Nauki społeczne

969
Ładowanie...
EBOOK

Pierdziszew Wielki

Marek Maculewicz Gadżet

Bohaterem, a raczej antybohaterem, tego obrazoburczego antyeposu jest niejaki Eustachy Pacynka, który poprzez zbieg przypadkowych i paradoksalnych zdarzeń zostaje nieoczekiwanie dla samego siebie wójtem gminy Pierdziszew Wielki. Eustachy Pacynka to głupiec, nieudacznik i nierób, który w miarę przebiegu zdarzeń staje się dodatkowo chciwy, pyszny, nikczemny i zwyczajnie obleśny. Rozdział I opisuje lata 80-te XX wieku, kiedy to napięcia społeczno-polityczne doprowadzają do przełomu w sennym życiu gminy oraz bezsensownym, choć jak dotąd przewidywalnym, życiu samego bohatera. Kolejne rozdziały obejmują okres pierwszej połowy lat 90-tych. W postaciach pojawiających się w tych rozdziałach czytelnik może się doszukać analogii do osób rzeczywistych z tamtego okresu. Może się doszukać, ale nie musi, gdyż postacie te są zarysowane tak, by symbolizować postawy, a nie odwzorowywać osoby. I tak np. Towarzysz Kowalik to symbol bezideowego, szujowatego karierowicza; Toranaga i Zdrada to symbol przepoczwarzenia się dawnych służb i dostosowania się ich funkcjonariuszy do nowej rzeczywistości (żeby nadal być na wierzchu); Katarzynka Blondynka to słabość bohatera do tego co pociągające w lewicowej ideologii dla liberała o czystych intencjach, a jednocześnie symbol rozterek i niespełnienia. Trudno tutaj wymieniać kolejne postacie symbole, gdyż jest ich w powieści bardzo wiele i niestety większość z nich reprezentuje ludzkie cechy negatywne. Tym bardziej warto wymienić te nieliczne pozytywne, czyli: Piotr Samozwaniec wiedza, kompetencja i pracowitość (dlatego emigruje); Dziad Jago tradycja i patriotyzm (dlatego, choć jest wieczny, to umiera); Janko Poeta wykształcenie, uczciwość i nadzieja na przyszłość, ale też naiwność i uczuciowość (dlatego niestety ginie w kulminacyjnym momencie opowieści). W ogóle całość tekstu można czytać jako alegorię, a poszczególne sceny i sytuacje mogą tę alegoryczność potęgować momentami aż do granic absurdu. A w tych oparach absurdu daje się wypatrzyć intrygi potykające się o paradoksy, karierowiczostwo udające patriotyzm, biznesy podparte szantażami, a do tego nieszczęśliwą miłość i nieudane, choć skuteczne zabójstwo. W tym wszystkim jest jeszcze zagadka, dla której rozwikłania antybohater-narrator zdecydował się opisać wszystko szczerze i dokładnie. Co się stało z domniemanym narzędziem zbrodni? brzmi ona. Może wnikliwy czytelnik zechce wydedukować, gdzie się podziała szabla Dziada Jago? "Na koniec chciałbym wyjaśnić, że zdecydowałem się zaproponować wydanie napisanej ponad ćwierć wieku temu powieści, gdyż nieoczekiwanie dostrzegłem, iż wciąż pozostaje aktualna. Więcej opisane w Pierdziszewie Wielkim patologie w świetle aktualnej interpretacji stały się normą. NIESTETY." Marek Gadżet Maculewicz

970
Ładowanie...
EBOOK

Pierwotne formy kontraktualizmu. Polityczny wymiar przymierza biblijnego w myśli i praktyce protestanckiej XVI i XVII wieku

