Proza
Jerzy Edigey
Wrocław, lata 60. XX wieku. Robotnicy rozbierający szczątki kamienicy natrafiają na ludzkie zwłoki z odciętymi palcami u obu rąk. Początkowo wydaje się, że to upiorna pozostałość po wojnie. W miarę postępów śledztwa prowadzonego przez milicjantów i Zakład Kryminalistyki okazuje się jednak, że trup ma nie więcej niż 4 lata. Niewielka powieść opisuje praktyki śledcze ówczesnej Milicji Obywatelskiej.
Marek Dryjer
Szklane miasto jest książką z gatunku fantastyki postapokaliptycznej. Opisuje losy młodych ludzi, którzy cudem ocaleli po wybuchu ładunku nuklearnego. Ich życie całkowicie się wtedy zmieniło. Szklane miasto to piękny Wrocław i jego zabytki, to także zagłada, zgliszcza i śmierć wszechobecna. To dramat tysięcy, tyle samo ofiar, to także ocaleni. W pierwszej fazie książki ocaleni uciekają ze strefy wybuchu i chronią się przed falą radioaktywną w kompleksie Sky Tower. Liczą na to, że przeczekają najgorsze. Oznaczają swoją pozycję, tworzą zabezpieczenia, przechodzą dekontaminację, podążają w stronę odległego dachu, licząc, że pomoc nadejdzie właśnie stamtąd. Próbują nawiązać łączność, sprowadzić helikopter. W drugiej fazie książki, kiedy dociera do nich, że nie będzie łatwo stamtąd uciec, zaczynają walczyć o przetrwanie. Uświadamiają sobie, że nie są tam sami, że jest tam coś jeszcze... Cały kompleks kryje w sobie wiele tajemnic i niebezpieczeństw, począwszy od błąkających się niedobitków, poprzez grupy wygłodniałych mutantów, a skończywszy na pospolitych bandytach i zdegenerowanych żołdakach. Jego wiedza atomistyczna i jej znajomość budynku ratują im życie, ale czy ocalą je ostatecznie? Muszą walczyć, muszą uciekać, muszą zmierzyć się ze swoimi lękami i słabościami. Nie wiedzą, czy nie zostali napromieniowani. Kobieta po jakimś czasie to odkrywa. Odnajdują dziecko, którym postanawiają się zaopiekować Książka jest pełna akcji, niebezpieczeństw, szalonych zwrotów, opisów i niespodzianek. Szybko się ją czyta, choć nie jest łatwa. Jej główne motto, to człowieczeństwo, gdzie sztandarową frazą jest nadzieja. Marek Dryjerur. 27.05.1976 we Wrocławiu. Miłośnik egzystencjalizmu w literaturze.Publikacje i nagrody:Powieść Droga ślepców, Wydawnictwo Radwan, 2010. Debiut książkowy, który został nominowany do Nagrody Angelusa w 2011 r., dla książek wydanych w 2010 roku.Opowiadanie Trzynasty schron zostało nagrodzone ex aequo główną nagrodą w konkursie literackim POLSKIE POSTAPO 2011 i trafi do druku, stając się częścią pierwszego polskiego postapokaliptycznego uniwersum.Opowiadanie Miasto umarłych ludzi zostało nagrodzone w ogólnopolskim konkursie literackim SECRETUM CALIGO 2012 w kategorii horror i będzie opublikowane w formie e-booka.Opowiadanie Bezprawie zostało wyróżnione w konkursie literackim OPOWIEŚCI NIESAMOWITE 2012 i opublikowane w wydaniu specjalnym czasopisma Opowieści niesamowite.
Tatiana Tibuleac
Czy imię Łastoczka (po ros. Jaskółka) nadane głównej bohaterce przez jej nową mamę przyniesie dziewczynce wykupionej z wiejskiego sierocińca spodziewaną odmianę losu? Czy spełnią się jej marzenia? Czy wreszcie będzie mogła komuś zaufać? To właśnie z perspektywy nastolatki pełnej ostrożnej nadziei poznajemy Mołdawię w okresie schyłku imperium sowieckiego i w początkowych latach transformacji postkomunistycznej, we wszystkich krajach bloku wschodniego stojącej pod znakiem chaosu, niepewności, strachu oraz niespełnionych oczekiwań, szczególnie widocznych w przypadku młodej i dla wielu nieoczywistej państwowości mołdawskiej miotającej się pomiędzy nostalgią za czasami Związku Radzieckiego,a podszytym nieufnością ciążeniem ku Rumunii i pełnymi wahań aspiracjami niepodległościowymi. Ten dramatycznie skomplikowany węzeł relacji i współzależności znajduje odzwierciedlenie w wątku rywalizacji między żywiołami języków rumuńsko-mołdawskiego uznawanego za plebejską mowę, i rosyjskiego, którym posługuje się miejska elita. Pierwszego z nich bohaterka nauczyła się w domu dziecka, a drugi ma się stać jej przepustką do lepszego życia. Dzięki tak skonstruowanej narracji zostajemy wciągnięci w pełną emocji, uczyć i przeżyć opowieść o dojrzewaniu w trudnych czasach transformacji ustrojowej. A wyrafinowana forma literacka, w której zaciera się granica między poezją a prozą, sprawia, że nie możemy pozostać obojętni wobec tej historii. Do empatycznej podróży w głąb ludzkiej duszy zapraszają Oficyna Literacka Noir sur Blanc i Książkowe Klimaty, wydawca debiutanckiej powieści Tatiany Ţîbuleac Lato gdy mama miała zielone oczy.
