Opowiadania
Ge Jing
Ta książka nie jest przeznaczona tylko dla dzieci. To magiczna podróż dla każdego, kto chce się zatopić w czarodziejskiej, przytulnej lekturze, kto kocha swoje wewnętrzne dziecko, kto miał w dzieciństwie swoje ukochane zabawki, które były jego przyjaciółmi. To nasze doświadczenia i wspomnienia sprawiają, że te wyjątkowe dla nas przedmioty były prawdziwie magiczne. [...] Nagle brama wejściowa przed nami otworzyła się sama. Odruchowo cofnąłem się o krok. - Wejdź, proszę - powiedziała staruszka łagodnym tonem i poprowadziła mnie w głąb podwórza. Całe porośnięte było roślinami, których zapach aż uderzał w nozdrza. Krople wody mieniły się wśród kwiatów niczym kryształowe koraliki. Przyjrzałem się im uważnie, to nie były wcale żadne wyszukane gatunki, ale najzwyczajniejsze polne kwiaty. Nie było w nich niczego niezwykłego, a jednak każdy z nich był bardzo piękny, jakby ktoś rzucił na nie czar. Nie spodziewałem się, że polne kwiaty mogą być takie urodziwe. Wszedłem za starszą panią do budynku wewnątrz podwórza. Przy ścianach stały wysokie, wysokie drewniane regały, na których poukładane były setki dawnych zabawek. Niektóre z nich znałem: latawce, wańki-wstańki, kolorowe szmaciane tygrysy, ale większości nie potrafiłem nawet nazwać. Na oko wszystkie te zabawki miały już swoje lata, ale były w bardzo dobrym stanie, wszystkie bardzo czyściutkie. Między nimi zobaczyłem drewniany szyld z napisem: MAGICZNY SKLEP Z ZABAWKAMI
Maja. Historia pewnej Hinduski
Nirmala Moorthy
Jest to opowieść o dorastaniu zbuntowanej dziewczyny, wychowywanej w konserwatywnej rodzinie hinduskiej. Powieść kreśli bogaty obraz zarówno indyjskiej obyczajowości, jak i najnowszych wydarzeń politycznych tego kraju, ukazując przy tym szeroki wachlarz związanych z Indiami stereotypów. Bohaterka powieści nie ma uległego charakteru. Mimo to przez całe dzieciństwo “posłusznie” – aczkolwiek bardzo niechętnie – odgrywa swoją rolę w niezliczonych rodzinnych rytuałach i ceremoniach religijnych. Kiedy jednak staje w obliczu aranżowanego małżeństwa, stwierdza, ze co za dużo, to niezdrowo, i odmawia poślubienia mężczyzny wybranego przez ojca. Pozostawiona, jak się zdaje, bez wyboru, pakuje manatki i zmierza do Delhi, w poszukiwaniu upragnionej wolności. Tam spotyka Frances, swoją niekonwencjonalną przyjaciółkę ze Stanów Zjednoczonych. Dziewczęta zamieszkują razem, zdecydowane iść każdą drogą, byle nie tradycyjną. Maja dowie się wkrótce, że wolność ma swoją bolesną cenę… W swojej pierwszej powieści Nirmala Moorthy celnie i z dużym wyczuciem kreśli obraz dorastania zbuntowanej dziewczyny we współczesnych Indiach.
Majątek mam w dziurawych butach
Małgorzata Chmielewska
Kilka razy w tygodniu s. Małgorzata Chmielewska zapisuje to, co widzi z okien schronisk dla osób bezdomnych, w których mieszka. Od ponad 30 lat nosi buty zamiast skrzydeł, bo wie, że praca z wykluczonymi, zaniedbanymi, niepełnosprawnymi oraz niekochanymi to nie bujanie w obłokach, tylko chodzenie twardo po ziemi, nierzadko w błocie. I chociaż czasem brakuje pieniędzy na dobre buty, to s. Chmielewska nigdy nie traci pogody ducha. Ta książka to zapis zmagania się z codziennością osób na dnie, walki z bezdusznością, ale również miłości do ukochanego syna. Jeśli poszukujecie matczynej czułości, niezgody na niesprawiedliwość, a także prawdziwej, pisanej z pierwszej ręki opowieści o biedzie i wykluczeniu oraz nadziei i wierze, powinniście sięgnąć po tę książkę. KUPUJĄC TĘ KSIĄŻKĘ, WSPIERASZ DOMY WSPÓLNOTY CHLEB ŻYCIA *** Prostym językiem i lekko na przekór. Ta książka jest dobra! Tak dobra jak jej autorka. Znajdziecie tu krótkie historie codziennego życia człowieka, który wierzy naprawdę. I ratuje świat. Wiele światów. Jest takie powiedzenie: "To byli bardzo biedni ludzie, mieli tylko pieniądze". Po lekturze tej książki staniemy się bogatsi. RENATA PRZEMYK *** Ten zbiór krótkich tekstów siostry Małgorzaty Chmielewskiej - bardziej zapisków zanotowanych gdzieś pomiędzy jednym obowiązkiem a drugim niż wystudiowanych felietonów - ma nieprawdopodobną siłę oddziaływania. Niesie w sobie moc. Taką, jakiej potrzeba, by uścisnąć najserdeczniej drugiego człowieka, by podać pomocną rękę komuś, kto jest od nas słabszy, by spojrzeć w lustro bez zgorzknienia. Siostra Chmielewska pisze o sile miłości, i nie ma w tym nawet cienia patosu. Jest po prostu ludzkie życie, zawsze warte przeżycia. ANNA DZIEWIT-MELLER
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Bajki nowe Malarze Dwaj portretów malarze słynęli przed laty: Piotr dobry, a ubogi, Jan zły, a bogaty. Piotr malował wybornie, a głód go uciskał, Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał. Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze? Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarz... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Anton Czechow
“Malcy” to opowiadanie Antoniego Czechowa, jednego z najsłynniejszych rosyjskich pisarzy i dramaturgów. Uznawany jest powszechnie za mistrza małych form literackich. Jest to wspaniałe, zabawne opowiadanie znane również pod tytułem “Bezprawie”.