Lucyna Chmielewska

Autorka publikacji precyzyjnie omawia zarówno filozoficzne, jak i teologiczne źródła nowożytnego konstytucjonalizmu. Wnikliwie analizuje wpływ biblijnego pojęcia przymierza na zachodnią myśl polityczną. Pokazuje, jak teologowie i duchowni protestanccy, zwłaszcza wywodzący się z angielskich purytanów, za pomocą kazań, traktatów i pamfletów stymulowali rozwój tego aspektu myśli politycznej, który stawiał sobie za cel ograniczenie prerogatyw rodzącego się absolutyzmu. Odwoływali się przy tym do wzorowanej na przymierzu umowy i zasad będących jej przedmiotem. Przymierze jest pojęciem religijnym, ale miało też ogromny wpływ na sferę społeczną i polityczną tej części Europy, która doświadczyła rewolucji protestanckiej. W książce pokazano związki przymierza biblijnego z rozwojem kontraktualizmu, przedstawiając różne formy przymierzy i umów, poprzedzających klasyczną teorię umowy społecznej znaną z prac Thomasa Hobbesa i Johna Locke'a oraz znaczących drogę dla jej rozwoju. Pojęcie przymierza biblijnego, obecne w tradycji religijnej Żydów, za pośrednictwem protestantów reformowanych, zwłaszcza hugenotów francuskich i purytanów angielskich, odegrało ważną rolę w procesie ograniczania prerogatyw rodzącego się absolutyzmu. Sprzeciwiano się władzy autorytetów religijnych i politycznych, argumentując, że nawet Bóg nie rządzi światem arbitralnie, lecz na podstawie przymierzy zawieranych między Nim a ludźmi, których czyni współrządzącymi i współodpowiedzialnymi za świat.

971
Ładowanie...
EBOOK

Pieśni ludowe, celtyckie, germańskie, romańskie

Edward Porębowicz

REPRINT. Wybór pieśni ludowych celtyckich, germańskich i romańskich, opatrzony wstępem Edwarda Porębowicza. Książka zawiera teksty oraz zapisy nutowe kilku wybranych melodii pieśni ludowych.

972
Ładowanie...
EBOOK

Pilnowanie strażników. Etyka dziennikarska w praktyce

Maciej Iłowiecki

Dziennikarze to strażnicy prawdy i demokracji. Ale okazuje się, że strażników trzeba pilnować, aby nie zapominali, że uprawiają zawód zaufania publicznego, że są czwartą władzą o ogromnych wpływach. Jeżeli praca dziennikarza nie opiera się na etyce, to staje się zwykłą propagandą lub oszustwem. Ta książka to kompendium wiedzy dla wszystkich, którym zależy na zachowaniu godności tego zawodu. Autor w jednym tomie zawarł historię etyki mediów, przedstawił rozwiązania tych trudnych problemów w różnych krajach, zebrał dokumenty dotyczące tego zagadnienia. Ta książka to punkt wyjścia do wszelkich dyskusji o kondycji etyki dziennikarskiej.

973
Ładowanie...
EBOOK

Piotr Zamojski Edukacja jako rzecz publiczna Raport z próby budowania sfery publicznej wokół edukacji w Polsce