Molire (Molier)
Szkoła żonkomedia w pięciu aktach1662 Wstęp Przystępujemy do komedii, którą historia literatury uważa za epokę w dziejach francuskiego teatru, równą co do doniosłości Cydowi Corneille’a; zarazem jest ona, z wielu względów, epoką w twórczości Moliera. Patrzeliśmy, jak cierpliwie wchłaniał w siebie elementy współczesnego teatru; jak, stopniowo i nieznacznie, przetwarza je, coraz więcej znacząc je swoim piętnem; — tutaj czyni stanowczy krok, stwarza własną komedię, wkracza w dziedzinę wielkiej swej twórczości. [...]Molire (Molier)Ur. 15 stycznia 1622 r. w Paryżu Zm. 17 lutego 1673 r. w Paryżu Najważniejsze dzieła: Pocieszne wykwintnisie (1659), Szkoła żon (1662), Świętoszek (1664), Don Juan (1665), Mizantrop (1666), Skąpiec (1668), Szelmostwa Skapena (1671), Chory z urojenia (1673) Właśc. Jean Baptiste Poquelin. Francuski komediopisarz (do dziś zaliczany do najwybitniejszych w historii literatury europejskiej), dyrektor teatru i aktor; cieszył się uznaniem i opieką króla Ludwika XVI. W Polsce jego dzieła przekładano i wystawiano od XVII wieku. Był synem tapicera, ale postanowił nie iść w ślady ojca. Od dziecka interesowały go przedstawienia uliczne. Studiował filozofię i prawo, by ostatecznie pójść za głosem wczesnej fascynacji i poświęcić życie scenie. Zmarł na atak serca grając w Chorym z urojenia. autor: Aneta Mościcka Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Kasia Bulicz-Kasprzak
Powracają bohaterki książki Dom na skraju, o której czytelniczki pisały, że podbiła ich serca, jest przepiękna i taka prawdziwa życiowa i lekko melancholijna. Maria spełniła swoje marzenie i wydała tomik wierszy. Teraz, gdy wody Młynówki opadają, kobiety z Różanej zaczynają rozumieć, jak prawdziwe jest przekleństwo oby spełniły się twoje marzenia. Agata uratowała Karolinę i jej dzieci przed powodzią, a teraz musi chronić swoje małżeństwo, gdyż ukochany mąż zbyt wiele uwagi poświęca byłej żonie. Janina przez wiele lat myślała przede wszystkim o rodzinie, a obecnie będzie musiała zadbać o siebie. W czasie porządkowania domu po powodzi Wanda odkrywa, że bliscy ją okłamywali. Leokadia dostrzega, że są sytuacje, z którymi nie zdoła sobie poradzić, mimo całej swej mądrości. Teresa poznaje gorzki smak życia. Niestety, zbyt późno zdaje sobie sprawę, że to właśnie przeciwności losu czynią nas silniejszymi. Kasia Bulicz-Kasprzak autorka Domu na skraju i Szlachetnych pobudek ma dwie wielkie pasje czytanie i bieganie. Każdego lata wyjeżdża na Zamojszczyznę, by tam pisać, nadrabiać czytelnicze zaległości, a przede wszystkim odkrywać przyrodnicze uroki Roztocza.
Felicia Berliner
Prowokacyjna powieść o uzależnionej od pornografii młodej kobiecie należącej do ortodoksyjnej społeczności nowojorskich chasydów. Rajzla marzy o wolności i spełnieniu swoich ambicji, ale sztywne zasady obowiązujące w jej środowisku zmuszają do ukrywania - pragnień. Kiedy odkrywa świat pornografii, jej życie nabiera nieznanych wcześniej barw. Rozpoczyna mroczną i niebezpieczną podróż Czy uda się jej pogodzić coraz większe zainteresowanie swoją seksualnością z oczekiwaniami - rodziny? Wciągająca, zuchwała, głęboko emocjonalna i zabawna opowieść o dziewczynie, która odnajduje swoje miejsce, nawiązuje łączność ze swoim ciałem, językiem, rodziną i światem. Jeszcze nigdy nie czytałam podobnej książki. Zawsze czekałam na taką powieść. LYNN STEGER STRONG, autorka Niedostatku Przeczytałam ten perfekcyjny debiut jednym tchem, w napięciu, aż wreszcie dotarłam do oszałamiającego, przejmującego finału. Jestem pod wrażeniem mądrości i intuicji Felicii Berliner, która doskonale rozumie ludzką kondycję i w wirtuozerski sposób przekształciła bardzo specyficzną historię w uniwersalną metaforę. JOANNA RAKOFF, autorka bestsellera My Salinger Yea
Francine Rivers
Najnowsza bestsellerowa powieść Francine Rivers na rynku polskim. On miał być idealnym pastorem, zdolnym, aby poprowadzić Centerville Christian Church. Ona była idealną żoną pastora. Kiedy Paul Hudson przyjął zaproszenie, aby zostać pastorem kościoła walczącego o przetrwanie, tak naprawdę nie miał pojęcia, czego się spodziewać. Jednak Paul nie potrzebował wiele czasu, aby sytuacja Centerville Christian Church zmieniła się diametralnie. Liczba uczestników nabożeństw rosła. Wszystko szło tak dobrze. Gdyby tylko jego żona mogła tak to postrzegać. Nie dopuszczał jednak, aby jej cicha postawa mogła mu w czymś przeszkodzić. Ona wiedziała, że coś było nie tak, i to od dłuższego czasu... Eunice cicho zamknęła drzwi do sypialni i uklękła przy łóżku. Tonę, Boże. Nigdy nie czułam się taka samotna. Do kogo mam się zwrócić, Panie, jak nie do Ciebie? Dokąd ma się udać żona pastora po pomoc, gdy jej małżeństwo się rozpada, a jej życie wymyka się spod kontroli? Komu mam zaufać w mojej trosce i niepokoju, Panie? Komu, jak nie Tobie? Chwyciła poduszkę i przycisnęła mocno do ust tak, aby nie było