Reportaż
Reportaż i literatura faktu to doskonały sposób na to, by dowiedzieć się więcej o świecie. Sprawdź najlepszą literaturę faktu polską oraz zagraniczną w księgarni Ebookpoint - wśród nich na przykład reportaże Wydawnictwa Czarnego, reportaże kryminalne czy intrygujące historie z różnych zakątów świata.
Przywódcy, którzy zmienili bieg historii
Giancarlo Villa, Giusy Bausilio, Mario Tancredi, Lucas...
Czy wybitnym strategiem można się stać, czy trzeba się takim urodzić? Co łączy Japonię z przełomu XIX i XX wieku, Stany Zjednoczone z czasów II wojny światowej i Francję epoki napoleońskiej? To postaci charyzmatycznych przywódców, którzy walcząc w interesie swoich krajów, wpłynęli na losy całego świata. Co ukształtowało tak mocne osobowości? Czy w życiu osobistym byli równie władczy co w sferze publicznej? Czy liczyli się z czyimś zdaniem? Zbiór trzech esejów historycznych: Yamamoto, Roosevelt i Napoleon. Autorzy opracowań zamieszczonych w zbiorze Lucas Pavetto, Giusy Bausilio, Mario Tancredi oraz Giancarlo Villa to uznani twórcy non-fiction.
Ptak Dodo, czyli co mówią do nas politycy
Michał Rusinek
Informacja czy propaganda? Michał Rusinek rozbraja język polityków (nie tylko przed wyborami) Dziadyi dziadersi. Odmieniane przez wszystkie przypadki lex Czarnek i Polski Ład. Wojna. Dobra zmiana? Słowa, które docierają do naszych uszu ze wszystkich stron. Zakażają rozmowy przy stole, przenikają niepostrzeżenie do języka dzieci, zniekształcają widzenie świata. Jak się przed nimi bronić? Myśleć samodzielnie i nie dać się uśpić. Michał Rusinek od lat uważnie wsłuchuje się w język polityków, wyjaśnia rządzące nim mechanizmy i alarmuje, byśmy sami byli czujni. Wie, że manipulacji w przestrzeni publicznej nie da się za bardzo zmierzyć (chyba że w sasinach), ale przekonuje, że można ją zdemaskować i rozbroić. Czy nauczy nas to odróżniać informację od propagandy? Nie potwierdzamy, nie zaprzeczamy. Ale wiedza o tym wszystkim należy nam się jak psu micha!
Ptaki krzyczą nieustannie. Historia Günthera Niethammera, esesmana i ornitologa z Auschwitz
Beata Dżon-Ozimek, Michał Olszewski
Wrażliwy, wykształcony, uważny Günther Niethammer od dziecka interesuje się ptakami. Żyje w dostatku, kocha przyrodę i polowania. Skoncentrowany na swojej karierze szybko awansuje do elity niemieckich naukowców. Po dojściu nazistów do władzy nie protestuje, dołączając do długiego szeregu naukowców, którzy świetnie układają się z hitlerowcami. Zgłasza się do NSDAP, po wybuchu wojny chce służyć w armii. Trafia jednak jako wartownik do KL Auschwitz. Mimo że mógłby być bezcennym świadkiem, po wojnie milczy jak grób. Jak to możliwe, że wrażliwy intelektualista nie dostrzega tragedii dziejącej się za drutami obozu? Co sprawia, że można prowadzić obserwacje ptaków z masową zagładą za plecami? Dlaczego po wojnie nie powie na ten temat ani słowa? Beata Dżon-Ozimek i Michał Olszewski badają biografię Günthera Niethammera, a wraz nim polskich więźniów i niemieckich naukowców, ukazując losy bohaterów, konformistów i zbrodniarzy. Ptaki krzyczą nieustannie to również historyczne śledztwo w sprawie nauki, która idzie na służbę morderców. Wstrząsająca i ważna książka. Autorzy rzucają światło na życie i pracę znanego ornitologa Günthera Niethammera. Ceniony naukowiec bez wahania i bez zastrzeżeń daje się wciągnąć w narodowosocjalistyczny aparat terroru, gotowy jest nawet służyć jako strażnik w Auschwitz, gdzie jak gdyby nigdy nic kontynuuje badania ornitologiczne. Nie był przy tym odosobnionym przypadkiem podobnie jak on postąpiło wielu niemieckich i austriackich badaczy. Martin Pollack
