Religia
Matka Boża z Guadalupe. Patronka cywilizacji miłości
Carl Anderson, Eduardo Chávez
Książka ukazuje, w jaki sposób najstarsze objawienia maryjne odmieniły losy całego kontynentu, który wydawał się stracony dla chrześcijaństwa. Dziś Matka Boża z Guadalupe jest głęboko zakorzeniona w sercach mieszkańców obu Ameryk, podobnie jak Matka Boża z Jasnej Góry od wieków jest jednym z fundamentów polskiej tożsamości. Autorzy wyjaśniają, jak objawienie Maryi, jej wciąż aktualne przesłanie jedności i nadziei oraz niezwykły wizerunek, zainspirowały religijną i kulturową przemianę, która przyniosła pojednanie cywilizacji targanej konfliktami. Wybierając Juana Diego, zwykłego człowieka, Matka Boża pokazała, że osoby świeckie odgrywają kluczową rolę w ewangelizacji kultur i narodów.
Natalia Budzyńska
14 sierpnia 1941 roku w obozie koncentracyjnym w Auschwitz umiera franciszkanin, Maksymilian Maria Kolbe. Choć dla nas to niezłomny zakonnik gotowy oddać życie za drugiego człowieka, dla Marianny Kolbe był przede wszystkim ukochanym synkiem, za którym wylała morze łez. Kim była kobieta, po której święty Maksymilian odziedziczył swoją heroiczną odwagę? Skąd czerpała siłę pozwalającą pogodzić się z męczeńską śmiercią syna? Dlaczego tak mało o niej wiemy? Po raz pierwszy mamy możliwość spojrzenia na świat jej oczami. Poznania jej głębokiej duchowości, poczucia atmosfery domu, w którym wzrastała i dowiedzenia się, jak była wychowywana. A także usłyszenia, jak wychowywała swoje dzieci do tego, by nie bały się przedkładać cudzego życie nad swoje. Natalia Budzyńska dziennikarka Przewodnika Katolickiego, matka Niny i Staszka oraz żona Tomka. Pisała m. in. o ks. Kaczkowskim, Wojciechu Smarzowskim i mamie Jaśka Meli. Marianna Kolbe nauczyła ją inaczej patrzyć na świat..
Milena Kindziuk
Nie były to matki idealne, wolne od wad i słabości. Dla swych dzieci potrafiły być surowe i apodyktyczne, jak Marianna Kolbe, która sama o sobie mówiła: "Zawsze czułam się niezdolna stać się dobrą żoną i matką". Bywały kategoryczne, jak Marianna Popiełuszko: "Musiało być tak, jak powiedziałam, i koniec!". Niekiedy nadopiekuńcze, jak Święta Monika czy Święta Sylwia - obie aż nadto troszczyły się o dorosłych już synów: Świętego Augustyna oraz papieża Grzegorza Wielkiego. Niektóre zmarły przedwcześnie, jak Emilia Wojtyłowa - matka św. Jana Pawła II czy św. Zelia Martin - matka św. Teresy z Lisieux, a mimo to wywarły ogromny wpływ na swe dzieci. Gdyby nie ich dzieci, które wyrosły na wielkich i znanych świętych, z pewnością świat nie usłyszałby o tych kobietach. Dobrze, że nie są zapomniane. Ich życie może stanowić inspirację dla współczesnych kobiet. Święta Monika uchodzi za najlepszą patronkę matek, których dzieci się zagubiły i pozostają daleko od wiary i Kościoła. Jej życie wskazuje, jak wiele może modlitwa matki za dziecko. (fragment książki) Błogosławiona Wiktoria Ulma: Samarytanka z Markowej Święta Zelia Martin: koronkowy plan wychować dzieci do pracy i pobożności Małgorzata Bosco: prawdziwa włoska Mamma całych pokoleń biednych i zagubionych chłopców Marianna Kolbe: Matka Boleściwa świętego od dwóch koron Emilia Wojtyła: wybrała życie dziecka. "On będzie kiedyś wielkim człowiekiem!" Marianna Popiełuszko: przebaczyłam mordercom księdza Jerzego Święta Sylwia: warzywa na srebrnej tacy dla ukochanego syna, papieża Grzegorza Wielkiego Święta Monika: cierpliwa modlitwa matki św. Augustyna Matki świętych też były święte - nawet jeśli nie wszystkie są wyniesione na ołtarze. Potrafiły być święte w codzienności - jak matka św. Jana Bosco, o której jej biograf napisał: "Jeśli istnieje świętość ekstaz i wizji, istnieje także świętość garnków do umycia i skarpet do zacerowania. Matusia Małgorzata była taka świętą". (fragment książki)
Alain Durel
Mnisi poświęcają całą uwagę drugiej osobie. Nie są zwyczajnie uważni. Oni chłoną to, co mówisz i kim jesteś. Nie dlatego, że masz coś ważnego do powiedzenia, ale dlatego, że całe życie podporządkowują przyjmowaniu błogosławieństw. Jednym z nich jest drugi człowiek: gość, napotkany przechodzień, czy jak we wspomnianym przypadku potrzebujący pomocy brat. Z biegiem lat wychylenie w stronę drugich staje się naturalne, ponieważ bliźni są jednym ze sposobów przeżycia miłości, która jest istotą błogosławieństwa. fragment wprowadzenia Tomasza Grabowskiego OP
Mąż boleści oswojony z cierpieniem
red. Piotr Sarlej
Drogi krzyżowe dla mężczyzn, red. P. Sarlej Zamieszczone w tym zbiorze rozważania drogi krzyżowej są zaproszeniem do wejścia w świat Boga, który wbrew logice tego świata potrafi przemienić drogę życia naznaczonego rozmaitymi trudnościami, twardym zmaganiem się z codziennością i lękiem o przyszłość, w drogę chwały i ostatecznego zwycięstwa. Oto Król nad królami staje się pokornym Sługą z pieśni Izajasza, niejako oswaja się z ludzkim cierpieniem, będącym trwałą przypadłością człowieczego losu, i bierze na swoje barki ciężar odpowiedzialności za tych, których kocha. Trudno o lepszy wzór do naśladowania dla współczesnego mężczyzny, nieraz niestety pogrążonego w kryzysie własnej tożsamości, który tak samo jednak musi codziennie brać na swoje ramiona krzyż odpowiedzialności za swoich najbliższych.
