Literatura
Człowiek, który mógł robić cuda
H. G. Wells
George McWhirter Fotheringay to niepozorny sprzedawca i sceptyk, który na skutek zrządzenia bogów zostaje obdarzony nadzwyczajnymi mocami. Początkowo sam jest zdziwiony swoimi umiejętnościami, zaś jego znajomi traktują je z pobłażaniem, jako czarodziejskie sztuczki. Gdy okazuje się, jak potężna jest skala jego możliwości, mężczyzna postanawia działać na rzecz zaprowadzenia pokoju i sprawiedliwości społecznej. Nie zdaje sobie sprawy, że zbyt mocne ingerencje w światowy ład mogą wywołać efekty odwrotne do zmierzonego. W 1936 roku Lothar Mendes zrealizował film na podstawie opowiadania.
Człowiek, który mógł robić cuda
Herbert George Wells
Nie jest pewne, czy ten dar był mu wrodzony. Co do mnie, to sądzę, że zjawił mu się niespodzianie. Trzeba dodać, że do trzydziestego roku życia był on sceptykiem i nie wierzył w potęgi cudowne. Tu muszę powiedzieć, że był to człowiek małego wzrostu, oczy miał czarne, świecące, czuprynę rudą, szczotkowatą, wąsy duże i piegi na twarzy. Nazywał się George Mac Fothering nazwisko, które żadną miarą myśli o cudach nie podsuwa i był urzędnikiem w firmie Gomshott. Nader wyrobiony w argumentacji słownej, właśnie w chwili, gdy dowodził niemożliwości cudów, otrzymał pierwszą wskazówkę o swej mocy nadzwyczajnej. (Fragment)
Człowiek, który mógł robić cuda
Herbert George Wells
Nie jest pewne, czy ten dar był mu wrodzony. Co do mnie, to sądzę, że zjawił mu się niespodzianie. Trzeba dodać, że do trzydziestego roku życia był on sceptykiem i nie wierzył w potęgi cudowne. Tu muszę powiedzieć, że był to człowiek małego wzrostu, oczy miał czarne, świecące, czuprynę rudą, szczotkowatą, wąsy duże i piegi na twarzy. Nazywał się George Mac Fothering nazwisko, które żadną miarą myśli o cudach nie podsuwa i był urzędnikiem w firmie Gomshott. Nader wyrobiony w argumentacji słownej, właśnie w chwili, gdy dowodził niemożliwości cudów, otrzymał pierwszą wskazówkę o swej mocy nadzwyczajnej. (Fragment)
Człowiek, który mógł robić cuda
H. G. Wells
George McWhirter Fotheringay to niepozorny sprzedawca i sceptyk, który na skutek zrządzenia bogów zostaje obdarzony nadzwyczajnymi mocami. Początkowo sam jest zdziwiony swoimi umiejętnościami, zaś jego znajomi traktują je z pobłażaniem, jako czarodziejskie sztuczki. Gdy okazuje się, jak potężna jest skala jego możliwości, mężczyzna postanawia działać na rzecz zaprowadzenia pokoju i sprawiedliwości społecznej. Nie zdaje sobie sprawy, że zbyt mocne ingerencje w światowy ład mogą wywołać efekty odwrotne do zmierzonego. W 1936 roku Lothar Mendes zrealizował film na podstawie opowiadania.
Człowiek, który mógł robić cuda
H. G. Wells
George McWhirter Fotheringay to niepozorny sprzedawca i sceptyk, który na skutek zrządzenia bogów zostaje obdarzony nadzwyczajnymi mocami. Początkowo sam jest zdziwiony swoimi umiejętnościami, zaś jego znajomi traktują je z pobłażaniem, jako czarodziejskie sztuczki. Gdy okazuje się, jak potężna jest skala jego możliwości, mężczyzna postanawia działać na rzecz zaprowadzenia pokoju i sprawiedliwości społecznej. Nie zdaje sobie sprawy, że zbyt mocne ingerencje w światowy ład mogą wywołać efekty odwrotne do zmierzonego. W 1936 roku Lothar Mendes zrealizował film na podstawie opowiadania.
