Proza
Fiodor Sołogub
Wybitna rosyjska powieść psychologiczna, łącząca w sobie największe zdobycze prozy Gogola, Czechowa i Dostojewskiego Przejmujące studium zła, osadzone w realiach prowincjonalnej Rosji. Bohaterem powieści jest Ardalion Pieriedonow, prowincjonalny nauczyciel gimnazjalny obdarzony zaufaniem zwierzchników i otoczenia, a w rzeczywistości pastwiący się nad uczniami zbrodniarz i maniak. Naszkicowany w powieści świat rosyjskiej prowincji z czasów schyłku carskiego imperium staje się metaforą całego państwa, by nie powiedzieć: świata. Miasteczkiem rządzi strach i biurokracja, a na szczycie tej piramidy fałszu i upodlenia zasiada ktoś odległy i nierealny wszechmocny car. Powieść Sołoguba, stanowiąca na różnych poziomach polemikę nie tylko z Tołstojowską wiarą w człowieka, ale też z mrocznymi kreacjami bohaterów Dostojewskiego, ma jednak wymiar zdecydowanie przekraczający zasięg lokalny i historyczny. Postać popadającego w paranoję Pieriedonowa, człowieka okrutnego i bezwzględnego, nikczemnego donosiciela i potencjalnego bojówkarza, ma charakter uniwersalny i ponadczasowy, głównie w wymiarze psychologicznym. Konsekwencja, z jaką Sołogub obnaża wnętrze swoich bohaterów, bez wyjątku nikczemnych lub pustych, nie pozostawiając ani promyka nadziei, zjednała mu renomę najwybitniejszego rosyjskiego wyraziciela pesymistycznych nastrojów fin de siecleu i zapewniła trwałe miejsce w literaturze światowej.
Antoine de Saint Exupery
Spośród wydań w różnych językach i dialektach Mały Książę spod Tater wydaje się świecić światłem najbardziej własnym, oryginalnym. No bo gdzie są jeszcze prawdziwe łowiecki? Niełatwego zadania przełożenia książki na gwarę podhalańską podjęła się Stanisława Trebunia-Staszel góralka, etnolog, wiceprzewodnicząca Rady Naukowej Związku Podhalan, wieloletni dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. Mały Królewic w przekładzie nie stracił nic z filozoficznego charakteru oryginału. Książkę uzupełnia przydatny ceprom słowniczek gwary podhalańskiej i audiobook.
Frances Burnett Hodgson
Opowieść o uzdrawiającej sile dobroci. Historię małego lorda znają dzieci na całym świecie. Siedmioletni Cedric, mieszkający z owdowiałą matką w Ameryce, niespodziewanie staje się spadkobiercą ogromnego majątku i tytułu szlacheckiego. Dziadek chłopca, hrabia Dorincourt, zgorzkniały i samolubny starzec, sprowadza wnuka do swego zamku w Anglii. Wrażliwość Cedrica, jego wiara w dobro i drugiego człowieka potrafią skruszyć najbardziej zatwardziałe serce... Mały lord, pierwsza powieść Frances Hodgson Burnett, autorki Tajemniczego ogrodu, na stałe wpisała się w kanon literatury dziecięcej. Jego wymowa pozostaje aktualna do dziś.
Mały wielki tydzień. Książka napisana jednym palcem
Darek Milewski
Czego może obawiać się człowiek w sile wieku, w apogeum kariery zawodowej, kochający z wzajemnością swoją rodzinę, a nawet dwa psy, na które długo nie chciał się zgodzić? Pewnie wielu przeciwności losu, ale najbardziej nieuleczalnej choroby, która odbierze mu radość życia, a potem samo życie. Właśnie to przydarzyło się narratorowi tej książki. Od siedmiu lat zmaga się z ALS, śmiertelną chorobą neurodegeneracyjną o nieznanej etiologii. Nie jest to krzepiąca kronika walki z chorobą, bo ALS to przeciwnik, z którym nie da się wygrać. Można tylko opóźnić nieuchronne. To sfabularyzowana wizja metaforycznego tygodnia z życia chorego i jego rodziny. Niepozbawiona czarnego humoru opowieść o dziesiątkach drobnych czynności życiowych, którym zdrowi nie poświęcają cienia refleksji, a które stanowią codzienne wyzwanie dla chorego i jego otoczenia. Opowieść o miłości, tęsknocie za dawnym życiem, o buncie i frustracji, o budzeniu się co dzień ze świadomością, że może to być dzień ostatni. I o strachu przed tym, co czeka za ostatnim oddechem. Katarzyna Leżeńska Dziennik śmierci najgorszej