Reportaż
Puszcza domowa. Co kryje Kampinos
Adam Robiński
Czym jest puszcza? Gdy człowiek słyszy to słowo, od razu stają mu przed oczami majestatyczne dęby, których korony zasłaniają niebo. Stare i grube albo martwe i gnijące. Musi być ciemno i wilgotno. Gdzieś w tle przebiegnie łoś, a nocą zawyją wilki. A to przecież zupełnie nie tak. Mówiąc o puszczy, nie można mieć na myśli tylko drzew. Bo puszcza to tak naprawdę mozaika. Na przykład boru, bagna i łąki. Mogą się w niej kryć średniowieczne grodzisko na skraju wielkiego moczaru i zgliszcza tartaku, gdzie słychać jeszcze echa wielkiej wojny. Albo most, na którym biesiadowali kiedyś mieszkańcy nieistniejącej już wsi. Czy piwnice, w których trzymali kiszonki, a w których dziś zimują gacki. Mieści się w niej też uczucie, które sto lat temu zakiełkowało pośród mokradeł między parą obiecujących naukowców. I sosnowy las, który razem zasadzili na progu europejskiej stolicy, gdy ta dopiero podnosiła się z ruin. A potem obwołali go parkiem narodowym. Tym wszystkim jest Puszcza Kampinoska, zielona siostra Warszawy.
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty
Katarzyna Kobylarczyk
Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty to opowieść o kraju, gdzie wieje tramontana, szatański wiatr z opowiadania Márqueza, gdzie ludzie dla zabawy podpalają styropianowe figury większe od domów, a w święta obrzucają się cukierkami, błotem, zdechłymi szczurami i rzepą. To relacja z miejsc, gdzie w Wielki Piątek bije się w bębny, aż krwawią dłonie, a czarownice odpędza się ciepłą wódką. To także zbiór historii o bandytach, rzeźnikach, królach i tancerkach z zapomnianych miasteczek Kastylii-La Manchy, Andaluzji, Estremadury i Katalonii. Książka jest owocem trzech lat życia i podróży po Hiszpanii, a przede wszystkim pogoni za iberyjskimi fiestami.
Andrzej Dragan
Od programów sprytniejszych od swoich twórców po jednorożce rysowane przez sieci neuronowe jest tu wszystko, czego potrzeba, by samodzielnie myśleć o AI. Autor nie moralizuje, tylko grzebie, dziwi się i pokazuje, jak działa świat opisywany równaniami i kodem. To jedna z tych książek, po których świat widzi się trochę wyraźniej. - Wojciech Zaremba, współzałożyciel OpenAI AI nabiera głębszego sensu wraz z książką Andrzeja Dragana. Czy to tylko funkcja matematyczna, mnożenie macierzy odtwarzające kolejne słowa jak stochastyczna papuga, bezduszny twór informatyków? Czy jednak modele wykazują cechy prawdziwej inteligencji, rozumują i są kreatywne? Ta książka to panoramiczny obraz, ale też świeże spojrzenie na tematykę AI. Niezwykle przystępnie opisuje mechanizmy działania modeli językowych. Poruszy niejeden neuron w naszych głowach. - Remek Kinas, współtwórca polskiego modelu językowego Bielik Andrzej Dragan jest profesorem fizyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz National University of Singapore, zajmuje się łączeniem teorii względności z teorią kwantową. Laureat nagród i stypendiów European Science Foundation, ministra edukacji, Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, Narodowego Centrum Nauki i tygodnika Polityka, zdobywca tytułu Wizjoner Roku Digital Shapers. Stypendysta University of Oxford. Pracował w Imperial College London i na University of Nottingham. Autor trzech książek i ponad sześćdziesięciu artykułów naukowych. Zdobył też tytuł Fotografa Roku brytyjskiego pisma Digital Camera i statuetkę Fryderyka, był nominowany do Złotego Lwa na festiwalu reklamowym w Cannes. Twórca fotograficznego efektu Dragana jego prace wystawiano w kilkunastu krajach. Zdobywca nagrody głównej na London Fashion Film Festival, Popkillera oraz wyróżnienia Best in Show magazynu Creative Review, a także nagród na festiwalach Berlin Music Video Awards, Epica Awards, Script