Literatura faktu
Aleksandra Kardaś
Książka, której temat jest rozległy jak ocean. Autorka – fizyczka zajmująca się ziemskim systemem klimatycznym – przedstawia niezwykłą rolę, jaką woda odgrywa na Ziemi. Jak jej własności pozwoliły na powstanie życia, ukształtowanie się krajobrazu i klimatu. A także jak na różne sposoby wykorzystujemy ją od zarania cywilizacji. Książka nie jest podręcznikiem ani encyklopedią. To raczej subiektywny przegląd tego, co jest fascynujące w wodzie i jej możliwościach. Autorka skupiła się przede wszystkim na fizycznych cechach wody w różnych postaciach i zjawiskach z jej udziałem, które można zaobserwować na Ziemi. Zrozumienie ich pozwala uzmysłowić sobie powiązania pomiędzy tym, co dzieje się w różnych częściach świata, albo jakie praktyczne konsekwencje przynieść może zmiana klimatu.
Jalu Kurek
Książka opowiada o wspaniałych ludziach gór i ludziach, którzy w tych górach zakochali się bez pamięci. Napisana barwnym językiem, częściowo gwarą góralską, jest kopalnią wiedzy o Zakopanem, góralach i początkach taternictwa. Opowieść pełna liryzmu, chwilami tragizmu, ale też dykteryjek. Czytając ją, raz się zaśmiewamy, a innym razem ocieramy łzę. Jest to jedna z najlepszych książek o Tatrach i Zakopanem. [jatymyoni, nakanapie.pl] Chyba nikt tak jak Jalu Kurek nie umiał i nie umie oddać uroku powstawania, a raczej stawania się Zakopanego fenomenem turystycznym i artystycznym naszego kraju. To nie tylko historia o tym, ale i umiejętność wzbudzenia fascynacji tym miejscem za sprawą ukazania sylwetek osób ściśle z Zakopanem związanych. [KorneliaK, lubimyczytac.pl] Książka przenosi czytelnika do 1848 roku, do zapomnianej wsi i twardych, spracowanych górali. Zakopane liczy sobie około trzystu lat i jeszcze do niedawna nie miało ani kościoła, ani szkoły czy cmentarza. Zmianę wprowadził dopiero ksiądz Stolarczyk z Tarnowa, próbując wprowadzać zasady wśród zacofanego, nieokrzesanego ludu. Fabuła "Księgi Tatr" toczy się na kanwie życia Klimka Bachledy, nieślubnego syna Zośki Bachledzianki z Gronika. Klimek był pierwszym polskim ratownikiem górskim, który zginął próbując ratować ludzkie życie. Ważną postacią w utworze jest także słynny Sabała, góral-gawędziarz i wierny towarzysz górskich wędrówek Tytusa Chałubińskiego. Przyjazd tego ostatniego do Zakopanego miał ogromne znaczenie dla rozwoju miasta, to on "odkrył" Tatry i ich zbawienny wpływ na zdrowie gruźlików, czym przyczynił się do trwającej po dziś dzień mody "letniskowania" w Zakopanem. Zwykli górale, dzięki doskonałej znajomości gór, przeobrazili się z koziarzy w przewodników dla gości. Z tego płynęły dudki (pieniądze), tak potrzebne dla biednego ludu. W ten oto sposób nastały początki turystyki tatrzańskiej, która trwa do dzisiaj. [Anna Maria Tryba, akant.org] "Księga Tatr" autorstwa Jalu Kurka, wydana po raz pierwszy w 1955 roku, to zbeletryzowana opowieść o Zakopanem oraz życiu mieszkańców Podhala. Autor z pasją i wrażliwością przedstawia dzieje regionu, sięgając do drugiej połowy XIX wieku i początków XX stulecia - czasu gdy Tatry stawały się nie tylko symbolem piękna natury, ale i miejscem spotkania góralskiej tradycji z nadchodzącą nowoczesnością. To powieść niezwykle klimatyczna, pełna górskiego ducha, wyrazistych postaci i malowniczych opisów przyrody, która zachwyci zarówno miłośników Tatr, jak i tych, którzy dopiero chcą je poznać. Wiele cennych informacji o kolejach losów mieszkańców Zakopanego, o ich codzienności, filozofii życia, marzeniach. Jeśli ktoś zna Zakopane i Tatry to na pewno znajdzie tu wiele ciekawostek. Lektura bardzo wciągająca, czytałam z wielką przyjemnością. [Czytam_Biblię, lubimyczytac.pl] O AUTORZE. Jalu Kurek (1904-1983) polski poeta i prozaik, urodzony w Krakowie, członek Awangardy Krakowskiej. Studiował filologię polską i romańską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor licznych tomów poetyckich i powieści. Duża część jego twórczości poświęcona była Krakowowi i górom, a szczególnie Tatrom, w których był zakochany. Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Ewa Hajduk. Foto na okładce: widok na Kościelec nad Czarnym Stawem Gąsienicowym (pauart.pl).
