Literatura
John Williams
Stoner to jedna z najważniejszych powieści amerykańskich XX wieku, choć tę renomę zyskała stosunkowo późno. Gdy John Williams opublikował ją w 1965 roku, przeszła na rynku amerykańskim właściwie bez echa. Drugie życie dekadę temu nadały powieści dopiero europejskie wydania. Francuski przekład w wykonaniu znanej pisarki Anny Gavaldy z miejsca stał się bestsellerem, po czym Stoner powtórzył swój sprzedażowy sukces m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech i Izraelu, sprzedając się łącznie w półmilionowym nakładzie. W 2013 roku był również najchętniej czytaną powieścią w Stanach Zjednoczonych, zyskując uznanie takich autorów, jak Julian Barnes, Ian McEwan, Bret Easton Elis czy Tom Hanks. Pierwsze polskie wydanie książki, zatytułowane Profesor Stoner, ukazało się w 2014 roku w wydawnictwie Sonia Draga w przekładzie Pawła Cichawy. O swojej książce John Williams mówił tak: Wiedziałem, że w jakiś sposób idę wbrew modnym powieściom moich czasów. Chciałem napisać powieść, która byłaby szczera, a nie sensacyjna, która przytrzymywałaby uwagę czytelnika bez uciekania się do sztuczek i wymysłów, i która wzruszałaby na tym samym poziomie, na jakim wzrusza nas życie; krótko mówiąc, chciałem napisać powieść niemal całkowicie pozbawioną symboli, a chciałem to zrobić, bo żywiłem przekonanie, że ludzie są istotni nie dlatego, że są symbolami czegoś, ale dlatego, że są ludźmi. Podobnie jak Pani Bovary, do której to powieści John Williams w swojej książce się odwołuje, Stoner opowiada o losie zupełnie przeciętnego człowieka, jego aspiracjach, pomyłkach, utratach, nieudolnym dążeniu do szczęścia. Pozornie nieznacząca fabuła staje się tu uniwersalną opowieścią o tym, w jaki sposób życiu nadajemy sens. Mówi o wadze uczuć i pracy. O kulturze, która niszcząco wpływa na miłość, seksualność i pożądanie. Późny sukces powieści Williamsa z pewnością bierze się z faktu, że każdy i każda z nas może zakrzyknąć Stoner to ja. A identyfikacja ta zarówno przynosi ukojenie, jak i bezbrzeżny smutek. To po prostu powieść o facecie, który poszedł na uniwersytet i został nauczycielem. Ale to jedna z najbardziej fascynujących książek, jakie możecie przeczytać. Tom Hanks To prawdziwa powieść czytelnika, jej fabuła bowiem podkreśla wartość studiów i czytania. Julian Barnes Piękna, smutna, bezwzględnie przekonująca historia jednego życia. Jestem zaskoczony, że tak znakomita powieść umykała uwadze publiczności przez długi czas. Ian McEwan Stoner Johna Williamsa to coś więcej niż wielka powieść to powieść doskonała, tak świetnie opowiedziana i pięknie napisana, tak głęboko poruszająca, że aż zapiera dech. Morris Dickstein, The New York Times Book Review
Alfred J. Church
Stories From Livy is a great collection of stories about important events and people in Roman history. Tales of early Roman history drawn from the greatest of Roman historians, and admirably retold by Alfred J. Church. Features stories of the founding of Rome, the expulsion of kings, and the early days of the republic. It covers the period from the founding of Rome through the Samnite Wars (about 750 to 300 B.C.). Famous stories of the Roman kings, and such early heroes as Horatius, Coriolanus, Cincinnatus, Camillus, Manlius, and Mucius Scaevola are related. This is a faithful rendition of Livys History of Rome, but simplified for the general reader.
H.A. Cody
The story begins with a tragic event. Jim Westons house burned to the ground, which caused a lot of talk not only in the valley, but along the entire coastal road. The most interesting thing is that the houses in the district are also affected by fire. There were several reasons. Perhaps this was done by Jims former enemy, or maybe by accident.
