Opowiadania
H. G. Wells
Alpinista Nuez na skutek nieszczęśliwego wypadku trafia do "Kraju Ślepców" - doliny otoczonej stromymi przepaściami. Społeczność tego terenu została przed laty dotknięta chorobą, która spowodowała ślepotę niemowlaków. Z biegiem czasu ludność coraz bardziej przystosowywała się do życia bez wzroku, wyostrzając pozostałe zmysły. Widzący Nuez ma poczucie przewagi, sądzi, że łatwo byłoby mu przejąć władzę nad ślepcami. Mieszkańcy mają go jednak za dziwaka. Czy związek z miejscową dziewczyną pozwoli mu przełamać ich nieufność? Jedno z najbardziej znanych opowiadań Wellsa. W 1939 r. autor przebudował zakończenie i opublikował drugą wersję utworu.
Eliza Orzeszkowa
"Kramarz" to dzieło jednej z najwybitniejszych polskich powieściopisarek Elizy Orzeszkowej. Była nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1905 roku, kiedy to członkowie Komitetu Noblowskiego uznali iż: "O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka". "Stanął, aby odpocząć, lecz wyprostować się nie mógł, bo tłomoka z pleców nie zrzucił. Stał więc zgarbiony, na kiju wsparty i tylko wzrok podniósłszy, patrzał w górę na gęstniejący płaszcz zmroku, czy przerzynający go górą pas białej mgławicy. Wtem powiała nań świeżość obficie spadłej rosy, zmieszana z rzeźwą wonią bujnej roślinności. Wyraźnie w gęstwinie jakiejś zaszumiał cichy szelest; było to jakby przemknięcie się zająca czy kota, a może zatrzepotanie skrzydeł obudzonego w niskiem gnieździe ptaka. Spojrzał na pole; rośna świeżość i woń biły z łanu, okrytego gęstą zielenią grochu, w której sennie szemrało mnóstwo istot żyjących. Tu i owdzie, na puszystej powierzchni bielały jeszcze spóźnione kwiaty, ale długie, zwikłane łodygi, gniotąc się wzajem, snopami kładły się na ziemię pod ciężarem wielkich, dojrzałych strąków. U brzegu piaszczystej drogi, człowiek zgarbiony pod ciężarem grubego tłomoka pochylił się jeszcze niżej; po chwili kij wypadł mu z ręki, a obie dłonie, popchnięte jakby wolą od niego niezależną, wyciągnęły się ku zielonym łanom. Cofnął je przecież i zdawać się mogło, że wnet pójdzie dalej, lecz nogi jego jakoby w ziemię wrosły. - Aj, aj! aj! och! Były to westchnienia i wykrzyki żądzy. Głową w obie strony poruszył, językiem o podniebienie cmoknął, tłomok swój z pleców na drogę zrzucił i na klęczki padając, obie dłonie w gęstwinie grochu zatopił. Teraz słychać było chrzęst odłamywanych strąków i głośne chrumstanie ich w chciwych zębach. Czołgał się na klęczkach coraz dalej. Szczęki jego poruszały się szybko i ręce latały od gęstej zieloności do ust i od ust do zieloności. Strąki grochu były całe oblane rosą i trudno byłoby powiedzieć, czy łakomie pożerający je człowiek zaspokajał bardziej głód czy pragnienie. Co pewna to, że jadł i pił zarazem, więcej nawet pił niż jadł. Czoło miał spieczone skwarem dziennym i usta pełne pyłu; więc schylił się tak nisko, że całą twarz utopił w mokrej gęstwinie i - jeść przestając, zdawał się odpoczywać w cichej rozkoszy. W tej samej chwili, niedaleko, bo o kroków kilkadziesiąt, podniósł się z ziemi człowiek inny, wsłuchiwał się i wpatrywał przez chwilę w mroczną przestrzeń, poczem rzucił się na miedzę i z podniesionym kijem, dokonawszy kilku elastycznych poskoków, klęczącego człowieka pochwycił za kołnierz ubrania. Zarazem, głos gruby, ale młody i świeży zawołał: - A co ty