Esej
Montesquieu (Monteskiusz)
Największe powodzenie zjednało Listom perskim to, iż nieoczekiwanie znaleziono w nich coś niby romans. Czytelnik widzi jego zawiązek, rozwój, koniec: rozmaite osoby wplecione niby w jeden łańcuch. W miarę jak pobyt w Europie się przedłuża, obyczaje tej części świata stają się w ich pojęciu mniej cudowne i mniej dziwaczne; zarazem dziwaczność ta i cudowność uderzają mniej albo więcej, zgodnie z rozmaitością charakterów. Z drugiej strony wzrasta rozprzężenie w azjatyckim seraju, w miarę przedłużającej się nieobecności Usbeka, to znaczy w miarę jak wściekłość rośnie a miłość maleje. (Fragment)
Stefan Żeromski
“Literatura a życie Polskie” to książka autorstwa Stefana Żeromskiego, polskiego prozaika, publicysty i dramaturga. Żeromski był czterokrotnie nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. “Było życzeniem zespołu ludzi nauki i praktycznego rzeczoznawstwa, którzy zapoczątkowali wykłady ściśle gospodarcze w Zakopanem, ażeby w szeregu odczytów, poświęconych zobrazowaniu potrzeb i nasuwających się zagadnień życia społecznego na chwilę najbliższą, znalazł się również krótki wykład o roli literatury w tym teatrze, który się na ziemi naszej rozgrywa i ma rozgrywać w najbliższej przyszłości. Na pierwszy rzut oka wydaje się to rzeczą wprost niezrozumiałą, żeby taki temat mógł znaleźć się w spisie referatów o ekonomice i gospodarce życia. W istocie — tylko w Polsce można spotkać podobne zestawienie. Społeczeństwa należycie zorganizowane pod względem politycznym i społecznym dawno już wyzbyły się tego rodzaju mięszanin i nigdzie, zapewne, na świecie nie ujrzelibyśmy na afiszu podobnego współżycia.” Fragment
Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania
Agnieszka Dauksza
Dokonuje się właśnie zasadnicza zmiana kulturowa. Dominujący przez dekady model sukcesu, produktywności i dążenia do celu ulega erozji, odsłaniając pokłady tego, co słabe, niedoskonałe, nieudane, zwyczajne. W sferze publicznej pojawia się przyzwolenie na okazywanie własnej niemocy i bezsilności. Porażka przestaje wzbudzać wstyd, coraz częściej bywa postrzegana jako jedno z najbardziej powszechnych i zarazem twórczych doświadczeń. Autorka stawia pytania o jego wymiary - jak przegrywać we własnym stylu, czerpać satysfakcję z porażki, ale i jak używać jej do forsowania zmiany społecznej. Zastanawia się nad wywrotowym potencjałem bezsilności, która czerpie siłę z intuicji i niepokoju. W pasjonującym eseju Agnieszka Dauksza przygląda się strategiom oporu i taktykom przetrwania - przewodniczkami w tych poszukiwaniach są performerki, osoby publiczne, artystki, postacie literackie oraz zwierzęta. Na przykład meduzy, które łącząc swoje komórki, wyznaczają trop w dążeniu do "my" przekraczającego wrogość i osobnicze podziały. Autorka pyta, co to znaczy być osobą nieznaczną, i pisze, dlaczego właśnie odczucie tego stanu może pomóc w przetrwaniu wielogatunkowej wspólnoty.
Tadeusz Boy-Żeleński
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! Mistrzowskie charakterystyki polskich "celebrytów" początku XX wieku napisane przez jednego z najbłyskotliwszych i bezpośrednich krytyków rodzimej literatury i sztuki. "Bezpośrednich", bo Boy dobrze znał opisywanych bohaterów. Ale "bezpośrednich" także dlatego, że nie owijał w bawełnę swoich opinii. A przy tym operował słowem zarówno precyzyjnie, jak i pięknie. Dla czytelnika - sama przyjemność!
