o różnej przeszłości i doświadczeniach wojennych. Z ożywionych rozmów można dowiedzieć się wiele na temat stanu walk w Europie. Zaucha wysiada w Moskwie, która właśnie przygotowuje się do rewolucji robotniczej.
Jerzy Bandrowski
Grupa żołnierzy z sowieckiej Rosji walczy na peronie o miejsce w pociągu uciekającym z Ukrainy przed Niemcami. Zaucha fuksem dostaje się do środka. Pociąg rusza, a wraz z nim zbieranina ludzi o różnej przeszłości i doświadczeniach wojennych. Z ożywionych rozmów można dowiedzieć się wiele na temat stanu walk w Europie. Zaucha wysiada w Moskwie, która właśnie przygotowuje się do rewolucji robotniczej.
Jerzy Bandrowski
Grupa żołnierzy z sowieckiej Rosji walczy na peronie o miejsce w pociągu uciekającym z Ukrainy przed Niemcami. Zaucha fuksem dostaje się do środka. Pociąg rusza, a wraz z nim zbieranina ludzi o różnej przeszłości i doświadczeniach wojennych. Z ożywionych rozmów można dowiedzieć się wiele na temat stanu walk w Europie. Zaucha wysiada w Moskwie, która właśnie przygotowuje się do rewolucji robotniczej.
Dahlia de la Cerda
Co trzy godziny i dwadzieścia pięć minut w Meksyku ginie kobieta, rozczłonkowana, uduszona, zgwałcona, pobita do nieprzytomności, spalona żywcem, rozpruta ciosami noża, z połamanymi kośćmi i siną skórą. () Meksyk to olbrzymi potwór, który pożera kobiety pisze Dahlia de la Cerda. I powołuje do literackiego życia komando mścicielek. Młodych, zdecydowanych i bezwzględnych. Prawdziwych anielic zemsty, które nie cofną się przed paktem z Księciem Ciemności, jeśli ten obieca im pomoc. Szczerze mówiąc, nie bardzo mają wyjście. Bóg nie stanie po ich stronie. On jest przecież mężczyzną, a choć bohaterki Wściekłych suk kochają swoich ojców, braci i wybranków, to mężczyzna jest dla nich zwykle wrogiem. Kimś, kto powołując się na odwieczne prawo, rości sobie pretensję do kobiecego ciała i życia. Ale de la Cerda nie gra na jednej nucie. Jej tarantinowskie z ducha opowiadania pulsują żywą mową i skrzą się od pomysłów. W trzynastu monologach bohaterek gorzkiej prawdzie o biedzie i przemocy towarzyszą groteska i czarny humor; mnóstwo tu odniesień do kina i muzyki pop, lokalnych zwyczajów, legend i kultury narco. Brawurowy debiut młodej meksykańskiej pisarki i aktywistki. Ja w tym widzę swoisty moralitet który może wydać się amoralitetem, bo z pewnością wymyka się utartym kanonom. To coś w rodzaju kieszonkowego atlasu kobiet, tyle że ze świata, w którym konflikty są dużo bardziej dramatyczne i skrajne niż u nas. Jest też w tej książce coś głęboko tarantinowskiego więc ta aluzja w tytule zasadna bo tak jak amerykański reżyser brał symboliczny, wyimaginowany odwet na nazistach wBękartach wojnyczy sekciarzach wPewnego razu w Hollywood, tak de la Cerda bierze odwet na mordercach i gwałcicielach. Tomasz Pindel
Dahlia de la Cerda
Co trzy godziny i dwadzieścia pięć minut w Meksyku ginie kobieta, rozczłonkowana, uduszona, zgwałcona, pobita do nieprzytomności, spalona żywcem, rozpruta ciosami noża, z połamanymi kośćmi i siną skórą. () Meksyk to olbrzymi potwór, który pożera kobiety pisze Dahlia de la Cerda. I powołuje do literackiego życia komando mścicielek. Młodych, zdecydowanych i bezwzględnych. Prawdziwych anielic zemsty, które nie cofną się przed paktem z Księciem Ciemności, jeśli ten obieca im pomoc. Szczerze mówiąc, nie