Esej
Stanisław Staszic
Jaki szereg nieszczęść Polski suwa się przed mojemi oczami! Król cnoty i obyczajów kazicielem. Największy krajowy złoczyńca najwięcej z kraju bogaci się. Łakomstwo ustawiczną ułudą cały wiek sposobi obywatela do zbrodni. Wojna między królem i ludem. Powstają i utrzymują się wielcy panowie. Prawa bez wykonania narzędziem ucisku. Czołga się szlachcic, do nikczemności na dworach przemożnych wzwyczajony. Podłość niszczy w nim wyobrażenie sprawiedliwości. Charakter narodu wygubiony. Sejmiki placem gwałtu. Sejmy albo nie dochodzą, albo miejscem publicznego łupiestwa Ojczyzny bywają. Sąd Grodzki w ręku poddańczucha, ekonoma albo huczka. Trybunały targowiskiem sprawiedliwości, albo wolą pana. Rzeczpospolita bez obrony, wojsko zniszczone. Za własne kraju starostwa Dwór Petersburski cały kraj kupuje. Niewola, wzgarda i pośmiewisko w Europie z Narodu Polskiego zrobione. (Fragment)
Przyszłość semiotyki. The Future of Semiotics. Il futuro della semiotica
Umberto Eco
Łódzki wykład Umberta Eco o przyszłości semiotyki stał się – w sposób tyleż zamierzony, co niezamierzony – manifestem i głosem w dyskusji na temat roli dyscypliny, która wchodzi na nowe tory swego naukowego rozkwitu. Rozkwit ów dotyczy dwóch kierunków – ściśle „dyscyplinarnego” (koncept „semiotyki ogólnej”) i interdyscyplinarego (koncept „semiotyk szczegółowych”). Obydwa są charakterystyczne dla nurtu nawiązującego do kwestii „encyklopedii” rozumianej jako labirynt wiedzy oraz przestrzeń komunikacji znaków werbalnych i niewerbalnych, wydobywanych z rzeczywistości i pamięci o jej wytworach. Wyrażamy nadzieję i przekonanie, że prezentowany manifest Umberta Eco odpowiada na najbardziej żywotne wyzwania współczesnej i przyszłej semiotyki, co potwierdza zainteresowanie międzynarodowego środowiska semiotycznego, oczekującego na wydanie jednego z ostatnich esejów naukowych Mistrza. Pragniemy zaznaczyć, że opublikowanie tego tekstu było zamysłem Autora. Jest on spełniany zgodnie z wolą Jego samego oraz spadkobierców, w tym najbliższych Mu uczniów i współpracowników. Z Wprowadzenia
Vivian Gornick
Vivian Gornick w Stanach Zjednoczonych uważana jest za prekursorkę dziś tak modnego eseju autobiograficznego, w którym to, co prywatne ujmowane jest jako kulturowe i polityczne. Sama wśród swoich nauczycieli pisania wymienia m.in. Natalię Ginzburg, w której powieściach i esejach dostrzega swoiste bildungsroman (Czytając ją, jak to mi się wielokrotnie zdarzało w minionych latach, doświadczam ekscytacji, jaka spływa na człowieka, do którego intelektualnie dociera, że jest istotą czującą), ale też chętnie odwołuje się do tradycji stworzonej w literaturze przez mężczyzn Charlesa Beaudelairea, Waltera Benjamina czy Georgea Gissinga a więc postaci spacerującego po mieście flanera, który widzi i opisuje siebie w relacji do mijanych przechodniów, sklepowych witryn, gwarnej ulicy. Bo Przywiązania to także opowieść o zmieniającym się Nowym Jorku imigranckim, biednym Bronksie z lat czterdziestych; bogatym, kapitalistycznym Manhattanie z lat późniejszych; o mieszczańskiej obyczajowości w zderzeniu z feminizmem, kontrkulturą, bohemą. Książka rozgrywa się na dwóch planach: na jednym z nich podglądamy życie żydowskiej, robotniczej kamienicy, w której mała Vivian wychowuje się wśród kobiet (mężczyźni są zawsze nieobecni), na drugim łazimy po mieście z dorosłą Gornick i jej matką, które nieustająco odgrywają teatr wzajemnych pretensji, kłócąc się, grając sobie na nerwach, dryfując między nieusuwalnym pragnieniem symbiozy a przemożną chęcią separacji. Czasami jednak przeżywają zdziwienie, że dożyły czasu, gdy potrafią się nawzajem rozśmieszyć i wspólnie patrzeć na strumień życia, zamiast myśleć o tym, czego jedna od drugiej nie dostaje. Gornick nie tylko przenikliwie opisuje, jak na ołtarzu patriarchatu kobiety składają w ofierze prawo do samostanowienia w imię fantazji o miłości, która je ocali, ale również, jak zgoda na własną niekompletność unicestwia w nich zdolność do troski i empatii, a w konsekwencji ma dewastujący wpływ na ich macierzyństwo