Fiesta i ponad dwudziestu nagród w konkursie KTR, w tym Best of Culture. Jako nastolatek wygrywał liczne konkursy muzyki elektronicznej w ramach demosceny. Nigdy nie pił kawy. Dragan bada AI jak nieznane zwierzę, dziwny fenomen przyrody. Ogląda z różnych stron. Testuje. Dźga i przekłuwa. Ucząc siebie i czytelnika tej rzeczywistości z ciekawością ADHD-owego dzieciaka, właściwą naukowcom-odkrywcom. - Jacek Dukaj, pisarz AI wpłynie na każdy aspekt naszego życia, a Quo vAIdis przystępnie i zaskakująco dogłębnie wyjaśnia kluczowe pojęcia tej dziedziny. To niezbędnik do każdej poważnej rozmowy o AI. -prof. Aleksander Mądry, MIT, OpenAI Warto przeczytać, aby zrozumieć, czym jest inteligencja. Ta prawdziwa i ta sztuczna. - prof. Piotr Sankowski, UW, Ideas NCBR
Radość Soboty. Archiwum życia i śmierci
Marta Grzywacz
To, czego nie można było wykrzyczeć światu, zostało zakopane w ziemi. Tuż po rozpoczęciu II wojny światowej Emanuel Ringelblum, trzydziestodziewięcioletni historyk, nauczyciel i działacz społeczny, zaczyna gromadzić informacje o życiu Żydów pod okupacją niemiecką. Niedługo potem zaprasza do współpracy innych podobnie jak on historyków i społeczników, a także ekonomistów, literatów, przedsiębiorców. W getcie warszawskim powstaje tajna organizacja Oneg Szabat (Radość soboty), która ma zbierać dowody na istnienie żydowskiego świata: relacje, dzienniki, prywatną korespondencję, teksty literackie, zdjęcia, rysunki, prasę, dokumenty urzędowe, programy teatralne, kartki na żywność Kiedy wiadomo już, że koniec getta jest bliski, grupa wtajemniczonych ukrywa zgromadzone archiwum pod ziemią. Spośród kilkudziesięciu osób zaangażowanych w prace Oneg Szabat wojnę przeżyją trzy. I tylko jedna z nich będzie wiedziała, gdzie ukryto Archiwum Ringelbluma. Marta Grzywacz przywraca pamięć o archiwistach Oneg Szabat i ich heroicznej pracy. Hersz Wasser, Eliahu Gutkowski, Izrael Lichtensztajn, Szymon Huberband, Rachela Auerbach i inni nie mieli złudzeń co do własnego losu, ale zbierali świadectwa żyjących z myślą o potomnych. Zdawali relację z własnej zagłady. Książka wydana pod patronatem Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma
Rajd Katyński. Twardziele z Polską w sercach
Katarzyna Wróblewska
Pierwszy swój rajd przejechałam maszyną Suzuki Intruder C 1800 R. Motocykl, bagaże, kierowca i pasażer w sumie ponad 640 kilogramów. Wtedy się nauczyłam, że enduro, to nie motocykl, tylko styl jazdy. Na następne dwa rajdy wybrałam się motocyklem turystycznym BMW R 1100 RT. Bardzo zwinny, łatwy w prowadzeniu i po wzmocnieniu ramy wręcz pancerny. Bo prawda jest bezlitosna: do rajdu przygotować się nie da. Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez codziennej porannej kąpieli albo wygodnego łóżeczka, to na rajdzie raczej się umęczysz. Najczęściej warunki są polowe, harcerskie. Powiedzmy uczciwie: z tego bardzo starego harcerstwa Długodystansowy rajd dla prawdziwych twardzieli. Pomysłodawcą i twórcą rajdu był Wiktor Węgrzyn, który w 2000 roku zaproponował wyprawę motocyklową do miejsc związanych ze zbrodnią katyńską. Od tego czasu w siedemnastu dotychczasowych edycjach Rajdu Katyńskiego uczestniczyło już prawie siedemset pięćdziesiąt osób. Wśród uczestników przewinęło się sto pięć kobiet, z tego za kierownicą motocykla piętnaście. Reszta to plecaki, czyli pasażerki. Trasa rajdu w każdym roku jest nieco inna, lecz zawsze obejmuje miejsca związane ze zbrodnią katyńską i historią Polski na Kresach Wschodnich, a także kontakt z Polakami mieszkającymi na tych terenach. Katarzyna Wróblewska zapalona motocyklistka, w cywilu właścicielka kancelarii finansowej. Ukończyła 10 Rajdów, jeden raz pełniła rolę komandora i raz komandora trasy standard. Autorska relacja z rajdów jest jej debiutem książkowym.
