Literatura faktu
Pieprzyć wstyd. Rewolucja seksualna
Ewa Wanat
Skąd w Polsce nadal tyle pruderii w dziedzinie seksualności i erotyzmu? Dlaczego tak wielu Polaków jest wrogo nastawionych do osób LGBT+? Znana dziennikarka, twórczyni Radia TOK FM Ewa Wanat stawia tezę, że to dlatego, iż w Polsce nie odbyła się rewolucja seksualna w takiej skali jak na Zachodzie. O przemianach obyczajowych opowiada barwnie: rozmawia z ludźmi, którzy na nie wpływali, kreśli społeczne i historyczne tło tamtych czasów. Jednocześnie wcale nie jest jednoznaczna w swojej ocenie zdobyczy rewolucji seksualnej pokazuje, co owa rewolucja przyniosła dobrego, ale zarazem co złego. Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji mówi Wanat że możemy czerpać z rewolucyjnego dziedzictwa to, co najlepsze, i nie powielać wcześniejszych błędów.
Pieśń komórek. Nowa epoka medycyny
Siddhartha Mukherjee
W XVII wieku Robert Hooke, wybitny angielski uczony, i Holender Antonie van Leeuwenhoek, najpierw kupiec bławatny, potem przyrodnik, spoglądając przez własnoręcznie wykonane mikroskopy, dostrzegli coś, co radykalnie zmieniło biologię i medycynę. Komórkę. Potrzeba było jednak dużo czasu, żebyśmy w pełni zrozumieli konsekwencje tego odkrycia to, że wszystkie organizmy, w tym człowiek, składają się z maleńkich bytów zdolnych do samoregulacji, które ze sobą współpracują, tworzą tkanki i narządy, a także umożliwiają wykształcenie się niezwykle skomplikowanych cech i funkcji: świadomości, zdolności do odczuwania, reprodukcji, regeneracji, walki z patogenami. Jeśli nie działają prawidłowo, chorujemy. Czy to znaczy, że terapia komórkowa jest odpowiedzią na wszystkie nasze bolączki? Siddhartha Mukherjee dzieli się swoją fascynacją tymi cząstkami elementarnymi, ich złożonością i prostotą zarazem. Opisuje kolejne odkrycia, dzięki którym coraz lepiej rozumiemy pracę komórek. Pisze też o nowej epoce w medycynie, towarzyszących jej nadziejach i rozczarowaniach, kontrowersyjnych eksperymentach i rewolucyjnych terapiach. Jesteśmy właśnie świadkami przełomu, który może zmienić nasze życie. Najnowsza książka Mukherjeego to niezwykła podróż przez historię medycyny komórkowej, obejmująca najnowsze odkrycia, a nawet obietnice tego, co przed nami. Paul Nurse, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny z 2001 roku Niezwykłe osiągnięcie, fascynująca opowieść o skomplikowanych mechanizmach działania komórki i mechanizmach życia. New Statesman Każdy, kto chce zrozumieć, jak działają cegiełki, z których zbudowane jest ludzkie ciało a przecież wszyscy powinniśmy się tym interesować znajdzie tu niezwykle przystępne, ale bardzo bogate wprowadzenie. Economist Śmiała, urzekająca, wciągająca książka. [] Mukherjee z entuzjazmem uczy nas i podsuwa zachwycające fakty a zarazem prowadzi nas przez nieprawdopodobnie rozległą krainę pełną dziwów. Wall Street Journal Zachwycająco ambitna książka. [] Biologia komórkowa to temat równie wielki i złożony, co samo życie. Nie sądzę, żeby jakikolwiek inny autor lepiej sobie z nim poradził. The Times Mukherjee jest przewodnikiem o olbrzymiej wiedzy i wielkiej pasji. [] Jego ambicja raz jeszcze popłaciła: stworzył encyklopedyczną opowieść o historii biologii komórkowej, przedstawia też pytania, z którymi będziemy musieli zmierzyć się w przyszłości. Financial Times Szczegółowy portret komórek, objaśniający role, jakie odgrywają w zapewnianiu nam odporności, w funkcjach kognitywnych, w procesach reprodukcji, naprawy i odnowy. Nature Ta książka sprawi, że zachwycisz się biologią. To prawdziwy popis mistrza. Guardian Odważne, niezwykle aktualne i co najistotniejsze pełne szczegółowej wiedzy naukowej rozważania o tym, co to znaczy być człowiekiem. Observer
Piętnaście sekund. Żołnierze polscy na froncie wschodnim
