Literatura piękna
Herbert George Wells
„Królestwo mrówek” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. “Przez cały ciąg podróży chętnie jednak mawiał z Holroydem o mrówkach. Za każdym razem, kiedy zdarzyło im się spotkać jakąś istotę ludzką wśród bezmiarów wody, słońca i lasów, Holroyd, lepiej obznajmiony z miejscowem narzeczem, rozpoznawał słowo „Saüba“, coraz częstsze, coraz bardziej dominujące nad całą rozmową. Uznał, że sprawa mrówek zaczyna się przedstawiać coraz bardziej interesująco i w miarę, jak się przybliżali do celu podróży, ciekawość jego rosła.” Fragmenty z książki: Herbert George Wells. „KRÓLESTWO MRÓWEK”
Mark Twain
Królewicz-żebrak, Książę i żebrak lub Królewicz i żebrak powieść Marka Twaina, opowiadająca historię nagłej zamiany miejscami niezwykle podobnych chłopców: dziedzica tronu księcia Walii, późniejszego króla Edwarda VI i żebraka Toma Canty'ego. Akcja powieści rozgrywa się w szesnastowiecznym Londynie. Pewnego jesiennego dnia w jednej z biednych rodzin urodził się chłopiec Tomek Canty. W tym samym czasie na królewskim dworze urodził się także chłopiec - królewicz Edward Tudor. Chłopcy byli do siebie podobni jak dwie krople wody. Tomek mieszkał w ubogiej dzielnicy londyńskiej Offal Court. Miał dwie piętnastoletnie siostry bliźniaczki: Elżunię i Anię, z którymi mieszkał, mieszkał także z matką, ojcem oraz jego stara babką. Ojciec Tomka Jan był złodziejem, a matka żebraczką. Matka i siostry były dobre, jednak ojciec i babka źli. Ksiądz Andrzej uczył Tomka łaciny, czytania, pisania. Kiedy wieczorem Tomek wracał do domu z pustymi rękami, wiedział, że ojciec Jan go zbije, a gdy skończy, zacznie go bić babka. Tomek nieraz wyobrażał sobie życie księcia, rozpieszczanego przez wszystkich. Bardzo pragnął ujrzeć na własne oczy kogoś takiego. Gdy czytał stare księgi, z czasem zaczął wstydzić się swojego ubioru. Zaczął dbać o siebie o swój wygląd, czystość. Swoją mądrością zachwycał swoich kolegów. Coraz bardziej pragnął zobaczyć księcia... (Za Wikipedią).
Mark Twain
“Królewicz-żebrak” to powieść amerykańskiego pisarza Marka Twaina którego William Faulkner nazwał „ojcem amerykańskiej literatury”. Powieść ta znana również pod tytułem “Książe i żebrak” opowiada fascynującą historię nagłej zamiany miejsc niezwykle podobnych chłopców: dziedzica tronu księcia Walii, późniejszego króla Edwarda VI i żebraka Toma Canty'ego.
Józef Ignacy Kraszewski
“Królewscy synowie” to książka Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza i publicysty oraz autora największej liczby wydanych książek w historii literatury polskiej i siódmego autora na świecie pod tym względem. Tytułowymi bohaterami są dwaj przyrodni bracia, synowie księcia Władysława Hermana - Zbigniew i Bolesław. Autor ukazał ich rywalizację na tle panoramy dziejów Polski przełomu XI i XII wieku. Zbigniew, najstarszy syn Władysława, był owocem nieformalengo związku z kobietą niskiego stanu. Kiedy Władysław po wygnaniu brata Bolesława Szczodrego nieoczekiwanie zostaje władcą państwa, jest zmuszony odprawić swoją konkubinę, a potomka uznanego za "nieprawego" odesłać do klasztoru, gdzie miał spędzić resztę życia.