Maciej Cmoch
Opis Kiedy odwiedzam malownicze rejony bagien biebrzańskich, często rozmawiam z lokalnymi mieszkańcami. Zazwyczaj zadaję im wtedy pytanie, co zmieniło się w przyrodzie najbardziej w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Wszyscy stwierdzają jednogłośnie - na polach i łąkach jest znacznie mniej ptaków. Niestety, moje obserwacje i badania również to potwierdzają. Z książki Macieja Cmocha dowiemy się, co jest tego przyczyną. Autor w rzetelny i skrupulatny sposób analizuje, co stało za sukcesem ptaków zasiedlających tereny rolnicze, ich ścisłe relacje z człowiekiem i do czego to doprowadziło w czasach powszechnej intensyfikacji produkcji rolnej. Największą zaletą tej książki jest połączenie wiedzy naukowej z obserwacjami i doświadczeniami autora, który będąc jednocześnie fotografem przyrody i osobą biorącą udział w projektach czynnej ochrony ptaków, ma niezwykły zmysł obserwacji otaczającej nas przyrody, no i dar opowiadania o niej. Adam Zbyryt, biolog, ornitolog, popularyzator nauki O AUTORZE Maciej Cmoch - siedlczanin, ur. w 1989 r.; biolog z wykształcenia, przyrodnik z zamiłowania. Zawodowo zajmuje się badaniami i ochroną ptaków. Związany z Towarzystwem Przyrodniczym "Bocian". Uczestnik projektów czynnej ochrony, m.in. błotniaka łąkowego, kulika wielkiego, pustułki i płomykówki. W wolnych chwilach zajmuje się fotografią przyrodniczą. Najchętniej fotografuje zarówno podporządkowaną człowiekowi naturę terenów wiejskich, jak i wciąż dziką przyrodę nieuregulowanych rzek. Czytelnik krajobrazu. Na ptaki patrzy przez pryzmat otoczenia, w jakim żyją. FRAGMENT KSIĄŻKI "Ostatnie gospodarstwo we wsi. Dalej są już tylko płaskie pola ciągnące się po horyzont. Kończy się tu utwardzona droga, która gwałtownie przechodzi w piaszczystą drożynę niknącą daleko wśród zagonów. Schyłek października. Świeci przyjemne słońce, ale od pól wieje już chłodny wiatr. Nawiewa na podwórko spadające liście prosto z drzew i krzewów rosnących wzdłuż płotu odgradzającego opustoszałą zagrodę od otwartej przestrzeni. Drzewa rzucają długie cienie. Kostropate przykurczone jabłonki są już prawie nagie. Z pól dochodzi echo terkoczących traktorów. To gorączka jesiennych prac. Na czworobocznej działce stoi drewniana chałupa, z drewna zbudowano też spichlerz, stodołę i małą obórkę. Dużą oborę wymurowano z białej cegły. Obok stoi studnia ze spróchniałą kolbą. Woda w środku jest mętna, nie czerpano jej od lat. Do chałupy dolepiono ażurowy ganek z popękanymi framugami. Czasy jego piękna i świetności dawno przeminęły. W środku wala się szkło i jakieś rupiecie. Obok w pokolorowanych jesienią krzakach buszują sikory. Zaglądają też na ganek. To bardzo ciekawskie ptaki, które wszędzie wściubiają swoje dzioby. Taką mają strategię żerowania. Wieje wiatrem i pustką, a kiedyś tętniło tu życie. Biegały kury, kwiczały świnie, szczekał pies. Podwórko było rozjeżdżane, wydeptywane. Cały czas ktoś się kręcił - jak to na wsi. Teraz, gdyby nie regularne koszenie, wszystko zupełnie by zarosło. Tak jak zarosło siedlisko naprzeciwko, do którego nikt nie zagląda. Jeszcze trochę i powstanie tam zagajnik. Drzewa i krzewy szybko kolonizują opuszczone i niedoglądane działki. Zakorzeniają się, rozsadzają schody, wypełniają uwolnione od ludzi przestrzenie. Rozsypujące się kawałek po kawałku stare drewniane chałupy latem