Proza
Ziemowit Szczerek
Polska wygrała wojny, ale straciła rozum Posłuchaj, zaczynasz nowe życie we Lwowie. A to miasto huczy od zabawy, tu kultura dekadencka i nastał w Europie Nowy Rzym. Tu się bałaka i gardzi Warszawą. Prowadzisz biuro detektywistyczne Semper Fidelis. Chciałeś żyć w spokoju, więc sprzedałeś duszę i nawet ci ten interes idzie. I nagle o północy się zjawili jacyś dwaj cywili. I miasto ogarnął chaos. Trupy ścielą się gęsto. Baciary giną. Ktoś układa ich ciała w tajemnicze symbole. Wszystko to śmierdzi czymś więcej niż zwykłą zbrodnią. A ty, Kary, ty jesteś zwykły cham z kulą w głowie i tylko komiksy byś czytał nad sangamaryją, szlajał się po mieście i upajał chichotem Glorii. Rusz się, bo znowu masz robotę. Tak być nie może, że ktoś dobrych baciarów zabija. * Brutalna i ironiczna historia o Europie i Polsce bezlitosna wobec mitów, historii i polityki. Sto procent Szczerka w Szczerku: niepodrabialna proza, w której wyobraźnia szaleje, a czarny humor nie oszczędza nikogo. Ziemowit Szczerek pisarz, dziennikarz, autor wielu nagradzanych powieści i reportaży. Laureat Paszportu Polityki, nominowany do Nagrody im. Beaty Pawlak oraz dwukrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej Angelus. Pierwsza część cyklu o detektywie Franciszku Karym Cham z kulą w głowie zdobyła Grand Prix festiwalu Kryminalna Warszawa oraz Srebrne Wyróżnienie Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego.
Katarzyna Wasilewska
Zbiór opowiadań, których każdy bohater jest inspirowany postacią ze znanej bajki. Śpiąca Królewna czy żona Sinobrodego - to nie tylko fikcyjne bohaterki, ale również pewien typ osobowości, który występuje zupełnie realnie i niezależnie od czasów. Lekkie opowieści z dystansem i humorem pozwalają odkryć głęboką mądrość o ludzkiej naturze ukrytą w bajkach, które wszyscy znamy.
Janusz Tencer
Czy smoki naprawdę istnieją? W opowieści o biłgorajskim smoku znajdziesz odpowiedź na to pytanie, które gnębi ludzkość od tysiącleci. No może nie tyle gnębi, co nurtuje, i może nie całą ludzkość, tylko kilka osób, i może nie o wszystkie smoki chodzi, tylko o jednego, bardzo niezwyczajnego smoka o imieniu Smolik w małym, żydowskim miasteczku - Biłgoraju. Tak jak różni bywają ludzie, tak i smoki bywają różne. Czasami przez ich twardą skórę trzeba zajrzeć do wnętrza. Tylko jak? Odpowiedź na to da ci mądry cadyk Mordechaj Rokeasz z Biłgoraju. To opowieść z przymrużeniem oka i dużą dozą humoru, ale również z garścią wiedzy o życiu i zwyczajach żydowskich z okresu międzywojennego. To książka dla tych, którzy mają czas i ochotę, żeby na krótką chwilę przenieść się do tego swata. Świata, który istniał, ale którego już nie ma, bo pokryła go czarna sadza historii. To opowiadanie dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko bajki o smokach. Czego? Dowiesz się, gdy ją otworzysz.
Mikołaj Łoziński
Obrażony żółw, gwarek rewolucjonista, mucha żądna przygód Przewrotne bajki cenionego prozaika bawią i zapraszają do namysłu nad tym, jak to jest być zwierzęciem w ludzkim świecie. Co znajdzie żółw, który postanowił zakopać się pod ziemię, bo jego właścicielka woli od niego komputer? Kogo wybierze pies, którego państwo nie chcą już być razem? Czy bakteria, która zna tylko świat laboratorium, może zobaczyć gwiazdy? I czy delikatne motyle skrzydełka mogą uratować komuś życie? Mikołaj Łoziński, wielokrotnie nagradzany polski pisarz i scenarzysta, z finezją opowiada o mikroświecie zwierzęco-ludzkich relacji. Emocje towarzyszące przygodom nieoczywistych bohaterów równoważy przewrotnym humorem i optymizmem płynącym z wiary w uniwersalne wartości, takie jak przyjaźń, lojalność, współczucie i odwaga. Dopełnieniem jego oryginalnych bajek są ekspresyjne i zabawne ilustracje Ewy Stiasny. Bajki dla Idy to czwarty tom serii Filigrany, w której ukazują się książki łączące literacki wdzięk, finezyjne ilustracje i lekką treść pobudzającą do refleksji.
