Obyczajowa
Literatura obyczajowa w księgarni Ebookpoint.pl to szeroki wybór najciekawszych książek, ebooków i audiobooków topowych autorów oraz autorek gatunku.
Jeśli szukasz lektury, która umili Ci długi wieczór, podróż pociągiem lub wakacyjny relaks na plaży, sprawdź naszą ofertę literatury obyczajowej. Znajdziesz tutaj sagi rodzinne oraz lekką beletrystykę z wątkami miłosnymi. Często wybiegają w kierunku romansu - jeżeli lubisz śledzić miłosne historie, z pewnością trafi się tutaj interesująca lektura dla Ciebie. W obrębie gatunku znajdziesz także komedie romantyczne i powieści z dużą ilością humoru. Dobra powieść obyczajowa wciąga na długo, poprawia humor i sprawi, że szybko wrócisz do ulubionych bohaterów.
Dziewięć miast włoskich i inne opowieści
Grzegorz Musiał
Dziewięć włoskich miast i inne opowieści To zbiór błyskotliwie napisanych, jak o włoskich dziennikach Musiała wyraził się prof. Jan Sochoń,mini-esejów o paru ulubionych przez autora miast włoskich, m.in. Wenecji, Sienie, Florencji, Rzymie, Neapolu czy Palermo. Bogactwo języka, artyzm opisów, znajomość sztuki włoskiej, miłość do detalu czynią te książki pokrewnymi wielkich dzienników włoskich z przeszłości, zwłaszcza Jarosława Iwaszkiewicza. Część włoską tomu wzbogacają Inne Opowieści czylirównie fascynujące opisy podróży do Libanu, gdzie autor szedł śladami maronickich świętych Szarbela i Rafqui, do Meksyku, gdzie zamieszkiwał w domu polskiej malarki Tamary Łempickiej, czy do Szkocji, gdzie przebywał w zamku wielkiego szkockiego poety Drummonda i zgłębiał tajemnice szkockich lóż masońskich. Dzienniki podróżne Grzegorza Musiała były bardzo dobrze przyjęte przez krytykę i polecane przez uczestników portali podróżniczych w sieci. Prof. Sochoń pisał o nich jako wywołujących napięcie, któremu dorównywać mogą jedynie nastroje muzyki Mozarta. Zaś Dr Piotr Kopszak zaleca sięgnąć po te książki zanim samemu zacznie się podążać przez Asyż, Sienę, Rzym, aby z podróży wynieść więcej, niż tylko parę kolorowych fotografii w telefonie. Ta książka jest ostatnią z włoskiej serii dzienników podróżnych Grzegorza Musiała i zamyka klamrą 3-tomowy Dziennik włoski, publikowany w latach 2021-23 (Sycylia; Abruzja, Apulia, Rzym; Umbria i Toskania).
Maria Dąbrowska
Marynka wyprostowała się, żeby zobaczyć, kto jedzie, gdyż mówił nie po tutejszemu. Ma się rozumieć nie był to żaden z fornali, tylko bandos, nazwiskiem, o ile pamiętam, Słupecki. (Fragment)
Agnieszka Dydycz
Dzisiaj należy do mnie to optymistyczna, ale nie naiwna, opowieść o ponadczasowej determinacji w poszukiwaniu własnej drogi do szczęścia. Do spełnienia, które dla każdego może wyglądać zupełnie inaczej i znajdować się w innym miejscu na ziemi. To historia prawdziwych miłości i przyjaźni, strat i radości, a także siły i odwagi, która jest w każdym z nas. Kama, główna bohaterka z humorem i dystansem opowiada nam o sobie, a wiele jej wspomnień dotyczy ludzi, których kiedyś poznała, pokochała, a także straciła. Jedni przemknęli przez