Literatura piękna
Jeśli szukasz literatury, która daje do myślenia, rozwija wrażliwość i zostawia ślad - sięgnij po ebook. Literatura piękna w cyfrowej formie to wygoda, swoboda i dostęp do największych dzieł bez wychodzenia z domu. Wszystkie książki dostępne są online - do czytania od razu po zakupie.
Józef Ignacy Kraszewski
Hrabina Cosel to najbarwniejsza postać saksońskiej historii. Król August II Mocny, usłyszawszy o jej wielkiej urodzie, spowodował, że przyjechała do Drezna, a wkrótce namówił młodą piękność, by stała się jego oficjalną metresą. Jednak Anna Cosel obwarowała swą zgodę twardymi warunkami, przede wszystkim obietnicą króla, że w przyszłości zostanie jego legalną żoną. Przez wiele lat wiodła u jego boku bajkowe życie. Niestety, płocha natura króla połączona z intrygami dworskimi zniszczyły jej szczęśliwy los, ale Cosel nigdy nie zgodziła się na utratę honoru, dlatego też jej późniejsze dzieje, choć tragiczne, są niezwykle ciekawe. Na tle galerii metres królewskich lśni jak gwiazda pierwszej wielkości.
Józef Ignacy Kraszewski
“Hrabina Cosel” to książka Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza i publicysty oraz autora największej liczby wydanych książek w historii literatury polskiej i siódmego autora na świecie pod tym względem. August II Mocny zakochał się w hrabinie Cosel, kiedy była żoną jednego z jego ministrów. Sprawnie i bez skrupułów przeprowadził rozwód, aby mieć ją na własność. Przez wiele lat Cosel królowała na jego dworze, była podziwiana, bardzo ustosunkowana i wpływowa. Jednak jej silna pozycja nie odpowiadała wielu ludziom z najbliższego otoczenia króla.
Juliusz Słowacki
„Hugo” to poemat autorstwa Juliusza Słowackiego, obok Adama Mickiewicza uznawanego powszechnie za największego przedstawiciela polskiego romantyzmu. Tym poematem, Słowacki, postanawia podjąć próbę poematu bajronicznego, przenosząc go w realia krzyżackiego średniowiecza. W Hugonie Słowacki całkowicie pomija wątek patriotyczny, rozwija za to temat romansowy, skupia się na kwestii złamania ślubów zakonnych i na poniesionej przez kochanków karze.
Mark Twain
“Humoreski” to wspaniały zbiór satyr amerykańskiego pisarza Marka Twaina którego William Faulkner nazwał „ojcem amerykańskiej literatury”. W skład tego zbioru wchodzą takie utwory jak: Nasz włoski przewodnik Rogers Opowiadanie komiwojażera Rewolucya w Pitcairn Nieszczęśliwy narzeczony Aurelii Umiejętność — contra: traf
Mark Twain
Mark Twain, właściwie Samuel Langhorne Clemens (1835-1910) amerykański pisarz pochodzenia szkockiego, satyryk, humorysta. Do jego najbardziej znanych powieści należą Przygody Tomka Sawyera (1876), Przygody Hucka (1884) i Książę i żebrak (1881). Pisarz William Faulkner nazwał Twaina ojcem amerykańskiej literatury. (Za Wikipedią). Niniejszy zbiorek zawiera humoreski: Nasz włoski przewodnik, Rogers, Opowiadanie komiwojażera, Rewolucja w Pitcairn, Nieszczęśliwy narzeczony Aurelii, Umiejętność contra: traf, Niewydana bajka, Skradziony biały słoń, Śmiertelna Gałka, Zegarek.
Wacław Gąsiorowski
Huragan, to powieść Wacława Gąsiorowskiego, której akacja obejmuje lata 1806-1809 od czasu wypowiedzenia przez Napoleona wojny Prusom do utworzenia Księstwa Warszawskiego. Główny bohater, to Florian Gotartowski, były żołnierz Legionów Dąbrowskiego, służący w polskiej armii, która u boku Napoleona w toku walk z Prusakami, wkracza na terytorium polskie. Nocując w jednym z polskich dworków poznaje piękną Zofię Dziewanowską. Młodzi zakochują się w sobie bez pamięci. Jednak działania wojenne rozdzielają ich od siebie. Florian przeżywa wiele niebezpiecznych przygód, walcząc u boku Napoleona. Bierze udział w bitwie pod Samosierrą i krwawym oblężeniu Saragossy, wielokrotnie ryzykując życiem. Jednak wszystko kończy się dla młodych szczęśliwie. Oprócz głównych bohaterów, w powieści występuje szereg wyrazistych postaci drugiego planu. Jednym z nich jest kobieta - Joanna Żubrowa, żona legionisty Macieja, która podąża wraz z wojskiem i mężem jako obozowa markietanka. Kobieta ta odwagą i fantazją przewyższa wielu żołnierzy. Opis za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Huragan_(powieść) Książka dla dorosłych i dla młodzieży.
