Literatura
Agnieszka Płoszaj
ON ZABIJA W IMIĘ SPRAWIEDLIWOŚCI. ONA ZROBI WSZYSTKO, ABY GO POWSTRZYMAĆ. Influencer zamordowany na planie zdjęciowym. Telewizyjna wróżbiarka przybita do stołu. Modelka, która zachłysnęła się sławą. Każde z nich szukało szczęścia w mieście grzechu. Wszyscy popełnili ten sam niewybaczalny błąd. Zoja Sterlak i Mariusz Kardas stają przed najtrudniejszą sprawą w swojej karierze. Żądza wymierzenia kary, która ich zdaniem kieruje mordercą, prowadzi do grupy fanatyków religijnych. Słynąca z intuicji i nieszablonowych działań policjantka czuje jednak, że za serią zabójstw kryje się coś więcej. Czy to możliwe, że cały ten brutalny spektakl to artystyczna wizja psychopatycznego mordercy? I czy Zoja zdąży go zatrzymać, zanim dokończy dzieło? Niesamowity kryminał! Chylę czoła. Wciąga jak diabli, będziecie zachwyceni. PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI Agnieszka Płoszaj - autorka powieści kryminalno-obyczajowych (Czarodziejka, Ogrodnik, Bigamista, Bez wyboru). Doskonale rozumie, czym jest dobry kryminał, a zwłaszcza jego społeczny kontekst. W swoich powieściach zręcznie splata intrygę z wątkami historycznymi. Prywatnie jest mamą Nataszy i Poli. Kocha malarstwo, absurdalny humor Monty Pythona i dobry film. W życiu kieruje się zasadą, że jak czegoś nie wolno, to trzeba szybko i skutecznie. I zazwyczaj z uśmiechem.
Agnieszka Płoszaj
ON ZABIJA W IMIĘ SPRAWIEDLIWOŚCI. ONA ZROBI WSZYSTKO, ABY GO POWSTRZYMAĆ. Influencer zamordowany na planie zdjęciowym. Telewizyjna wróżbiarka przybita do stołu. Modelka, która zachłysnęła się sławą. Każde z nich szukało szczęścia w mieście grzechu. Wszyscy popełnili ten sam niewybaczalny błąd. Zoja Sterlak i Mariusz Kardas stają przed najtrudniejszą sprawą w swojej karierze. Żądza wymierzenia kary, która ich zdaniem kieruje mordercą, prowadzi do grupy fanatyków religijnych. Słynąca z intuicji i nieszablonowych działań policjantka czuje jednak, że za serią zabójstw kryje się coś więcej. Czy to możliwe, że cały ten brutalny spektakl to artystyczna wizja psychopatycznego mordercy? I czy Zoja zdąży go zatrzymać, zanim dokończy dzieło? Niesamowity kryminał! Chylę czoła. Wciąga jak diabli, będziecie zachwyceni. PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI Agnieszka Płoszaj - autorka powieści kryminalno-obyczajowych (Czarodziejka, Ogrodnik, Bigamista, Bez wyboru). Doskonale rozumie, czym jest dobry kryminał, a zwłaszcza jego społeczny kontekst. W swoich powieściach zręcznie splata intrygę z wątkami historycznymi. Prywatnie jest mamą Nataszy i Poli. Kocha malarstwo, absurdalny humor Monty Pythona i dobry film. W życiu kieruje się zasadą, że jak czegoś nie wolno, to trzeba szybko i skutecznie. I zazwyczaj z uśmiechem.
Adam Matusiak
Utwór powstał po serii tragicznych wydarzeń, które popchnęły mnie do zastanowienia się nad pewnymi sprawami dotyczącymi powodów dla kórych samobójcy, zanim tarną się na swoje życie, potrafią najpierw skrzywdzić swoich bliskich. Nie zabijaj nas, tato - to przypadki z życia nieszczęśliwej rodziny, raz widziane oczami samobójcy, raz jego syna. Obaj starają się wyjaśnić powody, dla których ojciec postanowił zakończyć swoje życie ale także, co ważne, dlaczego oszczędził syna i żonę. Może niezbyt to przyjemny temat, ale te rzeczy zdarzają się coraz częściej i wydawało mi się, że warto je poruszyć. Adam Matusiak Kręci się po świecie od jakiegoś czasu, starając się - nie popaść w rutynę dnia powszedniego, nie tańczyć, nie wkurzać bliźnich(z różnymi efektami), nie dać się obrabować z prywatności a także - w miarę możliwości – rozwijać się, oszukiwać czas i znajdować chwile na drobne przyjemności.
Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem
Jacek Ostrowski
Przez lata tworzył światy, w których to on decydował, kto przeżyje, a kto zniknie w mroku. Mistrz kryminałów, który potrafił jednym zdaniem zatrzymać czytelnikowi oddech .Aż pewnego dnia sam usłyszał wyrok, którego nie da się zrzucić na fikcję. Rak prostaty z licznymi przerzutami do kości. Nie bohater z papieru, lecz on sam - człowiek z krwi, bólu i strachu - stał się centralną postacią najokrutniejszej historii, jaką życie mogło mu napisać. Gorączka przez kilkadziesiąt dni paliła ciało jak żar z pieca hutniczego. Kości bolały tak, jakby ktoś łamał je od środka. Nocne poty ściekały po skórze jak dowody na to, że każda chwila jest walką, a nie trwaniem. Ale mimo tego - nie uciekł. Nie odwrócił wzroku. Nie próbował udawać, że nic się nie dzieje. Zamiast milczeć, zaczął pisać. Każda linijka była aktem oporu, każde zdanie próbą utrzymania przy życiu siebie i swojej godności. To, co inni przemilczają, on opisał z bezlitosną szczerością: upokorzenie, strach, ból, wściekłość. A między tym wszystkim - jego czarny humor, który niczym ostatnia broń pozwalał mu drwić z choroby, nawet gdy odbierała mu siły. To autor, który nie tylko tworzy historie. To autor, który własną historię przeżył, przepisał i przetrwał. A ten dziennik jest dowodem, że nawet gdy ciało pęka, można walczyć słowem - i nie dać się pokonać.
