Nauki humanistyczne
Trauma bezkresu. Nietzsche, Lacan, Bernhard i inni
Marcin Polak
Najważniejsze dla całego zamysłu konstrukcyjno-myślowego książki są trzy teksty-rozdziały poświęcone postaciom (Nietzsche, Lacan, Bernhard), które zdaniem Autora – i tu formułuje on swoje credo – sprostały wyzwaniu nihilistycznemu, przepracowały pozytywnie tytułową „traumę bezkresu”, afirmując, wobec notorycznej groźby bezsensu, przygodność i nie-konieczność istnienia w nieskończoności poza wszelką dającą się racjonalnie oswoić całością. Każda z nich czyni to w swoisty dla siebie sposób, dostępnymi sobie środkami językowo-teoretycznymi. Filozof Nietzsche porzuca wobec porażającego sceptycyzmu swe absolutystyczne pretensje, by ostatecznie oddać się radości tworzenia; psychoanalityk Lacan odsuwa fantazmaty związane z pragnieniem Innego na rzecz afirmatywnego, popędowego „trwania przy realnym”; pisarz Bernhard rozbija swe obsesyjne marzenie o doskonałości, by wyzwolone przez nie błądzenie ironicznie uczynić boleśnie ponawianą przygodą. (…) Książka jest świetnie napisana, sugestywnie i przekonująco, z pasją, takoż demaskatorską i polemiczną, więc dostrzeżemy w niej też niekiedy ostre sądy, wyrażające ideowe preferencje Autora usprawiedliwione kontekstem interpretacyjno-teoretycznym. Trudno znaleźć na krajowym rynku wydawniczym pozycję podejmującą ściśle tytułową problematykę i do tego ujmowaną w odniesieniu do omawianych w pracy myślicieli, niemniej niejako a priori, wziąwszy pod uwagę pozycje o mniej lub bardziej zbliżonej tematyce, książkę Marcina Polaka zakwalifikowałbym raczej do grupy znakomitych. Z recenzji Pawła Pieniążka
Trzy czoła proroków z matki obcej. Myśl historyczna Tatarów polskich w II Rzeczypospolitej
Wojciech Wendland
Oryginalna, napisana w nowatorski sposób rozprawa. Interdyscyplinarna i wszechstronna refleksja nad niezbadanym i nieznanym fenomenem intelektualnym oraz towarzyszącą mu frapującą, uniwersalistyczną, dialogiczną wizją świata i człowieka. Bohaterami książki są badacze przeszłości przepowiadający przyszłość: Tatarzy – od wieków kojarzeni ze znakomitymi i okrutnymi wojownikami, łupieżczymi najazdami, ogniem, szablą i jasyrem, półksiężycem i wielożeństwem – wieszczyli wyzwolenie kobiet, syntezę cywilizacji Wschodu i Zachodu, nową erę w dziejach ludzkości, wolną od przesądów i uprzedzeń, opartą na wartościach pluralizmu, postępu i pokoju. Wojciech Wendland ukończył historię na Uniwersytecie Łódzkim oraz zarządzanie projektami w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Laureat konkursu Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Sztuki Hesji na udział w Miedzynarodowej Szkole „Cultural Contact in Transformation Societies” – Państwowy Uniwersytet Kazański (Rosja, 2009). Odbył staż na Uniwersytecie Justusa Liebiga w Giessen (Niemcy, 2010). W 2012 roku na Uniwersytecie Łódzkim uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie historii – historii historiografii. Laureat Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2013). Publikował m.in. w „Więzi”, „Midraszu”, „Odrze”, „Znaku”, „Twórczości”.