i umiejętność przyjaźni. Wszystkie kobiety u Gornick są nie na swoim miejscu. Nieszczęśliwe w małżeństwie, niespełnione w roli matek, przytłoczone krzątactwem, sfrustrowane seksualnie, marzące o własnych pieniądzach i powtarzające na okrągło, że miłość jest najważniejsza w życiu kobiety, choć to właśnie jej romantyczne wyobrażenie doprowadziło do ich zguby. Nie lubią samych siebie, nie potrafią więc polubić się wzajemnie, ich relacje sterowane są rywalizacją i zawiścią. O względy młodej Vivian walczą matka i ukraińska sąsiadka Nettie. Obie przedwcześnie tracą mężów, każda radzi sobie z tym nieszczęściem inaczej. Pierwsza ma poczucie, że wdowieństwo otworzyło jej drogę do wyższej formy istnienia. Druga, piękna i zmysłowa, otwiera swoje drzwi dla kolejnych kochanków: każdy się u niej pożywi mąż sąsiadki i ksiądz ona sama pozostaje głodna. Matka zazdrośnie strzeże cnoty Vivian, Nettie pragnie, by Vivian prześcignęła ją w sztuce uwodzenia. Obie myślą, że kobieta bez mężczyzny jest niczym. Przywiązania to historia długiej i bolesnej drogi wychodzenia ze znanego modelu histerycznej, dusznej kobiecości. Żyjąca z pisania Gornick, bezdzietna i rozwódka, faktycznie jest stworzeniem, które w latach czterdziestych w Bronksie nie istniało, ale czy udało jej się znaleźć swoje miejsce? Czy nam wszystkim to się już udało? Czy wciąż mamy niezakończone porachunki z cierpiącą i zawistną kobiecością, którą przecież wysysamy z patriarchatem?
Artur Schopenhauer
W każdym razie codzienne niemal doświadczenie uczy nas, że gorąca skłonność może w pewnych warunkach stać się namiętnością, której żaden rozsądek nie opanuje i która umie z potęgą niesłychaną zwalczać wszystkie przeszkody. Kiedy namiętność doszła do tego stopnia, to opętany nie ulęknie się największego niebezpieczeństwa i w razie, gdy nie osiągnie zamierzonego celu, zdecyduje się nawet na samobójstwo. Wertery i Ortisy istnieją nie tylko w romansach, ale i w rzeczywistości. Corocznie w samej tylko Europie można naliczyć co najmniej dziesięć takich nieszczęśliwych wypadków. Cała różnica między Werterem rzeczywistym a urojonym na tym polega, że cierpienie pierwszego zapisuje sędzia śledczy i reporter z gazety, i dlatego szybko o nim zapomina; cierpienie zaś Wertera powieściowego wymalował wielki poeta, który zdołał wszystkich zainteresować losem swego bohatera. (Fragment)
Aleksander Brückner
Aleksander Brückner Puszkin, Mickiewicz, Falconet Adhuc sub iudice lis est. Przeciw kartom Ustępu, ociekającym krwią i łzami, nabrzmiałym nienawiścią i szyderstwem, wydaje się scena przed pomnikiem, jakiemu do dziś na północy równego nie ma, niby idyllą poważną a pogodną, pełną trafnych uwag raczej mędrca niż poety. Uwagi te włożył Mickiewicz Puszkinowi w usta, przy czym tak go dokładnie ucharakteryzował, że nikt nigdy o identyczności Puszkinowej ani wątpił. Z... Aleksander Brückner Ur. 29 stycznia 1856 w Brzeżanach Zm. 24 maja 1939 w Berlinie Najważniejsze dzieła: Dzieje kultury polskiej, Dzieje literatury polskiej, Historia literatury rosyjskiej, Encyklopedia staropolska, Słownik etymologiczny języka polskiego, Mitologia słowiańska, Mitologia polska, Starożytna Litwa. Ludy i bogi Historyk literatury i kultury polskiej, slawista, badacz dziejów języka. Pochodził ze spolszczonej rodziny niemieckiej. Profesor języków i literatur słowiańskich na uniwersytecie w Berlinie w latach 1881-1924, członek Akademii Nauk w Petersburgu, Pradze, Belgradzie i Sofii, a także Akademii Umiejętności w Krakowie i Towarzystwa Naukowego we Lwowie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po I wojnie światowej za swoją pracę na rzecz kultury polskiej został uhonorowany przez polskie uniwersytety i instytucje naukowe, a w 1933 otrzymał złoty medal zasługi od społeczeństwa polskiego. Najbardziej spektakularnym dokonaniem prof. Brücknera było odnalezienie w Bibliotece Petersburskiej Kazań świętokrzyskich, ich opracowanie jako zabytku języka polskiego i opublikowanie (1890). W istocie jednak największe znaczenie ma rozległość jego wieloletnich badań, umieszczenie dorobku kultury polskiej w kontekście rozwoju całej słowiańszczyzny, opracowanie krok po kroku w studiach szczegółowych i monograficznych dzieł i autorów głównego nurtu literatury polskiej (wyróżnić należy studium o Bogurodzicy, monografię Mikołaja Reja, czy oprac. pism Wacława Potockiego), a oprócz tego docenienie wagi np. literatury sowizdrzalskiej czy pogłębienie wiedzy na temat kulturotwórczej roli polskich różnowierców (wyd. oprac. 1905). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Rasa drapieżców. Teksty ostatnie