György Dragoman
Czy młodzieńczy entuzjazm i siła więzi między babcią a wnuczką zdołają ugasić wciąż tlące się zgliszcza starego świata? Czy dzięki nim powstanie nowy lepszy świat? "Stos" to wielowymiarowa opowieść, w którą czytelnik zagłębia się stopniowo, odkrywając złożoność wątków oraz postaci i niejako dojrzewając wraz z główną bohaterką. Trzynastoletnia Emma po tragicznej śmierci rodziców trafia do internatu, a następnie pod opiekę dopiero co poznanej babci. Musi się odnaleźć nie tylko w nowym domu i w nowej szkole, ale także w kształtującej się postkomunistycznej rzeczywistości wciąż pełnej i to dosłownie duchów przeszłości. W wirujących drobinkach kurzu dziewczyna widzi twarz zmarłego dziadka, co skłania ją do podjęcia próby rozwiązania zagadki sprzed lat, która rzuca długi mroczny cień na życie całego miasta. Zaczyna dociekać prawdy o swojej rodzinie i za pomocą magicznej siły przejętej od babci chce wyrwać się z zaklętego kręgu żalu i krzywd pętającego świadomość otaczających ją ludzi. Czy Emma poradzi sobie z odkrywaniem własnej kobiecości, pierwszą miłością, skomplikowaną historią rodzinną i spuścizną totalitarnego reżimu? Czy społeczeństwo, które ciągle tkwi uwięzione we własnej przeszłości, potrafi być prawdziwe wolne?
György Dragoman
Czy młodzieńczy entuzjazm i siła więzi między babcią a wnuczką zdołają ugasić wciąż tlące się zgliszcza starego świata? Czy dzięki nim powstanie nowy lepszy świat? "Stos" to wielowymiarowa opowieść, w którą czytelnik zagłębia się stopniowo, odkrywając złożoność wątków oraz postaci i niejako dojrzewając wraz z główną bohaterką. Trzynastoletnia Emma po tragicznej śmierci rodziców trafia do internatu, a następnie pod opiekę dopiero co poznanej babci. Musi się odnaleźć nie tylko w nowym domu i w nowej szkole, ale także w kształtującej się postkomunistycznej rzeczywistości wciąż pełnej i to dosłownie duchów przeszłości. W wirujących drobinkach kurzu dziewczyna widzi twarz zmarłego dziadka, co skłania ją do podjęcia próby rozwiązania zagadki sprzed lat, która rzuca długi mroczny cień na życie całego miasta. Zaczyna dociekać prawdy o swojej rodzinie i za pomocą magicznej siły przejętej od babci chce wyrwać się z zaklętego kręgu żalu i krzywd pętającego świadomość otaczających ją ludzi. Czy Emma poradzi sobie z odkrywaniem własnej kobiecości, pierwszą miłością, skomplikowaną historią rodzinną i spuścizną totalitarnego reżimu? Czy społeczeństwo, które ciągle tkwi uwięzione we własnej przeszłości, potrafi być prawdziwe wolne?
György Dragoman
Czy młodzieńczy entuzjazm i siła więzi między babcią a wnuczką zdołają ugasić wciąż tlące się zgliszcza starego świata? Czy dzięki nim powstanie nowy lepszy świat? "Stos" to wielowymiarowa opowieść, w którą czytelnik zagłębia się stopniowo, odkrywając złożoność wątków oraz postaci i niejako dojrzewając wraz z główną bohaterką. Trzynastoletnia Emma po tragicznej śmierci rodziców trafia do internatu, a następnie pod opiekę dopiero co poznanej babci. Musi się odnaleźć nie tylko w nowym domu i w nowej szkole, ale także w kształtującej się postkomunistycznej rzeczywistości wciąż pełnej i to dosłownie duchów przeszłości. W wirujących drobinkach kurzu dziewczyna widzi twarz zmarłego dziadka, co skłania ją do podjęcia próby rozwiązania zagadki sprzed lat, która rzuca długi mroczny cień na życie całego miasta. Zaczyna dociekać prawdy o swojej rodzinie i za pomocą magicznej siły przejętej od babci chce wyrwać się z zaklętego kręgu żalu i krzywd pętającego świadomość otaczających ją ludzi. Czy Emma poradzi sobie z odkrywaniem własnej kobiecości, pierwszą miłością, skomplikowaną historią rodzinną i spuścizną totalitarnego reżimu? Czy społeczeństwo, które ciągle tkwi uwięzione we własnej przeszłości, potrafi być prawdziwe wolne?
Stosunki międzynarodowe na początku XXI wieku. Wybrane aspekty
red. Katarzyna Czornik, red. Tomasz Okraska, red....
Głównym celem badawczym pracy była szeroko pojęta analiza procesów i trendów zachodzących na arenie międzynarodowej na początku XXI wieku (w jego pierwszej i drugiej dekadzie). Celem szczegółowym było również wskazanie nowych wyzwań i zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego państw, a także ich wpływu na charakter relacji międzynarodowych i kształtujący się ład międzynarodowy. Kolejnym priorytetem była aktywizacja ogólnopolskiego studencko-doktoranckiego ruchu naukowego, umożliwiająca młodym badaczom publikację w recenzowanej pracy zbiorowej.
