Podróże
Ukraińskie Beskidy Wschodnie Tom I. Przewodnik - monografia krajoznawcza
Janusz Gudowski
Dwutomowa publikacja. Część pierwsza jest monografią krajoznawczą karpackich rubieży, część druga to przewodnik po beskidzkich szlakach: Gorganach, Czarnohorze, Karpatach Marmaroskich i Połoninach Hryniawskich. Książka ukazuje na podstawie starych, jak i najnowszych źródeł oraz własnych obserwacji autora środowisko przyrodnicze regionu, historię i stosunki ludnościowe.
Ukraińskie Beskidy Wschodnie Tom II. Na beskidzkich szlakach. Część 1
Janusz Gudowski
Przewodnik po Karpatach Wschodnich omawiający: Gorgany, Czarnohorę, ukraińskie Karpaty Marmaroskie i Połoniny Hryniawskie.
Ukraińskie Beskidy Wschodnie Tom II. Na beskidzkich szlakach. Część 2
Janusz Gudowski
Kontynuacja cyklu zapoczątkowanego Monografią krajoznawczą Ukraińskich Beskidów Wschodznich i pierwszą częścią przewodnika. Kolejny tomik zachęca do wędrówek po takich szlakach, jak: Beskidy Pokuckie, Bieszczady Wschodnie, Swidowiec, Połonina Krasna, Borżawa i po beskidzkich szlakach wodnych.
Wojciech Ganczarek
Książka wyróżniona w kategorii "najlepsza książka reportażowa" w konkursie na najlepsze publikacje turystyczne 2018r. organizowanym przez Magazyn Literacki Książki. Upały, mango i ropa naftowa to wszechstronna opowieść o Wenezueli. Wojciech Ganczarek podejmuje się ambitnego zadania, by w jednym tekście zmieścić gospodarkę i gastronomię, zmieszać muzykę z pejzażami, a historię ozdobić anegdotami z barwnej codzienności. Jak głosi Przedmowa: w książce socjologiczne teorie przeplata wilgoć deszczu i smak kakao. Mnogość różnorodnych informacji naturalnie wkomponowuje się w relację z wielomiesięcznej podróży rowerowej autora po Wenezueli w dobie ostrego kryzysu. W sklepach brakuje podstawowych produktów żywnościowych, papier toaletowy jest na wagę złota, a przestępczość bije światowe rekordy. W kryzysowej rzeczywistości piętrzą się paradoksy, a w nich jak w lustrze — jasno i wyraźnie — odbijają się fundamentalne cechy kraju i jego mieszkańców. Dodatkowy wgląd w historię pozwala na dogłębne studium duszy wenezuelskiej i — ogólniej — latynoamerykańskiej. Ta książka zdecydowanie zadowoli tych, którzy pragną nie tylko poznać, ale i zrozumieć. Wojciech Ganczarek, urodzony w 1988 roku, absolwent fizyki teoretycznej i matematyki stosowanej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor artykułów naukowych z mechaniki kwantowej i modelowania epidemii. Na gruncie euroazjatyckim – amator Iranu, Białorusi i dawnej Galicji. Podczas kilkuletniej podróży rowerowej po Ameryce Łacińskiej spędził przeszło rok w Wenezueli. W drodze realizuje trasę koncertową muzyki wschodnioeuropejskiej. Publikuje na autorskiej stronie internetowej fizyk-w-podrozy.blogspot.com (wersja hiszpańskojęzyczna: fisicoenelcamino.blogspot.com).
