Filologia polska

329
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Twarze Draculi i inne pre-teksty metafizyczne. Zbiór studiów, szkiców i esejów

Dorota Samborska-Kukuć

Zaproponowane przez Autorkę odczytania dzieł literackich i filmowych są interpretacyjnymi perełkami. Zadziwiają precyzją wywodu, prowokują do myślenia, urzekają barwnością stylu – tak że trudno się od lektury oderwać. Samborska-Kukuć zdaje się „zarażać” czytelnika swoją pasją badacza, tropiciela sensów ukrytych (czy naddanych), archeologa i detektywa w jednym. Imponujące, a zarazem inspirujące jest zwłaszcza jej przywiązanie do detalu. (…)  Druga rzecz warta podkreślenia to umiejętność uruchamiania na potrzeby swojego wywodu różnych tradycji, kontekstów. Połączenie miłości i śmierci, gry z podświadomością, poszukiwanie tożsamości, rozpoznawanie losu czy przeznaczenia, balansowanie na granicy snu i jawy, dziwność bytu są w rozumieniu Autorki jakimś składnikiem, a może nawet esencją życia, kondycji człowieka w świecie, dlatego pojawiają się i powracają w sztuce od początku jej istnienia. (Z recenzji prof. Renaty Stachury-Lupy) Fragmenty Pre-teksty metafizyczne powstawały etapami i są pokłosiem prowadzonych przeze mnie konwersatoriów. Najpierw o inkarnacjach sobowtórowych, później rozszerzonych i realizowanych pod znakiem metafizyki – będącym rodzajem weta wobec dookolnej bezrefleksyjności – jako Poważne i niepoważne gry sztuki z metafizyką. Podczas tych zajęć wspólnie staraliśmy się rozpoznawać ponawiane i odnawiane w kulturze idiomy lub fenomeny niepokojów metafizycznych. Mam ogromną nadzieję, że jedną z najważniejszych refleksji postquam stało się przekonanie, że istota ludzka to coś więcej niż fizyczność, że to konstrukt znacznie wyższy i pełniejszy, przekraczający percepcję dostępną zmysłami i rozumem. I nie o dociekanie rozstrzygających odpowiedzi chodzi, to bowiem wywołałoby bezsilność, a nawet acedię, ale o pytania, które otwierają człowieka na rzeczywistość – tę jawną i tę ukrytą. Niezwykle wymowne są dwie sceny filmu: podczas próby chóru męskiego i podczas przesłuchania Weroniki przez akompaniatorkę i dyrygenta. W pierwszej – co szczególne – Weronika wyśpiewa frazę znaczącą: è conducemi Appollo, stanowiącą rodzaj jej credo. Piękny głos muzykalnej dziewczyny nie ujdzie czujnemu uchu Pstrokatej (w tej roli, co znamienne – swojej ostatniej – wystąpiła Kalina Jędrusik). Wypowiedziana przez nią jedna z najbardziej sugestywnych kwestii: „Pani ma głos… pani ma dziwny głos”, w której „gra” zarówno tembr jej głosu, jak i spojrzenie – zatroskane, a zarazem jakby profetyczne, zostanie rozwinięta w scenie drugiej, w której akompaniatorka będzie już tylko patrzeć. I w tym spojrzeniu jest smutek i podziw, i zachwyt, a zarazem zgoda na nieuchronne. Głos Weroniki jest bowiem głosem idealnym, stworzonym do opery, która ma zostać wystawiona, a jej śmierć poświadczy i przypieczętuje doskonałość dzieła. Lost Highway to właśnie fragment. Rozbite lustro, które ktoś chce złożyć, by przypomniało sobie swą dawną funkcję – odbijanie obrazu. Ale niektóre odłamki, rozpryskując się, uległy rozproszeniu, zagubiły się, zapodziały i teraz zwierciadło ma strukturę nieciągłą i fragmentaryczną. Jest popękane i pokazuje rzeczywistość uszkodzoną, rozczłonkowaną. Oglądając Lost Highway, trzeba mieć świadomość, że Lynch pokazuje tylko pewne, wyjęte z kontekstów części, a części te mogą stać się inspiracją do stworzenia całości, w której wszystkie elementy powinny jakoś się ułożyć, być wzajem przyległe. Nierzadko tworzy Lynch pozornie logiczne ciągi zdarzeń, wynikające z siebie obrazy czy dialogi. To pozór, pułapka, ślepy trop. Jakże bowiem zaufać narratorowi-Madisonowi, który zapamiętuje przeszłość nie tak, jak się wydarzyła, ale po swojemu. Cierpi ponadto na rodzaj amnezji, więc ciąg skojarzeń i przypomnień, rozpaczliwych i zdeterminowanych, jest szczególnie rwącym strumieniem świadomości, wynikiem rozpadu związku skutków i ich przyczyn.