Mąż boleści oswojony z cierpieniem
red. Piotr Sarlej
Drogi krzyżowe dla mężczyzn, red. P. Sarlej Zamieszczone w tym zbiorze rozważania drogi krzyżowej są zaproszeniem do wejścia w świat Boga, który wbrew logice tego świata potrafi przemienić drogę życia naznaczonego rozmaitymi trudnościami, twardym zmaganiem się z codziennością i lękiem o przyszłość, w drogę chwały i ostatecznego zwycięstwa. Oto Król nad królami staje się pokornym Sługą z pieśni Izajasza, niejako oswaja się z ludzkim cierpieniem, będącym trwałą przypadłością człowieczego losu, i bierze na swoje barki ciężar odpowiedzialności za tych, których kocha. Trudno o lepszy wzór do naśladowania dla współczesnego mężczyzny, nieraz niestety pogrążonego w kryzysie własnej tożsamości, który tak samo jednak musi codziennie brać na swoje ramiona krzyż odpowiedzialności za swoich najbliższych.
Piotr Krasny, Michał Kurzej
Instrukcje o budynkach i sprzętach kościelnych (1577), opracowane na zlecenie i pod nadzorem kardynała Karola Boromeusza (1538‒1584) przez duchownych wspierających go w zarządzaniu archidiecezją mediolańską, są uważane za najważniejszy dokument, określający zasady kształtowania katolickiej sztuki sakralnej w okresie potrydenckim. Z zawartych w nich, jasno sformułowanych regulacji korzystano w niemal całym świecie, starając się jak najlepiej dostosować formy dzieł sztuki do wymogów liturgii i do przekazywania za ich pomocą prawd wiary. Instrukcje odegrały też kluczową rolę w sformułowaniu nowożytnej łacińskiej terminologii liturgiczno-artystycznej. Pierwszy pełny przekład Instrukcji na język polski został zaopatrzony w kompletny aparat naukowy, a także dopełniony obszernymi wprowadzeniami, wyjaśniającymi okoliczności powstania tego dzieła i problematykę jego autorstwa oraz określającymi jego miejsce w dorobku piśmiennictwa artystycznego XVI stulecia. Zalecenia zawarte w Instrukcjach skonfrontowano też z formami dzieł sztuki sakralnej zrealizowanymi pod nadzorem Boromeusza i drobniejszymi wypowiedziami na temat sztuki, sformułowanymi przez niego i w jego środowisku.
Medycyna alternatywna. (Nie)bezpieczna alternatywa?
Anna Panasiuk
W Medycynie alternatywnej autorka, z perspektywy lekarza, pokazuje potencjalne zagrożenia związane z praktykowaniem takich sposobów leczenia. Stawia na roztropność w podejmowaniu decyzji dotyczących zdrowia oraz na krytyczne podejście do alternatywnych metod prezentowanych czasem jako złoty środek. Warto zadać sobie pytanie, czy przyjęta metoda terapii, spoza tradycyjnej medycyny, rzeczywiście jest w stanie pomóc oraz czy jest zgodna z nauką Kościoła.
bp Andrzej Siemieniewski
Czy katolik może medytować? Bp Andrzej Siemieniewski odpowiada twierdząco; konfrontuje czytelnika ze współczesnymi tendencjami i udowadnia, że nie należy utożsamiać medytacji znanej z religii Wschodu z medytacją chrześcijańską. Stawia pytania o sens takiej modlitwy i pokazuje, że pozwala ona wejść na wyższy poziom relacji z Bogiem. Medytacja chrześcijańska to nie tylko wprowadzenie się w stan wysokiej uwagi skierowanej na siebie samego. Jej celem jest dialog z żywym Bogiem; zanurzenie się w Jego słowie i otwarcie na osobową relację z Nim.