tu robisz, złodzieju, rozbójniku, włóczęgo! Groch nasz depczesz i zjadasz i pewno jeszcze kieszenie nim sobie napychasz! Złapałem cię, psia duszo! Wstawajże! no! i chodź ze mną na sądy, bo jak cię walnę kijem, to zaraz jak koń pogalopujesz za mną! Czy mógłby galopować, nawet pod bodźcem kija - pytanie. Ale zerwał się z ziemi bardzo prędko, od głowy do stóp trzęsąc się z przestrachu. Tak nagle schwytano go, w chwili tak błogiej! Kilkakrotnie zgiął się niskiemi, prędkiemi ukłony, ochrypłym głosem i bezładnie mówiąc: - Oj, oj! niech mnie wielmożny panicz puści! ja do szynkarza w Szumnej na nocleg idę! Aj, aj! ten groch, tak sobie przy drodze... taki piękny groch... ja sobie tylko troszeczkę... Niech mi wielmożny panicz daruje i puści... czyto taka szkoda, czy co? Niesłuchając go prawie, chłopak krzyczał: - A! czy to wielka szkoda? A cóż? może nie szkoda? Może przybytek nam z tego, że takie złodzieje, jak ty, wszystek groch z brzegu objadają. Było (trzeba było) jeszcze kartofli naszych nakopać? Miałbyś czem bałabostę w szabas potraktować. Przez was, człowiek jak pies, na polu nocować musi, aby swojej rodzonej własności pilnować, a tu jeszcze ojciec krzyczy, że nigdy żadnego złodzieja nie złapię. Ot i złapałem. Ot i złapałem. Chodź do ojca. Na sądy! Będzie tobie! popamiętasz! Ramionami rozmachiwał szeroko i krzyczał wciąż tak głośno, aż się po polu rozlegało. Ochrypły, cichy głos wciąż znowu odpowiadał. - Oj, oj! niech mnie wielmożny panicz puści... ja do szynkarza w Szumnej na nocleg - oj, sąd! ten groch tak sobie przy samej drodze rośnie! a na co przy drodze rośnie? ja tatkę wielmożnego panicza znam... żeby on taki szczęśliwy był, jak ja jemu życzę... żeby on drugi taki folwark kupił... żeby jemu na tem polu same złoto rodziło... żeby on, nu! Sto takich pięknych synów jak panicz wyhodował." Fragment
Joanna Puchalska
Wielkie talenty, gorące uczucia, pasjonaci, wojownicy, oryginałowie. Zasady, których nigdy nie łamano. Czternaście opowieści z barwnego świata Kresów dawnej Rzeczpospolitej. Z krainy, która dla nas jest już tylko legendą. Dla nich była Ojczyzną. ~~~ Jak szlachcic Walicki księcia węgierskiego w karty ograł i jak handel dziełami sztuki szulerką maskował. Jak dowódcę powstania Zygmunta Sierakowskiego generał-gubernator, owszem, nie rozstrzelał, ale powiesił. Jak ziemianin Woyniłłowicz kościół fundował. Ale w stylu takim, co się go na cerkiew przerobić nie da. Jak Tatarzy kresowi za króla polskiego się w meczetach modlili. Haremów zaś nie trzymali, bo i z jedną kobietą trudno czasem dojść do ładu. I wiele, wiele innych...
Agnieszka Białomazur
Opowieść o przemianie jaka dokonuje się w człowieku za sprawą miłości. Maurycy, będąc kronikarzem, spisywał historie, w których miłość odegrała główną rolę. Pod każdą zapisaną historią umieszczał mądrą myśl, stanowiącą drogowskaz dla innych. Agnieszka Białomazur pasjonatka rozwoju osobistego. Autorka kilkudziesięciu inspirujących opowieści, poprzez które motywuje do podejmowania wyzwań, świadomego życia oraz wspaniałych osiągnięć.
Stendhal
“Kroniki włoskie” to zbiór opowiadań autorstwa Stendhala, słynnego francuskiego pisarza epoki romantyzmu oraz prekursora realizmu w literaturze. W zbiorze tym znajdują się takie wspaniałe opowiadania jak: Rodzina Cenci, Vanina Vanini, Ksieni z Castro, Księżna Palliano, Wiktoria Accoramboni.