Zofia Sareńska
Do Czytelnika przygotowane przez Autorkę wyjaśnia wszystko. Warto jedynie dodać, że rzadko zdarza się, by ktoś pozwolił czytelnikowi tak głęboko wejść w swoje życie. Przekazywał myśli i uczucia bez cenzury. Dzięki temu wędrujemy wspólnie z Zofią przez wszystkie trudne dni, jakie ukazała nam w swoim dzienniku. Przeżywamy je z nią razem, ale też czasem mamy ochotę od nich uciec. Szczerość urzeka, ale też obciąża. Autentyzm, prawda zawartych tu wyznań sprawia, że czujemy się z jednej strony po prostu zaskoczeni taką otwartością, z drugiej wdzięczni za okazane nam zaufanie. Dostaliśmy wszak, my obcy, klucz do cudzego domu. Byłam jedną z pierwszych osób zaproszonych do tego intymnego świata, za co Autorce bardzo dziękuję. Cieszę się, że odważna decyzja opublikowania tego niezwykłego dziennika, który skłania do wielu przemyśleń a równocześnie świetnie się czyta, zaowocowała tym pięknie wydanym tomem. prof. Katarzyna Popiołek
Eliza Orzeszkowa
"...i pieśń niech zapłacze" to dzieło jednej z najwybitniejszych polskich powieściopisarek Elizy Orzeszkowej. Była nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1905 roku, kiedy to członkowie Komitetu Noblowskiego uznali iż: "O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka". "Dwóch braci było w jednej rodzinie, a dwie siostry w drugiej. Rodziny przyjaźniły się ze sobą, dzieci znały się i lubiły od lat bardzo wczesnych. Pomiędzy chłopcami w szkolnych mundurkach i dziewczętami w krótkich sukniach zawiązała się przyjaźń, która w miarę upływającego czasu nabierała coraz więcej zaprawy erotyzmu. Już w latach uniwersyteckich młodzieńców, a pensyonarskich panien, przyszły związek małżeński pomiędzy Jerzym a Krystyną niewątpliwym wydawał się wszystkim, którzy z blizka patrzali na tę parę młodziutką, mającą charaktery spokojne, marzenia skromne, uczucia więcej głębokie niż gwałtowne. Daleko trudniej było przewidzieć przyszłość Czesława i Janiny, którzy o pierwszych brzaskach życia poczęli wiele od życia wymagać, marzeniami, chodząc po drogach wysokich i tem tylko tę górnowzroczność swą usprawiedliwiając, że w umysłach posiadali zdolności niepospolite, a w charakterach również niepospolitą energię i przedsiębiorczość. Co do strony uczuciowej, ta zdawała się być w nich przygłuszoną przez ogromną ciekawość umysłową i wytężone umysłowe zajęcia; jednak i ona niekiedy wybuchała z gwałtem niespodziewanym i wielkim w postaci żalów, zachwytów, przywiązań lub wstrętów, uszczęśliwienia lub rozpaczy. I to w nich było jeszcze niezwykłem, że nie częste, lecz w zamian gwałtowne wybuchy ich uczuć spowodowane bywały nietylko przez zjawiska świata dotykalnego, nietylko przez zdarzenia, w ich osobistem życiu zachodzące, lecz również, a może i częściej jeszcze, przez te, które istnieją lub zachodzą w niewidzialnej sferze myśli, idei, rzeczy wogóle bezosobistych, niejako napowietrznych, niejako obejmujących ziemię atmosferą duchową. Były to natury ambitne, namiętne i zarazem lotne, w sferze abstrakcyi przebywać umiejące, jakich to natur przeznaczeniem najczęstszem bywają szczyty wysokie i niedole wielkie. I ta tylko pomiędzy nimi, od lat prawie dziecięcych, zachodziła różnica, że Janina była od Czesława cichszą, tkliwszą, litościwszą i daleko więcej skłonną do zapominania o sobie na rzecz innych. Obaj bracia, na wsi urodzeni i na wsi przepędzający czasy szkolnych i uniwersyteckich wakacyi, posiadali w sobie zdolność do ukochania natury stron rodzinnych, lecz każdy z nich ukochał ją na sposób inny. Czesław szukał i znajdował w niej dla siebie źródło chwilowych odpoczynków i rozkoszy, od wszelkich zresztą upodobań i marzeń sielskich oddalony nieskończenie; dla Jerzego zaś była ona przedmiotem spostrzeżeń najulubieńszym i tłem, na którem najchętniej rozwijał plany przyszłej swej pracy i wogóle swej przyszłości. Bo w upodobaniach skromny, ciszę nad gwar i samotność nad zgiełk przekładający, z sumieniem przebudzonem wcześnie, Jerzy nie lubił miast wielkich, uciech, których dostarczać mogą, nie pragnął, a w nurtujących je żądzach, współubieganiach się, namiętnościach, dostrzegał pierwiastki bolów, krzywd, nadewszystko upadków ludzkich, na które szczególnie był tkliwy. Cichy, skromny, niewiele o sobie rozumiejący, miał przecież głębokie i silne poczucie godności i obowiązków człowieka. Jak gronostaj nie znosił na sobie plam; dusza jego jak liść czułkowatej rośliny, dotknięty szorstką ręką, zwijała się boleśnie, ilekroć dotknął ją widok ludzkich błędów i przemocy z jednej strony, a krzywd i cierpień z innej. Więc też w chwili, gdy o przyszłości rozstrzygać mu przyszło, wybrał sobie skromny, lecz ściśle z naturą związany zawód leśnika i po kilku latach odpowiednich studyów naukowych rychło pole do pracy znalazł