jej życie niemal niezauważeni, drudzy pojawili się znienacka i równie niespodziewanie zniknęli, a jeszcze inni zadomowili się w nim na dobre. Dlatego ona uczy się korzystać z ich doświadczeń, chociaż zdarza się też, że uczy się na własnych błędach. Bo przecież często to, co wydaje się końcem, jest zarazem początkiem... Ta ciepła, choć czasem i gorzka opowieść, pełna barwnych postaci, zaskakujących wydarzeń, odważnych decyzji i trudnych wyborów, jest niepowtarzalną lekcją życia. Skłania do przemyśleń, inspiruje, bawi i wzrusza, a potem zostaje z nami na długo. Książka wyróżniona przez Jury konkursu literackiego Brakująca Litera 2019. Rekomendacje: Od dziecka wiedziałam, że jestem starą duszą. Ta moja intuicja, dojrzałość nad wiek, wyczucie sytuacji i przeczucia... trudno to nawet opisać. Nie pamiętam, czy w poprzednim wcieleniu byłam rozpieszczonym pekińczykiem czy niewolnicą na dworze okrutnego władcy, jednak wiem, że nie jestem tu po raz pierwszy. Przebłyski skojarzeń i (może) wspomnień towarzyszą mi przez całe życie. Spotykają mnie także liczne przypadki i zbiegi okoliczności, które, jak wiemy, nie istnieją. Ostatnio takim przypadkiem było poznanie Agnieszki Dydycz. Poleciła mi swoją dopiero co napisaną książkę. Przeczytałam ją jednym tchem, coraz bardziej wciągając się w akcję i coraz bardziej dziwiąc się podobieństwem opisywanych postaci i zdarzeń do tych z mojego życia. Autorka też jest starą duszą, inteligentną, mądrą i dowcipną. Pewnie kiedyś i gdzieś byłyśmy przyjaciółkami. Polecam serdecznie tę lekturę i lekką refleksję nad życiem. Nina Kowalewska-Motlik
Izabella Frączyk
Aleksandra to świeża rozwódka. Widok twarzy byłego męża nie należy do najmilszych. By go więcej nie spotykać, rezygnuje z dotychczasowej pracy, w której mijali się codziennie. O nową nie jest tak łatwo, ale od czego ma się koleżanki i notesy pełne kontaktów. Z pomocą przychodzi najlepsza przyjaciółka i proponuje posadę w ulokowanej na prowincji starej wytwórni win. Wizja sielankowego spokoju, biurowej posady i rabatu na dobre trunki jest bardzo kusząca. Ola długo się nie zastanawia, bo ma nadzieję zebrać tam siły, aby wrócić do gry w wielkim mieście. Na miejscu okazuje się, że wytwórnia win to nic innego jak fabryka jednych z najtańszych jaboli, a miasteczko zatrzymało się w głębokim PRL-u i ukochane najdroższe buty muszą wylądować w szafie. Tylko kto powiedział, że życie za rogi łapie się tylko w wielkim mieście? Izabella Frączyk (ur. 1970) absolwentka Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Pisaniem zajęła się w 2009 roku. Do tej pory wydała książki: "Pokręcone losy Klary" (2010), "Kobiety z odzysku" (2011), "Koniec świata" (2014), "Jak u siebie" (2014), "Siostra mojej siostry" (2015) i "Do trzech razy sztuka" (2016), "Wszystko nie tak" (2018) wszystkie ciepło przyjęte przez Czytelniczki. W 2017 roku na rynek trafił trzytomowy cykl "Stajnia w Pieńkach". W 2018 roku ukazał się jej nowy cykl "Śnieżna Grań": "Za stare grzechy" i "Pół na pół".
