Pozostałe
Nie dać się poczuciu winy. O tym, co nam przeszkadza w życiu
Mona Chollet
Kto nie zna głosu, który co chwilę nas strofuje, poprawia, wyśmiewa i sprowadza do parteru? Wewnętrzny krytyk nigdy nie zasypia i nawet kiedy sądzimy, że oto wreszcie udało nam się do czegoś dojść albo przepracować jakiś problem, przypomina o swoim istnieniu. Niezadowolenie z siebie nie opuszczało także Mony Chollet po tym, jak jej Czarownice stały się międzynarodowym bestsellerem. Mogła wtedy wreszcie porzucić pracę na etat i w pełni poświęcić się pisarstwu, czyli - spełnić swoje marzenie. Cóż jednak z tego, skoro jej wewnętrzny głos wciąż wyrażał rozczarowanie: Mona wydawała się sobie za głupia, by pisać, za mało pracowita, zbyt uprzywilejowana, posługująca się nie dość inkluzywnym językiem i tak dalej. Ostatecznie postanowiła więc zrobić coś, co mogło być w tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem: napisała książkę, w której lekko, niezobowiązująco i z typowym dla siebie poczuciem humoru przygląda się jednemu z najbardziej trwałych wzorców naszej kultury: poczuciu winy. Każdy z rozdziałów jest poświęcony innemu zagadnieniu, a są to: religia z ideą grzechu pierworodnego i piętnowaniem wszelkich niedoskonałości; obwinianie kobiet będących ofiarami przestępstw i nadużyć seksualnych; przemoc wychowawcza, która co jakiś czas powraca do łask w kolejnych odsłonach konserwatywnych polityk; kult pracy i pracoholizm jako efekty uboczne wymogu produktywności; prześciganie się w poczuciu moralnej wyższości i wzajemne obwinianie jako nieodłączne atrybuty ruchów postępowych i aktywistycznych. Autorka czerpie pełnymi garściami z literatury naukowej i popularnej, przywołuje filmy i seriale, przykłady z własnego życia i zdarzenia będące przedmiotem publicznych sporów (tu także wątek polski z zagranicznymi przedstawieniami Krystiana Lupy), by pokazać, jak mechanizmy obwiniania i samoobwiniania są stale wytwarzane przez różnego rodzaju presję społeczną i jak mocno są one wprzęgnięte w tryby patriarchatu i kapitalizmu. I nawet jeśli ostatecznie Chollet nie daje zbyt wielu odpowiedzi na to, jak w praktyce radzić sobie z poczuciem winy, pomaga nam uświadomić sobie, gdzie kryją się i jak działają jego utajone zasoby, a przede wszystkim pozwala nabrać do niego odrobiny dystansu.
Jonathan Haidt
Pokolenie Z stało się pierwszym pokoleniem w historii, które dorastało z urządzeniem w kieszeni odwracającym uwagę od otoczenia, a wciągającym do alternatywnego wszechświata, który był ekscytujący, uzależniający, niestabilny i jak się okazało niewłaściwy dla dzieci i młodzieży Od początku drugiej dekady XXI wieku obserwujemy gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia psychicznego wśród nastolatków. Rosną wskaźniki dotyczące depresji, stanów lękowych, samookaleczeń i samobójstw. Dzieci coraz częściej cierpią na bezsenność, brak koncentracji, wszelkiego rodzaju uzależnienia, samotność i perfekcjonizm. Psycholog społeczny Jonathan Haidt w swojej najnowszej książce Niespokojne pokolenie stara się znaleźć przyczynę epidemii chorób psychicznych, która dotknęła pokolenie Z. Pokazuje, jak gwałtowny rozwój technologii w połączeniu z nadopiekuńczością wobec dzieci i ograniczeniem ich autonomii w realnym świecie wypchnęły je do świata wirtualnego, co miało katastrofalne skutki dla nich samych, ich rodzin i całego społeczeństwa. Przede wszystkim jednak wzywa do działania i opisuje kroki, które rodzice, nauczyciele, szkoły, firmy technologiczne i rządy mogą podjąć, aby zakończyć epidemię chorób psychicznych wśród młodszego pokolenia i przywrócić bardziej naturalne dzieciństwo, oparte na zabawie i swobodzie w odkrywaniu świata.