ukrywają się za dusznym gąszczem krzewów oraz pokrzyw i dopiero jesienią, w tempie znikających z gałęzi liści, odkrywają swoją próchniejącą postać. Dlatego stojąc przy chałupie po dziadkach, dobrze widzę szary domek naprzeciwko. Z szarymi okiennicami i brązowym dachem. Dwa opuszczone gospodarstwa na końcu wsi. Przyjeżdżam tu czasem i patrzę, jak natura na powrót bierze je we władanie, jak wkracza w pozostawioną przez ludzi pustkę. Cała osada się wyludnia i jest tu coraz ciszej. To dowód tego, że polska wieś się zmienia, choć tak naprawdę zmieniała się przez setki lat. Komasacje, parcelacje, kolektywizacje, kolonizacje, zabory i reformy. Te zmiany zostawiały ślady w krajobrazie. Obecne wyludnianie i starzenie się wsi położonych z dala od miast widać najbardziej po straszących zza krzaków opuszczonych chałupach". "Zasięg występowania poszczególnych gatunków ptaków wciąż się zmieniał i zmienia się nadal. Nic nie jest w przyrodzie ustalone raz na zawsze. W XIX wieku z południa na północ Europy swój zasięg rozszerzał kulczyk - drobny ptak, którego głos przypomina dzwonienie pęku drobnych kluczyków. Współcześnie licznie zasiedla place i ogrody w miastach, miasteczkach i wsiach, wszędzie tam, gdzie znajdzie choć trochę luźno rozrzuconych drzew. Pierwszy lęg kulczyka zlokalizowany w granicach dzisiejszej Polski odnotowano w 1853 roku pod Ojcowem. Po około stu latach, czyli na przełomie lat 50. i 60. XX wieku, kulczyk zamieszkiwał już cały kraj. W XIX wieku znacznie wzrosła powierzchnia użytków rolnych. Głód ziemi spowodował, że pola uprawne powstawały nawet na glebach bardzo ubogich i w miejscach do tej pory omijanych. Hodowano ziemniaki (ich upowszechnienie usunęło widmo głodu i spowodowało wzrost liczby hodowanych świń), buraki cukrowe, rzepak, rzepik, żyto, jęczmień, pszenicę i owies. Szczególnego znaczenia nabrał ten ostatni gatunek zboża, co miało związek ze wzrostem liczby koni, które w pracach polowych zaczęły stopniowo wypierać woły. Zmiany najszybciej postępowały w folwarkach. Pojawiły się bardziej skomplikowane maszyny rolnicze, jednak mogli sobie na nie pozwolić tylko majętni gospodarze. Rozmieszczenie osad stopniowo się stabilizowało. Gdy porównamy stare mapy z tamtego okresu ze współczesnymi, okaże się, że na wielu obszarach lokalizacja, a także powierzchnia wsi są ze sobą zaskakująco zbieżne. Nawet usytuowanie krzyży przydrożnych jest często takie samo".
Puszcza domowa. Co kryje Kampinos
Adam Robiński
Czym jest puszcza? Gdy człowiek słyszy to słowo, od razu stają mu przed oczami majestatyczne dęby, których korony zasłaniają niebo. Stare i grube albo martwe i gnijące. Musi być ciemno i wilgotno. Gdzieś w tle przebiegnie łoś, a nocą zawyją wilki. A to przecież zupełnie nie tak. Mówiąc o puszczy, nie można mieć na myśli tylko drzew. Bo puszcza to tak naprawdę mozaika. Na przykład boru, bagna i łąki. Mogą się w niej kryć średniowieczne grodzisko na skraju wielkiego moczaru i zgliszcza tartaku, gdzie słychać jeszcze echa wielkiej wojny. Albo most, na którym biesiadowali kiedyś mieszkańcy nieistniejącej już wsi. Czy piwnice, w których trzymali kiszonki, a w których dziś zimują gacki. Mieści się w niej też uczucie, które sto lat temu zakiełkowało pośród mokradeł między parą obiecujących naukowców. I sosnowy las, który razem zasadzili na progu europejskiej stolicy, gdy ta dopiero podnosiła się z ruin. A potem obwołali go parkiem narodowym. Tym wszystkim jest Puszcza Kampinoska, zielona siostra Warszawy.