Księżyc. Jak zmienił naszą planetę, przewodził ewolucji i stworzył nas takimi, jakimi jesteśmy
Rebecca Boyle
Niezwykła opowieść o Księżycu i o tym, jak wpłynął na naukę, kulturę i religię Wielu z nas zdaje sobie sprawę, że Księżyc oddziałuje na oceany, wywołując przypływy i odpływy, ale czy wiedzieliście, że pachnie jak proch strzelniczy? Albo że jego grawitacja pomogła wydobyć na powierzchnię pierwotnego oceanu składniki odżywcze, które przyczyniły się do rozwoju złożonych form życia? Podczas gdy Słońce pomagało prehistorycznym łowcom i zbieraczom odmierzać czas w ciągu dnia, fazy Księżyca umożliwiły wczesnym cywilizacjom liczenie miesięcy i lat. Jego pozycję na niebie rejestrowali już mezopotamscy kapłani, tworząc pierwsze znane empiryczne obserwacje. Księżyc stale wpływa na migracje zwierząt i ich rozmnażanie, na ruchy roślin, a być może nawet na przepływ krwi w naszych żyłach. Ta książka zabiera czytelnika w olśniewającą podróż przez biologiczną i kulturową ewolucję ludzkości, ukazując, jak bezpośredni i ogromny wpływ na życie każdego z nas ma liczący 4,51 miliarda lat towarzysz naszej planety.
Krzysztof Jacek Hinz
Krzysztof Jacek Hinz rozpoczyna swoją opowieść o Kubie w dniu, w którym obudził go telewizyjny komunikat, że oto został wrogiem rewolucji. Paszkwilancki wstępniak o polskim dyplomacie napisał w „Granmie” sam Fidel… Kuba. Syndrom wyspy to reporterska książka o wyspie Fidela Castro: o rewolucji i dysydentach, o Kubankach próbujących zdobyć podpaski i o Kubańczykach, którzy obrażają rewolucyjną poprawność obyczajową szortami i sandałami. Jest tu dawna świetność Hawany, do której uciekali przed prohibicją amerykańcy mafiosi, są prosięta hodowane w wannach i jest krowa, która została bohaterką rewolucji.Syndrom wyspy ma smak Cuba Libre! Autor wrósł w kubańską rzeczywistość jeszcze w latach 70., kiedy pierwszy raz odwiedził wyspę w ramach studenckiej wymiany między bratnimi krajami. Wielokrotnie powracał na Perłę Antyli – najpierw jako korespondent, a później jako dyplomata ambasady RP. Jednak gdziekolwiek rzucił go los, zawsze towarzyszyło mu obsesyjne marzenie: żeby być świadkiem wielkich zmian na Kubie. I żeby być pierwszym, który ogłosi tę wiadomość światu. Wyspa to samotność, oderwanie, ułuda. Z wyspy świat wygląda inaczej, a sama wyspa jawi się sobie inaczej niż widzi ją świat. Syndrom wyspy to rzecz o Kubie, którą Autor, student, dziennikarz, dyplomata, poznał jak mało kto i spędził na niej znaczną, może najważniejszą, część swojego życia. „Do Hawany wracałem tyle razy, że trudno byłoby mi to zliczyć. Los powiązał mnie z Kubą na zawsze, nie mogę się od niej uwolnić”. Ale jest to także opowieść o smutku rewolucji. Bo nie ma chyba nic żałośniejszego niż rewolucja, która nie zdążyła umrzeć, nim się zestarzała – Wojciech Jagielski
Kubryk pierwszy lewy. Wspomnienia z rejsu żaglowcem Dar Młodzieży do Japonii w 1983/84 roku
Jacek Lewandowski
Dziewiętnastoletni Jacek w 1983 roku został studentem Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. Pierwszy semestr spędził na żaglowcu Dar Młodzieży, pokonując trasę Gdynia–Osaka–Gdynia. Książka jest pamiętnikiem spisanym podczas tego rejsu: razem z autorem zaglądamy do kubryka i mesy, pełnimy z nim wachty i zwiedzamy portowe miasta. Dzięki połączeniu jego młodzieńczej energii z umiejętnością dojrzałej, wnikliwej obserwacji powstała książka będąca nie tylko zbiorem wspomnień, ale również zapisem minionej epoki i konfrontacji polskich doświadczeń z nierzeczywistym wówczas światem Europy Zachodniej i Dalekiego Wschodu.
