Obyczajowa
Jerzy Boczkowski
Warszawa, początek 1945 roku. Miasto jest oceanem gruzów. Na ulicach, placach i podwórkach leżą zwłoki, wciąż wybuchają miny, walą się budynki a jednak właśnie tutaj wracają ci, którzy nie chcą pogodzić się z utratą swojego świata i wierzą, że z popiołów odrodzi się życie. Wśród nich jest czternastoletni Maciek. Gdy wraz z rodzicami dociera do stolicy, odkrywa, że nie tylko miasto, lecz także jego rodzina została rozbita na kawałki. Zniszczona Warszawa kusi chłopca nowym życiem, ekscytującym i niebezpiecznym. Spotka w niej wolskiego apasza, który zaimponuje mu sprytem i blagą, zaprzyjaźni się też z młodą kobietą choć wyszła z powstania naznaczona blizną, nie straciła pewności siebie. Ich losy splatają się za sprawą tajemniczego sąsiada, który nigdy nie opuścił miasta i rozpaczliwie szuka w sobie iskry życia. W tym samym czasie Warszawa pulsuje nowym rytmem: jazzowe melodie mieszają się z gwarem odbudowy miasta i ekshumacjami, a nocne życie przyciąga spragnionych zapomnienia. W hotelu Polonia władze stłoczyły zagranicznych dyplomatów i korespondentów, oferując im sztuczny raj, oazę pośród gruzów. Maciek pozna smak przyjaźni i miłości, odkryje swoje prawdziwe powołanie. Jemu i pozostałym bohaterom, na bardzo krótko, dane będzie posmakować prawdziwego szczęścia. Jerzy Boczkowski urodzony w 1983 r. Zawodowy dyplomata, w ciągu szesnastu lat pracy w MSZ zajmował różnorodne stanowiska w centrali ministerstwa, a także w Rzymie i Londynie. Mąż i ojciec, maratończyk. Chłopak z warszawskiej Woli.
Antoni Lange
Minęło kilkanaście lat, a tymczasem Steinach, Woronow, Jaworski i inni lekarze wynaleźli rozmaite eliksiry młodości i za pomocą wszelakich operacji chirurgicznych ożywiali starców płci obojga, wlewając w ich żyły młodość, energię, pragnienie rozkoszy, bujność sił żywotnych, nadzieję powtórnej egzystencji w wydaniu nowym, ulepszonym. Każda z tych metod miała swoje zalety, ale największem zaufaniem cieszyła się metoda Woronowa. Jednakże, aby przeprowadzić należycie operację, konieczną dla odrodzenia ludzi sędziwych, trzeba było zawsze mieć szympansa. (Fragment)
O Babilonie mieście piekielnym
Giacomino Da Verona
Poezja lombardzka (XIII w.). Giacomino z Werony jest autorem dwóch poematów dydaktycznych: De Babilonia civitate infernali (O Babilonie mieście piekielnym) złożonego z 280 wersów i De Jerusalem celesti (O niebieskim Jeruzalem) złożonego z 336 wersów. Najprawdopodobniej wiersze zostały skomponowane przez tego brata franciszkańskiego za czasów jego młodości, być może około 1275 roku. Autor opisuje radość błogosławionych i kary dla złych. W O Babilonie mieście piekielnym opisano męki piekła, a w drugim podkreślono radość nieba.
Fryderyk Chopin
Powołaniem Chopina było bez wątpienia komponowanie, co do tego nikt nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale, co może mniej oczywiste, ten słynny kompozytor i wirtuoz fortepianu posiadał też inne talenty. Znakomicie rysował, posiadał zdolności aktorskie, a także całkiem nieźle pisał. Co prawda, jak poetów romantycznych, cierpiał na podejrzliwość wobec werbalnej ekspresji (Tyle rzeczy za piórem powstaje – pisał do swego przyjaciela) i zamiast listów do rodziny, wolał pisać nuty, ale i tak pozostawił po sobie mnóstwo listów, notatki, laurki, wiersze, fragmenty dziennika. A sądząc po ich stylu, przywiązywał do nich i do przekazywanych treści wielką wagę, nigdy nie pisał od niechcenia. Smakował sens słów, dobierając je niesłychanie trafnie. Umiejętność doboru określeń i naturalny dowcip wskazują, że słuch muzyczny ujawniał się u Chopina również w budowaniu frazy językowej Pisząc używał cudownej polszczyzny inteligenckiej Warszawy. Kiedy chciał wyrazić coś bardzo istotnego, potrafił łamać reguły. Ale wszystko, co pisał, pełne jest Chopina. Chopina, który kształtował się w czasie romantyzmu, po upadku naszego państwa w 1795 roku. Chopina, który odczuwał, że egzystować znaczy jednocześnie być przedmiotem i podmiotem. Że dopiero wtedy człowiek istnieje, kiedy żyje i dla siebie i dla innych.
