Etnografia

25
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Nadprzyrodzone. Śledztwo w sprawie duchów

Will Storr

Kiedy Will Storr wyrusza do Filadelfii, by na zlecenie magazynu Loaded napisać artykuł o łowcy duchów, ma nadzieję trafić na fantastyczną historię amerykańskiego ekscentryka. Nie zdaje sobie sprawy, że właśnie zaczyna się przygoda jego życia, a następne kilka lat spędzi wśród badaczy zjawisk nadprzyrodzonych, duchoholików, demonologów, druidów, szamanów, parapsychologów i świadków opętań, że będzie poszukiwał demonów, widm, poltergeistów i zjaw kryzysowych, odwiedzał cmentarze i nawiedzone domy, a wreszcie spierał się z watykańskimi egzorcystami, filozofami i psychiatrami. Nie wie, że przyjdzie mu zakwestionować wszystko, w co do tej pory wierzył, a za każdym razem, kiedy wyda mu się, że odkrył prawdę, znów wydarzy się coś, co przyprawi jego racjonalne ja o duchowy zawrót głowy. Nie spodziewa się też, że najbardziej przerażające okaże się pytanie: czy to możliwe, że duch nie istnieje? Że jesteśmy tylko materią?   Fenomenalna historia, po której naprawdę zakwestionujecie swój sposób postrzegania świata. The Guardian   Trochę Scooby Doo, trochę Egzorcysta; ta książka sprawi, że będziecie się bali jak głupi. The Independent on Sunday   Jakimś cudem Storr potrafi być w jednej chwili bardzo zabawny, a w następnej naprawdę przerażający. Bookseller   To, co zaczyna się jako beztroskie dokazywanie wśród małomiasteczkowych frajerów, którzy naczytali się Stephena Kinga, szybko przeobraża się w głębsze dociekania []. Storr jest zabawny, wciąga i naprawdę przeraża, sprawiając, że zaczynacie się zastanawiać, czy te wszystkie horrory, które oglądaliście jako nastolatki, nie miały w sobie jednak ziarna prawdy. Arena   Przygody Storra zaskoczą nawet najzatwardzialszych agnostyków []. Czytajcie tę książkę w dobrze oświetlonym pokoju. Townsville Bulletin   Storr rozmawia ze wszystkimi, od mediów po potworologów, i relacjonuje to w prostym, lecz działającym na wyobraźnię stylu, który sprawia, że trudno jest tę książkę odłożyć, nawet jeśli nie wierzy się w zjawiska nadprzyrodzone. Big Issue

26
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Nocne konteksty miejskiej kultury. Studia antropologiczne

Krystian Darmach

Książka jest kolejną już, podejmowaną przez Autora, ambitną i wielowątkową próbą opisu "nocnego kosmosu". Wypada zgodzić się z nim, że nocna odsłona miasta to obszar wciąż nieopisany, a z całą pewnością słabo opisany w polskich studiach kulturoznawczych. Nie będzie więc wielkim ryzykiem powiedzenie, że ta pozycja jest jedną z pierwszych w - szeroko pojętej - polskiej literaturze humanistycznej, które odkrywają terra incognita nocnych przestrzeni. Dotychczasowe badania miejskie (podejmowane z najróżniejszych punktów widzenia - od urbanistycznego po socjologiczne i ekologiczne), o ile wiem, uprawomocniały jako oczywistość obraz dzienny miasta, nie dostrzegając zmiany jakościowej, nieomal ontologicznej, jaka zachodzi w mieście ogarniętym ciemnościami, funkcjonującym w sztucznym świetle lamp. To naprawdę nie jest ten sam świat, który widzimy w świetle dziennym. Zasługą Autora jest to, że tę różnicę zauważył i przedłożył nam przed oczy. Z recenzji prof. Dariusza Czai Osiągnięcia Autora wyróżniają się oryginalnością i antropologicznym rozmachem. Co ważne, nie jest to "oryginalność powielana": styl, czyli poetyka narracji, w jego kolejnych książkach co prawda nie ulega zmianie co do istoty, lecz wzbogaca się, ukazuje lepiej, bo głębiej, analizowane tematyczne wątki. Dopiero przy lekturze tej publikacji widoczne stało się dla mnie powiązanie przez Autora trybów badania i opisywania miasta-nocy, w tym pojawiających się na tym tle problemów epistemologicznych, z refleksją ontologiczną: o kulturowej materii nieokiełznanej, niepodległej, rozmytej, płynnej oraz wyrywającej się ze sztywnego gorsetu formalnych matryc pojęciowych i teoretycznych. Fenomen miasta-nocy, ze swej natury nieokiełznany, "umyka" badaniu i broni się przed zamknięciem w opowieści, woli przybrać postać uwrażliwiającego, migotliwego "cienia". Z recenzji prof. Andrzeja Pawła Wejlanda