słychać jej łkania. "Misternie splecione wątki z niezapomnianymi kreacjami bohaterów". - Romantic Times Book Club To książka, która w niezwykle wnikliwy sposób pokazuje na zagrożenia pojawiające się w momencie, gdy powołanie do służby wchodzi z związek z ambicją budowania swojego królestwa na ziemi. Niezwykle celne obserwacje dotyczące środowiska ewangelicznego chrześcijaństwa w USA, pełnokrwiste postaci, fabuła wolna od przewidywalnych rozwiązań i napominające duchowe przesłanie składają się na powieść, jakiej jeszcze nie było. "Ta książka to potężna i niemal prorocza wypowiedź na temat Kościoła w Ameryce" Anne Graham Lotz (córka Billy'ego Grahama). Lektura obowiązkowa dla pastorów, przywódców kościelnych, liderów służb zborowych oraz... ich żon, a jednocześnie książka, która wciągnie każdego czytelnika lubiącego obyczajową fabułę, niepozbawioną wątków romansowych. Pastor Włodzimierz Tasak Kolejna świetna książka Francine Rivers! Jak Ona to robi! Fikcja literacka, która wydaje się, aż nazbyt prawdziwa niestety. Uwielbiam w powieściach Francine ten niewyczuwalny zamiar sprowokowania czytelnika do przemyśleń. Czytasz przejmującą historię i nieświadomie zadajesz sobie pytanie "Co to ma wspólnego ze mną?". I warto je sobie zadać. Jest pełna chrześcijańskiego slangu i frazesów, szybko wyczujesz delikatnie zarysowaną linię pomiędzy bezkompromisową prawdą a matrixem chrześcijańskim, który sami tworzymy. Nie sądziłam, że któraś z powieści może pokonać trylogię "Znamię lwa", ale to się chyba udało, albo poprostu "Szofar zabrzmiał" dotyka naszych czasów i mnie osobiście. Polecam Edyta Bogulak FRANCINE RIVERS jedna z najpopularniejszych pisarek amerykańskich, autorka ponad 20 bestsellerowych powieści, przetłumaczonych na dwadzieścia języków, m.in. trylogii: "Głos w wietrze", "Echo w ciemności", "Jak świt poranka". Zdobyła liczne nagrody i zaszczyty, w tym Christy Award, za stworzenie inspirującej fikcji o charakterze historycznym, złoty medal Amerykańskiego Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich ECPA za powieść "Ostatni zjadacz grzechu" (zekranizowaną przez Michaela Landona). W 2010 roku książki Francine zostały uznane za najlepiej sprzedające się tytuły na liście "New York Timesa".
Michał Choromański
Akcja tej powieści toczy się na terenie prowincjonalnego polskiego szpitala w latach 30-tych XX wieku. Jej bohaterami są liczni, poważnie chorzy pacjenci oraz lekarze i pielęgniarki. Oprócz interesującej, nierzadko sensacyjnej i bulwersującej akcji oraz wyrazistych postaci, mamy tu też ciekawe realia dotyczące ówczesnych metod leczenia. Tekst ten świetnie by się nadawał na scenariusz tak modnych obecnie seriali szpitalnych. AGNIESZKA „KOCZOWNICZKA” (2016): Chętnie sięgam po książki napisane kilkadziesiąt lat temu, bo można wśród nich znaleźć wiele perełek. Miło jest je czytać, miło polecać czytelnikom. Dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na taką właśnie niesłusznie zapomnianą, ciekawą, piękną i niepodobną do żadnej innej powieść, czyli na „Szpital Czerwonego Krzyża”. Jej akcja niemal w całości toczy się na terenie szpitala, a bohaterami są członkowie personelu oraz pacjenci. Nazwy ich chorób brzmią strasznie: karbunkuły, sarkoma karku, flegmona łokcia, kamica nerkową, gruźlica kości. Niektórzy są po amputacji nóg. Leżą ci nieszczęśnicy w łóżkach, dowcipkują i psocą niczym dzieci albo też jęczą, gryzą ręce z bólu, umierają... Rzecz dzieje się w dwudziestoleciu międzywojennym. Opisane przez Michała Choromańskiego obyczaje i sposoby leczenia to już historia. Bohaterom robi się zastrzyki z heroiny, chronicznie chorzy przebywają w placówce latami, kobiet zgłaszających się na aborcję nikt nie nazywa zabójczyniami. Większość personelu mieszka na terenie szpitala, pielęgniarkami są siostry zakonne. Student Reinhort, u którego przed kilkoma laty zdiagnozowano gruźlicę płuc i kości, został umieszczony w gipsowym korytku, wyniesiony na werandę – i od tamtej pory leży nieruchomo na dworze. Nawet zimą, nawet nocą. W jednej ze scen przeczytamy o tym, jak potężna śnieżyca szarpie jego łóżkiem, a on, bezradny i całkowicie samotny, próbuje ocalić życie. Akcja toczy się bardzo wolno. Siłą tej powieści są, ciągnące się nieraz przez wiele stron, opisy stanów wewnętrznych bohaterów. Autor chorował na gruźlicę kości i płuc, wiedział więc wszystko o szpitalnej codzienności i uczuciach cierpiących ludzi. W swojej książce doskonale przedstawił lęk przed śmiercią, bunt, bezradność, różne reakcje na ból fizyczny. Pokusił się nawet o pokazanie lekarza w roli pacjenta. Człowiek ten, przedtem rozsądny, zaczyna zachowywać się dziwnie. Ukrywa przed innymi swój stan, operuje, choć niemal nic nie widzi i traci przytomność z bólu. A co, jeśli skalpel wyślizgnie mu się z ręki? Czy jest aż tak nieodpowiedzialny? Nie, wyjaśnia Choromański, to nie nieodpowiedzialność. Uruchomiły się po prostu