Esej

169
Wird geladen...
E-BOOK

Medialne fenomeny i paradoksy

Jacek Dąbała

(…) Profesor Jacek Dąbała prowadzi nas w kierunku świata zdroworozsądkowego (…). Filip Bajon (profesor, reżyser i scenarzysta, PWSFTviT)   (…) Lektura tej książki przypomina zwiedzanie planety Ziemia ponaddźwiękowym myśliwcem (…). Łukasz Barczyk (reżyser i scenarzysta, PWSFTviT)   Do poznania świata przez media (…) potrzeba nowego języka. Jacek Dąbała taki proponuje (…). Robert Cieślak (profesor, medioznawca, UW)   (…) bezlitośnie obnaża słabości medialnych kanonów (…). Maciej Czajkowski (dziennikarz współpracujący z BBC News i „Gazetą Wyborczą”)   (…) autor (…) nie ogranicza się do opisu rzeczywistości, ale też uczy odporności na manipulację. I jeszcze ta forma! Błyskotliwa, krótka (…). Katarzyna Kolenda-Zaleska (dziennikarka w Fakty TVN)   (…) siła dosadnej komunikacji (…) w słusznej sprawie – aby piętnować narastający populizm, hipokryzję i kołtuństwo. Michał Kozicki (prezes HBO Polska w latach 2015-2018)   (…) nowe, oryginalne, niebanalne odpowiedzi. To właśnie jest wielką zasługą profesora Jacka Dąbały (…). Paweł Lisicki (redaktor naczelny „Do Rzeczy”)   (…) obnaża surrealizm, a nawet zwykłą głupotę wielkich kwantyfikacji, prawd niesłusznie utrwalonych czy też pseudoautorytetów. Tomasz Mielczarek (profesor, medioznwca, UJK)   (…) antidotum na głupotę, traktuję ją jako przewodnik dla uwiedzionych (ukąszonych, zaczadzonych) oraz zdezorientowanych. Ks. Alfred Wierzbicki (profesor, filozof, KUL)   Prof. Jacek Dąbała napisał znakomitą książkę. (…). Kazimierz Wolny-Zmorzyński (profesor zw., medioznawca, UŚ)   (…) powinni odsunąć od siebie ostre przedmioty. Lech Zdybel (profesor, filozof, UMCS)   Jacek Dąbała jest profesorem zwyczajnym, pisarzem, scenarzystą i byłym dziennikarzem radiowo-telewizyjnym. Kieruje Katedrą Warsztatu Medialnego i Aksjologii w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL. Jako ekspert stale komentuje i analizuje problematykę związaną z mediami, komunikowaniem, filmem i literaturą. Jest współscenarzystą jednego z najpopularniejszych polskich filmów – Młode wilki. Wykłada też na UKSW w Warszawie. Jako pisarz opublikował dziesięć powieści (m.in. Telemaniak, Pieszczochy losu, Złodziej twarzy, Diabelska przypadłość, Ryzykowny pomysł i Największa przyjemność świata) i jeden dramat (Mechanizm). Jego książki naukowe ukazują się w Polsce i za granicą (np. Horyzonty komunikacji medialnej, Tajemnica i suspens w sztuce pisania. W kręgu retoryki dziennikarskiej i dramaturgii medialnej, Warsztatowo-aksjologiczne mechanizmy tworzenia telewizji, Mystery and Suspense in Creative Writing, Media i dziennikarstwo. Aksjologia – warsztat – tożsamość, Creative Paths to Television Journalism). Jest członkiem Polskiej Akademii Nauk, Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Polskiej Akademii Filmowej, Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej i Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej.

170
Wird geladen...
E-BOOK

Mein Gott, jak pięknie

Filip Springer

W maju 1787 roku do portu w SwinemUnde przybija statek z sekretnym ładunkiem. Chwilę później szyper Winfried Koschke zdradza pierwsze oznaki obłędu. Krótko po powrocie ze swojej wielkiej podróży do Ameryki Południowej słynny Alexander von Humboldt staje na szczycie Rosengarten i mówi, że roztacza się przed nim jeden z trzech najpiękniejszych widoków na świecie. To nie jest reportaż. To na poły fabularyzowana, na poły dokumentalna opowieść, której głównym bohaterem jest pejzaż. Przemierzając rowerem tereny wschodnich prowincji Prus nazwanych później Ziemiami Odzyskanymi, autor podąża śladami ludzi, którzy - ogarnięci wizją postępu - włączyli się w rewolucję przemysłową, stopniowo przekształcając otaczający ich świat. Część tej historii rozgrywa się nad Odrą - pierwszą uregulowaną wielką rzeką w Europie; część w prakwickich lasach, w których zmagający się z własnymi demonami cesarz Wilhelm II wytępił populację jeleni. Springer przygląda się pejzażowi tak, jak patrzyli na niego dziewiętnastowieczni litografowie, budowniczy pruskiej kolei czy ojciec polskiej fotografii Jan Bułhak. W ten sposób próbuje zrozumieć, skąd w nim to trudne do zignorowania przeczucie, że kiedyś już w tym miejscu był.

