Teologia
Nauka i jej granice. Nauki przyrodnicze z perspektywy chrześcijańskiej
Del Ratzsch
Nauka, szczególnie nauki przyrodnicze, znalazła się ostatnio pod ostrzałem. Nie cieszy się już takim szacunkiem jak niegdyś. Z prawej strony pojawiają się nowe ataki na darwinizm i argumenty na rzecz teorii inteligentnego projektu. Z lewej - teoretycy postmodernizmu atakują samą ideę obiektywnej prawdy naukowej i w ogóle jakiejkolwiek obiektywnej prawdy. Del Ratzsch w całej tej wrzawie zachowuje spokój i jednocześnie pokazuje, jak zmieniały się poglądy na naukę. Pyta: Czym jest nauka? Co może nam powiedzieć? Jakie wyzwanie stawia wierze chrześcijańskiej? Jak chrześcijanie powinni na nią odpowiedzieć? Nauka i jej granice dostarcza czytelnikowi całościowej perspektywy pozwalającej przyjrzeć się współczesnym trendom w dyskusji nad problemem relacji wiary i nauki oraz pokazuje, jak z tym problemem się zmierzyć. Pierwszorzędne wprowadzenie, które jednocześnie stanowi ważny wkład do dyskusji między nauką a religią. Richard Purtill, Western Washington University Del Ratzsch stara się zaprezentować obraz nauki, który dobrze pasuje do wiary chrześcijańskiej. Zdecydowanie mu się to udaje. Alvin Plantinga, University of Notre Dame O autorze: Del Ratzsch jest profesorem filozofii w Calvin College. Doktorat z filozofii uzyskał na University of Massachusetts. Jest autorem kilku książek, m.in. The Battle of Beginnings. Ratzsch podejmuje w nich temat relacji między nauką a religią (a ostatnio spór kreacjonizm-ewolucjonizm). Choć jest optymistą, jeśli chodzi o możliwość uniknięcia przez teorię inteligentnego projektu dawnych błędów, jakie pojawiły się w dyskusji kreacjonizmu z ewolucjonizmem, podkreśla, że w obszarze tym wciąż pozostaje wiele do zrobienia. O serii: Summa Nazwa serii nawiązuje do tytułu dwóch wielkich dzieł świętego Tomasza z Akwinu, który koncentrował się na tym, że chrześcijaństwo nie podważa wartości poznania intelektualnego. Proponujemy czytelnikowi publikacje, których autorzy nie boją się rzeczowej dyskusji prowadzącej do wykazania prawdziwości chrześcijaństwa. Mamy nadzieję, że będzie to doskonała lektura i nieocenione źródło wiedzy dla tych, którzy szukają argumentów na rzecz chrześcijaństwa oraz wszystkich wątpiących, a nawet niewierzących. Ci ostatni znajdą okazję, by wypróbować swoją niewiarę.
Nauka i Teologia - niekoniecznie tylko na jednej planecie
Michał Heller
Gdy w gronie ludzi niezaangażowanych religijnie, pada słowo „teologia”, natychmiast pojawia się pytanie: Czy obecnie, wobec jej notorycznego konfliktu z nauką, można jeszcze mówić o teologii, która w jakimś racjonalnym sensie byłaby partnerką innych nauk? Nawet jeżeli pytanie to nie zostaje wypowiedziane głośno, zawisa w powietrzu jako drążąca wątpliwość. Nie znaczy to jednak, że wszelkie polemiki ustały: zdaniem jednych, konflikty między teologią a nauką polegają wyłącznie na nieporozumieniach metodologicznych; zdaniem innych, dotykają istoty rzeczy i kompromitują teologię. Tak czy inaczej, istnienie konfliktów jest faktem historycznym. I zapewne pozostaną one z nami do końca dziejów zarówno nauki, jak i teologii. - Michał Heller Ta książka jest nie tylko o tym, czy nasza teologia obowiązuje wyłącznie na naszej planecie, czy też ma wymiar kosmiczny, ale jeżeli teologia nie stawi czoła i temu zagadnieniu, to zmarginalizuje się już tu, na Ziemi. Naukowy obraz świata musi być naturalnym środowiskiem teologii. - Michał Heller
Nie wszyscy pomrzemy Kościoły orientalne historia - tradycja - eschatologia
Andrzej Sarwa
Opracowanie historii Kościołów orientalnych oraz ich wierzeń dotyczących rzeczy ostatecznych człowieka i świata. Tytuł książki nawiązuje do słów św. Pawła: Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. (1 Kor, 15, 51-53, Biblia Tysiąclecia). W IIIII wieku, przodkowie współczesnych Asyryjczyków, zwani wówczas syryjczykami przyjęli chrześcijaństwo. Pozwoliło im ono zachować tożsamość narodową, którą w zachodniej części terytorium swego zamieszkania mogli utracić na rzecz pogańskich Greków i Rzymian, we wschodniej zaś na rzecz zaratusztriańskich Persów. Ważnym dla dynamicznego rozwoju chrześcijaństwa na tych terenach było to, że wyznawcy nowej religii nie podlegali gwałtownym prześladowaniom jakie miały miejsce na terytorium imperium rzymskiego w pierwszych wiekach nowej ery.
