Opowiadania
Mikołaj do wynajęcia świąteczny romans erotyczny
Catrina Curant
Kamila ma plan, aby razem z zastąpionym w ostatniej chwili Mikołajem rozdać w swoim dawnym Domu Dziecka mnóstwo fantastycznych prezentów. Tylko że Mikołaj nie do końca jest taki, jak sobie wyobrażała (myślał, że to innego rodzaju fucha), a sytuacja szybko staje się tragikomiczna. Niewygodny strój Elfki, Mikołaj dla niegrzecznych dziewczynek i śnieżyca, która sprawia, że trzeba improwizować, bo przecież ta noc musi być magiczna... Czy wydarzy się świąteczny cud i wszystko pójdzie zgodnie z planem? A może los ma w zanadrzu dla tych dwojga gorącą niespodziankę?
Edgar Wallace
Zimowe popołudnie, wykwintne przyjęcie ślubne. W wystawnej sali kłębią się szacowni goście - bawią się rozmową, dowcipkują, oglądają prezenty przyniesione dla pary młodej. Wśród nich, nieco na uboczu, stoi milczący O. Rater, nazywany przekornie Mówcą. Tylko on może podejrzewać, że ten uroczy bankiet da początek sensacyjnym wydarzeniom. Zbiór dwunastu opowiadań Wallace'a połączonych postacią tajemniczego Oratora, który rozprawia się z najbardziej przebiegłymi przestępcami Londynu lat dwudziestych. Pozycja dla miłośników krótkich, mrożących krew w żyłach opowieści z wątkiem kryminalnym.
Mark Twain
Historia opowiedziana przez młodego mężczyznę, zatrudnionego jako urzędnik w kopalni złota w San Francisco. Podczas niefortunnego rejsu wypływa na pełne morze i ostatecznie dociera do Londynu. Tam zostaje wciągnięty w historię zakładu pomiędzy dwoma braćmi. Postanawiają oni sprawdzić, jaki los spotkałby posiadacza banknotu o wartości miliona funtów, wydanego przez bank na potrzeby transakcji zagranicznej. Aby się tego dowiedzieć, szukają przypadkowego człowieka, który otrzyma pieniądze.
Mark Twain
“Milionowy banknot” to wspaniała humoreska amerykańskiego pisarza Marka Twaina którego William Faulkner nazwał „ojcem amerykańskiej literatury”. „Może przypomina sobie kto, że angielski bank wydał raz dwa banknoty, każdy z nich na milion funtów. Potrzebne one były do jakiejś tranzakcyi zagranicznej. Otóż tak się jakoś złożyło, iż jeden z nich tylko został użytym i skasowanym, drugi zaś zachowano w skarbcu bankowym. Rozmawiając o tem, braciom przyszło na myśl, coby też zrobił uczciwy i intelegentny człowiek, któryby znalazł się w Londynie z tym banknotem w ręku, ale bez żadnych innych pieniędzy.” Fragmenty z książki: Mark Twain. „MILIONOWY BANKNOT”
Bolesław Prus
„Milknące głosy” to utwór autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “Wróciwszy cało z piątej kampanji w życiu, pułkownik w końcu roku 1871 wziął dymisją i osiadł w Lionie. Liczył sobie dopiero sześćdziesiąt pięć lat i wyglądał tak czerstwo, że przyjaciele namawiali go, aby się ożenił. Ale pułkownik nie chciał się żenić. Mówił, że wprawdzie ma jeszcze mocne nogi, lecz że go już znudziła adwokacka Francja, więc myśli wrócić do swoich. Z babą zaś miałby w drodze dużo kłopotu. Chciał jechać natychmiast; zaczął nawet szukać kupca na swój domek z ogródkiem. Tymczasem przybyło do Lionu trzech rodaków i kolegów pułkownika z najpierwszej kampanji. Starzy odnaleźli się łatwo, jeszcze łatwiej odnowili znajomość i odtąd chodzili sobie we czterech. Chcąc pijać razem czarną kawę w polskiej kawiarence, musieli razem jadać obiad w jednej restauracji. Potem każdy mógł iść, gdzie go oczy poniosą, byle wieczorem stanął na czas do wista
Maria Konopnicka
Opowiadanie opisujące nieludzki proceder wystawiania osób starszych i niedołężnych na licytacje, jaki w drugiej połowie XIX wieku był praktykowany w niektórych gminach w Szwajcarii. Do sali zostaje wprowadzony 81-letni Kuntz Wunderli, były tragarz. Mężczyzna próbuje zaprezentować się jako osoba silna i zdrowa, jednak upokarzająca procedura oględzin jego ciała nie pozostawia złudzeń. Na licytacji pojawia się syn Kuntza, ale wyraźnie nie jest zainteresowany przygarnięciem ojca. Wygrywa bezwzględny mleczarz, który proponuje najniższą kwotę, jaką będzie pobierał od gminy w zamian za "opiekę" nad starcem. Po zakończeniu licytacji zaprzęga starca do wózka mleczarskiego.
Maria Konopnicka
Żebrać przecież nie pójdą, nie wolno. Czy tylko będzie w czym wybrać? Pod jesień słabnie to jak muchy. Wolałaby babę Phi! weźmie i dziada, jak baby nie będzie. Aby od biedy, aby od biedy! A czy to mało tej hołoty w gminie? Tygodnia nie ma, żeby do kancelarii nie ściągła jaka mizerota, której się zdaje, że już nie poradzi robocie. Nieprawda! Takiego dobrze docisnąć, to i za młodego obstanie od nagłego razu. A i to błogie, co tam gmina doda. Nie raz, nie dwa jeszcze taki swego nie przeje, a już go śmierć ściśnie. Hoppingerom się trzydzieści franków po starej Reguli zostało, co ją na wiosnę z kancelarii wzięli. A Egli? Egli więcej niż w parobka Aloisa orał, a jeszcze połowy zapomóg nie wydał, kiedy stary zipnął. Pan Bóg miłosierny niczyjej krzywdy nie chce! (Fragment)
Miłość Anny i inne opowiadania
Jolanta Knitter-Zakrzewska
Opowiadania o miłości, w których prawda przeplata się ze snem, a najważniejszą sferą w życiu okazuje się duchowość, mająca wpływ na wszystkie aspekty życia. "I nie może być to miłość ze snu, marzenia, wymyślona, nieodwzajemniona, ale najzwyklejsza, mocno wrośnięta w codzienność – realna.”