Literatura faktu
Ojciec nieświęty. Krytyczne głosy o Janie Pawle II
Piotr Szumlewicz
Krytyczne głosy o Janie Pawle II Zbiór sensacyjnych wywiadów ze znanymi postaciami polskiego życia publicznego na temat mrocznych stron pontyfikatu Jana Pawła II. Wśród rozmówców Piotra Szumlewicza są dziennikarze, politycy i naukowcy, przedstawiciele różnych wyznań i opcji światopoglądowych, m.in. Joanna Senyszyn, Magdalena Środa, Janusz Palikot, Jerzy Urban, Stanisław Obirek. Każdy z bohaterów książki mówi o innym aspekcie działalności i nauczania Jana Pawła II. Piotr Szumlewicz pyta o podejście Karola Wojtyły do kobiet, gejów i lesbijek, protestantów, liberalnych katolików. Wiele spośród poruszonych tu problemów to tematy od dawna obecne na łamach europejskiej i światowej prasy, która nie żywiła obaw przed krytykowaniem Jana Pawła II. Jednak w polskiej debacie publicznej tematyka nadal jest naznaczona piętnem tabu i prawie nieobecna ze względu na niepisany zakaz poważnej krytyki Karola Wojtyły. W książce znajdują się rozmowy o pedofilii w strukturach Kościoła Katolickiego, praniu brudnych pieniędzy i współpracy Watykanu z krwawymi dyktatorami. Skupiając się na faktach i merytorycznych opiniach, Szumlewicz i jego rozmówcy nie dają powodu do oskarżeń o tani antyklerykalizm. Po raz pierwszy ukazuje się w Polsce całościowa krytyczna analiza pontyfikatu polskiego papieża. Powstała w ten sposób książka, która wielu z pewnością się nie spodoba, ale osobom ceniącym sobie świecki światopogląd i niezależność myślenia z pewnością otworzy oczy, zaś tych, którzy od dawna patrzyli sceptycznie na pontyfikat Jana Pawła II, zachęci do otwartego wyrażenia swych poglądów.
Okupacyjne piekiełko. Bohaterowie, zdrajcy, wstydliwe tajemnice
Sławomir Koper
Szmalcownicy, kolaboracja z okupantami, zdrady i zabójstwa polityczne na najwyższych szczeblach polskich władz konspiracyjnych. Tym razem najpopularniejszy pisarz historyczny w Polsce dotyka tematów, które w narracji bogoojczyźnianej stanowią tabu. Kaliber opisywanych faktów nieco tonuje charakterystyczny dla Sławomira Kopra anegdotyczny i lekki styl opowieści, ale jest wynikiem przewracania tych kart naszej historii, których w żadnym razie nie można uznać za chwalebne. Mocno rozbudowane i poprawione wznowienie książki sprzed kilku lat to wyprawa w ciemne zakątki przeszłości, która może wstrząsnąć.
Anna Sulińska
Daniela Walkowiak, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Rzymie, w ostatniej chwili dotarła na linię startu, bo polska ekipa odjechała z wioski olimpijskiej bez niej. Na tych samych zawodach Jarosława Jóźwiakowska, mająca jedynie sto sześćdziesiąt siedem centymetrów wzrostu, wywalczyła srebrny medal w skoku wzwyż. Po latach mówi, że skakała charakterem, nie możliwościami fizycznymi. Ewa Kłobukowska, złota medalistka igrzysk w Tokio, z telewizyjnych wiadomości dowiedziała się, że uległa kontuzji i nie pojedzie na zawody do Montrealu. Olimpijki to wspaniały reportaż o determinacji, walce z własnymi słabościami i z polityką PRL-u. Sulińska kreśli portrety niezwykłych kobiet, które pokazują, że rywalizacja, wola walki i potrzeba zwycięstwa nie mają płci. To właśnie one, bez profesjonalnego sprzętu i wsparcia, potrafiły dokonać rzeczy niemożliwych i przetarły szlaki kolejnym pokoleniom polskich sportsmenek. Mierząc się za kulisami z dyskryminacją, a niejednokrotnie z upokorzeniem, na arenach biły kolejne rekordy, zdobywały serca kibiców i tworzyły często niesłusznie pomijaną historię sportu. To historie wojowniczek. Polskich medalistek olimpijskich.