Dziunia, ale dama. Powieść o Hance Bielickiej
Katarzyna Droga
Nie, nie, nie! Jeszcze raz nie! Przerwijcie to, proszę, zabierzcie tego krokodyla, bo tu umrę ze śmiechu! Następna studentka proszę! Hanka zbiegła ze sceny i ze łzami w oczach rzuciła się na krzesło w garderobie. Płakała jak nigdy w życiu. Nie o tym marzyła, kiedy w tajemnicy przed ojcem zdawała egzaminy do szkoły teatralnej. Przy jej nazwisku pojawiła się wówczas adnotacja: aktorka charakterystyczna. Cóż z niej za aktorka? Wychodzi na scenę i wszyscy w śmiech! A jednak Hanka udowodniła, że warto sięgać po to, czego się pragnie. I nie przeszkodziły jej w tym ani duży nos, ani głos jak z baru. Dziunia, ale dama to opowieść o królowej polskiego kabaretu Hance Bielickiej, a jednocześnie wspaniały obraz epoki, przez którą przewijają się legendy polskiej sceny: Danuta Szaflarska, Jerzy Duszyński, Irena Kwiatkowska, Aleksander Zelwerowicz, Marek Hłasko, Helena Buczyńska, Hanka Ordonówna. To powieść o dziewczynie, której wszystkiego było w życiu mało. FRAGMENT KSIĄŻKI: Hanka istotnie wyrastała na gwiazdę Syreny, i miała właściwie tylko jedną rywalkę Irenę Kwiatkowską. Poznały się dawno, w Siedmiu Kotach w Krakowie, i już wtedy Hanka wiedziała: Kwiatkowska to jest ktoś. Aktorka znakomita. Temperament, Hermenegilda Kociubińska. Och, gdybym ja miała taką wykreowaną dla siebie postać, myślała Hanka. Obie, zabawne na scenie, poza nią stawały się poważne i surowe. Obie też, w myśl zasad przedwojennej szkoły, ogromną wagę przykładały do profesjonalizmu, punktualności i przygotowania do roli. Publiczność je uwielbiała, one jednak darzyły się niechęcią. Plotkarze warszawscy powiadali, że to dlatego, że jeszcze w Krakowie Irenie spodobał się mąż Hanki. Cóż, Jerzy podobał się, jak wiadomo, wszystkim, więc nie byłoby w tym nic dziwnego. Irena jednakże wyszła wtedy za mąż za spikera Kielskiego, który się dla niej rozwiódł i obecnie uchodzili za szczęśliwą i wzorowa parę. Co to w ogóle za bzdury? myślała Hanka, jadąc do teatru. Mijało dziesięć lat istnienia Syreny i właśnie miały razem wystąpić w jubileuszowej rewii. - Warto byłoby zakopać topór wojenny, jak to mruknął pod nosem Jurandot. Ale jaki topór? Nigdy się nawet się nie pokłóciłyśmy! Co było, to było, nie ma sensu pielęgnować uraz. Nadchodzą wspólne próby. Pierwsza wyciągnę rękę! Z tym postanowieniem weszła do garderoby. Irena już była, malowała sobie oczy. Dzień dobry pani powiedziała Hanka, siadając przy sąsiednim lustrze. Dzień dobry pani odpowiedziała Kwiatkowska. Hankę pochwyciła impulsywna chęć, by powiedzieć: A może po tylu latach znajomości, ba, nawet grywania w sztukach, będziemy mówić sobie na ty?. Ale kiedy odwróciła się ku Irenie, ta zmierzyła ją lodowatym wzrokiem, po czym wstała i wyszła. Czy rzeczywiście przed laty romansowała z Jerzym? Czy możliwe, że miała do niej żal, że to ona jest żoną amanta? Może rzeczywiście coś jest ze mną nie tak, rozmyślała Hanka. Że też te baby taką wagę przykładają do wzdychań i pocałunków, i chcą pojawiać się w SPATIF-ie pod rękę z przystojnym mężczyzną i miną mój ci on!. Sama nie uważała się za piękność, ale z pewnością wciąż była interesująca i niejeden kolega chętnie by jej to powiedział. Na przykład Tadzio Pluciński. Młody aktor nie krył zachwytu Bielicką i starał się często być w zasięgu wzroku starszej koleżanki. Śmiała się z tego. Nie miała ochoty na żadne romanse, a romanse Jerzego nie wstrząsały nią tak, jak powinny. Ale Kwiatkowska? Nie to niemożliwe. Zresztą nawet gdyby oddałaby jej męża za palmę pierwszeństwa w teatrze I nagle Hanka uświadomiła sobie, że jeśli chodzi o Kwiatkowską, to o wiele bardziej zazdrosna jest o publiczność niż o męża. Publiczność Syreny, jej śmiech, oklaski i uwielbienie były dla niej większą wartością nić wierność Jurka. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Eliza Orzeszkowa
Dziurdiowie to powieść o ludziach, którzy za sprawą przesądów, głupoty i wiary w zabobony dopuszczają się samosądów, krzywdząc przy tym niewinnych ludzi. Wszystko to opisane w konwencji mrocznego kryminału, od którego nie sposób się oderwać.