Józef Musiol
Praca sędziego to nie tylko satysfakcja z wymierzania sprawiedliwości i karania przestępców. Rzeczywistość nie jest czarno-biała, a każdy wyrok zostaje okupiony ciężarem odpowiedzialności. Zachowanie szacunku wobec prawa i wierność ideałom mimo zewnętrznych nacisków wystawiają na próbę głównego bohatera Ramion Wagi". Choć warunki historyczno-polityczne ulegają zmianom, wyzwania przed którymi staje sędzia są uniwersalne. Dylematy moralne w pracy na sali rozpraw doskonale zna sam autor książki. Józef Musioł przez wiele lat pracował jako sędzia Sądu Najwyższego, obecnie przebywa w stanie spoczynku. Jego doświadczenia z pracy prawniczej posłużyły do stworzenia ciekawej narracji o jednym z najbardziej poważanych zawodów we współczesnym świecie.
Lina Gustafsson
Wiedzieć, a widzieć – to duża różnica. Lina Gustafsson zatrudniła się w ubojni świń jako weterynarz. Przez 90 dni stawiała się do pracy, w której każdego dnia przywożono transporty trzody. Jej zadaniem było sprawdzenie stanu zdrowia każdej świni, a po uboju stanu tuszy. Na pozór całość wygląda względnie dobrze. Są procedury. Jest komunikacja. Są osoby odpowiadające za dobrostan, za jakość, za inspekcje i kontrole. Wszyscy, którzy zajmują się zwierzętami, mają odpowiednie kwalifikacje i certyfikaty. Kilku weterynarzy w niebieskich kaskach codziennie nadzoruje wszystkie czynności. Ale cała reszta, o której nie rozmawiamy? Wyjątkowy reportaż, jakiego jeszcze nie było! Nie ocenia! Nie przekonuje! Nie nagina rzeczywistości! Dlaczego więc jest tak przerażający?
Tomasz Stawiszyński
KRÓTKI PRZEWODNIK DLA TYCH, KTÓRZY CZUJĄ LĘK I NIEPEWNOŚĆ Jak odnaleźć równowagę w czasach, gdy stabilność stała się towarem deficytowym? Gdzie szukać sensu, gdy zewsząd zalewają nas złe wiadomości? Jak myśleć racjonalnie w rozemocjonowanym świecie? Komu i czemu ufać, gdy w najlepsze trwa ogólnoświatowa wojna informacyjna, nadciąga kryzys ekonomiczny, a nasza planeta płonie? Tomasz Stawiszyński, filozof i eseista, autor . bestsellerowej Ucieczki od bezradności, w swojej nowej książce przypomina, że warunkiem sensownego, pożytecznego działania, jest rozumienie. Czerpiąc z literatury filozoficznej i tekstów kultury pokazuje, jak poddawać refleksji odruchy serca, nie dać się uwieść manipulacjom oraz kultywować konflikt w sobie, zamiast przenosić go na zewnątrz. Ponieważ najlepsze, co możemy teraz zrobić dla świata i siebie samych, to wziąć głęboki oddech i spojrzeć na rzeczywistość świeżym okiem z dystansem, ale też dużą dozą wrażliwości.
Joanna Bator
Joanna Bator wraca do Japonii Akihabara, królestwo mężczyzn, którzy wybrali samotne życie w sieci, Las samobójców w Aokigaharze, piękno i niesamowitość zwykłych na pozór miejsc tokijskiego metropolis. Parki, świątynie, herbaciarnie, bary w peryferyjnych dzielnicach i wielkie sklepy w tętniącej życiem Shibuyi Japonia i jej mieszkańcy widziani oczami Joanny Bator są odmienni od wszystkiego, co znamy zksiążek, filmów i przewodników. Laureatka Nike zabiera nas w podróż do fascynującego, pełnego nieoczywistości świata, który nieustannie fascynuje, inspiruje i intryguje.