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty
Katarzyna Kobylarczyk
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty to opowieść o kraju, gdzie wieje tramontana, szatański wiatr z opowiadania Márqueza, gdzie ludzie dla zabawy podpalają styropianowe figury większe od domów, a w święta obrzucają się cukierkami, błotem, zdechłymi szczurami i rzepą. To relacja z miejsc, gdzie w Wielki Piątek bije się w bębny, aż krwawią dłonie, a czarownice odpędza się ciepłą wódką. To także zbiór historii o bandytach, rzeźnikach, królach i tancerkach z zapomnianych miasteczek Kastylii-La Manchy, Andaluzji, Estremadury i Katalonii. Książka jest owocem trzech lat życia i podróży po Hiszpanii, a przede wszystkim pogoni za iberyjskimi fiestami.
Radość Soboty. Archiwum życia i śmierci
Marta Grzywacz
To, czego nie można było wykrzyczeć światu, zostało zakopane w ziemi. Tuż po rozpoczęciu II wojny światowej Emanuel Ringelblum, trzydziestodziewięcioletni historyk, nauczyciel i działacz społeczny, zaczyna gromadzić informacje o życiu Żydów pod okupacją niemiecką. Niedługo potem zaprasza do współpracy innych podobnie jak on historyków i społeczników, a także ekonomistów, literatów, przedsiębiorców. W getcie warszawskim powstaje tajna organizacja Oneg Szabat (Radość soboty), która ma zbierać dowody na istnienie żydowskiego świata: relacje, dzienniki, prywatną korespondencję, teksty literackie, zdjęcia, rysunki, prasę, dokumenty urzędowe, programy teatralne, kartki na żywność Kiedy wiadomo już, że koniec getta jest bliski, grupa wtajemniczonych ukrywa zgromadzone archiwum pod ziemią. Spośród kilkudziesięciu osób zaangażowanych w prace Oneg Szabat wojnę przeżyją trzy. I tylko jedna z nich będzie wiedziała, gdzie ukryto Archiwum Ringelbluma. Marta Grzywacz przywraca pamięć o archiwistach Oneg Szabat i ich heroicznej pracy. Hersz Wasser, Eliahu Gutkowski, Izrael Lichtensztajn, Szymon Huberband, Rachela Auerbach i inni nie mieli złudzeń co do własnego losu, ale zbierali świadectwa żyjących z myślą o potomnych. Zdawali relację z własnej zagłady. Książka wydana pod patronatem Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma
Rajd Katyński. Twardziele z Polską w sercach
Katarzyna Wróblewska
Pierwszy swój rajd przejechałam maszyną Suzuki Intruder C 1800 R. Motocykl, bagaże, kierowca i pasażer w sumie ponad 640 kilogramów. Wtedy się nauczyłam, że enduro, to nie motocykl, tylko styl jazdy. Na następne dwa rajdy wybrałam się motocyklem turystycznym BMW R 1100 RT. Bardzo zwinny, łatwy w prowadzeniu i po wzmocnieniu ramy wręcz pancerny. Bo prawda jest bezlitosna: do rajdu przygotować się nie da. Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez codziennej porannej kąpieli albo wygodnego łóżeczka, to na rajdzie raczej się umęczysz. Najczęściej warunki są polowe, harcerskie. Powiedzmy uczciwie: z tego bardzo starego harcerstwa Długodystansowy rajd dla prawdziwych twardzieli. Pomysłodawcą i twórcą rajdu był Wiktor Węgrzyn, który w 2000 roku zaproponował wyprawę motocyklową do miejsc związanych ze zbrodnią katyńską. Od tego czasu w siedemnastu dotychczasowych edycjach Rajdu Katyńskiego uczestniczyło już prawie siedemset pięćdziesiąt osób. Wśród uczestników przewinęło się sto pięć kobiet, z tego za kierownicą motocykla piętnaście. Reszta to plecaki, czyli pasażerki. Trasa rajdu w każdym roku jest nieco inna, lecz zawsze obejmuje miejsca związane ze zbrodnią katyńską i historią Polski na Kresach Wschodnich, a także kontakt z Polakami mieszkającymi na tych terenach. Katarzyna Wróblewska zapalona motocyklistka, w cywilu właścicielka kancelarii finansowej. Ukończyła 10 Rajdów, jeden raz pełniła rolę komandora i raz komandora trasy standard. Autorska relacja z rajdów jest jej debiutem książkowym.