Colin Thubron
Azja Środkowa serce mongolskiego imperium Tamerlana i cel stalinowskich zsyłek, kraina ogromnych przestrzeni, niezliczonych tajemnic i niezwykłych opowieści. Odległy i fascynujący region, w którym bieg zdarzeń zmienia się gwałtownie i zaskakująco jak krajobraz - stepy przechodzą w pustynie i wypiętrzają się w wysokie góry, burzliwa historia obala i wznosi imperia. W Utraconym sercu Azji Colin Thubron, autor bestsellerowych książek podróżniczych, zabiera czytelników w wyjątkową podróż przez ten mało znany, rzadko odwiedzany, ale piękny i ważny zakątek świata. "Thubron ma czas. Nadkłada drogi, aby obejrzeć zrujnowaną twierdzę na pustyni, kilka dni szuka zapomnianego grobu wodza antybolszewickiej rewolty, zamiast samolotu wybiera zdezelowany autobus. Odwiedza szacowne zabytki i industrialne monstra, metropolie i zabite dechami wioski. Pociąga go przyroda i wszelkie miejsca kultu. Utracone serce Azji można czytać na kilka sposobów jako dziennik niespiesznej włóczęgi, erudycyjny przewodnik po regionie albo rzetelny reportaż o państwach Azji Centralnej: Kazachstanie, Kirgistanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie i Uzbekistanie (które uzyskały niepodległość zaledwie kilka miesięcy przed przyjazdem pisarza). To jedna z tych lektur, po których chce się spakować plecak i natychmiast wyruszyć w podróż". Wojciech Górecki "Thubron ma wrażliwość pisarza i umysł historyka. Nie można sobie wyobrazić wspanialszego towarzysza podróży przez nieznane krainy". "Washington Post Book World"
Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Igor Strojecki
Historia niezwykłego człowieka, XIX-wiecznego badacza Azji Środkowej, którego dokonania wciąż czekają na odkrycie! Czytelniku, trzymasz w rękach książkę o naprawdę nieprzeciętnym człowieku. Jej bohaterem jest zafascynowany Azją fotograf i podróżnik, który na szklanych płytach negatywów utrwalił niepowtarzalne widoki krajobrazów i miast Azji Środkowej, zwłaszcza Samarkandy. To dzięki niemu możemy spojrzeć na twarze rdzennych mieszkańców dalekich zakątków Azji sprzed ponad stu lat. Leon Barszczewski uchwycił w kadrze obiektywu chwile grozy podczas górskich wypraw, utrwalił piękno i majestat lodowców oraz potęgę gór. Jednak najważniejsi byli dla niego ludzie — z jego fotografii spoglądają na nas bekowie i wieśniacy, biedacy i bogacze, tancerze i obłąkani, a nawet muzułmańskie kobiety odsłaniające twarze. Dla wielu z nich Barszczewski był pierwszym spotkanym Europejczykiem. Te jedyne w swoim rodzaju obrazy przenoszą nas w świat zagubiony i nieznany, nieomal baśniowy… Publikacja, będąca swoistym zwierciadłem duszy Barszczewskiego, jest owocem przeszło trzydziestoletnich badań genealogicznych Igora Strojeckiego oraz fascynacji postacią i dokonaniami jego pradziadka — podróżnika i fotografa Leona Barszczewskiego. Nieistniejący już świat autor odtworzył na podstawie notatek samego podróżnika, artykułów publikowanych w prasie oraz wspomnień jego córki, Jadwigi Barszczewskiej‑Michałowskiej. ...dłuższe obcowanie z półdzikimi mieszkańcami nauczyło mnie wielu rzeczy. Jak fałszywie i źle sądzimy tych biedaków. Najczęściej sami jesteśmy przyczyną nieporozumień, jakie wynikają pomiędzy nami i nimi. Niejednokrotnie sam, zdawało się, byłem w położeniu bez wyjścia wśród tych półdzikich ludów, gdzie byle drobiazg mógł