Anna Mazurek
Weronika pada ofiarą zbrodni ze szczególnym okrucieństwem. Jej przyjaciółka Mery wraca do znienawidzonego rodzinnego miasta, by znaleźć mordercę. Jednak gdy słowo "ofiara" przeplata się z "dziwka" łatwo zgubić właściwy trop. *** Śmierć Weroniki jest przedwczesna, tragiczna i wielce zagadkowa. Prywatne śledztwo, jakie wszczyna jej przyjaciółka, wiedzie przez mroczne zakamarki dużego miasta bary, mety, kasyna, darkroomy przecina różne sfery i środowiska. Ale znakomicie ograna formuła kryminału noir skrywa w sobie coś więcej. Więcej nawet, niż bogatą panoramę społeczną i niewesołą diagnozę wystawioną współczesnej Polsce. Gdy zagadka śmierci dziewczyny naprowadza na trop tajemnicy grubszego kalibru, sensacyjna opowieść zmienia się w medytację o przemocy, która mnoży się poprzez medialne obrazy i którą karmią się nasze obsesje. A wtedy pytanie kto zabił? nabiera zupełnie innego wydźwięku. I potrafi przyprawić o ciężką bezsenność. Jerzy Franczak
Victor Hugo
Dzieło należy do klasyki literatury europejskiej. Akcja osadzona jest w Paryżu, w czasach późnego średniowiecza. Opowiada przede wszystkim o miłości archidiakona Klaudiusza Frollo do pięknej Cyganki Esmeraldy. Świadkiem skomplikowanej relacji jest adoptowany przez Klaudiusza Quasimodo, pełniący obowiązki dzwonnika słynnej katedry. Nie mniej ciekawe od głównego wątku jest tło bogaty, wielobarwny pejzaż Paryża, w którym jak w soczewce skupia się kultura średniowiecznej Europy.
Michalina Domańska
Dzwony to nowela autorstwa skazanej na zapomnienie, a dziś powoli znów zaczynającej być czytaną, pisarki Michaliny Domańskiej herbu Larysza (bardzo stary herb polski, wymieniany już przez Długosza). Nowela została nagrodzona w konkursie Kuriera Litewskiego. Tytułowe dzwony wiejskiego kościoła mogą być odczytywane jako symbol ucisku polskiego ludu. Fragment utworu: Chata Serafiny stała na wprost kościoła. Z okien widać było wysokie, zmurszałe ogrodzenie cmentarne i stojącą w rogu bardzo starą, pochyloną, ciekawej struktury dzwonnicę kościelną. Starszą była od kościoła, z modrzewia postawiona, wycięta w arkady spiczaste, przez które widniały dzwony. Dzwony milczały w nieruchomość kamienną zaklęte od lat już piętnastu. I ta sygnaturka, jak ptaszek świergotliwa, srebrnym głosem śpiewająca z pośpiechem; i ten dzwon wielki, dawniej w niedzielne ranki natarczywie wołający poprzez łany szerokie i lasy rozległe, i ten największy, którego głos gromowy napełniał serca radosnym wzruszeniem, gdy huczał zwiastując, że Pan się narodził w stajence lub że wstał z martwych po dniach męki. Milczały wszystkie zdjęte snem śmiertelnym. A czemu milczały? Bo władza nakazała zamknąć polski kościół. Za przykładem dzwonów i wieś skamieniała w milczeniu. Od lat piętnastu nie zadźwięczał tu nigdy ochoczy bębenek, nie zaniosły się skrzypki piosenką miłą, jak świergotanie ptasie. Nawet łany i pola milczały nieożywione śpiewem dziewczęcym. A ludzkie twarze wyglądały jak wykute z tego szarego polnego kamienia, zaklęte w moc, twardość i milczenie. Ale nastał kres tego uśpienia i marazmu ludzie budzą się do działania, ale dla bohaterki nowi, dla Serafiny to nic dobrego, bo kończy się jej osobistą tragedią...
