Proza

833
Wird geladen...
E-BOOK

Krótkie, ale całe historie. opowiadania wybrane

Sławomir Mrożek

Zbiory opowiadań Sławomira Mrożka nosiły zazwyczaj tytuł jednego z nich. Tak było ze zbiorem Półpancerze praktyczne, Słoń, Wesele w Atomicach czy Deszcz. Zbiór, który Czytelnik trzyma w ręku, stanowi wybór ze wszystkich opowiadań, które ukazywały się w poszczególnych wydaniach, a w komplecie figurują w trzytomowej publikacji z roku 1999 (Opowiadania, tomy 1-3, Noir sur Blanc). Od tego czasu dzieli nas już kilkanaście lat. Opowiadania Sławomira Mrożka mają zaś to do siebie, że czytane w którymkolwiek dziesięcioleciu trafiają w sedno aktualnych ludzkich rozterek, wątpliwości, fałszywych czy prawdziwych przekonań, pokazując w sposób zaskakująco oczywisty ich prawdę czy fałsz, a czasem niemożność oddzielenia i przenikanie się jednego z drugim. Wzbudzają w Czytelniku pewność, że wiele z tych spraw i historii przydarzyło się także i jemu lub wokół niego. Na przykład opowiadanie pt. Z ciemności, napisane ładne kilkadziesiąt lat temu, brzmi jak gdyby powstało w czasach początkującego w naszym kraju wolnego rynku; nowoczesne operacje finansowe nie stoją tu bynajmniej w sprzeczności z diabelskimi czarami. Gdy czytamy inne, Peer Gynt, nie sposób oprzeć się skojarzeniu ze słynnym filmem o człowieku z marmuru, który powstał wszak o wiele później. Właśnie taka jest proza Sławomira Mrożka, takie są jego krótkie, ale całe historie. Cała prawda o nas wszystkich. Wczoraj i dziś. SPIS TREŚCI Półpancerze praktyczne Trio Uwagi historyczne Słoń Z ciemności Proces Łabędź Lew W szufladzie Peer Gynt List z domu starców Z gawęd wuja Życie współczesne Zdarzenie W podróży Zakochany gajowy Wiosna w Polsce Kronika oblężonego miasta Na stacji Odjazd Wesele w Atomicach Wspomnienia z młodości Moralność Uchwała Ptaszek ugupu Ad astra Jak walczyłem Krótka, ale cała historia Goniec cesarski Dwa listy We młynie, we młynie, mój dobry panie Ten, który spada Mój przyjaciel nieznajomy Małpa i generał Trudne życie Koegzystencja Tak się nie robi Nasze i inne zwierzęta Buntownik Pomnik Najpiękniejszy widok świata Cud gospodarczy Zero Mizantrop Służba zdrowia Postęp i tradycja Sprawiedliwość Nowe życie Trzy pokolenia Partner Niedźwiedź Antyk Nomenklatura Rewolucja bis Fakir

