Teologia
Ks. Antoni Langer
Publikacja polecana szczególnie dla katolików tradycjonalistów. Hasłem naszego czasu jest postęp; postęp jest celem, do którego wiek nasz w istocie lub w mniemaniu swoim dąży; postęp jest nagrodą, która wiele usiłowań naszych uwieńcza. Istotnie, nie tylko w dziedzinie materii i siły fizycznej możemy wskazać na postęp dokonany; ale postąpiliśmy też naprzód w dziedzinie umiejętności, na polu czysto umysłowych dążeń i walk, i na to nie potrzeba dowodu. O czymże świadczą te olbrzymie gmachy, w których wiek nasz wystawia od czasu do czasu zdobycze swego przemysłu i sztuki, jeśli nie o tym, że duch ludzki owładnął i ujarzmia coraz więcej dzikie siły natury? Są to zaiste tryumfalne przybytki postępu, który wszędzie i na wszystkich polach zwycięża! Nic przeto dziwnego, że duch ludzki świadomy coraz więcej swej potęgi. Widzi on, jak się rozprzestrzeniają ciasne granice naszej wiedzy, jak coraz nowe widnokręgi otwierają się przed jego badawczym wzrokiem. Tajemnice, które zdawało się, że natura na wieki chce pogrzebać w swym łonie, wychodzą obecnie na światło dzienne i stają się przystępne wszystkim. A dumny tą potęgą zapomina, że ścisłe nieprzekraczalne granice zamykają dziedzinę jego wiedzy, i poczyna sądzić, że nie masz żadnej tajemnicy, której by nie mógł przeniknąć. A tak, oprócz postępu w dziedzinie wiedzy, musimy zaznaczyć jeszcze inny postęp ducha naszego: postęp w ocenianiu duchowej swej siły posunięty aż do przeceniania jej, niestety postęp, który utorował drogę innemu jeszcze postępowi postępowi niewiary...
Różaniec. Przyczynek do jego historii i znaczenia
Ks. Marian Nassalski
Imię św. Dominika jest ściśle połączone z modlitwą różańcową, ponieważ ten Święty z polecenia Królowej Niebios, Patronki swojego zakonu, głosił ludowi odmawianie psałterza Maryi w celu zwalczenia heretyków albigensów. Tradycji tej dowodzi obraz, umieszczony w kościele św. Jakuba w Muret a przedstawiający świetne zwycięstwo Szymona de Montfort w 1213 nad albigensami. Na obrazie tym Najświętsza Matka podaje różaniec św. Dominikowi; z lewej strony Bogarodzicy klęczą Fulko, biskup tuluski, i Szymon z Montfort. Dwóch synów św. Dominika Alanus de Rupe, o którym wyżej wspomnieliśmy, i Jakub Sprenger, przeor koloński, przyczynili się bardzo do rozszerzenia różańca wymownymi kazaniami, w których wykładali tajemnice, ponieważ ich rozważanie należało już wtedy łączyć z odmawianiem tej modlitwy. Gdy Papież Sykstus IV-ty dnia 12 maja 1479 sławną bullą Ea quae ex fidelium ubogacił odpustami odmawianie różańca, prawie we wszystkich krajach zaczęły powstawać bractwa różańcowe. Niedokładna w niektórych punktach forma różańca coraz więcej się ustalała a św. Pius V, zatwierdzając modlitwę kościelną w zakończeniu pozdrowienia anielskiego, bullą Consueverunt Romani Pontifices z dnia 17 września 1569 ostatecznie ustanowił istotę tego nabożeństwa, złożonego z modlitwy ustnej i rozmyślania tajemnic, jak się ono dotąd odmawia.
Rys Dziejów Świętego Soboru Trydenckiego
Antoni Brzeziński
Publikacja omawia przyczynę, przygotowanie i wreszcie zwołanie soboru trydenckiego będącego soborem powszechnym Kościoła Zachodniego, który miał miejsce w latach 1545-1563, a został zwołany do północnowłoskiego miasta Trydent (stąd nazwa zgromadzenia). Omówione jest jego otwarcie i zrelacjonowanie przebiegu poszczególnych sesji soborowych. Na skutek działań XVI-wiecznych reformatorów Marcina Lutra i innych teologów dotychczasowy porządek kościelny uległ poważnemu zaburzeniu doprowadzając do rozbicia zachodniego chrześcijaństwa. Sobór miał więc na celu uporządkowania stosunków wewnątrzkościelnych, wyleczenie bolesnych zranień i przywrócenie ładu eklezjalnego. Uznaje się go za początek kontrreformacji.
