Literatura faktu
Dominique de Villepin
Książka uhonorowana Nagrodą Ambasadorów oraz Grand Prix Eksportu w 2001 roku na targach książki w Paryżu. To pasjonujący i bardzo szczegółowy opis 100 dni Napoleona, napisany w innowacyjnej formie eseju. Skupia się przede wszystkim na Francji, wyróżniając się wyjątkowym, osobistym tonem, jaki nieczęsto dziś rozbrzmiewa na politycznych salonach.
Seria Napoleońska. 1812. Marsz na Moskwę
Paul Britten Austin
"1812" jest na swój sposób rewolucyjny. Ukazanie bowiem krok po kroku zdarzeń, widzianych jednocześnie przez stu ich uczestników różnej narodowości, będących zarówno blisko jak i daleko Napoleona jest niewątpliwie pionierskie. Oczywiście można gdybać, dlaczego autor wybrał te a nie inne źródła pamiętnikarskie i czy są one reprezentatywne dla uczestników wyprawy? [...] Jej największą wartością jest przedstawienie marszu na Moskwę w realnych szczegółach piórem jej uczestników, przez co staje się ona niemal "namacalnie" nam bliska. Żadna chyba ze znanych mi opublikowanych w Polsce książek nie oddaje nam okrucieństwa tej wojny tak dosadnie, jak dzieło Austina. Bitwa pod Borodino całkiem trafnie została zatytułowana - "Rzeź". Wspomnienia uczestników tej bitwy uświadamiają nam jak tanią wartością było w niej życie ludzkie i jak tragiczny był los rannych, a więc nieprzydatnych już do walki ludzi. Autor nie ustrzegł się niestety błędów faktograficznych, szczególnie dotyczących historii Polski. Zostały one wyszczególnione w przypisach redakcji. Nie mogą one jednak podważyć zasadniczej wartości książki. Zresztą najlepszą jej reklamą niech będzie zamieszczony poniżej tekst autorstwa D. Chandlera, niekwestionowanego autorytetu na Zachodzie w kwestiach napoleońskich. (ze wstępu) Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Seria Napoleońska. 1812. Napoleon w Moskwie
Paul Britten Austin
Książka ta jest następczynią tomu "1812. Marsz na Moskwę". Jest ona rodzajem słownego filmu czy też zbeletryzowanego dokumentu. Została zredagowana, mam nadzieję, w sposób niepozbawiony pewnych wartości artystycznych, na podstawie pochodzących z pierwszej ręki - dobrze ponad setki uczestników, tak Francuzów, jak i ich sojuszników" - opisów tego ogromnego, masowego dramatu, jakim był najazd Napoleona na Rosję. Oparłem się pokusie komentowania czy też oceniania ich narracji. Wszystkie są dla mnie uderzająco autentyczne, jeśli nawet niezbyt dokładne, a już na pewno nie bezstronne. W końcu wydarzenia, jakie opisują, były nadzwyczajne, w stopniu przekraczającym wszelkie wyobrażenia. Trzeba też uwzględnić fakt, że na to wszystko autorzy wspomnień spoglądali z perspektywy czasu minionego. Jak łatwo jest być mądrym, gdy ma się to już za sobą! (z przedmowy autora) Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Seria Napoleońska. Historia Napoleona
Emil Marco De Saint-Hilaire,
Ulubiona lektura z lat młodości marszałka Józefa Piłsudskiego, przedstawiająca historię życia Napoleona. Napisana żywym językiem, skrząca się anegdotami książka jest świetnym popularyzatorem historii. Zamieszczone w tej pracy rysunki Julesa Davida znakomicie uzupełniają i uatrakcyjniają tekst autora. Historia Napoleona jest jedną z tych książek, które tworzyły legendę Cesarza. Biorąc do ręki Historię Napoleona chłońmy tę opowieść o dobrym Cesarzu jako świadectwo czasów w których powstała i nieustającej fascynacji losem wielkich ludzi i ich niepospolitego życia. A Napoleon, bodaj jedyna postać historyczna regularnie obecna w reklamach progu XXI wieku, jest ich wszystkich nieustającym symbolem... Andrzej Nieuważny