834
Wird geladen...
E-BOOK

Krwawa chmura

Jerzy Bandrowski

Fascynująca opowieść z Dalekiego Wschodu. Zacytowany dalej fragment chyba najlepiej zapowie jej treść i specyficzny mroczny klimat: Gdyby sam Wei-hsin Yang chciał opowiedzieć swą dziwną a pełną przygód rozlicznych historię, z pewnością nie wiedziałby, od czego zacząć, nie tylko dlatego, że umarli nie mają większych zdolności do monologów od żywych, ale przede wszystkim, ponieważ nigdy nie wiadomo, gdzie się, jaka historia zaczyna i gdzie jest początek człowieka. Należałoby może zacząć od jakiegoś wypadku nadzwyczajnego, od czegoś niezwykłego, co wpłynęłoby na bieg życia i jego kierunek, ale takich wypadków w życiu Wei-hsin Yanga nie było. Czyż bowiem można uważać za coś nadzwyczajnego, że matka Wei-hsin Yanga, widząc młodą swą latorośl w żarze jakiejś niezrozumiałej sobie gorączki, ucięła mu nożyczkami dwa palce u lewej ręki, uważając to za znakomity środek przeciw urokom? W ojczyźnie Wei-hsin Yanga uchodzi to za rzecz bardzo pospolitą. Albo może zaliczymy do jakichś nadzwyczajności, że w tym siole, zwanym Wsią Dobrotliwego i Kochającego Urzędnika, nigdy tam zresztą nie widzianego, siostra Wei-hsin Yanga powiesiła się, nie mogąc dłużej znosić morzenia głodem i razów, obficie wymierzanych jej przez świekrę? Wypadki takie były w tej okolicy niemniej liczne od topienia się z tej samej przyczyny w studniach. Nic też nie widziano dziwnego w tym, że liczna rodzina Wei-hsin Yanga, najechawszy z tego powodu dom świekry, potłukła i połamała wszystkie sprzęty, do krwi pobiła czcigodną matkę-świekrę i porzuciła ją nagą i skrwawioną na gościńcu, gdzie też ta bezlitosna matrona skonała.

835
Wird geladen...
E-BOOK

Krwawy las

Geraint Jones

Za Rzym, za towarzyszy broni! Powieść łącząca emocje Gladiatora Ridleya Scotta z autentyzmem Plutonu Olivera Stonea Wojenny weteran debiutuje powieścią idealną dla fanów Bernarda Cornwella, Simona Scarrowa, Bena Kanea i Conna Igguldena, realistyczną historią o filmowym tempie akcji. W 9 r. n.e. w Lesie Teutoburskim rzymskie orły zostały rozniesione na germańskich włóczniach. To była jedna z największych militarnych klęsk w dziejach. Nazywają go Feliksem, szczęśliwym, bo jako jedyny ocalał z krwawej jatki w lasach Germanii. Stracił pamięć, nie wie, kim jest, ale na pewno jest żołnierzem. Wcielony do legionu wraz z towarzyszami z drużyny stawia czoło brutalnym germańskim wojownikom. W leśnej gęstwinie zwycięski marsz dumnych legionistów Warusa przeradza się w desperacki odwrót zdziesiątkowanych żołnierzy. Czy Feliks przypomni sobie, skąd się wziął w tamtym krwawym lesie? Realistyczne opisy brutalnych walk, rozpacz i determinacja, krew i pot, wola przetrwania i odpowiedzialność za towarzyszy broni ta trzymająca w napięciu powieść pokazuje, że prawa wojny i los szeregowego żołnierza bez względu na epokę są uniwersalne. Dla czytelników o mocnych nerwach. Brutalna, zuchwała opowieść, której akcja toczy się w zawrotnym tempie. - Anthony Riches, autor cyklu Cesarstwo Krew i bebechy, ale także wnikliwe spojrzenie na wieloznaczność wojny i wierność sztandarowi. - Mail on Sunday Powieść napisana przez prawdziwego weterana wojennego, który poznał smak krwi w bitwie i wartość żołnierskich więzi. Soczysta i mocna.- Sport

836
Wird geladen...
E-BOOK

Kryminał (#34). Dr Orłowski prowadzi śledztwo

Zygmunt Zeydler-Zborowski

W kryminale Dr Orłowski prowadzi śledztwo do tytułowego Orłowskiego, lekarza psychiatry, zgłasza się zdenerwowana Hanka. Dziewczynie wydaje się, że jest śledzona. Otrzymuje też niepokojące anonimy, które znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Tymczasem na Międzynarodowy Zjazd Psychiatrów przybywa sława psychiatrii doktor Weinbaum, ale już pierwszego dnia po przybyciu do kraju zostaje on zamordowany. Sprawę ma wyjaśnić śledczy Downar, a pomagać mu będzie właśnie doktor Orłowski. Kto zabił Weinbauma? Licząca na milionowy spadek córka, której nie widział od tak dawna? A może jeden z byłych asystentów lekarza, pragnący ukryć sprawy z przeszłości? Czy sprawa Hanki i kolejny anonimowy list może mieć jakiś związek z tym morderstwem? Sytuacja jest poważna i tak jak powiedziano w tytule: doktor Orłowski poprowadzi śledztwo