Grzegorz Hybiak
Bohater rzuca na szalę swoje dotychczasowe życie. Poświęca spokój dnia codziennego. Porzuca wszystko co dotychczas stanowiło dla niego cały świat. W zamian otrzymuje niebezpieczną przygodę. Przystępując do tajnego stowarzyszenia, ryzykując własnym życiem, próbuje wypełnić powierzoną mu misję. W drodze do celu spotyka wyjątkową przyjaźń, poznaje słodkie sekrety i mroczne tajemnice. Ociera się o prawdziwą miłość i zderza z bezduszną chciwością. Stowarzyszenie Aniołów to opowieść, w której bezgraniczne okrucieństwo ściera się z niewinną przyjaźnią i głęboką miłością. To opowieść o dobrym człowieku. Robert jest zwyczajnym mężczyzną po trzydziestce. Ma swoich znajomych, swoje zainteresowania, pracę, ulubione miejsca i drobiazgi. Jednak jego życie ugrzęzło w jakimś bliżej nieokreślonym marazmie. Pewnego dnia Robert spotyka człowieka, który może zmienić jego życie. Ale nie ma nic za darmo. Aby otrząsnąć się z nic nieznaczącej egzystencji, Robert musi wydobyć z siebie wszystko, co ma najlepszego. Musi poświęcić całego siebie dla idei, która nada prawdziwy sens jego życiu. Spotyka ludzi wielkich i małych, pięknych i obrzydliwych, wspaniałych i okrutnych, i trzy wyjątkowe kobiety, które nigdy go nie zapomną. Dokąd zaprowadzi go ta przygoda? Grzegorz Hybiak W literaturze poza pięknem języka fascynują mnie postacie i ich losy. Moja droga literacka to przede wszystkim czytanie. Czytanie pięknej literatury. Sam nie mogę się nazwać pisarzem – zaledwie autorem, który spróbował spojrzeć na literaturę od drugiej strony. Mężczyzna po czterdziestce z całkiem ciekawym bagażem doświadczeń. Mieszkaniec Poznania. Do niedawna pracownik agencji reklamowej. Po studiach z zarządzania, aktualnie krok przed obroną pracy magisterskiej z finansów i rachunkowości na Poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym. Od zawsze czynny miłośnik sportu i samodoskonalenia. Człowiek poszukujący.
Tadeusz Miciński
Strach W mroku się idzie tam — kiedy wyje wiatr. Zwiotszała kuźnia wśród rozstajnych dróg. Za dnia nie ujrzysz jej — hej — hej — wyje wiatr. Noc mroźna — wiatr wyrywa pnie, sosny do ziemi gnie. Za cmentarzem bije młot — głuchy grzmot. Kuj żelazo, kuj żelazo — okute serce nie pęka. Skradam się — pod chaszczą zwalonych drzew — przez rozorane nawałnicą skiby — do samej ściany, gdzie połyska żar. Dziura jest w dylach: widzę — niski człowieczek — (chwilami wyrasta nad chmury) z oczyma jak dwa lochy bez dna — w wyschłych piszczelach rąk dźwiga młot — i podnosi z wolna — jak nakręcona figura woskowa — zaś opuszcza nagle z potęgą — w straszne zębate kowadło, na którym się wzdryga rozkrwawiona hostia. [...]Tadeusz MicińskiUr. 9 listopada 1873 w Łodzi Zm. w lutym 1918 pod Czertykowem na Białorusi Najważniejsze dzieła: W mroku gwiazd, Kniaź Patiomkin, W mrokach złotego pałacu czyli Bazylissa Teofanu, Nietota. Księga tajemna Tatr, Xiądz Faust Prozaik, poeta, dramaturg, publicysta; zafascynowany gnozą, mistycyzmem, towianizmem, głosił idee panslawistyczne i mesjanistyczne. Urodził się w rodzinie inteligenckiej w Łodzi, ukończył szkołę średnią w Warszawie, następnie studiował w Krakowie (UJ, literatura polska, historia) oraz w Berlinie i Lipsku (filozofia i psychologia). Był członkiem radykalnych ugrupowań studenckich; pracował jako nauczyciel domowy. W 1896 r. debiutował poematem ,,Łazarze" i otrzymał drugą nagrodę krakowskiego ,,Czasu" za opowiadanie Nauczycielka (1896). Podczas studiów zagranicznych zaprzyjaźnił się ze Stanisławem Przybyszewskim i Wincentym Lutosławskim, filozofem i mesjanistą, propagatorem abstynencji, wówczas