Nie zamierzam umierać! Historia wykuta cierpieniem
Jacek Ostrowski
Przez lata tworzył światy, w których to on decydował, kto przeżyje, a kto zniknie w mroku. Mistrz kryminałów, który potrafił jednym zdaniem zatrzymać czytelnikowi oddech .Aż pewnego dnia sam usłyszał wyrok, którego nie da się zrzucić na fikcję. Rak prostaty z licznymi przerzutami do kości. Nie bohater z papieru, lecz on sam - człowiek z krwi, bólu i strachu - stał się centralną postacią najokrutniejszej historii, jaką życie mogło mu napisać. Gorączka przez kilkadziesiąt dni paliła ciało jak żar z pieca hutniczego. Kości bolały tak, jakby ktoś łamał je od środka. Nocne poty ściekały po skórze jak dowody na to, że każda chwila jest walką, a nie trwaniem. Ale mimo tego - nie uciekł. Nie odwrócił wzroku. Nie próbował udawać, że nic się nie dzieje. Zamiast milczeć, zaczął pisać. Każda linijka była aktem oporu, każde zdanie próbą utrzymania przy życiu siebie i swojej godności. To, co inni przemilczają, on opisał z bezlitosną szczerością: upokorzenie, strach, ból, wściekłość. A między tym wszystkim - jego czarny humor, który niczym ostatnia broń pozwalał mu drwić z choroby, nawet gdy odbierała mu siły. To autor, który nie tylko tworzy historie. To autor, który własną historię przeżył, przepisał i przetrwał. A ten dziennik jest dowodem, że nawet gdy ciało pęka, można walczyć słowem - i nie dać się pokonać.
Justyna Jelińska
Po roku udręki Sara powraca do rodzinnej posiadłości miejsca przesiąkniętego sekretami i śmiercią. To tam, w cieniu niewyjaśnionych zdarzeń, zginęli jej rodzice. Teraz dom ożywa. Jego ściany drżą od echa przeszłości, a w kątach czają się demony. Na progu na Sarę czeka obcy mężczyzna, który oferuje jej pomoc. Jego oblicze budzi w niej niepokój z jednej strony wydaje się znajome, z drugiej całkowicie inne od tego z jej wspomnień. Mimo lęku Sara decyduje się skorzystać z jego oferty. Kim naprawdę jest ten człowiek? I co łączy go z przeklętym domem? Nie zamykaj oczu ostrzega dom. Bo ci, którzy je zamykają, już się nie budzą.
Anna Górska
"Nie zapomnę", to powieść o przeznaczeniu, sile miłości, ale również o niszczycielskiej sile zawiści i zazdrości. "Nie zapomnę" to ciepła, wzruszająca historia młodej dziewczyny, która spotyka wydawałoby się wspaniałego chłopaka, szybko się jednak okazuje, że pochodzą z dwóch różnych światów. Ania, swoim uporem przekonuje Michała, że w życiu nic nie jest tylko białe albo czarne. Powoli Michał zaczyna patrzeć na świat jej oczami, przychodzi jednak moment kiedy przemawia przez niego urażone ego. Wszystko, czego się nauczył od Ani... rozbija na miliony kawałków pewnego listopadowego dnia. Ania dzięki pomocy przyjaciół stara się poskładać swoje życie. Czy jej się to uda, i co przyniesie przyszłość? Czy da się zapomnieć i wybaczyć? Kto jest przyjacielem a kto wrogiem? Dlaczego Michał jest zaskoczony, kiedy widzi reportaż...? Na wszystkie pytania znajdziesz tutaj odpowiedź. Znajdziesz tu miłość, przyjaźń, zawiść, kłamstwa, ale także nadzieję i wiarę w siłę przeznaczenia oraz mnóstwo pozytywnej energii. Fragment: Jej słowa Nie zapomnę nigdy... wypowiedziane ze łzami w oczach były jego przekleństwem i karą, prześladowały go każdego dnia od ich ostatniego spotkania. Usiadł na łóżku i ukrył twarz w dłoniach, od tamtego fatalnego dnia minęło dziesięć lat, a on nie potrafił zapomnieć. Nie mógł zrozumieć, jak mógł być takim idiotą, nie zasłużyła sobie na takie traktowanie.Otrząsnął się i wstał, żeby wziąć prysznic, wszedł do kabiny i odkręcił wodę,chciał zmyć z siebie resztki snu.-Cholera! - warknął, kiedy na skórę poleciał mu strumień lodowatej wody, był zdenerwowany, jak zawsze, kiedy śniła mu się Ania. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ten sam sen pojawiał się ostatnio coraz częściej.Wykąpał się i właśnie zastanawiał się,który założyć garnitur, miał ważną konferencję, i musiał założyć coś innego niż jeansy i polówka, w których chodził codziennie. Włączył telewizor, bo cisza zaczynała go już drażnić, i zaczął przerzucać programy, nagle coś znajomego mignęło mu przed oczami, więc cofnął na przedostatni kanał.Przysiadł na brzegu łóżka i wpatrywał się w ekran z niedowierzaniem. Nie mógł uwierzyć, przeprowadzano wywiad z nią... podgłosił, żeby lepiej słyszeć. -Jest pani najmłodszym projektantem wnętrz,jakiego znam, który osiągnął tak wielki sukces - padło z ust redaktorki - jak pani się to udało? Ma pani zaledwie dwadzieścia siedem lat, i jest osobą znaną w kraju i w Europie. - Może dlatego, że robię to, co zawsze kochałam - odparła Anka i uśmiechnęła się delikatnie - nie było łatwo, ale udało się. -Założyła pani firmę będąc jeszcze na studiach, jak dała pani radę uczyć się, realizować zlecenia? - Nie ukrywam, że nie było łatwo, tym bardziej, że samotnie wychowuję dziecko. Ale to właśnie dzięki Małgosi znalazłam w sobie siłę, żeby sobie z tym poradzić. - Rozumiem, że córka jest dla pani bardzo ważna, z tego, co wiem, ma dziewięć lat. Jak ona zapatruje się na sławę mamy? Na pewno jest bardzo dumna? - Ma pani rację - roześmiała się Ania a w jej oczach pojawił się ten błysk, który Michał tak dobrze pamiętał - Gosia jest bardzo rezolutna i zdolna, ma smykałkę do projektowania i czasem podrzuci mi jakiś super pomysł... Michał patrzył na monitor telewizora, ale nic więcej do niego nie docierało, w głowie rozbrzmiewały mu słowa Ani "Mam córkę, ma dziewięć lat...". Pisarka nie chce być drugą Katarzyną Grocholą - przeczytaj artykuł na: Echo dnia
Tomasz Brewczyński
Dover, późny wieczór. Kamila Wagner spycha męża w przepaść. Zabija człowieka, który w ciągu kilkunastu lat zamienił jej życie w koszmar. Pozbawił ją marzeń, zabrał wiarę w ludzi, odarł z uczuć i resztek godności. Kobieta jest przerażona, ale nie żałuje morderstwa. Przeciwnie, nareszcie czuje się wolna, a do pełni szczęścia pozostaje jej tylko zatuszować zbrodnię i wyjechać z kraju. Czasu ma niewiele. Niespełna dwadzieścia cztery godziny, podczas których wiele się może wydarzyć i, rzecz jasna, wiele się wydarza. Co doprowadziło bohaterkę do ostateczności? Co jest w stanie zrobić, aby uciec przed konsekwencjami zabójstwa? Jak sobie poradzi w walce z czasem i przeciwnościami losu? Kto jej w tej walce pomoże? Komu zdradzi mroczną tajemnicę i kto, tak naprawdę, nie zasługuje na śmierć?
Nie zawsze pada deszcz... chyba że na Jagodę
Justyna Sołdaczuk
Jagoda to młoda dziennikarka pracująca w miesięczniku dla kobiet. Zajęcie to nie jest spełnieniem jej marzeń, ale "coś w życiu trzeba robić", jak powtarza jej przyjaciółka Lilianna. Jagoda dowiaduje się o problemach sercowych swojej nastoletniej siostrzenicy. Za wszelką cenę chce pomóc Łucji uporać się ze złamanym sercem. Przy okazji postanawia wyjść z roli singielki i zakłada konto na portalu randkowym. Rozczarowana randką z nieznajomym odkłada własną potrzebę miłości na bok i zabiera siostrzenicę na wycieczkę. Oprócz urokliwych Gór Stołowych kobiecie wpada w oko pewien przewodnik. Mężczyzna jednak ma swoje tajemnice i nie jest do końca szczery z zauroczoną nim turystką. Czy Jagoda podoła wyzwaniom, jakie szykuje jej los? Kim jest Ksawery i dlaczego niesforny kot może zepsuć naprawdę udaną randkę? "Nie zawsze pada deszcz... chyba że na Jagodę" to komedia romantyczna pełna zabawnych sytuacji, wypełniona miłością pojawiającą się w każdym wieku i w najmniej oczekiwanych momentach.
Lidia Czyż
Co to jest szczęście? Co jest nieszczęściem? Czy na pewno? Czy zawsze? Dobrze się zastanów, Czytelniku. Bo czy na przykład choroba może być... dobrodziejstwem? Kiedy usłyszymy z czyichś ust: "Dobrze, że zachorował/zachorowała", pierwsze, o czym myślimy, to zapewne bezduszność rozmówcy. Lidia Czyż opisuje (a może należałoby powiedzieć: spisuje) w swoich książkach historie, które wydarzyły się naprawdę. Taka jest również i ta opowieść, choć jednocześnie jest szczególna, bo to osobisty pamiętnik Autorki. Zawarła na jego kartkach niemal dwa i pół roku zmagań swojej rodziny najpierw z udarem, który dotknął jej męża, a potem z pandemią, która wybuchła i zmieniła każdego z nas, cały świat - bez wyjątków. Można by spytać: czemu to służy, przecież pandemia była tak niedawno, większość z nas pamięta...? Lidia Czyż - pisarka, nauczycielka, współorganizatorka spotkań dla kobiet, autorka licznych artykułów, opowiadań i siedmiu powieści, m.in. Mocniejsza niż śmierć, Narodziny perły, Pozostała tylko nadzieja, Słodkie cytryny, Na dwa głosy (część z nich została przetłumaczona na język czeski i niemiecki). Żona, matka dwojga dorosłych dzieci i babcia czwórki wnuków.