Józef Musiol
Praca sędziego to nie tylko satysfakcja z wymierzania sprawiedliwości i karania przestępców. Rzeczywistość nie jest czarno-biała, a każdy wyrok zostaje okupiony ciężarem odpowiedzialności. Zachowanie szacunku wobec prawa i wierność ideałom mimo zewnętrznych nacisków wystawiają na próbę głównego bohatera Ramion Wagi". Choć warunki historyczno-polityczne ulegają zmianom, wyzwania przed którymi staje sędzia są uniwersalne. Dylematy moralne w pracy na sali rozpraw doskonale zna sam autor książki. Józef Musioł przez wiele lat pracował jako sędzia Sądu Najwyższego, obecnie przebywa w stanie spoczynku. Jego doświadczenia z pracy prawniczej posłużyły do stworzenia ciekawej narracji o jednym z najbardziej poważanych zawodów we współczesnym świecie.
Lina Gustafsson
Wiedzieć, a widzieć – to duża różnica. Lina Gustafsson zatrudniła się w ubojni świń jako weterynarz. Przez 90 dni stawiała się do pracy, w której każdego dnia przywożono transporty trzody. Jej zadaniem było sprawdzenie stanu zdrowia każdej świni, a po uboju stanu tuszy. Na pozór całość wygląda względnie dobrze. Są procedury. Jest komunikacja. Są osoby odpowiadające za dobrostan, za jakość, za inspekcje i kontrole. Wszyscy, którzy zajmują się zwierzętami, mają odpowiednie kwalifikacje i certyfikaty. Kilku weterynarzy w niebieskich kaskach codziennie nadzoruje wszystkie czynności. Ale cała reszta, o której nie rozmawiamy? Wyjątkowy reportaż, jakiego jeszcze nie było! Nie ocenia! Nie przekonuje! Nie nagina rzeczywistości! Dlaczego więc jest tak przerażający?
Ratuj Maluchy. Rodzicielska rewolucja
Karolina Elbanowska, Tomasz Elbanowski
Inicjatorzy akcji Ratuj Maluchy ujawniają jej kulisy. Czy dwoje młodych ludzi ze zwykłego blokowiska, wychowujących siedmioro małych dzieci, może zagrozić rządzącym i wywołać ferment na politycznej scenie? Okazuje się, że tak. Akcja Ratuj Maluchy stała się dla władz tym, czym lustro dla Bazyliszka doprowadziła do drastycznego spadku poparcia koalicji rządzącej. Niezgoda Elbanowskich na przymusowe posyłanie sześciolatków do szkół zmobilizowała do protestów tysiące rodziców. Ratuj Maluchy to porywająca opowieść o obywatelskiej walce z systemem. Zdolności organizacyjnych mogłaby im pozazdrościć niejedna profesjonalna partia polityczna i korporacja. Ich nieustępliwości większość służb specjalnych świata. Ich zdolności mobilizacji współpracowników niejeden Kościół. Tygodnik Wprost z okazji przyznania inicjatorom akcji Ratuj Maluchy tytułu Człowieka Roku 2014
Tomasz Stawiszyński
KRÓTKI PRZEWODNIK DLA TYCH, KTÓRZY CZUJĄ LĘK I NIEPEWNOŚĆ Jak odnaleźć równowagę w czasach, gdy stabilność stała się towarem deficytowym? Gdzie szukać sensu, gdy zewsząd zalewają nas złe wiadomości? Jak myśleć racjonalnie w rozemocjonowanym świecie? Komu i czemu ufać, gdy w najlepsze trwa ogólnoświatowa wojna informacyjna, nadciąga kryzys ekonomiczny, a nasza planeta płonie? Tomasz Stawiszyński, filozof i eseista, autor . bestsellerowej Ucieczki od bezradności, w swojej nowej książce przypomina, że warunkiem sensownego, pożytecznego działania, jest rozumienie. Czerpiąc z literatury filozoficznej i tekstów kultury pokazuje, jak poddawać refleksji odruchy serca, nie dać się uwieść manipulacjom oraz kultywować konflikt w sobie, zamiast przenosić go na zewnątrz. Ponieważ najlepsze, co możemy teraz zrobić dla świata i siebie samych, to wziąć głęboki oddech i spojrzeć na rzeczywistość świeżym okiem z dystansem, ale też dużą dozą wrażliwości.
