Literatura faktu
Historia miłości macierzyńskiej
Élisabeth Badinter
To książka, która zyskała miano kultowej, przełomowej, którą kserują kolejne roczniki kierunków gender studies i do której odwołują się kolejne pokolenia autorek i autorów piszących o kobietach i macierzyństwie. Od lat była białym krukiem. Maria Janion pisała w eseju Niańka i kowboj poświęconym Elisabeth Badinter, że feminizm francuskiej filozofki uznawano za "oświecony, reformistyczny, tolerancyjny", a mimo to swoimi rozważaniami o tym, czy instynkt macierzyński jest wrodzony i czy każda kobieta go czuje, włożyła kij w mrowisko. "Sądząc z gwałtownych reakcji, jakie wywołała ta książka, macierzyństwo jest dziś ciągle tematem tabu" - stwierdziła Badinter. Dlaczego? Bo ośmieliła się powiedzieć, że "kobieta może być normalna, nie będąc matką, i że nie każda matka ma nieodparty pociąg do zajmowania się urodzonym przez siebie dzieckiem". Ponadto podkreśliła, "do jakiego stopnia pragnienie posiadania dziecka jest złożone, trudne do określenia i do oderwania od całej sieci czynników psychologicznych i społecznych", które na przestrzeni wieków - od XVII do XX - nie ułatwiały kobietom bycia matkami. Temperatura tej dyskusji nie jest w dzisiejszej Polsce doby kryzysu demograficznego niższa, niż była niemal pięćdziesiąt lat temu we Francji. I chociaż przeszliśmy długą drogę od odsyłania osesków w powijakach do mamek, oddawania kilkulatków pod opiekę instytucjom państwowym czy od niepodważalnie dominującej pozycji ojca w procesie wychowania, to nadal brak chęci posiadania dziecka przez kobietę napawa nie tylko lękiem, ale również pozostawia nas - społeczeństwo - w bezradności. W świecie chaosu relacja matka-dziecko ma rzekomo być tą niepodważalną, stałą, pewną. Bez niej jesteśmy sierotami. Kobiety pytają jednak: ale w imię czego mamy rodzić i wychowywać dzieci? Za co? Dlaczego? Na mocy jakiego prawa? Już w przedmowie Badinter zachęca: "Spróbujmy na nowo sformułować naszą definicję miłości macierzyńskiej, a zyskamy w ten sposób lepsze - z korzyścią zarówno dla kobiety, jak i dla dziecka - zrozumienie macierzyństwa. Zapraszam wszystkie kobiety - czy są matkami, czy nie - do wzięcia udziału w tej ważnej dyskusji filozoficznej. Do nich teraz należy dawać świadectwo, słuchać i sądzić...".
Wojciech Tochman
To była jedna z najgłośniejszych i najbrutalniejszych zbrodni w nowej Polsce. Troje maturzystów dwóch chłopaków i dziewczyna w styczniu 1996 roku zabiło młodą kobietę. Miała na imię Jola. Zostali skazani na dożywocie, wśród nich ona, Monika Osińska, rocznik 1977. Czy słusznie? Czy sprawiedliwie? Czy rzeczywiście wszyscy zabili? W Historii na śmierć i życie, reportażu z pogranicza true crime i dramatu psychologicznego Wojciech Tochman przywraca pamięć zamordowanej oraz opowiada o dziewczynie, która za udział w zbrodni zapłaciła wszystkim, co miała i co mogłaby mieć. Historia na śmierć i życie zaczyna się w połowie lat dziewięćdziesiątych na warszawskim Tarchominie i toczy przez ćwierć wieku zmieniającej się Polski, aż do dzisiaj. To zapis przemocy, bólu, zemsty i poszukiwania sprawiedliwości. Swoją książką Tochman składa hołd wybitnej reporterce Lidii Ostałowskiej, która jako pierwsza zaczęła dokumentować tę tragedię.
