Opowiadania
Piotr Mrok
Rozejrzyj się. Olimpiada trwa. Musisz zdecydować czy weźmiesz udział, czy tylko kibicujesz? Może pognasz ulicami miasta w szaleńczym maratonie, ścigany przez futrzaka o mentalności Świętej Inkwizycji? Lubisz strzelać do faszystów? Świetnie, mamy dla Ciebie odpowiednią dyscyplinę. A może wypad na Kapitol z wizytą w baraku, pardon, u Baracka? Jeśli masz dzieci, nie czytaj tekstu „Junior i ośmiu gniewnych”. Lepiej żyć w nieświadomości. A jak nie masz, to od niego zacznij, koniecznie. UWAGA! Osobom pozbawionym dystansu do świata i do siebie po lekturze „Olimpiady szaleńców” może się pogorszyć. Pisząc te opowiadania, autor znajdował się w amoku bezkarnej szczerości, a to znaczy, że nie zawracał sobie głowy tabu i podobnymi bzdurami. Pamiętajcie, ostrzegaliśmy. A wszystkim radosnym wariatom życzymy dobrej zabawy. Z recenzji: Super! Śmieszne, szalone, świeże, pomysłowe, niesamowite. Kupa fajnej rozrywki. Czytając te opowiadania, na pewno nie będziemy się nudzić. Każde inne, jedne śmieszne, inne makabryczne, w kolejnych absurd goni groteskę. Wspólną cechą jest zaskoczenie oraz lekki i łatwo przyswajalny styl narracji. Polecam! Fajne i z pazurem. Czyta się bardzo dobrze. Kilka pomysłów jest do zaimplementowania od razu, szczególnie panic button w
Bolesław Prus
Dom mojej matki stał na brzegu miasteczka, przy ulicy obwodowej, wzdłuż której mieściły się budynki gospodarskie, sad i ogród warzywny. Za domem ciągnęły się nasze grunta, zawarte między drogą boczną i pocztowym gościńcem. Ze strychu, gdzie znajdował się pokoik brata, w zwykłym czasie napełniony rupieciami, można było widzieć z jednej strony kościół, rynek, żydowskie sklepiki i starą kapliczkę św. Jana, z drugiej nasze pola, potem olszynę, dalej głębokie wąwozy zarośnięte krzakami, wreszcie samotną chatę, o której ludzie wspominali z niechęcią, a niekiedy z przekleństwem. (Fragment)
Bolesław Prus
„Omyłka” to nowela autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. Nowela Bolesława Prusa. Opublikowana została po raz pierwszy na łamach czasopisma "Kraj" (14 grudnia 1884 - 4 stycznia 1885). Pierwsze wydanie książkowe ukazało się w 1888 r. Akcja toczy się w małym miasteczku w przededniu oraz w trakcie powstania styczniowego. Narrator opowiada o czasach swojego dzieciństwa, kiedy miał siedem lat i na opisywane wydarzenia patrzy raz okiem siedmiolatka, a raz człowieka dorosłego. Był to celowy zabieg autora, by ochronić swój utwór przed ingerencją cenzury carskiej.
Bolesław Prus
„On” to utwór autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. “Kilka lat temu, około południa, przez jedną z mniej ruchliwych ulic Berlina szli zwolna dwaj ludzie: wojskowy i cywilny. Wojskowy szedł, a raczej wlókł się naprzód, cywilny o parę kroków za nim. Cywilny był odziany w eleganckie bobrowe futro i błyszczący cylinder, a stąpał — jak jenerał na paradzie. Miał jasne rękawiczki, szare latające oczy i minę człowieka, który pozwala światu nie padać przed sobą na kolana. Na jego ruchliwej twarzy malowała się duma i niestrudzona czujność, której przedmiotem był wojskowy towarzysz. Chwilami zdawało się, że człowiek w bobrowem futrze posiada nieoceniony dar strzyżenia uszami, dzięki czemu słyszy nietylko każde chrząknięcie wojskowego, ale nawet tajemniczy szelest jego myśli, które wzbierały i opadały, jak fale Bałtyckiego morza.”
