Literatura
Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej)
Andrzej Stasiuk
Kolejne wydanie kultowej autobiografii jednego z najważniejszych polskich prozaików. Jestem pewien, że to wszystko mogło wydarzyć się na przykład w Pradze. To w końcu z Pragi w 1977-mym albo 78-mym przyjechał Honza ze swoimi przyjaciółmi. Przyjechali dwiema zardzewiałymi zabytkowymi skodami. Byli obdarci, długowłosi i poobwieszani ozdobami własnego pomysłu. Wyglądali bardziej ortodoksyjnie niż my. Ale my, hipisi warszawscy, posiadaliśmy wtedy dość unikatową w skali środkowoeuropejskiej umiejętność wytwarzania eliksirów zmieniających świadomość. Honza i jego przyjaciele przybyli zgłębić tę tajemną wiedzę. Chętnie się nią dzieliliśmy. Do tej pory nie daje mi spokoju pytanie: Jakim sposobem te rdzewiejące wraki wymalowane w pacyfy i kwiaty pokonały wówczas nieco totalitarną międzypaństwową granicę. To musiał być cud. Ale cuda wówczas się zdarzały. Bez cudów życie w tamtych czasach było dość trudne, a może nawet niemożliwe. Tak, o trudach życia w tamtych czasach opowiada ta książeczka. Andrzej Stasiuk
Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej)
Andrzej Stasiuk
Kolejne wydanie kultowej autobiografii jednego z najważniejszych polskich prozaików. Jestem pewien, że to wszystko mogło wydarzyć się na przykład w Pradze. To w końcu z Pragi w 1977-mym albo 78-mym przyjechał Honza ze swoimi przyjaciółmi. Przyjechali dwiema zardzewiałymi zabytkowymi skodami. Byli obdarci, długowłosi i poobwieszani ozdobami własnego pomysłu. Wyglądali bardziej ortodoksyjnie niż my. Ale my, hipisi warszawscy, posiadaliśmy wtedy dość unikatową w skali środkowoeuropejskiej umiejętność wytwarzania eliksirów zmieniających świadomość. Honza i jego przyjaciele przybyli zgłębić tę tajemną wiedzę. Chętnie się nią dzieliliśmy. Do tej pory nie daje mi spokoju pytanie: Jakim sposobem te rdzewiejące wraki wymalowane w pacyfy i kwiaty pokonały wówczas nieco totalitarną międzypaństwową granicę. To musiał być cud. Ale cuda wówczas się zdarzały. Bez cudów życie w tamtych czasach było dość trudne, a może nawet niemożliwe. Tak, o trudach życia w tamtych czasach opowiada ta książeczka. Andrzej Stasiuk
Julian Guthrie, Stephen Hawking
Niezwykła opowieść o tym, jak kilku pasjonatów zapoczątkowało nową erę w historii lotów kosmicznych Jeszcze do niedawna loty kosmiczne były domeną wyłącznie rządów wielkich mocarstw. Od ósmego roku życia, gdy Peter Diamandis oglądał lądowanie Apollo 11 na Księżycu, lot w kosmos stał się wręcz jego obsesją. Gdy zorientował się, że NASA kasuje program załogowych lotów kosmicznych, ten naukowiec i przedsiębiorca zaangażował się w jedno z największych awanturniczych przedsięwzięć naszych czasów. Skoro rząd nie chciał wysłać go w kosmos, postanowił na własną rękę stworzyć prywatny sektor lotów kosmicznych. W latach 90-tych XX wieku tego rodzaju pomysły uchodziły za domenę science fiction. Niezrażony tym Diamandis znalazł inspirację w nieoczekiwanym miejscu złotej erze lotnictwa. Doszukał się, że Charles Lindbergh przeleciał przez Atlantyk dla zdobycia 25 000 dolarów nagrody. Lot ten uczynił go najsłynniejszym człowiekiem na ziemi i stanowił impuls dla rozwoju branży lotniczej. Dlaczego nie można by zrobić czegoś podobnego w dziedzinie lotów kosmicznych? Historia statku kosmicznego SpaceShip One w kształcie kuli karabinowej to niezwykła opowieść o tym, że niemożliwe może stać się możliwe. Dominują w niej postacie wielkiego formatu - Burt Rutan, Richard Branson, John Carmack, Paul Allen - i ich obsesyjne pasje. Ostatecznym rezultatem, tak jak to sobie wymarzył Diamandis, nie było po prostu zwycięstwo jednego z rywalizujących zespołów, lecz położenie podwalin pod nową branżę i zapoczątkowanie nowej ery prywatnych lotów w kosmos. Jak zrobić statek kosmiczny zawiera tyle śmiertelnie niebezpiecznych wyczynów, szaleńczych projektów, niesamowitych zbiegów okoliczności i porywających momentów nadziei, że wystarczyłoby ich na tuzin hollywoodzkich hitów. Wired.com Historia Petera Diamandisa unaocznia, czego jest w stanie dokonać siła pasji i wytrwałość. Jak zrobić statek kosmiczny stanowi kronikę zdumiewającej podróży kluczowej postaci w tym prywatnego wyścigu w kosmos - marzyciela, który pomimo wielu niepowodzeń nie zrezygnował z dążenia do obranego celu. Arianna Huffington, autorka i współzałożycielka The Huffington Post