171
Wird geladen...
E-BOOK

Mężczyźni objaśniają mi świat

Rebecca Solnit

Zbiór błyskotliwych tekstów amerykańskiej feministki i historyczki. Zaczyna się niewinnie, od czegoś, co przy pewnej dozie dobrej woli można by uznać za towarzyską niezręczność. Podczas przyjęcia pan domu nie przyjmuje do wiadomości, że rozmawia z autorką książki, którą właśnie jest jej łaskaw objaśniać. Rebecca Solnit widzi jednak w tym zdarzeniu coś więcej, coś, z czym stykają się na co dzień miliony kobiet na świecie: przejaw symbolicznej przemocy ze strony mężczyzn, emanację patriarchalnego systemu, w którym funkcjonujemy. To jednak zaledwie czubek góry lodowej - autorka opowiada o innych zdarzeniach (często obficie relacjonowanych przez media), w których ujawnia się symboliczna lub nawet fizyczna przemoc wobec kobiet (w Stanach Zjednoczonych co 6 minut zgłaszany jest gwałt, a są to bardzo zaniżone statystyki). Jednocześnie Solnit wpisuje sytuację i prawa kobiet w szerszy geopolityczny i kulturowy kontekst. Przywołuje też dwie inne wybitne eseistki: Virginię Woolf i Susan Sontag, z którymi podejmuje dialog i polemizuje. Lekki styl i bystrość wywodu sprawiają, że od tekstów Solnit trudno się oderwać. Z pewnością powinny one dać do myślenia zarówno kobietom, jak i mężczyznom - są aktualne aż do bólu.

172
Wird geladen...
E-BOOK

Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich

Praca zbiorowa

Książka, która zachęca do optymistycznego myślenia o mieście. Zbiór 11 tekstów o polskiej przestrzeni miejskiej, zainspirowanych poglądami autora MIASTA SZCZĘŚLIWEGO, Charlesa Montgomery’ego. Różne punkty widzenia, różnorodna tematyka, która od kilku lat przewija się w debacie publicznej, po raz pierwszy zostały ujęte  w ramy książki. MIASTO NA PLUS powstało z potrzeby pokazania, że polskie miasta zmieniają się na lepsze.                        Istnieje dziś pokaźne grono ludzi – samorządowców, urzędników, aktywistów, naukowców i zwykłych mieszkańców – którym na sercu leży dobro miast,  a w szczególności ich mieszańców. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, że zmiany, jakie następują, polepszają jakość życia – dodatkowe przejście dla pieszych, zmiana organizacji ruchu, rower miejski, nowy park z placem zabaw, budynek, który zachwyca swoją architekturą i dziesiątki innych przykładów. Pojęcia, takie jak woonerf czy partycypacja, z trudem przebijają się w publicznej debacie. Za tymi zmianami stoją konkretni ludzie, którym zależy na wdrażaniu idei miasta szczęśliwego.                                                                                   Jak czytamy we wstępie: Potrzebujemy koniecznie kogoś, kto popchnie nasze miasta do przodu, będzie liderem, za którym pójdą inni, kto będzie umiał przekonać wątpiących, by na nowo uwierzyli w życie miejskie i by – szukając wzorców – skierowali wzrok w stronę Kopenhagi raczej, a nie Detroit. Niezbędna jest także wiedza i wizja celu, do którego dążymy. Mówiąc krótko – potrzeba nam polskiego Gila Penalosy. Kto wie, może ktoś taki jest wśród autorów tekstów zebranych w niniejszej książce? Patroni medialni:  Architektura &Biznes,  Magazyn MIASTA, urbnews.pl