Gabriele D'Annunzio
Gabriele d'Annunzio, był włoskim pisarzem, poetą, dziennikarzem i dramaturgiem. Nazywano go il Vate, czyli Poeta-prorok i był związany ze środowiskiem dekadenckim, a jego prace ściśle współdziałały z francuską symboliką i brytyjską estetyką. Takie prace stanowiły zwrot przeciwko naturalizmowi poprzednich romantyków i były zarówno zmysłowe, jak i mistyczne. D'Annunzio był pod silnym wpływem myśli Friedricha Nietzschego. Jego skandale z kobietami, w tym z Eleonorą Duse i Luisą Casati zwracały wielką uwagę opinii publicznej przeciągając czytelników do lektury jego utworów. Niniejszy zbiór opowiadań: Dzwony, Episcopo i sp., Męczennik, Bohater, Skrzynia i Cekiny zawiera zarówno historie zmysłowej miłości, jak i cały tragizm ludzkiego żywota. Napisane w sposób mistrzowski stanowią prawdziwą ucztę dla wymagającego czytelnika. Te oto słowa autora najlepiej określą jego samego i jego twórczość: Jest już wieczór. A tutaj wieczory są ogromnie smutne, ponieważ dzwonią dzwony. Jakże zdołam wyrazić ci całą moją rozpacz?... Wydaje mi się, że przestałem żyć, że śnię tylko zły, bezładny sen. Bez ciebie! I bez twoich pieszczot, bez tego kręgu miłości i dobroci... Śmierć w gruncie rzeczy jest obecna wszędzie, jak życie, jest ciepła jak życie, piękna jak życie, jest upojeniem, obietnicą, wniebowzięciem.
Charles Dickens
Krótka powieść kwalifikowana do zbioru słynnych "Opowieści wigilijnych" Charlesa Dickensa. Zimowy wieczór w dziewiętnastowiecznym Londynie, siarczysty mróz w noc sylwestrową. W tej mrocznej i srogiej scenerii Tobiasz Veck - posłaniec do wynajęcia zwany pobłażliwie Truchtkiem - szwenda się ze swoją nastoletnią córką Małgorzatą. Tuż przed nastaniem Nowego Roku rozbrzmiewa tajemniczy dźwięk dzwonów. Idealna lektura dla miłośników opowieści realistycznych z nutką magii.
Fatma Aydemir
Nagradzana, bestsellerowa powieść o rodzinie tureckich emigrantów. Po trzydziestu latach pracy w Niemczech HUseyin spełnia swoje największe marzenie i kupuje mieszkanie w Stambule, jednak, gdy nadchodzi dzień przeprowadzki, umiera na zawał. Na jego pogrzebie cała rodzina po raz pierwszy od dawna spotyka się w komplecie... Poznajemy historię sześciu całkowicie różnych osób, jakby przez przypadek ze sobą spokrewnionych, z których każda skrywa własne tajemnice, pragnienia i urazy. Łączy ich jedno: poczucie, że ktoś obserwuje mieszkanie HUseyina. W "Dżinach" Fatma Aydemir szuka odpowiedzi na pytanie, czym jest rodzina i czy jesteśmy w stanie sobie przebaczyć. To także napisana z czułością, a jednocześnie pełna żalu historia losów setek tysięcy emigrantów, którzy w latach 60. przyjechali z Turcji do Niemiec w poszukiwaniu lepszego życia. Otwierająca oczy lektura. Denis Scheck, ARD druckfrisch Naprawdę wyjątkowa książka. Aydemir wykazuje się z jednej strony talentem do pisania w sposób jasny i analityczny, z drugiej - ogromną empatią wobec każdego z opisywanych bohaterów; jednocześnie zachowuje dystans i zbliża się do nich. Sylvia Schwab, Deutschlandfunk Porywająca historia rodzinna. We współczesnej literaturze bolączki wynikające z dziedziczonych z pokolenia na pokolenie ograniczeń i wyzwalanie się od nich rzadko opisywano w tak przekonujący sposób. Nicole Henneberg, Frankfurter Allgemeine Zeitung Powieść tak dobra, że nie można się od niej oderwać: Fatma Aydemir opisuje konflikty w rodzinie, która wyemigrowała z Turcji i tak naprawdę nigdy nie odnalazła się w Niemczech. Eva ThOne, Der Spiegel