w wielkich i własnością wielkopańską będących lasach. Pole to było tak szerokie, jak ogromna przestrzeń, którą okrywał jeden z najwspanialszych tworów natury i jak długi przeciąg czasu, w którym twór ten pozostawiony był samemu sobie, bez umiejętnej pieczy nad jego bogactwem i pięknością. Praca to była duża, często mozolna, a wynagradzana skromnie i nieobiecująca w przyszłości żadnych obfitych zdobyczy, lecz bogactwa i zaszczytów Jerzy nie pożądał i puszczać się po nie w strony dalekie nie chciał. Miał dla swej ziemi rodzinnej coś z przywiązania synowskiego i coś z tkliwości kochanka, pragnął drobną jej część przynajmniej w ręku swych piastować i pomyślności jej czy wzrostowi służyć. Takiemi były pobudki, które osiedliły go w niedużym, choć znowu i niezbyt małym domu leśnym, stojącym zdala od miast wielkich i od tych dróg dalekich, które człowieka prowadzić mogą do pewnego rodzaju wielkości. Wkrótce potem nie był już w domu tym sam jeden: zamieszkała w nim także, jako żona jego, mała, zgrabna, jasnowłosa, różowa, wesoła i wiecznie czynna Krysia. Niedawno śmierć zabrała jej ojca i Jerzy, tak jak nad kawałkiem ziemi rodzinnej, zapragnął roztoczyć opiekę nad ukochaną kobietą, myśli o rozłączeniu się z tą, tak jak z tamtą, znieść ani nawet przypuścić nie mogąc." Fragment
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
„Ich dziecko„ to powieść autorstwa Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Polskiego pisarza i scenarzysty, znanego przede wszystkim jako twórca „Kariery Nikodema Dyzmy” oraz „Znachora”. Justyn i Marek to przyjaciele, których połączyła wspólna walka w wojnie polsko-bolszewickiej. Przyjaźń wystawiona jest jednak na próbę, gdy w ich życiu pojawia się Monika, o której względy zabiegają obaj.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Opowieść o szorstkiej męskiej przyjaźni, o wojnie bolszewickiej, o rywalizacji o rękę pięknej kobiety... Tak zaczyna się ta powieść: Było to w owe dni, kiedy linia frontu, jak ognista wstęga gnana wiatrem, od wschodu posuwała się naprzód z nieprawdopodobną szybkością, niczym pożar w wyschniętym stepie. Zwijała się w konwulsyjnych skrętach, naprężała się jak cięciwa łuku, zrywała się i wiązała w supły, lecz wciąż biegła na zachód, pochłaniając coraz to nowe wsie, miasta, ziemie, coraz gwałtowniej, coraz chciwiej wdzierając się w Rzeczypospolitą. W Warszawie, w Sztabie Generalnym, szeleściły złowrogo szare arkusze map, chyliły się nad nimi poorane zmarszczkami czoła generałów, zaczerwienione od bezsenności oczy, liczyły gorączkowo kilometry, i godziny, transporty i oddziały, siły wroga i własne. Przez otwarte okna wlewało się upalne lato, wlewał się gorący oddech miasta, oddech szybki, nierówny, drgający podnieceniem, przerywany przejmującym krzykiem: - Do broni!... Do broni!... Drżało i rozpłomieniało się w tym okrzyku każde serce, budziły się najmniej czułe sumienia, zaczynała pulsować najzimniejsza krew, z niewiarygodną łatwością rozsypywały się w gruzy przemyślne teorie, wątpliwości, obawy, a nawet zwykły egoizm, zwykły strach. () Naród, jak wielki, potężny zwierz, ocknął się i wzbudził gniew w piersiach swoich. Polnymi drogami, pośród zielonych zbóż szli młodzi chłopcy z tobołkami na plecach, z małych cichych miasteczek, z wielkich miast, z ubogich dzielnic robotniczych i z białych pałaców, z ław szkolnych, z biur, z warsztatów i sklepów szli, napływali ochotnicy. A gdy jeden drugiego spotkał, gdy jeden drugiemu w oczy spojrzał, odnajdywał w nim swoje myśli, swoje uczucia, swoje pragnienia i nadzieje, odnajdywał brata, nawet więcej niż brata, bo samego siebie.
Fiodor Dostojewski
Oto powieść, z utworów Dostojewskiego kto wie czy nie największa, na pewno zaś najgłębiej badająca mroczne tajniki duszy, a zarazem wzywająca do wytrwania w poszukiwaniu piękna jej wnętrza, chrześcijańskiej caritas, miłości współczującej i wybaczającej. Taki jest główny bohater, książę Lew Myszkin, który bez grosza przy duszy przyjeżdża do Rosji, by objąć spory majątek. Swej dobrotliwości, pokorze oraz irytującej wręcz naiwnej ufności do ludzi, zawdzięcza on tytułowy przydomek, jakim obdarzają go inne postaci. Myszkin to postać z innego czasu i innych krain. Być może zagubiona wprost z Ewangelii w XIX-wiecznym świecie, bezwzględnym dla słabych, pełnym nierówności i złych namiętności. Książę Myszkin chce naśladować Chrystusa, chce być człowiekiem przepięknym, ale wikła się w sieci, które na niego nastawia złość i pożądliwość ludzka. Idiota to zarazem arcydzieło dwóch portretów kobiecych, Nastazji Filipownej i Agłai Iwanownej, pomiędzy których uczucia rozdarte jest serce księcia. To przypowieść o bezgranicznym opętaniu miłością, która może doprowadzić wręcz do unicestwienia osoby kochanej...