Harry Cliff
Niesamowita podróż w poszukiwaniu początków naszego Wszechświata Carl Sagan zażartował kiedyś: Aby zrobić szarlotkę od podstaw, trzeba najpierw wymyślić Wszechświat. A zatem znalezienie ostatecznego przepisu na szarlotkę wymaga udzielenia odpowiedzi na kilka ważnych pytań: Z czego naprawdę jest zrobiona materia? Dlaczego uniknęła unicestwienia podczas Wielkiego Wybuchu? I czy kiedykolwiek będziemy w stanie zrozumieć, jak wyglądały pierwsze chwile naszego Wszechświata? Szukając odpowiedzi na te pytania, Harry Cliff, fizyk cząstek elementarnych z Uniwersytetu w Cambridge i badacz Wielkiego Zderzacza Hadronów, wyrusza w podróż po całym świecie, by zajrzeć do wnętrza Słońca w podziemnym laboratorium we Włoszech, zobaczyć, co najnowsze badania mogą nam powiedzieć o naturze materii w słynnym ośrodku CERN, i nasłuchiwać fal czasoprzestrzeni w podmokłych lasach Luizjany. Po drodze spotka się z chemikami, astronomami i fizykami, którzy dążą do odkrycia podstawowych składników materii i poznania ich historii. Wraz z nim zmierzymy się z tajemnicami, które pozostają nierozwiązane, i zastanowimy się, czy istnieją pytania, na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi.
Antonin Liška
Powieść Antonina Liska stała się dla Czechów tym, czym dla nas Dywizjon 303 Arkadego Fiedlera. Autor wykorzystał w książce wiele wątków autobiograficznych, gdyż sam był pilotem czeskiego Dywizjonu 312 podczas Bitwy o Anglię. Książka w pasjonujący sposób przybliża losy lotników walczących na brytyjskim niebie.
Monika Redzisz
"Matka wysysa ze mnie energię". "Najbardziej przeżywałam, kiedy szła do piwnicy i mówiła, że się tam powiesi". "Moja matka nie powinna była być matką". "Moja mama jest cudowna, naprawdę. Tym bardziej przykre są dla mnie niektóre jej zachowania..." "Mam świadomość, że krzywda, jaką mi wyrządzała, wynikała z niewiedzy i z rozpaczy". "Dzieci jednak na pewno nie będę mieć. Nie chcę mieć szansy, żeby im zniszczyć życie". Jak żyć z "toksyczną" matką to historie dorosłych dzieci, których matki z różnych powodów je zawiodły: bo nie potrafiły inaczej, bo powtarzały znane z dzieciństwa strategie wychowawcze, bo macierzyństwo je przerosło lub przygniotły problemy finansowe czy zdrowotne, albo oślepiła ambicja posiadania dziecka idealnego. To jednak nie tylko relacje skrzywdzonych synów i córek. Bohaterkami książki Moniki Redzisz są również matki, które konfrontują się z tym, czego doświadczyły ich dzieci. "Byłam toksyczna, krzywdziłam syna, odrzucałam go emocjonalnie, nie potrafiłam dać ciepła i wsparcia - opowiada jedna z nich. - Jakie to uwalniające móc o tym wreszcie opowiedzieć... A przecież kochałam moje dzieci. Oddałabym za nie życie". "Toksyczna" matka nie zawsze jest brutalna. Zachowania toksyczne mogą się zdarzać mimo najlepszych intencji. Ich wspólnym mianownikiem jest destrukcyjny wpływ na dziecko. Toksyna zatruwa relację, bo sączy się latami. Opowieści bohaterów zostały uzupełnione o rozmowy z psycholożkami. "Nie jestem fanką tego pojęcia - mówi o "toksycznej matce" Katarzyna Półtorak. - Jest bardzo pejoratywne, stygmatyzujące. Ponieważ jednak funkcjonuje w naszym języku, warto je zdefiniować, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy". A Tanna Jakubowicz-Mount dodaje, że "toksyczna" matka na ogół sama miała "toksyczną" matkę.
Jaka powieść o Polsce jest nam dzisiaj potrzebna?