Piotr Zamojski

Edukacja jest dobrem, które leży w zasięgu naszej mocy i za które jesteśmy odpowiedzialni. Jest rzeczą publiczną, jest sprawą, która powinna nas obchodzić, jest częścią naszego wspólnego świata, która domaga się naszej troski. Jest to [...] książka niemożliwa. Niemożliwa na wielu poziomach: dlatego właśnie, że podjęte badanie w działaniu [...] przekracza horyzont krytycznej samoświadomości, by wytworzyć rzeczywistość kontrfaktyczną, "nie z tego świata" [...] Wychodząc od rozpoznań Hannah Arendt, wzbogaconych i zmodyfikowanych przez niezwykle szerokie odniesienia do dorobku filozofii politycznej, Zamojski buduje punkt wyjścia dla swojego badania w działaniu: Ranciere'owskiego praktykowania niemożliwej czy kontrfaktycznej równości, urzeczywistnienia, poprzez debatę o edukacji, sfery publicznej, w której nie ma Niewolnika. [...] Przedstawiony w książce Zamojskiego eksperyment badawczy prowadzony był przez dekadę, co samo w sobie wprowadza kolejny wymiar niemożliwego [...] Właśnie dlatego, że w tak wielu planach urzeczywistnia się w niej niemożliwe, jest to książka zarazem wybitna i niesamowita. [...] Dostajemy w niej swoisty przewodnik po utopii - utopii chwilowo urzeczywistnionej, dynamicznie stającej się, niedomkniętej, co sprawia, że i przewodnik zyskać musi specyficzną formę: starannego opisu nietrwałych punktów orientacyjnych. Fragment recenzji Piotra Laskowskiego Wprowadzenie (fragmenty) Odwołując się w niniejszej książce do figury Niewolnika, czynię to zawsze z pełną świadomością, że jej obecność w naszym myśleniu politycznym jest prologiem do horroru niewolnictwa, rasizmu, antysemityzmu czy jakiejkolwiek innej formy odbierania ludziom ich godności, wolności i równości, których ostatecznym spełnieniem jest ludobójstwo. Robię to, chociaż książka ta dotyczy czasów i sytuacji, których nie sposób zestawiać z okrucieństwem prawdziwego niewolnictwa. W posługiwaniu się filozoficzną (czy też metafizyczną) figurą Niewolnika absolutnie nie chodzi o neutralizację (czy rozmywanie) pojęcia niewolnictwa z całą jego historyczną ostrością i brutalnością potwornych praktyk, które nazywamy tym właśnie pojęciem. Wręcz przeciwnie, w zabiegu tym idzie o wskazanie, gdzie niewolnictwo się zaczyna i dlaczego wciąż tak trudno się nam od niego uwolnić. . Należy raczej traktować użycie tej figury jako ostrzeżenie niż rozmycie. Nie idzie bowiem o poszerzanie znaczenia tego pojęcia o jakieś formy niebezpośredniej przemocy wykluczania przez demokratyczne i liberalne struktury społeczne i państwowe, ale o to, aby zasygnalizować, że te wykluczenia przechowują w sobie zasadnicze mechanizmy, które są prologiem do niewolnictwa i ludobójstwa. Kluczowy problem polega oczywiście na tym, że te mechanizmy są głęboko zakorzenione w nas samych jako ludziach Zachodu. [...] Czy mamy porzucić drogę oświecenia i odrzucić ideę edukacji? Czyż nie pozostanie nam wówczas jedynie dyskurs "natury ludzkiej", ze wszystkimi jego niebezpieczeństwami? Postaram się dowieść, że każde wyłączenie edukacji z procesu politycznego jest równoznaczne z powtórnym ustanowieniem Niewolnika, czyli apriorycznym określeniem jakiejś grupy ludzi jako nierozumnych, niezdolnych do uczenia się, niezdolnych do edukacyjnej transformacji, którzy jedynie rozpoznają cudze rozkazy jako rozumne i dlatego są przedmiotem społecznego zarządzania, politycznej i pedagogicznej obróbki; ich wola się nie liczy, jest jedynie składnikiem większego projektu, ustanowionego poza nimi, bez ich udziału, przez oświeconych reprezentantów ucieleśnionego Rozumu. Jeśli zatem oświecenie nie jest jeszcze projektem ukończonym, to przede wszystkim dlatego, że edukacja nie musi być transmisją. Nie musi zakładać radykalnego odstępu między rozumnymi i nierozumnymi, wiedzącymi i niewiedzącymi, potrafiącymi i niepotrafiącymi... Edukacja może być pomyślana bez ustanowienia Niewolnika. Po co nam jednak taka edukacja? Czyż jej możliwość nie zakłada, że żyjemy w społeczeństwie rozumnych, w którym nie ma "ciemnych" do oświecania? Dotykamy tu istoty trudności, przed jaką stoimy. Polega ona na zmianie milczących założeń, które rządzą naszą kulturowo-społeczno-polityczną wyobraźnią (w tym także wyobraźnią edukacyjną). Oznacza to - i jest to wiedza niebagatelna - że zmiana hegemonicznej koncepcji edukacji oznacza zmianę polityczną (w szerokim sensie tego słowa), i odwrotnie: każda zmiana polityczna wymaga zmiany dominującej społecznie koncepcji edukacji.

