Literaturoznawstwo
Pokusa pustyni. Nomadyzm jako wyjście z kryzysu współczesności w pisarstwie Jose Saramago
Ewa Łukaszyk
Ludzkie bytowanie w świecie determinuje relacje agoniczne: z jednej strony konflikt między człowiekiem a miażdżącym go bóstwem - tyranem, z drugiej, waśń między człowiekiem a człowiekiem. Historia jest więc pasmem powracających cyklicznie dramatów i niesprawiedliwości, a teodycei nie sposób sformułować. Może tylko skrajna asceza mogłaby stanowić rozwiązanie, likwidując z jednej strony sieć zależności, w jaką uwikłany jest człowiek w świecie historycznym i politycznym. Nomadyzm jest właśnie uchyleniem się od relacji, która dla Saramago jest zawsze brzemienienna konfliktem. Oznacza odwrócenie wzroku, który nie napotyka już Drugiego, ani w osobie ani w postaci zazdrosnego oka Opatrzności.
Polifonia. Literatura polska początku XXI wieku
Agnieszka Nęcka
Rozmowy (o ile takie się dziś zdarzają) na temat polskiej literatury „nowej i najnowszej” zdominowane bywają głównie przez określenia typu: „medialne ustawki”, „wydmuszkowe dziennikarstwo”, dominujący dyskurs medialny, mainstream i celebryctwo czy podążanie za koniunkturami oraz obowiązującymi modami. Żyjemy, jak przekonuje Mariusz Sieniewicz, w epoce egocentryzmu i hipochondrii: „wszyscy jesteśmy hipochondrykami. Dopadło nas neurotyczne przewrażliwienie na swoim punkcie, do głosu coraz silniej dochodzi narcyzm i domaga się ekspresji, nierzadko nadekspresji, co skutkuje kakofoniczną wrzawą przekrzykujących się «ja»”. Nic dziwnego, że dzisiejsza krytyka jawnie opowiada się za autorskością, uintymnieniem swojego fachu. Czytanie tedy ma być „sprawą prywatną i osobną, tzn. innym czytaniem innego (tekstu), poprzez które ujawnia się Inny (czytający)”. Wykorzystując niejako ów „triumf podmiotowości”, składam coś na kształt dziennika moich lektur. W tym dzienniku, oczywiście, znalazła się tylko część książek, które dane mi było przeczytać. Łączy je przede wszystkim data publikacji. Wszystkie one pojawiły się na polskim rynku wydawniczym między 2009 a 2014 rokiem. Tym razem jednak powrót do książek z ostatniego pięciolecia wiąże się nie tyle z potrzebą podsumowania czy ponownego przemyślenia własnych niegdysiejszych rozpoznań, ile z próbą pokazania zniuansowania najnowszej rodzimej prozy. Stąd tytuł niniejszego tomu – Polifonia – który nawiązuje do sfery życzeniowej, mającej swe źródło w tęsknocie za wielogłosowością, a zatem większym zróżnicowaniem ówczesnej mapy literackiej. Wśród najnowszych publikacji można dostrzec takie, w których na plan pierwszy wysuwają się echa metafizyki lub rezonanse autobiograficzne. Wychwycić można takie, które zostały zdominowane przez reminiscencje Historii, pogłosy lęków, brzmienia miłości, odgłosy podróży (zarówno tej realnej, jak i metaforycznej) czy próby wyobraźni. Nie jest, oczywiście, tak, że poszczególne zbiory prozatorskie da się łatwo sklasyfikować. Większość z nich pobrzmiewa różnymi nutami. Niemniej, w każdym z nich można wyczuć głos nadrzędny, który dopełniany jest tonami pobocznymi. Obok książek i pisarzy, którzy należą do głównego nurtu (na przykład Olga Tokarczuk, Andrzej Stasiuk, Michał Witkowski czy Jerzy Pilch), szukam przeto takich, którzy sytuują się na obrzeżach (między innymi Marek Ławrynowicz, Piotr Bednarski, Wioletta Grzegorzewska, Adam Ubertowski lub Maciej Gierszewski). W efekcie w Polifonii… znaleźli się reprezentanci różnych generacji twórczych i