z możliwych - długotrwałej, w pełni świadomości, bez możliwości zwycięstwa, a jednak bez rozpadu osobowości i pogrążenia się w zwierzęcym strachu. Niewielu (może tylko ci, którzy już byli przez chwilę "po tamtej stronie") zauważy, że jest to cudowna książka o potędze człowieczeństwa, odwadze i miłości. Marek Zagulski Darek Milewski (ur. 1963) jest magistrem od teatru lalek, niespełnionym krytykiem teatralnym, aktorem, pisarzem i filozofem. W 1986 wyemigrował do Kalifornii. Zaczynał od zmywaka, jak wielu innych magistrów. Do pracy dojeżdżał rowerem po autostradzie. Nie wiedział, że nie wolno. Po kilku tygodniach pracy jako krajacz szynek w sieci sklepów Honey Baked Ham postanowił zostać wegetarianinem i jest nim do dzisiaj. Gdy pracował na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley jako programista Foxbase oraz pomoc techniczna dla pracowników i studentów, pomagał Czesławowi Miłoszowi odzyskać pliki z nieopublikowanymi jeszcze tekstami, zagubione w czeluściach Miłoszowego macintosha. W 1989 przeżył trzęsienie ziemi w San Francisco na czterdziestym piętrze w Charles Schwab Corp. Pracował tam jako programista samouk, pomagał brokerom korzystać z dBase, integrował serwis Bloomberga z Windows i instalował tam pierwszy firewall oraz serwer www. Późniejsze lata zawodowe to przekładaniec: PricewaterhouseCoopers, najpierw w Dolinie Krzemowej, a potem (20002002) w Warszawie, Oracle w Dolinie Krzemowej, znowu PwC, ale już w Seattle, i kolejno IOActive, Microsoft, iSEC Partners/NCC Group w Seattle. W Oracle był odpowiedzialny za bezpieczeństwo obu Ameryk i przy tej okazji zwiedził pół świata; najbardziej w pamięć zapadło mu podróżowanie po So Paulo opancerzoną toyotą z ochroniarzem. Pracując dla Microsoftu, zwiedził drugą połowę świata. Jako konsultant od "zarządzania ryzykiem" w iSEC Partners/NCC Group, pomagał wielu dzisiejszym "jednorożcom" zabezpieczyć się przed włamaniami i kradzieżą danych. Że niektóre z nich nie posłuchały tych rad, nie jego wina. Zadebiutował poetycko 11 listopada 1981 na łamach ostatniego numeru "Na przełaj". We wczesnych latach 90. został samozwańczym archiwistą pierwszych polskich periodyków istniejących tylko w internecie: "Donosów", "Dyrdymałek" i "Pigułek". Z jego serwera rozeszły się dziesiątki numerów "Gazety Prawiedziennika Polskiego Echa" Krzysztofa Leskiego. Walka o zdrowie i życie jego pasierbicy stała się kanwą powieści "Kamień w sercu" (2008), której był ukrytym współautorem oraz pierwowzorem jednego z bohaterów. Jest również współautorem powieści "Hakus pokus" (2011). Mieszka na Vashon Island w stanie Waszyngton z żoną i dwoma psami. W grudniu 2015 dowiedział się, że od 3 lat choruje na stwardnienie zanikowe boczne (ALS).
Dorota Masłowska
Doroty Masłowskiej sen o Warszawie, który przyśnić się może każdemu z nas. Mitologia współczesnej Polski w pigułce stolicy. Niekiedy ciężkiej do przełknięcia, niekiedy błogo narkotycznej. Targowiska pulsujące rytmem slowlife, lombardy z dziwnymi bogactwami, Żabka jako metafizyczne centrum polskiego życia. Wycieczki po Lidlach i Rossmannach, przytulny ZUS i Hale Banacha tchnące latami dziewięćdziesiątymi. Biedy i highlifey. Autorka odkrywa przed nami swoją Warszawę Dubaj Północy. Gubi się w podziemnych przejściach, podsłuchuje rozmowy w zbiorkomie, rozmyśla o złudnej wspólnotowości dzisiejszych czasów. A także o nudzie i metanudzie, która bywa najbardziej twórcza. Nie unika punktowania kryzysów i paradoksów, jakimi usiana jest warszawska codzienność. Jednocześnie zachwyca się kalejdoskopem jej odcieni pomiędzy szarością a egzotycznością, ubóstwem a bogactwem, potocznością i niezwykłością. Takie jest właśnie życie: piękne, brzydkie, skromne, śmieszne i bardzo straszne. Mam tak samo jak ty to zbiór felietonów Masłowskiej pisanych do Tygodnika Powszechnego od jesieni 2020 do jesieni 2022.
