Klasyczna
Polska bibliografia szekspirowska 2001-2010
Agata Dąbrowska
Polska bibliografia szekspirowska 2001-2010 powstała w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie życiem i twórczością Szekspira w Polsce. Okres, którego dotyczy niniejsza monografia, był niezwykle istotny w dziejach kulturotwórczej roli angielskiego barda w naszym kraju. Zmiany polityczno-społeczne będące efektem procesu globalizacji, a także rozpoczęcia nowego stulecia, wywarty istotny wpływ na recepcję jego twórczości w Polsce. W sztukach Szekspira, uniwersalnych i nieustająco aktualnych, ciągle odnajdujemy metafory naszej rzeczywistości. Publikacja prezentuje bogaty dorobek polskich naukowców, pisarzy, artystów i tłumaczy, którzy włączyli się w światową debatę nad twórczością angielskiego dramaturga i poety, wzbogacając ją o własne odczytania i interpretacje.
Stanisław Przybyszewski
“Polska i święta wojna” to utwór Stanisława Przybyszewskiego, polskiego pisarza, poety, dramaturga okresu Młodej Polski. Przybyszewski był skandalistą, przedstawicielem cyganerii krakowskiej i nurtu polskiego dekadentyzmu. “Broszura ta, która powstała z kilku artykułów, jakie podczas obecnej wojny pomieściły rozmaite dzienniki niemieckie, nie jest bynajmniej wyrazem politycznych widoków na przyszłość ze strony Polski, zamilcza pragnienie i nadzieje narodu polskiego co do odbudowy i wskrzeszenia dawnej Polski — jedynym jej celem, to rzucić pomost porozumienia między dwoma sąsiadującymi z sobą i na równej kulturalnej wyżynie stojącymi narodami, które w biegu czasu coraz więcej powaśnione, całkowicie obce dla siebie się stały.” Fragment
Stefan Żeromski
Stefan Żeromski przedstawia panoramiczny obraz epoki walk napoleońskich. W szerokiej perspektywie ukazuje życie ówczesnego społeczeństwa i kształtowanie się świadomości narodowej. Pomagają w tym fikcyjne losy bohaterów, wywodzących się z różnych warstw społecznych. Ludzie uwikłani w historię niejednokrotnie staną przed trudnymi wyborami moralnymi. Popioły są efektem pracy Żeromskiego nad archiwaliami z biblioteki rapperswilskiej. Początkowo autor planował wydanie trylogii, której pierwszym tomem miały być Popioły, jednak w późniejszym czasie zaprzestał swojego przedsięwzięcia.
Nikołaj Gogol
Andriej Pietrowicz Chartkov jest młodym, utalentowanym, ale ubogim artystą. Pewnego dnia dokonuje dziwnej decyzji, inwestycji, która w teorii nie ma żadnego sensu - zakupuje obraz, tak bardzo magiczny i realistyczny, warty każdych pieniędzy, nawet tych ostatnich... Dzięki któremu zmieni się dosłownie wszystko. Jednak za jaką cenę?
Nikołaj Gogol
“Portret” to powieść Nikołaja Gogola, rosyjskiego pisarza, poety, dramaturga. Jednego z najbardziej znanych klasyków literatury rosyjskiej. “— Proszę, spójrzcie sami, Waruch Kuźmicz — rzekł gospodarz, zwracając się do rewirowego i rozkładając ręce — ot nie płaci za mieszkanie, nie płaci. — Cóż, kiedy niema pieniędzy! Poczekajcie zapłacę. — Ja, ojcze, czekać nie mogę — rzekł gospodarz z pasją, czyniąc gest kluczem, trzymanym w ręce — u mnie mieszka ot Podogonkin, podpułkownik, siedem już lat mieszka, Anna Piotrowna Buchmisterowa wynajmuje i wozownię i stajnię na dwa żłoby, ma trzech ludzi czeladzi — ot jakich mam lokatorów! U mnie, mówiąc otwarcie, nie taki interes, by nie płacono za mieszkanie. Proszę natychmiast zapłacić i wynosić się precz. — Tak, jeżeli pan się już zgodził, to proszę płacić, — rzekł rewirowy z lekkiem potakiwaniem, założywszy palec na guzik munduru. — Ale czem płacić? pytanie. Nie mam teraz ani grosza. — W takim razie niech pan zaspokoi Iwana Iwanowicza dziełami swej profesji — rzekł rewirowy — może zgodzi się wziąć zapłatę obrazami. — Nie, ojcze, dziękuję za obrazy. Gdyby to były obrazy przyzwoitej treści, które możnaby powiesić na ścianie, chociażby jakiś jenerał z gwiazdą lub portret księcia Kutuzowa, a ten namalował chłopa w koszuli, służącego, który farby rozciera. Jeszcze z niego śmie robić portret! Dam ja mu po karku: powyciągał mi wszystkie gwoździe z zasuwek — złodziej. Ot popatrzcie, jakie tematy: oto maluje pokój. Gdyby choć wziął pokój sprzątnięty, wyporządzony, a on ot jak go namalował, ze wszystkiemi śmieciami i gratami, jakie tylko są. Proszę patrzyć tylko, jak zapaskudził mi pokój, niech pan sam spojrzy. Przecież mieszkają u mnie lokatorzy po siedem lat, pułkownicy, Buchmisterowa, Anna Piotrowna... Nie, mówię panu: niema gorszego lokatora niż malarz, żyje jak najgorsza świnia, poprostu — nie daj Boże.” Fragmenty z książki: Nikołaj Gogol. „PORTRET”