Piotr Korczyński
Oparty na unikalnych relacjach polskich weteranów reportaż o walkach na froncie wschodnim. O Kościuszkowcach i zdobywcach Berlina. Nie zdążyli do armii Andersa, ale nieoczekiwanie otrzymali jeszcze jedną szansę wyrwania się z nieludzkiej ziemi. Przekraczając bramę obozu w Sielcach nad Oką, większość z nich nie miała wątpliwości, że oto stali się żołnierzami polskiego wojska. Pod Lenino otworzyły się przed nimi wrota piekła frontu wschodniego. Ci, którzy przeżyli – lub do 1 i 2 Armii zostali wcieleni później – doświadczyli jego kolejnych kręgów: desantów na Wiśle, przełamywania Wału Pomorskiego, zdobywania Kołobrzegu, forsowania Odry, walk na ulicach Berlina i rzezi pod Budziszynem. Ginęli tysiącami na pierwszej linii, natomiast na zapleczu frontu nie mogli zaznać spokoju przez osławioną Informację Wojskową lub NKWD... fragment: Kościuszkowcy opuścili okopy plutonami i ruszyli z powrotem ku Mierei. Po drodze zabrali ze sobą kilku rannych, którzy przeżyli na pobojowisku. Kiedy żołnierze dopadli rzeki, zerwali hełmy z głów i zaczęli czerpać nimi wodę i pić. Podbiegli do nich oficerowie i wyrywali im „czerpaki” z rąk, strofując, że przecież rzeka jest pełna trupów. Kilometr za Miereją czekała na nich kuchnia polowa z gorącą kawą. Żołnierze rozsiedli się wokół kuchni i kiedy padła komenda „Przygotować się do wymarszu”, nikt nie wstał. Ludzie zapadli w jakieś senne odrętwienie. Musiało minąć pół godziny, nim pozbierali się do dalszej drogi – czekały na nich kolejne maszynki do mięsa
Piloci bombowców na uchodźstwie. Piloci bombowców na uchodźstwie
Stanisław Pietruszyński
Autor opisuje losy dzielnych pilotów bombowców z okresu II wojny światowej Kazimierza Dziunka Bileckiego oraz Johna Edge Kerslakea. Dziunek po ukończeniu Szkoły Orląt w Dęblinie brał udział w ciężkich walkach kampanii wrześniowej 1939 r., podczas których został ranny. Po rekonwalescencji przedostał się w dramatycznych okolicznościach do Anglii, gdzie uczestniczył w walkach i szkoleniach nowych pilotów. Tam znalazł miłość życia oraz wielu przyjaciół i drugą ojczyznę. John Kerslake, przyjaciel Dziunka, został jego szwagrem. Autor pokazuje, jak często w tamtym okresie otrzymywana była bezinteresowna pomoc od zupełnie obcych sobie ludzi. Książka została również napisana dla młodszego pokolenia i osób z Anglii, aby przybliżyć im historię Polski. Zawiera informacje o zmieniających się granicach Rzeczypospolitej, życiu ludności pod zaborami, odrodzeniu państwa w 1918 r. oraz trudnej sytuacji narodu polskiego w czasie II wojny światowej. Wiedza ta pozwala lepiej zrozumieć losy rodziny Kazimierza Bileckiego.
Pirackie Oświecenie albo prawdziwa Libertalia
David Graeber
Historia o magii, bitwach morskich, porwanych księżniczkach, buntach niewolników, fikcyjnych królestwach i fałszywych ambasadorach, szpiegach, złodziejach klejnotów, trucicielach, kulcie diabła i seksualnej obsesji, która leży u początków nowoczesnej wolności. Piraci od dawna zamieszkują naszą wyobraźnię, symbolizując przygodę, ryzyko i radykalną wizję wolności.Ich mit ma u swoich źródeł bogatą historię pirackich społeczeństw, obfitującą w pomysłowe eksperymenty z samorządnością i alternatywnymi formami organizacji, czego dobitnym przykładem są dzieje obecności piratów na Madagaskarze wyspie, na której wciąż żyją Zana-Malata, ich malgascy potomkowie. Pirackie Oświecenie, ostatnia książka napisana przez wybitnego antropologa Davida Graebera, jest wynikiem jego badań terenowych na Madagaskarze. Graeber rozwija w niej idee, obecne w jego najsłynniejszych dziełach Dług i Narodziny wszystkiego (napisanej wspólnie z Davidem Wengrowem), ukazując pozaeuropejskie korzenie myśli oświeceniowej i oraz zapomniane formy porządku społecznego i politycznego.