Marcin Szczygielski
Czy to możliwe, że we wnętrzu komputera panuje średniowiecze? Przewrotna i zabawna powieść przygodowa nie tylko dla miłośników gier komputerowych. Gdzieś na dysku, wśród drzew folderowych i pagórków spamu, bajt Tolo wymyka się właśnie z osady. To ma być tylko krótki wypad po znajdźki. Ale przygody nie pytają o zdanie czasem spadają z nieba, o mało nie rozgniatając cię przy tym na placek. Gdy nagły kataklizm odcina mu drogę odwrotu, Tolo nie ma wyboru: wyrusza w nieznane razem z nieustraszoną bajtką Partycją. A ponieważ bajtom nie wolno podróżować (ani za dużo myśleć, ani zadawać pytań) to może oznaczać tylko jedno: kłopoty. Dokąd zaniesie ich rwąca rzeka danych? Jakie tajemnice czekają na nich w odległych częściach dysku? Czy wszystko, co słyszeli o Procesorze i chmurze, to prawda? Marcin Szczygielski, autor bestsellerów takich jak Czarownica piętro niżej, Czarny młyn czy Za niebieskimi drzwiami, opowiada historię pełną szalonych przygód, zwrotów akcji i ważnych pytań: Czy warto przyjmować na wiarę wszystko, w co każą nam wierzyć? Czy ci, którzy chcą dla nas dobrze, zawsze mówią prawdę? I co zrobić, kiedy zaczynamy mieć wątpliwości, a stabilny dotąd dysk, to jest świat, nagle chwieje się nam pod nogami?
Witold Gombrowicz
Tom Bakakaj i inne opowiadania zawiera wczesne, a już doskonałe utwory pisarza. Ich lektura daje pojęcie o literackim mistrzostwie i osobliwym zamyśle obserwacyjnym Gombrowicza, ułatwia poznawanie późniejszych jego książek.
Juliusz Słowacki
BalladynaTragedia w pięciu aktach KOCHANY POETO RUIN! Pozwól, że pisząc do ciebie zacznę od apologu, który mi opowiedziano nad Salaminy zatoką. Stary i ślepy harfiarz z wyspy Scio przyszedł nad brzegi Morza Egejskiego, a usłyszawszy z wielkim hukiem łamiące się fale; myślał, że szum ów pochodził od zgiełku ludzi, którzy się zbiegli pieśni rycerskich posłuchać. — Oparł się więc na harfie i śpiewał pustemu morza brzegowi: a kiedy skończył, zadziwił się, że żadnego ludzkiego głosu, żadnego westchnienia, żadnego pieśń nie zyskała oklasku. Rzucił więc harfę precz daleko od siebie, a te fale, które śpiewak mniemał tłumem ludzkim, odniosły złote pieśni narzędzie i położyły mu je przy stopach. I odszedł od harfy swojej smutny Greczyn nie wiedząc, że najpiękniejszy rapsod nie w sercach ludzi, ale w głębi fal Egejskiego Morza utonął. Kochany Irydionie! ta powiastka o falach i harfiarzu zastąpi wszelką do Balladyny przemowę. Wychodzi na świat Balladyna z ariostycznym uśmiechem na twarzy, obdarzona wnętrzną siłą urągania się z tłumu ludzkiego, z porządku i z lądu, jakim się wszystko dzieje na świecie, z nieprzewidzianych owoców, które wydają drzewa ręką ludzi szczepione. [...]Juliusz SłowackiUr. 4 września 1809 r. w Krzemieńcu Zm. 3 kwietnia 1849 r. w Paryżu Najważniejsze dzieła: Kordian (1834), Anhelli (1838), Balladyna (1839), Lilla Weneda (1840), Beniowski (1840-46), Sen srebrny Salomei (1844), Król-Duch (1845-49); wiersze: Grób Agamemnona (1839), Hymn o zachodzie słońca (1839), Odpowiedź na ?Psalmy przyszłości? (1848) Polski poeta okresu romantyzmu, epistolograf, dramaturg. W swoich utworach (zgodnie z duchem epoki i ówczesną sytuacją Polaków) podejmował problemy związane z walką narodowowyzwoleńczą, przeszłością narodu i przyczynami niewoli. Jego twórczość cechuje kunsztowność języka poetyckiego. W późniejszym, mistycznym okresie