974
Ładowanie...
EBOOK

Piractwo w sieci

J. Sobczak, K. Chałubińska-Jentkiewicz, M. Nowikowska

Rozwój technologiczny i wszechstronne wykorzystanie technologii cyfrowej praktycznie w każdej dziedzinie życia powodują, że przeobrażeniom podlegają potrzeby zarówno społeczne, jak i jednostkowe. Efektem szerokiego dostępu do nowych technologii jest progresywny rozwój gospodarki. Dzisiaj mówimy o gospodarce opartej na wiedzy, o gospodarce cyfrowej, o społeczeństwie informacyjnym, ponieważ to właśnie informacja odgrywa dominującą rolę w naszym życiu. Wartość informacji ciągle wzrasta, problemem podstawowym staje się kwestia jej wiarygodności, a także jej nadmiar, zwłaszcza w sieci. W warunkach współczesnego rozwoju działalności gospodarczej, w zmodernizowanych organizacjach przedsiębiorców informacja zaczyna być traktowana jako jeden z najważniejszych elementów procesu produkcji. Staje się istotnym składnikiem majątkowym. Dlatego atrybutem przedsiębiorców nowej generacji, działających w oparciu o nowe technologie, jest szczególny stosunek do własności informacji. W obszarze działań gospodarczych powszechnie wymagane stają się takie działania, jak skupienie na zasobach niematerialnych, używanie nowoczesnych technologii informacyjnych, rozwój rynków globalnych przez przekaz informacji, a także nowoczesne komunikowanie z wykorzystaniem najnowszych rozwiązań technologicznych, dzięki którym odległość czy różnice czasowe już nie stanowią problemu.

975
Ładowanie...
EBOOK

Pisane ciałem. Szkice o przygodach literatury i fotografii

Grzegorz Olszański

Interdyscyplinarna refleksja nad związkami literatury z różnymi formami sztuki - muzyką, kinem, sztukami wizualnymi, etc. - od lat stanowi ważny komponent prac literaturoznawczych. Do niedawana badania nad interakcjami między literaturą a sztukami wizualnymi zdominowana była mnogością analiz poświęconych przede wszystkim związkom literatury i malarstwa, zagadnieniu ekfrazy. Książka Pisane ciałem (szkice o przygodach literatury i fotografii) - zgodnie z podtytułem - poświęcona jest wybranym aspektom łączącym dwa różne media, dwie osobne dziedziny sztuki. Książka zostało skomponowana w taki sposób, aby w trzech autonomicznych, choć dialogujących z sobą rozdziałach, pokazać różne mechanizmy pozwalające budować interdyscyplinarne relacje między fotografią a literaturą. Interesuje mnie tu kwestia współpracy między pisarzem a fotografem, czego efektem jest wspólne dzieło, w którym to, co tekstowe modeluje odbiór tego, co wizualne (rozdział pierwszy). Zważywszy, iż akt percepcji obrazów poprzedza proces lektury pytam również o semantykę tego, co uchodzi za przezroczyste i dekoracyjne. "Dobry fotograf musi czytać twarz jak książkę musi wyłapać wszystko to, co znajduje się między wersami, musi czuć i rozumieć formę, aby oddać jej ducha poprzez światło i cień" - przekonuje Gisele Freud, fotografka specjalizująca się w portretach pisarzy. Sceptycyzm literaturoznawców względem tego rodzaju deklaracji stoi w opozycji wobec poglądów pisarzy, którzy za pomocą fotografii budują swoją rozpoznawalność, ale też nierzadko podważają fikcjonalność swych opowieści. Stawką w grze jest bowiem stworzenie symbolicznej - by posłużyć się słowami Anny Folty-Rusin - "reprezentacji, a zarazem syntezy charakterystycznych cech twórczości portretowanego" (rozdział drugi). Co ciekawe czynią tak zarówno pisarze-celebryci (w rodzaju Michała Witkowskiego), ale również klasycy, wyjątkowo sceptyczni wobec fotografii (jak Tadeusz Różewicz). W tym ujęciu fotografia staje się ważnym elementem autokreacji, jak i przewrotnym komentarzem do społecznego postrzegania postaci pisarza (rozdział trzeci).