Joseph Conrad
"Il Conte" to opowiadanie Josepha Conrada, wybitnego angielskiego pisarza polskiego pochodzenia. “Po raz pierwszy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać w Muzeum Narodowym w Neapolu, w parterowych salach zawierających przesławną kolekcję brązów z Herculaneum i Pompei: ów cudowny legat sztuki starożytnej, którego subtelna doskonałość została dla nas zachowana dzięki katastrofalnej furii wulkanu. Zwrócił się do mnie pierwszy i powiedział kilka zdań o słynnym Hermesie Spoczywającym, którego właśnie oglądaliśmy ze wszystkich stron. Mówił bardzo dorzecznie o tym naprawdę zachwycającym arcydziele. Nic zresztą głębokiego. Jego dobry smak był raczej wrodzony niż nabyty przez wykształcenie. Najwidoczniej oglądał w ciągu swego życia wiele rzeczy pięknych i umiał je cenić; obcy mu był jednak żargon amatora czy connaisseura — owej klasy ludzkiej, zaiste, godnej nienawiści. Mówił jak człowiek światowy, istotnie inteligentny i prawdziwie po wielkopańsku naturalny.” Fragmenty z książki: Joseph Conrad. „IL CONTE”
Il Conte. Opowieść patetyczna. Il Conde. A Pathetic Tale
Joseph Conrad
Książka w dwóch wersjach językowych polskiej i angielskiej. Autor na temat tego utworu tak pisze: Opowieść ta, którą nazwałem żałosną, a której pierwotny tytuł jest Il Conde, jest prawie dosłownym zapisem historii opowiedzianej mi przez pewnego czarującego starego dżentelmena, którego spotkałem we Włoszech. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest tam tylko to. Każdy może dostrzec, że jest tam coś więcej niż dosłowne sprawozdanie, ale rozpoznanie, gdzie on skończył, a ja zacząłem, trzeba pozostawić wnikliwości czytelnika, dla którego problem ten może być interesujący. Fragment opowiadania: Po raz pierwszy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać w Muzeum Narodowym w Neapolu, w parterowych salach zawierających przesławną kolekcję brązów z Herculaneum i Pompei: ów cudowny legat sztuki starożytnej, którego subtelna doskonałość została dla nas zachowana dzięki katastrofalnej furii wulkanu. Zwrócił się do mnie pierwszy i powiedział kilka zdań o słynnym Hermesie Spoczywającym, którego właśnie oglądaliśmy ze wszystkich stron. Mówił bardzo dorzecznie o tym naprawdę zachwycającym arcydziele. Nic zresztą głębokiego. Jego dobry smak był raczej wrodzony niż nabyty przez wykształcenie. Najwidoczniej oglądał w ciągu swego życia wiele rzeczy pięknych i umiał je cenić; obcy mu był jednak żargon amatora czy connaisseura owej klasy ludzkiej, zaiste, godnej nienawiści. Mówił jak człowiek światowy, istotnie inteligentny i prawdziwie po wielkopańsku naturalny. Od kilki dni znaliśmy się z widzenia. Mieszkając w tym samym hotelu pierwszorzędnym, lecz nie krzycząco modnym zauważyłem go niejednokrotnie w przedsionku hotelowym, jak wchodził lub wychodził. Widziałem, że jest tu dawnym i cenionym gościem. W uszanowaniu, z jakim kłaniał mu się właściciel, wyczuwało się serdeczność, która znów, z jego strony, była przyjmowana z niewymuszoną uprzejmością. Służba nazywała go Il Conte.
Stanisław Przybyszewski
Fragment: Gaston de la Croix wrócił pod wieczór z uciążliwej wędrówki do domu. Rozejrzał się wokół i roześmiał szyderczo: te cztery odrapane ściany dość obszernego pokoju, zawalone najrozmaitszymi rupieciami, które pani powyżej położonego zamku, ponoć bardzo piękna wdowa po zmarłym markizie d’Espinasse, przysłać raczyła – jemu, który przecież był siostrzeńcem przedstawiciela najwyższego prokuratora w Bordeaux, Wielmożnego Pana De Lancre – własny jego na wpół rozpakowany, obszerny kufer podróżny – jakżeż w tym całym nieładzie zamieszkać, jak się tu zaaklimatyzować i czuć jako tako dobrze, jemu, przyzwyczajonemu do najwykwitniejszych salonów w Bordeaux, a przede wszystkim do zacisznego, a tak wytwornie urządzonego mieszkania, jakie mu wuj jego w lewym skrzydle swego pięknego pałacyku wyznaczył. Chwilę stał bezradny – rozglądał się dokoła, przyjrzał się bliżej meblom, które podczas jego nieobecności nadeszły, i pocieszył się. Coś się z tego da jednak urządzić: stół z nadłamanymi nogami da się łatwo naprawić, odrapane ściany pokryje makatami i dywanami perskimi, jakie z sobą przywiózł, ten tam fotel z obiciem, które zdradzało jeszcze dawną świetność, bardzo wygodny, ta na wpół rozbita szafa da się przecież jako tako skleić: świetne w każdym razie pomieszczenie dla jego podręcznej biblioteki, jaką zawsze ze sobą woził – łóżko obszerne i wcale wygodne...