Nie zbiera się jabłek z tego sadu. Podróż do grobów, duchów i ukrytych skarbów Podlasia
Wojciech Koronkiewicz
Muszę się do czegoś przyznać. Książkę tę zacząłem pisać już dawno temu. Ale pewnego dnia przerwałem. Odłożyłem pisanie. Lubię bowiem świat uśmiechnięty i pastelowy. Tymczasem historie, które spotykałem były zbyt mroczne. Zbyt dużo wylano w nich łez, a niekiedy zbyt wiele przelano też krwi. Ktoś jednak mi powiedział: "Musisz stawić czoła. Musisz spojrzeć swoim strachom prosto w twarz. Inaczej nigdy nie przestaniesz się bać". Ruszyłem zatem znów w podróż po Podlasiu - krainie duchów, grobów, zrabowanych skarbów. Krainie ciemności i mroku. Wojciech Koronkiewicz O AUTORZE: Wojciech Koronkiewicz, urodzony w Białymstoku w kwietniu 1969 roku, syn Janusza i Danuty. Mieszkał po pół roku w Paryżu, Nowym Jorku i Warszawie, ale zawsze wracał. W Białymstoku czuje się najlepiej. Rodzina katolicka, ale dziadek prawosławny. W dodatku maszynista! Na parowozie jeździł. Jak go Babcia zobaczyła, ślub w tydzień był! Wojciech Koronkiewicz jest dziennikarzem. Kiedyś pisał wiersze i malował po ścianach. Filmy kręcił. Teraz wyprowadza psy ze schroniska. Ma piękną żonę, dwoje dzieci i kota. Jeździ rowerem. Autor książek Z Matką Boską na rowerze. Podróż do cudownych obrazów, ikon i świętych źródeł Podlasia oraz Podlasie zdrowo zakręcone. Podróż po krainie niezwykłych ludzi i zapomnianych smaków. FRAGMENT KSIĄŻKI: "Panie Wojtku, kilka dni po pana spotkaniu autorskim, gdy opowiadał pan o cudownych ikonach Matki Boskiej, zaczęły się dziać rzeczy niezwykłe. Kobieta z Masiewa zobaczyła na strychu niezwykły blask. Znalazła tam ikonę świętego Mikołaja Cudotwórcy... Pojechałem zatem do Narewki, aby dowiedzieć się więcej. Za oknem zimno i plucha. Siedzimy pośród ludowych tkanin, pijemy gorącą herbatę i słuchamy opowieści. - A jakby Bóg umarł, to co by było? - Szto Ty? Zdurieł? Jakże tak Pan Bóg umierł? - No, ale jakby umarł? To co by było? - Jak to szto? Światyj Mikołaj Cudotworiec porządku by pilnował! To miejscowa pohaworka. Przypowiastka zasłyszana przy jednym z tutejszych płotów. Najlepiej oddaje, kim dla prawosławia jest Święty Mikołaj Cudotwórca. Uświęcony już w łonie matki, czynił cuda jeszcze zanim zaczął pić mleko i pościł zanim zaczął jeść. Starannie dobierał przyjaciół, unikał próżnych rozmów. Nie prowadził rozmów z kobietami. Nawet na nie nie patrzył. Spędzał całe dnie w świątyni na modlitwie i czytaniu świętych ksiąg. Majątek po rodzicach rozdał ubogim. Dary podrzucał w tajemnicy, aby mu nie dziękowano. Obrońca uciśnionych. Uzdrowiciel. Gdy płynął do Ziemi Świętej, zerwała się straszna burza, modlitwa Mikołaja uspokoiła jednak morze. Cichy i łag0dny w usposobieniu. Dla wszystkich życzliwy. Płaczących pocieszał. Żebrzących wspomagał. Skromnie ubrany. Jadał raz dziennie. Oczywiście tylko postne potrawy."
Olga Gitkiewicz
Można streścić tę książkę za pomocą liczb: Prawie czternaście milionów ludzi w Polsce jest wykluczonych komunikacyjnie. Średni wiek polskich wagonów to dwadzieścia pięć lat. Do więcej niż jednej piątej sołectw nie dociera żaden transport publiczny. W 1989 roku polską koleją podróżowało miliard pasażerów rocznie. Dziś – o siedemset milionów mniej. Można też spróbować w taki sposób: Halina nie ma prawa jazdy, więc rzadko wychodzi z domu. Grażyna jechała pociągiem, który się palił. Mieszkańcy Raszówki ukradli pociąg prezydentowi Lubina. W Łubkach bus nie przyjechał, bo kierowca musiał obejrzeć mecz. Bilans tej książki: 21 miesięcy. 34 000 km pociągiem. 3 400 km samochodem osobowym. 3 100 km na piechotę. 2 200 km busem. W 1989 roku Polska zaciągnęła hamulec awaryjny i wysiadła z pociągu. Potem zaczęła zwijać tory. Parę lat później odstawiła Autosany H9 na zakrzaczony placyk za dworcem PKS. Ludziom powiedziała: radźcie sobie sami. Gdyby Maria Antonina żyła w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku, doradziłaby: „Nie mają transportu publicznego? Niech jeżdżą samochodami”. Witamy w centrum Europy. Tu prawie czternaście milionów Polaków ma wszędzie daleko. Nie zdążę – nowa książka Olgi Gitkiewicz, której debiut Nie hańbi zdobył nominacje do Nagrody Literackiej „NIKE ”, nagrody za najlepszy reportaż literacki im. Ryszarda Kapuścińskiego i nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej. Nie zdążę – reportaże z przystanku i z dworca, z chodnika i z pobocza. Zasada numer jeden: jeśli coś na kolei ma się zepsuć, to na bank zepsuje się w piątek o szesnastej dwadzieścia. Zasada numer dwa: może się zepsuć również w inne dni. Na przykład jak w tę niedzielę, gdy po nocnej przerwie technologicznej każdy pasażer, który kupił bilet w serwisie internetowym, został Katarzyną Swiniarską. Albo jak w ten poniedziałek, gdy prezydent Austrii chciał ograniczyć emisję dwutlenku węgla i pojechać na szczyt klimatyczny w Katowicach pociągiem, ale na dworcu w Wiedniu okazało się, że jego wagon nie przyjechał. Albo jak w pewien wcześniejszy poniedziałek, kiedy kolej została sparaliżowana przez kilkustopniowy mróz. Osiemdziesiąt dwa pociągi spóźniły się więcej niż godzinę. Niektóre odwołano, inne przyjechały z kilkunastogodzinnym opóźnieniem. – Sorry, taki mamy klimat – powiedziała wtedy minister Bieńkowska.