Luka. Jak wstyd i lęk dziurawią nam język
Jagoda Ratajczak
Dlaczego tak chętnie oceniamy to, jak inni mówią po angielsku? Skąd bierze się wstyd i strach przed mówieniem w języku obcym? Jaką rolę w tworzeniu naszej relacji z nowym językiem odgrywają system edukacji, nierealistyczne oczekiwania oraz inni ludzie? Czy perfekcjonizm pomaga czy przeszkadza w nauce języka obcego? W swojej drugiej książce - opowieści z pogranicza popularnonaukowego eseju i reportażu - Jagoda Ratajczak przygląda się temu, jak standardy poprawnościowe potrafią zmienić się w narzędzia, które służą segregacji i dyskryminacji. Pokazuje też, jak sami postrzegamy wszelkie odstępstwa od języka przyjętego jako normę. I czy takowa w ogóle istnieje? Autorka rozmawia z nauczycielkami, poliglotami, psycholożkami, wreszcie zwykłymi użytkownikami języka - w tym przedstawicielami pokolenia, które pamięta powszechne wprowadzenie języka angielskiego do szkół, z osobami z jąkaniem i migrantkami piszącymi nowy rozdział swojej językowej historii. Zagląda do dzieł słynnych fonetyków i lingwistek, cytuje badania, wertuje słowniki, nie zapomina jednak o codziennych doświadczeniach. Ostatecznie bowiem to praca w angielskiej kancelarii albo wyprawa po pomidory do polskiego rolnika mogą stać się prawdziwym językowym poligonem.
Monika Sawicka, Monika Kamieńska
Tradycja epistolarna istnieje od czasów wynalezienia pisma. Ludzie od wieków dzielą się w ten sposób swoimi sprawami, przeżyciami, myślami. Dziś wymiana refleksji jest znacznie łatwiejsza i szybsza dzięki nowym technologiom, pozwalającym kontaktować się w czasie rzeczywistym bez względu na odległości dzielące interlokutorów. Zdawać by się mogło, że w związku z łatwością komunikacji zwyczaj pisania do siebie obszernych listów stać się musi reliktem przeszłości.Okazuje się to jednak nieprawdą, o czym świadczą listy Moniki Sawickiej i Moniki Kamieńskiej piszących do siebie w ważnych dla nich sprawach, choć mogłyby porozmawiać przez skypa. Fakt, nie kleją już znaczków na kopertach tylko wysyłają maile, ale istota pisania i jej cel pozostały te same.M do kwadratu to zbiór pisanych w przeciągu kilku tygodni listów dwóch kobiet, których życie zaczyna się po czterdziestce. Są już dojrzałe niczym drogie wina, mają dorosłe dzieci, doświadczenie i życiową mądrość, która pozwala im patrzeć na wiele spraw z dystansu. Ale są też młodymi duchem kobietami, które pragną tego, co my wszystkie: miłości, czułości i bliskości. O tym właśnie są listy obu Monik o nich samych, relacjach z dziećmi, mężczyznami, o zdrowiu, urodzie, przemijaniu, zmianach czekających każdą z nas, odwadze i sile, o przestrogach dla innych. Moniki piszą w sposób zabawny i mądry, każda na swój własny, błyskotliwy sposób.Warto zajrzeć do ich korespondencji i poszukać w niej cząstki siebie.Wersja papierowa do nabycia w księgarni e-bookowo w cenie: 20 zł
Hans Bellmer
[O KSIĄŻCE] Opublikowana w 1957r. Mała anatomia obrazu to niezwykłe świadectwo ciągłego poszukiwania artystycznej głębi. Stanowi ona nie tylko zapis z próby odnalezienia fundamentalnych połączeń pomiędzy różnymi obszarami sztuki i wiedzy, ale także przykład twórczej introspekcji, która rzuca most między pożądaniem, ekspresją i wiedzą. Tutaj każde poruszenie ciała, każdy szept umysłu i puls pragnienia stają się tropem, za którym Bellmer podąża bez śladu wysiłku. Jest to dzieło literackie, które staje się rzeźbą, rzeźba, która jest pożądaniem i pożądanie, które jest wiecznie trwającym spektaklem ciała i gestu, choreografią. Bellmer w