Seria Napoleońska. Memoriał ze św. Heleny Tom I
Emmanuel De Las Cases
Memoriał ze św. Heleny to największy sukces literacki w XIX wieku. prof. Jean Tulard ...Była głęboka noc, świecił księżyc. Nagle spod jakiegoś trupa wyskoczył pies, rzucił się na nas, po czym natychmiast powrócił do swego pana, skowycząc żałośnie. Na przemian lizał twarz poległego i rzucał się w naszym kierunku, jak gdyby prosił nas o pomoc i szukał zemsty zarazem. Nigdy na żadnym polu bitwy nic nie wywarło na mnie tak wielkiego wrażenia. Bez najmniejszej emocji dowodziłem bitwami, które decydowały o losie armii. Bez mrugnięcia okiem posyłałem na śmierć wielu naszych żołnierzy. A tu czułem wzruszenie, przejęty skowytem jakiegoś psa!... Napoleon (Las Cases, Memoriał ze św. Heleny)
Seria Napoleońska. Memoriał ze św. Heleny Tom III
Emmanuel De Las Cases
Memoriał ze św. Heleny to największy sukces literacki w XIX wieku. prof. Jean Tulard ...Była głęboka noc, świecił księżyc. Nagle spod jakiegoś trupa wyskoczył pies, rzucił się na nas, po czym natychmiast powrócił do swego pana, skowycząc żałośnie. Na przemian lizał twarz poległego i rzucał się w naszym kierunku, jak gdyby prosił nas o pomoc i szukał zemsty zarazem. Nigdy na żadnym polu bitwy nic nie wywarło na mnie tak wielkiego wrażenia. Bez najmniejszej emocji dowodziłem bitwami, które decydowały o losie armii. Bez mrugnięcia okiem posyłałem na śmierć wielu naszych żołnierzy. A tu czułem wzruszenie, przejęty skowytem jakiegoś psa!... Napoleon (Las Cases, Memoriał ze św. Heleny)
Jean Tulard
... szczerze polecam polskim czytelnikom biografię Joachima Murata. Jego los, podobnie jak los samego Napoleona, to ju gotowy materiał na scenariusz filmo- wy: skromne pochodzenie, fantastyczne wyniesienie, walka z przeciwnościami i tragiczna śmierć, a potem zmartwychwstanie w legendzie u boku Cesarza... ... Tulard znany jest we Francji z lekkiego pióra i iro- nicznego humoru. Przejdziemy wraz z nim śladami nie- zwykłego człowieka w niezwyłych czasach... Andrzej Nieuważny (z przedmowy do polskiego wydania Murata)
Seria Napoleońska. Pamiętniki Sierżanta Bourgogne
Adrien-Jean-Baptiste-François Bourgogne
To jedna z tych książek, której się nie zapomina. Książka o umieraniu Wielkiej Armii. I żadne liczby nie oddadzą tej tragedii tak mocno, jak relacja bezpośredniego uczestnika tego marszu śmierci spod Moskwy. Ale to także książka o instynkcie życia i o niewiarygodnych rzeczach, które jest w stanie zrobić człowiek, aby przetrwać. Niepokonani na polu walki, ci niezwyciężeni przegrali z nieludzkim mrozem i głodem, które zbierały okrutne żniwo. Dla tych którzy przetrwali, cesarz był drogowskazem i nadzieją na lepsze jutro. Dopóki żył, wierzyli że jeszcze zwyciężą, jak zawsze wcześniej. Więc do ostatnich chwil swojego życia gotowi byli krzyczeć Niech żyje cesarz!. I byli gotowi za niego umierać bez słowa skargi. Bo to on nadał sens ich życiu.