Historia pewnej nadziei. Październik '56 oczami amerykańskiej korespondentki
Flora Lewis
"Historia pewnej nadziei. Październik ’56 oczami amerykańskiej korespondentki" to książka o niezwykłym stanie ducha Polaków w czasie "październikowej odwilży" 1956 roku, której autorką jest wybitna dziennikarka Flora Lewis - korespondentka The Washington Post w bloku sowieckim. Jej relację z wypełnionej nadzieją postalinowskiej Polski pisane były dla zachodnich czytelników i stanowiły dynamiczny obraz zachodzących w Polsce przemian. Książka zawiera też wiele interpretacji faktów i opisów wydarzeń wykraczających daleko poza ówczesny komentarz polityczny. Pokazuje, dlaczego świat zachodni (bo przecież jest to książka pierwotnie w pierwszym rzędzie dla czytelnika amerykańskiego i zachodnioeuropejskiego) tak interesował się Polską. Nie jest to kolejna historyczna czy politologiczna analiza wydarzeń październikowych ale niezwykły reportaż, unikatowe źródło i świadectwo atmosfery tamtych czasów. Jej relacja to jednak rzecz o nieprzemijającej wartości, również dla polskiego czytelnika, znającego z innych źródeł przebieg wydarzeń z 1956 roku. "Najważniejsza w książce jest analiza sytuacji w Polsce w październiku 1956 roku. Amerykańską publicystkę interesują przede wszystkim źródła polskiego buntu, zarówno inteligencji, jak też robotników. Dowodzi, że źródła tego tkwiły zarówno w sferze ideologicznej (kryzys dogmatów marksistowskich, sprzecznych z polską kulturą) a także ekonomicznej (zapaść gospodarcza). Ważne jest dla niej, że ów bunt połączył bądź co bądź „przodującą klasę robotniczą” z inteligencją, młodą inteligencją, czego wyrazem była historia pisma „po prostu”. Bardzo dokładnie i precyzyjnie pokazuje też reakcję władz , które przecież reprezentowały politykę Kremla wobec swoich satelitów. Śledzi działalność Władysława Gomułki, jego ewolucje i taktyk dla przetrwania dawnego ustroju. Ta precyzyjna, nieustępująca ani ówczesnym, ani obecnym polskim studiom analiza służy jednak Florze Lewis do czegoś innego niż tylko pokazanie Polski Anno Domini 1956. Głównym celem pracy jest odpowiedz na pytanie czy owa rewolucja nadziei ma charakter trwały, czy jej źródła, ów bunt mas maja charakter uniwersalny. Rozpatruje więc polską „bezkrwawą rewolucje” na tle przemian w innych krajach obozu socjalistycznego , Węgry, Jugosławia, gdzie pokazuje działalność Milowana Dzilasa i jego losy, a przede wszystkim reakcje władz i społeczeństwa na jego próby liberalizacji systemu komunistycznego. Czy w Polsce upatruje w przyszłości demontażu komunizmu w Europie Wschodnie? Tego jednoznacznie nie artykułuje." (z recenzji prof. D. Jędrzejczyka) Dzięki polskiej rewolucji, która przyniosła ze sobą swobodę wypowiadania się, zadawania pytań i utrzymywania kontaktów z Zachodem, w Polsce, jak nigdzie indziej, można dowiedzieć się, co piszczy za potężnymi zazwyczaj i dźwiękoszczelnymi murami reżimu komunistycznego. W Polsce, jak nigdzie indziej, można uzyskać informacje o toczących się sporach, ukrytych motywach działania, skrywanych konfliktach osobowości, które tworzą politykę w komunizmie i wpływają na funkcjonowanie jego administracji. Przede wszystkim jednak, na podstawie polskiego doświadczenia można starać się określić, jak dużo wolności mogą wyszarpać dyktaturze odważni ludzie oraz jakie są szanse na to, żeby mogli pójść o krok dalej i zdobyć jeszcze więcej. Fragment Wprowadzenia Autorka książki, Flora Lewis (1922–2002), należy do najwybitniejszych dziennikarek amerykańskich ubiegłego stulecia. Błyskotliwa, niezwykle ambitna, niestrudzona, potrafiła być ostra i krytyczna, ale zawsze trzymała się zasad dobrej praktyki dziennikarskiej. Przetarła szlaki wielu kobietom starającym się o najwyższe pozycje i osiągnięcia w zdominowanym dotąd przez mężczyzn zawodzie dziennikarza. Flora Lewis to pierwsza zagraniczna korespondentka „Washington Post”, pierwsza kobieta, która otrzymała stanowisko dyrektora z nowojorskim biurze „Washington Post”, pierwsza dziennikarka posiadająca własną kolumnę felietonową w „New York Times”. Jej osiągnięcia doceniły liczne uczelnie wyższe i organizacje pozarządowe. Otrzymała doktoraty honoris causa od takich uczelni jak Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles, Uniwersytet Columbia, Princeton, Mount Holyoke, Bucknell, Muhlenberg, Manhattan Marymount. Jest laureatką wielu prestiżowych nagród. W 1981 r. uhonorowana została francuską Legią Honorową.