jego mechanizmy obronne; postawił sobie diagnozę, ale że była zbyt straszna, natychmiast ją odrzucił. Uwierzył, że nic poważnego mu nie dolega. Najciekawsza postać to według mnie Ksenio Brieg. Jest on serdeczny, łagodny, wciąż rozmyśla o pacjentach. Wydawałoby się, że taki dobry człowiek to skarb, jednak wiele osób męczy się w jego towarzystwie. Choromański wiedział, że czytelnicy lubią, by obok sympatycznych bohaterów pojawiła się czarna owca, ktoś, kto będzie wzbudzał złe emocje, wprowadził więc doktora Chwaścińskiego. Cóż to za kreatura! Bumelant, cham; im więcej wódki wypije, tym chętniej robi operacje. Książka została wzbogacona przemyśleniami autora na temat dobroci. Niektóre wydają mi się kontrowersyjne. Na przykład te: „Bo nauczyć kogoś postępować dobrze, to tak samo, co tego człowieka poniżyć”*. Kończąc, dodam, że pisarz posłużył się piękną, barwną polszczyzną. Czytanie napisanych przez niego zdań to ogromna przyjemność. Polecam!
Marcin Jacoby
Chińska sztuka perswazji odsłania czytelnikowi korzenie fascynującego fenomenu, jakim jest starożytna retoryka w Chinach. Opowiastka alegoryczna z IV–III w. p.n.e. tworzy swoistą wspólnotę gatunkową z wybitnymi tekstami politycznymi, polemicznymi i filozoficznymi, a także z anegdotami i exemplami historycznymi, na których przez wieki wzrastała cywilizacja Państwa Środka. Sięgamy do prawdziwych źródeł języka i kultury w tej niezwykłej, zajmującej, chwilami bardzo zabawnej opowieści o sztuce przekonywania. Prof. dr hab. Lidia Kasarełło Anegdoty historyczne i opowiastki alegoryczne wykorzystywane były w okresie Walczących Państw w ściśle określonych funkcjach praktycznych. (...) Pojawienie się i rozkwit opowiastki alegorycznej to wynik współobecności wielu czynników natury politycznej, społecznej i kulturowej, które razem nie tylko wykreowały odpowiednie środowisko do wykształcenia się wysublimowanej metody prowadzenia perswazji, ale przede wszystkim stworzyły zapotrzebowanie na ten rodzaj komunikacji. Dr Marcin Jacoby – sinolog, tłumacz, promotor kultury, popularyzator wiedzy o literaturze i sztuce Państwa Środka. Wieloletni pracownik Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Adama Mickiewicza. Obecnie Dyrektor ds. Współpracy Międzynarodowej oraz adiunkt w Katedrze Cywilizacji Azji Wschodniej Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Uniwersytetu SWPS.
Szuanie, czyli Bretania w roku 1799. Les Chouans ou la Bretagne en 1799
Honoré de Balzac
Jest rok 1799, w Bretanii trwają walki z szuanami. Wobec niepowodzeń ponoszonych przez oddział kierowany przez młodego republikanina Hulota, Joseph Fouché wpada na pomysł schwytania wodza monarchistów, markiza de Montauran zwanego Gars, za pomocą zasadzki. Kluczem do jej powodzenia ma być młoda arystokratka, Maria de Verneuil, która w zamiarze Fouche'a ma rozkochać w sobie legendarnego szuana, a następnie wydać go w ręce republikanów. Wspiera ją w tym ambitny agent policyjny Corentin. Zamiary policji republikańskiej są początkowo realizowane zgodnie z planem, lecz potem, nieoczekiwanie (za Wikipedią). Co było dalej można się dowiedziec po przeczytaniu całej powieści. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej Version bilingue: polonaise et française.
Katarzyna Szczepańska-Kowalczuk
Co może kryć rodzinna szuflada? Jaką tajemnicę ujawnić? Czy po jej otwarciu życie może wyglądać tak samo? Znaleziona w listach ze starej szuflady historia Juliusza Wolskiego (syna poetki Maryli Wolskiej) i Stefanii Hrachowiny (Rusinki pracującej w domu Wolskich) to piękna osobista opowieść o ludziach i miejscach. O rodzinach Wolskich, Pawlikowskich, Turowiczów, Szumanów, Szczepańskich O dawnej Galicji Krakowie, Goszycach, Lwowie I o tym, jak odkrywanie rodzinnych historii przekształca naszą tożsamość i teraźniejszość. Czasem trzeba zatrzasnąć za sobą drzwi, żeby można było otworzyć inne, dotąd zamknięte. Remont starego mieszkania po rodzicach niespodziewanie odsłonił przede mną historię będącą dotąd rodzinnym tabu mojej matki. Dzięki szufladzie skrywającej listy i dokumenty udało mi się zrekonstruować wydarzenia sprzed lat. Szuflada wyprawiła mnie także w podróż do źródeł przysypanych przez kurz dramatów. To, na co natrafiałam, bywało czasem bolesne, ale pomogło mi połatać ubytki we własnej tożsamości. Teraz, kiedy poznałam Juliusza i Stefanię moich dziadków trochę lepiej rozumiem, kim jestem. Katarzyna Szczepańska-Kowalczuk
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Emocjonująca powieść jednej z najpopularniejszych polskich powieściopisarek II połowy XX wieku. Tym razem Stanisława Fleszarowa-Muskat zabiera czytelników do pomorskiej wsi. Lokalny leśniczy poznaje dziewczynę z miasta. Między bohaterami rodzi się uczucie. Co przyniesie rozwój wydarzeń? Autorka opisuje płomienny romans pozornie niepasujących do siebie ludzi. W tle przedstawia obyczaje społeczeństwa lat 60. XX wieku.