Anton Czechow
Malcy — Włodek przyjechał! — krzyknął ktoś na dworze. — Włodzio przyjechał! — pisnęła Natalia, wbiegając do jadalni. — Ach, mój Boże! Cała rodzina Korolewych, która z godziny na godzinę wyczekiwała swego Włodzia, rzuciła się do okien. Przed gankiem stały szerokie sanie, trójka białych koni buchała kłębami pary. Sanie były puste, gdyż Włodzio stał już w sieni i czerwonymi od mrozu palcami rozwiązywał baszłyk. [...]Anton CzechowUr. 29 stycznia 1860 r. w Taganrogu (Rosja) Zm. 15 lipca 1904 r. w Badenweiler (Niemcy) Najważniejsze dzieła: Śmierć urzędnika (1883), Nieciekawa historia (1889), Sala nr 6 (1892), Wyprawa na Sachalin (1895); Mewa (1896), Wujaszek Wania (1900), Trzy siostry (1901), Wiśniowy sad (1904) Urodzony w rodzinie kupieckiej, lekarz z wykształcenia. Swoje pierwsze utwory publikował w drugorzędnych pismach humorystycznych pod pseudonimami: ?Antosz Czechonte?, ?Człowiek bez żółci?, ?Brat swojego brata?. W początkowej fazie twórczości pisał wiele drobnych utworów, felietonów, humoresek, anegdot. Krytykował bezczynność rosyjskiego społeczeństwa wobec wszechobecnego zła. W 1890 roku odbył podróż na wyspę Sachalin, miejsca zesłania i katorg. Owocem podróży była praca literacko-naukowa. Jako dramaturg zyskał sławę dzięki współpracy z Konstantym Stanisławskim, wybitnym reżyserem i teoretykiem teatru. W 1901 roku poślubił jedną z wybitnych aktorek teatru Stanisławskiego MChaT, Olgę Knipper; była ona odtwórczynią większości pierwszoplanowych ról w jego sztukach. Zasłynął również jako mistrz krótkiej formy ? autor nowel i opowiadań. Zmarł na skutek wyniszczenia gruźlicą. autor: Danuta SzafranKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Maliny lesbijskie opowiadanie erotyczne
Victoria Pazdzierny
Twoje zielone oczy łapczywie się we mnie wpatrują. Oblizujesz spierzchnięte, duże usta, nagle zatapiasz je w moich. Zaczynasz ostro atakować moje wargi. Całujesz mnie z o wiele większą namiętnością. Zmieniam pozycję, ugniatam twoje mniejsze, jędrne piersi. Chciałabym językiem drażnić sutki, zimne kolczyki, które zrobiłaś sobie kilka miesięcy temu. Pięknie komponują się z industrialem w lewym uchu. Zjeżdżasz ustami niżej. Zahaczasz o brodę, a później całujesz moją szyję. Ja w swoich pomrukach, jękach zaczynam prosić cię o więcej. Chcę, żebyś zdjęła ze mnie już naprawdę mokre majtki, zatopiła we mnie swoje krótkie palce. Nawet jeśli krwawię. Albo dlatego, że krwawię. Jestem niesamowicie podniecona. Chciałabym, abyś zaczęła nimi powoli we mnie posuwać, dodając kolejny i kolejny. Dobrze, że przyniosłaś ze sobą stary ręcznik, którego nie boję się zabrudzić, oraz kilka mokrych chusteczek." Słodkość, czerwień, okres. Wieczór celebrujący cielesność i namiętność, która zaczyna się już przed drzwiami wspólnego mieszkania dwóch kochanek i partnerek. Niepohamowane pożądanie podsycane jest silnymi emocjami związanymi z menstruacją.
Marta Krajewska
Nieradka chciała podejść, przytulić go, przeprosić i błagać o wybaczenie, ale nie mogła ruszyć się z miejsca. Wiedziała, że odtrąciłby jej ramiona, a wtedy umarłaby na miejscu. Była zła i niewarta jego dobroci. Wszystko, co mówił, było prawdą. Gdyby mogła, rzuciłaby się w las szukać tamtego koziołka, ale nie była w stanie upolować zwierzęcia. Nie mogła naprawić tego błędu. - I tylko las to, las tamto - ciągnął Gorazd spokojniej. - Ja też żyję w lesie, a co on nam takiego dał? Pytam się. - Wbił zły wzrok w żonę. - Co ci ten las dał? Upiory za ścianą? Gdyby nie ja, nie przeżyłabyś tu jednego lata, co dopiero zimy. Las! Las jest dobry! - przedrzeźniał ją. - No to idź do niego! Proszę bardzo, idź! Niech ci da ten twój las schronienie, niech ci da jeść, proszę! Idź, przynieś te leśne skarby. O, malin mi może przynieś, pojemy. No, wynocha! Chwycił Nieradkę za ramiona i siłą wypchnął za drzwi. - Ale... Gorciu, niedźwiadku mój... - mamrotała smolarzowa, przymilając się i nie dowierzając temu, co się dzieje. Opowiadanie zostało opublikowane w antologii "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" (2023).