Felietony
Tadeusz Boy-Żeleński
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą!
Maria Teresa Pietrzak
Wielokrotnie pragnęłam napisać wspaniałą powieść traktującą, bądź to o czasach w których aktualnie żyłam, bądź o czasach minionych. Jednak podejmowane przeze mnie próby zazwyczaj kończyły się niepowodzeniem. Ponieważ jestem niecierpliwa i wszystko co robię chcę skończyć jak najprędzej, by móc, od razu zacząć coś nowego wielkie plany zamieniały się w małe planiki, a z powieści najczęściej wychodziły opowiadania, które, niejednokrotnie mnie samą zaskakiwały swoim zakończeniem. A jeśli czegoś nie potrafiłam wyrazić prozą, wówczas sięgałam po rymy. I w ten sposób, na przestrzeni dwudziestu z górą lat zebrał się mały zbiorek nieco satyrycznych opowiadań i wierszy pod wspólnym tytułem „Piórem przez epoki”
Tadeusz Boy-Żeleński
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! Niepodobna mi — jak wspomniałem — w ramach niniejszego szkicu przedstawić całych realiów „Wesela”, nawet tych, które mogą mi być dostępne; że jednak żyłem jak najbliżej w środowisku, które odmalowane jest w Weselu, oraz byłem jednym z dość szczupłej garstki uczestników owego słynnego weseliska Lucjana Rydla, przypomnę tu ten i ów rys, z którego sztuka ta powstała. [Fragment wstępu Od Autora]
Jacek Dukaj
NIE CZYTASZ PRZEŻYWASZ NIE PISZESZ JESTEŚ PRZEŻYWANY Chęć przekazywania emocji, myśli towarzyszy nam od zawsze. Od jaskiniowych malowideł, przez plemienne mity, do wielotomowych opowieści. Dotąd byliśmy skazani głównie na język i pismo, przekazujące symbole przeżyć. Jednak technologie bezpośredniego transferu wrażeń zmysłowych - od fonografu do telewizji i virtual reality pozwalają przekazywać same przeżycia. I to przeżycia zyskują autonomię i stają się podmiotami, a człowiek ich igraszką. Nie opowiadamy śpiewu słowika. Nie opisujemy śpiewu słowika. Słyszymy śpiew słowika. Nie wyobrażamy sobie cudzego cierpienia na podstawie abstrakcyjnych symboli. Cierpimy. NADCHODZI EPOKA POSTPIŚMIENNA Możemy ją sobie już dzisiaj przedczuwać w półprzytomnym dryfowaniu po klipach na jutiubie, oglądanych przed snem bądź w otępiającym zmęczeniu. Senność, zmęczenie, alkohol pomagają nam, urudzonym w myślunku pisma, wyłączyć agencje mózgu domagające się liniowej konstrukcji opowieści. Po piśmie ukazuje nasze czasy jako okres przejściowy do epoki pełnej władzy przeżyć, z człowiekiem obsługiwanym przez inteligentne otoczenie, które lepiej i piękniej od niego żyje jego życie. Życie żyje się poza nami, tylko od czasu do czasu przepływając przez nasze mózgi. Kim będą ludzie całkowicie wyzwoleni z pisma i jego tworów: z logiki, idei, prawa, racjonalności? Czy człowiek stanie się szczęśliwą maszyną do przeżywania? Jak będzie uprawiał politykę? Jakie religie pozajęzykowe będą miały do niego dostęp? Jakie wartości będą go zajmowały? PO PIŚMIE PROWOKUJE, ZASKAKUJE, POBUDZA DO MYŚLENIA AUDIOBOOK W INTERPRETACJI MACIEJA KOWALIKA
Stanisław Flejterski
Teksty zaprezentowane w niniejszym zbiorze są ułożone w kolejności chronologicznej, są to krótkie formy literackie na pograniczu felietonów i esejów. Przypomnijmy, że esej to szkic literacki pisany prozą, stanowiący próbę nowego ujęcia wybranego tematu, przedstawiający oryginalny sposób rozumowania. Esej odznacza się przenikliwością intelektualną połączoną z artyzmem przekazu i odrobiną sarkazmu. Autor w sposób swobodny, a zarazem wyrafinowany, rozwija interpretacje istotnych zjawisk lub rozważa problem, nie ukrywając przy tym subiektywizmu. Z kolei felieton to artykuł dziennikarski, często zabarwiony satyrycznie, zwykle polemiczny, poruszający w lekkiej formie różne problemy życia codziennego, umieszczany zwykle na stałej kolumnie, zwanej kolumną felietonową. Felietonista korzysta niekiedy z poetyckich figur stylistycznych oraz uzupełnia materiał rzeczywisty artystyczną fikcją. W tym kontekście trzeba przyznać, że teksty poniższe nie pretendują z definicji ani do miana esejów, ani też felietonów. To są "esejo-felietony" ... (ciekaw byłbym opinii językoznawców co do tego neologizmu). Teksty te były publikowane w latach 2000-2025, najpierw w "Zachodniopomorskim Kurierze Targowym" oraz przez wiele lat w "Świecie Biznesu".