Wacław Holewiński
W 1985 roku milicjanci zakatowali młodego chłopaka, Tomasza Miteńkę, za brak dowodu osobistego. I choć uszli bez kary, to we współczesnej Polsce znajduje się niezależny pisarz, który postanawia upomnieć się o pamięć o tym zdarzeniu. Jest to tym trudniejsze, że także w jego życie uczuciowe okazuje się wpisana komunistyczna przeszłość. Szwy to wielowymiarowa powieść o kondycji otaczającej nas rzeczywistości. Zadaje szereg pytań o Polskę, Polaków i wiążące ich wciąż układy. To rozprawa o szwach, które w wielkim trudzie trzymają fasadę III RP w całości. Szwy to najbardziej osobista i moim zdaniem najlepsza powieść Wacława Holewińskiego. Autor stawia pytanie: co zrobiliśmy z naszą niepodległością? Albo odwrotnie: czemu tak wielu rzeczy nie zrobiliśmy, choć było to naszym obowiązkiem? Marek Ławrynowicz Holewiński jest jednym z nielicznych pisarzy, których proza tak mocno osadzona jest w naszej współczesności i historii najnowszej. Predestynuje go do tego życiorys: działalność opozycyjna w PRL, prowadzenie podziemnej oficyny wydawniczej, internowanie w stanie wojennym. Sądzę, że najzwyczajniej doświadczenie życiowe sprawia, że autor ten ma od swoich młodszych kolegów więcej do powiedzenia. A raczej inaczej: do opowiedzenia. Krzysztof Masłoń, Rzeczpospolita Wreszcie powstała rzecz nie o podróży do Babadag, tylko o tym, co tu i teraz. Pośród wielu tekstów o naszym czasie piszą o nim przecież i Wildstein, i Ziemkiewicz, i wielu innych, żaden nie tchnie taką autentycznością i, nie bójmy się tego słowa prawdą, jak to, co napisał Holewiński. Czytając, zastanawiałam się, na czym polega sugestywność tej powieści. Wszystko w niej tchnie powietrzem, którym oddychamy. Wywoła na pewno wiele różnych reakcji z wyjątkiem obojętności. Sądząc z podziału, na który wskazują badania opinii, powinna wzbudzić tyle furii ile entuzjazmu. Barbara Budrecka
Judith Schalansky
[O KSIĄŻCE] Miasto się wyludnia, w gimnazjum brakuje uczniów, lecz ona się stąd nie rusza - biolożka starego pokroju, ostatnia z gatunku. Aby poradzić sobie w życiu, trzeba umieć się dostosować. Kto jak kto, ale Inge Lohmark wie o tym dobrze. W końcu od przeszło trzydziestu lat uczy biologii w małym pomorskim mieście na zapomnianej wschodnioniemieckiej prowincji. W gimnazjum, które za cztery lata zostanie zlikwidowane. Na to nie ma rady - ludzi coraz mniej, wkrótce zabraknie uczniów. Mimo to nauczycielka wciąż z uporem odgania od siebie natrętne myśli i fakty. Gdy niespodziewanie zapała uczuciem do jednej z uczennic, a jej wizja świata zachwieje się w posadach, zacznie podejmować coraz to bardziej desperackie próby ratowania tego, czego uratować się nie da. "Psychologiczne i językowe arcydzieło." Alexander Cammann, Die Zeit "Wredna, dowcipna, poruszająca. Najlepsza powieść roku." Hubert Winkels, Deutschlandfunk Judith Schalansky, ur. w 1980 r. w Greifswaldzie. Studiowała historię sztuki i projektowanie komunikacji. Autorka międzynarodowego bestsellera Atlas wysp odległych, wyróżnionego m.in. nagrodą dla najpiękniejszej książki roku w konkursie Stiftung Buchkunst. Jej ostatnia książka, Spis paru strat, została przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków. Szyja żyrafy, powieść o kształceniu i kształtowaniu się, ukazała się po raz pierwszy w 2011 roku.
Richard Flanagan
Nagrodzona Bookerem mistrzowska powieść o wojnie, miłości i okrucieństwie Sierpień 1943 roku, japońska kolonia karna w Birmie. Australijski chirurg wojskowy Dorrigo Evans trafia do niewoli. W obozie jeńcy zmuszani są do katorżniczej pracy przy budowie Kolei Śmierci. Rytm dni wyznaczają poranne apele i płonące wieczorami stosy ciał zmarłych więźniów. Jednak w późniejszych latach nie tylko bestialstwo czasów wojny będzie prześladować Dorriga. W nieuporządkowanych wspomnieniach, które bezwiednie przywołuje pamięć, wracają też lata dorastania spędzone na tasmańskiej prowincji i widmo burzliwego romansu z Amy, piękną i charyzmatyczną żoną wuja. Szczęśliwy człowiek nie ma przeszłości, a nieszczęśliwy nie ma nic poza nią. To zdanie staje się mottem opowieści o Evansie: wziętym lekarzu, niewiernym mężu, wewnętrznie skonfliktowanym weteranie, człowieku pełnym goryczy i melancholii. Ścieżki Północy to brutalnie piękna historia o różnych odsłonach miłości i pamięci, o śmierci i wojnie, a przede wszystkim o tęsknocie za tym, co bezpowrotnie utracone.