red. Wiesław Kaczanowicz
Opracowanie jest zbiorem artykułów dotyczących szeroko rozumianej historii w czasach rzymskich. W publikacji poruszono rozmaite kwestie historii politycznej, religijnej, zagadnień propagandy, a także numizmatyki owego okresu. Praca skierowana jest do historyków, archeologów, numizmatyków, filologów klasycznych, religioznawców, historyków sztuki, orientalistów.
Sati. Samopalenie wdów w najdawniejszych relacjach Wschodu i Zachodu
Szczurek Przemysław
Sanskrycki termin sati (sati) oznacza wierną, prawą, cnotliwą niewiastę. Staroindyjska tradycja powiązała go przede wszystkim z kobietą, która po śmierci męża ginęła wraz z nim na stosie kremacyjnym, by wspólnie podążyć do świata niebiańskiego i tam wieść dalszą, pełną szczęścia egzystencję, a po powrocie na ziemię w kolejnym wcieleniu znów zostać jego wierną małżonką. Z czasem termin sati zwłaszcza w jego zachodniej recepcji zaczął być także używany na określenie samego zwyczaju i praktyki samopalenia wdów w Indiach oraz związanego z nią ceremoniału. Bulwersujące Europejczyków informacje o zwyczaju samopalenia wdów docierały z Indii do świata zachodniego znacznie wcześniej niż bogactwo indyjskiej myśli filozoficznoreligijnej, medytacja, joga, upaniszady, Bhagawadgita, doktryna buddyzmu i zanim narodziła się w europejskich uniwersytetach świadomość indoeuropejskiej wspólnoty językowej. Średniowieczne i nowożytne relacje o wdowach wstępujących na stos trafiały do Europy najczęściej w formie pamiętników z podróży, głównie z okresu XVIXVIII w. Świat zachodni miał jednak okazję słyszeć o tym zdumiewającym zwyczaju znacznie wcześniej, bo już w czasach starożytnych. Książka Przemysława Szczurka koncentruje się na przedstawieniu, klasyfikacji i analizie najstarszych świadectw odnoszących się do praktyk samopalenia wdów w Indiach. Autor analizuje z jednej strony świadectwa staroindyjskie (przede wszystkim sanskryckie), z drugiej strony starożytne a w niektórych przypadkach także późniejsze relacje świata zachodniego. Przedstawia także zachowane w Indiach materialne dowody czci oddawanej sati (tzw. kamienie pamięci sati z zawartymi na nich symbolami i inskrypcjami, kapliczki i świątynki sati). Przytoczone przez autora świadectwa zwłaszcza te literackie pozwalają skonfrontować najstarsze źródła Wschodu i Zachodu na temat jednego z najbardziej osławionych i kontrowersyjnych obyczajów dawnych Indii. Przemysław Szczurek - adiunkt w Zakładzie Filologii Indyjskiej (Instytut Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych) Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzi badania nad literaturą staroindyjską oraz greckimi i rzymskimi źródłami o Indiach starożytnych. Jest autorem prac na temat procesów redakcji Bhagawadgity, filozoficzno-religijnych koncepcji zawartych w literaturze sanskryckiej i tekstach kanonu palijskiego oraz greckich i rzymskich świadectw o Indiach.