976
Ładowanie...
EBOOK

Pisarstwo naukowe. Między rzemiosłem a sztuką

Krystyna Duraj-Nowakowa

„Dzieło profesor Krystyny Duraj-Nowakowej odznacza się erudycyjną rozległością: wielością i różnorodnością idei, wątków, skojarzeń, zagadnień, zasad i sugestii z zakresu naukoznawstwa, twórczości naukowej i artystycznej oraz wielu innych zagadnień szczegółowych związanych z teorią i praktyką pisania prac naukowych. Dzieło jest ogromne. Ta charakterystyka odnosi się nie tylko do jego objętości paginacyjnej, ale także do rzeczowego zakresu opracowania. Na czoło zalet wysuwa się temat pracy, który został bogato sproblematyzowany, co dobrze świadczy o poczuciu ładu oraz dyscyplinie redakcyjnej Autorki i zarazem stanowi przykład dobrej roboty, o której właściwie ta książka traktuje (…) Opracowanie profesor Kystyny Duraj-Nowakowej różni się od innych publikacji zaliczanych do metodologii nauk pedagogicznych (np. M. Łobocki, J. Pieter, W. Zaczyński) położeniem akcentu na pracę naukową jako twórczość podmiotową, jako na autorskie przeżywanie odkrywania naukowego, kiedy autor nie tylko coś z konieczności kompiluje lub powtarza za innymi, ale całą swoją osobowością jednoczy się z poznawanym i przeżywanym obiektem (…) Ogrom wysiłku włożonego przez Autorkę w przestudiowanie źródeł, w „skodyfikowanie” i przekazanie Jej własnych doświadczeń pisarskich oraz staranne graficzne przygotowanie pracy do druku budzi podziw. Odczytuję tę pracę jako zbiór osobistych i serdecznych porad osoby doświadczonej w pisaniu prac naukowych, kierowanych do młodszych adeptów badań naukowych (…) Pod względem struktury opracowanie nie wywołuje zastrzeżeń, a nawet wzbudza podziw, że Autorce udało się nadać przejrzysty i merytorycznie uzasadniony kształt temu mnóstwu zagadnień, jakie omawia. W dziele widać chwalebną tendencję do utrzymywania objętości rozdziałów tekstu w poprawnych wzajemnych proporcjach, do maksymalnego porządkowania zagadnień, do wyliczania i numerowania procedur badawczych (…) Pracę czyta się z zainteresowaniem i to nie tylko ze względu na jej bardzo ważny w nauce temat i mnóstwo podejmowanych zagadnień szczegółowych, ale także z uwagi na to, że została napisana potoczyście, poprawną polszczyzną, bogatym słownictwem (…) Ta praca przychodzi z pomocą także promotorom. Uważam, że będzie dobrze służyć środowiskom akademickim. Taka tematyka może być przydatna nie tylko dla magistrantów i doktorantów, ale także dla szerszego kręgu osób zainteresowanych twórczością naukową”. Z recenzji wydawniczej Prof. zw. dr. hab. Antoniego Smołalskiego