Historyczna
Silas Marner. The Weaver of Raveloe
George Eliot
Although the shortest of George Eliots novels Silas Marner is a cherished masterwork and a moving story of redemption by the one of the Victorian eras most accomplished novelists. Published in 1861, the author charts the life of the cataleptic, miserly weaver Silas Marner. Arriving in insular Raveloe after a wrongful expulsion from his Calvinist community in the north, Silas is a foreign and outcast figure, left alone to accumulate a useless fortune through his loom in the dawn of the new industrial age. His unhappy life is rendered unrecognizable when his fortune is stolen and he adopts a child Eppie. Silas Marner: The Weaver of Raveloe is a tender and affecting tale of sin and repentance set in a vanished rural world and holds the readers attention until the last page as Eppies bonds of affection for Silas are put to the test.
Kristina Sabaliauskaite
Czwarty i zarazem ostatni tom wielkiej sagi wileńskiej. Wspaniała panorama kultury oświeceniowej Europy i barwny opis obyczajów epoki. Lata 70. XVIII wieku. Wielkie Księstwo Litewskie chyli się ku upadkowi, a szlachta dzieli na wrogie obozy zwolenników starego i nowego ładu. Tymczasem na zachodzie Europy filozofowie głoszą prymat rozumu, rodzą się nowatorskie style w sztuce, kobiety dochodzą do głosu w życiu publicznym, naukowym i artystycznym. Czy ten ożywczy powiew dotrze do Wilna? Franciszek Ksawery z Milkont Narwojsz, jezuita, filozof, matematyk, poeta i obywatel świata jest gorącym wyznawcą postępowych idei. Ze studiów we Francji przywiózł wyobrażenie Boga obserwującego człowieka z oddali i nienasyconą pasję do nauki. Lecz czy teleskopy i mikroskopy potrafią wyjaśnić, co dzieje się z duszą? Przed Franciszkiem kolejna podróż przez Warszawę, Gdańsk, Amsterdam i Paryż aż do Londynu. Co spotka potomka starego szlacheckiego rodu? Jaka przyszłość czeka jego krewnych? Komu przekaże rodzinną sylwę? Opowieść o końcu wszystkiego stulecia, dawnego porządku, jednostki, a jednocześnie o początkach najważniejszych pojęć naszej cywilizacji: praw człowieka, równości, tolerancji i wolności.
Simone de Beauvoir. W poszukiwaniu miłości i prawdy
Caroline Bernard
Paryż, rok 1929. Młoda Simone de Beauvoir chce prowadzić samodzielne życie. Studiować i pisać. Poznaje Jeana-Paula Sartre'a, enfant terrible, geniusza, który wkrótce zostaje jej kochankiem. Zawierają pakt, który ma zagwarantować im miłość, a zarazem wolność. Wspólnie formułują filozofię egzystencjalizmu, przynależą do paryskiej bohemy. Simone jednak przez długi czas nie potrafi urzeczywistnić marzenia o pisaniu - kolejni wydawcy odrzucają jej teksty jako "niestosowne". Musi także walczyć o uratowanie swojego związku z Sartre'em. Któż bowiem zdoła pogodzić wielką miłość z dążeniem do wolności? Snując opowieść o życiu odważnej myślicielki, Caroline Bernard zabiera nas w ekscytującą, odkrywczą podróż, a zarazem kreśli wyjątkową historię miłosną.
Agnieszka Lis
Antonina Wilkońska, siostra Paderewskiego, snuje opowieść o bracie, rodzinnych tajemnicach, romansach, sprawach szlachetnych i wstydliwych, a także wydarzeniach historycznych istotnych dla losów Polski i świata. Jakie szanse na realizację planów i marzeń miała kobieta, której brat stał się światowym gigantem? Jak rodzinne relacje wpłynęły na jej życie i wybory, do których została zmuszona? Agnieszka Lis kolejny raz udowadnia, że tworzy opowieści pełne emocji, ze skomplikowanymi, wielowymiarowymi bohaterami, obok których nie da się przejść obojętnie. W tej powieści przede wszystkim kreuje postać inteligentnej damy, zdolnej, błyskotliwej, dla której kluczowe jest pytanie… „Gdybym nie była kobietą – czy byłabym gdzie indziej?”