wykładającym w Hiszpanii; tam też ożenił się (1897) z Marią Dobrowolską, pochodzącą z zamożnego ziemiaństwa, co zabezpieczyło jego byt materialny i pozwoliło poświęcić się pracy intelektualnej i twórczej. Po powrocie do kraju osiadł w Krakowie, często przebywał też w Zakopanem, gdzie przyjaźnił się ze Stanisławem Witkiewiczem (ojcem), współpracował z krakowskim ,,Życiem". W 1902 r. wydał swój jedyny tom poezji W mroku gwiazd, później pisał jedynie poematy, często wplecione w większe całości. W 1906 r. opublikował tom artykułów Do źródeł duszy polskiej oraz dramat Kniaź Patiomkin, a w 1909 r. ukazał się kolejny dramat historyczny, tym razem z dziejów Cesarstwa Bizantyńskiego, W mrokach złotego pałacu (...). Następnie związał się z Warszawą. Wydał dwie ważne powieści Nietotę (1910) i Xiędza Fausta (1913), do których krytyka odniosła się z pełnym zastrzeżeń dystansem. Publikował m.in. w ,,Tygodniku Ilustrowanym", a w 1914 r., podczas wybuchu konfliktu bałkańskiego wyjechał do Sofii jako korespondent tygodnika "Świat". W latach 1915--1918 przebywał w Rosji, w Moskwie współpracował z czasopismami ("Gazeta Polska", "Russkoje słowo", "Russkije wiedomosti") oraz kołem literacko-artystycznym przy Domu Polskim, był oficerem oświatowym w korpusie polskim Józefa Dowbora-Muśnickiego. W drodze powrotnej korpusu do kraju, Miciński zginął w przypadkowym starciu czy napadzie, zabity przez chłopów lub żołnierzy Gwardii Czerwonej; dokładna data śmierci nie jest znana. Z pozostałych rękopisów wydano pośmiertnie m.in. dramat Termopile, powieści Wita, Mene-Mene-Thekel-Upharisim oraz poemat Niedokonany. Będąc twórcą Młodej Polski, Miciński kształtuje odrębny styl, oparty na odrębnym również światopoglądzie. Przedstawiał wizję świata jako pola walki dobra ze złem (manicheizm), opowiadając się zarazem za moralnym obowiązkiem doskonalenia siebie, własnego narodu i świata (realizacja idei wolności). Jego symbolizm przechyla się niekiedy w kierunku surrealizmu, jego twórczość dramatyczna, określana jako ekspresjonistyczna, wykracza w kierunku misteriów filozoficznych; operując poetyką snu, strumienia świadomości, Miciński nie wahał się przeplatać te wysokie tony mistyczne analizą społeczną i groteską. Zafascynowany nim Witkacy czerpał wiele inspiracji artystycznych z twórczości Micińskiego, ponadto zadedykował mu Nienasycenie oraz sportretował w jednej z postaci z młodzieńczej powieści 622 upadki Bunga. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Strach bramkarza przed jedenastką
Peter Handke
Przełożył Kamil Idzikowski, posłowiem opatrzył Marcin Polak Czy ta książka to kryminał? W pewnym sensie tak, jednak o ile dla Holmesa i Poirota zbrodnia stanowi zaledwie drobną rysę na tafli idealnego porządku, o tyle w przypadku byłego bramkarza Josefa Blocha morderstwo okazuje się jedną z niewielu oczywistości w zagmatwanym gąszczu znaków, gestów, poszlak i symboli. Stawką nie jest tu przywrócenie pierwotnego ładu, ale raczej narzucenie jakiejkolwiek struktury chaotycznej masie rzeczywistości, która wymyka się wszelkiemu ujęciu, przytłaczając swoją złożonością. W tym sensie można powiedzieć, że to kryminał radykalny albo kryminał à rebours. Choć opowiadanie Strach bramkarza przed jedenastką z 1970 roku należy do najbardziej znanych utworów Petera Handkego, dopiero teraz ukazuje się w polskim przekładzie. Pomimo upływu czasu nie straciło na aktualności, i to niezależnie od tego, czy czytać je jako studium postępującej choroby psychicznej, traktat o problemie interpretacji, dogłębną charakterystykę wyalienowanej jednostki, czy też w jeszcze inny sposób.