red. Tomasz Sapota, red. Anna Szczepaniak
Motywem przewodnim 11. tomu „Scripta Classica” jest próba wyznaczenia granicy między pojęciami „tradycji” i „recepcji”, często stosowanymi wymiennie w filologii klasycznej. Autorzy próbują uchwycić obydwa terminy niejako „w działaniu”, wskazując okresy w historii, gdy grecko-rzymska tradycja estetyczna przenikała modele kulturowe różnorodnych ludów. Nie ograniczają się jednak do perspektywy elit, ale – jak na przykład Paweł Madejski w tekście na temat współczesnej polskiej „ulicznej” epigrafii – dosłownie ruszają w miasto, by szukać dowodów obecności języka łacińskiego w krwiobiegu kultury niskiej. W inny sposób odczytują temat numeru autorki tekstu o przysiędze w kulturze starożytnej i średniowiecznej Lucyna Kostuch i Beata Wojciechowska, prezentując zarys dziejów przysięgi jako instytucji społecznej od czasów antycznych po wieki średnie. Pozostałe artykuły tomu z jednej strony stanowią próbę przedstawienia różnych aspektów recepcji antycznej literatury w polskiej kulturze piśmienniczej (teksty Anny Szczepaniak, Aleksandry Łambuckiej, Moniki Szczot i Olgi Śmiechowicz), z drugiej natomiast śledzą obecność motywów starożytnych w popkulturze (Konrad Dominas, Patrycja Matusiak, Katarzyna Kołakowska). Najnowszy tom „Scripta Classica” z pewnością stanowi uzupełnienie teoretycznej dyskusji na temat recepcji tradycji antycznej o niebanalne przykłady, od Arystotelesa i Jana Kochanowskiego po Larsa von Triera i komiks internetowy.
Opracowanie zbiorowe
Słownik niniejszy jest pierwszą publikacją w języku polskim omawiającą najważniejsze - zdaniem autorów - terminy i postacie mitologii hinduizmu, tzn. tej dominującej na obszarze Indii historycznych (Indie, Bangladesz, Pakistan, Nepal, Cejlon) kultury (nie tylko religii w naszym dzisiejszym rozumieniu tego słowa), którą sami hindusi nazywają "odwieczną normą" (sanatanadharma). Istotną innowacją w porównaniu z innymi publikacjami tego typu są materiały mitologii lokalnej, przede wszystkim dwu krain Indii o najbogatszej kulturze: Bengalu i Ta-milnadu. Tu należy wspomnieć o tym, że mitologia indyjska, nie tylko hinduska, jest czymś całkowicie żywym, ściśle związanym z życiem codziennym: praktykami rytualnymi, pracami, troskami i radościami ludzi. Stanowi więc, bardzo ważny element kultury współczesnej.
Smak miłości. Jak kochać świadomie i bez lęku
OSHO
Czym jest miłość? W tej oryginalnej i inspirującej książce Osho - jeden z najbardziej rewolucyjnych, współczesnych myślicieli - kwestionuje nasze nawykowe myślenie o miłości. Otwiera możliwość doświadczania miłości, która jest stanem naturalnym, niosącym spełnienie oraz wolnym od chęci posiadania i zazdrości. Osho w charakterystyczny dla siebie sposób posługuje się dowcipem, humorem i wglądem, by przydać nam odwagi do odrzucenia zaburzonych wzorców relacyjnych, które przejęliśmy od innych ludzi. Zachęca też do ponownego odkrycia sensu miłości do siebie samego. "Kiedy staniesz się gotowy do zbadania przestrzeni miłości, przekonasz się że jesteś napełniony ogromną ilością nieprawdziwych przekonań na temat miłości. W rezultacie nie jesteś w stanie oddzielić prawdy od fałszu". Osho odpowiada wielu osobom, które pytają go o miłość. Ukazuje przy tym nowe drogi kochania, na których doznasz przemiany i będziesz kontaktował się z ludźmi w nowy sposób. Oznacza to: * Miłość bez lgnięcia * Oswobodzenie się od lęku przed samotnością * Bycie w pełni obecnym w swoich relacjach * Utrzymywanie miłości w stanie świeżości i ożywienia * Bycie partnerem życiowym, który stwarza możliwość wzrostu i rozwoju * Poddanie ego, dzięki czemu możesz poddać się miłości Książka inspiruje do spojrzenia na miłość w nowy sposób i do doświadczenia prawdziwej radości dzielenia się nią. Miłość musi być w twoim życiu czymś realnym, a nie rodzajem poematu lub marzenia. Musi się urzeczywistnić. Nigdy nie jest za późno, by po raz pierwszy doświadczyć miłości. Naucz się kochać. Niewiele osób potrafi to robić. Wszyscy ludzie wiedzą, że miłość jest potrzebna, wiedzą że bez miłości życie pozbawione jest znaczenia, nie wiedzą jednak, w jaki sposób kochać. Cokolwiek robią w imię miłości, nie jest to prawdziwą miłością. Mieszają oni miłość z wieloma innymi stanami, jak zazdrość, złość, nienawiść, chęć posiadania, dominacja, egocentryzm. Wszystkie te trujące uczucia niszczą nektar miłości.
