Biograficzna
Colm Tóibín
Czarodziej to intymny i subtelny, a jednocześnie pełen humoru portret Thomasa Manna, wybitnego pisarza, laureata Literackiej Nagrody Nobla, autora Czarodziejskiej góry. To opowieść o życiu artysty tułacza, a jednocześnie człowieka skrzętnie chroniącego swoją prywatność i najskrytsze pragnienia, o jego relacji z bratem Heinrichem, również pisarzem, z fascynującą żoną Katią i ekscentrycznymi dziećmi na tle dramatycznych wydarzeń XX wieku: dwóch wojen światowych, triumfu i upadku Hitlera i zimnej wojny. Tóibín, po mistrzowsku balansując na granicy między zmyśleniem a prawdą, fenomenalnie opisując intrygujący i misterny proces twórczy, od pierwszych źródeł inspiracji po skończone dzieło, zdejmuje postać pisarza z piedestału i ukazuje człowieka z krwi i kości, twórcę, ale przede wszystkim męża i ojca ze wszystkimi jego wzruszającymi lub zabawnymi słabostkami, pomyłkami i ułomnościami. Lektura obowiązkowa dla wielbicieli prozy Manna, dla tych zaś, którzy dopiero zamierzają się z nią zapoznać doskonałe wprowadzenie. Ta czarowna powieść to wzruszający i intymny portret jednego mistrza spisany przez drugiego Zachwycający hołd złożony wielkiemu człowiekowi i niezmiernie potrzebna opowieść na dzisiaj. - Anna Funder. Jak wszystko, czego tknie swą mistrzowską ręką Colm Tóibín, powieść ta jest wielkim triumfem wyobraźni nadzwyczaj przyjemna w lekturze, erudycyjna, wyrafinowana, mądra i w pełni świadoma proza. - Richard Ford. Żaden inny z żyjących powieściopisarzy nie ukazuje kreacji artystycznej równie głęboko i klarownie jak Colm Tóibín ani nie przedstawia tak znakomicie splotu wyobraźni z pożądaniem. - Garth Greenwell.
Marcel Proust
Czas odnaleziony to ostatni, siódmy tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu, a jednocześnie klamra spinająca wszystkie poprzednie tomy: W stronę Swanna, W cieniu zakwitających dziewcząt, Strona Guermantes, Sodoma o Gomora, Uwięziona, Nie ma Albertyny. Na szczęście Autor mylił się przepowiadając śmierć swoich książek po stu latach (cytat poniżej). To prawda, że niewiele utworów potrafi przetrwać próbę czasu. W poszukiwaniu straconego czasu jest niezwykłym wyjątkiem. Bez wątpienia moje książki umrą pewnego dnia, podobne w tym do mej cielesnej powłoki. Śmierć trzeba przyjmować z rezygnacją. Musimy zgodzić się, że przestaniemy istnieć za dziesięć lat, a nasze książki za sto. Życie wieczne nie jest dane ani ludziom, ani książkom. Nasze książki są szkicowane przez nasze namiętności, piszemy dopiero w chwilach odpoczynku między nimi. Życie bowiem zawodzi nas tak dalece, że zaczynamy w końcu wierzyć, iż literatura nie ma z nim żadnego związku, ogarnia więc nas osłupienie, jeśli widzimy jak cenne myśli ukazane w książkach rozprzestrzeniają się, nie lękając się zagłady, spontanicznie, naturalnie, wśród pełni życia codziennego… Marcel Proust
Czas przeszły dokonany. Stulecie moich rodziców
Barbara Dyduch
Do napisania tych wspomnień skłoniła mnie rodzina. Zwykle potrzeba taka wyłaniała się regularnie w trakcie naszych spotkań, kiedy to wspominaliśmy dziadków, rodziców i nas samych, przywołując z pamięci wydarzenia, anegdoty i zwykle zabawne epizody z dawnych lat. Wtedy też wychodziło na jaw, że pamiętam znacznie więcej niż inni, z racji swojego starszeństwa i niezwykle żywej pamięci. I w końcu padła propozycja: napisz, bo znasz fakty i wydarzenia, o których my nie mamy pojęcia. Więc u genezy miało to być ujęcie nieco krotochwilne, bo pomysł zrodził się z anegdot. Zabierałam się za to pisarstwo jakoś bez zapału. No bo co znowu takiego zabawnego jest w tym, że najmłodszy brat Piotruś, posłany przez dziadka po piwo, kupił ciemne, jako że jasnego nie lubił, i w dodatku wypił połowę po drodze, nim doszedł do domu. Albo co znowu niezwykłego, że łakomczuch Janek, mój młodszy brat przepadający za słodyczami, poobgryzał mamie torty imieninowe z zemsty, że nie mógł ich spróbować, a przy gościach zamknięty w pokoju obok, dramatycznym szeptem pytał co chwila: "- Już?!", co znaczyło: czy mama wreszcie serwuje te torty, bo on do późnych godzin nie będzie czekać na swój przydział! Albo jak zirytowana mama krzyknęła do awanturującego się, zawsze niezależnego Janka: "- Milcz, jak do mnie mówisz!!!". fragment Wstępu
Anatolij Kuzniecow
Powieść-dokument zawierająca autentyczną relację chłopca, przed którego oczyma przesuwają się wstrząsające obrazy z okupacji Kijowa i słynnego obozu zagłady w Babim Jarze. Książka ukazuje niezwykle skomplikowane stosunki rosyjsko-ukraińsko-niemieckie, od zafascynowania Ukraińców Niemcami po bezwzględność Rosjan. To arcydzieło literatury rosyjskiej publikowane w Polsce w wersji bez cenzury.