Twarze Draculi i inne pre-teksty metafizyczne. Zbiór studiów, szkiców i esejów
Dorota Samborska-Kukuć
Zaproponowane przez Autorkę odczytania dzieł literackich i filmowych są interpretacyjnymi perełkami. Zadziwiają precyzją wywodu, prowokują do myślenia, urzekają barwnością stylu – tak że trudno się od lektury oderwać. Samborska-Kukuć zdaje się „zarażać” czytelnika swoją pasją badacza, tropiciela sensów ukrytych (czy naddanych), archeologa i detektywa w jednym. Imponujące, a zarazem inspirujące jest zwłaszcza jej przywiązanie do detalu. (…) Druga rzecz warta podkreślenia to umiejętność uruchamiania na potrzeby swojego wywodu różnych tradycji, kontekstów. Połączenie miłości i śmierci, gry z podświadomością, poszukiwanie tożsamości, rozpoznawanie losu czy przeznaczenia, balansowanie na granicy snu i jawy, dziwność bytu są w rozumieniu Autorki jakimś składnikiem, a może nawet esencją życia, kondycji człowieka w świecie, dlatego pojawiają się i powracają w sztuce od początku jej istnienia. (Z recenzji prof. Renaty Stachury-Lupy) Fragmenty Pre-teksty metafizyczne powstawały etapami i są pokłosiem prowadzonych przeze mnie konwersatoriów. Najpierw o inkarnacjach sobowtórowych, później rozszerzonych i realizowanych pod znakiem metafizyki – będącym rodzajem weta wobec dookolnej bezrefleksyjności – jako Poważne i niepoważne gry sztuki z metafizyką. Podczas tych zajęć wspólnie staraliśmy się rozpoznawać ponawiane i odnawiane w kulturze idiomy lub fenomeny niepokojów metafizycznych. Mam ogromną nadzieję, że jedną z najważniejszych refleksji postquam stało się przekonanie, że istota ludzka to coś więcej niż fizyczność, że to konstrukt znacznie wyższy i pełniejszy, przekraczający percepcję dostępną zmysłami i rozumem. I nie o dociekanie rozstrzygających odpowiedzi chodzi, to bowiem wywołałoby bezsilność, a nawet acedię, ale o pytania, które otwierają człowieka na rzeczywistość – tę jawną i tę ukrytą. Niezwykle wymowne są dwie sceny filmu: podczas próby chóru męskiego i podczas przesłuchania Weroniki przez akompaniatorkę i dyrygenta. W pierwszej – co szczególne – Weronika wyśpiewa frazę znaczącą: è conducemi Appollo, stanowiącą rodzaj jej credo. Piękny głos muzykalnej dziewczyny nie ujdzie czujnemu uchu Pstrokatej (w tej roli, co znamienne – swojej ostatniej – wystąpiła Kalina Jędrusik). Wypowiedziana przez nią jedna z najbardziej sugestywnych kwestii: „Pani ma głos… pani ma dziwny głos”, w której „gra” zarówno tembr jej głosu, jak i spojrzenie – zatroskane, a zarazem jakby profetyczne, zostanie rozwinięta w scenie drugiej, w której akompaniatorka będzie już tylko patrzeć. I w tym spojrzeniu jest smutek i podziw, i zachwyt, a zarazem zgoda na nieuchronne. Głos Weroniki jest bowiem głosem idealnym, stworzonym do opery, która ma zostać wystawiona, a jej śmierć poświadczy i przypieczętuje doskonałość dzieła. Lost Highway to właśnie fragment. Rozbite lustro, które ktoś chce złożyć, by przypomniało sobie swą dawną funkcję – odbijanie obrazu. Ale niektóre odłamki, rozpryskując się, uległy rozproszeniu, zagubiły się, zapodziały i teraz zwierciadło ma strukturę nieciągłą i fragmentaryczną. Jest popękane i pokazuje rzeczywistość uszkodzoną, rozczłonkowaną. Oglądając Lost Highway, trzeba mieć świadomość, że Lynch pokazuje tylko pewne, wyjęte z kontekstów części, a części te mogą stać się inspiracją do stworzenia całości, w której wszystkie elementy powinny jakoś się ułożyć, być wzajem przyległe. Nierzadko tworzy Lynch pozornie logiczne ciągi zdarzeń, wynikające z siebie obrazy czy dialogi. To pozór, pułapka, ślepy trop. Jakże bowiem zaufać narratorowi-Madisonowi, który zapamiętuje przeszłość nie tak, jak się wydarzyła, ale po swojemu. Cierpi ponadto na rodzaj amnezji, więc ciąg skojarzeń i przypomnień, rozpaczliwych i zdeterminowanych, jest szczególnie rwącym strumieniem świadomości, wynikiem rozpadu związku skutków i ich przyczyn.