27
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

O Sobótce czyli tak zwanych ogniach świętojańskich Przyczynek do mitologii słowiańskiej

Romuald Frydrychowicz

Sobótka: najnowsze badania wyjaśniły nam w zupełności początek nazwy sobótki. Biskup poznański Laskarz w wieku XIV statutem swoim zakazuje tańców nocnych w wigilie przedświąteczne, tj. w soboty i w wigilie uroczystości, przypadających w lecie, a zatem przed świętem Jana Chrzciciela, Piotra i Pawła. Z zabaw tego rodzaju najwspanialszą być musiała sobótka w okresie świątecznym, t. j. na Zielone Świątki. Kaznodzieja krakowski Jan ze Słupca powiada, że tańczą podczas Świątek w lecie niewiasty, śpiewając pieśń pogańską. Stwierdza ten obyczaj, jako jeszcze pogański, statut synodu krakowskiego z r.1408. Na sobótkę, którą zawsze obchodzono wieczorem w sobotę przed jednym ze świąt letnich, zbierali się jeszcze w wieku XVI wszyscy, zarówno kmiecie z wioski, jak drużyna i szlachta ze dworu, do ognia roznieconego na pagórku za wioską, Ta łączność obyczajowa i charakter obrzędu gromadzkiego przebija się jeszcze w pieśni.

28
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Obrzędowość narodzinowa na Górnym Śląsku (izolacja położnicy). "Polski atlas etnograficzny" i "Atlas der deutschen Volkskunde" w perspektywie porównawczej

Agnieszka Pieńczak

Celem publikacji jest ukazanie możliwości porównawczych dwóch etnologicznych atlasów narodowych, Polskiego atlasu etnograficznego (PAE) i Atlas der deutschen Volkskunde (ADV). Obszar, jaki obejmują (od Renu po Bug i od Alp oraz Karpat Północnych po Bałtyk i Morze Północne), pozwala na ukazywanie zasięgów występowania różnych zjawisk kulturowych w szerokim kontekście, a tym samym na wysuwanie wniosków o czynnikach wpływających na zróżnicowanie kulturowe tych obszarów. W niektórych przypadkach na mapach obu atlasów zostały ukazane dane o zbliżonym zakresie (co umożliwia studia porównawcze), w tym dotyczące obrzędowości narodzinowej. W pracy na kilkunastu mapach oraz towarzyszących im szczegółowych zestawieniach zaprezentowano wybrane zakazy izolacyjne stosowane wobec położnicy w środowisku wiejskim, niedostatecznie rozpoznane w literaturze etnologicznej. Tym sposobem materiał dwóch atlasów, potraktowany krytycznie, stał się podstawą do wnioskowania o zmianach kulturowych nie tylko na Górnym Śląsku, ale też na sporym obszarze środkowej Europy.   Wielki atut pracy znajduję w przeprowadzonej przez Autorkę skrupulatnej analizie porównawczej. Pogratulować tu wypada dokładności i przywiązywania uwagi do chronologii badanych zjawisk. Tekst jest wręcz „naszpikowany” mapami, wykresami i tabelami, w których zorientowanie się wymaga mocnego skupienia, ale doskonale ilustrują one zjawiska, których są ilościową emanacją. Na bardzo pozytywne moje podkreślenie zasługuje rozpatrywanie poszczególnych faktów z uwzględnieniem specyfiki etnicznej (historycznej) badanych obszarów. Zauważam w tym wielką erudycję Badaczki – Autorki, dobrze zorientowanej w specyfice kulturowej tego obszaru. dr hab. Eugeniusz Kłosek, prof. UWr (z recenzji)   Tu odniosę się do map, które Autorka w znacznym stopniu stworzyła od nowa. Są one czymś na kształt kamieni milowych, i każda, nawet oddzielnie licząc, stanowi autentyczne osiągnięcie naukowe. dr hab. Zygmunt Kłodnicki, emerytowany prof. UŚ (z recenzji)