Historia pizzy. Od Neapolu do Hollywood
Luca Cesari
Smakowita lektura dla każdego miłośnika włoskiej kuchni Oto opowieść o pizzeriach i piecach, o kucharzach i ręcznie wałkowanym cieście, o wąskich uliczkach Neapolu i nowojorskiej Małej Italii, lecz także o królach i królowych, podróżnikach i pisarzach, aktorach i śpiewakach operowych. Przeczytaj o tym, jak prosta focaccia z sosem pomidorowym i mozzarellą stała się najpopularniejszym daniem świata i fenomenem kultury popularnej; jak przemierzyła oceany, trafiła na stoły na wszystkich kontynentach i zbudowała globalny rynek, którego wartość przekracza 200 miliardów dolarów rocznie. Luca Cesari, włoski kucharz i historyk jedzenia, odkrywa przed czytelnikami tajemnice włoskiej gastronomii i obala stereotypy, a także dzieli się kulinarnymi ciekawostkami i historycznymi przepisami.
Piotr Wierzbicki
Fascynująca podróż w czasie, podczas której razem z Piotrem Wierzbickim czytelnik zatrzymuje się w niemal każdym zajeździe lub hotelu, który kiedykolwiek pojawił się na planie Warszawy czy w przewodnikach dla podróżnych. Autor – varsavianista od lat publikujący w „Skarpie Warszawskiej” i oprowadzający wycieczki po stolicy – drobiazgowo analizuje każdą wzmiankę o obiektach bazy noclegowej, a przy tym barwnie opowiada o atmosferze dawnych czasów. Część I to solidne kompendium na temat warszawskiego hotelarstwa w zamierzchłych czasach.
Historia Żydów w Polsce. Okres piastowski. Okres jagielloński
Aleksander Kraushar
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Aleksander Kraushar (1843-1931) adwokat, historyk, publicysta, poeta, działacz kulturalno-oświatowy. Urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Studiował prawo w Szkole Głównej. Studia skończył w 1867. Po wybuchu powstania styczniowego działał w prasie tajnej. Po ukończeniu studiów podjął praktykę adwokacką. Jednocześnie przeglądał zasoby archiwów krajowych i zagranicznych, publikując wiele prac źródłowych z historii Polski zawierających liczne cytaty, w tym historię Żydów w Polsce, o życiu i twórczości licznych postaci historycznych oraz o Warszawie. Łącznie opublikował kilkaset prac naukowych, w tym ponad sto poświęconych Warszawie. Był współzałożycielem Towarzystwa Miłośników Historii. Opowiadał się za asymilacją ludności żydowskiej. Był członkiem komitetu budowy synagogi na Tłomackiem. W 1903 wraz z żoną przeszedł na katolicyzm. (za Wikipedią). Niniejsze obszerne dzieło stanowi jedna z najwartościowszych jego prac.
Sławomir Prochocki
Ta książka powstała na podstawie moich siedmioletnich doświadczeń pracy z psami w schronisku Na Paluchu w Warszawie. Pamiętajcie, że to nie instruktaż, a jedynie opowieść. Nie zmieściły się tutaj historie wielu innych psów, które wciąż mają i mieć będą ciepłe miejsce w moim twardym sercu. Nie ma tu słowa o Silverze, Pyśku, Felku, Karbonie, Dantem, Mafim, Welesie, Jogim, Truflu, Rudym, Tangerze, Rexie, Ramosie i wielu, wielu innych. Nie sposób opisać wszystkie. Uważam, że nie ma agresywnych psów. Niemal każdy psiak może ugryźć człowieka. To tylko kwestia sytuacji i odpowiedniej motywacji dla psa. Są jednak psy, którym przychodzi to o wiele łatwiej niż całej reszcie. To z reguły wina nie tylko charakteru psa, ale przede wszystkim skutek działań ludzi. Pies najczęściej gryzie, bo nauczył się, że wszystkie inne sygnały, które wysyłał kiedyś przed użyciem zębów, zawiodły. Dopiero ugryzienie zadziałało. Więc teraz nie marnuje już prądu na ostrzeżenia i gryzie od razu. Takimi psami się zajmowałem, gryzącymi łatwo, zbyt łatwo. Gdy je poznawałem, doskonale już umiały gryźć i używały tego sposobu komunikacji bez oporów. Schronisko dla psa to taki rodzaj gułagu, gigantyczne źródło ciągłego stresu – mało spacerów, nieustanne szczekanie innych psów, konieczność załatwiania się w miejscu, gdzie śpi, wokół mnóstwo obcych ludzi, rzadki kontakt z ludźmi, których zna. W takich warunkach psy