pociągnąć za sobą utratę życia. A przecież zawsze dawałem sobie radę, co zawdzięczam temu, że stosunek mój do mieszkańców był zawsze serdeczny, że starałem się wniknąć w ich życie, zwyczaje i obrzędy, wierzenia i przesądy. Zjednałem sobie wśród nich wielu prawdziwych przyjaciół. Dziewiętnaście lat obracałem się między nimi i nie mogę znaleźć ani jednego przykładu ich rzekomej zwierzęcości, o czym tak chętnie piszą rozmaici podróżnicy. L. Barszczewski Igor Strojecki — pasjonat genealogii, publicysta, varsavianista. Z zapałem przywraca pamięć o swoich niezwykłych przodkach, m.in. aktorce Elżbiecie Barszczewskiej, psychologu i wynalazcy Julianie Ochorowiczu oraz pradziadku Leonie Barszczewskim. Jest autorem licznych artykułów o słynnym fotografie Samarkandy, katalogów towarzyszących wystawom oraz obszernego hasła do słownika biograficznego. Jest także autorem i inicjatorem wielu wystaw poświęconych wyżej wspomnianym przodkom, prezentowanych w muzeach i instytucjach kultury w całej Polsce. Często wygłasza prelekcje i udziela wywiadów na temat dokonań swojej rodziny oraz wartości badań genealogicznych. Aktywnie uczestniczy w imprezach kulturalnych, takich jak Noc Muzeów czy Festiwal Nauki. Za swoją społeczną działalność uhonorowany nagrodami (m.in. w roku 2012 otrzymał nagrodę Ludomira Benedyktowicza, a w 2014 “Złoty Liść” Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Retro im. M. Fogga). Motto Igora Strojeckiego brzmi: “Być może nie narodził się jeszcze ten, który kiedyś zapuka do twoich drzwi i o historię twojej rodziny poprosi”. Leon Barszczewski (1849–1910) urodził się w Warszawie, a dzieciństwo spędził w Guberni Chersońskiej na Ukrainie. Po ukończeniu szkół wojskowych wstąpił do armii carskiej. W latach 1876–1897 służył w batalionie w Samarkandzie. W tym czasie podejmował wyprawy o znaczeniu militarnym i badawczym. Penetrował dorzecza Zerawszanu, Amu-darii, Fan-darii, Iskander-darii, Góry Hisarskie, Zerawszańskie, Tien-szan, lodowce Pamiru; dotarł nawet do Mazar-i-Szarif. Prowadził badania botaniczne, zoologiczne, geologiczne, glacjologiczne, a także archeologiczne. Odkrył liczne złoża kamieni szlachetnych, złota, srebra i węgla kamiennego oraz innych kopalin. Głęboko interesowały go życie codzienne, kultura, obrzędy, legendy i muzyka ludów Wschodu, co utrwalił na fascynujących, unikalnych fotografiach. Za swoje zdjęcia został nagrodzony złotymi medalami na wystawach w Paryżu i Warszawie. Po odwołaniu z Samarkandy wziął udział w wojnie rosyjsko-japońskiej. Ostatnie lata życia spędził w Siedlcach, gdzie ufundował Żeńską Szkołę Handlową (obecnie II LO im. św. Królowej Jadwigi). Niezwykłe zdjęcia. Nawet dzisiaj, w dobie dronów i satelitów z kamerami, trudno byłoby znaleźć się w wielu z tych miejsc. Dotarcie do nich wymagało niezwykłej pasji i nietuzinkowej osobowości. Równie ciekawa jest historia zachowania tych fotografii. To był polski Indiana Jones. Tomek Bagiński Autor wybornie przybliżył nam sylwetkę podążającego w iście londonowskim duchu za pionierskimi wyzwaniami badacza Azji Środkowej końca XIX wieku i jednocześnie znakomitego fotografa zagubionego świata. Jacek Pałkiewicz Warszawa, gdzie urodził się bohater tej książki Leon Barszczewski, i Samarkanda, gdzie częściowo rozgrywa się jej akcja, w drugiej połowie XIX wieku znajdowały się w jednym