Twórcze metafory medialne. Baudrillard - McLuhan - Goffman
Agnieszka Ogonowska
W książce poruszono fundamentalną kwestię obecności metafor w tekstach naukowych poświęconych mediom, mediasferze, mediamorfozie. Obok trzech głównych bohaterów prowadzonych w niej rozważań: Jeana Baudrillarda, Marshalla McLuhana i Ervinga Goffmana uwzględniono także teksty m.in.: Derricka de Kerckhove’a, Johna Urry’ego, Deana MacCannella, a także innych badaczy, którzy nawiązują do trzech wymienionych w tytule klasyków. Okazuje się, że specyficzne - dla każdego z przywoływanych autorów – metafory, determinują obraz świata mediów, który wyłania się z ich tekstów. Metafory medialne przenikają także do języka potocznego i dziennikarskiego.
Twórczość Leśmiana w kręgu filozoficznej myśli symbolizmu rosyjskiego
Anna Sobieska
Książka sytuuje twórczość Bolesława Leśmiana na szerokim tle – mało dotychczas przeanalizowanego w literaturze przedmiotu – zjawiska symbolizmu rosyjskiego (w jego wersji późniejszej, związanej z działalnością symbolistów tzw. drugiego pokolenia – A. Biełego, A. Błoka, W. Iwanowa). Zestawia podstawowe elementy światopoglądu Leśmianowskiego z myślą filozoficzno-religijną Włodzimierza Sołowjowa, ojca i patrona symbolizmu rosyjskiego, z symbolistycznymi koncepcjami słowa poetyckiego, teoriami dotyczącymi muzyczności, kreacyjności, idei Wiecznej Kobiecości. Wskazuje również na analogie między wybranymi motywami poezji Leśmiana a twórczością ulubieńców symbolistów – romantyków rosyjskich takich jak: A. Fet i F. Tiutczew. Dzięki temu przedstawione w książce badania są cennym uzupełnieniem wiedzy na temat literackich związków polsko-rosyjskich okresu Młodej Polski, a także pozwalają spojrzeć na dzieło i filozofię poetycką Leśmiana z całkiem nowej perspektywy.
Tygodniki opinii w zmieniającej się rzeczywistości
Tomasz Mielczarek
W sumie więc można uznać, że los tygodników opinii uzależniony jest od umiejętności szybkiego i wprawnego odczytywania sygnałów płynących z systemu medialnego i systemu społeczno-politycznego. Ich ekonomiczna kondycja wyprzedzająco informuje o koniunkturze rynku medialnego, ale prawidłowe jej zdiagnozowanie zakłócane jest przez normatywne lub ekonomiczne oddziaływanie władz państwowych na rynek medialny. Treściowa zawartość tygodników opinii sygnalizuje zjawiska społeczne. Toczące się na ich łamach kampanie publicystyczne zazwyczaj wynikają z realnych problemów społecznych. Zatrudnieni w nich dziennikarze stanowią elitę swego zawodu. Mają także istotny wpływ na praktyczne uczenie dziennikarstwa. Stanowią wzór, do którego dążą, lub z którym porównują się adepci tego zawodu. Redakcje tygodników opinii zaczęły dywersyfikować swój produkt. Jego papierowa wersja z biegiem czasu traci na znaczeniu zastępowana zróżnicowanymi cenowo pakietami dostępu do baz danych (artykułów, analiz, itp.) wytworzonych przez poszczególne redakcje. Z Zakończenia Książka wyszła spod pióra najwybitniejszego badacza współczesnego polskiego systemu mediów profesora Tomasza Mielczarka. Jej czytelnik otrzyma pracę o ogromnej zawartości faktograficznej i skłaniającą do głębokich refleksji nad współczesnymi mechanizmami komunikacji masowej. Wywoła duże zainteresowanie wśród studentów dziennikarstwa, politologii i kulturoznawstwa. Bez wątpienia sięgną po nią uczestnicy życia politycznego i kulturalnego, znajdując w niej impuls do głębokich przemyśleń. prof. zw. dr hab. Wiktor Pepliński Praca jest bardzo interesująca, wartościowa i potrzebna czytelnikom, zarówno medioznawcom jak i pokoleniom studentów dziennikarstwa i kierunków pokrewnych. Wielką zaletą jest warstwa faktograficzna, jak i trafne i wyważone podsumowania ewolucji linii redakcyjnej poszczególnych tytułów i wieloletnich trendów. dr hab. Ryszard Filas
