Inne

825
Wird geladen...
E-BOOK

Różaniec. Przyczynek do jego historii i znaczenia

Ks. Marian Nassalski

Imię św. Dominika jest ściśle połączone z modlitwą różańcową, ponieważ ten Święty z polecenia Królowej Niebios, Patronki swojego zakonu, głosił ludowi odmawianie psałterza Maryi w celu zwalczenia heretyków albigensów. Tradycji tej dowodzi obraz, umieszczony w kościele św. Jakuba w Muret a przedstawiający świetne zwycięstwo Szymona de Montfort w 1213 nad albigensami. Na obrazie tym Najświętsza Matka podaje różaniec św. Dominikowi; z lewej strony Bogarodzicy klęczą Fulko, biskup tuluski, i Szymon z Montfort. Dwóch synów św. Dominika Alanus de Rupe, o którym wyżej wspomnieliśmy, i Jakub Sprenger, przeor koloński, przyczynili się bardzo do rozszerzenia różańca wymownymi kazaniami, w których wykładali tajemnice, ponieważ ich rozważanie należało już wtedy łączyć z odmawianiem tej modlitwy. Gdy Papież Sykstus IV-ty dnia 12 maja 1479 sławną bullą Ea quae ex fidelium ubogacił odpustami odmawianie różańca, prawie we wszystkich krajach zaczęły powstawać bractwa różańcowe. Niedokładna w niektórych punktach forma różańca coraz więcej się ustalała a św. Pius V, zatwierdzając modlitwę kościelną w zakończeniu pozdrowienia anielskiego, bullą Consueverunt Romani Pontifices z dnia 17 września 1569 ostatecznie ustanowił istotę tego nabożeństwa, złożonego z modlitwy ustnej i rozmyślania tajemnic, jak się ono dotąd odmawia.

826
Wird geladen...
E-BOOK

Różowe piórka

Jan Sztaudynger

"Miłość lubi półmroki, półśrodki i półkroki" pisał poeta i satyryk, Jan Izydor Sztaudynger. A swymi króciutkimi, niedopowiedzianymi utworami erotycznymi i miłosnymi dowiódł prawdziwości tej tezy. Miłość i rządza pokochały fraszki, a fraszki odwzajemniły się tym samym. Powstał duet niezwykły, pełen namiętności, delikatności, żaru, smutku, radości, lekkości, rozkoszy, pikanterii, na przemian ciętego i figlarnego dowcipu, okraszony tu i ówdzie sugestywnymi rysunkami Mai Berezowskiej. Zebrane w tomie"Różowe piórka" fraszki erotyczne, to zaledwie fragment olbrzymiej, obejmującej niemal pięć tysięcy króciutkich utworów spuścizny Sztaudyngera.  Fragment przez samego autora raczej lekceważony. "Wszystkie inne fraszki piszę z rozmysłem, z rozwagą, przeważnie z zamysłem i z dystansem, a te nieprzyzwoitki  dopadają  mnie, gdzie chcą, wkręcają mi się natrętnie do ucha, dopędzają  mnie na przechadzce, budzą w łóżku i notuję je, przewidując, że ani nie ujrzą światła dziennego, ani nie przysporzą mi grosza zysku" odpowiedział przed laty dziennikarce "Głosu Robotniczego" (nr 312/1960: H. Batorowicz  "Sztaudynger z mojej szufladki")  autor "piórek".

827
Wird geladen...
E-BOOK

Różowy koral. Baśniowa opowieść

Józef Birkenmajer

Przepiękna baśń o dziejach i losie cudownego różowego korala, opowiedziana znakomitym językiem zapomnianego już nieco pisarza Józefa Birkenmajera. Warto ją jednak przypomnieć i przeczytać naszym dzieciom, które nie tylko poznają wiele cudownych tajemnic morskich głębin i ludzkiego serca, ale także będą mogły nauczyć się wrażliwości, miłości i współczucia. A oto jak się zaczyna owa opowieść: Ze wszystkich stworzeń, zamieszkujących tonie zatoki majonezyjskiej, największą dostojnością i starożytnością rodu szczycił się Różowy Koral. Że miał do tego słuszne prawo, że nie rościł sobie bezpodstawnych pretensji, świadczyło jego drzewo genealogiczne, sięgające samego dna morskiego, a wystrzelające wierzchołkami smukłymi, koronkowymi, jak wieża gotycka, i kamiennymi, jak ona bo już były obumarłe... Jedyny wierzchołek, w którym nie zamarło jeszcze życie, był mieszkaniem ostatniego z dynastii, co gnieździł się tu jak orzeł-samotnik na skale wyniosłej, jak stary książę-despota w zamczysku hardym. Miał już lat kilka, a mimo to był wciąż bezpotomny. Czy to była kara losu za to, że ród jego w babilońskiej zarozumiałości piął się ku granicom powierzchni morza? A może ród ów sławny wyczerpał się wydaniem tylu tak zacnych potomków? Nie wiadomo, kto na to zdołałby odpowiedzieć, bo nawet delfin wszędobylski, który znał całą historię morza, nie umiał rozwiązać tej zagadki i tylko, pluskając ogonem powątpiewająco, zawyrokował: - Takiej zagadki nie rozwiązaliby nawet moi przyjaciele ludzie! Nad zagadnieniem tym snadź głowił się i Koral samotny, niby mędrzec na pustyni. Z dumań tych urodziło się wiele przypuszczeń ale nie narodził się potomek... A co było dalej, czytelnik się dowie po przeczytaniu całego utworu...

