Obyczajowa
Artur Conan Doyle
My, żołnierze, chlubiliśmy się niby tworzeniem wyszydzających go piosenek, w pułkach krążyły ośmieszające go rysunki, zabawne anegdotki, i każdy z nas przezywał go najchętniej szarlatanem, ale nie mógłbym zaprzeczyć, że przerażenie, jakie wzbudzał ten, upośledzonego wzrostu, człowiek, przesnuwało niby mgłą czarną, niby złowrogim cieniem całą bez wyjątku Europę, ani że był kiedyś czas, w którym błysk płomienia, buchającego nagle nocą na wybrzeżu, wszystkie kobiety nasze rzucał na kolana i kładł karabiny w ręce wszystkich mężczyzn, zdolnych władać bronią. Zwał się niezwyciężonym i zwyciężał zawsze: oto straszny talizman, który towarzyszył tej dumnej postaci. (Fragment)
Anna Pilip
Kiedy Ana, trzydziestoletnia rozwódka, niespodziewanie dostaje propozycję wyjazdu służbowego do Tbilisi, w pierwszej chwili ma ochotę odmówić. Gruzja była dotychczas jej azylem, pachnącą kolendrą odskocznią od codzienności, a nie miejscem na biznesowe kolacyjki… Wyjazd okazuje się dla Any przełomowy. Poznaje atrakcyjnego Timara. W wyniku dramatycznych wydarzeń trafia do szpitala, gdzie pojawia się brązowooki Giorgi – lekarz, który ratuje jej życie. Ana ma rozdarte serce. Obaj mężczyźni ukrywają swoje tajemnice. Co ich spotkało wiele lat temu, kiedy w Osetii Południowej wybuchła wojna? Kogo stracili? Oczarowanej Gruzją bohaterce los zsyła kolejne słodko-gorzkie doświadczenia. Czy popijając pyszne wino, poznając uroki wioski Uszguli i szalejąc z przyjaciółkami w Tbilisi Ana znajdzie drogę do swojego szczęścia? „W tobie jest Gruzja, dziewczyno. Ty nie wracasz tam do domu. Tu, przy nas, jest twój dom.” Przekonaj się, czy słowa starej Gruzinki się spełnią.
Irena Matuszkiewicz
Bohaterka powieści, Julia Blenda, jest dziewczyną stuprocentową, bo i nowoczesną – inżynier informatyk! - i rozkosznie staroświecką zarazem. Po ukończeniu studiów w Warszawie chciała pozostać w stolicy, jednak na prośbę rodziców wraca do rodzinnego Włocławka. Choć najlepiej by się czuła w silnych ramionach, najchętniej jakiegoś amanta filmowego, trochę ku własnemu zaskoczeniu znajduje się nagle w mieście, w którym co czwarty mieszkaniec nie ma pracy i którym trzęsą post-peerelowscy dorobkowicze. Julii co prawda udaje się znaleźć pracę, ale przy jej kwalifikacjach 800 złotych nie wydaje się przesadnym uposażeniem. W dodatku szef jest antyfeministą, Julii brakuje wielkomiejskiego życia, jakiego zaznała w Warszawie, a na dodatek odkrywa w firmie niepokojące nieprawidłowości. Jednocześnie znika jeden z pracowników, pojawiają się również anonimowe przesyłki, mające na celu wyłudzenie pieniędzy. W takich warunkach Julia, wyposażona w oręż nieco archaiczny – wierność wartościom – walczy o ocalenie tego, co najważniejsze: przyjaźni i miłości.
Irena Matuszkiewicz
Julia Blenda, jest dziewczyną stuprocentową. Bo i nowoczesną - inżynier informatyk - i rozkosznie staroświecką zarazem: najlepiej by się czuła w silnych męskich ramionach, najchętniej sławnego i przystojnego aktora. Julia oczywiście na to wszystko zasługuje - tyle że mieszka we Włocławku. To zaś oznacza pokój przy rodzicach, etat za grosze w szemranej firmie na krawędzi bankructwa i żadnych aktorów w zasięgu wzroku. A w pracy - tylko pomaganie sekretarce i wyręczanie sprzątaczki... Słowem, życie w nieupiększonej rzeczywistości Polski początku XXI wieku, przyprawionej zbrodnią, szantażem i dobrze nam znanym brudem. W takich warunkach Julia, wyposażona w oręż wydawałoby się archaiczny - wierność wartościom - walczy o ocalenie tego, co najcenniejsze: przyjaźni i miłości. Irena Matuszkiewicz- z wykształcenia filolog, przez wiele lat dziennikarka, obecnie popularna autorka powieści obyczajowych.