Stanisław Lem
Książka jest wyjątkowym zbiorem ironicznych i bezlitosnych felietonów autorstwa Stanisława Lema, publikowanych w ,,Tygodniku Powszechnym w latach 20052006. Słynny pisarz, dzieląc się z czytelnikami swoimi opiniami, poglądami i obserwacjami, nie oszczędzał w felietonach nikogo: ani polityków, ani tak zwanych opiniotwórczych środowisk. Rasa drapieżców to nie tylko ostatnie teksty światowej sławy pisarza i filozofa, ale dowód niebywałej inteligencji, ironii i poczucia humoru w sposobie opisywania współczesnych zdarzeń, które nieuchronnie zmierzają do chaosu. Świat znajduje się w sytuacji, którą już tu opisywałem za pomocą pewnego modelu: okrągły bochen chleba, na nim kulka. Nie wiemy, w którą stronę potoczy się ona z tej wypukłości, wiemy jednak, że kiedy już zacznie się toczyć, będzie przyspieszała.
Ryszard Legutko
Książka o zdobywaniu mądrości napisana przez najmądrzejszego człowieka, jakiego spotkałem. Autobiografia intelektualna na tle bezpardonowej analizy upadku naszej cywilizacji. Gorzki ma smak, lecz odświeżający. Nie pozostawia złudzeń, ale pokazuje dobrą drogę. prof. Andrzej Nowak Jak Ryszard Legutko, jeden z najwybitniejszych umysłów europejskich, znakomity filozof i polityk, którego przemówienia potrząsały Parlamentem Europejskim i Ursulą von der Leyen, stał się tym, kim jest? Przyznam się, że często zadawałem sobie to pytanie. Ta książka jest jego własną na nie odpowiedzią. To fascynująca, refleksyjna opowieść o rozwoju intelektualnym - o dzieciństwie i studiach w PRL, o przeczytanych książkach, o poszukiwaniach filozoficznych, o rozczarowaniu liberalizmem, o zwrocie ku filozofii starożytnej oraz miłości do Sokratesa i Platona, o trosce o Polskę. To plastyczny obraz czasów minionych i gorzka diagnoza współczesności, niespełniającej dawnych nadziei. Jak bardzo są one niespełnione niech świadczy smutna konstatacja autora, że więcej wolności akademickiej panowało wtedy, gdy w PRL zaczynał swoją karierę niż w wolnej Rzeczypospolitej i że dzisiaj sito ideologiczne jest gęstsze niż wtedy. prof. Zdzisław Krasnodębski Rewelacyjna książka. Z pozoru duchowa autobiografia wybitnego uczonego i uważnego świadka naszych czasów; w istocie odkrywczy i wielowymiarowy obraz drugiej połowy XX wieku i początku XXI, kreślony ręką filozofa, który postrzega świat w kontekście dominujących idei i trendów intelektualnych. Głos niezależnego myśliciela, który niestrudzenie demaskuje odradzające się w coraz to innej postaci mistyfikacje, fałszerstwa i fetysze ludzkości, wypaczające jej los w imię rzekomego uszczęśliwienia. Jeśli próbujemy czasem wyobrazić sobie Sokratesa - co to był za człowiek i w jaki sposób prowadził dialog z rówieśnymi - możemy wzorować go na Autorze. Nic nie jest takie, jakie się nam wydaje. Antoni Libera
Maciej Siembieda
"Są książki o reportażu napisane jak dobra powieść i równie interesujące. Ich autorzy (...) przechadzają się ze sławami polskiego reportażu lat powojennych, spacerując po obszarach ich niezwykłości. To książki salonowe - w najlepszym tego słowa znaczeniu. "Reportaż po polsku" ma wyłącznie ambicje kuchenne". Poradnik pisania reportażu nie musi być nudnym teoretycznym wykładem. Autor - niekwestionowany autorytet w swojej dziedzinie - stawia na subiektywne odczucia i prywatne doświadczenia. Nawiązuje z czytelnikiem partnerską więź i prowadzi go za rękę przez cały proces tworzenia reportażu - od szukania tematu, przez gromadzenie materiału, aż po konstrukcję samego tekstu. Świetne uzupełnienie dla poradników Marka Millera czy Jacka Snopkiewicza.