Portret Doriana Graya
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! [Fragment] W rogu perskiej sofy wyciągnął się wygodnie lord Henryk Wotton, paląc swym zwyczajem papierosa po papierosie. Mógł stamtąd patrzeć na słodkie jak miód, miodowej barwy kiście wielokwiatu, którego drżące gałązki z trudem zdawały się dźwigać ciężar tak płomiennego piękna. Od czasu do czasu po zawieszonych nad wielkim oknem jedwabnych firankach przesuwały się fantastyczne cienie przelatujących ptaków, wywołując na chwilę wrażenie japońskiego obrazu. Przypominało mu to owych malarzy tokijskich, o twarzach bladych i znużonych, którzy w sztuce z konieczności nieruchomej starali się oddać wrażenie szybkości i ruchu. Jednostajne brzęczenie pszczół, poszukujących drogi wśród źdźbeł wysokiej, nieprzyciętej trawy lub wytrwale kręcących się dokoła złocistych pyłków powoju, dotkliwie potęgowało panującą ciszę. Stłumiony pogwar Londynu wydawał się niby grzmiący ton dalekich organów. Na pionowo ustawionych w środku pokoju sztalugach był umieszczony naturalnej wielkości portret młodego mężczyzny wyjątkowej urody. W niewielkiej odległości przed portretem siedział jego malarz, Bazyli Hallward, którego nagłe zniknięcie przed paru laty wywołało dużą wrzawę i dało sposobność do najrozmaitszych plotek. W chwili gdy artysta przyglądał się wdzięcznej i czarującej twarzy, tak subtelnie odtworzonej w dziele sztuki, na jego obliczu ukazał się uśmiech zadowolenia i wydawało się, że będzie trwał dłużej. Nagle malarz zadrżał, przymknął oczy, powieki przycisnął palcami, jakby chciał zatrzymać w swym mózgu dziwne marzenie, obawiając się, iż mógłby je postradać.
Zofia Mossakowska
Granica między światem żywych i zmarłych nigdzie nie jest tak cienka jak na cmentarzu. Wie o tym doskonale strażnik Knut, który - choć żywy - całe dnie spędza w towarzystwie nieboszczyków. Mieszkańcy grobów wydają mu się chwilami bliżsi i bardziej żywiołowi niż odwiedzający ich krewni. Zwłaszcza, że Knut potrafi jak nikt inny ożywiać ich postaci w swoich opowieściach. Młoda Karina jest ich wierną słuchaczką. Błąkając się z tą parą pomiędzy grobami, czytelnik uświadamia sobie jednoczesną wartość i kruchość życia. "Portrety na porcelanie" to przejmująca i refleksyjna, lecz w gruncie rzeczy optymistyczna lektura.
John Galsworthy
Przejmująca, pełna namiętności opowieść o miłości, zdradzie, posiadaniu i śmierci. Akcja rozpoczyna się w 1886 roku w Londynie, a rodzina Forsyte’ów stanowi symbol mieszczaństwa epoki wiktoriańskiej. Żona jednego z braci, Irena, staje się burzycielką porządku ustalonego przez rodzinę. Posiadacz to najsłynniejsza powieść w całym dorobku Johna Galsworthy’ego. Pierwotnie wydana pod tytułem Saga rodu Forsyte’ów, osiągnęła ogromną popularność (autor otrzymał za nią Nagrodę Nobla), doczekała się kontynuacji i wtedy tytuł ten rozciągnął się na cały cykl. Dla kolejnych wydań Autor ustanowił dla niej tytuł Posiadacz, który chyba najpełniej oddaje o czym jest ta opowieść. Sedno całej tej sprawy, pomyślał, to własność, lecz wiele ludzi wolałoby nie stawiać jej na tej płaszczyźnie. W ich pojęciu idzie wyłącznie o „świętość węzłów małżeńskich”. Ale podstawą świętości węzłów małżeńskich jest świętość rodziny, a świętość rodziny oparta jest na świętości posiadania. A przecież wszyscy ci ludzie są wyznawcami Tego, który nic nigdy nie posiadał na własność. Ciekawe! John Galsworthy