Niewidzialne kobiety. Jak dane tworzą świat skrojony pod mężczyzn
Caroline Criado-Perez
Pierwsza książka, która na taką skalę analizuje seksistowski charakter świata, w którym żyjemy od dostępności usług publicznych po projektowanie dóbr luksusowych. Caroline Criado Perez na setkach przykładów pokazuje, że domyślnym użytkownikiem większości dóbr i usług jest wciąż mężczyzna i pisze o tym, w jaki sposób wpływa to na codzienne życie połowy ludzkości. Brak istniejących danych na temat kobiet ich potrzeb, zdrowia, sposobów korzystania z infrastruktury i usług publicznych, funkcjonowania na rynku pracy etc. prowadzi do ich systematycznej dyskryminacji we wszystkich dziedzinach życia, od języka, poprzez system edukacji czy ochrony zdrowia (np. diagnostyka i leczenie niektórych chorób), normy obowiązujące w miejscach pracy, system ochrony pracy po system podatkowy i zarządzanie, nie mówiąc już o (nie)obecności kobiet na kartach historii. Przedsięwzięcie Caroline Criado Perez jest imponujące przede wszystkim ze względu na ilość materiału, jaki poddała analizie, i fakt, że objęła nią obszar od Norwegii po Argentynę i RPA i od Stanów Zjednoczonych po Japonię.
Niewolnicy dopaminy. Jak odnaleźć równowagę w epoce obfitości
Anna Lembke
Wszyscy znamy to uczucie, gdy bardzo pragniemy kolejnego kawałka czekolady albo tego, aby dobra książka, film lub gra wideo trwały wiecznie. Pojawienie się tego pragnienia to moment, gdy szala przyjemności przechyla się w stronę bólu. Ta książka jest o tym, jak znaleźć delikatną równowagę między przyjemnością a bólem i dlaczego teraz to jest szczególnie ważne. Żyjemy w czasach bezprecedensowego dostępu do bodźców zapewniających poczucie zadowolenia. Substancje uzależniające, jedzenie, informacje, hazard, zakupy, gry, wiadomości, seksting, Facebook, Instagram, YouTube, Twitter Te bodźce są różne, liczne i mają ogromną moc, a smartfon działa jak kroplówka, która dwadzieścia cztery godziny na dobę dostarcza nam cyfrową dopaminę. Psychiatra Anna Lembke wyjaśnia, jak działa neurobiologiczny mechanizm nagrody, oraz tłumaczy, dlaczego nieustanne dążenie do przyjemności prowadzi do bólu. A przede wszystkim pokazuje w oparciu o prawdziwe, nieraz szokujące historie jej pacjentów, co możemy zrobić, by ograniczyć nadmierną konsumpcję i utrzymać w ryzach niepohamowane dążenie do przyjemności. Sprawi to, że nauczymy się żyć w sposób zrównoważony, czyniąc bardziej szczęśliwymi zarówno siebie, jak i naszych bliskich.
Nigdy dość. Mózg a uzależnienia
Judith Grisel
Historia nałogów i procesu zdrowienia autorki, ale też omówienie z perspektywy badaczki zmian zachodzących w mózgu i zachowaniu na skutek długotrwałego uzależnienia. Judith Grisel pierwszy raz upiła się jako trzynastolatka. Niewiele później zaczęła zażywać narkotyki. I tak przeżyła jak sama twierdzi, cudem następne dziesięć lat. Przełomem okazało się życzenie szczęścia, które usłyszała w urodziny od swego ojca. Z mocnym i brawurowym postanowieniem, że znajdzie lekarstwo na uzależnienia, poddała się leczeniu, wróciła na studia i zrobiła doktorat w dziedzinie neuronauki. Nie ma nic za darmo oto motyw przewodni Nigdy dość, świetnie napisanej książki, w której dzieli się nie tylko historią własnych nałogów i procesu zdrowienia, ale też z perspektywy badaczki omawia zmiany zachodzące w mózgu i zachowaniu na skutek długotrwałego uzależnienia. W nowatorski sposób definiuje rolę, jaką substancje psychoaktywne odgrywają w naszym życiu, i rozwija nadzwyczaj trafne przemyślenia co do sposobów, na jakie można walczyć z epidemią uzależnień jednym z najpoważniejszych problemów medycznych o zasięgu globalnym. Judith Grisel, specjalistka od neuronauki, która ma za sobą długą historię wychodzenia z nałogu, przytacza wymowne przykłady ze swojej strasznej przeszłości, metodycznie omawiając je na gruncie neurobiologii uzależnień i sprawiając, że czytelnik wgłębia się najbardziej skomplikowane zagadki charakteryzujące rodzaj ludzki. - Paul H. Earley, prezes American Society of Addiction Medicine. Judith Grisel to była narkomanka i alkoholiczka, która jest także naukowcem i ma talent do pisania. Kto lepiej niż ona może nam pomóc zrozumieć, czym jest uzależnienie? Jej książka uczy i porusza w sposób zrozumiały nawet dla czytelników niebędących specjalistami od neuronauki tłumaczy kwestie naukowe i jednocześnie przytacza dramatyczną prywatną historię uzależnienia. - Martha J. Farah, dyrektor Center for Neuroscience & Society, University of Pennsylvania. Książki o uzależnieniach, które łączą w sobie podejście emocjonalne z poglądami naukowymi, to rzadkość. W Nigdy dość Judith Grisel pokazuje, jak wychodziła z bagna uzależnienia także dzięki pozytywnym reakcjom ludzi jej bliskich, i pod tym względem jej książka ma w sobie pokłady nadziei. - Christopher J. Evans, dyrektor Hatos Center for Neuropharmacology, UCLA Relacja. Judith Grisel z jej własnych uzależnień jest wstrząsająca. Jej książka - przejrzyście i wszechstronnie ujmująca wiedzę o uzależnieniach - również od tytoniu i kofeiny - dobitnie pokazuje, jak wiele jeszcze tajemnic kryje w sobie ludzki mózg, a także dowodzi, że nasza współczesna kultura faworyzująca unik i ucieczkę od bólu jest w istocie stworzona z narzędzi uzależniania. Znakomita lektura dla czytelników, którzy chcą zrozumieć, czym jest uzależnienie. - "Kirkus Reviews"