Człowiek, który mógł robić cuda. The Man Who Could Work Miracles
Herbert George Wells
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. W angielskim pubie niejaki George McWhirter podczas sprzeczki z Fotheringayem z niezachwiana pewnością zapewnia o niemożności czynienia cudów. W odpowiedzi na to Fotheringay rozkazuje lampie naftowej, aby zapaliła się do góry nogami i dzieje się tak, ku jego zdumieniu. Znajomi jednakowoż uważają to za kuglarską sztuczkę, ale Fotheringay postanawia zbadać tę swoją nową moc. Po wykonaniu codziennych urzędniczych obowiązków Fotheringay wychodzi do parku, by dalej ćwiczyć czynienie cudów. Podniecony swymi niezwykłymi umiejętnościami, Fotheringay uczestniczy w niedzielnych nabożeństwach. Duchowny, pastor Maydig, naucza o nadnaturalnych zjawiskach. Fotheringay jest tym głęboko poruszony i spotyka się z Maydigiem w celu uzyskania jego porady. Po kilku drobnych demonstracjach pastor staje się jego entuzjastą i sugeruje, by Fotheringay wykorzystał owe umiejętności po to, aby przynieść korzyści innym. Tej nocy obaj spacerują ulicami miasta, m.in. lecząc choroby i występki. Ale nasz bohater ma szersze plany i zamierzenia tłumaczył Antoni Lange
Człowiek, który mógł robić cuda. The Man Who Could Work Miracles
Herbert George Wells
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. W angielskim pubie niejaki George McWhirter podczas sprzeczki z Fotheringayem z niezachwiana pewnością zapewnia o niemożności czynienia cudów. W odpowiedzi na to Fotheringay rozkazuje lampie naftowej, aby zapaliła się do góry nogami i dzieje się tak, ku jego zdumieniu. Znajomi jednakowoż uważają to za kuglarską sztuczkę, ale Fotheringay postanawia zbadać tę swoją nową moc. Po wykonaniu codziennych urzędniczych obowiązków Fotheringay wychodzi do parku, by dalej ćwiczyć czynienie cudów. Podniecony swymi niezwykłymi umiejętnościami, Fotheringay uczestniczy w niedzielnych nabożeństwach. Duchowny, pastor Maydig, naucza o nadnaturalnych zjawiskach. Fotheringay jest tym głęboko poruszony i spotyka się z Maydigiem w celu uzyskania jego porady. Po kilku drobnych demonstracjach pastor staje się jego entuzjastą i sugeruje, by Fotheringay wykorzystał owe umiejętności po to, aby przynieść korzyści innym. Tej nocy obaj spacerują ulicami miasta, m.in. lecząc choroby i występki. Ale nasz bohater ma szersze plany i zamierzenia tłumaczył Antoni Lange
Człowiek, który mógł robić cuda. The Man Who Could Work Miracles
Herbert George Wells
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. W angielskim pubie niejaki George McWhirter podczas sprzeczki z Fotheringayem z niezachwiana pewnością zapewnia o niemożności czynienia cudów. W odpowiedzi na to Fotheringay rozkazuje lampie naftowej, aby zapaliła się do góry nogami i dzieje się tak, ku jego zdumieniu. Znajomi jednakowoż uważają to za kuglarską sztuczkę, ale Fotheringay postanawia zbadać tę swoją nową moc. Po wykonaniu codziennych urzędniczych obowiązków Fotheringay wychodzi do parku, by dalej ćwiczyć czynienie cudów. Podniecony swymi niezwykłymi umiejętnościami, Fotheringay uczestniczy w niedzielnych nabożeństwach. Duchowny, pastor Maydig, naucza o nadnaturalnych zjawiskach. Fotheringay jest tym głęboko poruszony i spotyka się z Maydigiem w celu uzyskania jego porady. Po kilku drobnych demonstracjach pastor staje się jego entuzjastą i sugeruje, by Fotheringay wykorzystał owe umiejętności po to, aby przynieść korzyści innym. Tej nocy obaj spacerują ulicami miasta, m.in. lecząc choroby i występki. Ale nasz bohater ma szersze plany i zamierzenia tłumaczył Antoni Lange
Jacek Podsiadło, Andrzej Kramarz
Z fotografiami Andrzeja Kramarza Człowiek, który odjechał wspólna książka Jacka Podsiadły i Andrzeja Kramarza to opowieść o wędrówce w przestrzeni i czasie, o byciu w drodze, o wolności, jaką daje wyruszenie w świat. Jest to też opowieść o realnych podróżach poety i fotografa również o tych, które odbyli razem. Wiersze Podsiadły i zdjęcia Kramarza to dwa przenikające się nurty tej opowieści. Rodzą się z podobnych doświadczeń i intuicji. Tworzą mocny splot. Przypominają, że słowo i obraz mogą rezonować w sobie nawzajem, że w tym współbrzmieniu odzywa się coś poruszająco prawdziwego, co umknęłoby nam, gdyby nie odnalazło się w spotkaniu głosu poety i spojrzenia fotografa. Człowiek, który odjechał mówi o patrzeniu uważnym, odsłaniającym realność świata. I o istnieniu, które wychodzi nam naprzeciw, kiedy jesteśmy w drodze. prof. Paweł Próchniak
Herbert George Wells
„Człowiek, który robił cuda” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. Opowiadanie H. G. Wellsa dotyka tematu granicy władzy człowieka nad światem i innymi bytami. Czy prosty człowiek, do tego ateista i sceptyk, może skutecznie panować nad swoją siłą sprawiania tego, czego tylko zapragnie?
Herbert George Wells
„Człowiek, który robił cuda” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. Opowiadanie H. G. Wellsa dotyka tematu granicy władzy człowieka nad światem i innymi bytami. Czy prosty człowiek, do tego ateista i sceptyk, może skutecznie panować nad swoją siłą sprawiania tego, czego tylko zapragnie?