Olga Gitkiewicz
Można streścić tę książkę za pomocą liczb: Prawie czternaście milionów ludzi w Polsce jest wykluczonych komunikacyjnie. Średni wiek polskich wagonów to dwadzieścia pięć lat. Do więcej niż jednej piątej sołectw nie dociera żaden transport publiczny. W 1989 roku polską koleją podróżowało miliard pasażerów rocznie. Dziś – o siedemset milionów mniej. Można też spróbować w taki sposób: Halina nie ma prawa jazdy, więc rzadko wychodzi z domu. Grażyna jechała pociągiem, który się palił. Mieszkańcy Raszówki ukradli pociąg prezydentowi Lubina. W Łubkach bus nie przyjechał, bo kierowca musiał obejrzeć mecz. Bilans tej książki: 21 miesięcy. 34 000 km pociągiem. 3 400 km samochodem osobowym. 3 100 km na piechotę. 2 200 km busem. W 1989 roku Polska zaciągnęła hamulec awaryjny i wysiadła z pociągu. Potem zaczęła zwijać tory. Parę lat później odstawiła Autosany H9 na zakrzaczony placyk za dworcem PKS. Ludziom powiedziała: radźcie sobie sami. Gdyby Maria Antonina żyła w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku, doradziłaby: „Nie mają transportu publicznego? Niech jeżdżą samochodami”. Witamy w centrum Europy. Tu prawie czternaście milionów Polaków ma wszędzie daleko. Nie zdążę – nowa książka Olgi Gitkiewicz, której debiut Nie hańbi zdobył nominacje do Nagrody Literackiej „NIKE ”, nagrody za najlepszy reportaż literacki im. Ryszarda Kapuścińskiego i nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej. Nie zdążę – reportaże z przystanku i z dworca, z chodnika i z pobocza. Zasada numer jeden: jeśli coś na kolei ma się zepsuć, to na bank zepsuje się w piątek o szesnastej dwadzieścia. Zasada numer dwa: może się zepsuć również w inne dni. Na przykład jak w tę niedzielę, gdy po nocnej przerwie technologicznej każdy pasażer, który kupił bilet w serwisie internetowym, został Katarzyną Swiniarską. Albo jak w ten poniedziałek, gdy prezydent Austrii chciał ograniczyć emisję dwutlenku węgla i pojechać na szczyt klimatyczny w Katowicach pociągiem, ale na dworcu w Wiedniu okazało się, że jego wagon nie przyjechał. Albo jak w pewien wcześniejszy poniedziałek, kiedy kolej została sparaliżowana przez kilkustopniowy mróz. Osiemdziesiąt dwa pociągi spóźniły się więcej niż godzinę. Niektóre odwołano, inne przyjechały z kilkunastogodzinnym opóźnieniem. – Sorry, taki mamy klimat – powiedziała wtedy minister Bieńkowska.