Straszliwa symetria. Studium twórczości Williama Blakea
Northrop Frye
Chociaż Frye tytułuje swoją książkę, czerpiąc z najsłynniejszego chyba wiersza Blakea, nie poświęca w niej miejsca nawet na jego pobieżną analizę, proponując tylko garstkę zdawkowych nawiązań rozsianych na przestrzeni kilku rozdziałów. Wynikający z tego paradoks był zapewne celowym zabiegiem kanadyjskiego krytyka, który z chęcią i werwą kontestuje przecież, wypracowane przez krytyków, współczesne mu pojęcia i wyobrażenia co do twórczości Blakea, nie szczędząc im gorzkiej ironii. Dlaczego zatem nie miałby Frye i w tej jednej kwestii wyeksponować swojej odmiennej postawy, równocześnie zgrabnie, niemal kokietująco, wymijając oczekiwania czytelnika, który, oceniając książkę po tytule, spodziewa się odnaleźć wewnątrz bogaty, wnikliwy i odkrywczy komentarz do owego kanonicznego utworu? A jednak Frye z jakiegoś powodu każe wyrazistemu, choć ukrytemu w gąszczu mroku konturowi dzikiego kota czuwać nad całym krytycznym przedsięwzięciem. Czym więc jest owa symetria? I dlaczego właściwie jest straszliwa? (fragment Słowa od tłumacza)
Stworzenie i wieczność. Czy w niebie będą zwierzęta?
Andrzej Juliusz Sarwa
"Stworzenie i wieczność. Czy w niebie będą zwierzęta?" Opracował: Andrzej Juliusz Sarwa. Czy więź człowieka ze zwierzęciem może przetrwać śmierć? Czy nasi czworonożni towarzysze mają udział w wieczności? Autor podejmuje te niełatwe pytania, łącząc refleksję teologiczną z podejściem filozoficznym i kulturowym. Książka porusza temat obecności zwierząt w duchowej wizji stworzenia - w tradycji chrześcijańskiej, zarówno zachodniej jak i wschodniej, w szerszym kontekście wyobrażeń eschatologicznych. To lektura dla tych, którzy szukają głębszego rozumienia relacji człowieka z naturą, miejscem zwierząt w planie Bożym i sensu stworzenia jako całości. Nie jest to sentymentalna opowieść, ale solidna próba spojrzenia na zwierzęta jako istotny element duchowego świata, z uwzględnieniem ich cierpienia, godności i znaczenia w wieczności. Dla wierzących, poszukujących i wszystkich, których porusza pytanie: "czy jeszcze się spotkamy?".
Syn zatracenia. Zaświaty w wierzeniach Kościołów tradycji katolickiej
Andrzej Sarwa
Syn zatracenia - w książce opisane są dzieje i wierzenia dotyczące zaświatów w nauce Kościoła rzymskokatolickiego i Kościołów katolicyzujące, czyli rodziny Kościołów starokatolickich, Kościoła palmariańskiego i Kościoła mariawickiego. Treść: Kościoły tradycji katolickiej - Kościół rzymskokatolicki, O śmieci, antychryście i o końcu świata, czyli: rzymskokatolickie wierzenia eschatologiczne, Śmierć nie jest końcem istnienia, Sąd szczegółowy pokażą duszy jej czyny, zważą i osądzą, A kiedy umrzesz, odbierzesz swoją zapłatę, Niebo - czym jest i gdzie się znajduje?, O szczęśliwości wiekuistej słów kilkoro, Czyściec - i cóż to takiego?, Zwięzła nauka o czyśćcu, O naturze i przymiotach kar czyśćcowych, Traktat o czyśćcu świętej Katarzyny Genueńskiej, Na czym polega ekspiacja?, Piekło - miejsce wieczystych katuszy, Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny... (Mat. 25,41), Limbo dzieci czwarte miejsce w zaświatach, Koniec świata - kiedyż to nastąpi?, Znaki końca świata, Ostateczny kataklizm, Powtórne przyjście Pana Jezusa Chrystusa, powszechne zmartwychwstanie ciał, sąd ostateczny i odnowienie ziemi, Kościoły katolicyzujące . Rodzina kościołów starokatolickich, Wierzenia eschatologiczne rodziny kościołów starokatolickich, Inne kościoły katolicyzujące, Palmariańska nauka o rzeczach ostatecznych, Mateczka Kozłowska, arcybiskup Kowalski i Dzieło Wielkiego Miłosierdzia, Mariawickie wierzenia eschatologiczne, Bibliografia