Jack London
“On the Makaloa Mat” is a book by Jack London, an American novelist. A pioneer of commercial fiction and an innovator in the genre that would later become known as science fiction. On the Makaloa Mat is a series of short stories by Jack London. It consists of seven moving and thrilling stories such as: On the Makaloa Mat, The Water Baby or The Kanaka Surf.
Dorota Sawicka
"Once the were people... short stories of people with mental disorders" is a collection of moving stories that portray the lives of people struggling with various mental disorders. The book not only introduces readers to their daily struggles but also reveals their dreams, hopes, and relationships with loved ones. I am trying to break societal stereotypes about mental illnesses by presenting the characters as individuals full of emotions and desires, who deserve understanding and empathy. Each story is unique, allowing for a deeper comprehension of the complexities surrounding mental health issues and the impact of the environment on mental well-being. The book is an important contribution to the discussion about mental health, prompting reflection on how society views people with disorders and how they can be supported in their daily lives. With its straightforward style and authentic narratives, "Byli sobie ludzie..." has the potential to reach a wide audience, inspiring greater sensitivity and understanding.
Katarzyna Enerlich
Zbiór opowiadań „Oplątani Mazurami” powstał z myślą o tych, którzy dali się uwieść tajemniczej Czarodziejce Jezior. Według pruskiej legendy – Czarodziejka pływa w olchowej łódeczce i nitkami babiego lata oplątuje serca tych, którzy tu przybywają. W każdej z opowiedzianych historii drzemie w otoczce fikcji ziarenko prawdy. Są więc prawdziwe miejsca i zdarzenia, nazwy i sytuacje. Wielu z występujących tu bohaterów istniało naprawdę. A jeśli nawet coś jest wymyślone, to mogło się przecież zdarzyć pod pełnym gwiazd i tajemnic mazurskim niebem...
Katherine Mansfield
Wybrała, przełożyła i posłowiem opatrzyła Magda Heydel […] w eseju z 1934 roku T.S. Eliot przyznał opowiadaniu Mansfield Rozkosz miejsce równe Zmarłym Joyce’a i The Shadow in the Rose Garden Lawrence’a. W klasycznym studium gatunku, The Lonely Voice z 1962 roku, Frank O’Connor stawia ją (zresztą jako jedyną kobietę) obok takich autorów opowiadań, jak Czechow, Kipling, Joyce, Lawrence i Hemingway. O miejsce należne Mansfield wśród twórców modernizmu upomina się w pracy z 1991 roku Sydney Janet Kaplan, pisząc, że wobec obowiązującej przez lata wizji krytycznej, uznającej jedynie wąską i wyłącznie męską reprezentację modernizmu, wysiłek krytyki feministycznej skoncentrował się na zapewnieniu miejsca w kanonie Virginii Woolf. Kaplan podkreśla, że zabrakło świadomości, iż znane z prozy Woolf odkrywcze innowacje narracyjne, takie jak opowiadanie bez fabuły, elementy strumienia świadomości i monologu personalnego czy skupienie na „momencie” psychologicznym, pojawiły się w opowiadaniach Mansfield wcześniej niż u autorki Pani Dalloway. Przy okazji niedawnego wydania Preludium William Boyd stwierdza wprost: „To, co uznajemy za kwintesencję Virginii Woolf, avant la lettre było już u Mansfield. Tak jak Czechow dał życie Mansfield, tak Mansfield dała życie dojrzałemu stylowi Woolf”. (fragment posłowia) Byłam zazdrosna o jej twórczość – to jedyna twórczość, o jaką kiedykolwiek byłam zazdrosna. Virginia Woolf Serce bije mi tak, jakbym czekał, że otworzy mi sama Katarzyna Mansfield. […] Czy potrafiłbym ten widok stąd opisać tak prosto i naturalnie jak ona? Dobra prawdziwa proza jest jak suknia od Paquin lub Molyneaux: niby nic, a jest w tym wszystko. Coś zupełnie nieuchwytnego. Andrzej Bobkowski Opowiadanie Katherine Mansfield Rozkosz. Czytam je co roku w lutym i przywraca ono mojemu życiu poczucie porządku i harmonii. André Aciman