Bolesław Prus
Głównym bohaterem utworu Grzechy dzieciństwa jest Kazio Leśniewski, syn dworskiego oficjalisty i młodo owdowiałej hrabiny. Kazio kipi nadmiarem energii życiowej. Kiedy polując na jastrzębia, podpala oborę, hrabina decyduje, że należy oddać chłopca do szkoły w mieście. W Siedlcach Kazio nie przykłada się zbytnio do nauki. Traktuje szkołę jako przedłużenie okresu zabaw. Liczy na pomoc kolegów. Któregoś dnia staje w obronie maltretowanego przez klasę garbuska Józia, zyskując wdzięczność i przyjaźń kaleki. Kazio bagatelizuje jednak te uczucia. Wkrótce potem Józio umiera po wypadku. Wkrótce potem Kazio zakochuje się w Loni kapryśnej i próżnej córce miejscowej dziedziczki. Miłość ta doprowadza Kazia do konieczności wyboru pomiędzy spełnieniem banalnego życzenia Loni a udzieleniu pomocy Walkowi uciekającemu ze wsi. Kiedy Walek po ucieczce ze wsi ginie bez śladu, Kazio odczuwa wyrzuty sumienia, tym bardziej że przekonuje się o braku uczuć ze strony Lońki.
Michał Bałucki
Opowieść o losach wiejskiego chłopaka, który żył na przełomie XIX i XX wieku. Fragment wprowadzenia: Ojciec Grzesia nie był od tego, żeby jego chłopak umiał czytać i pisać i miał najszczersze chęci posyłać go do szkoły; ale zawsze się tak nieszczęśliwie składało, że nigdy na to czasu nie było. Zimy jedna po drugiej były takie ciężkie, mroźne, z zaspami śnieżnymi i zadymkami, że Wojciechowa matka Grzesia, nie miała serca na taki czas gnać chłopca o pół mili blisko na pociejowskie grunta do szkoły; a przyszła wiosna, to zawdy chłopak był potrzebny w domu: to gęsi przypilnować na pastwisku, żeby w szkodę nie poszły, to po wódkę do karczmy, to małą Petrysię pokołysać, albo starej Gertrudzie pomagać przy bydle. W żniwa jeszcze bardziej był przydatny: gdy wszyscy wyszli w pole do roboty, to gdyby nie on, nie byłoby przy kim zostawić chałupy i małej Petrysi. Zagraj i on byli wtedy jedynymi stróżami; Zagraj odpędzał dziadów i złodziei głośnym szczekaniem, a Grześ nie tylko, że Petrysię bawił, huśtał, uśpił śpiewaniem, ale i gałązek chrustu nałamał i ogień rozniecił na kominie i pilnował, żeby się kot nie dostał do garnków z mlekiem i drobił zacierki na nieckach. Autor w znakomity sposób kreśli obraz polskiej wsi i jej mieszkańców z tamtego okresu. Zachęcamy do lektury!
Ottolengua Rodrigues
Guzik z kamei, to klasyczna amerykańska powieść detektywistyczna autorstwa Ottolengui Rodriguesa. Akcja powieści rozpoczyna się od zakładu pomiędzy dwoma dżentelmenami, z których jeden twierdzi, że detektywi, używając wszelkich dostępnych narzędzi współczesnej kryminalistyki są w stanie wykryć i udowodnić każde przestępstwo, drugi zaś uważa, że człowiek inteligentny, spokojnie może ich przechytrzyć i nie da się złapać. A co z tego wynikło, przekonajcie się już sami, drodzy Czytelnicy! Oto zaczyna się trzymająca w napięciu akcja...
Rodrigues Ottolengui
Jack Barnes nie chybi nigdy. Możesz się pan założyć wysoko. - Hm hm o włos, to stałoby się! - zauważył konduktor wagonu pulmanowskiego, pomagając Barnesowi wsiąść, gdy wskakiwał w biegu do ekspresu, wychodzącego z Bostonu o północy. - Radziłbym panu jednak nie wskakiwać zbyt często do jadących już pociągów. (Fragment)