Homer
"Iliada" to poemat będący eposem heroicznym, którego autorstwo przypisuje się Homerowi. Jest to jeden z najstarszych zabytków literatury greckiej i europejskiej. Epos obejmuje okres około 49 dni z dziesiątego – ostatniego roku wojny trojańskiej.
Homer
Iliada, czyli Pieśń o Troi (Ilionie) – opowieść o wojnie trojańskiej. Homer, któremu tradycja przypisuje autorstwo Iliady, jest postacią otoczoną legendami. Już Grecy okresu klasycznego i hellenistycznego nie mieli o nim pewnych wiadomości – istniało wiele poglądów co do miejsca jego narodzin i życia, przy czym najczęściej wymieniano – Itakę, Smyrnę, Pylos, Argos, Kolofon, Ateny i Chios. Iliada jako najstarszy i zarazem bardzo obszerny grecki dokument pisany jest jednym z najważniejszych źródeł w dziejach starożytnej Grecji. Zawarte w niej mity zawierają wspomnienia wydarzeń historycznych, a przedstawione przez nią szczegółowe opisy życia Achajów i Trojańczyków stanowią przebogaty materiał. Epos obejmuje okres około 49 dni z dziesiątego – ostatniego roku wojny trojańskiej. Gniew, bogini, opiewaj Achilla, syna Peleusa... - tak rozpoczyna się Iliada, której głównym motywem jest opowieść o tym, jak największy grecki wojownik Achilles w gniewie porzuca walkę z Trojańczykami. Achilles prosi swoją matkę Tetydę, by ubłagała Zeusa, by ten pomógł Trojańczykom, a tym samym zaszkodził Achajom. Zeus zsyła Agamemnonowi sen mający go skłonić do szturmu na Troję. Jednak wódz chce to zrobić podstępem, udając wycofanie swoich wojsk. Dochodzi do bitwy…
Antoni Lange
Ilja Muromiec, rodowity z wsi Karaczejewa, czuje niemoc od nadmiaru mocy, wobec czego skazany jest na wieczny sen w górskim odludziu. Sytuacja zmienia się kiedy przybywają do niego święte kaleki - Jezus Chrystus, święty Piotr i święty Paweł, którzy nakłaniają go, aby znów poczuł w sobie potęgę ducha i na nowo wsławił Ruś bohaterskimi czynami. Ich kazanie okazało się mieć zbawienny wpływ na Ilję. Bohater - podziękowawszy Bogu za odzyskane siły - wyruszył do Moskwy by tam służyć na grodzie Iwana. Pewnego razu Ilja wyrusza w góry by spotkać tam Światogora i sprowadzić go do grodu Iwana. Podczas spaceru obaj herosi znajdują jednak grób, na którym widnieje napis: "Ten grobowiec czeka tu na tego, dla którego jest przygotowany!" Aby sprawdzić przepowiednię, w grobie kładzie się Światogor i umiera przykryty kamiennym wiekiem. Ilja, zrozpaczony iż pochował ducha narodu ruskiego zmienia się nie do poznania i nazywa siebie Michałem Zaleszaninem. Kiedy Ilja wraca na dwor Iwana, zostaje uznany za obcego i uwięziony w piwnicy (wkrótce okazuje się, że była to zdradza ze strony cara). Tam bohater oddaje się lekturze Ewangelii. Wkrótce na Ruś przybywają zbrojne oddziały dwudziestu heretyckich narodów na czele z Bestią, które przewidział św. Jan w Apokalipsie. Iwan jest bezbronny, więc uwalnia Ilję. Ten z kolei, co prawda nie wybacza carowi, ale postanawia udowodnić swoją potęgę i wyższość w walce ze złem (pomagają mu przy tym bogowie górskich lodowców). Po zaciętej walce Ruś zostaje uratowana. Kiedy jednak jeden z bohaterów, Alosza Popowicz, wykrzykuje w przypływie woli mocy: my diabelską siłę zwyciężyli, my zwyciężym i siłę niebieską, Bóg wpada w gniew i zsyła na herosów wieczną niemoc od nadmiaru mocy. (cyt za: Ilja Muromiec, Wikipedia - https://pl.wikipedia.org/wiki/Ilja_Muromiec_(powieść)
Abgar Sołtan
Kajetan Abgarowicz pseudonim Abgar Sołtan (1856-1909) polski dziennikarz, powieściopisarz i nowelista pochodzenia ormiańskiego, reprezentant gawędy szlacheckiej. Twórczość Abgarowicza mieściła się w nurcie popularnej beletrystyki romansowej i przygodowej. Wśród współczesnych mu czytelników cieszyła się powodzeniem. Abgarowicz interesował się życiem Rusinów i przyczynił się do popularności kultury huculskiej w Polsce. Niniejsza publikacja to piękna i zarazem smutna opowieść o życiu biedoty. Jest to obrazek z życia ludu huculskiego w Galicji.