828
Wird geladen...
E-BOOK

Rusałka

Mander

To po prostu zwykłe wiersze, Chociaż trochę romantyczne, Trochę też sentymentalne, I po części tez liryczne. Temat zwykły i niezwykły, Czy oddadzą prawdę słowa? Bo w tomiku tym po prostu, O rusałkach będzie mowa. Chociaż szat już z mgły nie noszą, A ich głów nie zdobi kwiecie, To wciąż żyją między nami, Wciąż rusałki są na świecie. Dosyć w życiu mamy stresu, Świat jest pełen ludzkiej złości, Ale przyda się każdemu, Chociaż gram romantyczności. Postęp zbiera dzisiaj wszędzie, Pełną gębą swoje żniwo: Kawa jest bez kofeiny, I bez alkoholu piwo. I w poezji też jest postęp, Choć bez ognia nie ma dymu, Dziś królują białe wiersze, Dzisiaj wiersze są bez rymu. Lecz ten tomik, nie jest taki. Tutaj rymy to podstawa. Bo rymować wiersz się musi, Stara prawda, jasna sprawa. Do lektury więc zachęcam, Bo brak serca dziś poruszeń, Życzę wszystkim wielu doznań, I głębokich, szczerych wzruszeń.

829
Wird geladen...
E-BOOK

Rymowanki nie do wiary jedenastoletniej Sary

Sara Szturemska

Sara pisze wierszyki i rymowanki pod wpływem chwili, nastroju, wydarzenia... Mogą to być sprawy błahe lub ważne dla nastolatki. Kieruje je do osób zarówno w swoim wieku, jak i dla dorosłych, którzy jeszcze nie zapomnieli w sobie dziecka, albowiem wprowadzają one w dobry nastrój Czytelnika niezależnie od wieku. Wierszyki przekazują przemyślenia nastolatki, która już wie, że szczęście to przewaga pozytywnej codzienności nad mniej przyjemnymi dniami naszego życia. Choć Sara nie czytała jeszcze dzieła profesora Władysława Tatarkiewicza O szczęściu, to intuicyjnie wciela jego myśli w swoje życie i w zabawny sposób proponuje je Czytelnikom

830
Wird geladen...
E-BOOK

Rysunkowe przygody Filipka

Stanisław Kościesza KOST

Filipek urodził się w mojej głowie 13-tego stycznia. Data urodzenia sugeruje, że to wieczny pechowiec. Mimo tego to sympatyczny maluch przeżywający różne, czasami wręcz niewyobrażalne, przygody. Mam nadzieję, że da się go polubić. Życzę miłego oglądania. Stanisław Kościesza KOST - Autor Stanisław Kościesza KOST rocznik 1963. Jako rysownik zadebiutował w roku 1992 na łamach lokalnego pisma „ Wiadomości Gubińskie". Opublikował ponad 2000 rysunków w prasie lokalnej, regionalnej, ogólnopolskiej i branżowej. Współpracuje z międzynarodowymi pismami satyry i humoru: NOSOROG i FENAMIZACH. Lubi to co robi.

831
Wird geladen...
E-BOOK

Rzeczy dzieją się w Warszawie. Nowe legendy miejskie

Błażej Brzostek, Wojciech Kuczok, Maciej Łubieński, Agata...

„Rzeczy dzieją się w Warszawie” to trzecia książka z warszawskimi opowiadaniami wydana przez Muzeum Warszawy. Do współpracy przy tegorocznym projekcie zaprosiliśmy, jak w poprzednich latach, znakomitych autorów, którym powierzyliśmy napisanie szesnastu tekstów literackich inspirowanych zbiorami Muzeum. Hasłem tegorocznego tomu opowiadań są NOWE LEGENDY MIEJSKIE. Współczesne wydania legend zwykle kierowane są do dzieci, jednak pierwowzory tych tekstów – opowieści – były przekazywane przez dorosłych i dla dorosłych, jako składnik potocznej wiedzy o rzeczywistości. Taki jest też nasz pomysł. Zaproszeni pisarze stworzyli alternatywne, fantastyczne, literackie historie na temat naszego miasta, jego dzielnic, konkretnych miejsc i postaci historycznych, bohaterów lokalnej wyobraźni i tych wyobrażonych na kartach książki „Rzeczy dzieją się w Warszawie”. Szata graficzna książki to dzieło dwojga artystów. Kuba Sowiński zaprojektował najprostszą, skrajnie minimalistyczną, „szwajcarską” w wyrazie książkę, a następnie zaprosił do współpracy ilustratorkę Aleksandrę Cieślak, która ten szlachetny, ascetyczny projekt „zepsuła” szalonymi rysunkami, jakie mogą powstać w wyobraźni znudzonego na szkolnej lekcji nastolatka. Pokryte ilustracjami okładki książki zostały zaprojektowane i wydrukowane przy wykorzystaniu specjalnego algorytmu tak, że w całym nakładzie nie ma dwóch takich samych.

832
Wird geladen...
E-BOOK

Rzeczy, których nie wyrzuciłem

Marcin Wicha

Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek nie poddawała się. Była trudna. Była odważna. W tej książce nie ma sentymentalizmu matka go nie znosiła są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie. Właśnie tak gorszyła zacne panie. Warczała na nauczycielki. Pacyfikowała sprzedawców. Kazała milczeć antysemickim taksówkarzom. Nie reagowała na nasze: Po co to robisz?. fragment książki