Nikt nie zna mojego imienia. Dalsze zapiski syna tego kraju
James Baldwin
Tom esejów, w których James Baldwin mierzy się z kwestiami amerykańskiego rasizmu, afroamerykańskiej i amerykańskiej tożsamości, nierówności społecznych i w których wiele miejsca poświęca roli pisarza. Opowiada o Harlemie po swoim powrocie z Paryża i o podróży na amerykańskie Południe, kiedy wybuchała tam właśnie walka o równouprawnienie w szkołach. Relacjonuje paryski kongres czarnych pisarzy i artystów z 1956 roku, w którym wziął udział. Wdaje się w literackie polemiki, pisze krytycznie o Andre Gidzie i Williamie Faulknerze, kreśli portret Richarda Wrighta, starszego o pokolenie afroamerykańskiego autora, będącego najpierw jego mistrzem, a potem antagonistą. Barwnie przedstawia wieloletnią i pełną napięć przyjaźń z Normanem Mailerem. Teksty, zróżnicowane formalnie: jedne mają charakter intelektualnej spekulacji lub reminiscencji, a inne są podobne do reporterskich zapisków, dają interesujący wgląd w życie literackie lat pięćdziesiątych i atmosferę ówczesnych debat. Jak zawsze u Baldwina, na pierwszy plan wysuwa się jego własna postawa - osoby zaangażowanej, ale i samokrytycznej, niebojącej się dzielić swoimi wątpliwościami i wahaniami, próbującej opisywać rzeczy w ich złożoności, nieustannie negocjującej swój status Amerykanina.
Nowy autorytaryzm - polityka strachu
Gideon Rachman
Przywódcy tacy jak Putin, Trump, Orbán czy Kaczyński całkowicie zmieniają naszą rzeczywistość. W państwach, które nominalnie (jak Rosja) lub faktycznie (jak USA) reprezentują standardy demokratyczne, postaci te dochodzą do władzy, mimo że nie przestrzegają i nie reprezentują tych standardów, a preferują model rządów autorytarnych jako remedium na wyzwania drugiej i trzeciej dekady XXI wieku. W jaki sposób zdobywają sympatię wyborców? Jak zawłaszczają scenę polityczną? Na czym polega wprowadzany przez nie nowy autorytaryzm? Gideon Rachman, który podczas wieloletniej kariery dziennikarskiej miał okazję śledzić poczynania światowych liderów, a także spotykać ich osobiście, przenikliwie diagnozuje obecną sytuację związaną z radykalizacją politycznych nastrojów i zyskiwaniem przewagi przez autokratów. W swojej książce nie tylko ujawnia nieznane fakty dotyczące polityków, ale i przygląda się globalnemu zjawisku, jakim jest kult charyzmatycznego lidera, przedstawiając jego konsekwencje. Ta niezwykle aktualna dla polskiego czytelnika książka rzuca nowe światło na podstawowe tendencje społeczno-polityczne, a trafność wniosków jej autora jest naprawdę zaskakująca. Sprawdź, dokąd może nas zaprowadzić nowy autorytaryzm
Paweł Rakowski
10 października 2025 roku formalnie zakończyła się wojna w Gazie i ustały działania wojenne wobec Syrii, Iranu i Ruchowi Huti. Gwarantami pokoju wynegocjowanego przez Donalda Trumpa stały się Egipt, Turcja, ZEA i Arabia Saudyjska. Podpisy islamskich przywódców zamykały epokę Wielkiej Wojny Izraela. Ucichły wystrzały, strefa Gazy zeszła z czerwonych pasków międzynarodowych mediów. Teoretycznie Zachód powinien być usatysfakcjonowany: silne ośrodki władzy w Zatoce czy w Egipcie, kontrolują i zwalczają radykalny islam a Donald Trump znalazł na Bliskim Wschodzie kilku liderów, którzy są sprawni w swoim rzemiośle: Recepa Erdoganaa, emira Tamima Al-Thaniego, następcę tronu Arabii Saudyjskiej Mohammeda Bin Salmana i Benjamina Netanjahu. To politycy z krwi i kości, broniący mocno swoich interesów, potrafiący grać twardo. Czy Nowy Bliski Wschód zaorze Starą Europę? To nieuniknione. Już teraz najczęściej wybieranym imieniem na zachodzie Starego Kontynentu okazał się Muhammad. Do tego Europa nie potrafiła nawet wypracować wspólnego stanowiska wobec operacji w Gazie, ani nie potrafiła politycznie niczego zaoferować obu stronom sporu. Teoretycznie Izrael wygrał. Oczekiwał zniszczenia Gazy i ukarania jej mieszkańców zgodnie z zasadą oko za oko. Hamasowi udało się jednak przetrwać a Palestyńczycy z Gazy nigdzie nie wyjadą. Wbrew oczekiwaniom izraelskiego rządu ani Gaza, ani strefa buforowa w południowej Syrii nie stanie się też częścią Izraela. Czy sprawa palestyńska przegrała? W najbliższych latach palestyńska dyplomacja zadowoli się wersją minimum, aby choć trochę wykorzystać korzystną dla siebie koniunkturę światową. Możemy być pewni, że nastąpi kolejna runda.