państwie. Polacy w Imperium Rosyjskim byli nie tylko powstańcami sprzeciwiającymi się potędze caratu, ale także, jako wojskowi, potęgę tę umacniali. Losy Barszczewskiego pokazują, że oba wątki — powstańczy i imperialny — często się zbiegały. Barszczewski, syn powstańca dumny z polskich patriotycznych zrywów, był jednocześnie carskim oficerem zaangażowanym w kolonizację Turkiestanu. Do historii przeszedł jako autor znakomitych zdjęć, które do dziś pozostają ważnym źródłem wiedzy o przyrodzie, a przede wszystkim o życiu mieszkańców tego regionu. Życie samego Barszczewskiego dotychczas pozostawało w cieniu. Teraz, dzięki gigantycznej pracy jego prawnuka, Igora Strojeckiego, możemy je wreszcie poznać. Ludwika Włodek Ludzie odważni docierają na krańce świata, a my wiemy, że coś leży za horyzontem. Ale to dzięki tym, którzy są dość wytrwali, żeby ten świat dokumentować, wiemy też, jaki ten świat jest, możemy zrozumieć go lepiej. Leon Barszczewski był jednym z najwybitniejszych eksploratorów Azji Środkowej, a dzięki jego fotograficznej pasji mamy dziś szansę podziwiać unikatowe w skali świata fotografie dawnej Samarkandy, Buchary, Pamiru. Miał niezwykły wkład w badania obcych kultur, ale też ocalił je od zapomnienia, uwiecznił, zanim stały się historią. Dzięki temu w jakimś sensie możemy też podróżować w czasie. Barszczewski miał w sobie tego samego ducha, który stał się podstawą stworzenia „National Geographic”, dlatego jego fotografie i wspomnienia trafiły na łamy polskiej edycji magazynu w 2008 roku. Teraz, zebrane w książce Utracony świat…, ocalą od zapomnienia tę wybitną postać. Martyna Wojciechowska Wszelkie informacje o spotkaniach z Autorem znajdziecie PaństwoTUTAJ
Grzegorz Zaleski
Dzisiaj rano przeczytałem w Internecie artykuł o ludziach, którzy postanowili porzucić swoje dotychczasowe życie i wybrać się w roczną podróż dookoła świata. Taki wpis umieściłem w pamiętniku dokładnie na rok i dwa miesiące przed wyjazdem. Wtedy był to jedynie kiełkujący pomysł zakochanych w sobie narzeczonych, po których spodziewano się, że po ślubie (nastąpił trzy miesiące później) postarają się o dziecko i będą żyli spokojnie jak Bóg przykazał. Tak się jednak nie stało. Wraz z Asią postanowiliśmy bowiem wybrać się w podróż dookoła świata… W trakcie tej wspaniałej dziesięciomiesięcznej podróży odwiedziliśmy Rosję, Uzbekistan, Kazachstan, Mongolię, Chiny, Wietnam, Kambodżę, Birmę, Malezję, Indonezję, Peru, Boliwię, Paragwaj i Argentynę. Podróżowaliśmy autobusem, samolotem, statkiem, pociągiem, samochodem, motocyklem, na koniach, a w końcu pieszo. Spaliśmy w hotelach, motelach, domach tubylców, w namiocie, na łódce, i gdzie tylko popadło. Widzieliśmy mnóstwo fantastycznych rzeczy i przeżyliśmy wiele, wiele wspaniałych chwil. W trakcie podróży wszystkie przeżycia zapisywałem na naszym podręcznym komputerze. Dzięki uprzejmości portali gazeta.pl i naszemiasto.pl publikowane były one w formie relacji z podróży przez cały okres jej trwania. Stare pisarskie porzekadło brzmi jednak, że pisze się raz, aby później już tylko przepisywać. Wszystkich tych, którzy mieli więc wcześniej styczność z naszymi tekstami chcemy zapewnić, że teraz po prostu są jeszcze lepsze. Ponadto udało nam się dodatkowo w e-booku zawrzeć 105 najlepszych fotografii z podróży, które czasem więcej mówią niż same