Agnieszka Ewa Rybka
Pozwól, by strach przeniknął cię do szpiku kości Dokąd uciec przed osobą, która zna cię najlepiej na świecie? Charlotte wiedzie szczęśliwe życie ma kochającego męża, zdolną córkę i pracę, w której się spełnia. Ale sielanka nie trwa wiecznie. Po powrocie z wyjazdu służbowego Charlotte zastaje w domu swojego ukochanego męża w łóżku z inną kobietą. Nagą. I martwą. W jego oczach, w które zwykła wpatrywać się z czułością, dostrzega po raz pierwszy nieznajomy błysk już wie, że oczy te należą do bezlitosnego mordercy. Na zawsze zapamięta tę ciemność, strach, potworny ból i jego miłość jej życia z krwią na rękach. Charlotte wie jedno: musi za wszelką cenę ukryć siebie i swoją córkę w bezpiecznym miejscu, zanim staną się kolejnymi ofiarami. I musi zrobić to sama, bez niczyjej pomocy. Bo kto uwierzy spanikowanej kobiecie, że ten sympatyczny facet, komendant policji w Reykjavíku, wzorowy mąż i ojciec, zabił z zimną krwią, a teraz ruszył w morderczy pościg za własną żoną? Nawet Charlotte trudno w to uwierzyć. Z gardła wydarł jej się jęk, zduszony przez zaklejone taśmą usta. Uważnie na nią patrzył. Na jej posiniaczoną twarz, podbite prawe oko, ślady podduszania na szyi, przypalenia papierosem na ramionach. Chwycił ją za biodra i wysunął lekko do siebie, jednocześnie napierając na nią swoim ciałem. Tak, aby go poczuła.
Agnieszka Ewa Rybka
Pozwól, by strach przeniknął cię do szpiku kości Dokąd uciec przed osobą, która zna cię najlepiej na świecie? Charlotte wiedzie szczęśliwe życie ma kochającego męża, zdolną córkę i pracę, w której się spełnia. Ale sielanka nie trwa wiecznie. Po powrocie z wyjazdu służbowego Charlotte zastaje w domu swojego ukochanego męża w łóżku z inną kobietą. Nagą. I martwą. W jego oczach, w które zwykła wpatrywać się z czułością, dostrzega po raz pierwszy nieznajomy błysk już wie, że oczy te należą do bezlitosnego mordercy. Na zawsze zapamięta tę ciemność, strach, potworny ból i jego miłość jej życia z krwią na rękach. Charlotte wie jedno: musi za wszelką cenę ukryć siebie i swoją córkę w bezpiecznym miejscu, zanim staną się kolejnymi ofiarami. I musi zrobić to sama, bez niczyjej pomocy. Bo kto uwierzy spanikowanej kobiecie, że ten sympatyczny facet, komendant policji w Reykjavíku, wzorowy mąż i ojciec, zabił z zimną krwią, a teraz ruszył w morderczy pościg za własną żoną? Nawet Charlotte trudno w to uwierzyć. Z gardła wydarł jej się jęk, zduszony przez zaklejone taśmą usta. Uważnie na nią patrzył. Na jej posiniaczoną twarz, podbite prawe oko, ślady podduszania na szyi, przypalenia papierosem na ramionach. Chwycił ją za biodra i wysunął lekko do siebie, jednocześnie napierając na nią swoim ciałem. Tak, aby go poczuła.
Agnieszka Ewa Rybka
Pozwól, by strach przeniknął cię do szpiku kości Dokąd uciec przed osobą, która zna cię najlepiej na świecie? Charlotte wiedzie szczęśliwe życie ma kochającego męża, zdolną córkę i pracę, w której się spełnia. Ale sielanka nie trwa wiecznie. Po powrocie z wyjazdu służbowego Charlotte zastaje w domu swojego ukochanego męża w łóżku z inną kobietą. Nagą. I martwą. W jego oczach, w które zwykła wpatrywać się z czułością, dostrzega po raz pierwszy nieznajomy błysk już wie, że oczy te należą do bezlitosnego mordercy. Na zawsze zapamięta tę ciemność, strach, potworny ból i jego miłość jej życia z krwią na rękach. Charlotte wie jedno: musi za wszelką cenę ukryć siebie i swoją córkę w bezpiecznym miejscu, zanim staną się kolejnymi ofiarami. I musi zrobić to sama, bez niczyjej pomocy. Bo kto uwierzy spanikowanej kobiecie, że ten sympatyczny facet, komendant policji w Reykjavíku, wzorowy mąż i ojciec, zabił z zimną krwią, a teraz ruszył w morderczy pościg za własną żoną? Nawet Charlotte trudno w to uwierzyć. Z gardła wydarł jej się jęk, zduszony przez zaklejone taśmą usta. Uważnie na nią patrzył. Na jej posiniaczoną twarz, podbite prawe oko, ślady podduszania na szyi, przypalenia papierosem na ramionach. Chwycił ją za biodra i wysunął lekko do siebie, jednocześnie napierając na nią swoim ciałem. Tak, aby go poczuła.