Lisa Harris
Lot Nikki Boyd do Nashville przebiegał rutynowo… do czasu lądowania awaryjnego. Gdy sytuacja na lotnisku zostaje opanowana, Nikki orientuje się, że zaginęła kobieta, która w samolocie siedziała obok niej. Nikt nie chce potwierdzić jej obecności na liście pasażerów. Kiedy Nikki dowiaduje się, że Erika Hamilton leciała do Nashville pod opieką generała sił powietrznych, by zeznawać przed sądem przysięgłych jako kluczowy świadek, zaczyna się zastanawiać, czy jej zniknięcie z miejsca katastrofy oznacza ucieczkę przed kłopotami czy przeciwnie – wpadnięcie prosto w nie. Zanim Nikki zdąży po podróży zobaczyć się z rodziną, zostaje wraz ze swoim zespołem wciągnięta w śledztwo w sprawie zaginionej, w którym motywy są równie niejasne jak podejrzani. Kilkakrotnie nagradzana autorka Lisa Harris naszpikowała niebezpieczeństwami każdy zakręt tej trzymającej w napięciu, ekscytującej podróży, która wprawi was w prawdziwe osłupienie. Krytycy o Aktach Nikki Boyd: „Szybkie zwroty akcji” – Fresh Fiction o Zaginionej „Kolejny sukces” – Radiant Lit o Zaginionej „Wybuchowa” – Christian Retailing o Wendecie „Jazda bez trzymanki” – RT Book Reviews o Wendecie „Fascynująca” – Suspense Magazine o Wendecie
Ślad tygrysicy. Powieść. Seria: Proza ze Ściany Wschodniej, tom 3
Zofia Piłasiewicz
Proza ze Ściany Wschodniej Czy krajobraz, na jaki patrzymy za oknem, ma wpływ na to, kim jesteśmy, na nasze życiowe wybory? Na to, o czym i jak piszemy? Człowiek nie istnieje przecież bez kontekstu... Proza ze Ściany Wschodniej. Tom 3. Poczytaj, poszukaj odpowiedzi... O KSIĄŻCE: Weronika - nauczycielka z małego miasteczka gdzieś na wschodzie Polski i Wiera - tajemnicza Rosjanka, połączone za sprawą przypadkowych zdarzeń, wyruszają w niecodzienną podróż przez tajgę, krainę nieokiełznanej, dzikiej przyrody, której gospodarzami są syberyjskie tygrysy. Wędrówka staje się doświadczeniem inicjacyjnym, zmieniającym wewnętrznie obie kobiety. Każda z nich, na swój własny sposób, dociera do wewnętrznej siły drzemiącej w każdej z nich, pokonując lęki i fobie. Za sprawą niewielkich figurek tygrysa z jadeitu odkrywa się warstwa historyczna powieści, gdzie losy młodego polskiego inżyniera, Ksawerego, pracującego przy budowie Kolei Transsyberyjskiej, splatają się z losami Michała Jankowskiego, polskiego zesłańca i badacza Dalekiego Wschodu z przełomu XIX i XX wieku. Zgrabnie poprowadzona narracja wprowadza czytelnika w awanturniczy świat przygód i fascynującej natury dalekowschodniej tajgi. OD AUTORKI: Kiedy podróżowałam po tajdze, wrażenia i doznania tamtejszej przyrody, tego ogromnego, samoodnawiającego się organizmu, który nazywamy tajgą, były tak silne, że sprowokowały mnie do pisania książek, początkowo jako formy odreagowywania emocji i przeżyć. Najpierw była to literatura faktu. Teraz przyszedł czas na powieść, w której zarówno zasłyszane, jak i wymyślone przeze mnie historie splatam z losami prawdziwych postaci, a wszystko to z tajgą w tle, bo cała opowieść zanurzona jest w tym fascynującym świecie dzikiej, nieokiełznanej przyrody... Jeśli lubicie dziewiczą przyrodę, wciągającą fabułę z wielką i małą historią oraz wątkiem miłosnym w tle - ta powieść będzie dla Was... Zanurzcie się w ten świat razem ze mną. Zapraszam do podróży! Zofia Piłasiewicz O AUTORCE: ZOFIA PIŁASIEWICZ - podróżniczka, autorka książek: Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna, Gruzja. W pół drogi do nieba, Podróż, tomiku wierszy Ćwiczenia z pamięci oraz poematu Rzeka. Opowieść Czarnej Hańczy. Lubi być w kontakcie ze sobą, ludźmi i światem. I wsłuchiwać się w naturę.
Janusz Wiśniewski
Niektórych tęsknot nie da się ukoić. O pewnych rzeczach nie sposób zapomnieć. Niektóre przeżycia zostawiają w nas ślady na zawsze. Janusz Leon Wiśniewski obdarowuje nas kolejną porcją opowieści o losach przypadkowo albo i nie przypadkowo poznanych ludzi. Zwykłych i zarazem wyjątkowych. Zamieszkujących wielkie metropolie i mniejsze, niemieckie miasteczka. Wbrew pozorom, postaci te łączy bardzo wiele: pragnienie miłości i kontaktu z drugim człowiekiem. Janusz L. Wiśniewski opowiada niezwykłe historie ludzi, którzy mimo bolesnych doświadczeń nie tracą nadziei na udane życie. Autor, mistrzowsko łączący w swoich opowieściach emocje, erotykę i naukę, po raz kolejny daje się poznać jako niezrównany znawca ludzkich dusz: męskich i żeńskich.