słowa. Całkowicie świeże są natomiast porady praktyczne zawarte pod każdym podrozdziałem, jak i w osobnym rozdziale na końcu książki. Pod każdym podrozdziałem zamieściliśmy adresy agencji turystycznych, sprawdzone hostele, i inne przydatne informacje dotyczące wyżej opisanego kraju. W rozdziale "PORADY PRAKTYCZNE" na końcu książki zawarliśmy natomiast ogólne wskazówki ważne podczas całej naszej podróży. Jeśli więc chcecie dowiedzieć się co to jest „wódka dla duszy”, jak wygląda taniec mongolskiego szamana, kto jest dla Chińczyków prawdziwym mężczyzną, dlaczego w Tybecie córka może mieć czterech ojców, gdzie jeżdżą prawdziwi „Easy Riders”, czy jak w końcu smakuje miłość w hotelu na godziny – sięgnijcie po tą książkę. Do zobaczenia w drodze Asia i Grzegorz Zalescy Patronat medialny: twojakultura.pl
W Kordylierach. Powieść podróżnicza
Karol May
Wyrusz w niezwykłą wyprawę przez dzikie zakątki Ameryki Południowej wraz z powieścią "W Kordylierach" (In den Kordilleren) autorstwa Karla Maya. To druga część dwóch powiązanych ze sobą powieści o przygodach w Ameryce Południowej. Przemierzając Kordyliery, góry pełne tajemnic i niebezpieczeństw, poznasz niesamowite krajobrazy, egzotyczną kulturę i ciekawe postaci. Główny bohater, podróżnik, stawia czoła wyzwaniom, które kryją się za każdym zakrętem tego dzikiego i nieokiełznanego kraju. "W Kordylierach" to powieść o przygodzie, odwadze i odkrywaniu nieznanych ścieżek. Zapraszamy do odkrycia egzotycznego świata Ameryki Południowej w towarzystwie Karla Maya i jego znakomitej powieści.
Antoni Ferdynand Ossendowski
Europa ten stary, przeludniony ląd bynajmniej nie jest jeszcze dobrze znana! Poza Polską, Niemcami, Francją i Anglią, Italią i Hiszpanią, Austrią i Belgią istnieją duże połacie, a nawet ludy, do naszych czasów zbadane i poznane zaledwie pobieżnie, czasami prawie zupełnie nieznane. Takim krajem jest półwysep Kolski, leżący pomiędzy Północnym Oceanem Lodowatym, a Morzem Białym. Wchodzi on, jako część składowa, do Rosji, a posiada wspólne granice z Finlandią, ojczyzną bystronogiego Nurmiego, i Norwegią, krajem malowniczych fordów, odważnych wikingów-wojowników i wilków morskich, Ibsena i Hamsuna wielkich pisarzy. I właśnie o zakątku, o ludziach zamieszkujących Półwysep Kolski, tę prawdziwa krainę niedźwiedzi opowiada niniejsza książka. Zapraszamy do lektury!
Ferdynand Ossendowski
Ferdynand Ossendowski W ludzkiej i leśnej kniei ISBN 978-83-288-5284-6 Opowieść tę poświęcam pamięci mojej Matki AUTOR Przedmowa My, Polacy, jesteśmy historycznie związani z Azją, z Syberią. Dawniej broniliśmy cywilizacji Zachodu od najazdów koczowników azjatyckich, a nasi rodacy, wzięci w jasyr, dochodzili aż do brzegu Oceanu Spokojnego, aż do szczytów Kwen-Łunia. Później, po rozbiorze Polski, carowie rosyjscy rzucili zastępy Polaków na wygnanie do zimnego Sy... Ferdynand Ossendowski Ur. 28 maja 1876 w Lucynie (Inflanty polskie) Zm. 3 stycznia 1945 w Grodzisku Mazowieckim Najważniejsze dzieła: W ludzkim pyle (1911), Zwierzęta, ludzie, bogowie (1924), Lenin (1930) Powieściopisarz, naukowiec, autor wspomnień, działacz polityczny i podróżnik, nazywany "polskim Lawrencem" przez analogię do T.E. Lawrence'a. Po wojnie jego książki objęte były zapisem cenzorskim z uwagi na antykomunistyczne poglądy autora i jego przedwojenną działalność polityczną (m. in. przemycenie na Zachód listów potwierdzających finansowanie Lenina przez rząd niemiecki). W okresie Rewolucji Październikowej Ossendowski współpracował z "białym" admirałem Aleksandrem Kołczakiem. Po jego klęsce uciekł z ZSRR przez Mongolię. Książka Zwierzęta, ludzie, bogowie opowiada właśnie o tej podróży. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Wacław Sieroszewski