May Agnes Fleming
A book with some gothic trends in the beginning. Dark and stormy night, terrible secrets, fainting of women and orphans. The December night was wet and wild around Thetford Towers. A strange, massive, old house built during the time of James the First by Sir Hugo Thetford, the first baronet of the name, and as strong and strong now as it was then. The December day was overcast and gloomy, but the December night was stormy and wild. On this stormy winter night, the last of the Thetford baronets was dying.
Francine Rivers
Francine Rivers ponownie powraca na Dziki Zachód, a dokładniej na pogranicze Kalifornii, gdzie snuje romantyczną opowieść w scenerii westernu. Jest rok 1875. Do Calvady – maleńkiej górniczej osady położonej w górach Sierra Nevada, przybywa Kathryn Walsh. Wygnana z Bostonu przez bogatego ojczyma, ma przejąć spadek po nieznanym wuju: domek, będący równocześnie siedzibą niewydawanej po jego śmierci gazety, oraz bezwartościową kopalnię. Poruszona niedolą miejscowych górników i ich rodzin, Kathryn postanawia wznowić dzieło wuja, przez co wchodzi w konflikt z najpotężniejszymi obywatelami miasteczka. Właściciel lokalnego hotelu, Matthias Beck, który rozpoznaje w pięknej, wygadanej rudowłosej damie słynny upór Walshów, aż za dobrze zdaje sobie sprawę, jak potrafi być on niebezpieczny. Chociaż Kathryn ma rację co do problemów Calvady, jej prawość może ściągnąć na nią śmiertelne zagrożenie. W rozwijającej się gwałtownie, pełnej bezprawia Calvadzie każdy marzy o żyle złota i bogactwie. Jednak w ostatecznym rozrachunku ocalić ich wszystkich może tylko miłość – cenniejsza niż złoto. Francine Rivers napisała ponad dwadzieścia bestsellerowych powieści i otrzymała wiele nagród za twórczość literacką, w tym nagrodę Critic’s Choice Award, przyznawaną przez Amerykańskie Stowarzyszenie Powieści Kobiecej (RWA) nagrodę RITA w latach 1995, 1996 i 1997, wraz z włączeniem do ekskluzywnej Hall of Fame – grupy największych sław tej organizacji, a także Złoty Medal Amerykańskiego Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich ECPA. Jest autorką takich bestsellerów, jak Most przeznaczenia, Potęga nadziei, Potęga marzeń, Potęga miłości.
Skarb watażki Powieść z końca XVIII wieku
Władysław Łoziński
Trzymająca w napięciu powieść o skarbach, pojedynkach, hajdamakach, zbójcach, rycerzach i pięknych kobietach na tle dziejów chylącej się ku upadkowi Rzeczpospolitej.
Krzysztof Spadło
Nikt mi tego nie powiedział i nikt mnie nie ostrzegł, że pierwsza noc w więzieniu jest najgorsza. Zanim zapadnie zmierzch, siedzisz zamknięty w celi, widzisz, jak z każdą minutą gaśnie światło dnia, i czujesz, że skrada się mrok. Prawie go słyszysz. Otula świat, przenika przez twoją skórę, wchodzi w głąb ciebie i wypełnia duszę. Czujesz się porzucony, bezbronny i samotny. Modlisz się w myślach, klepiesz pacierze, składasz przyrzeczenia i obietnice, błagasz o łaskę i nagle zdajesz sobie sprawę, że Bóg cię nie słyszy, bo dawno temu opuścił to miejsce. Zostałeś sam. Pierwszej nocy cela zaczyna cię przerażać. Uświadamiasz sobie, że twój cały świat skurczył się do jej rozmiarów. Być może wszyscy ci, którzy mają przed sobą wyrok kilku miesięcy lub lat, przyjmują to inaczej. Może potrafią sobie powiedzieć - dam radę, wytrzymam, to tylko tymczasowa klatka, to miejsce mnie nie zniszczy, bo pewnego dnia opuszczę mury. A co może sobie pomyśleć skazany na dożywocie? Z takim wyrokiem nie dumasz o przyszłości, nie patrzysz w przód, ale bezustannie oglądasz się za siebie. Liczy się tylko to, co dzieje się dzisiaj, wczoraj, kilka dni temu. Nie snujesz planów, na nic nie czekasz. Wydaje się to cholernie proste i oczywiste, ale zapewniam was, że wcale takie nie jest.