Michał Piedziewicz
Gdynia, czerwiec roku 1929. W rosnącym dynamicznie mieście przecinają się ścieżki młodej urzędniczki Łucji, jej rówieśnika, początkującego dziennikarza Adama Grabskiego, oraz Krzysztofa Wilczyńskiego – weterana wojen (choćby z bolszewikami), a współcześnie uczestnika przemytniczych wypraw nad granice z Rzeszą i Wolnym Miastem. Mijają lata, mimo szalejącego na świecie kryzysu Gdynia się rozbudowuje. W Gdańsku władzę przejmują naziści. Trwa zwycięski pochód kina mówionego, Polska zakochuje się w sukcesach Żwirki i Wigury (tym bardziej, że bohaterowie nader prędko giną w katastrofie), w morze wypływają kolejne transatlantyki. W rozpoczynającym nadawanie radiu usłyszeć można Kiepurę (jednego z najgłośniejszych śpiewaków światowych!), zaś w Zakopanym Witkacy na swych biletach wizytowych pisze brawurowe D.U.P.A. Panie w tym czasie zaczytują się w „Kurierze Metapsychicznym – Dziwy Życia”, albo w mrożącym krew w żyłach „Tajnym Detektywie”. Dżoker to opowieść o Polsce, która z jednej strony cieszy się odzyskaną niedawno wolnością, a z drugiej wierzy w świetlaną – wreszcie! – przyszłość. Opowieść o kryzysie, ale i o wojnie – w której nadejście trudno uwierzyć. Oraz o dziewczynie, która musiała stać się silna.
Bolesław Prus
Echa muzyczne to trzy piękne nowele, połączone wspólnym tytułem i poświęcone tematyce muzycznej. Bolesław Prus - polski powieściopisarz, nowelista i publicysta okresu pozytywizmu. Jest autorem siedmiu powieści oraz kilkunastu nowel i opowiadań. Jego twórczość prozatorska należy do największych osiągnięć literatury polskiej. Popularność przyniosły mu powieści realistyczne Placówka, Lalka i Emancypantki oraz powieść historyczna rozgrywająca się w starożytnym Egipcie Faraon.
Sandra Nikoniuk
Czy możliwe jest, aby pewni ludzie i miejsca dostąpili odkupienia? Łódź, rok 1914. Pewnej mroźnej, lutowej nocy, do drzwi Łucji puka zbłąkana dziewczyna i prosi ją o schronienie, twierdząc, że na łożu śmierci wysłała ją do niej jej matka. To u niej, według jej słów, ma odnaleźć bezpieczną przystań. Łucja, teraz już stateczna matka i babka, otwiera przed nią drzwi, nie wiedząc, że wraz z dziewczyną wpuszcza do środka przeszłość, o której wolałaby zapomnieć. ,,Echa przeklętych" to mroczna, wielojęzyczna Łódź u schyłku belle epoque, z ulicami oświetlonymi pierwszymi elektrycznymi latarniami, na które nocami wychodzą rzezimieszki ze scyzorykami w kieszeniach. To Hotel Grand ze swoimi sekretnymi przejściami, który widział już wszystko i zobaczy jeszcze więcej, fabryki i rodzące się marzenia o niepodległości, ale także podróż przez ogarniętą Wielką Wojną i rewolucją Europę, która później nigdy nie była już taka sama. To jeszcze więcej tajemnic i niewyjaśnionych spraw sprzed lat. Proroczych snów, ale też powoli rozkwitającej miłości, która z wojenną zawieruchą w tle, nieubłaganie zbliżającą się do Łodzi, będzie musiała stawić czoła wielu przeszkodom, uprzedzeniom, urażonej dumie i zazdrości tak silnej, że mogłaby zniszczyć każde uczucie.
Marta Kisiel
Pewnej lipcowej nocy życie Klary Stern zmienia się nieodwracalnie. Wieczorna impreza przy ognisku na brzegu Starej Odry przynosi jej pierwszą miłość - i pierwszy grzech. Ile tajemnic może udźwignąć nastolatka obdarzona mocą, która wyciąga na powierzchnię największe koszmary? Opowiadanie zostało opublikowane w wydaniu II (2024) powieści "Toń".