Adrian Ksycki; Michał Łańko
Gdyby nie oni, większość przestępców chodziłaby na wolności do końca swych dni, poszkodowani nie mieliby jak dochodzić sprawiedliwości, a świat, w którym żyjemy, byłby znacznie bardziej niebezpieczny. Oni. Operacyjniacy. Oczy i uszy policji. Patrzą na to, na co wielu wolałoby nie patrzeć. Słuchają o tym, czego czasem słuchać nie sposób. Godzinami, miesiącami, latami. Żmudnie sprawdzają, analizują, raportują. Często kosztem czasu wolnego, zainteresowań, życia rodzinnego. Nierzadko marzną w terenie. Zdarza się, że dostają od podejrzanego pod żebro... albo cios w plecy, od systemu, któremu służą. Były policjant Michał Łańko i autor kryminałów Adrian Ksycki łączą siły w wyjątkowym projekcie - true crime powstałym na bazie rozmów z policjantami, którzy pracowali przy głośnych sprawach kryminalnych. Operacyjniak to nie jest kolejna fabuła o tym, jak nie było, ale mogło być. To opowieść o tym, jak było, podana w atrakcyjnej formie relacji charyzmatycznego sierżanta Młodziana - symbolu wszystkich operacyjnych, dla których służba jest misją.
Simona Kossak
Simona Kossak całe życie malowała słowem obrazy. Od dziecka podglądała mrówki, gawrony i żółwie i mówiła o nich z przejęciem. Z wiekiem nabierała wprawy, odwagi i polotu w opowiadaniu o tym, co fruwa w parku, czai się w lesie, czy bzyczy na łące. Gawędy, nagrane w ostatnich latach jej życia, są już popisem tej sztuki opowiadania. Mówi w nich o przyrodzie z taką charyzmą, miłością i pasją, że aż chce się rzucić wszystko, pójść do lasu, jechać do puszczy, czy położyć nad stawem i to wszystko zobaczyć. Tłumaczy najbardziej zawikłane zjawiska w świecie natury tak, że nagle wszystko staje się jasne. Nikt nam wcześniej tak porywająco nie opowiedział o tym, jak wygląda weselisko jeleni, o czym gęgają gęsi albo dlaczego migają szympansy. Historie, które Simona snuje o awanturach w małżeństwach bocianów, o haremach, jakie tworzą jelenie, czy o namiętnościach norników nadają się do czytania w samotności, w parze lub w stadzie. Na dzień dobry i na dobranoc. Niezwykły teatr wyobraźni, fenomenalne opowieści i zmysłowe lekcje biologii. Nikt z takim pazurem, werwą i swadą nie opowiada dziś o przyrodzie!
Opowieści o ptakach z wiejskiego podwórka
Jerzy Samusik
Niepospolite gatunki ptaków można obserwować nie tylko w głębi lasu czy na rozlewiskach, ale także na wiejskim podwórku. I to w dodatku - nie wychodząc z domu! Kogo można zaprosić na podwórko? Jakie budki lęgowe zakupić i na jakiej wysokości je ustawić? Co i kiedy sypać do karmnika? Jaki kolor mają jaja jaskółek, a jaki sikor? Czym się różni samica zięby od samca? Jak "zwabić" dudki na podwórko? O tym, a także o wielu innych sprawach jest ta książka. Weźcie ją do ręki, usiądźcie wygodnie na tarasie lub w trawie, oprzyjcie się wygodnie o polny kamień i czytajcie. A potem raz jeszcze - po lekturze - rozejrzyjcie się wokół uważnie... Prawda, że widać więcej? Wydawałoby się, że na wiejskim podwórku można oglądać tylko wróble, jaskółki, gołębie i sikorki bogatki. Tak przynajmniej sądzi wielu mieszkańców nie tylko miast, ale i wsi. Dla większości z nich każdy mały, szarawy ptak to wróbel, duży drapieżnik to jastrząb, a jeżyki, dymówki, oknówki i brzegówki to jaskółki. Do niedawna również dla mnie nazwanie poszczególnych, dość pospolitych gatunków ptaków było zbyt trudne, a odróżnienie pierwiosnka od piecuszka czy sikory ubogiej od czarnogłowej - zupełnie niemożliwe. Kiedy jednak zacząłem pomieszkiwać w wiejskiej chacie i obserwować kręcące się po podwórku ptaki, stwierdziłem, że jest ich tutaj znacznie więcej niż powszechnie się uważa. Dość szybko nauczyłem się nie tylko określać pojawiające się gatunki, ale poznałem też sposoby budowania przez nie gniazd, wyprowadzania lęgów, zdobywania pożywienia i wiele innych elementów ich życia. Z czasem zwykłe zainteresowanie przerodziło się w pasję, której efektem jest ta książka... Mam nadzieję, że z jej lektury, a zwłaszcza z obserwacji ptaków będziecie czerpać tyle radości, ile czerpię ja... JERZY SAMUSIK BOHATEROWIE OPOWIEŚCI (W