330
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Twórczość dramatopisarska Jana Bielskiego SJ (1714-1768)

Małgorzata Mieszek

W tragediach Jana Bielskiego uwidaczniają się nieliczne elementy świadczące o zakorzenieniu w tradycji i sięganiu po rozwiązania stosowane przez wcześniejszych dramaturgów. Bielski był przecież przedstawicielem zakonu z dwóchsetletnim doświadczeniem pedagogicznym, literackim i teatralnym. Ścieranie się dwóch tendencji ujawnia się w jego tragediach na wielu płaszczyznach. Dowodzi to raz jeszcze owej "przełomowości", "stania na granicy", a równolegle odzwierciedla ówczesne przemiany, jakim podlegała jezuicka dramaturgia. Bez uprzedzeń, jakie obecne były w dawniejszej literaturze przedmiotu, ale też nadmiernie nie przeceniając teatralnego dorobku Bielskiego, w książce starano się ukazać, że jego tragedie wystawiane w kolegiach w ciągu ponad dwudziestu lat w znacznym stopniu przyczyniły się do ugruntowania nowej dramaturgii. Stała się ona w efekcie podglebiem dla późniejszej działalności teatrów oświeceniowych. Z Zakończenia Książka jest ważną publikacją naukową [...] przedstawiając zjawisko kulturowe sprzed stuleci, buduje poczucie łączności z przeszłością, poprzez wskazanie programu edukacji obywatelskiej, opartej na wzorach zaczerpniętych z historii, poprzez omówienie edukowania przez dramat, teatr i retorykę. Z tego powodu należy także do zbioru trwałych wartości dziedziczonych przez współczesność. Z recenzji prof. dr hab. Ireny Kadulskiej

331
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Tyrmand karnawałowy

Marcin Kowalczyk

Przypadająca na lata 1949-1955 epoka socrealizmu postrzegana jest jako czas upadku literatury polskiej. Dziedzictwem socrealizmu jest mnóstwo utworów pozbawionych artystycznych wartości, po które czytelnik współczesny z pewnością nie sięgnie. Ale w okresie tym powstały również utwory ważne dla literatury i kultury polskiej w ogóle. Mam tutaj na myśli Dziennik 1954 i Złego Leopolda Tyrmanda, a więc dzieła, które do dnia dzisiejszego cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników, co poświadczają kilkudziesięciotysięczne nakłady. Niestety, utwory te, jak dotąd, nie doczekały się pełnego badawczego ujęcia i wciąż stanowią dla literaturoznawców swego rodzaju zagadkę...

332
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

U źródeł polskich partykuł. Derywacja funkcjonalna, przemiany, zaniki

Krystyna Kleszczowa

Monografia kierowana jest głównie do historyków języka, ale też do lingwistów zajmujących się współczesnymi wyrażeniami metatekstowymi (bazą teoretyczną jest Słownik gniazdowy polskich partykuł M. Grochowskiego, A. Kisiel i M. Żabowskiej). Głównym zadaniem autorki jest odsłanianie zasad nominacyjnych klasy partykuł, rozumianych jako metatekstowe operatory otwierające i komentujące remat wypowiedzenia. Zasady nominacyjne partykuł nazywane są derywacją funkcjonalną, chodzi bowiem o pokazanie, jak elementy planu przedmiotowego zmieniają swój status, jak zaczynają funkcjonować w planie metatekstowym. Układ i kolejność rozpatrywanych zasad nominacyjnych dyktował materiał językowy. Ich opis otwierają partykuły powstałe na bazie przysłówków, potem pokazane są partykuły, których bazą był czasownik, a na końcu – omawiane są partykuły odzaimkowe. Prezentowane w monografii analizy mają walor wyjaśniający, a nie idiograficzny. Opisowość sprowadzana jest do gromadzenia materiału niezbędnego do konstruowania faktu historycznego (językowego procesu). Argumentem na prawdziwość wysuwanych tez jest seryjność zjawiska. Okazuje się, że materiał historyczny w znacznym stopniu rozszerza bazę przykładową (odnotowano ponad 70 wygasłych już polskich partykuł).

333
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

U źródeł słów

Marcin Maciołek

"Niniejsza praca ma przede wszystkim charakter dydaktyczny i popularyzacyjny, choć w opisie różnych zjawisk językowych nie brak precyzji właściwej dziełom stricte naukowym; akrybia jest wszak znamieniem filologii. Nie stronię też od ujęć zupełnie nowych, gdy idzie o etymologię czy rozwój formalno-znaczeniowy niektórych spośród analizowanych przeze mnie leksemów. Książkę kieruję zarówno do cudzoziemców uczących się języka polskiego, jak i Polaków wrażliwych na piękno mowy ojczystej – studentów filologii polskiej oraz innych kierunków humanistycznych, a także zwykłych amatorów (czyt. ‘miłośników’) polszczyzny. Ponieważ praca adresowana jest do szerokiego kręgu Czytelników, rezygnuję w niej z obudowy warsztatowej przynależnej tekstom ściśle naukowym, zamieszczając na jej końcu jedynie wykaz ważniejszych publikacji (głównie słowników), z których korzystałem przy opracowywaniu poszczególnych haseł." (fragment Wstępu)