swoich poszukiwaniach śmiało sięga do rozwiązań naukowych, inżynieryjnych oraz artystycznych. Każda dziedzina wnosi tutaj coś do procesu twórczego i poznawczego. W próbie uchwycenia samej zasady zmienności i multiplikacji wszystkie perspektywy mogą prowadzić do twórczych rozwiązań. Takie podejście ma w sobie coś z demiurgicznej kreacji, która niesie w sobie dziecięcą lekkość gry oraz światotwórczą powagę bóstwa. [FRAGMENT KSIĄŻKI] "Myślę, że rozmaite środki wyrazu: poza, gest, akt, dźwięk, grafika, rzemiosło artystyczne..., wynikają ze wspólnego pnia mechanizmów psychofizjologicznych, że one wszystkie podlegają temu samemu prawu narodzin. Podstawowa forma ekspresji, taka, która nie ma zdefiniowanego celu w komunikacji, jest odruchem. Jakiej potrzebie, jakiemu impulsowi ciała jest ona posłuszna?" [AUTOR] Hans Bellmer urodził się w 1902 roku w Katowicach na Śląsku. W młodym wieku rozwijał swoje umiejętności plastyczne, pracując nad szkicami i gwaszami. Wkrótce znalazł zatrudnienie w reklamie przemysłowej. Na początku lat 20. przeniósł się do Berlina. Przeprowadzka pozwoliła mu na lepsze poznanie współczesnych nurtów w sztuce - ekspresjonizmu i powoli wyłaniającego się surrealizmu. Od 1937 roku mieszka na stałe w Paryżu, gdzie zawiązująć przyjaźnie z surrealistami, tworzy rysunki i ilustracje (m.in. do dzieł Sade'a, Apollinaire'a i Bataille'a), nacechowane charakterystycznym erotyzmem. Jego finezja i precyzja wykonania pozwalały mu naginać ciała do wszelkich fantazji swego voyeuryzmu, wzbogaconych o surrealistyczne techniki łączenia form: jego "przeniesienia anatomiczne" pozwalały na fascynujące cielesne roszady, w których każdy szczegół anatomiczny stawał się obiektem pożądania. Zmarł w Paryżu w 1975 roku.
Natalia Ginzburg
Zbiór esejów znakomitej włoskiej pisarki, który inspiruje do dziś. Klasyk literatury światowej, a zarazem książka niezwykle bliska naszemu życiu bez względu na to, gdzie i jak żyjemy. Jonathan Safran Foer powiedział, że to najlepszy self-help, jaki kiedykolwiek przeczytał. Łącząc mądrość z prostotą, Ginzburg porusza tu najważniejsze tematy ludzkiej egzystencji. Pisze o miłości, przyjaźni, powołaniu, pracy, pieniądzach, wychowaniu czy potrzebie ciszy. Przy okazji kreśli wspaniały portret Włoch połowy XX wieku. Jeśli chodzi o wychowanie dzieci, uważam, że należy im wpajać nie małe, lecz wielkie cnoty czytamy w eseju tytułowym. Nie oszczędzanie, lecz hojność i beznamiętny stosunek do pieniędzy. Nie ostrożność, lecz odwagę i lekceważenie niebezpieczeństwa. Nie przebiegłość, lecz prostoduszność i umiłowanie prawdy. Nie dyplomację, lecz miłość do bliźniego i ofiarność. Nie pragnienie sukcesu, lecz pragnienie, żeby być i wiedzieć. Do fascynacji Małymi cnotami przyznaje się wiele współczesnych pisarek, między innymi Vivian Gornick, Maggie Nelson, Zadie Smith, Sally Rooney czy Elena Ferrante. Mało jest książek tak skromnych i zarazem tak okazałych. Ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla każdego. Dobrze by było dostawać jej egzemplarz wraz z aktem urodzenia. Lisa Taddeo Zima w Abruzji to jeden z najdoskonalszych i najbardziej wstrząsających esejów, jakie kiedykolwiek napisano. Maggie Nelson Naprawdę kocham i podziwiam Małe cnoty. Zadie Smith Jeśli Ferrante jest przyjaciółką, to Ginzburg mentorką. Lara Feigel Uwielbiam Małe cnoty Natalii Ginzburg. Styl tych tekstów jest prosty i złożony zarazem. Uspokaja i porusza to nie jest takie oczywiste w literaturze. Deborah Levy Twórczość Natalii Ginzburg zmieniła moje życie. Sally Rooney