Niebezpieczna idea C.S. Lewisa. Filozoficzna obrona argumentu z rozumu
Victor Reppert
Kogo powinno się uważać za autora najbardziej niebezpiecznej idei - Karola Darwina czy C.S. Lewisa? Zdaniem darwinistów teoria ewolucji pozwoliła wyjaśnić istnienie naszego świata i wszystkich jego zjawisk jako efekt niekierowanego, niecelowego systemu oddziaływań fizycznych i chemicznych. Ale czy samo racjonalne wnioskowanie, którym posługują się naukowcy, można rzeczywiście wyjaśnić w kategoriach wyłącznie naturalistycznych? C.S. Lewis twierdził, że nie można, gdyż jeśli próbuje się wytłumaczyć rozumowanie jako produkt uboczny zasadniczo niecelowego systemu, to ostatecznie opisuje się coś, czego w rzeczywistości nie można nazwać rozumowaniem. Victor Reppert w swojej książce przedstawia staranne i umiejętne rozwinięcie tej niebezpiecznej idei C.S. Lewisa, zwanej argumentem z rozumu. Zdaniem autora argumentacja ta była zbyt często odrzucana, tymczasem jest w stanie wytrzymać najpoważniejsze ataki filozoficzne. Tym, których być może dotknął filozoficzny snobizm, Reppert pokazuje, że potężny instynkt filozoficzny C.S. Lewisa pozwala umieszczać go wśród takich myślicieli, jak Sokrates, Platon, Arystoteles i św. Tomasz z Akwinu, którzy według współczesnych im standardów również byli amatorami. Książka Victora Repperta jest znakomita z dwóch powodów. Po pierwsze, to wyrafinowane i erudycyjne omówienie poświęcone C.S. Lewisowi oraz jego argumentom apologetycznym, obalające niektóre rozpowszechnione mity i pokazujące, że jako filozof C.S. Lewis miał istotne rzeczy do powiedzenia. Po drugie, co być może nawet ważniejsze, Reppert oddaje hołd Lewisowi, broniąc jednego z jego głównych argumentów przeciwko naturalizmowi i rozwijając go w sposób, który jest zarówno zgodny z rygorami naukowymi, jak i ciekawy dla czytelnika. Autor odpowiada nie tylko na zarzuty podniesione przeciwko C.S. Lewisowi przez Elisabeth Anscombe, lecz także nawiązuje do współczesnych debat filozoficznych. To sprawia, że jego książka sama w sobie jest ważnym i oryginalnym wkładem do chrześcijańskiej apologetyki. C. Stephen Evans, profesor filozofii i nauk humanistycznych, autor książki "Dlaczego wiara chrześcijańska wciąż ma sens" Reppert przedstawia swoim czytelnikom świeżą, klarowną i umiejętną obronę "niebezpiecznej idei C.S. Lewisa" głoszącej, że czysto naturalistyczny opis świata nie może wyjaśnić rzeczywistości ludzkiej racjonalności. I robi to znakomicie - jego książka jest dobrze napisana, charakteryzuje się wciągającym stylem i świadczy o umiejętności wnikliwego myślenia. Jest to prawdziwy postęp w apologetyce, w szczególności w badaniach nad C.S. Lewisem. Bardzo polecam to dzieło wszystkim zainteresowanym. R. Keith Loftin, Christian Scholar's Review Według standardowego ujęcia rozdział trzeci "Cudów" C.S. Lewisa, zawierający jego argument przeciwko naturalizmowi, jest filozoficzną kompromitacją, czarującym domkiem z kart, który rozpada się pod wpływem rygorystycznej krytyki. Victor Reppert w "Niebezpiecznej idei C.S. Lewisa" z pewnością dowodzi, że to standardowe ujęcie jest błędne. Ale robi coś więcej: pogłębia i rozszerza argumentację Lewisa przeciwko naturalizmowi i sam przedstawia intelektualnie ekscytujący i przekonujący argument. Książka Repperta jest filozoficznym rewizjonizmem w najlepszym wydaniu. Peter J. Kreeft i Ronald K. Tacelli, autorzy "Podstaw apologetyki chrześcijańskiej" Jednym ze znaków wielkiego apologety jest to, że jego główne argumenty są z pożytkiem przyswajane i udoskonalane przez późniejszych myślicieli. Cechą wybitnego chrześcijańskiego filozofa jest umiejętność wykonywania swojej pracy w sposób, który spełnia współczesne wymagania argumentacji filozoficznej. Victor Reppert udowodnił, że opanował tę umiejętność, w swojej jasnej, przekonującej i trafnej obronie argumentu z rozumu. Potraktujmy to jako jeszcze jeden gwóźdź do trumny naturalizmu. Douglas Groothuis, profesor filozofii w seminarium w Denver i autor książki "Truth Decay" VICTOR REPPERT Profesor filozofii w Glendale Community College w Glendale w Arizonie. Najbardziej znany z rozwinięcia argumentu z rozumu autorstwa C.S. Lewisa. Aktywnie działa w kilku towarzystwach poświęconych jego myśli. Jest autorem artykułów na temat apologetyki C.S. Lewisa, opublikowanych w czasopismach "The Christian Scholar's Review", "Philosophia Christi" i "International Journal for Philosophy of Religion". C. S. Lewis. Rozum i Wiara "Wierzę w chrześcijaństwo tak samo jak we wschodzące słońce - nie tylko dlatego, że je widzę, ale także dlatego, iż dzięki niemu widzę wszystko inne." (C.S. Lewis) Seria wydawnicza "C. S. Lewis. Rozum i Wiara" to zbiór publikacji dotyczących twórczości i życia Clive'a Staplesa Lewisa, uznawanego za największego współczesnego chrześcijańskiego apologetę. Prezentuje intelektualne walory teizmu oraz argumentację na rzecz tezy o racjonalności przekonań teistycznych, a w szczególności chrześcijaństwa. Choć Lewis zmarł w roku 1963, jego twórczość jest wciąż aktualna. Do jego argumentów i analiz dotyczących moralności oraz społeczeństwa wciąż odwołują się zawodowi filozofowie i teologowie, a także liczni przedstawiciele obu stron filozoficzno-teologicznego sporu ateizmu z teizmem. Na język polski zostało już przełożone wiele prac C.S. Lewisa, które cieszą się niesłabnącą popularnością. Wciąż jednak brakuje opracowań biograficznych i krytycznych oraz pogłębionych analiz jego poglądów. Seria "C. S. Lewis. Rozum i Wiara" ma wypełnić tę lukę. Publikowane w niej teksty odznaczają się naukową wnikliwością, a jednocześnie są przystępne dla szerokiego grona czytelników, tak jak twórczość samego C.S. Lewisa, który przekonywał, że dzięki chrześcijaństwu wszystko inne nabiera sensu.
Niepokalane zwierciadło skalanej ludzkości
Ks. Józef Stanisław Adamski SJ
Pięknością duszy jest jej niepokalaność; stąd też styl, charakter czysty, nazywany pięknym. Maryja tą niepokalanością nie tylko w całym swym życiu, ale i w pierwszym istnienia swego świecie ponad wszystkich jaśniała – i dlatego Ją Duch Święty nazywa całą ″piękną″, wykończonym piękna Bożego odbiciem: wszystka jesteś piękna Przyjaciółko moja. Że w Maryi nie masz zmazy w samym istnienia zaczątku, to niewzruszony naszej wiary dogmat. Kiedy jest mowa o grzechu, św. Augustyn żąda, żeby ze względu na cześć Boga Syna, o Maryi nie było nawet wzmianki. Toteż Sobór Trydencki w swym dekrecie o grzechu pierworodnym wyraźnie wyjmuje z niego Maryję. Za nim wielki czciciel Niepokalanej – Pius IX, ogłoszeniem tego dogmatu przydał najwspanialszy klejnot do korony Maryi, poprzednio już cały świat chrześcijański uwieńczył Ją tym niepokalaności wieńcem, obchodząc z największą radością i okazałością uroczystość Niepokalanego Poczęcia.
Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego
Krystyna Czerni
Bestselerowa biografia Jerzego Nowosielskiego, wybitnego malarza i prawosławnego myśliciela. Wydana po raz pierwszy w 2011 r. - znalazła się w finale najważniejszych nagród literackich: Nike, Gdynia i Gryfia. Dzieje Nowosielskiego skupiają jak w soczewce najważniejsze rozterki i dramaty mieszkańców tego zakątka Europy XX wieku. (...) Warto poznać źródła, z których wypływa jego myśl i sztuka, pochylić się nad nieprostym losem tego wielkiego artysty i pięknego, choć tragicznego człowieka - pisze we wstępie autorka, która tytuł książki zaczerpnęła ze słów Tadeusza Różewicza: Malarstwo Nowosielskiego to malarstwo rozpięte na ramionach miłości "niebiańskiej" i miłości "ziemskiej'" Rozdarty przez te dwie miłości malarz przypomina czasem anioła, a czasem nietoperza wiszącego w podziemiach opuszczonej świątyni. Książka pokazuje Nowosielskiego jako artystę, który zmienił na zawsze oblicze polskiej sztuki i wywarł ogromny wpływ na kolejne pokolenia twórców. Krystyna Czerni szczegółowo opisuje drogę twórczą i działalność pedagogiczną Nowosielskiego; z ogromną delikatnością przedstawia jego życie osobiste, kłopoty z kobietami czy zmaganie się z chorobą alkoholową. Ta książka to wielka sprawa: biografia napisana tak odważnie i jednocześnie z taką czułością. Z troską o każdy detal, każdy cień, cierń. Przy tym prosto, przezroczyście, bez retorycznej nadwyżki. Z tych powodów zresztą to lektura bolesna. Nic nam, czytelnikom, nie zostaje oszczędzone - pisał Wojciech Bonowicz. Obecne, trzecie wydanie zostało przez autorkę przejrzane i uzupełnione; zawiera blisko trzysta zdjęć i ilustracji, a barwny, 32-stronicowy aneks przybliża najważniejsze dzieła Nowosielskiego, tak świeckie jak i sakralne. Książka została wydana we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie.
Niezapomniane. Bohaterki Biblii. Kobiety wczesnego Kościoła
Magda Grabowska
Gdyby nie świadectwo Apostołów i działanie Ducha Świętego, świat nigdy nie usłyszałby o tych kobietach. Nie szukały rozgłosu, ale ich obecność miała ogromne znaczenie dla rodzącego się Kościoła. Przyjmowały uczniów w swoich domach, wspierały wspólnoty, a czasem stawały przed sądem, gotowe zapłacić najwyższą cenę za wiarę. Łączy je jedno - na zawsze zapisały się na kartach Nowego Testamentu. W piątym, a zarazem ostatnim tomie serii Niezapomniane. Bohaterki Biblii Magda Grabowska zabiera nas w podróż do początków chrześcijaństwa, by opowiedzieć o kobietach znanych z Dziejów Apostolskich, listów Nowego Testamentu i Apokalipsy św. Jana. Poznajemy Lidię, Febe, Pryscyllę i wiele innych kobiet, również tych bezimiennych. Życie każdej z nich daje nam wgląd w funkcjonowanie Kościoła, a także pomaga zrozumieć nasze miejsce w nim - razem z nimi jesteśmy członkami Mistycznego Ciała Chrystusa. Zawarte w książce rozważania nad kobiecą naturą i duchowością są okazją do refleksji nad wielką Bożą tajemnicą, jaką jest związek Chrystusa i Jego Oblubienicy - Kościoła, wspólnoty wierzących, która od swoich narodzin w I wieku aż do dziś czeka na połączenie ze swoim Ukochanym na wieki.