Herbert George Wells
„Człowiek, który robił cuda” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. Opowiadanie H. G. Wellsa dotyka tematu granicy władzy człowieka nad światem i innymi bytami. Czy prosty człowiek, do tego ateista i sceptyk, może skutecznie panować nad swoją siłą sprawiania tego, czego tylko zapragnie?
Człowiek, który zapomniał swego nazwiska
Stanisław Wotowski
Powieść sensacyjno - kryminalna oparta na faktach. Przełom lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. Do podwarszawskiego zakładu dla nerwowo chorych, w niezwykle tajemniczych okolicznościach zostaje przywieziony trzydziestoletni mężczyzna. Młody człowiek stracił pamięć, nie pamięta nawet swojego nazwiska. Dziwne zachowanie kierującego lecznicą doktora Trettera oraz jednego z pielęgniarzy sprawia, iż mężczyzna zaczyna podejrzewać, że z jego pobytem w zakładzie związana jest jakaś podejrzana historia. Zauważa, że podawana mu mikstura nie tylko mu nie pomaga, lecz po każdej kolejnej dawce czuje się coraz gorzej. Pewnego dnia korzystając z pomocy dobrodusznej i uroczej pielęgniarki, panny Janiny ucieka z lecznicy z zamiarem znalezienia odpowiedzi na pytanie: kim naprawdę jest? Rozpoczyna się trudna walka o odzyskanie własnej tożsamości. Mężczyznę bez nazwiska ściga zawzięty dyrektor Tretter. Osaczają go także nie zawsze dobrze mu życzące osoby z dawnego, zapomnianego świata..."
Człowiek, który zapomniał swego nazwiska. Powieść sensacyjna
Stanisław Antoni Wotowski
Do podwarszawskiego szpitala psychiatrycznego przywieziono nocą nieprzytomnego, młodego człowieka.. Kiedy główny bohater Człowiek, który zapomniał swego nazwiska odzyskuje przytomność, nie pamięta niczego. Kim był? Co robił? Jak się tu znalazł? Jak ma na imię i jak brzmi jego nazwisko? Na szalonego nie wygląda, choć lekarz uparcie mu owe szaleństwo wmawia. Młodzieniec jest podobno nieobliczalny, miał się dopuścić strasznych czynów. Mężczyzna w swe szaleństwo nie wierzy. Wszystko zdaje się jednak świadczyć przeciwko niemu. Czy wygra bitwę o swoją tożsamość?
Człowiek, który zapomniał swego nazwiska. Powieść sensacyjna
Stanisław Antoni Wotowski
Do podwarszawskiego szpitala psychiatrycznego przywieziono nocą nieprzytomnego, młodego człowieka.. Kiedy główny bohater Człowiek, który zapomniał swego nazwiska odzyskuje przytomność, nie pamięta niczego. Kim był? Co robił? Jak się tu znalazł? Jak ma na imię i jak brzmi jego nazwisko? Na szalonego nie wygląda, choć lekarz uparcie mu owe szaleństwo wmawia. Młodzieniec jest podobno nieobliczalny, miał się dopuścić strasznych czynów. Mężczyzna w swe szaleństwo nie wierzy. Wszystko zdaje się jednak świadczyć przeciwko niemu. Czy wygra bitwę o swoją tożsamość?
Człowiek, który znał mowę węży
Andrus Kivirähk
Leśny świat Leemeta się rozpada: przyjaciele i sąsiedzi wyprowadzają się do wioski, aby tam wieść nowe życie podporządkowane pracy na roli i obrządkom chrześcijańskim. Porzucają swoje chaty, obyczaje i umiejętności skuszeni smakiem chleba oraz wynalazkami przywiezionymi przez rycerzy zza morza. Leemet wierzy, że odnajdzie pogrążonego w wiecznym śnie Północnego Gada - jedyną istotę zdolną przywrócić dawny porządek. Ponadczasowa powieść z Estonii o walce "starego" z "nowym", niełatwym poszukiwaniu własnej tożsamości i zerwanym przymierzu człowieka z przyrodą. Filip Springer: Pod żadnym pozorem nie należy tej powieści traktować jako prozy gatunkowej, choć jest tu wszystko, co być w fantasy powinno. Nie da się też odczytywać jej czysto alegorycznie. W zalewie książek o powrocie do lasu historia Leemeta, ostatniego z tych, którzy mówią językiem węży, stawia czytelnika w dość niewygodnej pozycji. Po tej lekturze wcale się nie wie, czy warto do lasu wracać. Kivirahk rozegrał bowiem swoją opowieść w poprzek podziałów, z którymi tak wygodnie nam się dziś żyje - w palcach i na proch rozpadają się tutaj figury tradycji i nowoczesności, kultury i natury, człowieka i zwierzęcia. Bardzo takich dekonstrukcji dziś potrzebujemy. I takich książek.