334
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ulotne zmowy. O poezji Bogusławy Latawiec

Joanna Dembińska-Pawelec

Książka Ulotne zmowy. O poezji Bogusławy Latawiec prezentuje liryczną twórczość zmarłej w 2021 roku poznańskiej poetki, autorki dwunastu tomików poezji. Szerszej publiczności Bogusława Latawiec znana była przede wszystkim jako autorka książek prozatorskich. Joanna Dembińska-Pawelec kieruje uwagę na poezję Latawiec, odsłania kobiecą stronę jej liryki, ponadto lokuje ją na przecięciu tradycji awangardowych z Bloomowsko ukształtowaną fascynacją liryką opisową Adama Mickiewicza i Bolesława Leśmiana. Ten splot nowoczesności i romantycznej imaginacji prowadzi do nieoczekiwanych efektów poetyckich, ulotnych spotkań na granicy realności i wyobraźni, pamięci, snów, metafizyki.

335
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Umysł rozstrojony. Próby o trylogii księżycowej Jerzego Żuławskiego

Tadeusz Sławek

Czego nas nauczyła wyprawa na Księżyc, w którą zabrał nas Żuławski? Nie wracając do poszczególnych miejsc lektury, zapytajmy, czy dałoby się znaleźć ich wspólny mianownik, punkt solarny, będący mocnym źródłem energii. Zaryzykujmy: węzłem, który splata wiele nici trylogii jest życie uwolnione od przewodnictwa, którego doświadczeniem źródłowym jest brak i utrata, życie na skrajnym horyzoncie oczekiwań i nadziei, i zawsze bliskie katastrofy. To wizja egzystencji zawieszonej nad przepaścią. Trylogia Żuławskiego jest więc tekstem stoickim: uczy, jak Montaigne, że prawdziwym powołaniem człowieka myślącego jest nauka umierania. Doświadczenie rozbitka jest doświadczeniem par excellence nowoczesnym. Brzegi znanego dotychczas świata okazują się niebezpieczne, a praktykowane na nich modele i style przeżycia okazują się niewystarczające i zawodne. Tadeusz Sławek * Fascynująca eseistyczna wyprawa do świata wykreowanego w trzech powieściach fantastyczno-filozoficznych Jerzego Żuławskiego; świata, który od dawna zasługiwał na naszą uwagę. Na wskroś współczesna interpretacja cyklu powieściowego młodopolskiego pisarza, którego cechowała rozległa wiedza, erudycja i radykalny pesymizm, gdy chodzi o możliwości gatunku ludzkiego i losy całej cywilizacji. Jeżeli powracać do klasycznych dzieł polskiej prozy i przypominać je dzisiaj - to właśnie w taki sposób, który łączy doskonałą znajomość kontekstu historycznoliterackiego i myśli filozoficznej epoki z nowym, śmiałym i subiektywnym sposobem czytania. Z recenzji prof. dr hab. Anny Czabanowskiej-Wróbel

336
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Umysł uzewnętrzniony w komunikacji. Analiza produktów werbalizacji

Aleksy Awdiejew, Grażyna Habrajska

Publikacja ma charakter stricte naukowy, niemniej jednak jest dość oryginalna na tle innych pozycji. Może być bowiem ciekawa również dla osób, które w ogóle nie interesują się językoznawstwem, naukowym wymiarem komunikacji międzyludzkiej, teorią umysłu i świadomości czy filozofią. Dla tych drugich zajmujące mogą być przede wszystkim cytowane wypowiedzi młodych ludzi, studentek i studentów dziennikarstwa oraz komunikacji społecznej na poziomie licencjackim. Ale nie tylko dla nich - dla mnie też, a podchodzę do tej książki z pozycji profesjonalisty. Zamieszczone przykłady mają służyć, jak mi się wydaje, wskazaniu na praktyczną moc eksplanacyjną gramatyki komunikacyjnej, a jednocześnie jej przybliżeniu w atrakcyjnej i nieoczywistej formie. Cytaty opatrzone są więc komentarzami Autorów, z reguły dość krótkimi - bardziej zainteresowani teorią Czytelnicy mogą sięgnąć do części pierwszej Umysłu uzewnętrznionego w komunikacji. Rozszerzone komentarze znajdujemy dopiero w podrozdziale 2.5, który można traktować jako swoistego rodzaju zakończenie, choć zawiera on także nowe, bardzo istotne treści. Autorzy poruszają się w ramach własnej, oryginalnej koncepcji teoretycznej, a inspiracje, z których czerpią, znane są z ich innych publikacji. W prezentowanej książce są tylko sygnalizowane, a nie eksponowane - i bardzo dobrze, bo nadmiar wyjaśnień tylko by zaciemnił przekaz, a nade wszystko nadał tekstowi inny charakter. Prof. dr hab. Jan Pleszczyński