Inne
Helena Mniszek
Zbiór opowiadań znakomitej polskiej autorki Heleny Mniszek ukazujące ludzkie istoty, które wyróżniające się wrażliwością, która sprawia, że są samotne usiłują odnaleźć swoje miejsce w świecie, do którego tak naprawdę chyba nie należą. Zbiór zawiera opowiadania: Zaszumiały pióra, Tragedia Cesi, Połączeni, Zaczytana, W przedziale I klasy, Panem et circenses! - Chleba i igrzysk!, Idea: Zawód Idei. Walka Idei. Rozpacz Idei. Wzlot Idei, Skarga jesiona, Legenda o przeznaczeniu, Ona odchodzi..., In pleno, Nenufar, Zielona bryczka, Ideał i pieniądz.
Jerzy Pilch, Ewelina Pietrowiak
Pierwszy wywiad rzeka z Jerzym Pilchem W książce Zawsze nie ma nigdy Jerzy Pilch, mistrz opowiadania, którego styl i poczucie humoru czytelnicy rozpoznają bez pudła, wraca do wiślańskich i krakowskich czasów, studiów, pracy w Tygodniku Powszechnym, wyprowadzki do Warszawy. Za bohatera opowieści wybiera sobie często szczegół, biurko, pudełka czy ołówki, niemo przypatrujące się burzliwym kolejom Pilchowego żywota. To przejmujące sprawozdanie z życia, jak na Pilcha przystało, przesiąknięte jest miłością do literatury, pisania, czytania, do pisarzy i pisarek wreszcie. Wywiad ten pozwala też się przekonać, jak prawdziwe jest obiegowe powiedzenie tyle że w odwróconej wersji że na inteligentne pytanie padnie inteligentna odpowiedź. Ewelina Pietrowiak reżyserka teatralna i operowa, scenografka okazuje się wytrawnym rozmówcą. Pyta o rzeczy ważkie i banalne, podnosi kwestie filozoficzne i podpytuje o bieżące wydarzenia. Wydobywa z Pilcha tę gorzką intymność, która zachwyca i przejmuje każdego, kto miał okazję się z nim zetknąć. Zawsze nie ma nigdy to nie tylko świetna lektura, obowiązkowa dla fanów Pilchowej frazy, ale też prawdziwy album. Książka zawiera kilkadziesiąt nigdy wcześniej niepublikowanych fotografii z czasów studenckich, okresu krakowskiego, warszawskiego i oczywiście z dzieciństwa. Na okładce pierwsze z nich mały Jurek jest pochłonięty dziełem wstrząsającym i ostatecznym, czyli numerem Przeglądu Sportowego.
Zboczenia pseudomistycyzmu: towianizm i kozłowityzm
Józef Sebastian Pelczar
W czasach niedowiarstwa rozwielmożnia się zabobonność (twierdzą, że w r. 1913 było w Paryżu 35000 wróżek, wróżbitów, astrologów itp.) i pseudomistycyzm, co stąd pochodzi, że człowiek musi w jakiś sposób zaspokoić potrzebę wiary, tkwiącą na dnie duszy. Również w początkach wieku XX widzieliśmy objawy czy to spirytyzmu, czy leczenia chorób przez modlitwę (tak zwana Christian Science jest sektą teozoficzną, utworzoną w Ameryce przez Marię Eddy (Mother Mary 1906); sekta ta odnawiając stare błędy panteizmu, wprowadza ˝metaficzną metodę˝ leczenia chorób za pomocą ˝myśli pełnej prawdy Bożej˝ i modlitwy, a właściwie posługuje się magnetyzmem i sugestią; jest w tym, rozumie się, wiele humbugu i oszustwa, za co w Berlinie ˝cudowne lekarki˝ dostały się do więzienia), czy magicznego prawie wpływu takiego Joana Kronsztadzkiego i Grzesia Rasputina w Rosji, czy wróżbiarstwa z gwiazd, które z Anglii, gdzie utworzyło się stowarzyszenie Raphaels Astronomical Ephemeris of the Planets Places, przeszło do innych krajów (W r. 1916 wykryto i ukarano to szalbierstwo w Monachium. Wymienione stowarzyszenie miało w Niemczech swoje pisma jak ˝Astrologische Rundschau˝ i ˝Astrologische Blätter˝). Od tego rodzaju zboczeń nie uchowało się także społeczeństwo polskie; mianowicie w wieku XIX-tym pojawił się towianizm, w XX-tym mariawityzm albo kozłowityzm, jako wybitnie polskie płody.