bardzo mają wyjście. Bóg nie stanie po ich stronie. On jest przecież mężczyzną, a choć bohaterki Wściekłych suk kochają swoich ojców, braci i wybranków, to mężczyzna jest dla nich zwykle wrogiem. Kimś, kto powołując się na odwieczne prawo, rości sobie pretensję do kobiecego ciała i życia. Ale de la Cerda nie gra na jednej nucie. Jej tarantinowskie z ducha opowiadania pulsują żywą mową i skrzą się od pomysłów. W trzynastu monologach bohaterek gorzkiej prawdzie o biedzie i przemocy towarzyszą groteska i czarny humor; mnóstwo tu odniesień do kina i muzyki pop, lokalnych zwyczajów, legend i kultury narco. Brawurowy debiut młodej meksykańskiej pisarki i aktywistki. Ja w tym widzę swoisty moralitet który może wydać się amoralitetem, bo z pewnością wymyka się utartym kanonom. To coś w rodzaju kieszonkowego atlasu kobiet, tyle że ze świata, w którym konflikty są dużo bardziej dramatyczne i skrajne niż u nas. Jest też w tej książce coś głęboko tarantinowskiego więc ta aluzja w tytule zasadna bo tak jak amerykański reżyser brał symboliczny, wyimaginowany odwet na nazistach wBękartach wojnyczy sekciarzach wPewnego razu w Hollywood, tak de la Cerda bierze odwet na mordercach i gwałcicielach. Tomasz Pindel
Dahlia de la Cerda
Co trzy godziny i dwadzieścia pięć minut w Meksyku ginie kobieta, rozczłonkowana, uduszona, zgwałcona, pobita do nieprzytomności, spalona żywcem, rozpruta ciosami noża, z połamanymi kośćmi i siną skórą. () Meksyk to olbrzymi potwór, który pożera kobiety pisze Dahlia de la Cerda. I powołuje do literackiego życia komando mścicielek. Młodych, zdecydowanych i bezwzględnych. Prawdziwych anielic zemsty, które nie cofną się przed paktem z Księciem Ciemności, jeśli ten obieca im pomoc. Szczerze mówiąc, nie bardzo mają wyjście. Bóg nie stanie po ich stronie. On jest przecież mężczyzną, a choć bohaterki Wściekłych suk kochają swoich ojców, braci i wybranków, to mężczyzna jest dla nich zwykle wrogiem. Kimś, kto powołując się na odwieczne prawo, rości sobie pretensję do kobiecego ciała i życia. Ale de la Cerda nie gra na jednej nucie. Jej tarantinowskie z ducha opowiadania pulsują żywą mową i skrzą się od pomysłów. W trzynastu monologach bohaterek gorzkiej prawdzie o biedzie i przemocy towarzyszą groteska i czarny humor; mnóstwo tu odniesień do kina i muzyki pop, lokalnych zwyczajów, legend i kultury narco. Brawurowy debiut młodej meksykańskiej pisarki i aktywistki. Ja w tym widzę swoisty moralitet który może wydać się amoralitetem, bo z pewnością wymyka się utartym kanonom. To coś w rodzaju kieszonkowego atlasu kobiet, tyle że ze świata, w którym konflikty są dużo bardziej dramatyczne i skrajne niż u nas. Jest też w tej książce coś głęboko tarantinowskiego więc ta aluzja w tytule zasadna bo tak jak amerykański reżyser brał symboliczny, wyimaginowany odwet na nazistach wBękartach wojnyczy sekciarzach wPewnego razu w Hollywood, tak de la Cerda bierze odwet na mordercach i gwałcicielach. Tomasz Pindel
Wojciech Tochman