837
Wird geladen...
E-BOOK

Kryminał tango

K. S. Rutkowski

Jedenaście krótkich opowiadań, które pokażą Ci, jak wygląda życie za kratami. To opowieści o ludziach, którzy z różnych powodów znaleźli się za więziennym murem. Każdy dzień ma wyznaczony rytm, ale nie oznacza to, że nic nie jest w stanie ich zaskoczyć. Opowiadania odsłaniają brutalne kulisy więziennych układów, metody karania osadzonych i codzienne życie, które odbiega od naszych wyobrażeń. Kryminał tano" to przykład mocnej literatury, która zostaje z czytelnikiem jeszcze długo po zakończeniu lektury.

838
Wird geladen...
E-BOOK

Krzyżacy

Henryk Sienkiewicz

Początek XV wieku. Na granicy polsko-krzyżackiej Polacy nękani są przez żądnych nowych podbojów Krzyżaków. Podczas jednego z napadów Jurand, niezłomny rycerz ze Spychowa, ratuje kupców polskich pobitych i okradzionych przez rycerzy zakonnych. W akcie zemsty Zakon pali Spychów i morduje żonę Juranda. Maćko z Bogdańca wraz ze swym bratankiem Zbyszkiem wracają z Litwy. W karczmie w Tyńcu spotykają dwór księżnej Anny Danuty. Wśród dwórek znajduje się piękna Danusia Jurandówna. Zbyszko zauroczony urodą i śpiewem dziewczyny ślubuje jej wierność jako damie serca. Obiecuje ofiarować wybrance pawie czuby, jakie nosił Krzyżak, który zabił jej matkę. W drodze do Krakowa młody rycerz nierozważnie atakuje napotkanego Krzyżaka, który okazuje się posłem. Mimo zabiegów stryja i księżnej Zbyszko zostaje skazany na karę śmierci... Sienkiewicz opisuje dzieje barwnych i wyrazistych postaci na tle znaczących wydarzeń historycznych. Kulminacją powieści Krzyżacy jest zwycięska bitwa pod Grunwaldem.

839
Wird geladen...
E-BOOK

Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk

Paweł Smoleński, Bartłomiej Kuraś

Wacuś ściskał dłoń Hansa Franka, gdy przez Tatry ruszali pierwsi kurierzy. Wacuś Krzeptowski chluby nazwisku nie przyniósł i skończył marnie, a jego kuzyn Józef Ujek Krzeptowski poświęcał życie, by hańbę z nazwiska zmazać. O pierwszym chętnie by zapomniano i pamiętano tylko o drugim. Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego zakątka zamieszkanego przez ludzi szlachetnych, swoiste plemię nieskażone cywilizacją. Niemieccy naukowcy również twierdzili, że podtatrzański lud jest nadzwyczajny, a wręcz że górale to w istocie Germanie rozpuszczeni w słowiańskim żywiole Goralenvolk. Kenkarty z literą G przyjęło około 20 procent ludności Podhala. Ci, co je przyjęli, wierzyli w wielkie Niemcy albo obietnice lepszego traktowania, inni brali, bo brali wszyscy w wiosce. Niektórym góralska kenkarta nie przeszkadzała w aktywności konspiracyjnej: ukrywali Żydów i tatrzańskich kurierów, sami nosili bibułę albo chodzili z meldunkami na słowacką stronę. Do dziś na Podhalu trudno o jednoznaczną opinię o ideologach i przywódcach Goralenvolku. Wstyd naznaczył jednak nazwiska wielkich rodów. Jest jak niechciany spadek, który mimo wszystko trzeba przyjąć. A przecież góral honorowy i dumny, wierny ojczyźnie tatrzański rozbójnik, zdrajca i kolaborant to awers i rewers tej samej monety. Ale krzyżyk niespodziany to jednak nie to samo co hakenkreuz. Pozostaje tylko za Antonim Krohem powtórzyć: wszystko to było cholernie nieproste. I o tym jest ta książka. Gdy się tylko nieco uchyli tę wierzchnią warstwę cepeliowskich emblematów i uprzedzeń, ukazuje się świat po szekspirowsku pogmatwanej historii. A przecież skoro nasi poeci już dawno ustalili, że Podhale to matecznik arcypolskości, i to przekonanie krzepnie od ponad wieku, to problemy Podhala chyba też wypada uznać za arcypolskie. W każdym razie zgodzili się z tym Bartłomiej Kuraś i Paweł Smoleński. To znaczy z tym, że wielki charakter górali (a więc Polaków w ogóle) nie wyklucza małości (polskiej, w końcu patrzymy tu jak w lustro), a ta nie unieważnia całkiem mitów, które pielęgnujemy. Łukasz Grzymisławski, Gazeta Wyborcza