Janek Strojny
POKAŻĘ WAM ŚWIAT SOCIAL MEDIÓW, JAKIEGO NIE ZNACIE Widziałem ludzi, którzy dla zasięgów robili z siebie idiotów, porzucali swoje miłości i oszukiwali najbliższych. Bywałem na imprezach, gdzie cukiernice z kokainą przechodziły z rąk do rąk, a milionowe kontrakty dostawali tylko ci, którzy ćpali. Byłem po drugiej stronie świata, w którym influencerzy zdejmowali maski i wszyscy, co do jednego, wierzyli, że są bogami. Wiem, jak wspiąć się na ten Olimp. Stałem na jego szczycie i chciałem skoczyć na główkę. Gdybym nie zwariował, byłbym dzisiaj warszawskim landlordem z niezłą bryką. Ale zamiast tego trafiłem do szpitala psychiatrycznego. Nie wytrzymałem tego patoświata social mediów. Chciałem się wylogować. Dosłownie. W realu. Mam na imię Janek. Byłem influencerem. Takim zabawnych gościem w różnokolorowych czapeczkach beanie. Nagrywałem filmiki na TikToka. W najlepszym miesiącu miały osiemdziesiąt milionów wyświetleń. Słowem: wiem, jak zarobić w internecie kupę szmalu. Powiem wam, jak to zrobić. Ale przede wszystkim pokażę, dlaczego nie warto. Opinie o książce Dawka czyni truciznę kto by pomyślał, że to zdanie okaże się trafne również w przypadku social mediów. Opowieść Janka to historia o tym, jak początkowo słodki świat internetu zaczyna nabierać bardzo gorzkiego smaku. To szczera, odważna i niezwykle potrzebna książka lektura obowiązkowa dla rodziców, nauczycieli, a także wszystkich tych, którzy marzą o internetowej rozpoznawalności. Mam nadzieję, że tą książką Janek ponownie stworzy trend na TikToku tym razem trend życzliwości w stosunku do innych ludzi w sieci. JANINA BĄK @janina.daily Przeczytałam w zawodowym życiu wiele influencerskich książek, które rzadko miały coś do przekazania. Ta jest inna. Pokazuje prawdziwą cenę internetowego blasku i warto wyciągnąć z niej wnioski dla siebie. JUSTYNA SUCHECKA dziennikarka, autorka Young Power Influencer to jeden z wymarzonych, ale i najbardziej znienawidzonych zawodów. Bohater masowej wyobraźni z ogromnymi zarobkami i pozornie bajecznym życiem. Potrafi sprzedać w sieci wszystko, w tym własny, wykreowany wizerunek i często jest to jego jedyny talent. Gdzie w tym prawda? To próbuje pokazać ta opowieść, oparta na faktach, napisana z wnętrza tego świata i demaskująca życie influencerów. KAROLINA KORWIN PIOTROWSKA dziennikarka
Janek Strojny
POKAŻĘ WAM ŚWIAT SOCIAL MEDIÓW, JAKIEGO NIE ZNACIE Widziałem ludzi, którzy dla zasięgów robili z siebie idiotów, porzucali swoje miłości i oszukiwali najbliższych. Bywałem na imprezach, gdzie cukiernice z kokainą przechodziły z rąk do rąk, a milionowe kontrakty dostawali tylko ci, którzy ćpali. Byłem po drugiej stronie świata, w którym influencerzy zdejmowali maski i wszyscy, co do jednego, wierzyli, że są bogami. Wiem, jak wspiąć się na ten Olimp. Stałem na jego szczycie i chciałem skoczyć na główkę. Gdybym nie zwariował, byłbym dzisiaj warszawskim landlordem z niezłą bryką. Ale zamiast tego trafiłem do szpitala psychiatrycznego. Nie wytrzymałem tego patoświata social mediów. Chciałem się wylogować. Dosłownie. W realu. Mam na imię Janek. Byłem influencerem. Takim zabawnych gościem w różnokolorowych czapeczkach beanie. Nagrywałem filmiki na TikToka. W najlepszym miesiącu miały osiemdziesiąt milionów wyświetleń. Słowem: wiem, jak zarobić w internecie kupę szmalu. Powiem wam, jak to zrobić. Ale przede wszystkim pokażę, dlaczego nie warto. Opinie o książce Dawka czyni truciznę kto by pomyślał, że to zdanie okaże się trafne również w przypadku social mediów. Opowieść Janka to historia o tym, jak początkowo słodki świat internetu zaczyna nabierać bardzo gorzkiego smaku. To szczera, odważna i niezwykle potrzebna książka lektura obowiązkowa dla rodziców, nauczycieli, a także wszystkich tych, którzy marzą o internetowej rozpoznawalności. Mam nadzieję, że tą książką Janek ponownie stworzy trend na TikToku tym razem trend życzliwości w stosunku do innych ludzi w sieci. JANINA BĄK @janina.daily Przeczytałam w zawodowym życiu wiele influencerskich książek, które rzadko miały coś do przekazania. Ta jest inna. Pokazuje prawdziwą cenę internetowego blasku i warto wyciągnąć z niej wnioski dla siebie. JUSTYNA SUCHECKA dziennikarka, autorka Young Power Influencer to jeden z wymarzonych, ale i najbardziej znienawidzonych zawodów. Bohater masowej wyobraźni z ogromnymi zarobkami i pozornie bajecznym życiem. Potrafi sprzedać w sieci wszystko, w tym własny, wykreowany wizerunek i często jest to jego jedyny talent. Gdzie w tym prawda? To próbuje pokazać ta opowieść, oparta na faktach, napisana z wnętrza tego świata i demaskująca życie influencerów. KAROLINA KORWIN PIOTROWSKA dziennikarka
Grażyna Jeromin-Gałuszka
Los czasami musi zadrwić, by potem wyciągnąć pomocną dłoń. Ujmująca i sugestywna historia kilku osób, których losy przecinają się w pełnym wspomnień warszawskim mieszkaniu. Fryderyka to miłośniczka brydża i stanowcza starsza pani, która pewnego dnia przyjmuje pod swój dach Małgorzatę. Małgorzata to młoda kobieta na życiowym zakręcie, i której życie skutecznie zatruwa Aleksander. Całym światem bohaterki jest jej kilkuletnia córka. Aleksander to bratanek Fryderyki, emerytowany sędzia, który wciąż nosi w sercu ból po tragicznej śmierci ukochanej kobiety. Co połączy tych troje z pozoru tak różnych ludzi? Książka Jeromin-Gałuszki to opowieść, która zagarnia czytelnika dla siebie, świat, w który wchodzi się do chwili, do której nie doczyta się książki do końca. Grażyna Jeromin-Gałuszka - uwielbiana przez czytelniczki autorka powieści obyczajowych, łączących romans, kryminał i magię. Jej książki to zaproszenie do podróży w głąb ludzkich serc i poszukiwania prawdy o życiu. Od wielu lat zafascynowana jest powieściami Gabriela Garcii Marqueza. Otoczona przez rodzinę, zwierzęta i przepiękne krajobrazy, mieszka i tworzy w podradomskiej wsi. Absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenopisarstwa w PWSFTViT w Łodzi. Publikowała utwory poetyckie i krótkie formy prozatorskie w czasopismach oraz w antologiach poetyckich. Laureatka ogólnopolskiego konkursu na temat filmowy zorganizowanego przez Agencję Scenariuszową i tygodnik Film. Współautorka scenariusza jednego z popularnych seriali telewizyjnych. Jej debiutancka powieść "Złote nietoperze" (2007) otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim "Kolory życia". Niedawno wydana saga "Dwieście wiosen" podbiła serca polskich czytelniczek.