Patrick Rothfuss
"Świat fantasy ma nową gwiazdę" - Publishers Weekly. Mędrzec obawia się tylko trzech rzeczy: morza w czasie sztormu, nocy bez księżyca i furii człowieka łagodnego. Oto ciąg dalszy epickich przygód Kvothea, który w zaciszu gospody mierzy się ze swoją legendą. Opowieść o jego wczesnej młodości, wstąpieniu do Akademii i stawaniu tam pierwszych kroków powoli zaczyna nabierać głębszych barw. Zdecydowany nauczyć się magii imion bohater próbuje przekonać do siebie mistrza Elodina. Sukces rodzi jednak zazdrość, a jego wrogowie, przede wszystkim Ambrose, nie śpią. Goniąc za Chandrianami, w pragnieniu zemsty, Kvothe gubi gdzieś niewinność. Przed wami odsłona druga Kronik Królobójcy. Patrick Rothfuss po niesamowitym debiucie zajął pewne miejsce na scenie głównych pisarzy gatunku fantasy i może kontynuować walkę bez żadnej rozgrzewki. Jordan i Goodkind powinni zacząć się nerwowo oglądać przez ramię! - Kevin J. Anderson W tej książce żadne słowo nie jest zbędne. [] Jeśli jesteś czytelnikiem fantasy lub po prostu potrafisz docenić dzieło o naprawdę epickim rozmachu nie przegap tej książki - Orson Scott Card Patrick Rothfuss (ur. 1973) studiował m.in. chemię, psychologię i literaturę angielską. Jest wykładowcą akademickim w Wisconsin. Gdy nie czyta (nałogowo) i nie pisze, marnuje czas na gry komputerowe i eksperymenty z formułami alchemicznymi.
Patrick Rothfuss
Kroniki królobójcy, akt drugi, scena druga! Dzień drugi chyli się ku zachodowi. Kvothe powoli ujawnia, jak rodziła się jego legenda. Czy możliwe jest, by rozmawiał z istotą, która dzięki swojemu jasnowidzeniu doprowadza ludzi do obłędu? Ile zaś prawdy może być w tym, że w tak młodym wieku spędził wiele nocy z Felurianą, której sztuka miłosna pozbawiła już życia rzesze mężczyzn? Utalentowany arkanista i bard nie ustaje w staraniach pozyskania mecenasa, którego opieka pozwoliłaby mu na dostatnie życie. Przy tym bez wytchnienia poszukuje śladów Chandrian, choć w powodzenie tego zadania wątpi coraz bardziej. Jego ostatnią nadzieją okazuje się przemierzenie odległych ziem Ademre. Pomocne w podróży okazują się lekceważone dotychczas zajęcia z Elodinem, dzięki którym rozbudził uśpioną dotąd część swojego umysłu. Podczas gdy bohater dzieli się z Kronikarzem swoją przeszłością, ponura przyszłość nabiera kształtu tuż za drzwiami jego karczmy. Niezwykle płynna i liryczna, niczym pieśń grającego na lutni poszukiwacza przygód i arkanisty Kvothea, kontynuacja debiutu z 2007 roku zatytułowanego Imię wiatru to szczytowe osiągnięcie gatunku fantasy. W tej zapierającej dech w piersi epickiej historii, zdolnej w najczulszych momentach rozdzierać serca, autor osiąga narracyjne mistrzostwo. Fani jak na szpilkach będą oczekiwali ostatniego fragmentu opowieści. Publishers Weekly Patrick Rothfuss (ur. 1973) studiował . chemię, psychologię i literaturę angielską. Jest wykładowcą akademickim w Wisconsin. Gdy nie czyta (nałogowo) i nie pisze, marnuje czas na gry komputerowe i eksperymenty z formułami alchemicznymi.
