Obyczajowa
Pierre Loti
Lexilé nous emmene Venise, o Elizabeth, de plus en plus gravement malade, repose, mais toujours souriante, fait vivre ses invités des moments inoubliables au charme vénitien et lit des extraits de son livre: Dire que ce livre, presque toujours brillant, o il a mis le plus vivant de ses grandes âmes, est sans doute aujourdhui perdu, déchiré, brlé; que les hommes ne le liront jamais!
Libussa albo założenie miasta Pragi
Christoph Martin Wieland
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Ze wstępu: Jako wszystkich państw Sarmackich historia początkowa jest bajeczną, niemniej też i Czechy od tego się nie wyłączają. Nie możemy przypuścić do prawdy, aby Krakus, Libussa i Przemysław, panowali na tronie czeskim; jednak historia ta, choć jest bajeczną, mogła Wilandowi posłużyć do utworzenia małego romansu. Powinnością moją jest na koniec ostrzec na początku czytelnika, że mowy Libussy, Władomira, Mieczysława i innych, chociaż są ciemne i alegoryczne; zgadzają się atoli ze sposobem mówienia w owych czasach. Dziwne pochodzenie Libussy i jej sióstr, nie może się pogodzić z prawdą ; jednak uważamy tę powieść za istotnie bajeczną, której Wiland szczęśliwy zwrot nadał. Chociaż jest stary tekst i zaraz na początku przez tłumacza zdyskredytowany, to jednakże dla miłosnika starożytności słowiańskich nie tylko cenyy, ale również interesujący. A interesujący tym bardziej, że powstał prawie 200 lat temu! Zachęcamy więc do lektury!
Urszula Jaksik
Mówią: Prawda może cię uzdrowić, ale czy na pewno Po krótkim pobycie w Islandii Magda wraca z synem do Polski odmieniona. Na wyjeździe zrozumiała, jak wiele musi zmienić w swoim życiu. Michał, na którego zawsze mogła liczyć, stał się jej bardzo bliski, z kolei mąż Konrad jest wciąż nieobecny, a jego działania nie do końca są dla niej zrozumiałe. Magda zastanawia się, czy dalej tkwić w tym małżeństwie. Tymczasem los szykuje dla niej zupełnie inny scenariusz. Magda dowiaduje się, że była okłamywana. Żyła w świecie, który z rzeczywistością niewiele miał wspólnego. Dopiero teraz poznaje prawdę o najbliższych. Czy uda jej się odzyskać wewnętrzny spokój? Czy będzie potrafiła zaufać temu, na którym polegała najbardziej?
Władysław Stanisław Reymont
-- Raz... dwa... trzy... Nie wiem, to już Józia głowa - odpowiedziała Korczewska, pochylając się nad szydełkową robótką. - Józio dobrze myśli o nas. Kończę te serwety, bo prezydentowa obiecała mi sprzedać. Raz... dwa... trzy... - liczyła po cichu i tak się zatopiła w robocie, że nie widziała wzburzenia Gałkowskiej, która prędko i niecierpliwie biegała po pokoju; tak niecierpliwie, aż wielka, jasna peleryna, którą miała na ramionach, fruwała za nią, wydęta, i uderzała w twarz młodego chłopaka, siedzącego pod piecem. / - Jańciu! myślże co, przecież jesteś mężczyzną - zawołała przyduszonym głosem, stając przed nim. / - Jestem mężczyzną, to się wie... a zaraz będę myśleć, tylko papierosa wypalę - odpowiedział drwiąco, puszczając jej w oczy kłąb dymu. (fragment)
Gustaw Daniłowski
Niezwykła, wzruszająca książka opowiadająca o latach dawno minionych, o uczuciach dawno przebrzmiałych, o sercach, które już rozsypały się w proch. O miłości, która tak naprawdę chyba miłością nie była, a o której tak mówi sama bohaterka powieści: Brunon drgnął. Lili! zawołał, głos mu się zwinął z nadmiaru wzruszenia. Lili przygarnęła jego głowę do piersi, z miłosną twarzą usunęła mu się w ramionach. Miała na ustach wyznanie winy, chciała powiedzieć, zaczęła nawet mówić, ale jej słowa zginęły w zmąconej świadomości, zalanej rozkoszą. Następnych dni Lili była niezwykle małomówna i jakby obca. Dopiero znalazłszy się sam na sam ze Stefanem, powiedziała z rozdzierająco smutnym uśmiechem: Dopuściłeś się jednego grzechu, pewnej małej zbrodni w stosunku do mnie spełnionej: boś mi dał odczuć zanadto dobitnie, że miłość wasza wraz z ciałem moim w proch się rozsypie... Może to jest naturalne, może się to dzieje zawsze, może ja bym nie była pod tym względem lepsza, ale niemniej ciągnęła złamanym głosem to jest bardzo bolesne dla tych, co odchodzą...