Fiodor Dostojewski
Klasyka literatury w nowej edycji to znakomity pretekst, by powrócić do dzieł wybitnych i ważnych – przypomnieć je sobie, przeżyć i zinterpretować na nowo lub odkryć, czytając po raz pierwszy. Seria obejmuje arcydzieła polskiej i światowej literatury pięknej – utwory, które mimo upływu lat wciąż zachwycają, intrygują, wzruszają i skłaniają do refleksji.
Fiodor Dostojewski
Książka opowiada o perypetiach Rodiona Romanowicza Raskolnikowa, 23-letniego byłego studenta prawa. Rodia był półsierotą, miał jednak kochającą rodzinę. Jego matka Pulcheria Aleksandrowna i siostra Awdotia Romanowna, zwana Dunią, darzyły go głębokim uczuciem, wspierały finansowo i martwiły jego ciężką sytuacją. Siostra do tego stopnia pragnęła poświęcić się dla brata, że zamierzała wyjść za mąż za Piotra Pietrowicza Łużyna, człowieka, który zapewniłby spokój materialny rodzinie, a Rodionowi ułatwił praktykę prawniczą. Bohater, zbuntowany przeciw porządkowi świata, popełnia morderstwo na starej lichwiarce. Zgodnie ze swoją ideologią, którą wcześniej publikuje na łamach prasy, jako jednostka wybitna ma prawo zabijać, gdyż geniusz usprawiedliwia wszystkie zbrodnie dokonane na zwykłych ludziach, których Raskolnikow nazywa wszami. Morderstwo to ma być dla niego swoistym sprawdzianem jego odwagi i determinacji. Inną, mniej ważną pobudką była trudna sytuacja materialna Raskolnikowa, który potrzebował pieniędzy na kontynuację studiów. Zbrodni dokonuje uderzając w jej głowę siekierą, uprzednio uśpiwszy jej czujność. W trakcie dokonywania zbrodni, zmuszony jest zabić również siostrę lichwiarki Lizawietę. Szczęśliwym trafem, udaje mu się zbiec z miejsca zbrodni, nie będąc zauważonym. (za Wikipedią). Nie jest to jednak koniec, lecz co było dalej czytelnik dowie się po przeczytaniu całej książki.
Autor nieznany
Ze skarbnicy midraszy Kto stworzył świat Pewnego razu przyszedł do rabbiego Akiby niedowiarek i zapytał go: -- Kto stworzył świat? -- Wszechmogący -- odparł rabbi Akiba. -- Daj mi na to konkretny dowód -- powiedział niedowiarek. -- Przyjdź jutro, to ci dam. Nazajutrz kiedy niedowiarek zjawił się u rabbiego Akiby, ten zapytał go: -- Powiedz mi, co masz na sobie? -- Ubranie. -- A kto je zrobił? -- Tkacz. -- Nie wierzę ci -- powiedział rabbi Akiba. -- Daj mi na to konkretny dowód. -- A jaki tu może być konkretny dowód? Czyżbyś nie wiedział, że tkacz robi materiał na ubrania? [...]Autor nieznanyAutor nieznany - hasło to odnosi się zarówno do utworów plastycznych i literackich, których autor pozostaje bezimienny, choć jest zapewne konkretną osobą, o której można by ustalić jakieś przypuszczalne informacje (jak np. o Gallu Anonimie czy Mistrzu Pięknej Madonny z Wrocławia), jak również do utworów będących najprawdopodobniej dziełem pewnej zbiorowości, np. cechu. W przypadku sztuk wizualnych szczególny rodzaj anonimowości zachowują autorzy tworzący w pracowniach wielkich mistrzów, wykonujący ich polecania, pomniejsze partie większych zamówień. Niemal detektywistyczne technologie, m.in.: badania wieku podłoża, prześwietlenie warstwy malarskiej podczerwienią, pozwalają współcześnie coraz lepiej