Inne
Marcin Brzostowski
Zemsta kobiet to mini-powieść (kryminał), której główny bohater, inspektor Franco Fog, ma za zadanie rozwiązać zagadkę dotyczącą zniknięcia kilku osób. Aby to uczynić, musi wniknąć w świat podejrzanych lokali, w których roi się od upadłych kobiet, striptizerów czy też handlarzy bronią. Gdy życie uczuciowe pana inspektora zacznie przypominać romans z filmu Casablanca, a faszyści z Warszawy okażą się nie tymi, za których się podają, do akcji wkroczą pałające żądzą odwetu feministki. Czym skończy się dla Franco Foga spotkanie z niedocenianym przeciwnikiem, niech przekona się sam Czytelnik.
Hanna Krugiełka
Zielona Dusza jest pełna różnych nastrojów i przeżyć. Ponieważ jest zielona gdzieś w najgłębszych zakamarkach zawsze przemawia przez nią optymizm i gra szczęście. Po smutnych wydarzeniach zazwyczaj następują te weselsze, które znakomicie równoważą się z nimi, a nawet pozostawiają w czytelniku odrobinę kolorowych emocji. "Zielona dusza" - to zbiór subtelnych utworów opowiadających o pewnym czasie. Najpierw jest to smutny okres po utraconej miłości, później następuje otwarcie na nowe uczucie. Towarzyszy mu ogromna tęsknota i nadzieja. Tłem dla historii uczuć są przemyślenia autorki i niezwykłe spotkania ze zwykłymi ludźmi i zjawiskami. Tomik kończy się optymistycznymi wierszami o spełnionej, wyśnionej miłości. Zapraszam do czytania, przeżywania, czucia...
Ziemia obiecana - wybór wierszy
Aleksander Szaul Rozenfeld
Kiedy wyjechałem do Izraela nie do końca wiedziałem co mnie tam spotka. Nie wiedziałem, że wstąpię do Izraelskich Sił Zbrojnych, że zakocham się bez wzajemności w pięknej Sivan. Nie wiedziałem, że zostanę tam aż pięć lat. Wiersze w tomiku "Ziemia Obiecana- Wybór Wierszy" to nie wielki ale bardzo ważny dla mnie zbiór tekstów o Izraelskiej rzeczywistości, zupełnie innej niż Polska. Zapraszam! Niech zamilknie nawet Kadish przykazania leżą w rynsztoku topią się między gównami wszystkich narodów pan nie zważając na rasę wszystkich sądzi tak samo tylko my między sobą tworzymy politykę nienawiści i rasujemy coraz to lepszych liderów dajmy spokój tym sześciu milionom zamilknijmy zanim będzie za późno niech umilknie nawet kadisz niech w końcu odejdą do światłości nie przywołujmy ich wciąż na nowo bo na pewno są już bardzo zmęczeni
Grzegorz Gortat
To, co dziś wydaje się katastrofą, jutro może się okazać Twoim najmniejszym problemem. Warszawa z trudem podnosi się po wojennej katastrofie. Główny bohater, jako syn alkoholika, przez długie lata mierzył się z opinią osoby o "złej krwi". Przez chwilę ma nadzieję, że wraz ze starym światem runęły także społeczne uprzedzenia. Nic bardziej mylnego! W nowych czasach problemem staje się kolejna rzecz, na którą nie ma wpływu - jego żydowskie pochodzenie. Prace autora były nagradzane tytułem Książka Roku w latach 2006, 2009, 2013. Pozycja obowiązkowa dla miłośników takich książek jak Gnój" Wojciecha Kuczoka czy Haszyszopenki" Jarosława Maślanka.
Tomasz Różycki
Życie w bloku, arcydziele surowego piękna czasów późnej komuny, to prawdziwa metafora istnienia człowieka nowoczesnego. Wszak mieszkania unoszą się nad ziemią, a dziesiątki balkonów zwisają nad miastem, dzięki czemu mieszkańcy mogą dystansować się od przyziemnej zgnilizny i klasowo niedopasowanych sąsiadów. W tym centrum wszechświata, na ostatnim piętrze gdzie najbliższymi sąsiadami są niebo i synogarlice mieszka Tadeusz, który od ojca dostał ważne zadanie: pójść z puszką ziarnistej kawy do Stefana, złotej rączki, z prośbą, by ów kawę zmielił. Wyprawa nie jest łatwa, trzeba pokonać korytarz, taki, ja wiem, na sto, góra sto dwanaście metrów, oszklony dwudziestoma, no, może dwudziestoma dwoma oknami, ciemny, bo łobuzy ciągle wykręcają żarówki. A jak tu przejść samotnie przez zaułki tego betonowego Akropolu, skoro ukryte bóstwa i centaury tylko czekają, by w człowieka wejść i go przebóstwić? Złodzieje żarówek to znakomita i zaskakująca proza. Pod doskonałym piórem Tomasza Różyckiego wielka płyta przeistacza się w wielopiętrową opowieść o życiu bloku i jego mieszkańcach, splecioną z sąsiedzkich plotek i osiedlowych legend. Korytarze wydłużają się i plączą, czas i narrator gubią, a przed czytelnikiem rośnie surrealistyczna, straszna, ja wiem, może nawet trochę śmieszna opowieść o PRL-owskiej Polsce pomieszczonej w jednym bloku.