Nieba i ziemi nie widać. Warszawiacy o wrześniu 1939
pod redakcją Anny Wrońskiej
Warszawa, wrzesień 1939 roku. O przygotowaniach do wojny, oblężeniu oraz zniszczeniu miasta opowiadają młoda mężatka i ojciec dorosłych synów, stolarz i adwokat, szwaczka i żona dyplomaty, poeta i goniec. Pisali, bo byli przekonani, że ich osobiste przeżycia staną się ważnym świadectwem dla przyszłych pokoleń. Mieli rację. Dziewiętnaście wybranych relacji w przejmujący sposób oddaje realia i atmosferę tamtych dni. Wspomnienia nadesłane w 1948 roku na konkurs Pamiętnik warszawiaka trafiają po raz pierwszy do czytelników. Książka dostała wyróżnienie w kategorii "Najciekawsze wydawnictwa muzealne" w XIV konkursie "Mazowieckie zdarzenia muzealne - Wierzba" Jedną z osób, która przysłała swoje wspomnienia był Jan Szokalski, który pisze m.in.: Nie myślało się wtedy ani o wojsku, ani o Warszawie, ani o Polsce – tylko o sobie, o tym jedynym życiu, którego się nie chciało oddać za żadną cenę, o życiu schowanym w słabą skrytkę domu, który mógł paść i pogrzebać je z sobą w jednej chwili.
Nieba i ziemi nie widać. Warszawiacy o wrześniu 1939
pod redakcją Anny Wrońskiej
Warszawa, wrzesień 1939 roku. O przygotowaniach do wojny, oblężeniu oraz zniszczeniu miasta opowiadają młoda mężatka i ojciec dorosłych synów, stolarz i adwokat, szwaczka i żona dyplomaty, poeta i goniec. Pisali, bo byli przekonani, że ich osobiste przeżycia staną się ważnym świadectwem dla przyszłych pokoleń. Mieli rację. Dziewiętnaście wybranych relacji w przejmujący sposób oddaje realia i atmosferę tamtych dni. Wspomnienia nadesłane w 1948 roku na konkurs Pamiętnik warszawiaka trafiają po raz pierwszy do czytelników. Książka dostała wyróżnienie w kategorii "Najciekawsze wydawnictwa muzealne" w XIV konkursie "Mazowieckie zdarzenia muzealne - Wierzba" Jedną z osób, która przysłała swoje wspomnienia był Jan Szokalski, który pisze m.in.: Nie myślało się wtedy ani o wojsku, ani o Warszawie, ani o Polsce – tylko o sobie, o tym jedynym życiu, którego się nie chciało oddać za żadną cenę, o życiu schowanym w słabą skrytkę domu, który mógł paść i pogrzebać je z sobą w jednej chwili.
Raymond E Feist
Odosobniona farma, prastary las i czyhające starożytne zło. Poszukując nowych inspiracji, znany amerykański filmowiec opuszcza ciepłą Kalifornię wraz z rodziną, by zamieszkać na farmie w stanie Nowy Jork. Ich nowy dom, otoczony przez ciemny las, szybko ujawnia swoje mroczne sekrety. Wkrótce życie rodziny zamienia się w walkę o przetrwanie w obliczu niewyobrażalnego terroru. Czy rodzinie uda się pokonać demoniczne siły? Powieść idealna dla fanów Stephena Kinga i Lovecrafta! Raymond E. Feist (ur. 1945) - jeden z najsłynniejszych współczesnych twórców fantastyki. Do jego najważniejszych utworów należą "Książę Krwi" i "Królewski Bukanier". Na kanwie jego powieści stworzono gry komputerowe "Betrayal at Krondor" oraz "Return to Krondor".
Barbara Niedźwiedzka
Kochani, polecam nową książeczkę, w której autorka przygotowała siedem opowiadań. Znajdziemy tu bajeczki opowiadające o Wiktusi, kotku, koziołku, perliczce czy o smokach i zimowych stworkach. Bohaterami są nie tylko ludzie, ale również zwierzęta i zjawiska przyrodnicze. Bajeczki pomogą dzieciom zrozumieć otaczający świat i problemy, jakim trzeba stawić czoła. W tekście wplecione są bajki, które pomogą przezwyciężyć strach przed różnymi sytuacjami, stworami, albo tym, że trzeba się słuchać rodziców i wychowawców, bo wiedzą, co tak naprawdę dla dziecka jest najlepsze. W bajce o Wiktusi, poruszony jest problem kłamstw i to, że należy chodzić do przedszkola i wspólnie się bawić z rówieśnikami, a także o opiece nad zwierzątkiem, które dziewczynka przyniosła bez zgody opiekuna do przedszkola. Jedna z bajek o koziołku nawiązuje do poznawania środowiska bliższego i dalszego. Napisana prostym, przystępnym językiem książeczka dla dzieci, powinna wzbudzić zainteresowania i zaowocować utrwaleniem pozytywnych postaw w życiu codziennym dzieci. Zapraszam do zaczarowanego świata bajek.