Jadwiga Stańczakowa
Widzenie wyobraźnią Coraz bledszy, niknący świat i tylko światło, które przedostaje się przez codzienną ciemność, przypominając czas, gdy rzeczywistość była jeszcze widzialna. Taki był każdy kolejny dzień Jadwigi Stańczakowej, ociemniałej poetki, pisarki i dziennikarki, przyjaciółki Mirona Białoszewskiego prowadzącej jego nieformalny sekretariat. Siedzę w fotelu od medytacji z brajlowską księgą na kolanach. Zegar, stary pająk, snuje po mieszkaniu siatkę ciszy. Nagle trzask jakby coś grzmotnęło o podłogę. Co? Gdzie? Sprawdzam. Nic nie spadło. Wracam na fotel. To znak myślę na pewno znak. Ślepak to jej opowieść spisana już po utracie wzroku, w której historie z pracy twórczej i spostrzeżenia na temat funkcjonowania w społeczeństwie przeplatają się ze wspomnieniami z getta i czasu ucieczki stamtąd, młodości czy późniejszych zmagań z depresją. Niezwykła, pełna autoironii relacja z codzienności odkrywanej zmysłami i wyobraźnią, pogrążonej w ciemności, a i tak pełnej kolorów.
Paweł Izydorczyk
Jest to opowieść o wszystkich głupich rzeczach, jakie zwykł robić człowiek, gdy wypije o jednego za dużo. Jest to też książka, która tłumaczy, jak marnować czas i czerpać z tego przyjemność. Dowiesz się, jak powołać do życia nieistniejącą osobę, wplątać się w interesy mafijne i handlować nasieniem trzody chlewnej. Zrozumiesz, jakie to uczucie, gdy uciekasz przed emerytowanym zabójcą lub masz za daleko do bankomatu.Czarny humor, pokrętna logika i dziwaczność sytuacji, będą nieodłącznym kompanem podczas lektury.Patronat medialny: Twoja Kultura.pl Paweł Izydorczyk urodził się w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym roku w Oleśnie Śląskim. Okres dorastania spędził w gospodarstwie rodziców w niewielkiej wiosce Bobrowa na Opolszczyźnie. Jest absolwentem Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Obecnie pracuje, jako urzędnik do spraw rolnych. Jak widać, chłopskie korzenie nie pozwoliły mu na zbytnie oddalenie się od rodzimej branży.W chwilach wolnych od ratowania polskiego rolnictwa, zajmuje się pisaniem. Ślęczenie na balkonie jest jego debiutanckim tekstem.
Śluby panieńskie czyli Magnetyzm serca
Aleksander Fredro
Śluby panieńskie czyli Magnetyzm sercakomedia w 5 aktach wierszem Rozum mężczyzną, białogłową afekt tylko rządzi; oraz kocha, oraz nienawidzi; nie gdzie rozum, nie gdzie afekt, tam wszystko. And. Max. Fredro OSOBY: Pani Dobrójska Aniela Klara Radost Gustaw Albin Jan Na wsi w domu pani Dobrójskiej. [...]Aleksander FredroUr. 20 czerwca 1793 r. w Surochowie k. Przemyśla Zm. 15 lipca 1876 r. we Lwowie Najważniejsze dzieła: Śluby panieńskie czyli Magnetyzm serca, Zemsta, Pan Jowialski; utwory przypisywane Fredrze: Baśń o trzech braciach i królewnie, XIII Księga Pana Tadeusza Polski komediopisarz i poeta żyjący i tworzący w okresie romantyzmu, lecz niezależny od stylu epoki; uczestnik kampanii Napoleona I w Rosji (1812), hrabia (od 1822). Pisał komedie obyczajowe z życia zaściankowej szlachty, tworząc barwne, wyraziste postacie mówiące soczystym, dowcipnym językiem. Nie stronił od wykorzystywania elementów farsowych. Jest też autorem wierszy (np. Małpa w kąpieli, Paweł i Gaweł), poematów, aforyzmów oraz pamiętnika z czasów napoleońskich (Trzy po trzy). autor: Anna Ślusarczyk Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Elizabeth Camden
Rosalind Werner, doktor chemii mieszkająca w Nowym Jorku na początku XX wieku, poświęca swoje życie, by znaleźć sposób na wyeliminowanie chorób przenoszonych przez wodę. Jest bliska opracowania przełomowej technologii oczyszczania wody doprowadzanej do domów w mieście. Musi jednak przekonać ludzi, aby uwierzyli w owoce jej pracy. Nowo mianowany Komisarz do spraw Wody w stanie Nowy Jork, Nicholas Drake, jest niezwykle sceptyczny wobec Rosalind i działań jej zespołu. Kiedy kontrowersyjna sprawa w sądzie zmusi go do bezpośredniej konfrontacji z tą kobietą, będzie zaskoczony spotkaniem. Rosalind i Nick zmierzą się z wzajemnym przyciąganiem, a jednocześnie staną po przeciwnych stronach barykady.