Helena Piecuch
Jak to jest być złą matką? Dokąd może zaprowadzić kobietę rozpacz i nuda? A co jeśli własne dzieci zaczynają przypominać spełnienie przepowiedni? Do domu na skraju zagórzańskiej wsi wprowadzają się Wioletta i Jerzy młode małżeństwo z miasta. On, herpetolog, bada lokalne gatunki płazów. Ona, niespełniona artystka, której studia przerwała ciąża, chłonie zapachy ziół i wmawia sobie, że słyszy i widzi więcej niż inni. Z czasem staje się chłodna wobec męża, jakby ich wspólne życie było błędem. Narodziny trzech córek nie przynoszą ukojenia. Wioletta bywa wobec nich okrutna wycofana, obojętna, surowa. Nie pomagają ani ludowe rytuały, ani miłość męża. Czy to szaleństwo, czy przemiana w leśnego demona mamunę odbierającą dzieci? Gdy dochodzi do tajemniczego zaginięcia, na rodzinę pada cień oskarżenia, a granica między zabobonem a rzeczywistością zaczyna się zacierać. Mamuna to mroczna kronika rozpadu rodziny niepokojąca opowieść o macierzyństwie, zaniedbaniu i sile mitu, który wciąż potrafi pochłaniać żywych.
Benjamín Labatut
Nowa powieść autora nominowanej do Międzynarodowej Nagrody Bookera Straszliwej zieleni Kiedy pod koniec II wojny światowej John von Neumann, pochodzący z Węgier genialny naukowiec i współtwórca projektu Manhattan, wymyślił komputer o nazwie MANIAC, niewielu zdawało sobie sprawę, że od tego momentu świat zmieni się już na zawsze. Rewolucyjne urządzenie dzieło umysłu jednocześnie wizjonerskiego i cynicznego nie tylko otworzyło przed ludzkością nieograniczone możliwości, ale też doprowadziło ją na skraj zagłady, uwalniając widmo wojny jądrowej. Autor zagłębia się we wspaniałe, a zarazem przerażające wizje, które zrodziły się w umysłach naukowców. W tym quasi-biograficznym tryptyku portretuje również Paula Ehrenfesta, wielkiego przedwojennego fizyka, który przyjaźnił się z Einsteinem, oraz Lee Sedola południowokoreańskiego mistrza go, który jako jedyny człowiek pokonał w grze program wykorzystujący sztuczną inteligencję. Znajdziemy się w laboratorium Oppenheimera w Los Alamos, wśród węgierskich Marsjan, którzy zbudowali pierwszą bombę atomową, a także na Uniwersytecie Princeton, w pokojach, gdzie położono podwaliny pod znane nam doskonale dzisiaj cyfrowe technologie. Labatut wciąga czytelnika w labirynty historii i nauki, mistrzowsko splatając prawdę i zmyślenie, fikcję i fakty. Zostawia nas z pytaniem, jak cienka jest granica dzieląca geniusz od szaleństwa, i konfrontuje z wyzwaniami, przed którymi stoimy jako ludzkość. Powieść Labatuta to zakrojone na szeroką skalę potępienie kultu racjonalności. Pokazuje, że logika doprowadzona do ekstremum przepoczwarza się w szaleństwo []. The Los Angeles Review of Books Krytycy próbujący uchwycić istotę twórczości Labatuta zwykle porównują go do [] W.G. Sebalda, w którego łagodnych, niespiesznych powieściach znaleźć można długie, oniryczne wizje zniszczenia i rozkładu. Obaj autorzy rzeczywiście balansują na granicy między historią a fikcją, wplatając w swoje dzieła bogactwo szczegółów historycznych i naukowych, jednakże Labatut stanowi przy tym prawdziwą rzadkość: to ekscytująco oryginalny współczesny pisarz. Jego Maniak nawet bardziej niż Straszliwa zieleń stanowi dzieło mroczne, dziwne i wyjątkowo piękne. The Washington Post
Dagmara Warszewska-Kołacz
Przecież każde dziwne odczucie musi mieć jakieś medyczne wytłumaczenie... Ula jest szczęściarą. Kształci się na lekarza, ma własne mieszkanie, przyjaciół i troskliwą matkę. Mimo to dwudziestoczterolatka z wiecznie podkrążonymi oczami coraz bardziej odsuwa się od bliskich i zapada w samotnię, gdzie doświadcza zdumiewających stanów. Pierwsze symptomy tłumaczy przemęczeniem, ale gdy słyszy głos indiańskiego totemu stojącego na korytarzu, rozumie, że sprawa jest poważna. Podczas jednego z seansów w szkole medytacji trafia do wioski plemienia Indian z XIX w. Czy Ula okaże się tą, za kogo biorą ją tubylcy - wcieleniem Manishy, zmarłej w wyniku poronienia żony miejscowego szamana? Czy dziewczynie uda się wyleczyć popadającą w chorobę matkę? I czy po doświadczeniu wędrówki między równoległymi wymiarami uda jej się wrócić na racjonalną ścieżkę praktyki medycznej? Intrygująca powieść obyczajowa porwie miłośników książek Guillaume Musso. Dagmara Warszewska-Kołacz autorka powieści obyczajowych z elementem fantasy, które można przyrównać do twórczości Guillaume Musso. Mieszka w Łodzi i na co dzień pracuje jako pielęgniarka, ale to literatura i pisanie książek sprawiają jej najwięcej radości.