Dziewięć mocnych opowieści o samotności w obliczu cierpienia. Wśród wielbicieli reportażu książka kultowa. Wojciech Tochman, jeden z najlepszych polskich reporterów, zwięzłym i precyzyjnym językiem opisuje ludzkie dramaty, ludzką samotność, ale i podłość, obłudę, nienawiść. Opowieść o katastrofie autobusu maturzystów pielgrzymujących do Częstochowy, historia człowieka, który powstał z torów i nie pamięta, kim jest, oraz zapis walki samotnej kobiety z księdzem molestującym dzieci, przywołują najbardziej uniwersalne pytania: o przyczyny zła, sens cierpienia i milczenie Boga. Elementarny odruch solidarności i współczucia stanowi zaczyn i sens tych reportaży. PAWEŁ HUELLE, GAZETA WYBORCZA Pies rzeczywiście kąsa tak, że boli. Ale jednocześnie te ekstremalne, choć z życia wzięte historie, jakby stworzone dla potrzeb tabloidów, pod piórem Tochmana tracą swą plakatową jednowymiarowość. Zamieniają się w wielowarstwowe opowieści, w których jest socjologiczne zacięcie, psychologiczna przenikliwość, metafizyka i literacka maestria, polegająca na bezbłędnym wyczuciu szczegółu. JULIUSZ KURKIEWICZ, POLITYKA Od przeciętnych reportaży publikowanych każdego tygodnia w prasie odróżnia te teksty także imponujący warsztat. Język, którego używa Tochman, jest mocny, klarowny, nieprzesłaniający nawet na chwilę tego, co najważniejsze. PIOTR CZERSKI, TYGODNIK POWSZECHNY Wojciech Tochman (ur. 1969) jeden z najważniejszych polskich reporterów i autorów literatury faktu. Jego książki, wśród nich m.in. Schodów się nie pali, Jakbyś kamień jadła, Dzisiaj narysujemy śmierć i Wściekły pies, wywołują ożywione dyskusje i niemal natychmiast wchodzą do kanonu polskiego reportażu. Dwukrotny finalista Nagrody Nike oraz Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus. Laureat Premio Kapuściński przyznawanej w Rzymie oraz Pióra Nadziei wyróżnienia Amnesty International. Utwory Tochmana zdobyły uznanie za granicą i doczekały się przekładów na kilkanaście języków. W przygotowaniu książka o Kambodży pod tytułem Pianie kogutów, płacz psów.
Wściekły pies. Polscy policjanci, jakich nie znacie!
Robert Ziółkowski
Polska szykuje się do mistrzostw Europy w piłce nożnej. Nadkomisarz Sebastian Zimny z wielkopolskiego Zespołu Poszukiwań Celowych zostaje oskarżony o dokonanie zbrodni na ulicach Poznania. Uwikłany, próbuje za wszelką cenę udowodnić swoją niewinność. Nie zdaje sobie sprawy, jak daleko sięgają nici intrygi. Z wytrawnego myśliwego, którym był do tej pory, staje się zwierzyną, ściganym, na którego polują politycy, biuro spraw wewnętrznych policji, prokuratura i bandyci. Do tego jego życie rodzinne właśnie legło w gruzach Niespodziewanie znajduje wsparcie wśród eksżołnierzy GROM-u. Równie poranionych jak on. Wspominających swe akcje w górach Kosowa i Afganistanu, pamiętających zasadzki bagdadzkich ulic. Zimny szuka prawdy w tym zagmatwanym kotle ludzi i wydarzeń. Pomimo krwi na rękach, kłamstwa szerzącego się wokół, próbuje pozostać prawym człowiekiem. Choć już sam nie bardzo wie, co to znaczy Robert Ziółkowski we Wściekłym psie jest chyba jeszcze lepszy niż w Łowcy głów. Choć czy te klasyfikacje mają sens? Chęć bycia najlepszym sprawiła, że pogubił się jako glina, lepiej nie wystawiać go na kolejną pokusę. Glino-pisarz Ziółkowski to zjawisko niepowtarzalne. Ale kim on jest? Na tyle wiarygodny i dojrzały, by móc powiedzieć, że życie mu się rozsypało. Zafascynowany Anthonym de Mello, poszukuje odrobiny sensu. Odrobiny odkupienia, a może przede wszystkim szacunku dla samego siebie. Tak naprawdę może to jedyna prawdziwa miara. Szacunek dla samego siebie. Reszta to iluzja. Jan Grzegorczyk, autor powieści Adieu. Przypadki księdza Grosera