Lidia Stefek
Powieść dotyczy ziemi będzińskiej. Jest zapisem przede wszystkim zmyślonych losów ludzkich. Niektóre jednak ze względu na tło historyczne, rzeczywiście po części się wydarzyły. Wybaczenie, pojednanie, trwała przyjaźń - taki był zamysł tej historii. Książka na pozór wydawać się może obrazem odzwierciedlającym wyłącznie strach, który dominował w czasie wojny, ale to celowy zabieg, by poprzez to bardzo trudne do przezwyciężenia uczucie, pokazać o wiele więcej. Zaplanowałam w niej symbole. Łzy ludzkie przemieniam w perły. Ucinam pomocne ręce Bolka Kataryniarza odmierzające czas gangreny w getcie. Cytuję biblijną Księgę Rut, która jest przesiąknięta uniwersalnym przesłaniem. Pragnę zasadzić w Będzinie wiecznie zielone cyprysy, które rosną w Izraelu. Potem pielęgnować gałązki nieśmiertelności historii związanej z dawnymi mieszkańcami naszego miasta. W końcu wprowadzam modę na jazdę na niebiesko-białym rowerze. Nie tylko dla sportu! Między tym wszystkim znaleźć tu można wiele odmian miłości, obrazy życia za zasiekami, słoneczne niedziele nad Czarną Przemszą. Lidia Stefek Podróżniczka z zamiłowania i wykształcenia, pisze opowiadania, wiersze, relacje z wydarzeń w mieście. Prowadziła wykłady podróżnicze dla BUTW oraz prezentacje o swoich wędrówkach po świecie w szkołach, bibliotekach, miejscach związanych z turystyką. Prowadzi bloga kulturalno-podróżniczego "Świat to za mało" (stefeklidia.wix.com/kulturalnie) oraz stronę promującą ukochane miasto "Będzin to za wiele". Podstawową misją Lidii jest przybliżanie i dokumentowanie piękna świata poprzez bliskie turystyce dziedziny (historia, geografia, kultura, sztuka) na przykładzie autorskich zdjęć przywiezionych z różnych zakątków globu. Wielką zachętę dla działalności na rzecz miasta czerpie z przyjaźni z MiPBP w Będzinie, która pomaga jej rozsławiać Gród nad Czarną Przemszą na wiele sposobów.
Lidia Stefek
Powieść dotyczy ziemi będzińskiej. Jest zapisem przede wszystkim zmyślonych losów ludzkich. Niektóre jednak ze względu na tło historyczne, rzeczywiście po części się wydarzyły. Wybaczenie, pojednanie, trwała przyjaźń - taki był zamysł tej historii. Książka na pozór wydawać się może obrazem odzwierciedlającym wyłącznie strach, który dominował w czasie wojny, ale to celowy zabieg, by poprzez to bardzo trudne do przezwyciężenia uczucie, pokazać o wiele więcej. Zaplanowałam w niej symbole. Łzy ludzkie przemieniam w perły. Ucinam pomocne ręce Bolka Kataryniarza odmierzające czas gangreny w getcie. Cytuję biblijną Księgę Rut, która jest przesiąknięta uniwersalnym przesłaniem. Pragnę zasadzić w Będzinie wiecznie zielone cyprysy, które rosną w Izraelu. Potem pielęgnować gałązki nieśmiertelności historii związanej z dawnymi mieszkańcami naszego miasta. W końcu wprowadzam modę na jazdę na niebiesko-białym rowerze. Nie tylko dla sportu! Między tym wszystkim znaleźć tu można wiele odmian miłości, obrazy życia za zasiekami, słoneczne niedziele nad Czarną Przemszą. Lidia Stefek Podróżniczka z zamiłowania i wykształcenia, pisze opowiadania, wiersze, relacje z wydarzeń w mieście. Prowadziła wykłady podróżnicze dla BUTW oraz prezentacje o swoich wędrówkach po świecie w szkołach, bibliotekach, miejscach związanych z turystyką. Prowadzi bloga kulturalno-podróżniczego "Świat to za mało" (stefeklidia.wix.com/kulturalnie) oraz stronę promującą ukochane miasto "Będzin to za wiele". Podstawową misją Lidii jest przybliżanie i dokumentowanie piękna świata poprzez bliskie turystyce dziedziny (historia, geografia, kultura, sztuka) na przykładzie autorskich zdjęć przywiezionych z różnych zakątków globu. Wielką zachętę dla działalności na rzecz miasta czerpie z przyjaźni z MiPBP w Będzinie, która pomaga jej rozsławiać Gród nad Czarną Przemszą na wiele sposobów.