Anatole France
“Pisma krytyczne” to utwór Anatole’a France’a, francuskiego poety, powieściopisarza i krytyka, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Ten zbiór pism laureata Nagrody Nobla zawiera między innymi takie teksty jak: Buddyzm, Mistycyzm i wiedza, O Sceptycyzmie, Czemu nam smutno.
Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej
Małgorzata Błońska, Adrian Chimiak
Chiny widziane oczyma młodej Polki, która od pięciu lat mieszka w Pekinie, tam znalazła swoje miejsce w życiu, pracuje i wiele podróżuje, poznając niezwykłe miejsca i duszę mieszkańców Państwa Środka. Tytułowa Pistacja lekko i ze swadą opowiada o swoim poznawaniu rozmaitych aspektów chińskiej kultury i obyczajowości, o różnicach kulturowych, chińskiej egzotyce i o swojej fascynacji Krainą Smoków. Książka została napisana na podstawie reportaży radiowych emitowanych w Regionalnej Rozgłośni w Opolu. Współautorem jest wielokrotnie nagradzany (m.in. Grand Press 2012) reportażysta radiowy.
Plac Zgody. Wieczyście neutralna Szwajcaria
John McPhee
Szwajcaria nie ma armii, Szwajcaria jest armią takie słowa usłyszał John McPhee, wybitny amerykański reporter, gdy na początku lat osiemdziesiątych towarzyszył szwajcarskiemu Korpusowi Górskiemu podczas manewrów w Alpach. Na wysokości dwóch tysięcy metrów, w zaśnieżonych dolinach i kotłach lodowcowych, przyglądał się grom wojennym i symulacjom walk ze Związkiem Radzieckim. W swoim reportażu McPhee przeplata opisy ćwiczeń wojskowych w zachwycających alpejskich krajobrazach z historiami z cywilnego życia swoich bohaterów. A przy okazji odsłania tajemnicę szwajcarskiej neutralności, za którą stoją ogromna siła militarna, mająca odstraszyć wroga, oraz perfekcyjny plan szkolenia i mobilizacji obywateli. Otrzymujemy nie tylko książkę o szwajcarskiej koncepcji wojny i pokoju, ale przede wszystkim studium jednego z najbardziej nieprzeniknionych społeczeństw Europy Zachodniej. Takiej Szwajcarii nie znamy z broszur i reklamy czekolad. Zimnej i brutalnej. Konserwatywnej i zmilitaryzowanej. Niepoprawnej politycznie, w której unikających służby określa się mianem psychicznych i wpisuje im się to do akt. Taka Szwajcaria istniała w latach osiemdziesiątych. I taka Szwajcaria istnieje dziś. Ze wstępu Zbigniewa Parafianowicza McPhee pokazuje tyle stron armii szwajcarskiej, ile ostrzy ma słynny szwajcarski scyzoryk. Napisał jedną ze swoich najlepszych książek. Edmund Fuller, The Wall Street Journal Szwajcarom udaje się unikać wojen od blisko pięciuset lat. Aby podtrzymać ten godny podziwu rekord, utrzymują jedną z największych armii świata w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Ten paradoks [] stoi u podstaw zajmującej książki Johna McPhee. Jack Schnedler, Chicago Sun-Times Wyborne []. O tym, co widział i czego się dowiedział, McPhee pisze z właściwą sobie niepodrabialną lekkością. Christopher Lehmann-Haupt, The New York Times Szwajcarzy uważają, że aby pozostać neutralnym, trzeba mieć silną obronność. Liczą na to, że kiedy najeźdźcy zobaczą, jakim wojskiem dysponuje Szwajcaria, uznają, że nie warto atakować. The New Yorker