173
Wird geladen...
E-BOOK

Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku i artystach osobnych

Olivia Laing

Samotnym można być wszędzie, ale w wielkim mieście, pośród milionów ludzi ma to szczególny charakter sama fizyczna bliskość nie wystarczy, by rozproszyć poczucie izolacji. Co to właściwie oznacza: być samotnym? Olivia Laing szuka odpowiedzi na to pytanie i mistrzowsko przeplata własne doświadczenie osamotnienia w Nowym Jorku z życiorysami najbardziej znanych kronikarzy miejskiej samotności. Edward Hopper, Andy Warhol, David Wojnarowicz, Billie Holiday czy Klaus Nomi to tylko kilkoro z jej bohaterów. Przytaczając biografie wielkich nowojorskich twórców, Laing rysuje uniwersalny portret samotników nie z wyboru, a także analizuje skomplikowane związki między samotnością a sztuką. Wśród blichtru i zgiełku współczesności karmi się nas przekonaniem, że samotność da się okiełznać, a społeczna izolacja jest sprawą prywatną. Poczucie osamotnienia jest jednak zbiorowe w mieście zwanym samotnością mieszka sporo ludzi: to miasto samo w sobie.     Stolica sztuki nieprzypadkowo znajduje się w Nowym Jorku, który jest królestwem samotności. Laing podąża tropem jego książąt i księżniczek, artystów i artystek, którzy na ulicach tego wspaniałego, strasznego miasta toczyli bitwy z samotnością na śmierć i życie. Sztuka nie jest ucieczką od samotności, ale pozwala stawić jej czoła podobnie jak ta hipnotyzująca książka pełna melancholii i nadziei. Stach Szabłowski Przemyślana, przekonująca, sugestywna i przenikliwa książka []. Wkraczamy w niej do świata, który jest zarazem mroczny i rozświetlony i w którym samotność jawi się nie tylko jako odwieczna klęska, ale jako jeden ze skarbów składających się na pełnię krótkiej ludzkiej egzystencji. Matthew Adams, The National Miasto zwane samotnością to zachwycający hołd dla skrajnej samotności, która może otworzyć nas na odmienność innych ludzi, na ryzyko i nowatorstwo sztuki i artystów. Laing napisała ważną książkę, która będzie cieszyć się uznaniem przez wiele lat. Deborah Levy Wyjątkowy talent Laing jako krytyczki polega na ogromnej wyobraźni i czułości, z jaką podchodzi do opisywanych postaci. Dzięki temu sens dzieła i życia każdego z artystów pozostaje z nami, nawet gdy już zamkniemy książkę. Elle Ogromny sukces []. Laing śmiało podejmuje fundamentalne pytania dotyczące życia i sztuki. Telegraph Niezwykle mądra, pełna zaangażowania i empatii [] książka, którą koniecznie trzeba przeczytać. Helen McDonald Nawiązywanie kontaktów staje się mniej onieśmielające, jeśli znika lęk przed porażką. Ta śmiała książka to krok w tym kierunku. Economist Książka Olivii Laing to po części wspomnienia, po części opowieść o sztuce i i geografii. Autorka przygląda się samotności oraz temu, jak przestrzenie publiczne, a zwłaszcza sztuka, mogą uleczyć albo uśmierzyć tę bardzo współczesną dolegliwość. Red Ta książka nie tylko przypomina o tym, jak to jest być samotnym, ale też jest czułą afirmacją łączących nas więzi. Boston Globe Połączenie osobistych zapisków, reportażu, opowieści o historii i wyjątkowo odkrywczej krytyki kultury [] książka pełna empatii i przenikliwości. San Francisco Chronicle Zarazem osobiste wspomnienia, esej i zbiorowa biografia, podejmująca trudny, niemal zakazany temat i w błyskotliwy sposób ukazująca go od zupełnie nowej strony. Evening Standard Błyskotliwa i co dziwne, dająca pociechę []. Laing podchodzi do tematu samotności na swój własny, oryginalny sposób. New York Times Book Review Laing z bezkompromisową szczerością opisuje uniwersalne, a jednak często trudne do przekazania doświadczenie. Financial Times