Alan Moore
W swoim pierwszym zbiorze opowiadań, obejmującym ponad czterdzieści lat pracy, Alan Moore przedstawia serię szalenie różnych, ale równie niezapomnianych postaci, które odkrywają a nawet niszczą i tworzą niezbadane zakamarki egzystencji. Konkubiny w fantastycznym domu rozkoszy i tragiczna historia miłosna. Paranormalna grupa badawcza zinfiltrowana przez jedną z nieziemskich istot, które chce zbadać. Surrealistyczna, kafkowska historia głównych graczy przemysłu komiksowego na przestrzeni ostatnich siedemdziesięciu pięciu lat. Pierwsze dni apokalipsy i specjalistka od prawa, która musi posprzątać ten bałagan. Duchy i stworzenia z innego świata, a także przygody mózgów Boltzmanna i wiele innych. Iluminacje to seria błyskotliwych, zaskakujących opowieści, które ujawniają pełną moc wyobraźni i magii, jak również dogłębną znajomość ludzkiej natury.
Anita Jarzyna
Książka przynosi opis XX-wiecznych dziejów kategorii wyobraźni oraz przedstawia jej funkcje w poezji Bolesława Leśmiana, Józefa Czechowicza, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Tadeusza Nowaka. Zestawiając czterech wskazanych twórców, autorka wytyczyła imaginatywną linię w historii polskiej literatury minionego wieku, biegnie ona w poprzek dotychczasowych uporządkowań. Anita Jarzyna przyjęła, że pierwszym tematem twórczości interesujących ją autorów jest wyobraźnia. Jako że wszyscy oni unikają metarefleksji, badawczemu oglądowi poddała obrazy i tematy, z których wyprowadziła autorską koncepcję pisma wyobraźni, zaświadcza ono o stwórczej, apotropeicznej mocy języka. Autorka ukazuje, jak wiersze w nim zapisane stają się swego rodzaju autotematyczną opowieścią. Książka zdaje sprawę z badań zakrojonych z rozmachem i rzetelnie przeprowadzonych. Znakomicie poświadcza rozległą erudycję, świetny słuch literacki i nieprzeciętny talent interpretacyjny autorki. Jest świadectwem lektury uważnej i wnikliwej – skoncentrowanej na wierszach, wsłuchanej w ich niepowtarzalną dykcję, wiernej wziętym na warsztat idiomom poetyckiej wyobraźni. Jednocześnie ta zorientowana interpretacyjnie i pozostająca „blisko wiersza” lektura wnosi istotne novum w historycznoliteracką wiedzę o jednym z kluczowych nurtów polskiej liryki nowoczesnej i może okazać się istotnym elementem całościowego obrazu polskiego modernizmu – obrazu, którym wciąż nie dysponujemy. z recenzji prof. dr. hab. Pawła Próchniaka
Soren Gauger
„Imitacja życia” zaczyna się kraksą samochodową w nienazwanym arabskim kraju. Na skutek wypadku Martin nie zdąża na samolot do domu i zostaje wysłany do luksusowego międzynarodowego hotelu, aby poczekać na kolejny lot. W tym samym położeniu jest Günther. Mężczyźni postanawiają nocować w jednym pokoju. Od samego początku się nie lubią, ale sytuacja jest tak nerwowa, że trzymają się razem. Obserwując życie hotelu, obaj stopniowo dochodzą do wniosku, że naokoło dzieją się rzeczy straszne. OD AUTORA „Za powieścią Imitacja życia stała najpierw chęć wyrażenia pewnego poczucia, które wydawało mi się bardzo silne w Polsce w ostatnich latach – wyraźne doznanie, że przestrzeń naokoło stała się coraz bardziej ciasna i groźna, że jest coraz mniej miejsca do swobodnego poruszania się. To poczucie połączyło się w mojej głowie z fragmentem eseju Eliota Weinbergera, w którym twierdził, że "złotym okresom” cywilizacji światowych towarzyszyły wielkie ilości przetłumaczonych książek i otwartość wobec osiągnięć innych kultur, podczas gdy budowanie murów i zamykanie kraju i nurzanie się we własnym sosie prawie zawsze oznacza erę