Obywatelska armia Rzeczypospolitej. Ani branka ani służba
Marek Budzisz
Kryzys demograficzny trapiący kraje rozwinięte, niska sprawność fizyczna nowych pokoleń wchodzących w życie, powszechne uzależnienie od środków psychoaktywnych powodują, że rezerwuar siły bojowej NATO stale topnieje. Marek Budzisz ukazuje modele wykorzystania zasobów ludzkich przez poszczególne kraje Sojuszu Atlantyckiego. Wykazuje fundamentalne różnice systemowe: od modelu profesjonalnego w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy Francji, aż do modelu obrony totalnej w stylu skandynawskim. Czy zostaniemy zmuszeni w Europie i w Polsce do zmiany dotychczasowego systemu rekrutacji do wojska, budowania naszego bezpieczeństwa na siłach ochotniczych i powrócimy do poboru? Marek Budzisz jest zdecydowanym zwolennikiem takiego kroku, ale proponuje budowę systemu nowoczesnego, elastycznego, takiego jaki udało się stworzyć w Szwecji czy w Norwegii Tego nie uda się dokonać bez stworzenia nowego systemu rekrutacji do armii republikańskiej w zgodzie z wielowiekową polską tradycję zaangażowania świadomych obywateli w obronę ojczyzny. Systemu, który nie będzie dolegliwym ciężarem dla obywateli a nowoczesnym elementem dobrze funkcjonującego państwa.
Oczy szeroko otwarte. Polska strategia na czas wojny światowej
Jacek Bartosiak
Między mocarstwami trwa wojna systemowa o kształt przyszłego świata. Polska pilnie potrzebuje więc odpowiedniej strategii, by sobie w nowej epoce poradzić. Jacek Bartosiak, czołowy polski ekspert od geopolityki, analizuje aktualną sytuację globalną i rozpisuje w kilku wariantach strategię dla naszego kraju na najbliższe kilkanaście lat. Jakie są najbardziej prawdopodobne scenariusze eskalacji konfliktu Chin ze Stanami Zjednoczonymi? Co z agresywną Rosją? Jaki kierunek musi przyjąć Unia Europejska i co się stanie, jeśli tego nie zrobi? Czy Polska powinna się kierować swoim interesem, czy niejasno określonym interesem światowym? Jaką pozycję powinniśmy zająć w przypadku wybuchu otwartego konfliktu między supermocarstwami? Czy można w ogóle rozwiązać polską kwadraturę koła, czyli poprawić nasze położenie wobec Rosji i Niemiec, zmienić układ peryferyjny wobec państw starej Unii, uzyskać większą niezależność decyzyjną od USA, ale zachować amerykański wpływ na bezpieczeństwo Europy? Nie nastąpił koniec historii. Jak mamy przetrwać w nowym średniowieczu? Nigdy nie dopłyniemy do końca historii, nie weźmiemy się za ręce w geście wiecznego pokoju i nie będziemy mogli żyć bez rywalizacji pisze Bartosiak. Świat znalazł się na krawędzi wielkiej wojny. Ale póki ta jeszcze nie wybuchła, polska klasa polityczna powinna przetrzeć oczy, przystąpić do działania, zawrzeć ze społeczeństwem nowy kontrakt społeczny, aby nie ucierpieć w starciu supermocarstw. Jak to uczynić? O tym właśnie jest książka Jacka Bartosiaka, napisana z rozmachem i polotem, a przede wszystkim z wiarą, że Polak nie musi być mądry dopiero po szkodzie.