Tadeusz Boy-Żeleński
Tadeusz Boy-Żeleński Proust i jego świat ISBN 978-83-288-2131-6 Proust po polsku Kariera pisarska Prousta szła drogą dość niezwykłą. Zaczęła się stosunkowo późno, przerwała ją wojna, potem przecięła ją rychła śmierć. Ale mimo że w chwili zgonu nie znane było jeszcze w całości jego dzieło, już nie podobna było wątpić, że odszedł artysta i myśliciel na miarę największych; już Proust zaważył jak mało który z pisarzy na swojej epoce. Tuż po śmierci Prousta zaczęto gro... Tadeusz Boy-Żeleński Ur. 21 grudnia 1874 w Warszawie Zm. 4 lipca 1941 we Lwowie Najważniejsze dzieła: przekłady ponad stu pozycji z literatury francuskiej, Słówka, Marysieńka Sobieska, Piekło kobiet, Plotka o Weselu, Flirt z Melpomeną Pisarz, poeta, krytyk teatralny i literacki, tłumacz i popularyzator kultury francuskiej, publicysta, działacz społeczny, z zawodu lekarz. Matka Boya była wychowanicą i przyjaciółką Narcyzy Żmichowskiej, ojciec - znanym kompozytorem. Spokrewniony z Tetmajerami, uczestnik wesela Lucjana Rydla, opisanego przez Wyspiańskiego, później ożenił się z Zofią Pareńską, która była pierwowzorem Zosi z Wesela. W młodości hulaka i karciarz, przyjaciel Stanisława Przybyszewskiego, nieszczęśliwie zakochany w jego żonie Dagny. Studiował medycynę, następnie wyjechał na praktyki do Francji, gdzie odkrył francuską piosenkę, kabarety i powieści Balzaka. Zakochany w Paryżu, po powrocie zaczął tłumaczyć francuską literaturę, aby ,,stworzyć sobie namiastkę Francji". Współtwórca kabaretu ,,Zielony Balonik", autor wielu piosenek i wierszyków z jego repertuaru. Jako lekarz kolejowy i pediatra stykał się z biedą i cierpieniem, jako działacz społeczny propagował więc świadome macierzyństwo i właściwą opiekę nad niemowlętami. Po pierwszej wojnie światowej porzucił medycynę i został recenzentem teatralnym oraz publicystą. Krytykowany przez środowiska prawicowe za wyśmiewanie rzeczy i spraw szacownych, które sam uważał za ,,niezbyt godne szacunku". W 1927 r. rząd francuski odznaczył go Legią Honorową za jego pracę tłumacza. Zamordowany przez hitlerowców wraz z innymi profesorami Uniwersytetu Lwowskiego. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Przeciw antysemityzmowi 1936-2009 (tom 1-3)
Adam Michnik
Antologia ta jest pierwszą tego rodzaju publikacją na naszym rynku wydawniczym – przed wojną ukazało się kilka broszurek mieszczących wybrane artykuły z prasy owego czasu (głównie socjalistycznej); po wojnie wydano tylko jedną taką broszurę („Martwa fala” z 1947 r.) oraz antologię tekstów prasy konspiracyjnej omawiających powstanie w getcie warszawskim („Wojna żydowsko-niemiecka” pod red. Pawła Szapiro, Londyn 1992). W tej sytuacji nie sądzę, by konieczne były szczegółowe wyjaśnienia, dlaczego tego rodzaju antologia jest dziś niezmiernie potrzebna. Teksty pomieszczone w antologii można podzielić, z grubsza biorąc, na cztery grupy: a/ wystąpienia publicystyczne będące reakcją na postawy i wystąpienia antysemickie – chodzi zwłaszcza o publicystykę przeciwstawiającą się ekscesom ugrupowań faszyzujących w ostatnich latach II Rzeczypospolitej (pogromy, kampania numerus clausus), o reakcję intelektualistów polskich na falę antysemityzmu z lat 1945-1947 (której symbolem stał się pogrom kielecki), a także o wypowiedzi piętnujące oficjalną propagandę antyżydowską i antyizraelską z lat 1956-1957 i 1967-1968; b/ teksty opisujące zachowania Polaków wobec rozgrywającego się na ich oczach Holocaustu – chodzi zarówno o wypowiedzi o charakterze perswazyjnym (artykuły drukowane w prasie podziemnej z lat 1941-1944, zapewniające o powszechnej solidarności naszego narodu z mordowanymi Żydami, w istocie miały na celu ugruntowanie takich właśnie postaw wśród Polaków), jak też o analizy historyczne (ujawniające skalę obojętności wobec Zagłady i rozmiary patologii – szmalcownictwa, donosów itp.); c/ analizy mające na celu opisanie natury postaw antysemickich w społeczeństwie polskim – zwłaszcza po roku 1989, kiedy to po raz pierwszy podjęto szczegółowe badania (socjologiczne, prasoznawcze itp.) nad specyfiką i zasięgiem obsesji antyżydowskich; d/ analizy historyczne