Zbiór opowiadań wybitnego chociaż dziś skazywanego na zapomnienie polskiego pisarza, tworzącego na pograniczu czterech epok: pozytywizmu, Młodej Polski, dwudziestolecia międzywojennego oraz współczesności, zesłańca na Syberię, podróżnika, badacza, etnografa Syberii i działacza niepodległościowego. Zbiór zawiera utwory, w których autor opisuje ludzi i miejsca nadzwyczaj odległe od Polski. Są to opowieści noszące tytuły: Jesienią. Obrazek z życia północno-wschodnich krańców Syberii, Skradziony chłopak, Chajłach, W ofierze bogom, W matni. A oto fragment Jesieni: Deszcze i słoty, trwające bez przerwy od dni kilku, trzymały w chacie mieszkańców jurty Tałaki, skazując ich na bezczynność. Wychodzili często z izby i długo a żałośnie spoglądali na zapłakane niebo, bo siano gniło, porzucone na łąkach. Niestety, szara siatka dżdżu spoczywała na okolicy, nad nią nisko kłębiły się ciężkie czarne chmury, wśród których spragnione oko na próżno szukało najmniejszej szparki błękitu. Na domiar złego ulewa nie zadowoliła się zostawionymi jej z lat przeszłych dziurami w dachu i zrobiła sobie wiele innych; lało się więc w izbie zewsząd na głowy i ramiona, a pod nogami na glinianej podłodze utworzyła się dość głęboka i wciąż wzrastająca kałuża wody. Różne nieczystości, pozostałości jadła, resztki ryb i zwierzyny, nawóz trzymanych w kącie cieląt, wdeptane w ziemię i wysuszone podczas lata, odmokły i napełniły wnętrze jurty nieznośną wonią. Było więc w niej duszno, wilgotno i zimno. Ogień na kominku palił się jakoś leniwie, zdławiony kłębami sinej pary, krążącej po izbie. A izba była maluczka: wzięła ona z otaczającej ją pustyni nie więcej nad cztery kwadratowe sążnie przestrzeni; ukośne ściany, ułożone z postawionych prostopadle, a z kory oczyszczonych pni modrzewiowych zmniejszały jeszcze jej objętość, zwężając u góry. Płaski, zbudowany z takichże belek dach zawisł nisko nad głowami mieszkańców...
W podróży do prawdziwego szczęścia
Anna Uchyła
FLY – First Love Yourself, to zasada numer jeden w podróży do szczęśliwego życia. Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego czasem robisz albo mówisz coś, czego wcale nie chcesz? Reagujesz zbyt impulsywnie, a później tego żałujesz? Tkwisz w jakiejś sytuacji, choć wcale nie masz na to ochoty? Uśmiechasz się, gdy chcesz płakać? Mówisz, że nigdy byś nie zrobiła, a jednak gdy nadarza się sytuacja, to robisz? Jeśli na powyższe pytania odpowiedziałaś twierdząco oznacza to, że najprawdopodobniej nie jesteś ze sobą pogodzona. Pokażę Ci dlaczego tak się dzieje i jak możesz dokonać zmian w swoim życiu. Wszystko, o czym tu przeczytasz, sprawdziłam na sobie w najtrudniejszych momentach mojego życia jakie przechodziłam. Wierzę, że szczęście jest wyborem i to, czy się na nie zdecydujemy zależy tylko od nas samych. Jeśli kiedykolwiek poczułaś niewystarczająco dobra, by spełniać swoje marzenia, by być kochaną lub po prostu szczęśliwą, to jest to idealna lektura dla Ciebie.