Niebezpieczeństwa palenia w łóżku
Mariana Enriquez
Oprócz zupełnie nowych opowiadań polskie wydanie zawiera historie z tomu To, co utraciłyśmy w ogniu wydanego przez Wydawnictwo Czarna Owca w 2017 roku. Niebezpieczeństwa palenia w łóżku to pierwszy tom opowiadań Mariany Enriquez, który w oryginale ukazał się już w 2009 roku. W zawartych w nim historiach widać elementy, które uczyniły z autorki jeden z najbardziej charakterystycznych głosów literatury argentyńskiej: fascynujące postacie z różnych światów, śmiałe społeczne diagnozy i mieszaninę horroru z miejskim realizmem. Budzące dreszcze grozy opowieści to jednak tylko jedno oblicze skondensowanej prozy Argentynki. Strach to zaledwie pretekst do zbadania takich kwestii jak poczucie winy, patriarchat czy historia Argentyny. Horror jest tu próbą opisu codziennej obcości i odchyleń od normy. W 2021 roku opowiadania znalazły się w ścisłym finale Międzynarodowej Nagrody Bookera. Finalistka Międzynarodowej Nagrody Bookera 2021 Finalistka Kirkus Prize Enriquez odważnie miesza w swej prozie to, co realne, z tym, co magiczne, przerażające. Tworzy bohaterów nieoczywistych, ukazuje różna oblicza przemocy, bezlitośnie rozprawia się ze współczesnym światem. Michał Nogaś Gazeta Wyborcza Opowieści o duchach i tajemniczych zniknięciach poruszają temat straty poprzez narracje, która jest równie wciągające, co mrożąca krew w żyłach. Chicago Review of Books Horror opisuje z piękną obojętnością Historie Enriquez psują się w bardzo satysfakconujący sposób. New York Times Mariana Enriquez Argentyńska pisarka i dziennikarka. Urodzona w Buenos Aires w 1973 roku uznawana jest za jedną z najważniejszych latynoamerykańskich autorek. Debiutowała w 1995 roku. Jej opowiadania ukazywały się w antologiach i czasopismach na całym świecie. Wydany w 2016 roku tom opowiadań To, co utraciłyśmy w ogniu wdarł się na listy bestsellerów w Argentynie i Hiszpanii. Od tamtej pory został przetłumaczony na trzydzieści języków. Jej powieść Nasza część nocy zdobyła jedną z najważniejszych nagród literackich w świecie hiszpańskojęzycznej literatury, Premio Herralde de Novela, a w 2021 r. znalazła się w finale Międzynarodowej Nagrody Bookera za zbiór opowiadań Niebezpieczeństwa palenia w łóżku.
Niebezpieczeństwa palenia w łóżku
Mariana Enriquez
Oprócz zupełnie nowych opowiadań polskie wydanie zawiera historie z tomu To, co utraciłyśmy w ogniu wydanego przez Wydawnictwo Czarna Owca w 2017 roku. Niebezpieczeństwa palenia w łóżku to pierwszy tom opowiadań Mariany Enriquez, który w oryginale ukazał się już w 2009 roku. W zawartych w nim historiach widać elementy, które uczyniły z autorki jeden z najbardziej charakterystycznych głosów literatury argentyńskiej: fascynujące postacie z różnych światów, śmiałe społeczne diagnozy i mieszaninę horroru z miejskim realizmem. Budzące dreszcze grozy opowieści to jednak tylko jedno oblicze skondensowanej prozy Argentynki. Strach to zaledwie pretekst do zbadania takich kwestii jak poczucie winy, patriarchat czy historia Argentyny. Horror jest tu próbą opisu codziennej obcości i odchyleń od normy. W 2021 roku opowiadania znalazły się w ścisłym finale Międzynarodowej Nagrody Bookera. Finalistka Międzynarodowej Nagrody Bookera 2021 Finalistka Kirkus Prize Enriquez odważnie miesza w swej prozie to, co realne, z tym, co magiczne, przerażające. Tworzy bohaterów nieoczywistych, ukazuje różna oblicza przemocy, bezlitośnie rozprawia się ze współczesnym światem. Michał Nogaś Gazeta Wyborcza Opowieści o duchach i tajemniczych zniknięciach poruszają temat straty poprzez narracje, która jest równie wciągające, co mrożąca krew w żyłach. Chicago Review of Books Horror opisuje z piękną obojętnością Historie Enriquez psują się w bardzo satysfakconujący sposób. New York Times Mariana Enriquez Argentyńska pisarka i dziennikarka. Urodzona w Buenos Aires w 1973 roku uznawana jest za jedną z najważniejszych latynoamerykańskich autorek. Debiutowała w 1995 roku. Jej opowiadania ukazywały się w antologiach i czasopismach na całym świecie. Wydany w 2016 roku tom opowiadań To, co utraciłyśmy w ogniu wdarł się na listy bestsellerów w Argentynie i Hiszpanii. Od tamtej pory został przetłumaczony na trzydzieści języków. Jej powieść Nasza część nocy zdobyła jedną z najważniejszych nagród literackich w świecie hiszpańskojęzycznej literatury, Premio Herralde de Novela, a w 2021 r. znalazła się w finale Międzynarodowej Nagrody Bookera za zbiór opowiadań Niebezpieczeństwa palenia w łóżku.