Lidia Stefek
Powieść dotyczy ziemi będzińskiej. Jest zapisem przede wszystkim zmyślonych losów ludzkich. Niektóre jednak ze względu na tło historyczne, rzeczywiście po części się wydarzyły. Wybaczenie, pojednanie, trwała przyjaźń - taki był zamysł tej historii. Książka na pozór wydawać się może obrazem odzwierciedlającym wyłącznie strach, który dominował w czasie wojny, ale to celowy zabieg, by poprzez to bardzo trudne do przezwyciężenia uczucie, pokazać o wiele więcej. Zaplanowałam w niej symbole. Łzy ludzkie przemieniam w perły. Ucinam pomocne ręce Bolka Kataryniarza odmierzające czas gangreny w getcie. Cytuję biblijną Księgę Rut, która jest przesiąknięta uniwersalnym przesłaniem. Pragnę zasadzić w Będzinie wiecznie zielone cyprysy, które rosną w Izraelu. Potem pielęgnować gałązki nieśmiertelności historii związanej z dawnymi mieszkańcami naszego miasta. W końcu wprowadzam modę na jazdę na niebiesko-białym rowerze. Nie tylko dla sportu! Między tym wszystkim znaleźć tu można wiele odmian miłości, obrazy życia za zasiekami, słoneczne niedziele nad Czarną Przemszą. Lidia Stefek Podróżniczka z zamiłowania i wykształcenia, pisze opowiadania, wiersze, relacje z wydarzeń w mieście. Prowadziła wykłady podróżnicze dla BUTW oraz prezentacje o swoich wędrówkach po świecie w szkołach, bibliotekach, miejscach związanych z turystyką. Prowadzi bloga kulturalno-podróżniczego "Świat to za mało" (stefeklidia.wix.com/kulturalnie) oraz stronę promującą ukochane miasto "Będzin to za wiele". Podstawową misją Lidii jest przybliżanie i dokumentowanie piękna świata poprzez bliskie turystyce dziedziny (historia, geografia, kultura, sztuka) na przykładzie autorskich zdjęć przywiezionych z różnych zakątków globu. Wielką zachętę dla działalności na rzecz miasta czerpie z przyjaźni z MiPBP w Będzinie, która pomaga jej rozsławiać Gród nad Czarną Przemszą na wiele sposobów.
Jolanta Cywińska
Zbiór opowiadań, których bohaterowie usiłują odnaleźć swoje miejsce w często niełatwej rzeczywistości, próbując spełnić swe pragnienia. Ukazany świat, mimo dostrzegalnej w nim goryczy, prezentuje czasem swe komediowe oblicze.
Jolanta Cywińska
Zbiór opowiadań, których bohaterowie usiłują odnaleźć swoje miejsce w często niełatwej rzeczywistości, próbując spełnić swe pragnienia. Ukazany świat, mimo dostrzegalnej w nim goryczy, prezentuje czasem swe komediowe oblicze.
Ewelina Dobosz
Kontynuacja Nowej tożsamości, porywającego debiutu Eweliny Dobosz Emily nie potrafi poradzić sobie z traumatycznymi wspomnieniami sprzed dwóch lat. Ucieka w zakupoholizm, przestaje angażować się w wychowywanie syna. Igor namawia żonę na terapię, jednak ona zdecydowanie odmawia. Zaczynają się od siebie oddalać, a ich małżeństwo zostaje wystawione na próbę. Emily przyjmuje pracę w firmie byłego kochanka, natomiast Igor pozwala się uwodzić koleżance z pracy, pełnej seksapilu Isabelli. Czy ta próba okaże się dla Emily i Igora zbyt ryzykowna?
Ewelina Dobosz
Kontynuacja Nowej tożsamości, porywającego debiutu Eweliny Dobosz Emily nie potrafi poradzić sobie z traumatycznymi wspomnieniami sprzed dwóch lat. Ucieka w zakupoholizm, przestaje angażować się w wychowywanie syna. Igor namawia żonę na terapię, jednak ona zdecydowanie odmawia. Zaczynają się od siebie oddalać, a ich małżeństwo zostaje wystawione na próbę. Emily przyjmuje pracę w firmie byłego kochanka, natomiast Igor pozwala się uwodzić koleżance z pracy, pełnej seksapilu Isabelli. Czy ta próba okaże się dla Emily i Igora zbyt ryzykowna?
William Shakespeare
Król krainy Nawarry postanawia zaprowadzić w swoim królestwie niezwykłe, rygorystyczne porządki. Podejmuje zobowiązanie, że zrezygnuje z wszelkich rozrywek i towarzystwa kobiet. Sytuacja ulega diametralnej zmianie wraz z pojawieniem się francuskiej księżniczki w otoczeniu dworu. Komediowe wydarzenia pokażą, jak jej obecność wpłynie na realizację królewskich zamierzeń.
William Shakespeare
”Stracone zachody miłości” to komedia autorstwa Williama Shakespeare'a, napisana prawdopodobnie około 1595 r. Akcja rozgrywa się w krainie Nawarry, której król postanawia narzucić sobie i swoim poddanym rygorystyczne zakazy, przede wszystkim zakaz towarzystwa kobiet. Całe przedsięwzięcie legnie w gruzach, gdy w mieście zjawi się francuska księżniczka wraz ze swym dworem.