odmiennych praktyk pisarskich. Intrygują mnie zarówno lepsze, jak i słabsze warsztatowo propozycje, te, które zachwycają, i te, które męczą, te, które inspirują, i te, które stają się powodem zadumy, te będące wyzwaniem lekturowym, jak i te, których interpretacja nie przysparza problemów. Tworząc indywidualny „zapis lekturowych przygód”, staram się unikać hierarchizacji, choć mam świadomość, że już sam wybór lektur pod takową hierarchizację podpada. Złudzeniem jest myślenie, zgodnie z którym poszczególne tytuły mogą istnieć samodzielnie lub równoprawnie. Większość z nich mocno bowiem została zakotwiczona w (zwykle traumatycznych) doświadczeniach bliskich każdemu człowiekowi. W rezultacie prozy odzwierciedlają nie tylko kondycję współczesnego społeczeństwa, ale również diagnozują nasze „tu i teraz”. (Od autorki)
Polifonia. Od muzyki do literatury
Tomasz Górny
Polifonia stanowi wyjątkowo cenną i inspirującą propozycję interpretacyjną – jest niewątpliwie jedną z ciekawszych prac, jakie w ostatnich latach pojawiły się w obszarze polskich badań muzyczno-literackich. Nowatorstwo idzie w parze z solidnym zapleczem faktograficznym i historycznym; książka z jednej strony dostarcza wzorcowo usystematyzowanej wiedzy na temat używanych pojęć i orientacji badawczych, z drugiej zaś inspiruje oryginalnymi, odkrywczymi tezami interpretacyjnymi, wspartymi przekonującą, kunsztowną argumentacją. Książka jest wartościowa nie tylko pod względem zastosowanych w niej ujęć i konceptów, ale i sposobu ich przedstawienia – klarownego, skrupulatnego, ujętego w ramy eleganckiego, sugestywnego języka. Dr hab. Iwona Puchalska Katedra Komparatystyki Literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego Książka uzyskała wyróżnienie w konkursie o Nagrodę „CLIO” (edycja za rok 2018; kategoria: monografie i syntezy), przyznawaną przez Rektora Uniwersytetu Warszawskiego oraz Dziekana Wydziału Historycznego UW.
Poliglotyzm wielkich romantyków polskich (Mickiewicz, Słowacki, Krasiński)
Marek Piechota
W Przedsłowiu prezentowanej publikacji wykazano, że bogactwo języka poetyckiego wielkich twórców zależało też od wielości języków obcych, w których studiowali, czytali, zachwycali się dokonaniami poetyckimi autorów wywodzących się z innych kultur i tradycji. W wieku XIX, gdy naród funkcjonował bez państwa, troska o język ojczysty miała zgoła inną wymowę niż we współczesnej „globalizacji”. Rozdział poświęcony „fantazjom” etymologicznym romantyków ukazuje fenomen łatwości, z jaką Mickiewicz i Słowacki ulegali przeświadczeniu, że najbardziej fantastyczne etymologizowanie w dowolnym języku można traktować na równi z dociekaniami stricte naukowymi jako narzędzie poznania rzeczywistości i pozarzeczywistości. Mickiewicz zrazu opanował język polski, łacinę, francuski, rosyjski, włoski, niemiecki i białoruski. O ukraińskim, litewskim, hebrajskim i jidysz wolno powiedzieć, że znał poszczególne słowa, nie studiował tych języków ani w tych językach. Z lat studiów w Wilnie trzeba dodać grekę i angielski. Po niemiecku słuchał wykładów Hegla w Berlinie, po łacinie i po francusku sam wykładał filologię klasyczną w Lozannie i literaturę słowiańską w Paryżu (w Collège de France). Przyznawał się nadto do znajomości języka czeskiego. Może znał też podstawy serbskiego, był ekspertem w zakresie cerkiewno-słowiańskiego, u schyłku życia uczył się mówić i pisać po turecku, co daje ponad 11 języków. Słowacki nieco ustępował