stworzył własną odmianę romant. mesjanizmu i kosmogonii (system genezyjski). Studiował prawo w Wilnie, krótko pracował w Warszawie w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu oraz w Biurze Dyplomatycznym Rządu powstańczego 1831 r. Podróżował po Szwajcarii, Włoszech, Grecji, Egipcie i Palestynie. Osiadł w Paryżu, gdzie zmarł na gruźlicę i został pochowany na cmentarzu Montmartre. W 1927 r. jego prochy złożono w katedrze na Wawelu. autor: Katarzyna Starzycka Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Ignacy Karpowicz
Laureat Paszportu Polityki 2010 Sprawy na Ziemi nie idą najlepiej. Starych, potężnych bogów wyparli trywialni, ale i bezwzględni bożkowie popkultury. Świat globalnej wioski nie daje poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Osamotnieni ludzie już dawno stracili nadzieję na odmianę losu, żyją z dnia na dzień, apatyczni i znudzeni na domiar złego zaczyna brakować kawy. W niewyjaśnionych okolicznościach znikają też żelazka. Pewnego dnia bogowie postanawiają działać. Dużą grupą zstępują wśród ludzi. Czy Nike, Afrodycie, Jezusowi, Ozyrysowi, Lucyferowi i innym uda się przywrócić właściwe hierarchie? Czy ludzkość jeszcze raz uwierzy? I dlaczego bogowie, mając tak wiele możliwości, na miejsce swego zniebozstąpienia wybrali akurat kraj w promocji, czyli Polskę? Najnowsza powieść Ignacego Karpowicza, nominowanego do Nagrody Nike za Gesty, to świetnie skonstruowany, ironiczny traktat o współczesności. Zabawny i przerażający zarazem. Prowokacyjny i obrazoburczy. Jednym się spodoba. Drugim nie. I tak ma być. O książce napisali: Czytam tę powieść jako narrację o nieprzerwanym procesie wytwarzania bogów przez człowieka. A także o współczesnym Polaku, który kleci transcendencję z ikon popkultury i antycznych mitów, z wielkich opowieści religijnych i telewizyjnych seriali. Przetwórstwo transcendentalnych śmieci nie służy jednak pisarzowi do biadolenia nad stanem współczesnej kultury. Jego książka - najbardziej pokręcona powieść całej pierwszej dekady XXI wieku - to narracyjna wizja świata, do którego zeszli bogowie na miarę naszej wyobraźni. Przemysław Czapliński Ignacy Karpowicz się nie boi. Dlatego napisał powieść właściwie bezwstydną. Miejscami męcząca, niejasną. Miejscami wzruszającą, prawdziwą. Permanentnie ruchliwą: pączkującą, rozochoconą. A jednak pod blichtrem, ironią i bałaganem (życia) drzemie sobie historia o niewłaściwej (błąd!), nierealnej (też coś!) miłości. Która może się rozprzestrzeniać. Może dotknąć i ciebie. Agnieszka Wolny-Hamkało Preparując swój ironiczny traktat na temat współczesnej kondycji człowieka, Karpowicz zręcznie omija fabularne schematy i popycha losy ludzkich oraz nieludzkich bohaterów właśnie w tę stronę, jakiej najmniej można się spodziewać . Refleksja filozoficzna znajduje pełne odbicie w formie książki. W jej tragifarsowej tonacji, w żonglowaniu sposobami narracji, w kompozycyjnym pomieszaniu. W efekcie powstała bodaj najciekawsza jeśli chodzi o rodzime realizacje opowieść o tym, czym jest ponowoczesność w kraju postkomunistycznym. Marta Mizuro Ignacy Karpowicz (ur. ur. 1976 r.) prozaik, podróżnik, tłumacz; jeden z najlepiej zapowiadających się prozaików młodego pokolenia, pisujący zarówno psychodeliczną prozę, jak i para-reportaże z Afryki. Poprzednia powieść Gesty (2008) znalazła się w ścisłym finale Nagrody Literackiej Nike