Klasyczna
Maria Konopnicka
Mała Julisia uwielbia słuchać bajek i opowieści. Szczególnie upodobała sobie jedną, o tym, jak zaczęto wykorzystywać len i tkać z niego ubrania. Zawsze gdy dziewczynka zakłada nową koszulkę, prosi starą Pawłową, by ta jeszcze raz przypomniała jej tę historię. A zaczyna się ona od tego, że w pewnym królestwie znajdowały się wszystkie dobra i bogactwa oprócz jednego. Brakowało w nim złota. Król na wszelkie sposoby starał się pozyskać kruszec, aż kiedyś spotkał kupca, który obiecał mu złoto z maleńkich ziarenek. Domyślacie się, co z nich wyrosło?
Maria Konopnicka
Jak wyglądają zachody słońca we włoskim miasteczku? Maria Konopnicka relacjonuje swój pobyt w Gorycji. Nie jest to jednak reporterski zapis podróży. Literackie opisy przyrody stanowią tło do opowieści o zwykłych mieszkańcach. Ich zwyczajach, upodobaniach, a nawet rywalizacji z sąsiadującymi Słoweńcami. Fascynująca lektura pozwala przenieść się do włoskiej prowincji z końca XIX wieku. Jeśli czujesz więź z klimatem Italii, zajrzyj także do opowiadania Jak słońce zimą w Gorycji wschodzi".
Maria Konopnicka
Jak to się stało, że Lejba Rabinowicz otrzymał przezwisko Jakton, czyli błazen? I dlaczego zamiast sprzeciwiać się złośliwości innych mieszkańców, zaczął chodzić z wysoko podniesioną głową? Czasem to, z czego inni się śmieją, okazuje się prawdziwym bohaterstwem. Maria Konopnicka przez postawę Rabinowicza pokazuje, że to nie opinia innych stanowi o ludzkiej godności, a czyny, które sprzeciwiają się okrucieństwu większości.
Aleksander Kuprin
Niezwykle kontrowersyjna w czasach swojego powstania powieść "Jama" to opis życia pracownic rosyjskiego domu publicznego. Autor traktuje temat prostytucji bez uprzedzeń, opisuje codzienne życie kobiet wykonujących - często z przymusu - "najstarszy zawód świata" takim, jakie jest, bez zbędnych ceremonii i szczerze, bez moralizatorskich wstawek, a wręcz ze współczuciem. To książka o ciekawej akcji i wyrazistych portretach psychologicznych.
Charlotte Brontë
Najsłynniejsza powieść Charlotte Brontë, która przyniosła jej międzynarodową sławę. Brontë opowiada historię młodej dziewczyny, która po stracie obojga rodziców, trafia do domu brata swojej matki. Nie potrafi jednak obudzić uczuć u ciotki, która – gdy tylko nadarza się okazja – pozbywa się dziewczynki, wysyłając ją do szkoły dla sierot, słynącej z surowego rygoru. Jane daje sobie jednak radę, zdobywa wykształcenie i wreszcie znajduje pracę jako guwernantka, w domu Edwarda Rochestera, samotnie wychowującego przysposobioną córkę. Wydawałoby się, że tu wreszcie znajdzie prawdziwe szczęście. Jednak los upomni się zadośćuczynienia za winy z przeszłości jej ukochanego pana. Jane nocą ucieka szukać swojej własnej drogi… To j e s t autobiografia – być może nie w ujęciu nagich faktów i okoliczności, lecz prawdziwego cierpienia i doświadczenia – pisał angielski filozof, George H. Lewes – to właśnie nadaje książce jej urok: dusza przemawia tutaj do duszy; jest to wypowiedź z głębin wewnętrznego zmagania i bólu ducha, który wiele przeszedł. Jane Eyre to powieść, o której wnet po jej opublikowaniu gazety angielskie pisały codziennie, do tego – niemal w samych superlatywach, a taki publiczny zachwyt nie zdarza się często. Książka Charlotte Brontë rzeczywiście porwała tłumy. Po ponad stu sześćdziesięciu latach nadal pozostaje powieścią kultową i choć epoka wiktoriańska dawno przeminęła, Jane Eyre wciąż żyje w umysłach czytelników. W czym tkwi jej fenomen? Wydaje się, że w wierności samemu życiu. Charlotte Brontë była pisarką, której nigdy nie myliło się ono ze sztuką. Bez względu na epokę, w której człowiek żyje, samotność, tęsknota i cierpienie są zawsze te same i zawsze tak samo przeżywane. Zwłaszcza jeśli jest to samotność wśród ludzi, tęsknota za zwykłym ciepłem drugiego człowieka i cierpienie wynikające z odtrącenia przez innych. Czy działo się to dawno temu, czy działo się wczoraj – trauma odrzucenia pozostaje ta sama, a lekcja miłości do odrobienia. Tymczasem Jane Eyre ukazała tę drogę nie tylko jako możliwą do przezwyciężenia, ale pewną, przykładem własnej osoby ręcząc, że sprawiedliwość istnieje, a cierpienie zostaje wynagrodzone.
Maria Konopnicka
Wszyscy dobrze znamy polskie tradycje bożonarodzeniowe. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądają jasełka w innych krajach Europy? Maria Konopnicka zabiera nas w przedświąteczną podróż do Włoch i dzieli się opowieściami o najpiękniejszych przyklasztornych szopkach. Tam od wieków o dekoracje dbali nie tylko zakonni braciszkowie lub ubodzy żacy, a prawdziwi artyści. Dzięki mistrzom dłuta postacie wyglądają niemal jak żywe, a jasełka nabierają statusu dzieł sztuki.
Maria Rodziewiczówna
Zamknięta w powieść historia o losach polskiego ziemiaństwa z końca XIX wieku. W czasach zaborów, w tzw. Kongresówce, Polakom niezwykle trudno było zbudować karierę. Ci, którzy chcieli się rozwijać, zmuszeni byli odłączyć się od rodziny i szukać pracy za granicą. W "Jaskółczym szlakiem" poznajemy jedną z takich rodzin, podczas odwiedzin w dawno niewidzianej Polsce. Rodziewiczówna wykorzystuje perspektywę emigrantów do pokazania złożoności portretu polskiego ziemiaństwa i wsi. Jak zwykle w powieściach tej pisarki, społeczno-historyczne tło współgra z miłosnymi perypetiami głównego bohatera, który w Polsce szuka żony.
Maria Konopnicka
Prawdziwy ranny ptaszek z tej jaskółeczki! O świcie wylatuje z gniazdka i od razu zabiera się do pracy. Musi uzbierać muszek dla swoich dziatek, a to dopiero początek jej obowiązków. Uwija się w pośpiechu i trudno ją uchwycić wzrokiem. Jest, za chwilę już jej nie ma! Zupełnie inaczej wyglądają poranki dzieci z folwarku. Najchętniej zakopałyby się po uszy w pierzynach i w ogóle nie wstawały. Na szczęście z pomocą przybywa jaskółeczka i zaczyna śpiewać im radosne piosenki.