identyfikować twórców. Czasami jednak można wskazać tylko krąg kulturowy twórcy, centrum artystyczne, pod którego wpływem autor tworzył oraz oszacować czas powstania dzieła. W przypadku literatury do dzieł o autorze zbiorowym zaliczyć można utwory ludowe lub niektóre dzieła starożytne, których powstanie ginie w mrokach dziejów: zrodzone w kulturze oralnej, były powtarzane i zapamiętywane przez kolejnych słuchaczy. Z czasem ktoś zapisywał zapamiętany utwór, niekiedy powstawało kilka niezależnych zapisów. Po epoce antycznej, kiedy twórczość miała zapewniać autorowi indywidualną, ,,imienną" nieśmiertelność - na początku średniowiecza za cnotę twórców uznawano anonimowość. Sztuka miała służyć chwale Boga, religii, kraju - instytucjom trwalszym od znikomego i mało istotnego jednostkowego bytu. Legendy, mity, wiele kronik czy pieśni - teksty ważne dla całych społeczności, to często dzieła, których autorów nie sposób wskazać.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Zegarmistrz Światła.Tadeusz Woźniak w rozmowie z Witoldem Górką
Witold Górka
Tadeusz Woźniak ponad pięćdziesiąt lat temu pojawił się na naszych scenach, w radiu, telewizji, a chwilę później na winylowych płytach. Jego piosenki przetrwały w naszych głowach i sercach wszystkie te lata i ciągle mają się dobrze, czego najlepszym dowodem jest niesłabnąca popularność jego największego przeboju Zegarmistrz światła. Artysta opowiada Witoldowi Górce o swojej twórczości, postrzeganiu świata, rodzinie, przyjaciołach, muzykach, poetach, reżyserach teatralnych i aktorach, o nagrywaniu płyt, tworzeniu muzyki teatralnej. Mówi o sprawach prywatnych, nierzadko trudnych, jak stosunek do religii czy związki z alkoholem i marihuaną. To barwna, pełna anegdot i niebanalnych przemyśleń opowieść o historii polskiej muzyki rockowej oraz o społecznych i politycznych mechanizmach mających na nią wpływ. To jednak przede wszystkim opowieść o życiu artysty, pełnym sukcesów, ale i momentów niełatwych.
Aleksander Fredro
Doskonała komedia Aleksandra Fredry w czterech aktach, która powstała na początku lat 30. XIX wieku. Akcja Zemsty rozgrywa się w kilku planach. Cześnik Raptusiewcz pragnie ożenić się z owdowiałą Podstoliną, która bawi u niego z wizytą. Cześnik jest łasy na majątek Podstoliny, nie wie jednak, że ona sama szuka męża, bo jest bez grosza. Raptusiewicz jest człowiekiem nieobytym i nieśmiałym. Zdając sobie sprawę ze swoich braków, wzywa na pomoc Papkina, który podaje się za pożeracza serc niewieścich i wielkiego bohatera, a w rzeczywistości jest tchórzem i pyszałkiem. Raptusiewicz prosi także Papkina, by utrzymywał w jego imieniu kontakty z sąsiadem Rejentem Milczkiem, z którym Cześnik jest skłócony. Nagle okazuje się, że Rejent zlecił murarzom naprawę muru rozgraniczającego część zamku należącą do niego od części należącej do Cześnika. Raptusiewicz każe Papkinowi rozpędzić murarzy. Sytuację dodatkowo komplikuje to, że dziura w murze pozwala na schadzki w ogrodzie Klary (bratanicy Cześnika) i Wacława (syna Milczka). Wacław jest gotów porwać Klarę, by się z nią ożenić. Tymczasem na bratanicę Cześnika ostrzy sobie zęby Papkin...