O Babilonie mieście piekielnym
Giacomino Da Verona
Poezja lombardzka (XIII w.). Giacomino z Werony jest autorem dwóch poematów dydaktycznych: De Babilonia civitate infernali (O Babilonie mieście piekielnym) złożonego z 280 wersów i De Jerusalem celesti (O niebieskim Jeruzalem) złożonego z 336 wersów. Najprawdopodobniej wiersze zostały skomponowane przez tego brata franciszkańskiego za czasów jego młodości, być może około 1275 roku. Autor opisuje radość błogosławionych i kary dla złych. W O Babilonie mieście piekielnym opisano męki piekła, a w drugim podkreślono radość nieba.
Mieszko Ciesielski
W trzech głównych częściach prezentowanej pracy Mieszko Ciesielski podejmuje ważne zagadnienia teologiczne związane z pozornie paradoksalnym łączeniem postawy ateistycznej i teistycznej, będącym jednocześnie propozycją alternatywy dla dominującej dychotomii wiary i niewiary w Boga. Najwięcej miejsca poświęca tzw. teizmowi umiarkowanemu, jak określa wypracowane stanowisko, które ma przezwyciężać wzrastający w ostatnim czasie radykalizm tradycyjnego teizmu i światopoglądu ateistycznego; na jego rzecz prezentuje oryginalny dowód z miłosierdzia na obecne nieistnienie Boga. W ramach przedstawianego stanowiska rozważa również problematykę samounicestwienia się Boga - w filozofii antycznej i chrześcijańskiej, a także, dzięki nowej interpretacji, dostrzeganą w samej Ewangelii. Teizm umiarkowany zostaje ponadto odniesiony do współczesnych wydarzeń religijnych w ramach teologii znaków bożych. Całość stanowi bardzo ciekawe i nowatorskie studium filozoficzno-teologiczne. Mieszko Ciesielski - filozof, adiunkt w Instytucie Kultury Europejskiej UAM w Gnieźnie. W kręgu jego zainteresowań badawczych znajduje się metodologia nauk humanistycznych, filozofia i teoria społeczna. Opublikował m.in.: Zagadnienie ograniczeń racjonalnego modelu działań ludzkich. Próba ujęcia działania nawykowo-racjonalnego, Poznań 2012.
O. Paolo Segneri
Czyż Chrystus nie używał wszelkich środków, aby okazać, że jest Bogiem prawdziwym? Do tego zmierzał zawsze i wszędzie, to położył sobie za cel, tego słowami i czynami dowodził. Nauka, cuda i cierpienia Jego były skierowane głównie do tego celu. Najwyższymi godnościami obdarzał tych, którzy otwarcie, jak Piotr św., wyznawali Jego Bóstwo; ganił tych, którzy o tym powątpiewali, jak Tomasz niewierny; to oświadczył Natanaelowi i wszystkim pytającym. W publicznych i prywatnych rozmowach czynami i słowami tego dowodził, jak to wyznają sami Jego nieprzyjaciele: ˝Ty, będąc człowiekiem, czynisz się sam Bogiem˝ (J 10, 33).
O dobrym wyrozumieniu chłosty Bożej i o zbawiennym z niej korzystaniu
Ks. Zygmunt Golian
˝A to gdy się dziać pocznie, poglądajcie, a podnoście głowy wasze˝. ˝A przeto czuwajcie, modląc się na każdy czas, abyście byli godni ujść tego wszystkiego, co przyjść ma˝. (Łk. XXI, 28. 36). Są czasy, w których nie można czytać tej Ewangelii bez pewnej straszliwej bojaźni, gdy porównywając te groźby zapowiedziane przez Zbawiciela z powszechną nędzą i uciskiem świata, bronić się prawie potrzeba tej myśli, azali to wszystko nie jest ostateczną zapowiedzią ostatniej zguby świata – azali rozliczne klęski i uciski nie są właśnie tymi, o których mówi Grzegorz św., iż ostateczny ucisk wiele ucisków wyprzedzi. I… czy my właśnie nie żyjemy w czasach największego i ostatniego ucisku zapowiadającego koniec obecnego świata?
Ks. Dr. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz...