840
Wird geladen...
E-BOOK

Ksiądz Marek

Juliusz Słowacki

Ksiądz Ma­rekPo­ema dra­ma­tycz­ne w trzech ak­tach AKT I Szo­pa wy­po­rzą­dzo­na jak na ze­bra­nie ko­ła ry­cer­skie­go. Wcho­dzą: Sta­ro­ścic z Bar­ku i To­wa­rzysz pan­cer­ny. Sły­chać z da­le­ka śpiew kon­fe­de­rac­ki. TO­WA­RZYSZ Sły­szysz pie­śni, oto z po­la  Ry­ce­rze na­si wra­ca­ją.    STA­RO­ŚCIC Mam ta­ką har­fę Eola  W Anie­lin­kach nad stru­my­kiem;  Lecz jej stru­ny tak nie gra­ją  Z szu­mem li­ści, ze sło­wi­kiem,  Tę­sk­no, dzi­ko i ża­ło­śnie,  Jak ta pieśń, co w hym­ny ro­śnie.    TO­WA­RZYSZ Wra­ca­ją peł­ni za­pa­łu,  A ksiądz Ma­rek, kar­me­li­ta,  Lu­dziom bło­go­sła­wi z wa­łu. [...]Juliusz SłowackiUr. 4 września 1809 r. w Krzemieńcu Zm. 3 kwietnia 1849 r. w Paryżu Najważniejsze dzieła: Kordian (1834), Anhelli (1838), Balladyna (1839), Lilla Weneda (1840), Beniowski (1840-46), Sen srebrny Salomei (1844), Król-Duch (1845-49); wiersze: Grób Agamemnona (1839), Hymn o zachodzie słońca (1839), Odpowiedź na ?Psalmy przyszłości? (1848) Polski poeta okresu romantyzmu, epistolograf, dramaturg. W swoich utworach (zgodnie z duchem epoki i ówczesną sytuacją Polaków) podejmował problemy związane z walką narodowowyzwoleńczą, przeszłością narodu i przyczynami niewoli. Jego twórczość cechuje kunsztowność języka poetyckiego. W późniejszym, mistycznym okresie stworzył własną odmianę romant. mesjanizmu i kosmogonii (system genezyjski). Studiował prawo w Wilnie, krótko pracował w Warszawie w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu oraz w Biurze Dyplomatycznym Rządu powstańczego 1831 r. Podróżował po Szwajcarii, Włoszech, Grecji, Egipcie i Palestynie. Osiadł w Paryżu, gdzie zmarł na gruźlicę i został pochowany na cmentarzu Montmartre. W 1927 r. jego prochy złożono w katedrze na Wawelu. autor: Katarzyna Starzycka Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.