U progu eksplozji. Kryzys tożsamości w prozie pokolenia lat siedemdziesiątych
Kamil Rusiłowicz
Powieściowy bohater zmagający się z problemem własnej tożsamości jest zjawiskiem na tyle powszechnym we współczesnej polskiej prozie, że kolejne jego reinkarnacje często uznawane są wyłącznie za symptom wyczerpania literackiego motywu. I chociaż punktem wyjścia dla książki U progu eksplozji jest właśnie kryzys tożsamości, autor stawia tezę, iż przyczyną obsesyjnego wręcz powrotu tego samego motywu jest nieumiejętność pogodzenia zmian, jakie zaszły (głównie za sprawą kultury popularnej) w podejściu do zagadnienia tożsamości z przestrzennymi realiami Polski po 1989 roku. Pomimo deklarowanego przez teoretyków ery późnej nowoczesności rozdzielenia czasu i przestrzeni oraz konsekwencji, które owo rozdzielenie winno za sobą pociągać, bohaterowie wykreowani przez tzw. „roczniki siedemdziesiąte” wciąż zmagają się z tożsamością uzależnioną od przestrzennego umiejscowienia, zaś podejmowane przez nich decyzje (bądź ich brak) stają się komentarzem odnośnie praktyki przestrzeni. Łącząc podejście krytycznoliterackie z socjologicznym namysłem nad kształtem społeczeństwa ponowoczesnego, praca stara się pokazać, w jaki sposób przestrzeń świata przedstawionego, ściśle powiązana z doświadczeniem pewnej wizji polskiej rzeczywistości, stanowi ramę warunkującą zarówno rozwój postaci, jak i fabuły, w obrębie której powieściowy bohater skonfrontowany zostaje z imperatywem odpowiedzialności za kształt własnej biografii, zakorzenionym w doświadczeniu świata ery globalizacji. Kamil Rusiłowicz – w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych ukończył socjologię i filologię angielską na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Pracownik Katedry Literatury i Kultury Amerykańskiej na KULJPII. Laureat nagrody im. Floriana Znanieckiego. Zajmuje się neobarokową przestrzenią we współczesnej literaturze amerykańskiej.
U progu ery postwestfalskiej. Szkice z teorii narodu
Hieronim Kubiak
Teksty tworzące tę książkę powstawały przez kilkanaście lat. Wszystkie jednak inspirowane były niepokojem poznawczym zawartym w pytaniu: czy proces dziejowy odbywa się według z góry ustalonego wzoru i, tym samym, w sposób nieuchronny dobiega do swej fazy finalnej, czy też, przeciwnie, ma postać nieskończoną? Spośród dwu wzajemnie wykluczających się w tradycji europejskiej stanowisk – Oswalda Spenglera (zakładającego, iż wszystko, co generuje działanie człowieka, szczególnie w ramach kultury i cywilizacji euroamerykańskiej, zamyka się w istocie w cyklu Ab ovo usque ad mala) i Arnolda Toynbeego (uważającego, że przyszłość Zachodu nie jest jeszcze napisana, bo „cywilizacje umierają dopiero wtedy, kiedy opuszczają ręce”) – Autor zdecydowanie opowiada się za tym drugim stanowiskiem. Przyjmując właściwy Toynbeemu sposób myślenia za punkt wyjścia, śledzi zjawiska swoiste dla procesu powstawania europejskich wspólnot narodowych i organizowania się ich w państwa narodowe. Hieronim Kubiak widzi w tym ciągu zdarzeń szansę dla europejskich narodów, stających się dopiero teraz rzeczywistym podmiotem stosunków międzynarodowych, współkreujących nie tylko nowe instytucje władzy, lecz przede wszystkim współczesny kod wartości i norm, a także dobro wspólne, wyznaczające granice wolności, których nie wolno przekroczyć żadnemu z narodów.