Mickiewiczowi, opanował bowiem 9 języków: francuski, na równi z polskim, grekę, łacinę, rosyjski i niemiecki (na poziomie szkolnym) – z łaciny świetnie tłumaczył, w rosyjskim dobrze się porozumiewał, po niemiecku studiował dzieła romantyków tego obszaru językowego (głównie Goethego i Schillera), doskonalił znajomość angielskiego. Poznał hiszpański, początki wymowy arabskiego. Lektury w językach obcych stanowiły istotny element inspiracji dla własnych dzieł (Shakespeare, Calderón de la Barca). Krasiński wypadł skromniej, jako urodzony paryżanin i arystokrata władał francuskim z większą biegłością niż polszczyzną, najkunsztowniej spośród tej wielkiej trójki twórców. W domu rozpoczął naukę kolejnych języków, które doskonalił w szkole i na prywatnych korepetycjach: łaciny i greki, niemieckiego, arabskiego i angielskiego. Opanował też język włoski (to 8 język), natomiast nigdy nie przyznał się do znajomości rosyjskiego. Poliglotyzm romantyków polskich ukazano w prezentowanej publikacji na tle niepokojącej kwestii współczesnego zaniku obfitości języków naturalnych; uczeni alarmują, że wymierają w tempie jeden język co dwa tygodnie. Czarne scenariusze wieszczą wyginięcie 90% języków do końca XXI wieku; zastąpią je powszechnie używane narodowe lub globalne. Poligloci także wyginą, gdyż zastąpią ich coraz doskonalsze programy komputerowe. Humanistyka skona kilka godzin później.
Polityczność psychoanalizy. Freud - Lacan - Žižek
red. Krzysztof Kłosiński, Dawid Matuszek
„Autorom udało się zebrać teksty z bardzo różnych stron i podejść – ogólne i szczegółowe, historyczne i analityczne, interpretacyjne i spekulatywne – co daje wrażenie dobrej i rozległej mapy, dzięki której polski czytelnik będzie mógł sobie uświadomić, że teoria psychoanalityczna jest w istocie bardzo poręcznym narzędziem rozbioru zjawisk natury społecznej. I choć wielu z nas stosuje psychoanalizę w filozofii politycznej, to jednak ten tom ma charakter pod wieloma względami prekursorski: zbiera te rozproszone głosy w jedną całość, która właśnie z powodu swej wielowątkowości, staje się intelektualnie bardzo przekonująca”. (z recenzji Agaty Bielik-Robson)
Cabestan Jean-Pierre
Wzrost mocarstwowego apetytu Chińskiej Republiki Ludowej budzi wiele pytań. O perspektywy rozwoju jej gospodarki, o tempo modernizacji armii, ale przede wszystkim o środki, jakimi władze w Pekinie zamierzają potwierdzać świeżo uzyskany status. Czy posuną się do konfliktu zbrojnego z sąsiadami? Czy faktycznie są zakładnikami rosnącego chińskiego nacjonalizmu, czy raczej wykorzystują go do osiągnięcia własnych celów dyplomatyczno-strategicznych? W końcu czy chińska polityka zagraniczna i bezpieczeństwa nie służy przede wszystkim utrzymaniu systemu monopolu partyjnego, którego rządzący nie chcą się wyrzec? Jaka przyszłość czeka reżim kierowany od listopada 2012 roku przez Xi Jinpinga? Jean-Pierre Cabestan wybitny francuski politolog - odpowiada na te pytania, badając skrupulatnie chińskie realia analizuje posunięcia władz, język rządzących i ich doradców oraz mechanizmy podejmowania decyzji (uwzględniając ostatnie przetasowania na najwyższych szczeblach władz). Jego refleksja, o wyjątkowej precyzji i głębi, jest nieocenionym wkładem w dyskusję na temat przyszłości chińskiej polityki zagranicznej i jej znaczenia dla reszty społeczności międzynarodowej. Na okładce wykorzystano rysunek chińskiego rysownika Crazy Craba, z cyklu Hexie Farm - ???.