Krzysztof Varga
Ziutku, łajzo jedna, mały psychopato, miłości mojego życia! Mój piękny kudłaczu o czarnych, mądrych oczach. To ja, Wojtek Borsuk, twój pan, z którym dzielisz życie, nadstaw uszu i posłuchaj, co mam ci do powiedzenia. Opowiem ci o starzejących się mężczyznach: sfrustrowanych samotnością, znużonych życiem, zirytowanych polską szarzyzną i światową głupotą. Opowiem ci o tym, co się stało z tym krajem, jak wszystko zbrzydło i zidiociało. Mógłbym nawet powiedzieć, że spsiało, ale to nieprawda. Bo pies jest najlepszym, co może się przytrafić człowiekowi. Opowiem ci o zapomnianych geniuszach, zmarnowanych talentach, upadłych autorytetach. O mężczyznach, którzy uwierzyli że mogą zatrzymać czas, ale nie zauważyli, że ich świat już spłonął doszczętnie. O kobietach, które chciały żyć wiecznie, ale nie zrozumiały, że są już martwe. A ty, Ziutku, chciałbyś po prostu mieć dobre życie, bo każdy normalny pies i każdy człowiek chce mieć dobre życie. A zarazem większość z nas, ludzi, wkłada ogromny wysiłek w to, żeby je spieprzyć i umrzeć samotnie.
Zsuzsa Bánk
Lato atakuje słońcem, lecz Zsuzsa Bánk rozmawia z matką o zimie. W opowieści o śmierci dziadka chce znaleźć wskazówkę, jak oswoić pustkę, która niebawem nadejdzie. Słuchając rodzinnej historii, która była nagłym, prywatnym końcem świata, próbuje pogodzić się z chorobą ojca. Lato nie jest dobrą porą na umieranie, ale śmierć jest humorzasta, trzeba się z nią liczyć. Tymczasem pogodzony z nadchodzącą śmiercią ojciec po raz kolejny siada w swym rajskim ogrodzie pod akacją, po raz kolejny pływa w jeziorze, po raz kolejny daje najbliższym lekcje jó úszás dobrego pływania, wspaniałego pływania! Pochłonięty czystą miłością do wody, która jest istotą węgierskiego lata. Córka, patrząc z zachwytem na ojca, dostrzega w jó úszás najprostszą lekcję dobrego życia. Wakacyjną sielankę przerywa konieczna i trudna podróż do frankfurckiej kliniki. Resztę upalnych wakacji córka spędza przy łóżku ojca, wspominając wszystkie dni, które spędzili razem, z rozpaczą myśląc o tym, co ma nadejść. Śmierć przychodzi nawet latem to poruszająca, wybitna proza autobiograficzna. Czy uroczystość pogrzebu to ostatnie spotkanie, zakończenie historii? Przecież umarli nie odchodzą. Pojawiają się w pierwszych zdaniach rozmowy, siadają w ogrodach nad talerzami z ulubioną zupą. Domagają się, aby o nich rozmawiać. Jej melancholijno-łagodny, poetycki ton uderza w tym wyznaniu miłości do ojca wyjątkowo celnie. Nathalie Meng, Nordwest-Zeitung To temat jakby stworzony dla wewnętrznego stylu Bánk, dla jej cichej, opowiadanej szeptem prozy, układającej się jak fale. Tęskny, słodko-gorzki ton. Shirin Sojitrawalla, Wiener Zeitung Gdy Zsuzsa Bánk pisze o ostatnich wspólnych dniach, o godzeniu się, o tęsknocie, pisze biografię ojca i wspomnienie o dzieciństwie. Peter Pisa, Kurier Śmierć przychodzi nawet latem to poetycka próba zbliżenia się do tego, co niepojęte, to bardzo osobiste rozprawienie się ze stratą kochanej osoby, tak absolutnie ludzkie. Gabi Eisenack, Nürnberger Zeitung Zamiast epatować patosem żałoby, ta książka porusza cichą melancholią: współodczuwamy, bo także o nas chodzi. Guido Kalberer, Basler Zeitung Bánk pokazuje, co potrafi wielka literatura: przyglądać się bezwzględnie, obłuskiwać z banału to, co poznane i zrozumiane, i zmieniać w coś na kształt pocieszenia. Kirstin Breitenfellner, Falter Każdy koniec życia ma w sobie egzystencjalną intensywność i jest materiałem na całe powieści. To w gruncie rzecz nam Bánk uzmysławia. Sabine Rohlf, Berliner Zeitung Jej język jest [...] oszczędny, przejrzysty, niezmącony stereotypami, tanimi pożegnalnymi banałami, tym wyraźniej więc wyciąga na światło dzienne bolesny niepokój i głęboki smutek. Bernd Melichar, Kleine Zeitung To z całą pewnością jedna z najsmutniejszych książek roku. Ale też jedna z najbardziej literackich i niosących pocieszenie. Günter Keil, Landshuter Zeitung Zdania tworzone przez Bánks unoszą się lekko na doskonale skomponowanej melodii, wciągają z niezwykłą siłą. Wiesbadener Kurier Poetycka dokumentacja, dziennik i wspomnienie [...] być może nawet książka historyczna. Ta mieszkanka sprawia, że to [] wyjątkowe doświadczenie czytelnicze. Michael Schardt, Kölnische Rundschau Już w powieści Jasne dni Zsuzsa Bánk pokazała, że jest pisarką, która potrafi sprawić, że w najlżejszych melodiach zdań słyszymy wielkie moll życia. Westdeutsche Allgemeine Doskonały językowo hołd złożony ojcu, wyznanie miłości do rodziny, odnajdywanie się w świecie dzięki pisaniu. Laura Freisberg, Diwan. Das Büchermagazin