Joanna Bator
Joanna Bator wraca do Japonii Akihabara, królestwo mężczyzn, którzy wybrali samotne życie w sieci, Las samobójców w Aokigaharze, piękno i niesamowitość zwykłych na pozór miejsc tokijskiego metropolis. Parki, świątynie, herbaciarnie, bary w peryferyjnych dzielnicach i wielkie sklepy w tętniącej życiem Shibuyi Japonia i jej mieszkańcy widziani oczami Joanny Bator są odmienni od wszystkiego, co znamy zksiążek, filmów i przewodników. Laureatka Nike zabiera nas w podróż do fascynującego, pełnego nieoczywistości świata, który nieustannie fascynuje, inspiruje i intryguje.
Michał Ochnik
Kolejny blockbuster w kinie, a ty masz wrażenie, że w kółko oglądasz ten sam film? Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa właśnie doczekała się nowej politycznie poprawnej adaptacji? Gubisz się w chronologii kolejnych remakeów Spider-Mana? Masz wrażenie, że popkultura pożera własne dzieci? Michał Ochnik z Mistycyzmu Popkulturowego z miłością i krytycyzmem prawdziwego fana pochyla się nad historią popkultury i udowadnia, czemu teraz łatwiej obejrzeć kolejną część Gwiezdnych wojen niż oryginalne s-f oraz opowiada o penisie Batmana.
Remember Miranda - With Audio Level 1 Oxford Bookworms Library
Akinyemi, Rowena
A level 1 Oxford Bookworms Library graded reader. This version includes an audio book: listen to the story as you read. Written for Learners of English by Rowena Akinyemi. Cathy Wilson is driving to Norfolk, to begin her new job with the Harvey family. She is going to look after the two young children, Tim and Susan. Cathy meets the children's father, and their grandmother, and their aunt. She meets Nick, the farmer who lives across the fields. But she doesn't meet Miranda, the children's mother, because Miranda is dead. She died two years ago, and Cathy cannot learn anything about her. Everybody remembers Miranda, but nobody wants to talk about her . . .
Maciej Siembieda
"Są książki o reportażu napisane jak dobra powieść i równie interesujące. Ich autorzy (...) przechadzają się ze sławami polskiego reportażu lat powojennych, spacerując po obszarach ich niezwykłości. To książki salonowe - w najlepszym tego słowa znaczeniu. "Reportaż po polsku" ma wyłącznie ambicje kuchenne". Poradnik pisania reportażu nie musi być nudnym teoretycznym wykładem. Autor - niekwestionowany autorytet w swojej dziedzinie - stawia na subiektywne odczucia i prywatne doświadczenia. Nawiązuje z czytelnikiem partnerską więź i prowadzi go za rękę przez cały proces tworzenia reportażu - od szukania tematu, przez gromadzenie materiału, aż po konstrukcję samego tekstu. Świetne uzupełnienie dla poradników Marka Millera czy Jacka Snopkiewicza.