Królewscy synowie. Powieść z czasów Władysława Hermana i Krzywoustego
Józef Ignacy Kraszewski
Książka przedstawia dramatyczną rywalizację między przyrodnimi braćmi, Zbigniewem i Bolesławem, synami księcia Władysława Hermana. Na tle wydarzeń przełomu XI i XII wieku, obserwujemy konflikt o władzę, który rozdziera Polskę. Zbigniew, starszy syn z nieprawego łoża, walczy o swoje miejsce, organizując rebelię przeciwko ojcu i jego doradcom. Ukazany jako postać negatywna, Zbigniew kontrastuje z młodszym bratem Bolesławem, który jest przedstawiony jako idealny władca i rycerz. To opowieść o ambicji, zdradzie i nieuchronnym starciu, które zmieni losy kraju.
Thomas Mann
...Ustaliłem tytuł Królewska Wysokość dla nowej książki, którą od lat już pragnąłem napisać. Występują w niej: książę, miliarder, szofer, rasowy pies, obłąkana hrabina, romantyczny nauczyciel i osobliwego rodzaju księżniczka - co w sumie budzi, oczywiście, ciekawość. Mnie samemu wydaje się to wszystko czasem tak nowe i piękne, że śmieję się w duchu - a czasem znów tak niedorzeczne, że kładę się na kanapie i zdaje mi się, że umieram... Tomasz Mann Przepiękna, wręcz baśniowa przypowieść o królewskim synu, którego najważniejszym zadaniem jest być. Istnieć wysoko, w niedostępnych pałacach, w nieskazitelnej postawie i się podobać. Tak przecież żył jego ojciec i dziad. Tymczasem zmieniają się czasy, a kraj biednieje...
Józef Hen
Czy my właściwie lubimy tego Jagiełłę? Tak, tak, bitwa pod Grunwaldem, królowa Jadwiga... Ale jaki był, jaki miał charakter, czy kochał i jak, swoje cztery żony? Czy dla tej ostatniej, księżniczki Holszańskiej, która miała zaledwie 17 lat, gdy on ukończył już 70, to była gehenna, czy też udało jej się go choćby polubić? Czy go zdradziła z panem Hińczą, czy to tylko brudny spisek zazdrośników i księcia Witolda, który do końca życia żałował, że oddał ze swojego dworu w Wilnie do Krakowa tę cudowną dziewczynę. Wspaniała powieść Józefa Hena - wielkiego mistrza kreowania nastroju, smakowania epoki, od drobiazgów dnia codziennego po wielką politykę. Jakże to się cudownie czyta!
Bartosz M. Wrona
Zbiór dziesięciu opowiadań. Tytułowe opowiadanie "Królik stepowy" i kolejne "Insider" zdobyły pierwszą nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Marka Hłaski w Chorzowie. Z pozoru lekka, bo przesycona humorem i autoironią narratora proza zebrana w "Króliku stepowym" jest przejmującym zapisem wrażliwości autora oraz jego fascynacji mroczną stroną człowieczeństwa. [Anna Synoradzka] Pewien niemiecki lekarz stwierdził, iż prawdziwy pisarz więcej wnosi do psychopatologii, niż tysiąc uczonych. Czy psychiatra oddający się pisarstwu jest dla literatury równie cenny? Odpowiedzią na te wątpliwości jest "Królik stepowy" - bilet do magicznego teatru wyobraźni Bartosza M. Wrony. Wstęp nie tylko dla obłąkanych. [Agnieszka Krysińska, Kwartalnik Kulturalny Opcje] Podobnie jak kiedyś wilk, teraz stepuje królik - nie ustępując mu w niczym. [Maciej Melecki] Debiutancka książka Wrony składa się z dziesięciu opowiadań. W zbiór ten wcinają się cztery zapisy pamiętnikarskie, odpowiednio z lat 1995, 1996, 1997 i 1998. Autobiograficzny bohater owego pamiętnika skonfrontowany został z figurą sobowtórową, która w sposób tyleż nieunikniony, co dość nachalny wylania się z lektury dziesięciu opowiadań podstawowego korpusu. W gruncie rzeczy "Królik stepowy" ma jednego, nadrzędnego bohatera. Bo też bez względu na to, kim są bohaterowie poszczególnych narracji (nauczyciel, urzędnik, lekarz), ich los wydaje się jednaki: dwudziestokilkuletni nieudacznicy, którzy za nic nie mogą ułożyć