29
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pamięć represji. Świadkowie Jehowy w Związku Radzieckim

Tomasz Bugaj

„Monografia ukazująca narracyjne aspekty pamięci Świadków Jehowy w istotny sposób uzupełnia badania pamięcioznawcze, pokazując, w jaki sposób kultura i religia wpływają na obrazy traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Autor – analizując narracje badanych – zwraca uwagę na mechanizmy wartościowania (m. in. oprawców) oraz oswajania traumy z przeszłości, a mechanizmy te wynikają – jak pokazuje lektura książki – z wyznania i wartości w nim przekazywanych. Monografia jest więc opracowaniem ciekawym, cennym i potrzebnym. Jest to praca erudycyjna, Autor sięga nie tylko do prac kulturoznawców, ale także socjologów, w tym także socjologów religii, co uważam za zasadne i potrzebne. Oparta jest na dużym, reprezentatywnym, i co należy docenić, samodzielnie zebranym materiale, który obejmuje narracje członków badanej wspólnoty zamieszkujących wcześniej ziemie kresowe, a także żyjących na terenach kilku byłych republik ZSRR”. [fragment recenzji]

30
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Pieśni ludowe, celtyckie, germańskie, romańskie

Edward Porębowicz

REPRINT. Wybór pieśni ludowych celtyckich, germańskich i romańskich, opatrzony wstępem Edwarda Porębowicza. Książka zawiera teksty oraz zapisy nutowe kilku wybranych melodii pieśni ludowych.

31
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

"Polski atlas etnograficzny" - stan prac. Digitalizacja i opracowanie naukowe materiałów źródłowych (lata 2020-2024)

Zygmunt Kłodnicki, Agnieszka Pieńczak, Joanna Koźmińska

Książka stanowi pokłosie kilkuletnich badań Uniwersytetu Śląskiego prowadzonych w ramach grantu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (nr 11H 18 0068 87) pt. Polski Atlas Etnograficzny - opracowanie naukowe, elektroniczny katalog danych, publikacja zasobów w sieci Internet, etap II (2020-2024) oraz działalności Zespołu Badań Etnograficznych i Antropologicznych (2024-2028). Autorami opracowania są etnolodzy zajmujący się dziedzictwem kulturowym wsi polskiej, jednocześnie realizujący projekty digitalizacyjne mające na celu popularyzację etnologii i antropologii kulturowej w sieci. Badacze połączyli swoje doświadczenia we wspólnym projekcie, w efekcie czego powstało obszerne studium dotyczące specyfiki prac współcześnie prowadzonych nad Polskim atlasem etnograficznym. Książka może być przydatna dla badaczy szerzej zainteresowanych problematyką dziedzictwa kulturowego, głównie etnologów, folklorystów, muzealników oraz pasjonatów kultury wiejskiej.