Zbigniew Mentzel
Zbigniew Mentzel ma od dawna własne, odrębne miejsce we współczesnej literaturze i życiu intelektualnym - jako prozaik, eseista, krytyk, znawca dorobku Leszka Kołakowskiego. Nowa książka Mentzla potwierdza to miejsce. Zbudował ją autor z dwudziestu pięciu szkiców pisanych przez wiele lat i publikowanych w różnych czasopismach. Każdy z tych szkiców mógłby być dowodem opanowania rzadko dziś spotykanych umiejętności: znajdowania ważnych (choć nieoczywistych) tematów, trafnego rozróżniania tego, co istotne od tego, co nieistotne, wskazywania tego co autentyczne w zalewie nieautentyczności. Jeszcze ważniejsze jest to, iż z zebranych w nowej książce Mentzla szkiców wyłania się spójny, wyrazisty, przenikliwy, godny uwagi sposób widzenia rzeczywistości i literatury. Jeszcze inaczej: Mentzel jako krytyk (i jako pisarz, zapewne) marzy o wielkiej literaturze, zwłaszcza - o wielkiej powieści. Wielkiej, czyli mówiącej prawdę o rzeczywistości, odsłaniającej rozdzierające świat sprzeczności, bez prób zniwelowania tych sprzeczności czy prostego opowiedzenia się po jednej stronie sporu (czy dialogu). *** Marzenia Mentzla są maksymalistyczne, szansa ich realizacji tu i teraz wydaje się znikoma. Ale bez takich marzeń krytyka i literatura zmarnieją do reszty. Stąd wartość szkiców Mentzla, stąd istotność jego nowej książki.
Weronika Tomala
Miłość, potajemne spotkania, obsesja. Czy prawdziwe uczucie ma szansę przetrwać, kiedy wokół czai się zło? Niewielką miejscowość, w której wszyscy się znają, obiega wiadomość o powrocie z zagranicznej misji Adama Wejchera, młodego żołnierza. Adam ma za sobą trudną przeszłość kiedy jego żona popełniła samobójstwo, wielu podejrzewało go o dokonanie morderstwa. Przystojnego żołnierza ma na oku pewna siebie Malwina. Jednak wypadki nie układają się po jej myśli i rozżalona skarży się siostrze, łagodnej Oliwii. Ta postanawia zainterweniować i spotyka się z mężczyzną, by bez ogródek powiedzieć mu, co o nim myśli. Konfrontacja przynosi zaskakujący skutek. Adam i Oliwia odkrywają, że nie są tacy, za jakich na początku się mieli, a wzajemne uprzedzenia to najmniejsza z przeszkód, jaka pojawi się na ich drodze. Weronika Tomala to autorka poczytnych książek: Cały jestem twój, Il professore. Włoska miłość, Cztery liście koniczyny, Nieprzegrany zakład, Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, Płynąc ku przeznaczeniu i Rabih znaczy wiosna.
Jan Chowaniec
Krynica Zdrój w dwudziestoleciu międzywojennym stanowiła oryginalną mozaikę narodowościową, religijną i kulturową. Tworzyli ją Polacy, Łemkowie i Żydzi. Wojna okazała się jednak dla niej bezlitosna - jej niepowtarzalna wielobarwność uległa unicestwieniu. Śledząc perypetie miłosne trojga młodych bohaterów powieści Jana Chowańca - Andrzeja, Sary i Wasi - na tle wiernie w niej przedstawionych dziejów Krynicy, możemy jednak zobaczyć ją na nowo. Powieść ta jest rodzajem hymnu na cześć przymiotów dawnej wieloetnicznej społeczności beskidzkiej. Przez wprowadzenie postaci Nikifora książka jest też apoteozą artystów z Bożej łaski, którzy są zdolni dostrzec piękno świata mimo obecnego w nim zła.
Jan Chowaniec
Krynica Zdrój w dwudziestoleciu międzywojennym stanowiła oryginalną mozaikę narodowościową, religijną i kulturową. Tworzyli ją Polacy, Łemkowie i Żydzi. Wojna okazała się jednak dla niej bezlitosna - jej niepowtarzalna wielobarwność uległa unicestwieniu. Śledząc perypetie miłosne trojga młodych bohaterów powieści Jana Chowańca - Andrzeja, Sary i Wasi - na tle wiernie w niej przedstawionych dziejów Krynicy, możemy jednak zobaczyć ją na nowo. Powieść ta jest rodzajem hymnu na cześć przymiotów dawnej wieloetnicznej społeczności beskidzkiej. Przez wprowadzenie postaci Nikifora książka jest też apoteozą artystów z Bożej łaski, którzy są zdolni dostrzec piękno świata mimo obecnego w nim zła.