174
Wird geladen...
E-BOOK

Między kropkami/Between the Dots

Magdalena Zdrowicka-Wawrzyniak

Publikacja dwujęzyczna Z recenzji (…) W pracy z powodzeniem zastosowano technikę autoetnografii (autorefleksji), jedną z nowszych metod badawczych, która łączy doświadczenie badacza z autobiograficzną formą opowieści z odbytej naukowej podróży. (…) Proponowany tekst zaliczyć można do gatunków pośrednich między sprawozdaniem a szkicem reportażowym, czyli jest to typowy feature (vide: Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Reportaż – jak go napisać?, Warszawa 2004, s. 129–138). Prof. dr hab. Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Uniwersytet Śląski (…) Esej Między kropkami jest istotnym przyczynkiem do poznania częściowego choćby obrazu australijskiej Polonii i zapisem choć naprędce zebranych, to jednak uporządkowanych okiem badaczki i reporterki wrażeń z tego wielkiego kraju. Dowodzi również zmysłu uważnej, nie bezkrytycznej obserwatorki. Wielkopolska, w tym również UAM, posiada pewne tradycje w refleksji nad Australią i jej problemami. Spod ręki tutejszego, już śp. Prof. Wiesława Olszewskiego, wyszła synteza dziejów z serii Ossolineum, no i stąd wywodził się Paweł Edmund Strzelecki. Doktor Magdalena Zdrowicka-Wawrzyniak w skromny sposób dołącza do niewielkiego grona osób zajmujących się krainą NIGDY-NIGDY, do której chcieliby zapewne powrócić i przechrzcić na ZAWSZE-ZAWSZE, ze względu na posiadany czar przez odległą, ale i bliską sercom Australię. Prof. UAM dr hab. Michał Jarnecki

175
Wird geladen...
E-BOOK

Między sensem a musem - i inne rozważania

Jan Widacki

Jest czas, gdy historia musi pełnić rolę mitu, być „ku pokrzepieniu serc”. To czas niewoli. Czas, gdy naród nie ma swego niepodległego państwa. Wówczas mit jednoczy, pozwala przetrwać niewolę. Ale dla narodu żyjącego w wolnym państwie mit jest szkodliwy. Nie pozwala wyciągać wniosków z błędów przeszłości, często te błędy utrwala i, co gorsza, sakralizuje. (Jan Widacki)   Historia głęboko obecna jest w tej książce. Ale bez zacietrzewienia, bez obrazy. Raczej lekko przetkana nitką sarkazmu. Fakty, źródła, anegdoty. Konkret. Bardzo przyjaźnie czytelnikowi podane. Jak prezent. (Andrzej Celiński)   Jan Widacki, ur. 1948, profesor prawa, wiceminister spraw wewnętrznych (1990-1992), współtwórca zreorganizowanych służb policyjnych i specjalnych III RP, pierwszy ambasador RP na Litwie (1992-1996), poseł na Sejm RP (2007-2011), adwokat, publicysta. Publikował w „Przekroju”, „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym” , paryskiej „Kulturze”, „Polityce”. Stały felietonista tygodnika „Przegląd” i miesięcznika „Kraków”. Aktualnie jest profesorem Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego, w przeszłości profesor KUL i UJ.

176
Wird geladen...
E-BOOK

Mięśnie mam od miłości. O macierzyństwie

Paulina Małochleb

To nie jest książka o macierzyństwie rozumianym jako doświadczenie prywatne ani o rodzinie pojmowanej jako bezpieczna enklawa. To książka o wstydzie będącym narzędziem kontroli oraz o pracy, która nie ma nazwy, choć podtrzymuje całe życie społeczne. To także opowieść o rodzinie pozostawionej samej sobie przez państwo, za to doskonale obsługiwanej przez rynek. O ciele - rodzącym, karmiącym, zmęczonym, pozbawionym wzniosłości, za to uwikłanym w codzienną przemoc norm, estetyk i oczekiwań. Autorka opisuje macierzyństwo jako nieustanny występ - rozgrywający się w przychodniach, szkołach, na ulicy i w domach - podczas którego kobiety mają być jednocześnie czułe i wymagające, kompetentne i bez roszczeń, obecne, ale niewidzialne. Pokazuje, jak instytucje, język i obyczaj uczą je zarządzać emocjami, tłumić gniew i wstyd, żeby system mógł działać bez zakłóceń. Ostatecznie jednak Paulina Małochleb opowiada przede wszystkim o miłości - uczuciu, które przesłaniają grube warstwy zmęczenia i dla którego brakuje języka. Żeby się do niego dobrać, trzeba szukać w literaturze, w sztuce, we własnych wspomnieniach - aż napotka się małą spoconą dłoń. Dotyk, który zakotwicza. Paulina Małochleb otwiera egzystencję macierzyńskim kluczem. Szturcha mnie ta opowieść, trudno ją zapomnieć. Dźwiga ją język, muskularny i migotliwy, do podziwu. Zyta Rudzka