Złota. Legenda Haliny Konopackiej
Agnieszka Metelska
W męskim świecie sportu kobiecie lekko nie jest. Zwłaszcza na początku XX wieku, kiedy emancypacyjne ruchy dopiero się rodzą, a konserwatywne społeczeństwo oburza widok kobiety w kusym sportowym stroju. Ale piękna, błyskotliwa i pełna energii Halina Konopacka zostaje nie tylko gwiazdą stadionów, ale też prekursorką kobiecego ruchu, swobodnej sportowej mody i kobiecej niezależności. Złota dama polskiego sportu, złota dziewczyna, współczesna Diana. To właśnie ona uwielbiana lekkoatletka, dyskobolka, pierwsza złota medalistka olimpijska. Nie tylko wzór polskiej sportsmenki i propagatorka aktywności, ale także żona ministra skarbu, przyjaciółka Skamandrytów, dziennikarka, poetka i malarka. Niemal zawsze w czerwonym berecie, pełna wigoru, uczy kobiety, jaki strój włożyć do ćwiczeń, i bez obaw siada za kierownicą samochodu. Także we wrześniu 1939 roku, gdy wraz z mężem Ignacym Matuszewskim pomaga przy ewakuacji złota z Banku Polskiego. Książka Agnieszki Metelskiej to nie tylko niezwykła historia życia Haliny Konopackiej, ale przede wszystkim opowieść o czasach, które choć trudne, przyniosły kobietom prawa wyborcze, polskim sportowcom olimpijskie złoto, a Konopackiej stałe miejsce pośród największych polskich bohaterek.
Złote myśli kobiety. Wiersze zebrane
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
Najpełniejszy zbiór poezji Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w jednym tomie. O sobie pisała: "Po prostu trudno być mną. Tyle kantów". Maria Pawlikowska-Jasnorzewska posiadała niezwykły dar opisywania nastrojów, uczuć i stanów ducha. Potrafiła lekko i ulotnie - z wrażliwością na rzeczy z pozoru nieistotne - przekazać to, co trudne do uchwycenia, niewyrażalne. Ale dopiero najpełniejsze wydanie wierszy, zbierające także odnajdywane przez ostatnie lata teksty, pokazuje kanty, paradoksy i półcienie jej poetyckiego dorobku. Jako poetka ceniona była przez wszystkich - od skamandrytów, przez Juliana Przybosia aż po Czesława Miłosza. Mijają kolejne dekady, a jej dar zachwytu i intensywności odczuwania fascynuje kolejne pokolenia. Była istotą z gorącej krwi, cienkich kości i kobiecego, kruchego ciała, które tylko pragnęło kochać. A jednak była przy tym i nimfa grecką, i najadą, i sylfidą, i piękną czarownicą, którą wciąż spotykały niezwykłe przygody. Magdalena Samozwaniec Pewne jest, że taki stan euforii, miłosnego uniesienia był jej stanem naturalnym. Potrzebowała tego, aby istnieć. I nie chodziło tylko o to, aby ktoś ją kochał. Ona sama potrzebowała kochać. [] Gdy kochała, pisała wspaniałe wiersze. Nawet wtedy, gdy ukochany ją zawodził, też pisała o miłości, tyle że o miłości rozczarowanej. Gdy brakowało kochania, usychała jak kwiat. Simona Kossak
Sylwia Siedlecka
To nie jest książka o słonecznych czarnomorskich kurortach, które zwykle stają nam przed oczami, kiedy myślimy o Bułgarii. To portret kraju o znacznie surowszym obliczu, na którym piętno odcisnęło ponad trzynaście stuleci burzliwych dziejów. Sylwia Siedlecka opisuje ostatnie kilkadziesiąt lat: komunistyczną Bułgarię rządzoną twardą ręką Todora Żiwkowa, okres niełatwej transformacji oraz bułgarską teraźniejszość. Pisze o miejscach, czasach i ludziach przede wszystkim o ludziach. O jasnowidzącej Wandze, właścicielu bułgarskiego cyrku, premierze Bojku Borisowie, który karierę polityczną rozpoczynał jako ochroniarz Żiwkowa, architekcie, który zaprojektował gigantyczny, przypominający ufo monument, symbol bułgarskiego socjalizmu, o filozofce Julii Kristevej i dyskusjach na temat jej współpracy z tajnymi służbami, o mieszkańcach współczesnej Sofii. O dramatycznej historii zabliźnionej w ludzkich życiorysach, wrośniętej w architekturę, wykrzyczanej w ludowych pieśniach, wytańczonej w choro. Na taką książkę o Bułgarii czekaliśmy od lat.