Łaska jest najważniejszym darem, jakiego św. Paweł życzy wiernym na początku i na końcu swych listów: ˝Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego i Pana Jezusa Chrystusa˝. Dlatego nie wahamy się twierdzić, iż łaska jest najważniejszym i jedynym dobrem, bo ona wszystkie dobra w sobie łączy, stanowiące przedmiot ewangelii, tej nowiny wesołej, na ziemię przyniesionej przez Syna Bożego. Przez łaskę stajemy się prawdziwymi dziećmi Boga i otrzymujemy prawo do posiadania dóbr najwyższych, jakich tylko Bóg stworzeniom może udzielić; przez łaskę otrzymujemy prawo do posiadania Boga samego, który pragnie, aby był dziedzictwem synów swoich z całym bogactwem wspaniałości i szczęśliwości Swojej, według słów św. Piotra: ˝Przez którego największe i kosztowne obietnice nam darował, abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiego przyrodzenia˝ (II Piotr. I, 4). Obietnice te są ˝największe˝, albowiem przewyższają one nieskończenie wszystkie rzeczy stworzone, wspaniałe i dobre są ˝kosztowne˝, albowiem zawierają wszystko najlepsze, co Bóg nam dać może we wszechmocy swojej owszem są nieskończenie kosztowne, ponieważ nabyte są ceną krwi Jednorodzonego Syna Bożego. W jakim celu nabyte zostały, podaje książę Apostołów mówiąc: ˝Abyście się przez nie stali uczestnikami Boskiego przyrodzenia˝. Łaska zaś, im większą jest tajemnicą, im mniej przystępną dla wzroku naturalnego, im trudniejszą do pojęcia i wysłowienia, tym droższą nam musi się wydać jej wartość, tym większą jej wspaniałość, tym obfitszym jej bogactwo.
Jan Domaszewicz
O ile jest potrzebna łaska człowiekowi, i jaka jest w tym względzie nauka Kościoła? Należy uważać człowieka w stanie natury nieskalanej, i w stanie natury upadłej i zepsutej. Czy potrzebował człowiek łaski przed swym upadkiem i czy mu była ona potrzebna tak samo jak dzisiaj? Doktor Anielski daje odpowiedź następującą: ˝Człowiek po grzechu potrzebuje więcej łaski, jak przed grzechem, ale nie potrzebuje jej bardziej, albowiem, człowiek i przed grzechem potrzebował łaski dla otrzymania życia wiecznego, do którego był stworzony. Lecz, człowiek po grzechu potrzebuje nadto jeszcze łaski do odpuszczenia grzechów i do podtrzymania swej słabości˝.
Stanisław Miłkowski
Kultura duchowa we wszystkich swoich przejawach nie zadowalała się starą treścią i starą formą i poczęła szukać wszędzie nowych dróg, nic więc dziwnego, że i kwestia religijna, będąca wyrazem najgłębszych tętn duszy ludzkiej, musiała w nowożytnościach innych dróg duchowych i dla siebie stworzyć drogę nowożytną, by swą aktualnością złączyć się w harmonijny zespół z innymi siostrzycami, by łącznie wytwarzać ducha czasu... Oto w tym punkcie mamy psychologiczny zawiązek religijnego modernizmu i doskonałe uzasadnienie jego nazwy. Wszędzie rozbrzmiewają hasła nowości, modernizmu; musi to hasło rozbrzmieć i w religii, inaczej, jak sądzili koryfeusze obecnie potępionej teorii, świat współczesny odwróci się od strupieszałej starzyzny religijności. Poszli więc za hasłem nowości. Punktem ich wyjścia było przekonanie, że dotychczasowa metoda nauczania wiary odstręcza nowożytnych ludzi od Kościoła, że trzeba wniknąć więcej w duszę nowożytnego człowieka, dostosować się i w rzeczach wiary do jego pojęć, przepojonych żądzą nowości, aktualności. Dowcipnie, lubo drastycznie, scharakteryzował to pewien publicysta w czasopiśmie niemieckim Der Katholik (1907, 10 Heft, str. 386): W Kościele upatrują zaniedbanego nieco wieśniaka, którego krawiec, szewc, fryzjer manikurą i pedikurą gruntownie winien ociosać, aby się mógł w salonach wielkiego świata obracać. Ten wieśniak musi cywilizowanie, nowożytnie wyglądać, żeby w krużgankach nowoczesnej Stoa nie podpadał. W tym stroju, tak szepcą pełni nadziei, zwycięży świat, a skoro mu wąsa z fantazją podkręcą, mogliby z berlińskim fryzjerem nadwornym Habym zawołać: Es ist erreicht!. Komiczne to jest i dosyć niesmaczne, ale, niestety, doskonale charakteryzujące niektóre przejawy modernistycznych przekonań i usiłowań.