ciemności. Wyobraziłem sobie zatem coś na kształt Zamku Franza Kafki, ale na odwrót – zamiast bohatera, który nie może wejść do środka, wymyśliłem bohatera przekonanego, że świat się kurczy, stopniowo ściska się wokół niego. Ten świat jest jednym wielkim czarnym nieznanym. Wyobrażałem to sobie jako paranoję drwala, który podejrzewa, że drzewa nadciągają ze wszystkich stron." Imitacja życia. Ile trzeba wysiłku, by tego nie widzieć? Na masce pulsuje czarne serce. Zaraz wybuchnie. Hotel. Günther i Martin czekają. Czekanie zamienia się w rozpacz, wszechświat się kurczy, świat się rozpada. Nie ma wyjścia awaryjnego. Pozostaje kurczowe zaciskanie powiek. Gęsty język prozy Gaugera (w tłumaczeniu Umińskiego) oddaje duszną atmosferę zamknięcia jak z Zaproszenia na egzekucję Nabokova czy Ameryki Kafki. To Heart of Darkness tuż przed implozją. Barbara Sadurska *** Kiedy czytałem Imitację życia, wciąż przychodził mi do głowy Zawód: Reporter Antonioniego. Doskonała powieść Gaugera w jakimś sensie może być prologiem tego filmu, a także jego twórczym rozwinięciem. Dwóch mężczyzn w hotelu, który jest w sercu wojny, dokonuje rozrachunku ze swoim niespełnionym życiem. Świadkiem tego jest wszechogarniająca pustynia, bezkształtna i nieprzyjazna, a przy tym jakoś pociągająca. Kasper Bajon *** Soren Gauger to kanadyjski pisarz i tłumacz mieszkający w Polsce od dwudziestu lat. Autor książek Nie to / nie tamto, Rzeczy niewysłowione oraz zbiorów opowiadań w języku angielskim: Hymns to Millionaires i Quatre Regards sur l’Enfant Jésus. Tłumaczy prozę dwudziestolecia międzywojennego oraz teksty współczesne. Na język angielski przełożył między innymi książki Witkacego, Brunona Jasieńskiego oraz Jerzego Ficowskiego. Mieszka w Krakowie z żoną Magdaleną i synem Milo. *** Krzysztof Umiński – tłumacz literatury francuskojęzycznej i anglojęzycznej, scenarzysta filmów Kamper i Córka trenera. Tłumaczył takich autorów, jak Albert Cohen, Mark Danner, Rohinton Mistry i Arundhati Roy; przełożył też kilka francuskich komiksów. Publikował m.in. w „Bluszczu”, „Dwutygodniku” i „Nowych Książkach”. Wkrótce nakładem Wydawnictwa Marginesy ukaże się jego książka Trzy tłumaczki.
Jacek Dukaj
Zmierzch kultury samurajów i narodziny nowoczesnej Japonii. Życie, nauka i wojna w literackim majstersztyku Jacka Dukaja inspirowanym Lalką Bolesława Prusa. Pod koniec XIX wieku do cesarza Mutsuhito trafia Stanisław Wokulski, emisariusz Kraju, Którego Nie Ma, aby zawrzeć sojusz oparty na odkryciu doktora Geista: technologii metalu lżejszego od powietrza. W górskich stoczniach Hokkaid zbudowanych przez Juliana Ochockiego, pod osłoną chmur, powstaje ażurowa flota Cesarskiej Marynarki Nieba. A każde słowo i czyn Ochockiego zapisuje Kiyoko, córka samuraja zbuntowanego przeciwko porządkom rozumu i demokracji. I to poprzez Kiyoko przeżywamy rewolucje przemysłowe zrodzone z kaligrafii, wojny napisanej na nowo Japonii i historię jej niemożliwej przemiany. Przeżywamy przemijanie języków, obyczajów i cywilizacji. W Imperium chmur, wyróżnionym Nagrodą Literacką im. Andrzeja Żuławskiego 2019, zawarł Dukaj mnogość postaci, obrazów i pomysłów, bogactwo historycznych i literackich odniesień. To powieść o relacji języka i pisma do rzeczywistości, o iluzji ja człowieka Zachodu, o wędrowaniu znaczeń między umysłami i kulturami, i o sztuce czystego przeżywania. Położysz dwa przeżycia obok siebie stworzysz sens, który nie istniał w każdym przeżyciu z osobna. Pomyśl o bezgłośnym wdechu idącym przez duszę dziecka, gdy po raz pierwszy ujrzało ono tęczę, słonia, samolot.