zmierzające do opisania procesu kształtowania się stereotypów antyżydowskich, podejmujące też analizę źródeł (religijnych, kulturowych, ekonomicznych itp.) i postaw ideologicznych (nacjonalizm, rasizm) sprzyjających narastaniu antysemityzmu. Teksty ułożone są w zasadzie w porządku chronologicznym, z nielicznymi odstępstwami – i tak fragmenty książki Jana Grabowskiego „Ja tego Żyda znam!”, wydanej w 2004 r., a będącej pierwszą i jak na razie jedyną monografią zjawiska szmalcownictwa, z oczywistego względu pomieszczono w części dotyczącej lat 1939-45, z podobnego powodu artykuł Leopolda Ungera „Widziane z Polski, widziane z Brukseli” z 2001 r. pomieszczono w części dotyczącej kampanii antysemickiej z lat 1967-68. W porządku chronologicznym umieszczono natomiast zarówno artykuł Jana Błońskiego „Biedni Polacy patrzą na getto”, głosy w dyskusji, jaką wywołał film Claude'a Lanzmanna czy też blok wypowiedzi poświęconych „ponownemu odkryciu” zbrodni w Jedwabnem. Wspomniane teksty, choć dotyczyły epizodów odległych w czasie, miały olbrzymie znaczenie dla aktualne toczącej się dyskusji nad kwestią polskiego antysemityzmu – dość wspomnieć, że sprawa Jedwabnego po raz pierwszy uświadomiła Polakom w tak dramatyczny sposób kwestię winy naszego narodu wobec Żydów, o czym świadczy choćby fakt, że skłoniła do zabrania głosu najwyższe autorytety w państwie (prymas, prezydent). W tym sensie Jedwabne było tematem zdecydowanie bardziej bieżącym niż historycznym. Adam Michnik
Przewiew. 12 historii otwartych
praca zbiorowa
Tej wszędzie pełno, tamten ostrożny i nieśmiały. Ten wariat, ale swoje robi. A ta w ruchu i wirze, jak jej włosy. W 12 reportażach i w fotografiach Anny Bedyńskiej spotykamy bardzo różnych ludzi. Czytając książkę, widzimy, że każdy z liderów pisze niepowtarzalną, wyjątkową historię. Ma własny wzór, nie do podrobienia. Ale kiedy już tę różnorodność i niezwykłość wyraźnie zobaczymy, zaczynają wyłaniać się wspólne ślady, wątki, motywy. "Trzeba szerzej otworzyć okna, będzie większy przewiew" - mówi jedna z bohaterek, a wraz z nią podobnie myślą pozostali. Szukają szczelin, wypatrują nowych możliwości, żeby wpuścić do swoich miejsc więcej powietrza, nową energię. Wiedzą, że "nie będzie innego miasta", innej społeczności, innych mieszkańców, innej Polski i innych Polaków. A jednocześnie pootwierane przez nich okna i większy przewiew stają się szansą, żeby zrobić coś nowego, świeżego, innego. Znane historie uczynić bardziej otwartymi. I robią to. Nowy dom dla dzieci, lepsze ojcostwo, nowa szkoła, inna władza, trudna rozmowa o wspólnej historii i inne umieranie. Biorą się za wszystkie nasze ważne sprawy - od dzieciństwa po śmierć. Robią to, czego nikt inny nie zrobi, rzeczy konieczne i najważniejsze, a jednocześnie powszednie, codzienne... Katarzyna Czayka-Chełmińska, fragment ze "Słowa wstępnego" Reporterzy mawiają, że dobro jest mało atrakcyjne jako temat na reportaż, a najtrudniej pisze się o ludziach, którym się udało. Grupa absolwentów Polskiej Szkoły Reportażu oraz jej wykładowca Filip Springer podjęli się tego niełatwego zadania i opowiedzieli o tych, którzy biorą sprawy w swoje ręce i robią coś dla innych. Powstało 12 tekstów o tym, że liczy się podejmowanie wysiłku. Nawet jeśli na końcu jest porażka. Bo najważniejsze to się nie poddawać. Doświadczenie, jak pisał Oskar Wilde, to nazwa, jaką nadajemy naszym błędom. A bez doświadczenia nie ma życia. Mariusz Szczygieł Latem 2019 roku dwanaścioro znakomitych reporterek i reporterów ruszyło w Polskę. Efektem tej podróży jest niniejsza książka - portret zbiorowy ludzi, którzy działanie mają we krwi. Są w różnym wieku, mają różne przekonania, mieszkają w małych miastach i niewielkich wsiach, ale łączy ich jedno: przekonanie, że żyje się nie tylko dla siebie. To dlatego prowadzą hospicja i grupy wsparcia, organizują obozy i marsze, wyciągają ręce do osób w potrzebie. Czasem płacą za to wysoką cenę, bywają zniechęceni i zmęczeni. Jak mówi jedna z bohaterek: "Przeszłam w życiu testy, które pokazały mi, że jest we mnie siła, z której nie zdawałam sobie sprawy". O tej sile jest ta książka. Olga Gitkiewicz