sobie stosunków ze światem, za to boleśnie odczuwają, jak czas przelatuje im przez palce, a prowincjonalne miasteczko oraz drobnomieszczańskie środowisko, z którego wyrośli, proponuje tylko jedno - miałką egzystencję, tzw. małą stabilizację, czyli płodzenie dzieci i dorabianie się oraz, jakże drobne, radości. Oczywiście na bunt sił nie mają, cały ich sprzeciw to raptem odrobina taniego cynizmu, ten jednak w najmniejszym stopniu konformizmu nie tłumaczy. Ale jest coś w opowiadaniach Wrony, co wydobywa te, bądźmy przez chwilę szczerzy - duperelne historyjki z kontekstu obyczajowego i lokuje w zupełnie innej przestrzeni znaczeń. To żywioł metaliteracki. Jednocześnie ów żywioł decyduje o tym, że bohaterowie poszczególnych opowieści tworzą coś w rodzaju galerii masek, pod którymi, rzecz jasna, skrywa się podmiot tego pisarstwa. [Dariusz Nowacki, Kwartalnik Kulturalny Opcje] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Pierwsze, drukowane wydanie tej książki ukazało się w roku 1999 nakładem Instytutu Mikołowskiego. Z okazji jej obecnego, cyfrowego wznowienia (rok 2023) Bartosz M. Wrona przekazał wydawcy następujący tekst: Gdy byłem bardzo młodym chłopakiem moja mama zapisała mnie na lekcje angielskiego do mamy Rafała Wojaczka. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich poetów nie żył już wtedy od kilku lat, po popełnieniu samobójstwa. Gdy przychodziliśmy wraz kolegą do mieszkania na pierwszym piętrze mikołowskiej kamienicy, pan Wojaczek, tata Rafała, starszy, dystyngowany pan z siwym, krótko przystrzyżonym wąsem zawsze zwracał się do nas per "króliczki". Może dlatego, że marszczyliśmy nosy, a może dlatego, że obaj mieliśmy jakieś takie śmieszne czapki, albo może z takiego powodu, że dla tego bardzo wysokiego mężczyzny byliśmy jakimiś małymi, ruchliwymi zwierzakami pałętającymi mu się pod nogami w przedpokoju, w którym miał już nigdy nie przywitać swojego najmłodszego syna? "Króliczki przyszły" obwieszczał pan Wojaczek pani Wojaczkowej, a ja nie miałem najmniejszego pojęcia, że kilkanaście lat później, w tym samym mieszkaniu, ale przekształconym w Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka, będę promował moją pierwszą książkę. "Królik stepowy" to zbiór opowiadań i fragmenty dziennika. Zapis młodzieńczych poszukiwań własnej drogi do dorosłości, drogi do życia, ścieżki do szczęścia. Jak chyba bardzo trafnie zauważył profesor Marek Pytasz - metaliteratura. Metaliteratura, która analogicznie do metafizyki, jest zatem tym, czym należy się zająć po opisaniu wszystkiego, co tylko można, trzeba lub chce się opisać. Po wydaniu "Królika", którego tytuł, a mam nadzieję, że także i treść, nawiązuje oczywiście do genialnego "Wilka stepowego" Hermana Hesse, wyjechałem z Mikołowa, zająłem się prawie wyłącznie praktykowaniem psychiatrii i psychoterapii i na długi czas przestałem twórczo pisać. Dopiero po kilkunastu latach od debiutu wydałem kolejną, zupełnie inną książkę, a potem kolejną i następne. Mama Wojaczka uczyła mnie odmiany "to be", tata Wojaczka nazywał mnie "królikiem". Poezja Rafała, młodego chłopaka, który zdecydował się "not to be", gdy miał zaledwie dwadzieścia kilka lat ukształtowała moją wrażliwość i prawdopodobnie pobrzmiewa gdzieś w mojej prozie do dziś. Nie wiem czy i jak obronią się te teksty, wydawane ponownie po tylu latach, ale mam nadzieję, że staną się dla Czytelników źródłem refleksji nie tylko nad dorastaniem, kształtowaniem swojej tożsamości, odkrywaniem swoich możliwości, ale także dobrą zabawą i dostarczą różnorodnej przyjemności płynącej z lektury. Projekt okładki: Karolina Lubaszko.