32
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruchome etnografie. Praktyki, przestrzenie, ciała

Hubert Wierciński

Ruchome etnografie. Praktyki, przestrzenie, ciała Etnografia to fascynująca podróż po drogach pozornie znanych i tych zupełnie obcych. To podróż ze wszech miar odkrywcza i ożywcza, lecz przede wszystkim jest to podróż rozwijająca i formatująca. Właśnie w tym leży sedno perspektywy etnograficznej - to nauka w ruchu. Krajobrazy to materialne, wyobrażone i praktykowane krainy pozostające w stałej interakcji z ich mieszkańcami. Ale ludzie, o których tu będzie mowa, nie tkwią bezmyślnie w zamieszkiwanych krainach. Aby definiować siebie jako człowieka, a także by doświadczać krajobrazów i odkrywać je, muszą działać. Człowieczyć to stale pozostawać w ruchu i angażować się na dostępne sposoby w przestrzeń, która nie jest pasywna - człowieczyć to być stale w ruchu i w dialogu ze światem. Wszędzie tam, gdzie można dostrzec jakąś formę ruchu - a tych jest przecież bez liku, bo ruch może być fizyczny, ale także społeczny i metaforyczny - życie w istocie trwa i świat się dzieje. O tym właśnie traktuje ta praca - o ruchu i krajobrazach. Jest to opowieść badacza, dla którego ruch to nie tylko obszar zainteresowań intelektualnych, ale przede wszystkim esencja każdej praktyki etnograficznej. Nic bowiem w etnografii nie może zaistnieć bez poruszania się - tego fizycznego, ale także intelektualnego i wreszcie osobistego oraz emocjonalnego. Wstęp (fragmenty) Długo szukałem wspólnego mianownika, który połączyłby moje różne projekty badawcze. Zawsze czułem, że są one ze sobą powiązane - uwierzyłem chyba mojemu ulubionemu współczesnemu pisarzowi Jaroslavowi Rudisowi, który ustami Ola, bohatera Końca punku w Helsinkach, wyraził przekonanie, że "wszystko wiąże się ze wszystkim". Wciąż więc intrygowały mnie intuicyjnie powiązane tematy, ale brakowało mi tych kilku słów, a może nawet jednego słowa, które zlepiłoby myśli i badania w jedną całość. Niełatwo bowiem było znaleźć wspólną płaszczyznę między studiami nad kulturą biomedyczną, konfliktami i transformacjami społecznymi oraz dociekaniami zahaczającymi o antropologię krajobrazu i percepcji, które wynikały z moich nieskrywanych amatorskich fascynacji geologią i naukami przyrodniczymi. Nie przeszkadzało mi to - uważałem, że dobrze jest realizować się badawczo przynajmniej na kilku polach, nadmierna bowiem specjalizacja, jak sądzę, ogranicza, a nie rozwija współczesną naukę. Ale ostatnio coraz częściej zachodziłem w głowę, jakim antropologiem - i właściwie antropologiem czego - jestem. Czy powinienem wciąż określać się jako "antropolog medyczny", który na chwilę zrobił wycieczkę w góry? A może jestem już byłym antropologiem medycznym, a teraz właściwy tytuł - do którego zresztą nigdy nie przykładałem większego znaczenia - powinien brzmieć "antropolog krajobrazu"? [...] Każdy z podejmowanych przeze mnie tematów w istocie dotyczył jakiejś "krainy" i dział się w jakimś "krajobrazie" - zarówno świat lekarski i pacjencki, działania wspinaczy, jak i napięcia w lokalnych społecznościach na Przedmieściu i w Zdroju3 osadzone były w zamieszkiwanych, wyobrażanych i wreszcie praktykowanych realiach. Wszystkie badane przeze mnie historie i działania zawsze więc zachodziły w przestrzeni, która nie tylko sprawiała, że dane praktyki były możliwe, ale była jednocześnie przez te praktyki ustanawiana i zmieniana. Odkryłem więc pierwszą zasadę spajającą moje badania. Brzmi ona następująco: wszystkie badane krajobrazy stanowią materialne, ale także wyobrażone i praktykowane krainy pozostające w stałej interakcji z ich mieszkańcami. Świat kultury i przestrzeń społeczna nie są więc zawieszone w próżni - istnieją w taki sposób, w jaki pozwalają im istnieć sposobności oferowane przez lokalność i cechy ją warunkujące.