wzmacniają swoje zachowania agresywne, bo permanentny stres i związany z tym wysoki poziom kortyzolu powodują ich złe samopoczucie, zdenerwowanie i rozdrażnienie. Stąd zawsze moim pierwszym zadaniem było zaprzyjaźnić się z nimi, a dopiero potem spowodować, że zaczną akceptować czynności, na które dotąd reagowały użyciem zębów. Dotyk, zakładanie kagańca, wymianę obroży, zabiegi w gabinecie weterynaryjnym. Były psy, z którymi pracowałem samotnie rok czy dwa, bo nie było chętnych do pomocy. Ale gdy w końcu ogarniałem te psiaki, zawsze udawało się kogoś znaleźć i zaprzyjaźnić z psem. Każdej kolejnej osobie było już łatwiej. O moich metodach pracy krążyło i wciąż krąży mnóstwo idiotycznych plotek i kłamstw. Rozpowszechniają je ci, którzy pałając do mnie platoniczną nienawiścią, nigdy mnie przy pracy z psami nie widzieli. Bo ci, którym pomagałem przy ich psach, doskonale wiedzą jak pracowałem i jakie miałem efekty. Ta krótka książka pokazuje całą prawdę o tym, co działo się między mną a psiakami, które przyszło mi ogarniać. W całej mojej pracy w schronisku nie trafił mi się pies, który się w końcu ze mną nie zaprzyjaźnił, który nie skakał z radości na mój widok, nie właził mi na kolana i nie nadstawiał się do głaskania. To pokazuje, że w istocie każdy zdrowy psychicznie psiak jest nam, ludziom, przyjazny. Czasem tylko skrywa to w środku, w głębi swej psiej natury i trzeba to jedynie z niego wydobyć. To umiem najlepiej i być może tylko to umiem. Dla mnie wystarczy. Każdy pies jest inny, do każdego prowadzi inna droga, choć kierunek jest zawsze podobny. To wytwarzanie w psie pozytywnych skojarzeń. Nie wierzcie ludziom, którzy twierdzą, że zaprzyjaźniają się z psami bez smaczków, że używanie kawałków kiełbasy prowadzi do „parówkowej przyjaźni”, która jest w jakiś sposób gorsza od tej, która osiągają oni, hipnozą, modlitwą czy obietnicami ładnych prezentów pod choinkę. Dla psa w schronisku istnieją tylko dwie waluty – smaczki i spacery. I trzeba używać obydwu, by pracować efektywnie, a nie tylko udawać, że coś się robi. Tak jak pisałem - uważam, że właściwie każdy pies może ugryźć człowieka, a schronisko jest miejscem, gdzie o ugryzienia jest najłatwiej. W domu, po adopcji, gdy stres po miesiącu czy dwóch opada, ryzyko ugryzienia spada bardzo istotnie. Ale to nie znaczy, że staje się zerowe. Więc najważniejsze moje zalecenie – szanujcie swoich czworonożnych przyjaciół. Są nie tylko członkami Waszej rodziny, ale przede wszystkim to żywe istoty, czujące, myślące i podatne na stres. Więc nie fundujcie im tego stresu bez sensu, nie denerwujcie bez potrzeby, nie używajcie metod awersyjnych, gdy możliwe są sposoby pozytywne. Wasz pies odpłaci Wam wtedy sercem, przyjaźnią i miłością. A jeśli mnie nie posłuchacie, liczcie się z tym, że tak nie będzie. Bo psy gryzą i szczekają. Taka ich psia natura. I już. Sławomir Prochocki
Karolina Pasternak
Pierwsza biografia Agnieszki Holland Żadna polska reżyserka nie odniosła w kinie tak wielkiego sukcesu jak ona. Jest ikona i jak czasem mówią o niej młodsi matka chrzestna całego pokolenia filmowców. W tej książce po raz pierwszy odsłania prawdę o swoim życiu. Jak sie pracowało i tworzyło w męskim świecie kina? Jak wyglądało jej dzieciństwo po tragicznej śmierci ojca? Dlaczego spośród wielu utalentowanych polskich filmowców właśnie ona zrobiła kariere na Zachodzie? Jak odnalazła się w Paryżu jako samotna matka uchodźczyni? Jak trafiła do Hollywood pod skrzydła takich sław jak Coppola? Karolina Pasternak, dziennikarka filmowa, dzięki niezwykłej relacji z bohaterką tej książki mogła stworzyć pełną nieznanych i zaskakujących faktów biografię reżyserki. Karolina Pasternak wieloletnia dziennikarka Newsweeka, wykładowczyni, redaktorka naczelna. Jej materiały były publikowane w najważniejszych pismach w kraju. Przeprowadzała wywiady z czołówką światowego kina, . z Quentinem Tarantino i Stevenem Spielbergiem.