Kroniki włoskie. Vanina Vanini. Księżna Palliano. Wiktoria Accoramboni
Stendhal
Vanina Vanini. Księżna Palliano. Wiktoria Accoramboni. Vanina Vanini. La Duchesse de Palliano. Vittoria Accoramboni. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej. Version bilingue: polonaise et française. Utwory te publikowane były osobno, dopiero później zaczęto je łączyć w zbiór. Główny cykl został napisany w Paryżu w latach 1836-39, w czasie urlopu autora, wówczas konsula Francji w zabytkowym miasteczku Civitavecchia we Włoszech. Urlop miał trwać trzy miesiące, a rozciągnął się do trzech lat. Cykl wywodzi się ze starych włoskich manuskryptów, które Stendhal (Henri Beyle) odkrył i dał do skopiowania w 1833 roku, gdy nudził się po prawie trzech latach urzędowania w tym małym porcie nad Morzem Tyrreńskim. Te opowieści z czasów Renesansu, pełne przemocy i namiętności, zainspirowały go i wykorzystał je, dodając raz mniej, raz więcej od siebie. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kroniki_włoskie) La série principale est écrite par Henri Beyle Paris de 1836 1839. Il a alors quitté son poste de consul de France Civitavecchia (Italie), pour un congé, prévu trois mois, qu'il fera durer trois ans. Cette série principale trouve son origine dans les vieux manuscrits italiens que Beyle découvre et fait copier en 1833, alors qu'il s'ennuie depuis prs de trois ans dans le petit port tyrrhénien o il officie. (https://fr.wikipedia.org/wiki/Chroniques_italiennes)
Władysław Reymont
„Krosnowa i świat„ to zbiór nowel Władysława Reymonta, pisarza, prozaika i nowelisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. W skład tego zbioru wchodzi 16 utworów w tym takie nowele jak: Pracy!, Lekcja życia, Dwa spotkania, Krzyk czy Powrót.
Edgar Allan Poe
Król Dżumiec(opowieść zawierająca pewną alegorię) Bogowie znoszą i potwierdzają w królach czyny, które są źródłem ich przerażeń, gdy je popełnia motłoch. Buckhurst: Ferrex et Porrex W noc październikową, około północy za dostojnego panowania Edwarda III, dwaj majtkowie należący do załogi „Free-and-Easy”, kupieckiego dwumasztowca, który kursował po między Ekluzą (w Belgi) a Tamizą i który w tym czasie zarzucił kotwicę w tej rzece, upajali się swym pobytem w sali pewnej oberży, w parafii św. [...]Edgar Allan PoeUr. 19 stycznia 1809 w Bostonie Zm. 7 października 1849 w Baltimore Najważniejsze dzieła: (proza) Rękopis znaleziony w butli (1833), Berenice (1835), Zagłada domu Usherów (1839), Zabójstwo przy Rue Morgue (1841), Maska Śmierci Szkarłatnej (1842), Złoty żuk (1843), Czarny kot (1843), Serce oskarżycielem (1843); (poezja) Kruk (1845), Tamerlane (1827) Poeta i prozaik amerykański. Za życia znany głównie jako bezkompromisowy krytyk literacki; był redaktorem wielu czasopism, w których publikował też swoje nowele i opowiadania. Twórczość Poe zalicza się do nurtu tzw. czarnego romantyzmu. Do fascynujących go tematów należy nieuchronnie i stale grożąca śmierć ze wszystkimi towarzyszącymi jej okolicznościami i emblematami, takimi jak: trup (szczególnie młodej kobiety por. Berenice), zamurowanie żywcem (Beczka Amontillada), choroba (Maska Śmierci Szkarłatnej), w tym również zaburzenia psychiczne (Zagłada domu Usherów). Doświadczenie śmierci stanowi ważny wątek jego biografii: na gruźlicę umarła jego matka (kiedy miał rok), a następnie przybrana matka Frances Allen i młodziutka żona Virginia (była jego siostrą cioteczną; poślubił ją, gdy miała 13 lat). Dominujący nastrój utworów poetyckich i prozaicznych Poe stanowią melancholia i groza, często ocierające się o makabrę oraz estetykę horroru. Zyskał wielką popularność w Europie (tłumaczył go Baudelaire), szczególnie w końcu wieku XIX, a modernistyczni twórcy odnajdowali u niego bliskie sobie wątki dekadentyzmu. Zarówno konstrukcja postaci, jak i innych elementów fabuły (tytułowy dom Usherów) pozwala na głęboką interpretację psychologiczną prozy Poe, która stanowiła inspirację m.in. dla Dostojewskiego. Uznawany jest też za jednego z ojców fantastyki (Rękopis znaleziony w butli, Eureka: A Prose Poem 1848; Edgarami nazwano na jego cześć nagrody przyznawane przez Mystery Writers of America) oraz noweli kryminalnej (Zabójstwo przy Rue Morgue). Postać pojawiającego się w kilku utworach detektywa, C. Auguste'a Dupina, rozwiązującego zagadki kryminalne dzięki dedukcji, stanowi pierwszą z szeregu podobnych, takich jak Sherlock Holmes Arthura Conan Doyle'a czy Hercules Poireau Agathy Christie. Był alkoholikiem; czterdziestoletni Poe został znaleziony na ulicy w ciężkim stanie fizycznym w delirium i po kilku dniach hospitalizacji zmarł z niewyjaśnionych przyczyn. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.