Od Darwina do DNA. Debata wokół teorii inteligentnego projektu
William A. Dembski, Michael Ruse
W książce "Od Darwina do DNA. Debata wokół teorii inteligentnego projektu" William Dembski i Michael Ruse przedstawiają wyczerpujący i wyważony przegląd debaty dotyczącej biologicznych początków - kontrowersyjnej dialektyki toczonej od czasu publikacji książki Darwina "O powstawaniu gatunków" w 1859 roku. Czy obecność projektu w organizmach jest rezultatem niekierowanych sił przyrodniczych? Czy może jednak mamy do czynienia z zamysłem i teleologią, a jeżeli tak, to czy ten projekt jest wykrywalny empirycznie, a tym samym podlega badaniom naukowym? Zasadniczo istnieją cztery stanowiska, które umożliwiają odpowiedzi na te pytania: darwinizm, teoria samoorganizacji, teistyczny ewolucjonizm i teoria inteligentnego projektu. Autorzy tekstów zawartych w tym tomie przedstawili swoje poglądy w sposób przystępny, zapraszając czytelników do wyciągnięcia własnych wniosków. Redaktorzy wykonali kawał dobrej roboty, zbierając teksty wybitnych specjalistów z różnych dziedzin - teologów, naukowców, matematyków i filozofów. Roger Trigg, Uniwersytet Warwick Dwóch redaktorów zebrało znakomity zespół dyskutantów poruszających gorący temat. [...] Spodziewam się, że ta książka stanie się pozycją klasyczną w debatach nad teorią inteligentnego projektu. John Brooke, Uniwersytet Oksfordzki Książka warta szczególnego polecenia. "Philosophy in Review" William A. Dembski Doktor matematyki i filozofii, profesor nadzwyczajny w zakresie teoretycznych podstaw nauki na Uniwersytecie Baylora. Jego najważniejsze książki to "Wnioskowanie o projekcie" i "Nic za darmo" ("Seria Inteligentny Projekt", Fundacja En Arche, Warszawa 2021). Michael Ruse Profesor filozofii na Uniwersytecie Stanu Floryda. Zajmuje się filozofią biologii i relacją nauka-religia. Jest autorem wielu książek, m.in. "Darwin and Design: Does Evolution Have a Purpose?". SERIA PERSPEKTYWY NAUKI Jeszcze sto lat temu uczeni uważali, że nauka to przedsięwzięcie obiektywne, oparte na gromadzeniu danych empirycznych i wyciąganiu na tej podstawie wniosków, które przeradzają się w teorie. Dziś jednak wiemy, że to nie fakty, ale przede wszystkim ich interpretacje prowadzą do rozwoju nauki. Największe rewolucje w historii nauki zaszły dzięki wybitnym jednostkom, które wykazały się postawą krytyczną wobec powszechnie obowiązujących poglądów. Kopernik nie przyjął geocentryzmu Ptolemeusza, Einstein odrzucił to, co dzisiaj określamy mianem fizyki klasycznej, a Darwin nie zgodził się z tym, co w jego czasach nazywano biblijnym poglądem o niezmienności gatunków. Seria Perspektywy Nauki pokazuje, że nauka nie jest przedsięwzięciem jednolitym, że to raczej kolaż rozmaitych poglądów, hipotez i idei. Będziemy w niej przedstawiać oryginalne poglądy uczonych, którzy wykraczają poza utarte szlaki i przedstawiają czytelnikowi zupełnie nowe perspektywy w nauce. Odkrycie w nauce polega na tym, że widząc to, co wszyscy inni, dostrzega się to, czego nikt nie zauważył. Albert Szent-GyOrgyi, laureat Nagrody Nobla
Ostatnie polskie powstanie 1944-1963
Leszek Pietrzak
80 lat temu na terenach przedwojennej Polski wybuchło powstanie antysowieckie. Przez powstańcze szeregi przeszło ponad 180 tys. Polaków. Tyle samo co w powstaniu styczniowym. Mówiono o nich jako o jednej ze stron wojny domowej. Ale to kłamstwo. Wojna domowa zakłada bowiem walkę pobratymczą, a to była zwyczajna walka z sowieckim okupantem i jego poplecznikami. Najnowsze ustalenia historyków mówią, że latem i jesienią 1944 r. Sowieci wywieźli od 12 tys. do 15 tysięcy żołnierzy AK. Do końca 1944 r. Sowieci aresztowali około 20-25 tysięcy polskich obywateli, w tym 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Zostali oni natychmiast wywiezieni do Moskwy, gdzie zorganizowano im pokazowy proces, który przeszedł do historii jako proces szesnastu. Gdy 22 lutego 1947 r. sejm uchwalił amnestię, z podziemia wyszło blisko 54 tysiące członków AK, WiN, NSZ, NZW i innych organizacji, a więzienia i areszty opuściło ponad 23 tysiące członków