Kathy Acker
[O KSIĄŻCE] W Imperium postradanych zmysłów (Empire of the Senseless) Kathy Acker powraca do tematów znanych polskim czytelniczkom z Kici króla piratów oraz Krwi i flaków w szkole średniej: (nie)możliwej miłości i wolności w patriarchacie, przemocy seksualnej, masochistycznej erotyki, systemowego rasizmu, braku perspektyw i rozczarowania młodych ludzi światem spustoszonym przez kapitalizm. Imperium postradanych zmysłów osadzone jest w trzech przeplatających się porządkach: dystopijnym Paryżu niedalekiej przyszłości; w późnoreaganowskich latach 80. XX wieku z CIA ingerującym w rewolucję algierską; legendzie o piracie Thivaiu i cyborgini Abhor, parze kochanków-terrorystów. Cyberpunkowe tropy nadają nowej głębi charakterystycznym dla amerykańskiej autorki eksperymentom językowym. Dekompozycja narracji mapuje miasto w ruinach, badanie materialności języka podąża za aparatem kontroli przepływów semiotycznych, a neurofarmaceutyki i bioniczna protetyka to technologie rozregulowania wzorców płciowych i erotycznych. Jeśli, cytując Abhor, należy "używać fikcji, w imię naszego przetrwania, przetrwania nas wszystkich", to dla Acker właśnie kobieta jako konstrukt - podobnie jak "artysta, choć politycznie i społecznie bezsilna - musi znaleźć sposób na przetrwanie dla nas wszystkich". Od tego postulatu wywodzi się impuls Acker do eksploracji własnej ecriture feminine po skomponowaniu "elegii dla świata ojców". Kathy Acker (1947-1997) - amerykańska powieściopisarka postmodernistyczna, debiutowała jako reprezentantka eksperymentalnego nowojorskiego podziemia literackiego połowy lat 70., jednocześnie zarabiając na życie tańcem erotycznym. Na początku lat 80. mieszkała w Londynie, gdzie napisała kilka swoich najbardziej cenionych przez krytykę utworów. Po powrocie do USA pod koniec lat 80. przez około sześć lat pracowała jako adiunkt w San Francisco Art Institute. Oprócz kilkunastu powieści pozostawiła po sobie kilka zbiorów poezji, scenariusze filmowe, liczne eseje i teksty z teorii literatury oraz jedno libretto operowe. Zmarła na raka piersi w klinice medycyny alternatywnej w Tijuanie. W Polsce ukazały się dwie jej powieści: Kicia, król piratów w przekładzie Katarzyny Karłowskiej (Zysk i S-ka, 2002) oraz Krew i flaki w szkole średniej w przekładzie Andrzeja Wojtasika (Ha!art, 2022). [BLURBY] U Acker prawdziwe musi być martwe, żeby było prawdziwe, żeby mogło umrzeć. Tylko tak rozpędzone koło, eskortowane przez gang motocyklistów, wywiezie nas poza Imperium. Gdzie chcemy. Karolina Krasny *** Baśń o byciu martwym, ruchaniu, zbiegu i entropii. Stenografia noise'u. Patrick Leftwich *** Trzecia Kathy Acker po polsku! To piękna wiadomość i coś jak mały najazd tej niezwykle intensywnej pisarki na polszczyznę. Uważna lektura może dać nam wszystkim świetne narzędzia do uciekania, przeżywania, wymyślania i kochania. W Imperium postradanych zmysłów, dzięki pracy tłumacza, możemy dać się wziąć Acker w podróż i chłonąć jej punk, jej niepokój, jej seks, jej prędkości i jej niesamowitą zdolność do przetwarzania przemocy przez swoje literackie awatary. Mateusz Górniak *** Jeśli cokolwiek jest ważne dla kogokolwiek to jest to ruchanie bo ruchanie jest zawsze bolesne jak AIDS czy inny syf ale na tym polega życie dlatego bohaterki powieści postanawiają mordować każdego kto nic nie znaczy jest czarna krew z pizdy i ruchanie bo chociaż świat jest zjebany to jest też ruchanie a ruchanie jest najlepsze na świecie jeśli w ogóle cokolwiek gdziekolwiek jest lepsze od niczego. Jacques de Cote [FRAGMENT] Nie wiedziałam gdzie był Thivai. Gdzie do diabła był Thivai. W tym postapokaliptycznym syfie. Jebać go, był tylko mężczyzną. Mężczyźni, w szczególności hetero mężczyźni, są nic niewarci. Już nie są. Coś jak sukces. Być może, przed rewolucją, mężczyźni odnosili zbyt wiele sukcesów. Nieważne, większość ludzi teraz to kobiety. W tym mieście kobiety są tym kim były od zawsze, prostytutkami: żyją razem i robią to na co mają ochotę. Czułam się jak mutant w tak społecznym, towarzyskim mieście, ale nigdy nigdzie nie czułam przynależności. W tym mieście nie czułam przynależności w sposób absolutny bo nigdy nie kantowałam, bo seksualność była dla mnie zbyt druzgocąca, i byłam przyzwyczajona do Thivaia przy mnie żebym mogła go nienawidzić do głębi. Ponieważ rozumiem czemu są tylko kobiety w tym świecie i nie rozumiem tego wcale, czuję się dziwnie ze sobą: nie wiem czy wiem czy nie wiem i czy mogę wiedzieć.
Hans Christian Andersen
Oto książka dla romantyków! Słodko-gorzka. Pełna smaków i zapachów Italii. Niezwykła. Historia młodego chłopca, który w wyniku tragicznych okoliczności dostaje się pod opiekę rodziny Borghese. Ma talent – potrafi tworzyć poezję na zadany temat, w dodatku ma piękny głos. Chce zostać tytułowym improwizatorem. Wrażliwy i czuły usiłuje spełnić oczekiwania swoich protektorów, ale im lepiej jest wykształcony, tym bardziej jego pozycja go uwiera. A wrażliwość kieruje go na ścieżki nieoczywistych miłości… Improwizator pełen jest niezwykle malarskich opisów Włoch XIX wieku. Andersen miał ogromny talent do opisywania kolorów, zapachów, smaków. Jego Rzym, Neapol, Wenecja tętnią życiem. Wraz z bohaterami spacerujemy po placu del Poppo, Koloseum, moście Świętego Anioła, wchodzimy na Wezuwiusza, pływamy gondolami. Odwiedzamy galerie, oglądając najpiękniejsze obrazy i rzeźby. Czytamy Dantego. Dajemy jałmużnę żebrakom. Podróżujemy po Kampanii, płyniemy na Capri, zachwycamy się przyrodą.