Janusz Gudowski
Opisane w książce obserwacje z różnych stron świata, ich interpretacje, konkluzje dotyczą prawie wyłącznie tematów, które uznalibyśmy za wrażliwe politycznie. W takiej sytuacji najłatwiej jest wybrać jedną z dwóch dróg: politycznej poprawności albo niepoprawnego skandalu. A jednak... Autor, chcąc pozostać sobie wiernym, wielokrotnie cytuje niepoprawne politycznie myśli, opisuje wydarzenia, które doprowadziły do przewartościowania procesów i ostatecznej interpretacji faktów, których był świadkiem. Pewnie czasem Czytelnik żachnie się, czytając wstęp którejś opowieści, by pod koniec przyznać, że przecież jego droga wyzwalania się z pewnych negatywnych stereotypów też była daleka od politycznej poprawności. Ta jest rezultatem, a nie początkiem szlaku, którym idzie obserwator czy badacz. Wiedza poszerza się z reguły wtedy, gdy pogłębiamy obserwacje, a nie wtedy, gdy je rozszerzamy. Janusz Gudowski ma swoje kraje, swoje miejsca, swoje procesy i swoje obserwacje, które lubi powtarzać, porównywać w czasie, tak aby zamknąć wątek, mówiąc: tak, teraz rozumiem. Czasem trzeba na to dziesięcioleci, ażeby móc powiedzieć: tak, rozumiem więcej. Regionem, gdzie dusza Janusza Gudowskiego zamieszkała od dziesięcioleci, jest Bliski Wschód. Są to także Indie. Serce jednak zostało na Ukrainie. Czytelnicy po przeczytaniu książki w Poprzek Kultur nie będą mieli co do tego wątpliwości. Izabella Łęcka, Zanim to przeczytasz
W stronę Kolosów. Opowieści podróżne
Marek Kamiński, Agna Bielecka, Kamila Kielar, Agnieszka...
Książka, w której przewodnikami po świecie są uczestnicy Kolosów, czyli Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów. Ebook „W stronę Kolosów” to zbiór tekstów pełnych pasji i uwielbienia dla podróży i wędrówek, przesyconych ciekawością świata i chęcią podejmowania najtrudniejszych wyzwań. Znajdziemy w nim reportaże i relacje z podróży, prozę literacką i dziennik – bo w „Kontynentach” najważniejsza jest opowieść podróżna, a nie forma literacka. W tej książce przewodnikami po świecie są uczestnicy Kolosów, czyli Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów. Zabiorą Was, Drodzy Czytelnicy, w podróż ekstremalną – na krańce wyobraźni. Poprowadzą sobie tylko znanymi ścieżkami na niedostępne szczyty, zawiodą na szlaki Gór Skalistych, bezdroża Armenii i bagniska Szkocji. Oddadzą pod opiekę japońskich mnichów pielgrzymujących do 88 świątyń. Przeprawią przez zamarzniętą rzekę w Himalajach i nauczą układać dzień swój powszedni w bezlitosnej Antarktyce. Odsłonią przed Wami tajniki morskiej głębi i bezkresnej pustyni. Pokażą Namibię z góry, Gruzję od środka i – nowe wyspy na Bałtyku. Przeprowadzą przez kolczaste druty w kongijskiej dżungli i przez świat galleros – organizatorów walk kogutów w Gwatemali. A przede wszystkim udowodnią, że KAŻDY ma swoje czterdzieści sześć – a może pięćdziesiąt – Schodów, które MOŻE pokonać. Reportaż, relacja z podróży, proza literacka, dziennik. A kryterium ich doboru? Proste, jak to w „Kontynentach”: liczy się opowieść. Zatem: Tu opowiada się o wyczynach.