podziemnych organizacji i oddziałów zbrojnych. W podziemiu pozostali tylko ci najbardziej "niezłomni". W okresie 1949-1956 były to już niewielkie kilkuosobowe grupy. Ich szeregi systematycznie topniały. Po roku 1956 w całej Polsce pozostało w lesie już tylko sześciu partyzantów antykomunistycznego podziemia. Ostatni z nich sierż. Józef Franczak ps. Lalek został zastrzelony 21 października 1963 r. Opracowanie dr. Leszka Pietrzaka jest popularnym ujęciem dziejów Żołnierzy Wyklętych, czyli uczestników powstania antykomunistycznego. Od wydarzeń, które miały miejsce po 1944 r., oporze, jaki stawiali okupacyjnym siłom komunistycznym polscy żołnierze, minęło kilkadziesiąt lat. Ostatni z nich zginął dopiero w 1963 r., ostatni ujęty przez bezpiekę - w roku 1966. Tylko nieliczni przetrwali aż do upadku PRL, nie ujawniając swej przeszłości. A dziś mamy taki sam podział jak po 1944 r. - na sowieckich najemników (i ich spadkobierców), którzy bronią swej wersji historii, oraz na tych, których oni zwalczali. Wyklęci mieli przeciwko sobie cały aparat komunistycznego państwa oraz jednostki Armii Czerwonej (w tym NKWD). Skalę ich ofiar znamy zaledwie w przybliżeniu to około 60-70 tysięcy ludzi, w tym tysiące cywilów, którzy ginęli w pacyfikacjach, obławach, aresztach i więzieniach. Opracowanie dr. L. Pietrzaka polecam do czytania i przemyśleń, albowiem bardzo wiele wątków jest aktualnych do dziś: zdrada i zaprzaństwo, patriotyzm i heroizm. dr Leszek Żebrowski Dr Leszek Pietrzak podkreśla, że jego celem nie jest opisanie całego antykomunistycznego podziemia po wojnie. W swoich badaniach skupia się na wybranych oddziałach i dowódcach ostatniego polskiego powstania narodowego, walczących przede wszystkim na terenach Lubelszczyzny i Zamojszczyzny. W kolejnych rozdziałach czytamy o akcjach, zasadzkach i egzekucjach, zwycięstwach i porażkach, miłości i zdradzie. Ostatnie polskie powstanie to rzecz o bohaterstwie nielicznych w starciu z okrutną machiną terroru totalitarnego państwa. Dzięki książce dr. Leszka Pietrzaka będziemy o tym pamiętać! Tadeusz Płużański
Łukasz Ronduda, Tomasz Szerszeń
„Czym jest Oświecenie?” – pytał Immanuel Kant w słynnym tekście z 1784 roku. Ponad dwieście lat później autorzy i autorki tekstów zawartych w książce powracają do tego pytania, ale stawiają je inaczej: jako konkretną, polityczną kwestię dotycząca kształtu i perspektyw istnienia świata, w którym żyjemy. Zewsząd słychać dziś pesymistyczny refren: kres oświeceniowej tradycji głoszą myśliciele przynależący do rozmaitych tradycji intelektualnych i utożsamiani z różnymi opcjami politycznymi. Do głosu dochodzą ponownie religijne fundamentalizmy, rośnie nieufność wobec nauki. W kontrze do tego sposobu myślenia książka pokazuje Oświecenie jako epokę, która cały czas trwa: nie jako fantom, lecz jako żywa rama definiująca kształt naszej teraźniejszości, jako polityka krytycznego myślenia. Dziedzictwo oświeceniowe to nie balast, trup, którego należy reanimować lub dobić, lecz raczej coś jeszcze niezrealizowanego, ciągle niedopełnionego – coś, co dopiero nadchodzi. Integralną częścią książki jest esej wizualny. Prace pochodzą z kolekcji Gabinetu Rycin BUW – pierwszej kolekcji grafiki w Polsce, założonej przez króla Stanisława Augusta. Prace historyczne uzupełnione są artystycznymi komentarzami współczesnych artystów, które powstały specjalnie na potrzeby wystawy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w 2018 roku i książki. Autorzy i autorki tekstów w książce: Edwin Bendyk pisze o związkach postoświeceniowego paradygmatu z techniką i futurologią; Rafał Matyja zastanawia się, czy mamy dziś do czynienia z końcem oświeceniowej wyobraźni i co dziś pozostało z Oświecenia; Iwona Kurz pisze o kwestii niedokończonej emancypacji i powinnościach uniwersytetu; Agata Sikora analizuje panoptyczne i dystopijne dyskursy wewnątrz nowoczesności; Olga Stanisławska wychodzi od paradoksów związanych z pojęciem „rasy” w Oświeceniu i pisze o splocie problematyki rasizmu oraz płci w współczesnych dyskursach postkolonialnych; Adam Lipszyc tropi „akty oświecenia” w literaturze; Paweł Mościcki zastanawia się nad figurami współczesnego libertynizmu w literaturze francuskiej; Łukasz Ronduda i Tomasz Szerszeń wskazują, gdzie należy szukać źródeł polskiej nowoczesności i do jakich obrazów warto w tym poszukiwaniu się odwołać. Artyści, których prace znajdują się w książce: Anna Boghiguian, Andrea Bowers, Vincenzo Brenna, Pablo Bronstein, Augustin Brunais, Jacques Callot, Olga Czernyszewa, Matthaeus Deisch, Camille Henrot, William Hogarth, Ewa Juszkiewicz, Nikita Kadan, Jan Chrystian Kamsetzer, Tadeusz Kościuszko, Jakub Kubicki, Zbigniew Libera, Friedrich Anton August Lohrmann, Goshka Macuga, Dominik Merlini, Johann Heinrich Müntz, Anna Niesterowicz, Nomadic State (Karolina Mełnicka, Stach Szumski), Jan Piotr Norblin, Ferdynand Pinck, Giovanni Battista Piranesi, Jean-Louis Prieur, Joanna Rajkowska, Roee Rosen, Efraim Shroeger, Franciszek Smuglewicz, Mikołaj Sobczak, Józef Wall, Stanisław Zawadzki, Szymon Bogumił Zug
Platon
Państwo Platona jest traktatem politycznym, który powstawał w kilku okresach. Najpierw, w okresie sokratycznym, została napisana księga I podejmująca zagadnienia sprawiedliwości i niesprawiedliwości. Pozostałych dziewięć ksiąg autor stworzył paręnaście lat później, w okresie konstrukcyjnym. W swoim dziele Platon maluje obraz państwa idealnego: sprawiedliwy podział zadań, równouprawnienie kobiet i mężczyzn, staranna edukacja. Państwo idealne jednak brutalnie wkracza w najintymniejsze sfery życia obywateli. Kiedy ateński sąd ludowy skazał na śmierć za nieobyczajność i psucie młodzieży, Sokratesa, mistrza Platona, autor Państwa zaczął zadawać sobie pytania, na które chyba nikt do dzisiaj nie znalazł odpowiedzi. Czy demokracja jest najlepszym możliwym ustrojem państwa? Czy słuszne jest, aby głos mędrca ważył tyle samo co głos pijaka i obiboka? Jak zapobiec nieszczęściom zrodzonym przez głupotę, chciwość i żądzę władzy elit? Jak uniknąć anarchizujących, destrukcyjnych skutków nadmiaru wolności jednostki? Oddajemy Czytelnikowi do rąk jedno z najznamienitszych dzieł Platona w klasycznym przekładzie Władysława Witwickiego. Przemyślenia dotyczące ustroju państwa są w tym tekście zaskakująco bogate, a problemy wynikające z niedostatków demokracji uderzająco aktualne. Państwo jest lekturą dość wymagającą, jednak powinien ją przeczytać każdy, kto zastanawia się nad problemami społeczeństwa, państwowości czy sprawowania władzy. "Więc doprawdy, że do rządów nie powinni się brać ludzie, którzy się w rządzeniu kochają"
Pauza strategiczna. Polska wobec ryzyka wojny z Rosją
Marek Budzisz
Wojna na Ukrainie jest najpoważniejszym wyzwaniem dla Polski od zakończenia II wojny światowej, tym bardziej że Federacja Rosyjska przekształca się w państwo agresywne, dążące do odbudowania swego potencjału wojskowego. Zamierza dyktować własne warunki państwom Europy Środkowej, w tym przede wszystkim Polsce. Nasz kraj potrzebuje poważnej debaty strategicznej i odpowiedzialnych decyzji. Tymczasem w mediach królują obiegowe opinie, w świetle których ukraińska wojna jest gwoździem do trumny upadającej Rosji, a NATO skutecznie gwarantuje nam bezpieczeństwo. Chętnie skupiamy się na detalach nowinkach technicznych wprowadzanych w czasie konfliktu nad Dnieprem, na efektownych epizodach walk. Tracimy szerszy obraz sytuacji i przestajemy się zastanawiać nad konsekwencjami wydarzeń, naiwnie wierząc, że pozytywne zakończenie wojny już zostało zadekretowane i wystarczy tylko na nie poczekać. Tymczasem fakty są zupełnie inne. Miło brzmiące pogłoski o upadku Rosji są dalekie od prawdy. Jej gospodarka nie słabnie. W ciągu kilku najbliższych lat Rosja odbuduje swe siły zbrojne, co oznacza, że w czasie, kiedy będziemy się spierać w sejmie o kolejne rządy koalicyjne, Polska może stanąć przed groźbą pełnoskalowego konfliktu z Rosją. Zmienia się też strategia naszych sojuszników, w tym Stanów Zjednoczonych, którzy nie przygotowują się do wielkiej wojny lądowej w naszej części Europy. Często powtarzana jest fraza, że Ukraińcy swoją krwią kupili nam czas. Ale czy my