O modernizmie. Przysięga antymodernistyczna
Abp Józef Teodorowicz, Ks. Alojzy Starker SJ
Jeżeli system modernistyczny przedstawię człowiekowi wierzącemu, to od razu dostanę jego odpowiedź: przecież ten system zabiera mi całą wiarę! Istotnie tak jest; modernizm zmienia samo pojęcie aktu wiary, modernizm mówi człowiekowi wierzącemu i praktykującemu: ˝tyś dotąd w sakramentach szukał łaski uświęcającej: wiedz odtąd, że to są tylko znaki, symbole twego uczucia religijnego; tyś dotąd w Ewangelii widział księgę natchnioną – wiedz jednak, że jej natchnienie niczym się nie różni od natchnienia wieszczów twoich; tyś w Kościele widział Chrystusa nauczającego i rozkazującego – wiedz jednak, że Kościół jest tylko emanacją historycznej ewolucji i uczuć wierzących, że autorytet w ścisłym tego słowa znaczeniu nie istnieje...
Maurycy Dzieduszycki, Franciszek Hettinger
Gdy objawienie jest jedynym źródłem i podstawą prawdziwej wiary, a Zbawiciel zostawił nam ją w zupełności i na wszystkie wieki, jako skarb niezmienny, pod strażą Kościoła: toć widoczna, że nie ma i nie może być nigdy mowy o jakimś nowym dogmacie, bo taki byłby chyba ludzkim wymysłem, a zatem fałszem lub herezją. Wszakże jest zupełnie czymś innym "głosić nową w Kościele naukę" a "wykładać, objaśniać i formułować już istniejącą na podstawie Pisma św. i ustnego podania"; do czego sam tylko Kościół ma prawo i obowiązek: aby zachować w niepokalanej czystości ów skarb nieoceniony. Spełniał on zawsze święty ten obowiązek, a gdy powstawały w ciągu wieków różne w wierze wątpliwości lub fałszywe nauki, gromił i odmiatał duchy ciemności, podnosił pochodnię światła, orzekał, że ta lub owa prawda była zawsze nauką Kościoła, a w miarę potrzeby określał ją bliżej. Wszakże Bóstwo Chrystusa Pana, dwoista Jego natura w jednej osobie, pochodzenie Ducha Świętego od Ojca i Syna, były zawsze podstawą katolickiej wiary; a przecież te dogmaty bywały na różnych Soborach powszechnych, wobec podstępnych i sofistycznych zarzutów, ściślej definiowane. Podobnie uczynił w naszych czasach względem prawdy wynikającej z samego rdzenia katolicyzmu, bo będącej najlepszą rękojmią nienaruszonej jego trwałości, Sobór Watykański, orzekając, że: "Papież, prawowity następca świętego Piotra, jest nieomylnym, gdy jako powszechny pasterz i doktor Chrześcijaństwa, podaje obowiązującą cały Kościół naukę, w przedmiotach wiary i obyczajów". Dziwaczne twierdzenie, jakoby to było jakąś nowością w wierze, można przyrównać do optycznego złudzenia, kiedy idąc jedynie za wrażeniami ograniczonych zmysłów i pod wpływem przyczyn fizycznych, tworzymy sobie wnioski, zupełnie niezgodne z rzeczywistością, które dopiero głębsza nauka i należyte badanie prostuje. Tak właśnie dzisiejsza mniemana inteligencja, widząc jakim trybem i z jakim aparatem tworzą się w Izbach nowe ustawy, wyprowadza stąd analogię do owej uchwały Soborowej, mierząc jednym łokciem rzeczy Boskie i ludzkie, i zdradzając wielką nieznajomość zasad wiary i religii, niemniej dziejów kościelnych, poczytuje za nową naukę to, co jest istotnie tylko orzeczeniem i skonstatowaniem wiary odwiecznej i powszechnej. Wszakże zgromadzeni na Sobór Watykański liczni Biskupi ze wszystkich części katolickiego świata stwierdzili, że tak zawsze i wszędzie o władzy Papieża trzymano.