Kenneth Grahame
Klasyczna powieść dla dzieci utrzymana w baśniowej stylistyce. Historia Kreta, Szczura, Ropucha, Borsuka i Wydry - grupy przyjaciół, która zamieszkuje Ropuszy Dwór. Zwierzęta przedstawione są na podobieństwo ludzi - nie są wolne od przywar (bywają zarozumiałe, opryskliwe, piją i palą), ale potrafią się również pięknie wspierać i budować między sobą relacje pełne zrozumienia i akceptacji. Ważne miejsce w powieści zajmują opisy urzekającej, zmieniającej się wraz z porami roku przyrody. Książka była wielokrotnie ekranizowana i adaptowana scenicznie. Największą popularność przyniósł jej serial emitowany w brytyjskiej telewizji w latach 19841990 (początkowo jako dobranocka, został zdjęty z anteny, ponieważ niektóre dzieci bały się animowanych zwierzaków). W latach 90. William Horwood napisał kilka tomów kontynuacji powieści.
O kocie, który sam chadzał na przechadzkę. The Cat that Walked by Himself
Rudyard Kipling
Stało się to i wydarzyło w owych czasach, gdy swojskie zwierzęta żyły jeszcze dziko. Pies był dziki i koń był dziki, i krowa była dzika, i świnia była dzika tak dzika, jak tylko zwierzę może być dzikie i wałęsały się swymi własnymi dzikimi drogami po wilgotnych, dzikich lasach. Ale najdzikszy ze wszystkich dzikich zwierząt był kot. Sam chadzał na przechadzkę, a gdzie? o to wcale nie dbał. Tak zaczyna się historia Kota, który sam chadzał na przechadzkę, jednej z wielu opowieści, które Kipling stworzył, by bawić własne dzieci i przyjaciół, wymyślając genialne wyjaśnienia dla takich zagadek, jak np. Dlaczego wielbłąd ma garb?. A dual Polish-English language edition. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej.
Praca zbiorowa
Matka. Słowo odmieniane na różne sposoby, niosące ogromny ładunek emocjonalny. Przywołuje w pamięci sentymentalne wspomnienia oraz rozmaite odczucia. Trzynastu autorów, trzynaście sylwetek matek. Każdy z nas nakreślił odmienny charakterologicznie portret matki, z uwzględnieniem aspektów psychologicznych i społecznych. Osadziliśmy bohaterki naszych opowiadań w różnych miejscach, nadaliśmy im różne imiona oraz pokazaliśmy je w różnych sytuacjach. Wszystko po to, by docenić trud, jaki wkładają w macierzyństwo. Życzmy Wam miłych wrażeń oraz głębokich refleksji! Agnieszka Krizel - Koordynator projektu Matka - kocha, ubóstwia, chroni swoje dziecko... Tylko czy zawsze i na pewno? Wzruszające, ciepłe, ale także szokujące historie, od których nie można się oderwać! Alexa Lavenda Matka – najpiękniejsze słowo świata. Słowo, które skrywa ładunek emocji, których nie sposób opisać, czy wyrazić słowami. Opowiedziane w tej antologii historie mówią właśnie o miłości matczynej, najpiękniejszej, bezwarunkowej, niezwykle silnej, choć często trudnej, bardzo wymagającej i niezrozumianej. Sandra Jędrowiak, blog Miłość do czytania „O, Matko!” to imponujący zbiór opowiadań pełen refleksji, wymownego przekazu i przejmujących emocji, który chwyta za serce, prowokuje do zadumy i nie pozwala długo o sobie zapomnieć. Jestem w pełni usatysfakcjonowana. Po stokroć polecam! Krystyna Meszka, blog Literacki Świat Cyrysi
Stendhal
Olbrzymia większość mężczyzn, zwłaszcza we Francji, pragnie mieć i ma kobietę modną, jak się ma ładnego konia, coś, co należy do zbytku młodego panicza. Zapały te rodzą się z mniej lub więcej głaskanej i drażnionej próżności. Niekiedy łączy się z nią miłość fizyczna, i to nie zawsze; często nie ma tu nawet przyjemności zmysłów. Dla plebejusza księżna nie ma nigdy więcej niż trzydzieści lat mawiała księżna de Chaulnes; dworzanie zaś owego zacnego człowieka, Ludwika, króla Holandii, wspominają jeszcze z uciechą pewną ładną panią w Hadze, która nie umiała się zdobyć na opór wobec kogoś, kto był diukiem lub księciem. Ale wierna zasadom monarchicznym, skoro przybywał książę krwi, odprawiała księcia: była niby order ciała dyplomatycznego. (Fragment)