Wacław Rzewuski i przygody jego w Arabii
Lucjan Siemieński
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Wacław Seweryn Rzewuski znany tez jako: Emir Tadż el faher Abd-el-Niszan; Emir Arslan; Abu Assed; Le Comte W. S. R.; Dżiecar el cheil; Hrabia W. S. R.; W... R..., (1784-1831) syn Seweryna Rzewuskiego, hetmana polnego koronnego i Konstancji Małgorzaty Lubomirskiej, podróżnik, orientalista, pamiętnikarz, poeta, jeździec i znawca koni. W 1817 r. wyjechał na Wschód w misji zakupu koni arabskich dla cara Aleksandra I. W latach 1818-1820 podróżował po Bliskim Wschodzie. W Arabii poznał pustynię i jej mieszkańców. Zwiedził Syrię, Irak, Liban oraz Palestynę. W 1818 r. jako jeden z wodzów eskorty dotarł wraz z wielką pielgrzymką do bram Mekki. Opracował m.in.: plan meczetu w Mekce (na podstawie innego źródła, bo sam do Mekki nie wjechał), mapy Persji oraz Półwyspu Arabskiego. Pozyskał zaufanie i przyjaźń przywódców szczepów beduińskich. Z wodzem rodu Roualla, Edre ibn Shalanem, zawarł przymierze krwi. Rzewuski zżył się z Beduinami mieszkał z nimi, polował, świętował i brał udział w ich wyprawach wojennych. Kunszt wojenny i odwaga przyniosły mu uznanie i sławę. Przyjęty do 13 plemion arabskich otrzymał tytuł emira i imiona: Tadż al-Fahr (Korona sławy), Abd al-Niszan (Sługa znaku). Po powrocie do kraju osiadł w rodzinnym Sawraniu na Podolu. Miał bogatą kolekcję orientalnych rękopisów, książek, strojów, broni i fajek. Wiele czasu spędzał w stroju beduińskim w siodle wśród Ukraińców, nocując w stepach pod namiotem. (za Wikipedią).
Marek Wałkuski
Ameryka w oczach (i uszach) korespondenta Polskiego Radia Światowe supermocarstwo czy kolos na glinianych nogach? Ostoja wolności i demokracji czy dżungla, w której ludzie sami wymierzają sprawiedliwość? Przystań dla imigrantów czy miejsce, gdzie przybysze z zagranicy są obywatelami drugiej kategorii? Neutralne światopoglądowo państwo czy kraj fanatyków religijnych? Jakie naprawdę są Stany Zjednoczone? I jacy są Amerykanie? Inteligentni, życzliwi, otwarci, bezpośredni i optymistyczni? A może niedouczeni, zarozumiali, ograniczeni, nietolerancyjni i aroganccy? Otwarci na świat czy zaściankowi? Pewni siebie czy zakompleksieni? Oddajemy w ręce Czytelnika książkę Marka Wałkuskiego, dziennikarza radiowej „Trójki” i wieloletniego korespondenta Polskiego Radia w Waszyngtonie. W charakterystyczny dla siebie, dowcipny i przenikliwy sposób autor opowiada o życiu w Stanach Zjednoczonych i specyfice tego wielkiego kraju, z jego ogromną powierzchnią, liczbą mieszkańców, różnorodnością kulturową, kontrastami społecznymi i wyzwaniami, jakie Ameryka stawia przed przybyszem z Europy. Zamiast łatwego krytykowania Stanów Zjednoczonych Marek Wałkuski stara się, aby czytelnik zrozumiał Amerykę. Pisze ciekawie, ale nie ogranicza się do samych ciekawostek. Przełamuje stereotypy na temat Amerykanów i ich kraju. Patrzy na USA z życzliwością i nie wierzy w ogłaszany przez wielu „mędrców” schyłek Ameryki. Zatem… jak to robią w USA? Przeciętny Smith Patriotyzm Po co im broń Język amerykański Światowe mocarstwo Amerykańska wolność Muzyka country Samochody i kierowcy Tygiel etniczny Napięcia rasowe Religia Charakter narodowy Ameryka a sprawa Polska