KOLEJNOŚCI WYSTĘPOWANIA NA KARTACH TEJ KSIĄŻKI): Sikora (bogatka, czubatka, czarnogłowa i uboga oraz modraszka) Sosnówka Skowronek Jaskółka dymówka Dudek Drozd śpiewak Krętogłów Dzięcioł duży Dzięciołek Paszkot Grzywacz Kopciuszek Kos Kwiczoł Muchołówka szara Muchołówka żałobna Piecuszek Pierwiosnek Zięba Pleszka Sójka Trznadel Szpak Gąsiorek Szczygieł Dzwoniec Wróbel Czyż Sierpówka Krogulec O AUTORZE: JERZY SAMUSIK - doktor nauk medycznych, absolwent białostockiej Akademii Medycznej i warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego, wieloletni ordynator Oddziału Rehabilitacji Wojewódzkiego Szpitala w Białymstoku oraz wykładowca w Akademii Medycznej i Wyższej Szkole Medycznej w Białymstoku, członek Związku Literatów Polskich. Kiedy paranie się wyłącznie medycyną przestało mu wystarczać, począł podróżować. Przejechał samochodem przez Saharę, w Himalajach przeszedł pieszo 1300 km, w poszukiwaniu Pigmejów przemierzał dżungle Kamerunu, fotografował zwierzęta na Madagaskarze, nad jeziorem Czad i w rezerwatach Nigerii, jeepem dotarł w głąb Tybetu, łowił ryby na Labradorze i u wybrzeży Spitsbergenu... Wszystkie te podróże opisał w dziesiątkach reportaży drukowanych w czasopismach popularnonaukowych i krajoznawczych oraz w kilkunastu książkach. Gdy osiągnął wiek niepozwalający mu na dalekie i długotrwałe podróże, zaczął wędrować z aparatem fotograficznym po nadnarwiańskich i nadbiebrzańskich ścieżkach. Fotografował przede wszystkim ptaki, co zaowocowało cyklem ornitologicznych artykułów, bogato ilustrowanych zdjęciami, zamieszczanych od trzech lat w miesięczniku "Przyroda Polska".
Opowieść mojej mamy. Ocalić rodzinną historię od zapomnienia
Małgorzata Wryk
Obóz. Marsz śmierci. Rzeź Woli. Ubeckie tortury. Słowa te były wypowiadane w jej domu szeptem lub krzykiem odkąd pamięta. Wsiąkły w nią tak jak tusz w numerze wytatuowanym na przedramieniu matki. Małgorzata zaczyna pisać. Czas przekazać tę historię dalej. ------------------------------------------------------------------------------------------------------ Zgadnij, skąd dzwonię?! każę mamie zgadywać, ale mój pełen radości i dumy głos zdradza szybko powód mojego podekscytowania. Cieszymy się razem, teraz będziemy sobie codziennie rozmawiać. () No to podaj mi numer, proszę! mówi mama na koniec rozmowy. Podaję, a w słuchawce zapada głucha cisza. Hej, co się stało? Halo, halo! Dlaczego nic nie mówisz? Halo, słyszysz mnie? Zaczynam się niepokoić. () Rozłączamy się. Czuję dziwny niepokój. Chodzę niespokojnie po korytarzu. Zamówię taksówkę i pojadę zobaczyć, co się dzieje. Moja zdyscyplinowana, opanowana z reguły mama tak się nie zachowuje. Zaczynam się ubierać. Nagle dzwonek telefonu. Błyskawicznie podnoszę słuchawkę. Mama! Słuchaj, ja twój numer mam na ręce Fragment Opowieść mojej mamy
Bogusława Radziwon, Józef Orzeł
To moja pierwsza książka i mam nadzieję, że nie ostatnia. Po co pisać pierwszą książkę, gdy się ma siedemdziesiąt osiem lat? Co chcę Czytelnikowi opowiedzieć? Że można być pogodnym, pomimo tego, że życie bywa ciężkie. Że można się pośmiać, pokochać, pogadać z dziećmi i przyjaciółmi. Zjeść coś z nimi, a czasami wypić (in vino veritas). Zostawić Ślad, zawierzyć Bogu. Podzielić się sercem i historyjkami może się przydadzą, rozśmieszą, pozwolą pomyśleć, a może i zrobić coś pożytecznego. Książka ma też na celu pokazanie współczesnej polityki, której poświęciłem dużą część życia. III RP wciąż nie jest taka, jaką sobie wymarzyliśmy i jakiej potrzebujemy, bo rządzi nią elita wyrosła z PRL-u, która wychowuje i selekcjonuje następców wedle postpeerelowskich (a czasem i postmodernistycznych) zasad. A my tę elitę ciągle wybieramy i pozwalamy jej rządzić wedle tych zasad. Ale nie od elity, jaką mamy, oczekuję zmiany na lepsze. Oczekuje tego od Polaków, od wyborców, którzy muszą więcej wymagać od polityków. I ostatni cel - te moje historyjki mają pokazać mnie, nietypowego faceta z nietypowym życiorysem, by Czytelnik zaakceptował nietypowość, indywidualność, by łatwiej mu było być z Innymi. Bo ich potrzebujemy, by być sobą. Józef Orzeł