Lucyna Olejniczak
Podczas zimowej zamieci w ponurym rożnowskim zamku rozstrzygają się losy byłych dwórek królowej Jadwigi. Pięć lat później, w roku 1397, wydarzenia te zdają się już tylko odległym koszmarem. Zarówno Amalia, jak i jej litewscy przyjaciele założyli swoje rodziny i muszą się odnaleźć w nowych rolach. Węgierka jest teraz żoną młodego uczonego, który aktywnie uczestniczy w pracach przy odnowieniu krakowskiego Studium Generale, czyli Akademii. Milda staje się częścią bogatej kupieckiej rodziny. Tymczasem Varnas porzuca wojenne rzemiosło i osiada w nadanej mu przez króla podkrakowskiej wsi. Otaczający ją las skrywa prastarą tajemnicę, która na zawsze odmieni los jego rodziny.
Lucyna Olejniczak
Napisana z rozmachem opowieść udowadniająca, że ludzkie emocje niezależnie od czasów są zawsze takie same. Litwa, rok 1382. Ośmioletnia Milda cudem unika śmierci podczas napaści Krzyżaków na jej rodzinną wioskę. Zabrana do Wilna przez starszego brata, wojownika pogańskiego kniazia Jagiełły, uczy się od bratowej sztuki zielarstwa. W tym czasie jej rówieśniczka, niepokorna Amalia, wiedzie wygodne życie w węgierskiej stolicy Andegawenów jako dwórka i najbliższa przyjaciółka młodziutkiej królewny Jadwigi. Sielankę tę burzy tajemnica jej pochodzenia, wyjawiona przez umierającą w klasztorze matkę. Na pozór obie dziewczyny żyją w całkiem odrębnych światach, kiedy jednak córka Ludwika Węgierskiego niespodziewanie zostaje królową Polski i przybywa do Krakowa, ich losy splatają się już na zawsze. Mijają lata i dziewczęta uświadamiają sobie, że na Wawelu robi się coraz bardziej niebezpiecznie. W świecie dworskich układów oraz intryg czują się bezbronne. Lecz wcale nie zamierzają się poddawać Lucyna Olejniczak urodziła się i mieszka w Krakowie. Z zawodu laborantka medyczna, były pracownik Katedry Farmakologii UJ, jako pisarka zadebiutowała już na emeryturze. Dużo podróżuje, lubi poznawać nowych ludzi, łatwo się zaprzyjaźnia. Wielbicielka kotów i wnuczki. Autorka m.in. bestsellerowej sagi "Kobiety z ulicy Grodzkiej".
Lilie królowej. Wiedźmy. Saga średniowieczna. Tom 2
Lucyna Olejniczak
Drugi po "Siostrach" tom znakomitej sagi średniowiecznej Lucyny Olejniczak. Nadejście roku 1392 dla Amalii i Mildy oznacza początek nowego życia. Od tej chwili byłe dwórki królowej muszą sobie radzić same. Osiemnastoletnia Litwinka trafia do krakowskiego Kazimierza, gdzie roi się od przestępców. Mimo że jest całkowicie samotna i zagubiona, nie rezygnuje z walki o odzyskanie dobrego imienia. Tymczasem Amalia przybywa wraz ze swoim świeżo poślubionym mężem do jego zamku w Rożnowie. Ma nadzieję, że znajdzie tam nowy dom, jednak miejsce to staje się dla niej więzieniem. W czasie gdy młode kobiety muszą walczyć o przetrwanie, brat Mildy, Varnas, wciąż poluje na mordercę swojej rodziny, Czerwonego Diabła. Lecz wkrótce z myśliwego sam staje się zwierzyną, która wpada w sidła. Wygląda na to, że zarówno nad Amalią, jak i nad litewskim rodzeństwem zawisło fatum. Aby pokonać trudności, trzeba będzie teraz połączyć siły. Ponieważ nie da się walczyć samotnie.