Czerwona Seria. Moje życie w Armii Czerwonej
Alfred Wirski
Fascynujące wspomnienia Polaka, który wbrew sobie został wcielony do Armii Czerwonej, podobnie jak trzy roczniki (19, 20 i 21-latków) ze Lwowa i kresów wschodnich. Autor opisuje stracone pokolenie polskiej młodzieży na bazie wspomnień własnych i swoich kolegów. Z rzeszy tysięcy powołanych, tylko nielicznym udało się przetrwać piekło wojny i ostatecznie trafić do armii Andersa.
Czerwona Seria. Powstańczy Tryptyk
Zbigniew Blichewicz Szczerba
To najbardziej prawdziwe wspomnienia z Powstania Warszawskie- go, jakie kiedykolwiek się ukazały. Czymże jest człowiek? Igraszką w rękach losu. Nie człowiek stwarza los, lecz los stwarza człowieka. Powstanie sztucznych legend nie potrzebuje. Z kilkoma takimi się roz- prawiam nawet o samym sobie. Rozmaitych upiększaczy wydarzeń jest wielu. Nie zamierzam po- większać ich grona. Próbowałem żyć nie potrafię. Wszystkim, którzy mi choć trochę oka- zali serca dziękuję. - Zbigniew Blichewicz Szczerba
Czerwona Seria. Soldat. Refleksje niemieckiego żołnierza
Siegfried Knappe
Unikalne wspomnienia niemieckiego żołnierza, który pokazuje całą drogę szkolenia i przebiegu walk oficera artylerii podczas drugiej wojny światowej. Knappe, walcząc na frontach we Francji, Włoszech i Rosji, robi błyskawiczną karierę, pod koniec wojny trafiając do ekskluzywnej grupy oficerów Sztabu Generalnego. Podczas pobytu w niewoli rosyjskiej spotyka niemieckiego żołnierza, którego Rosjanie użyli w Norymberdze jako świadka niemieckiej zbrodni katyńskiej. Knappe opisuje dokładnie sposób oddziaływania Rosjan na fałszywego świadka historii.
Czerwone księżniczki PRL-u. Żony, diwy, towarzyszki
Iwona Kienzler
Która z żon partyjnych dygnitarzy nazywana była towarzyszką królową? Czyja tapirowana fryzura zyskała status ludowej legendy? Jak zostawało się gwiazdą szklanego ekranu w PRL-u? Czerwonymi księżniczkami nazywane były w czasach PRL-u żony i partnerki partyjnych dygnitarzy oraz kobiety uważane za wpływowe. Jak wyglądało ich życie? Czy rzeczywiście było usłane różami? Czy opływały w luksusy i dobra, o jakich zwykła Polka udręczona walką o zdobycie najpotrzebniejszych, często niedostępnych dóbr, mogła jedynie pomarzyć? Iwona Kienzler, znana pisarka i popularyzatorka historii, w swojej najnowszej książce szuka odpowiedzi na te pytania, przybliżając nam losy m.in. Niny Andrycz, Zofii Gomułkowej, Stanisławy i Ariadny Gierek, Ireny Dziedzic.