Polonia illustrata. Łacińska twórczość panegiryczna Szymona Starowolskiego
Michał Czerenkiewicz
Autor prezentowanej książki, wydobywając ze skarbca pamięci okryte patyną wieków dzieła jednego z najwybitniejszych polskich siedemnastowiecznych kaznodziei, historiografów, a zarazem polihistorów - Szymona Starowolskiego - zaprasza do wspólnego myślenia i zamyślenia nad literacką sztuką uprawiania i pojmowania ,,panegiryczności". [...] Uważna lektura pracy dowodzi, iż wyszła ona spod ręki humanisty, którego kompetencji z rozmaitych dziedzin - m.in. w zakresie problemów europejskiej historii literatury dawnej, retoryki, filologii starożytnej, historii idei, niuansów szesnasto- i siedemnastowiecznej poetyki, zagadnień estetyki wczesnonowożytnej, a nawet socjologii - można jedynie pozazdrościć. z recenzji prof. dr. hab. Alberta Gorzkowskiego Na początku pracy Autor przedstawia na szerokim tle - poczynając od starożytności - istotę literatury panegirycznej, po czym wnikliwie analizuje liczne pisma Szymona Starowolskiego właśnie pod kątem spełniania jej wymogów. Te znakomite analizy nadają moim zdaniem książce przełomowy charakter. Michał Czerenkiewicz nie tylko pokazuje, że potrafi właściwie - tzn. zgodnie z duchem epoki i tego gatunku literackiego - odczytywać panegiryki Starowolskiego, ale uczy też tego podejścia nas, czytelników. Do tej pory, sięgając po siedemnastowieczną książkę, z obojętnością pomijałem hołdowniczy wstęp, teraz, po przeczytaniu niniejszej monografii, zajrzę do niego z ciekawością, czując, że będę mógł z niego wydobyć to, co istotne. z recenzji prof. dr. hab. Mikołaja Szymańskiego Michał Czerenkiewicz - adiunkt na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przewód doktorski sfinalizował pod kierunkiem prof. dr. hab. Andrzej Borowskiego w Instytucie Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego. Współpracował m.in. z redakcją magazynu ,,Perspektywy" i Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie. Do jego zainteresowań naukowych należą neolatynistyka, Latinitas w literaturze staropolskiej, kultura książki XVII stulecia, a także literackie związki ówczesnej Rzeczypospolitej z południowymi Niderlandami. Publikował m.in. w takich czasopismach naukowych, jak ,,Terminus", ,,Neerlandica Wratislaviensia", ,,Seizieme Siecle" oraz w pracach zbiorowych.
Paweł Maurycy Sobczak
Faszyzm wedle sławnej formuły wybitnego niemieckiego badacza Ernsta Noltego był wydarzeniem epokowym i naznaczył cały wiek XX. Stał się popularny także wśród pisarzy i to często bardzo wybitnych - Filippo Tommaso Marinetti, Curzio Malaparte, Ezra Pound, Ernst JUnger, Louis-Ferdinand Celine, Pierre-Eugene Drieu La Rochelle, Gottfried Benn, Martin Heidegger, Robert Brasillach. Duża liczba książek na temat związków pisarzy z faszyzmem, które powstały na Zachodzie, zderza się z nieobecnością podobnych studiów w naszym literaturoznawstwie. Dlatego obszerna książka Pawła Sobczaka jest niezwykle interesująca. Autorowi chodzi nie tylko o to, jak widzieli polscy pisarze hitleryzm i III Rzeszę, jak postrzegali faszyzm włoski i Włochy Mussoliniego, ale interesuje też to, jak polscy pisarze wyobrażali sobie faszyzm jako taki, czy potrafili rozpoznać modernistyczny i totalitarny charakter doktryny faszystowskiej i na ile sami faszyzmowi lub "ideologiom faszyzującym" się poddawali, a na ile się im opierali. Obszerna praca oryginalnie przywołuje konteksty nie tylko niemieckie czy włoskie, ale też te mniej oczywiste i znane, a więc francuskie i rumuńskie. Zainteresuje nie tylko badaczy kultury polskiej XX w., ale też ze względu na temat i literacki talent autora - większe grono czytelników.