ten czas prawidłowo wykorzystujemy? Czy wiemy, co naprawdę powinniśmy robić? Czy wreszcie uprzytomnimy sobie, że znajdujemy się w pauzie strategicznej, która niedługo się skończy i wówczas możemy mieć do czynienia z nowym zagrożeniem wojennym, tym razem bezpośrednio dotykającym Polski? Czy jesteśmy na nie przygotowani? Jeśli będziemy rozbudowywać nasze siły zbrojne w taki sposób jak do tej pory, to odpowiedź jest niestety negatywna. Tym bardziej - a tego nie robimy w ogóle - jeśli nie przygotujemy do nadchodzącego starcia naszego państwa i społeczeństwa. Wieloaspektowa diagnoza bezpieczeństwa środowiska europejskiego i sojuszniczego przeprowadzona przez Autora skłania do refleksji. Polacy mają prawo znać prawdę o stanie państwa i polskiej armii. Autor plastycznie, w unikalny sposób przekonuje, co powinno się zrobić, aby Polaków w tę wiedzę uzbroić. - gen. broni WALDEMAR SKRZYPCZAK Dojrzała i wnikliwa ocena podparta dobrym warsztatem analitycznym pozwala dostrzec szeroką strategiczną perspektywę, wolną od szumu i emocji codziennych reportaży. Autora zaliczam do naszych najlepszych ekspertów ds. Rosji, którego obserwacje, wnioski i rekomendacje, jak wykorzystać czas pauzy strategicznej należy przyjmować z wielką uwagą. To ważna i potrzebna analiza. - gen. RAJMUND ANDRZEJCZAK szef Sztabu Generalnego 2018-2023 Marek Budzisz uzasadnia tezę, że nie da się obronić polskiej suwerenności i niepodległości, zagrożonej imperializmem Rosji, słabością UE i niezdecydowaniem USA, bez gruntownej modernizacji państwa polskiego i otwartej społecznej debaty nad strategią rozwoju Polski. Autor stawia więc przed polskimi politykami zadania, którym nie sprostali przez ostatnie 34 lata. - dr JÓZEF ORZEŁ Marek Budzisz proponuje Polakom rozpoczęcie poważnej debaty strategicznej. Skłania go do tego analiza sytuacji, w której znalazła się Polska. Warto ją poznać, bo od naszych decyzji zależeć będzie los przyszłych pokoleń. - dr JACEK BARTOSIAK
Plac Zgody. Wieczyście neutralna Szwajcaria
John McPhee
Szwajcaria nie ma armii, Szwajcaria jest armią takie słowa usłyszał John McPhee, wybitny amerykański reporter, gdy na początku lat osiemdziesiątych towarzyszył szwajcarskiemu Korpusowi Górskiemu podczas manewrów w Alpach. Na wysokości dwóch tysięcy metrów, w zaśnieżonych dolinach i kotłach lodowcowych, przyglądał się grom wojennym i symulacjom walk ze Związkiem Radzieckim. W swoim reportażu McPhee przeplata opisy ćwiczeń wojskowych w zachwycających alpejskich krajobrazach z historiami z cywilnego życia swoich bohaterów. A przy okazji odsłania tajemnicę szwajcarskiej neutralności, za którą stoją ogromna siła militarna, mająca odstraszyć wroga, oraz perfekcyjny plan szkolenia i mobilizacji obywateli. Otrzymujemy nie tylko książkę o szwajcarskiej koncepcji wojny i pokoju, ale przede wszystkim studium jednego z najbardziej nieprzeniknionych społeczeństw Europy Zachodniej. Takiej Szwajcarii nie znamy z broszur i reklamy czekolad. Zimnej i brutalnej. Konserwatywnej i zmilitaryzowanej. Niepoprawnej politycznie, w której unikających służby określa się mianem psychicznych i wpisuje im się to do akt. Taka Szwajcaria istniała w latach osiemdziesiątych. I taka Szwajcaria istnieje dziś. Ze wstępu Zbigniewa Parafianowicza McPhee pokazuje tyle stron armii szwajcarskiej, ile ostrzy ma słynny szwajcarski scyzoryk. Napisał jedną ze swoich najlepszych książek. Edmund Fuller, The Wall Street Journal Szwajcarom udaje się unikać wojen od blisko pięciuset lat. Aby podtrzymać ten godny podziwu rekord, utrzymują jedną z największych armii świata w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Ten paradoks [] stoi u podstaw zajmującej książki Johna McPhee. Jack Schnedler, Chicago Sun-Times Wyborne []. O tym, co widział i czego się dowiedział, McPhee pisze z właściwą sobie niepodrabialną lekkością. Christopher Lehmann-Haupt, The New York Times Szwajcarzy uważają, że aby pozostać neutralnym, trzeba mieć silną obronność. Liczą na to, że kiedy najeźdźcy zobaczą, jakim wojskiem dysponuje Szwajcaria, uznają, że nie warto atakować. The New Yorker