Synostwo Boże, Łów mądrości, Szczyt kontemplacji
Mikołaj z Kuzy
Książka Mikołaja Kuzańczyka (1401-1464) składa się z trzech, jak dotąd nieprzetłumaczonych, traktatów: Synostwo Boże (1445), Łów mądrości (1463) i Szczyt kontemplacji (1464), w tłumaczeniu Antoniego Śmista. Zestawienie tych trzech tekstów pozwala przedstawić najważniejsze problemy, które przenikały myśl Mikołaja Kuzańczyka, a także strategię prowadzonych przez niego rozważań, zorientowanych na poszukiwanie niepojętego Boga. W traktacie Synostwo Boże autor ukazuje chrystologiczny wymiar swoich rozważań filozoficznych, w traktacie Łów mądrości przedstawia swój stosunek do tradycji filozoficznej, z kolei tekst Szczyt kontemplacji stanowi nowatorską próbę poszukiwań Boga jako Posse ipsum, czystej możliwości, której istnienie zdaniem filozofa powinno być oczywiste dla umysłu ludzkiego. W tym krótkim wprowadzeniu nie staram się objąć myśli Kuzańczyka w całej jej złożoności, a tylko wskazać kilka moim zdaniem ważnych elementów, których zrozumienie powinno ułatwić lekturę Synostwa Bożego, Łowu mądrości i Szczytu kontemplacji, gdzie głównym problemem jest zagadnienie możliwości poznania nieskończonego Boga przez skończony, ludzki intelekt. Najważniejsze jest zaś zrozumienie tego, że Kuzańczyk konsekwentnie poszukuje Boga jako primum cognitum, absolutnego przedzałożenia, które można i należy na różne sposoby odsłaniać. Prawda o Bogu została objawiona w Piśmie i tradycji, ale Bóg tak samo jak stale stwarza nasz świat, utrzymując go w istnieniu i powołując do istnienia coraz to nowe byty tak też według Kuzańczyka stale oświeca nasze umysły w każdym bez wyjątku akcie poznawczym i umożliwia umysłom samo poznawanie, pozostając przy tym czymś tak oczywistym, że wręcz do poznania niemożliwym. Kuzańczyk zaś stale usiłuje odsłonić Boga jako pierwszą zasadę nie tylko istnienia i życia, ale też pojmowania, abyśmy w naszych umysłach jako żywych zwierciadłach sami potrafili dostrzec odbicie wiecznego światła Boga.
Ks. Dr Maciej Sieniatycki
Modernizm jest dzieckiem najnowszych czasów. Począł się we Francji, stąd rozszerzył się na Włochy, Anglię, w nieznacznej mierze na Niemcy, jeszcze mniej na inne kraje. We Francji głównym przedstawicielem modernizmu jest X. Alfred Loisy, ur. w r. 1857, najpierw proboszcz, potem profesor w Instytucie katolickim w Paryżu, zasuspendowany przez Rzym w r. 1909 i w tym samym roku mianowany przez rząd francuski profesorem w szkole państwowej w College de France. Obok niego, we Francji, z wybitniejszych modernistów księży należy wymienić: Houtin, Laberthonnire, Turmel; ze świeckich: Le Roy, Blondel, Fonsegrive. W Anglii głową modernistów był Jerzy Tyrrel, przez 26 lat Jezuita, poczym wydalony z Zakonu, suspendowany przez Rzym, umarł 11 lipca 1909 r. We Włoszech wysunęli się na czoło ks. Romolo Murri i hr. Antoni Fogazzaro, ten ostatni znany powieściopisarz, autor wziętej na indeks powieści ˝Il Santo˝. Niemcy nie mają zbyt głośnych przedstawicieli modernizmu. Zasady modernistyczne głoszą z więcej znanych: Gebert, Schnitzer, Funk, Koch. U nas w Polsce oprócz bałamutnych, z wielkim bombastem, w duchu liberalno-modernistycznym pisanych broszur Antoniego Szecha (O. Wysłouch) objawów modernizmu tak jakby nie było. Jak wiadomo, błędy modernistyczne w liczbie 65 zdań zostały potępione w Nowym Syllabusie, dekretem Kongregacji Inkwizycji ˝Lamentabili˝, zatwierdzonym przez Piusa X z 14 lipca 1907. Za Syllabusem poszła Encyklika ˝Pascendi˝ z 8 września 1907 r. Propaganda modernizmu i po encyklice Pascendi nie ustała, choć niezbyt wielkim cieszy się powodzeniem.