Michał Ochnik
Kolejny blockbuster w kinie, a ty masz wrażenie, że w kółko oglądasz ten sam film? Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa właśnie doczekała się nowej politycznie poprawnej adaptacji? Gubisz się w chronologii kolejnych remakeów Spider-Mana? Masz wrażenie, że popkultura pożera własne dzieci? Michał Ochnik z Mistycyzmu Popkulturowego z miłością i krytycyzmem prawdziwego fana pochyla się nad historią popkultury i udowadnia, czemu teraz łatwiej obejrzeć kolejną część Gwiezdnych wojen niż oryginalne s-f oraz opowiada o penisie Batmana.
Remember Miranda - With Audio Level 1 Oxford Bookworms Library
Akinyemi, Rowena
A level 1 Oxford Bookworms Library graded reader. This version includes an audio book: listen to the story as you read. Written for Learners of English by Rowena Akinyemi. Cathy Wilson is driving to Norfolk, to begin her new job with the Harvey family. She is going to look after the two young children, Tim and Susan. Cathy meets the children's father, and their grandmother, and their aunt. She meets Nick, the farmer who lives across the fields. But she doesn't meet Miranda, the children's mother, because Miranda is dead. She died two years ago, and Cathy cannot learn anything about her. Everybody remembers Miranda, but nobody wants to talk about her . . .
Maciej Siembieda
"Są książki o reportażu napisane jak dobra powieść i równie interesujące. Ich autorzy (...) przechadzają się ze sławami polskiego reportażu lat powojennych, spacerując po obszarach ich niezwykłości. To książki salonowe - w najlepszym tego słowa znaczeniu. "Reportaż po polsku" ma wyłącznie ambicje kuchenne". Poradnik pisania reportażu nie musi być nudnym teoretycznym wykładem. Autor - niekwestionowany autorytet w swojej dziedzinie - stawia na subiektywne odczucia i prywatne doświadczenia. Nawiązuje z czytelnikiem partnerską więź i prowadzi go za rękę przez cały proces tworzenia reportażu - od szukania tematu, przez gromadzenie materiału, aż po konstrukcję samego tekstu. Świetne uzupełnienie dla poradników Marka Millera czy Jacka Snopkiewicza.
Republika pobożnych. Chasydzka historia Polski
Dorota Bidzińska
W logo Lublina przenikają się dwie bramy. Miejsce ich przecięcia tworzy oko, symboliczne, ale i konkretne. Oko Widzącego. Mistyka, którego wzrok sięgał dalej niż wzrok innych. Jakub Izaak Horowitz istniał naprawdę. Jego grób, ukryty na starym cmentarzu, to dziś jeden z ostatnich śladów po żydowskim Lublinie mieście, z którego niegdyś promieniowała mistyczna siła. Stąd Dorota Bidzińska rozpoczyna podróż przez Polskę chasydzką niegdyś duchowe centrum Europy, dziś zbiór na wpół zapomnianych opowieści i atlas cmentarzy. Odwiedza miejsca naznaczone obecnością mistyków, tropi nie tylko ślady najważniejszych przywódców i nauczycieli, ale też innych, bez których ta historia byłaby niepełna: kobiet, współczesnych chasydów, artystów i opiekunów pamięci. Tak powstała książka o kulturze, w której pieśń była modlitwą, a taniec świętem. O wierze, która oznaczała wspólnotę, wyobraźnię i bunt. O pamięci, która trwa w opowieściach, w muzyce, w powracających co roku pielgrzymkach do grobów cadyków. I o Zagładzie, która przerwała ten świat, ale go nie unieważniła. To nie podróż w przeszłość. To spotkanie z tym, co zostało i wciąż wraca. Jak pisać o żydowskim życiu tu w Polsce bez pożerającego wszystko co żywe słowa Zagłada? A równocześnie nie zamykać się w szufladce z etykietą skrzypek na dachu i gęsie pipki? Nie utopić tych wszystkich żywotów utkanych z krwi i mięsa w przestrzeni skrojonej na miarę folkloru, gdzie na zawsze zastygli w chałatach, z kieliszkiem pejsachówki i błyskotliwym szmoncesem. Z kozą w izbie lub bez. Absolutnie papierowi i martwi. fragment Wstępu
Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz
Jakie są korzenie biznesu III RP? Czy przedsiębiorcy zajmujący czołowe pozycje w rankingach budowali swój biznes na zdrowych podstawach czy wykorzystywali kontakty ze służbami specjalnymi? Dziennikarskie śledztwo oparte o materiały IPN zadaje kłam legendzie o spontanicznej transformacji gospodarczej Polski. Kiedy służby specjalne rozpoczęły demontaż socjalizmu i wybrały latynoamerykański model terapii szokowej, do kontaktów z drem Jeffreyem Sachsem, nazywanym później ojcem polskiej transformacji oddelegowały oficera wydziału VIII SB. Niewidzialną rękę rynku z czasów Planu Balcerowicza okrywały mankiety resortowego munduru. Poznamy błyskotliwych wizjonerów wolnego rynku, budowniczych finansowych potęg i rodzinnych korporacji biznesowych. Tylko niektórzy z nich ujawnili swoją współpracę ze służbami specjalnymi i przyznają się do niej otwarcie w Wikipedii. Większość gorliwie zaprzecza w stylu paliłem, ale się nie zaciągałem, nie pamięta żadnych faktów, albo deklaruje, że nie chce do nich wracać pamięcią. Niektórzy z bohaterów książki znaleźli się w niej ze względu na współpracę swoich rodziców z SB. Stawiamy pytanie na ile ten fakt wpłynął na ich sukcesy finansowe? To nieprawda, że pierwszy milion trzeba było ukraść. Wystarczyło być wytypowanym przez służby specjalne PRLu. W roku 2018, na podstawie listy 100 najbogatszych Polaków, naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego stworzyli portret polskiego miliardera. Najbogatsi Polacy, którzy byli agentami SB albo członkami PZPR mają majątek o 73 proc. wyższy od tych, którzy w PRLu nie startowali. Przypadek? Zapewne. Ale umiejętnie sterowany.
Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz
ONE. RESORTOWE DZIECI. Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy KPP, PZPR. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB. Doskonale ustawione potem w życiu, dzięki koneksjom a potem pieniądzom i grubej kresce. Czasem, choć wywodzą się z niekomunistyczych środowisk, związane ideologicznie oraz materialnie z byłą władzą i bezpieką. Za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji, szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjach radiowych. Obecne w nich od stanu wojennego do dziś. ONE. RESORTOWE DZIECI. Violetty, Kowalscy, Literaci, Poeci, Daniele i inni. Połączeni solidarnością grupową i interesami, posługujący się wprawnie relatywizmem moralnym, szyderstwem i ośmieszaniem. Często, w razie pilnej potrzeby, pełniące rolę dyżurnych autorytetów moralnych, szczujących przeciw zbyt niepokornym, zbyt dociekliwym myślącym, ponad ICH miarę, po prostu inaczej. Ta książka jest właśnie o nich.
Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz
Seria Resortowe dzieci" opisuje przenikanie poszczególnych grup społecznych od PRL-u do III RP. Po analizie środowiska medialnego (tom I) i rozpracowaniu powiązań pokoleniowych ludzi służb specjalnych (tom II) przyszedł czas na POLITYKÓW. Wszelka nieformalna współpraca tej grupy społecznej z tajnymi strukturami o komunistycznych korzeniach jest szczególnie niebezpieczna. Polityk uwikłany w niebezpieczne związki przestaje być autonomiczny w swoich decyzjach. Polityk - resortowe dziecko - nie musi mieć rodziców zatrudnionych albo współpracujących z resortami siłowymi. Sam też niekoniecznie musiał podpisywać kontrakt z SB, ale swoją karierę zbudował na sprawdzonych towarzyszach z komunistycznego aparatu. Czasem nie miał z resortem wiele wspólnego - to Resort z daleka wspierał jego karierę. Opisujemy zakulisowe działania polityków pierwszoplanowych, ale także tych, którzy ukryci w tle pociągali za sznurki. Wielu z nich wykorzystało koneksje zdobyte w poprzednim systemie, aby osiągnąć wysoką pozycję w dyplomacji, polityce, biznesie, nauce - stali się podporami międzynarodowych korporacji czy ponadnarodowych Komisji Decydujących o Wszystkim. Nie próbuj przełączać kanałów telewizora - znajdziesz ich wszędzie, sytych i zadowolonych, odgrywających rolę pokrzywdzonych demokratów. Ponad 700 stron twardych danych, historii, powiązań, dat, liczb i dokumentów. Tego nie znajdziesz na żadnym czerwonym pasku telewizji informacyjnej.