Andrzej Stasiuk
Z ilustracjami Kamila Targosza Bo przecież jesteśmy zwierzętami, chociaż ze wszystkich sił staramy się o tym zapomnieć. Nieustannie się przebieramy, myjemy bez końca i wciąż paplamy, stłoczeni przy stołach we własnym towarzystwie, bo wydaje nam się, że tak wygląda życie człowieka. A jesteśmy bydlętami i czasem powinniśmy zakosztować ciszy i samotności. Takiej, jakiej doświadcza zwierzę, które nie wie, że się narodziło, i nie wie, że umrze. Staje o świcie naprzeciw świata i nie ma pojęcia, że ktoś oprócz niego jeszcze jest.
Kuratorka sądowa. Patologia, przemoc i dramaty w polskich domach
Hanna Flara
Siada przy jednym stole z bezwzględnymi mordercami, alkoholikami, pedofilami, ale i na pierwszy rzut oka zwyczajnymi ludźmi, którzy po prostu popełnili w życiu poważny błąd choć oni wciąż niezmiennie dowodzą, że diabeł tkwi w szczegółach. Odwiedza skazanych i ich rodziny w ich domach; czasem słucha intuicji, która podpowiada jej, że niektórych progów lepiej nie przekraczać. A już na pewno nie w samotności, po zmroku i bez broni. Lubimy myśleć, że takie historie dzieją się tylko w kryminałach, gdzieś daleko, na pewno nie u nas ani nie u sąsiada. Autorka doświadczona kuratorka sądowa z pionu karnego niszczy tę wygodną iluzję, zabierając czytelnika ze sobą w teren, by zrelacjonować najbardziej wstrząsające i poruszające historie ze swojej codziennej pracy. Para, która poznała się i pobrała w więzieniu, grabarz, cierpiący na schizofrenię malarz, który znęcał się nad partnerką, dziewczyna z dobrego domu, wzbudzający współczucie zabójca własnej żony Wśród jej podopiecznych znajdują się osoby z różnych środowisk, a każda z nich skrywa własne bolesne tajemnice. Teraz i ty możesz odkryć je razem z nią. Nic, czego nauczyli mnie na studiach, nie przygotowało mnie na to, czego doświadczę w terenie. Jako kuratorka sądowa każdego dnia zagłębiam się na nowo we wrogim, przesączonym patologią środowisku. Przemoc, uzależnienia i dramaty rodzinne to mój chleb powszedni. W terenie jestem wymagającą, konkretną babką, choć podopieczni czasem mówią o mnie inaczej, brzydko. Bywa, że się boję, kiedy sama jadę po raz pierwszy na wywiad środowiskowy, bo nie wiem, kto otworzy mi drzwi i kto je za mną zamknie. W pionie karnym dla dorosłych spotykam osoby zdemoralizowane, zepsute, złe. Odbyłam liczne szkolenia z samoobrony, jednak w terenie mogę liczyć tylko na siebie. Hanna Flara
Artur Nowak
Kuria opowieść o miejscu, w którym kończy się Kościół, a zaczyna pełen przepychu dwór. Artur Nowak zabiera nas w podróż po diecezjach, gdzie biskupi nie mieszkają oni rezydują. Gdzie zakon nie służy Bogu, tylko dyscyplinie, wpływom i mamonie. Tu są doradcy medialni, włoscy sekretarze i kaplice lepiej wyposażone niż szpitale. Są kardynałowie i arcybiskupi, którzy suną po marmurach, a nie chodzą pośród ludzi. I są też ci, którzy zbudowali sobie prywatne wersje Watykanu z ogromnymi ogrodami, imponującymi bibliotekami, kosztującymi miliony kaplicami i sztabem wysoko wykwalifikowanej służby, która ma zadbać o piękne i luksusowe życie, jakiego zwykli księża mogą tylko pozazdrościć. Jakie tajemnice kryją miejsca, z których Kościół zarządza Polską?