Szarbel. Droga doskonałości. Współczesne oblicze wczesnochrześcijańskiej filozofii ascezy
Aleksander R. Bańka
Książka poświęcona jest studium osoby Szarbela Makhlouf – żyjącego u schyłku XIX wieku libańskiego ascety, eremity i mistyka – zwłaszcza analizie jego życia i duchowości, która wywarła wielki wpływ na rozwój chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie i oddziałała na cały szereg przeobrażeń społeczno-kulturowych we współczesnym Libanie. Tłem książki jest zagadnienie współczesnych przejawów wczesnochrześcijańskiej filozofii ascezy, którą Szarbel praktykował i był jednym z jej najznamienitszych przedstawicieli. Publikacja adresowana jest do wszystkich, którzy pragną lepiej poznać tematykę chrześcijańskiego eremityzmu, filozofii i duchowości chrześcijan na Bliskim Wschodzie, a także dziejów kościoła maronickiego. Aleksander R. Bańka, doktor filozofii, politolog, adiunkt w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Śląskiego. Autor artykułów i książek poświęconych filozofii neoscholastycznej i duchowości chrześcijańskiej. W swojej pracy naukowej zajmuje się również filozofią mistyki oraz filozofią najnowszą. [22.11.2012][R]
Św. Tomasz z Akwinu i dzisiejsza filozofia
Ks. Antoni Langer
Rzućmy tylko okiem choćby na chwilę na dzisiejszy nasz świat, a trudno nie dostrzec tego, jak olbrzymi, wezbrany potok zalewa go powodzią błędów i fałszu! Ileż to szerzy się dzisiaj odmiennych poglądów i zdań o najdonioślejszych, najgłówniejszych zagadnieniach i zasadach moralnego i duchowego życia, o czasie i wieczności, o duszy i Bogu, o rodzinie i państwie, o prawie i obowiązku, o honorze i moralności, o cywilizacji i oświacie i umysłowej ciemnocie. A przecież wszystkie te sprzeczne z sobą, wzajemnie obalające się zdania razem wzięte, nie mogą w żaden sposób być prawdą. Do tej prawdy, tylko jedno z nich wszystkich może rościć sobie słuszne, uzasadnione prawo, wszystkie zaś inne są mylne, są fałszem. Któż więc zdobędzie się na to, by prądowi temu przeciwstawić nieprzebytą zaporę, kto się ośmieli zatrzymać go w biegu i jeśli to podobna, popchnąć w przeciwnym kierunku? Tylko Boska prawda zdolną jest przewrotność ludzką wyzwać do walki.
Św. Tomasz z Akwinu o rozwoju dogmatów
Franciszek Lisowski
Rozwój dogmatów to zagadnienie doniosłego znaczenia w teologii nowoczesnej. Zajmują się nim dzisiaj bardzo żywo tak teologowie katoliccy, jak i teologowie z obozu protestanckiego i modernistycznego. Ewolucja to hasło naukowe doby obecnej, to zdobycz nowoczesnej wiedzy na polu biologii. Postulaty ewolucji w przyrodzie przeniesiono i zastosowano w dziedzinie religijnej do ewolucji dogmatów. Skoro więc problem rozwoju dogmatów jest problemem na wskroś nowoczesnym, czyż można mówić o rozwoju dogmatów w średniowieczu, choćby nawet w złotej erze scholastyki, w nauce św. Tomasza z Akwinu, gdzie triumfowała metoda spekulacji dogmatycznej, a nie metoda badania historyczno-krytycznego? Czyż można mówić w ogóle o rozwoju dogmatów w Kościele katolickim, zwłaszcza dzisiaj, gdy Najwyższy Autorytet Nauczycielski, już od Leona XIII począwszy aż do ostatniej encykliki Piusa XI, ˝Studiorum Ducem˝ z 29 VI, 1923 r. poleca trzymać się ściśle nauki św. Tomasza, a jego Summę teologiczną podaje jako podręcznik do studiów teologicznych? Jakżeż w tych warunkach postęp jest możliwy?